niedziela, 12 lipca 2020

Druga fala COVID-19 - kiedy nadejdzie i czy mamy się czego obawiać?

Wiele wskazuje na to, że nie tylko w Polsce, ale także w innych częściach świata pandemia koronawirusa COVID-19 chwilowo straciła impet i ludzie z nadzieją wyczekują końca restrykcji i problemów z nimi związanych. 

Historia uczy nas jednak, że są powody do obaw i nie powinniśmy zbyt optymistycznie patrzeć w przyszłość - za nauczkę niech nam służy epidemia tzw. "hiszpanki", która doprowadziła do ogromnej ilości zgonów w roku 1918 - atakując łącznie aż w 3 falach. Ówczesna epidemia zbiegła się z kryzysem humanitarnym, głodem i biedą z jaką zmagała się Europa po I wojnie światowej.   Co jeśli kolejna fala pandemii koronawirusa zbiegnie się z inną, wielką katastrofą? 

Jak zauważa Adam Taggart z PeakProsperity spodziewana druga fala może być groźniejsza, jeśli jednocześnie dojdzie do jednej z katastrof naturalnych, podczas których trudno będzie nie tylko zatrzymać ludzi w domach, ale dojdzie do masowych przemieszczeń uciekającej przed kataklizmem ludności, tworzeniem tymczasowych schronisk (np.w szkołach, gdzie gromadzą się mieszkańcy danej okolicy), ale też ogromnym obciążeniem służb ratunkowych, którym przyjdzie zmagać się nie tylko z ofiarami kataklizmów, ale też z rosnącą w drastyczny sposób liczbą pacjentów. 

Wśród zagrożeń Taggard wskazuje między innymi: 
-  fale huraganów i burzy tropikalnych jakie nawiedzają Stany Zjednoczone przede wszystkim we wrześniu i w październiku, a więc w czasie spodziewanego nadejścia 2 fali,
- pożary, związane z wysuszeniem ściółki w lasach, ale także łąk i pastwisk,
- powodzie szczególnie w dorzeczu rzeki Missisippi, 

Wszystkie te wydarzenia mogą sprawić, że druga fala zachorowań na COVID-19 będzie znacznie gorsza od pierwszej. A mówimy tylko o Stanach Zjednoczonych. 





sobota, 11 lipca 2020

TRAPPIST-1 - najbardziej zaskakujący układ słoneczny jaki znamy

Wiele się mówi o poszukiwaniu nie tylko życia pozaziemskiego, ale przynajmniej miejsca, gdzie możliwe jest osiedlenie się ludzi. Pojawiające się co jakiś czas doniesienia o "Nowej Ziemi" stanowią okazję dla mediów do budowania krótkotrwałego zainteresowania użytkowników, jednak zupełnie bez echa przeszły doniesienia na temat jedynego w swoim rodzaju układu Trappist-1. 

Co wyróżnia Trappist-1? Odkryty w latach 2016-2017 układ składa się aż z 7 planet skalistych, z których aż 6 można uznać za zdatne do zamieszkania a na każdej z nich może występować woda, w tym na 5 z nich woda ta może występować w stanie ciekłym. Na tym nie koniec, 2 z nich możemy uuznać za planety-bliżniaczki Ziemii a kolejna jest do niej bardzo podobna. Ponadto, żeby fenomen TRAPPIST-1 podkreślić jeszcze bardziej, dodajmy, że planety te krążą po bardzo bliskich orbitach i każda z nich jest świetnie widoczna z sąsiedniej. Odległości są nawet setki razy mniejsze niż między Ziemią a Marsem. Bliskość jest taka, że przy użyciu nawet prostych teleskopów obserwator z jednej z planet mógłby dostrzec potencjalnie miasta na innej planecie 

Ten niezwykły układ planet krąży wokół zimnego, czerwonego karła typu M8-M9, który daje znacznie mniej energii cieplnej niż nasze Słońce, jednakże nieduże odległości sprawiają, że temperatura na powierzchni tych nowych światów może okazać się wystarczająca do powstania życia. 

System Trappist-1 jest dziś jednym z najdokładniej badanych układów, jest on też relatywnie blisko naszego Układu Słonecznego i w przypadku przyszłej ekspansji ludzkości w kosmosie będzie on zapewne jednym z głównych kierunków eksploracji. 





piątek, 10 lipca 2020

Czym jest "Wielki Reset" i jakie będą jego skutki?

