piątek, 27 maja 2022

"Jeśli chcesz pokoju, przygotuj się na wojnę". Po co Szwajcarii największa armia w Europie?

 Szwajcarska armia przygotowuje obecnie plan awaryjny dla gwałtownych zamieszek w Europie. Naród ten słynie głównie z banków, zegarków i czekolady, jednak już niebawem może zmierzyć się z masowym napływem uchodźców z "gospodarczo złamanych" państw europejskich. W tym celu zbroi się na potęgę, przewidując najczarniejszy z możliwych scenariuszy: rozpad strefy euro.


fot. panoramio.com
Jedno z najbogatszych państw świata otwarcie wyraziło zaniepokojenie ewentualnym wynikiem narastających kłopotów finansowych w Europie. Szwajcaria prowadzi aktualnie ćwiczenia wojskowe przed możliwością wybuchu zamieszek wzdłuż jej granic. Ćwiczenia nazwano "Stabilo Due", a polegają one głównie na symulacji najbardziej brutalnych scenariuszy niestabilności w całej Unii Europejskiej. 

Szwajcaria utrzymuje swoją neutralność już od dekad i konsekwentnie odmawia przyłączenia się do strefy euro. Bern najbardziej obawia się dziś dezorganizacji armii sąsiednich narodów, która ma nastąpić z powodu kryzysu w strefie euro oraz poważnych oszczędności w ramach poszczególnych budżetów wojskowych państw członkowskich UE. 

Szwajcarska armia zbroi się dziś na potęgę.
Neutralność tego państwa przez wielu
błędnie kojarzona jest z brakiem wojska.
(fot. cnbc.com)
"Nie wykluczam, że będziemy potrzebowali większej armii w najbliższych latach,", podkreślił w ostatnią niedzielę szwajcarski minister obrony Ueli Maurer. Szwajcaria nie powinna mieć jednak problemu z obroną swoich granic. W stosunku do liczby ludności (ok. 7,8 mln obywateli) ten niewielki kraj ma najliczniejszą w Europie armię 200 tys. żołnierzy. Szwajcarskie Ministerstwo Obrony planuje dalszą modernizację armii oraz zakup kolejnych myśliwców.

Szwajcarskie władze wyrażają także obawę przed wielokulturowością, która w konsekwencji ogromnego napływu uchodźców mogłaby mieć bardzo negatywne skutki dla rozwoju i sytuacji społeczno-gospodarczej całego kraju. Wystarczy przypomnieć, że w 2009 roku Szwajcaria podjęła decyzję w referendum o zakazie budowy islamskich minaretów na własnym terytorium.

Czy Waszym zdaniem obawy Szwajcarii są uzasadnione? Czy tak negatywny scenariusz dla Europy już niebawem może się ziścić?


środa, 6 kwietnia 2022

Edward Snowden donosi: USA rządzą kosmici

 W zeszłym tygodniu pisaliśmy o byłym kanadyjskim ministrze obrony, który twierdzi, że ludzkość pozostaje w ciągłym kontakcie z istotami pozaziemskimi, a do tego mamy do czynienia nie z jedną a z wieloma rasami obcych. Niezwykle w tym kontekście wygląda kolejne doniesienie, które ukazało się tydzień temu na stronach irańskiej agencji informacyjnej Fars. Według tych doniesień amerykański dysydent, Edward Snowden ujawnił niedawno, że Stanami Zjednoczonymi rządzą "tajemniczy reżim" będący pod kontrolą istot pozaziemskich.


Według tych informacji, to obcy w latach 30-tych XX wieku stali za niezwykłym wzrostem potęgi III Rzeszy Adolfa Hitlera. Dzięki ich pomocy Niemcy były choćby w stanie zbudować flotę zaawansowanych technologicznie łodzi podwodnych (patrz: Adolf Hitler umarł na Antarktydzie). Pomimo wsparcia obcej rasy i pozaziemskiej technologii III Rzeszy nie udało się pokonać siłom aliantów dysponującym jedynie "ludzką" techniką. Wkrótce jednak obcy znaleźli kolejne imperium, z którym zdecydowali się nawiązać kontakt. Wybór padł na Stany Zjednoczone. Jak podaje raport w 1954 doszło do pierwsze roboczego spotkania, podczas którego ówczesny prezydent USA, Dwight D. Eisenhower poznał rasę wysokich białych obcych, przypominających tzw. Nordyków z różnorakich doniesień o UFO.