W opublikowanej w 2010 roku książce "The Great Reset" kanadyjski profesor Richard Florida  zwrócił uwagę na wiele analogii z drugą połową XIX wieku (konkretnie po 1870 roku), kiedy to wiele instytucji, organizacji i sposób życia uległy diametralnym przemianom tworząc nowy model ekonomiczny i społeczny na nadchodzące dekady.

Według Floridy kryzys 2008-2012 miał zapoczątkować kolejną epokę "wielkiego resetu", który skutkować ma kolejnymi, wielkimi zmianami jakie czekają ludzkość w XXI wieku.  Sama książka spotkała się ze średnim odzewem, jednak termin ukuty przez Floridę powrócił w 2020 przy okazji pandemii COVID-19 i dziś jest stosowany przez kluczowe globalne instytucje. 

Pod hasłem "Wielkiego Resetu" takie instytucje jak MFW czy Światowe Forum Ekonomiczne w Davos (następne odbędzie się dopiero w 2021 roku) mówią jasno: nowy ład, to nowe, wielkie wydatki rządowe, mniej globalizacji gospodarczej, więcej globalizacji politycznej. Jednocześnie jednak wielki reset to także zielone technologie, mniej przemieszczania się ludzi, być może na stałe już zachowany dystans społeczny - są to zmiany, z którymi wg architektów nowego ładu będziemy zmuszeni się już pogodzić.  

Czy zatem pandemia na zawsze nas zmieniła i zmieni świat czyniąc go bardziej sprawiedliwym? 








czwartek, 2 lipca 2020

ISIS sprzedaje masowo narkotyki transportowane do Europy

Policja we Włoszech ogłosiła zajęcie największej partii amfetamin w historii antynarkotyków, zawierającej narkotyki, które prawdopodobnie zostały wyprodukowane przez Państwo Islamskie w Syrii. Transport narkotyków został przechwycony w porcie Salerno, położonym na południe od Neapolu w południowo-zachodnich Włoszech.

Włoska policja ogłosiła w środę, że dokonała „największego zajęcia amfetamin na świecie”, zarówno pod względem ilości, jak i wartości ulicznej. Ta ostatnia jest szacowana na około 1 miliarda dolarów. Handlarze narkotyków rzadko znają transport tak dużych ilości narkotyków w ramach jednej przesyłki, ze względu na ryzyko złapania ich przez władze. Jednak zdaniem ekspertów brak dostaw w Europie z powodu pandemii koronawirusa skłonił dostawców do podjęcia niezwykłego ryzyka.

Amfetaminy - około 84 milionów tabletek - znaleziono w trzech pojemnikach wypełnionych papierowymi cylindrami. Według policji, w pustych częściach produktów maszyn rolniczych umieszczono więcej tabletek. Skonfiskowane tabletki są oznaczone logo leku Captagon, który jest lepiej znany z nazwy ogólnej, fenetyliny. Captagon był popularnym narkotykiem na Bliskim Wschodzie w latach 90., a dziś amfetaminy produkowane przez Państwo Islamskie noszą jego logo, zgodnie z amerykańską administracją ds. Egzekwowania narkotyków. 

Lek ten jest regularnie podawany ochotnikom z Państwa Islamskiego przed bitwami i atakami terrorystycznymi, aby pomóc zmniejszyć ich zahamowania, w tym podatność na strach, i zapobiec odczuwaniu fizycznego bólu. Agencje bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie nazywają tę substancję „narkotykiem dżihadu”. Jest to szczególnie rozpowszechnione w Syrii, która w ostatnim dziesięcioleciu stała się światowym liderem w produkcji nielegalnych amfetamin.

Włoska policja stwierdziła, że ​​przesyłka najprawdopodobniej została przeznaczona do dystrybucji przez „konsorcjum grup przestępczych”, które następnie przekazywałyby substancję na nielegalne rynki w całej Europie. Według urzędników byłoby nie do pomyślenia, aby pojedynczy dystrybutor mógł sobie pozwolić na pojedynczy zakup o wartości 1 miliarda dolarów. Największym nabywcą wśród tych dystrybutorów była prawdopodobnie Camorra - syndykat przestępczości zorganizowanej z siedzibą w regionie Neapolu. Zdaniem ekspertów Camorra ma międzynarodowe powiązania, za pośrednictwem których może przesyłać nielegalne narkotyki w znacznie większych ilościach niż inne syndykaty przestępcze.

Zapytany o wskazówki, które doprowadziły do ​​zajęcia amfetaminy, rzecznik włoskiej policji powiedział, że siły wiedziały, kiedy nadchodzi przesyłka, ze względu na „trwające dochodzenia, które prowadziliśmy z Camorrą”. Dodał: „przechwyciliśmy rozmowy telefoniczne i członków, więc wiedzieliśmy, czego się spodziewać”.

czwartek, 25 czerwca 2020

Według doniesień bliski amerykański sojusznik ZEA potajemnie szkoli syryjskie jednostki wywiadowcze



Według raportu Zjednoczone Emiraty Arabskie, jeden z najbliższych sojuszników arabskich Stanów Zjednoczonych, szkoli syryjskiego wywiadu i oficerów wojskowych oraz udziela pomocy finansowej rządowym obiektom cywilnym w Damaszku. ZEA zerwały stosunki dyplomatyczne z Damaszkiem na początku wojny domowej w Syrii w 2011 r. Jednak stosunki między tymi dwoma krajami zostały przywrócone w 2018 r., Kiedy królestwo ropy naftowej ponownie otworzyło swoją ambasadę w stolicy Syrii.

Według dochodzenia francuskojęzycznej gazety „Orient XXI”, o której poinformował Middle East Monitor, Abu Dhabi zaczął udzielać pomocy logistycznej, technicznej i finansowej rządowi syryjskiemu wkrótce po ponownym otwarciu ambasady Emiratów w Damaszek. Orient XXI powiedział, że instruktorzy Emirati szkolą obecnie około 40 syryjskich oficerów wywiadu wojskowego. Spośród nich 31 to podoficerowie, a co najmniej 8 to inżynierowie technologii informatycznych i systemów komunikacji.

Inna grupa instruktorów Emirati rzekomo szkoli członków sztabu generalnego Syryjskiej Armii Arabskiej, w tym co najmniej pięciu syryjskich pilotów myśliwskich. Piloci uczęszczają obecnie na płatny kurs w Khalifa bin Zayed Air College w ZEA Air Force (KBZAC) w Al Ain. Orient XXI informuje, że czas trwania kursów wynosi od 60 dni do roku i są nadzorowane przez służby wywiadowcze rządu syryjskiego. Syryjską misją nadzorczą w Khalifa bin Zayed Air College kieruje podobno kuzyn prezydenta Syrii Bashara al-Assada, podpułkownik Jihad Barakat, który wcześniej dowodził syryjskimi jednostkami paramilitarnymi. Waszyngton kilkakrotnie próbował zabić Barakata.

Raport Orient XXI twierdzi również, że Emiratis zapewnia znaczącą pomoc finansową, świadczenia medyczne i dostawy żywności do rządowych szpitali i centrów opieki społecznej w Syrii w Damaszku i innych regionach kraju, które są kontrolowane przez siły al-Assada. Zjednoczone Emiraty Arabskie pomogły już w odbudowie kilku budynków publicznych, elektrowni i elektrowni wodnych w Damaszku, które zostały uszkodzone podczas wojny, mówi Orient XXI.

Oficjalnie rząd syryjski podlega szeroko zakrojonemu embargu ze strony Ligi Arabskiej, której członkiem są ZEA. Ponadto rzekoma pomoc ZEA dla rządu syryjskiego wydaje się stanowić bezpośrednie naruszenie szerokich sankcji nałożonych na Syrię przez USA. W ubiegłym roku Waszyngton przedstawił ustawę o ochronie ludności cywilnej Cezara Syrii, daleko idącą legislację mającą na celu ukaranie rządów na całym świecie, które zapewniają wsparcie finansowe lub materialne Damaszkowi.

19 czerwca rząd USA po raz pierwszy zagroził nałożeniem sankcji na ZEA w odpowiedzi na poparcie dla rządu syryjskiego. Podczas konferencji prasowej w celu ogłoszenia wdrożenia ustawy o cesarzu James Franklin, specjalny przedstawiciel USA ds. Zaangażowania w Syrii, potępił ponowne otwarcie ambasady Emirati w Damaszku i zbliżenie, które najwyraźniej ma miejsce między Damaszkiem a Aby Dhabi. „ZEA wie, że absolutnie odmawiamy, aby kraje podejmowały takie kroki […]. Wyraźnie podkreśliliśmy, że uważamy to za zły pomysł ”, powiedział Franklin. Rząd USA nie skomentował raportu Orient XXI.