Nordycy odnieśli najwyraźniej sukces podczas tego spotkania bo dziś wg doniesień Fars Stanami Zjednoczonymi rządzi niepodzielnie tajna organizacja, która pozostaje pod ścisłą kontrolą owej obcej rasy. Obecnie ich celem jest stworzenie ogólnoświatowego systemu kontroli, która pozwoli ukryć istnienie kosmitów i zachować wpływy na Ziemi.

Jak to się dzieje, że poważna, państwowa agencja prasowa powołuje się na tak niepewne źródła? Oficjalnie informacje mają pochodzić od Edwarda Snowdena, ale autorzy publikacji przyznają, że te sensacyjne wieści pojawiły się po raz pierwszy na stronie należącej do Sorcha Faal, o których już kiedyś pisałem przy okazji Encyklopedii Spisku. Czy Waszym zdaniem powinniśmy dać wiarę tym wiadomościom?

czwartek, 31 marca 2022

Blisko 80 lat po nuklearnym Holocauście, czy ludzkość wyciągnęła z tego wnioski?

W obliczu wydarzeń jakie mają dziś miejsce na Ukrainie, świat stoi w obliczu zagrożeń o jakich pozornie wydawało się, że już zapomniano - III wojna światowa nigdy nie była tak blisko. Stąd, niejako ku przestrodze, przypominam tekst sprzed kilku lat, napisany w rocznicę zrzucenia bomb atomowych na Japonię. 

Okrągła rocznica zrzucenia bomb atomowych na dwa japońskie miasta skłania do refleksji nad konsekwencji na skutkami i kulisami tego bezprecedensowego wydarzenia. 

 "Japończycy byli gotowi się poddać, nie było potrzeby uderzać w nich tą okropną rzeczą" - powiedział generał Eisenhover w wywiadzie jakie udzielił Newsweekowi w 1963. To samo powiedział szef sztabu prezydentów Roosevelta i Trumana, admirał William D. Leahy "moim zdaniem wykorzystanie tej barbarzyńskiej broni w Hiroszimie i Nagasaki nie miało znaczenia dla naszych działań wojennych w walce z Japonią. Japończycy byli już wówczas zwyciężeni i gotowi się poddać z powodu skutecznej blokady morskiej i bombardować prowadzonych konwencjonalnymi środkami. (...) W moim odczuciu będąc pierwszymi, którzy użyli tej broni przyjęliśmy standard etyczny powszechny dla barbarzyńców z czasów Mrocznych Wieków (...) wojen nie wygrywa się poprzez niszczenie kobiet i dzieci." Przytoczone powyżej opinie to tylko dwa stanowiska ówczesnych amerykańskich wojskowych komentujących decyzję o zrzuceniu bomb atomowych na Hiroshimę i Nagasaki. W tym roku mija 70 lat odkąd 6 i 9 sierpnia 1945 roku na dwa japońskie miasta zrzucono bomby zabijając tysiące ludzi i doprowadzając do trwałego kalectwa kolejne rzesze Japończyków. 

W obliczu tej tragedii Kraj Kwitnącej Wiśni uczcił pamięć zabitych a premier Abe zadeklarował, że jako państwo najbardziej poszkodowane przez broń atomową Japonia powinna być liderem starań o zupełne je wycofanie ze światowych arsenałów. 

 A kontekście tych wydarzeń warto przytoczyć kilka interesujących faktów dot. zrzucenia bomb: 
- Japonia była już wówczas o krok przed poddaniem się, zrzucenie bomby nie było więc konieczne, 
- Nagasaki było jednym z najbardziej nietypowych miast Japonii, żyło tam najwięcej chrześcijan w całym kraju, w wyniku uderzenia bomby zginęło tam blisko 8 tysięcy katolików, 
- w Nagasaki zniszczenia były mniejsze, choć użyto potężniejszego ładunku, jednak dzięki ukształtowaniu terenu (wiele dolin i gór) siła uderzenia została nieco zredukowana, centrum wybuchu zlokalizowane było na przedmieściach, gdzie znajdowały się głównie domy mieszkalne, szpitale, szkoły i fabryki, 
- większość ofiar bombardowań stanowili cywilie, szacuje się, że w obu miastach mogło zginąć odpowiednio: 90-166 tys. w Hiroszimie i 39-80 tys. w Nagasaki, z czego połowa w pierwszym dniu ataków,

środa, 23 marca 2022

Sensacyjny zakaz lotów nad Księżycem – wielka manipulacja

 

Kiedy ONZ ogłasza, że nad libijską strefą powietrzną obowiązuje zakaz lotów wszystko jest jasne i proste. Samoloty nie mogą latać nad tamtejszymi miastami koniec, kropka. Jest to też uzasadnione. Ale po co zakazywać latania nad pewnymi obszarami Księżyca

Taką sensacyjną wiadomość opublikował magazyn Science informując, że NASA planuje wkrótce wprowadzić no-fly zones nad niektórymi obszarami naszego satelity. Po co? 