środa, 24 czerwca 2020

Trump wspierany przez Chińczyków? Zaskakujący raport

Raport w The Wall Street Journal twierdzi, że jednostki i grupy z powiązania z Komunistycznej Partii Chin i chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej darowanych znaczne fundusze na kampanię reelekcji prezydenta Stanów Zjednoczonych Donald Trump, w zamian za dostęp do Białego Domu.

Gazeta twierdzi, że prawie pół miliona dolarów zostało przekazanych na kampanię reelekcyjną prezydenta Trumpa w imieniu interesów powiązanych z Chinami wkrótce po tym, jak zaprzysiężono go na prezydenta w styczniu 2017 r. Niektóre z tych darowizn były rzekomo jednymi z największych w kampanii. Na liście darczyńców czuwa czterech mężczyzn, według The Journal, z których niektórzy są naturalizowanymi Amerykanami pochodzenia chińskiego, a przynajmniej jeden jest obywatelem Chin i stałym rezydentem Ameryki, co oznacza, że ​​nie może głosować w Stanach Zjednoczonych . Uważa się, że przekazał 150 000 $ na kampanię reelekcyjną Trumpa.

Wiele z tych darowizn jest zbieranych przez organizację utworzoną w Stanach Zjednoczonych w 2017 r., Aby pomóc prezydentowi w ponownym wybraniu w 2020 r., Czytamy w gazecie. Środki zebrane przez grupę przekazywane są na kampanię reelekcyjną pana Trumpa i Republikański Komitet Narodowy. Jednak według The Journal ludzie stojący za organizacją mają powiązania z chińskimi dyplomatami w Stanach Zjednoczonych, a także z państwem chińskim.

Gazeta twierdzi, że pieniądze przekazane na kampanię reelekcyjną Trumpa zapewniły niektórym z tych darczyńców fizyczny dostęp do Białego Domu i prezydenta przynajmniej raz, w maju 2017 r. Wśród zaproszonych do Białego Domu był m.in. osobisty doradca Xi Jinpinga, sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Chin. Inni mają powiązania z Komunistyczną Partią Chin i Chińską Ludową Armią Wyzwolenia, powiedział gazeta. Dodał, że niektórzy z tych darczyńców uczestniczyli również w spotkaniach dotyczących strategii kampanii wyborczej Trumpa oraz spotkaniach Republikańskiego Komitetu Narodowego.

Zarzuty Wall Street Journal pojawiły się zaledwie kilka dni po tym, jak były doradca bezpieczeństwa narodowego Trumpa, John Bolton, stwierdził w nowej książce, że prezydent poprosił chińskiego odpowiednika o pomoc w zapewnieniu reelekcji. W swojej nowej książce „Pokój, gdzie się to wydarzyło” , Pan Bolton twierdzi, że amerykański prezydent poprosił Xi, aby Chiny kupiły miliardy dolarów amerykańskiej soi, aby społeczności rolnicze na Środkowym Zachodzie nadal wspierały bilet Trumpa na rok 2020 .

czwartek, 18 czerwca 2020

Social media - jak złośliwe oprogramowanie wpływa na nasze cyberbezpieczeństwo


Według nowego raportu badacze cyberbezpieczeństwa odkryli pierwszy przypadek hakerów korzystających z LinkedIn w celu zainfekowania komputerów docelowych użytkowników wirusami. Hakerzy wydają się być sponsorowani przez rząd i atakować pracowników starannie wybranych wykonawców wojskowych w Europie Środkowej, według źródeł.

Istnienie domniemanej operacji cyberszpiegostwa zostało ujawnione w środę przez naukowców z ESET, firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem z siedzibą w Bratysławie na Słowacji, znanej z zapory ogniowej i produktów antywirusowych. Naukowcy powiedzieli, że operacja została przeprowadzona w 2019 roku przez hakerów, którzy podszywali się pod pracowników General Dynamics i Collins Aerospace, dwóch wiodących światowych dostawców sprzętu lotniczego i obronnego.