Jako powód NASA podaje potrzebę chronienia historycznych obszarów, gdzie lądowały pierwsze lądowniki z programu Apollo. Sugerowanych jest około 36 podobnych stref. Ciekawe jednak dlaczego tak nagle stwierdzono, że należy wprowadzić podobne ograniczenia? Przecież od 1969 roku kiedy Neil Armstrong jako pierwszy człowiek w historii postawił na srebrnym globie stopę, aż po ostatnią misję Apollo 17 w 1972 roku, Księżyc odwiedzali podobno tylko Amerykanie. 

Być może pracownicy NASA dysponują informacjami o zaawansowanych projektach któregoś z państw planującego wkrótce również dotrzeć na Księżyc i w ten sposób rozpocząć nową erę w podboju kosmosu? Do niedawna podobne plany przedstawiała Japonia, której władze deklarowały, że do 2020 roku na Księżycu powstanie pierwsza japońska baza. Niespodziewanie jednak Japończycy zostali na jakiś czas wyeliminowani z wyścigu po tym gdy fala tsunami zniszczyła wschodnie wybrzeże kraju, zaś ich stolicy wciąż zagraża promieniowanie z uszkodzonej elektrowni atomowej. 

Jeśli NASA chce coś przed nami ukryć to będzie to dla niej coraz trudniejsze. Zainteresowanie satelitą przejawiają nie tylko państwa, ale też prywatne koncerny, takie jak Google. Firma ta 13 września 2007 roku na łamach magazynu WIRED ogłosiła wspólnie z fundacją X PRIZE konkurs Google Lunar X Prize. Zwycięska drużyna ma szansę wygrać 20 milionów dolarów jeśli tylko jako pierwsza umieści na powierzchni Księżyca łazika, który przejedzie ponad 500 metrów oraz będzie w stanie przesłać na Ziemię zdjęcia wideo w wysokiej rozdzielczości. Warunkiem jest korzystanie jedynie z prywatnych funduszy. Konkurs ogłoszono ponad 4 lata temu, jednak rejestracja drużyn dobiegła końca pod koniec 2010 roku. Obecnie bierze w niej udział 29 drużyn, które na zrealizowanie ambitnego zadania mają czas do 2015 roku. 

Wkrótce na Księżycu może zrobić się ciasno, tym bardziej, że póki co Amerykanie nie dysponują tak naprawdę żadnymi prawnymi środkami by zakazać komukolwiek lotów. Formalnie Księżyc pozostaje strefą, w której nie ma żadnych podziałów terytorialnych i poza pamiątkami po misjach Apollo nie powinna się tam znajdować żadna sztuczna konstrukcja. 

Z drugiej jednak strony niektórzy blogerzy, tacy jak Steve Beckow wskazują, że w tych strefach może być coś więcej, między innymi tajemnicze budowle nieznanego pochodzenia. W momencie lądowania chińskiej, indyjskiej, japońskiej, europejskiej bądź prywatnej ekspedycji oczom astronautów mogłyby się ukazać rzeczy, które według oficjalnej wersji historii podboju kosmosu nie mają prawa istnieć. Warto tu przytoczyć niezwykłą historię Apollo13, które nie doleciało na srebrny glob uszkodzone przez kosmiczny statek nieznanego pochodzenia. Relacja podekscytowanych astronautów do bazy na ziemi została podsłuchana przez postronne osoby. 

Spójrzmy choćby na to zdjęcie obok. Skąd podobne kształty w księżycowym kraterze?


niedziela, 6 marca 2022

Adolf Hitler ukrywał się w Argentynie?

 


San Carlos de Bariloche
źródło: Wikipedia.org
Zbliżają się wakacje i czas podróży, warto z tej okazji przypomnieć tekst napisany na szybko, prosto z kraju, który był celem emigracji wielu promintentnych nazistów a być może, według popularnej teorii, również samego fuhrera, Adolfa Hitlera, który wcale nie zginął w berlińskim bunkrze.

Na tych zdjęciach wbrew pozorom nie widzimy jakiejś schowanej między alpejskimi szczytami wioski, lecz San Carlos de Bariloche znajdujące się w prowincji Rio Negro w Argentynie. Według argentyńskiego dziennikarza, Abla Basti to właśnie w tam przebywał Adolf Hitler wraz z Ewą Braun. Mieli oni zostać przewiezieni do posiadłości należącej do argentyńskiego biznesmena, Jorge