Badacze ESET powiedzieli, że hakerzy wykorzystali funkcję prywatnych wiadomości wbudowaną w LinkedIn, aby dotrzeć do swoich celów. Po nawiązaniu pierwszego kontaktu z zamierzonymi ofiarami hakerzy rzekomo zaoferowali swoim celom intratne oferty pracy i skorzystali z usługi prywatnego komunikatora LinkedIn, aby wysłać im dokumenty zainfekowane złośliwym oprogramowaniem. W wielu przypadkach cele otworzyły dokumenty i zainfekowały komputery.

Wykorzystanie platformy mediów społecznościowych LinkedIn przez hakerów do nawiązania kontaktu z niczego niepodejrzewającymi ofiarami nie jest niczym nowym. W 2017 r. Niemieccy funkcjonariusze wywiadu wydali publiczne ostrzeżenie o tym, co, jak powiedzieli, to tysiące fałszywych profili LinkedIn utworzonych przez chińskich szpiegów w celu zebrania informacji o zachodnich celach. Niemiecki Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) stwierdził, że zidentyfikował 10.000 obywateli niemieckich, z którymi skontaktowali się fałszywi profile chińskie prowadzone przez szpiega na LinkedIn w ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy. A w 2018 r. Raport przez dwie główne francuskie agencje wywiadowcze, Generalną Dyrekcję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DGSI) i Generalną Dyrekcję Bezpieczeństwa Zewnętrznego (DGSE), ostrzegły przed „bezprecedensowym zagrożeniem” dla bezpieczeństwa po prawie 4000 wiodących francuskich urzędników, naukowców i wyższej kadry kierowniczej, którzy byli uznano za zaczepione przez chińskich szpiegów na LinkedIn.

Oszukiwanie w celu uzyskania dostępu do pliku dokumentu zainfekowanego wirusem również nie jest nową metodą. Jednak według naukowców z ESET był to pierwszy przypadek, w którym LinkedIn wykorzystano do dostarczenia szkodliwego oprogramowania ofiarom. Jeśli chodzi o tożsamość hakerów, wydaje się, że nie ma końcowych informacji. Jednak ESET powiedział, że ataki wydają się mieć pewne powiązania z Łazarzem, grupą hakerów z łączami z Korei Północnej. Łazarz został powiązany z hackerem Sony Pictures 2014 i cyberprzestępczością banku centralnego Bangladeszu w 2016 roku, która była próbą oszukania banku o wartości 1 miliarda dolarów.

LinkedIn poinformowało agencję prasową Reuters, że zidentyfikowało i zamknęło konta użytkowników za rzekomą kampanią cyberszpiegowską. Powołując się na poufność klienta, ESET powiedział, że nie może ujawnić informacji o ofiarach ataków. Tymczasem General Dynamics i Raytheon Technologies, który jest właścicielem Collins Aerospace, nie skomentowali tego raportu.

wtorek, 16 czerwca 2020

Kiedy zaczniemy eksplorować Księżyc?

Plany rozpoczęcia wydobywania metali z Księżyca w 2025 roku stały się bardziej realne po tym jak NASA znalazła dowody, że naturalny satelita Ziemi może ich posiadać bardzo dużo. Korzystając z danych z przyrządu Miniaturowej Częstotliwości Radiowej (Mini-RF) na pokładzie NASA Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO), zespół naukowców doszedł do wniosku, że pod powierzchnią Księżyca znajdują się wyższe stężenie niektórych metali, takich jak żelazo i tytan.


Badanie, opublikowane w czasopiśmie Earth and Planetary Science Letters , przedstawia najpopularniejszą teorię dotyczącą początków Księżyca. Hipoteza zakłada, że ​​satelita powstał, gdy obiekt wielkości Marsa zderzył się z Ziemią, odparowując duże części górnej skorupy ziemskiej.

NASA powiedział, udało się udowodnić tą teorię w trakcie badań i poszukiwań lodu na dnie kraterów w księżycowym regionie bieguna północnego . Oznacza to, że drobny pył znajdujący się u podstawy tych dziur jest częścią głębszych warstw Księżyca, wyrzucanych podczas uderzeń meteorów. Jako taki pył ten reprezentuje kompozycję w głębszych warstwach Księżyca.
Naukowcy znaleźli wzór, w którym większe i głębsze kratery mają wyższe stężenie metalu niż mniejsze i płytsze. W szczególności w kraterach o szerokości około 1 do 3 mil stała dielektryczna lub właściwość elektryczna wzrastały wraz z rozmiarem krateru. Jednak właściwość elektryczna pozostała stała dla kraterów o szerokości od 3 do 12 mil.

Prezydent USA Donald Trump podpisał w kwietniu zamówienie zachęcające obywateli do inwestycji w wydobywanie z Księżyca i innych ciał niebieskich surowców.

Dyrektywa klasyfikuje przestrzeń kosmiczną jako „prawnie i fizycznie wyjątkową dziedzinę ludzkiej działalności” zamiast „globalnego dobra wspólnego”, torując drogę do wydobywania księżyca bez jakiejkolwiek umowy międzynarodowej.


„Amerykanie powinni mieć prawo do prowadzenia komercyjnej eksploracji, odzyskiwania i wykorzystywania zasobów w przestrzeni kosmicznej”, stwierdza dokument, zauważając, że Stany Zjednoczone nigdy nie podpisały porozumienia z 1979 r. Znanego jako Traktat Księżycowy. Niniejsza umowa stanowi, że wszelkie działania w przestrzeni kosmicznej powinny być zgodne z prawem międzynarodowym.

Rosyjska agencja kosmiczna Roscosmos szybko potępiła ruch Trumpa , porównując go do kolonializmu.


„Były już przykłady w historii, gdy jeden kraj postanowił zająć terytoria w swoim interesie - wszyscy pamiętają, co z tego wynikło” - powiedział zastępca dyrektora generalnego ds. Współpracy międzynarodowej Roscosmos Siergiej Saveliew.

Rosja oskarża o szpiegostwo czołowego naukowca

Rosyjscy prokuratorzy oskarżyli jednego z najbardziej cenionych w kraju specjalistów w dziedzinie hydroakustyki i uznanego na całym świecie eksperta w regionie arktycznym o szpiegowanie chińskiego wywiadu. Rozwój ten uwypukla relacje konkurencyjne między dwoma sąsiadującymi krajami, które w ostatnich latach miały tendencję do współpracy przeciwko temu, co postrzegają jako wspólne zagrożenie ze strony Stanów Zjednoczonych.

Naukowiec, o którym mowa, to dr Valery Mitko, badacz hydroakustyki z St. Petersburgh, który jest także prezesem Rosyjskiej Arktycznej Akademii Nauk. Śledczy z Federalną Służbą Bezpieczeństwa (FSB), rosyjską agencją bezpieczeństwa wewnętrznego i kontrwywiadu, oskarżają dr Mitko, 78 lat, o dostarczenie tajnych dokumentów chińskiemu wywiadowi.

FSB po raz pierwszy zatrzymał doktora Mitko w lutym, kiedy powrócił ze zwykłego stanowiska jako profesor wizytujący na Dalian Maritime University. Dalian Maritime University, położony w północno-wschodniej prowincji Liaoning w Chinach, w pobliżu granicy z Koreą Północną, jest uważany za najważniejszą chińską uczelnię wyższą w zakresie przedmiotów morskich, a wiele jej projektów badawczych finansowanych jest bezpośrednio przez chińskie Ministerstwo Transportu. Według źródeł dr Mitko wygłosił serię wykładów na Uniwersytecie Dalian na początku 2018 r.

Po powrocie z Chin do Rosji dr Mitko został zatrzymany i umieszczony w areszcie domowym. FSB twierdzi teraz, że rosyjski naukowiec podał chińskie informacje niejawne dotyczące podwodnego wykrywania okrętów podwodnych. Agencja twierdzi, że dr Mitko otrzymał płatności w zamian za udostępnienie tych informacji chińskim szpiegom. Jednak prawnicy dr Mitko twierdzą, że informacje, które udostępnił Chińczykom, „pochodziły z otwartych źródeł” i że nigdy świadomie nie skontaktował się z chińskimi agentami wywiadu.

W ostatnich latach doszło do kilku aresztowań rosyjskich naukowców, których FSB oskarżyło o dostarczanie Chinom informacji niejawnych. W ubiegłym tygodniu zwolniono z więzienia Vladimira Lapygina, 79-letniego badacza awioniki, który został uwięziony w 2016 r. Za rzekome przekazywanie Chinom tajnych informacji o projektach rosyjskich samolotów hipersonicznych. W 2018 r. Rosyjskie władze zarzuciły Viktorowi Kudryavtsevowi, badaczowi z rosyjskiego instytutu specjalizującego się w projektowaniu rakiet i statków kosmicznych, przekazując tajne informacje o statku kosmicznym badaczom z Instytutu Von Karmana ds. Dynamiki płynów w Belgii. FSB twierdziło, że niektóre z tych informacji trafiły w ręce chińskie.

Dr Mitko, skazany za przestępstwo szpiegowskie przeciwko państwu rosyjskiemu, grozi kara do 20 lat więzienia. Odrzuca zarzuty przeciwko niemu.

wtorek, 9 czerwca 2020

Naukowcy odkryli, która grupa krwi jest najbardziej odporna na COVID-19 ... i kolejny korelacje z malarią!


Firma zajmująca się badaniem genetycznym odkryła, że ​​krew typu O jest szczególnie odporna na SARS-CoV-2, wirus wywołujący Covid-19.



W poniedziałkowym oświadczeniu firma stwierdziła, że ​​wstępne wyniki ponad 750 000 uczestników ujawniły wskazówki, dlaczego niektórzy ludzie odczuwają niewielkie objawy lub wcale, podczas gdy inni poważnie chorują, według Bloomberga .

Wiele innych grup, w tym konkurent 23andMe Ancestry Inc., przeczesuje genom, aby pomóc zrozumieć wirusa. Wiadomo, że czynniki takie jak wiek i podstawowe warunki zdrowotne mogą decydować o tym, jak ludzie sobie radzą po zachorowaniu na Covid-19 . Ale same te czynniki nie wyjaśniają szerokiej różnorodności objawów ani dlaczego niektórzy ludzie chorują na tę chorobę, a inni nie. Badanie genetyki osób bardziej podatnych na SARS-CoV-2 może pomóc w identyfikacji i ochronie osób bardziej zagrożonych, a także przyspieszyć leczenie i opracowywanie leków. - Bloomberg

Być może najciekawsze jest to, że krew typu O wiąże się również z 66% zmniejszeniem prawdopodobieństwa wystąpienia ciężkiej malarii w porównaniu z grupami krwi innych niż O, zgodnie z badaniem z 2007 roku .

To może wyjaśniać, dlaczego hydroksychlorochina i inne leki przeciwmalaryczne wykazały skuteczność w leczeniu COVID-19

W ubiegłym tygodniu w recenzowanych badaniach analizujących geny ponad 1600 pacjentów z koronawirusem we Włoszech i Hiszpanii, którzy doświadczyli niewydolności oddechowej, zasugerowano, że grupa krwi może odgrywać rolę w nasileniu choroby. Stwierdzono, że pacjenci z krwią typu A byli powiązani z 50% wzrostem prawdopodobieństwa, że ​​będą potrzebować respiratora. Wyniki były podobne do wcześniejszych badań chińskich dotyczących podatności na COVID-19.

„ Istnieją również doniesienia o powiązaniach między Covid-19, krzepnięciem krwi i chorobami sercowo-naczyniowymi ” - powiedział główny badacz w badaniu 23andMe, Adam Auton. „Te raporty zawierały pewne wskazówki dotyczące tego, które geny mogą być istotne”.

Badanie 23andMe, które dotyczyło raczej podatności niż ciężkości choroby, obejmowało 10 000 uczestników, którzy powiedzieli firmie, że mają Covid-19.

Badanie wykazało, że osoby z krwią typu O są od 9% do 18% mniej prawdopodobne niż osoby z innymi grupami krwi, które wykazały pozytywny wynik testu na obecność wirusa . Jednak badania wykazały niewielką różnicę w podatności między innymi grupami krwi. Kiedy naukowcy dostosowali dane, aby uwzględnić takie czynniki, jak wiek i wcześniej istniejące choroby, a także gdy ograniczyły one dane tylko do tych, u których istnieje duże prawdopodobieństwo narażenia, takich jak pracownicy służby zdrowia, wyniki były takie same. - Bloomberg

Auton twierdzi, że chociaż wyniki są obiecujące, konieczne są większe badania.

„To sam początek; nawet przy tych rozmiarach próbek znalezienie powiązań genetycznych może nie wystarczyć” - powiedział. „Nie jesteśmy jedyną grupą, która na to patrzy, i ostatecznie społeczność naukowa może potrzebować połączyć swoje zasoby, aby naprawdę odpowiedzieć na pytania dotyczące powiązań między genetyką a Covid-19”.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf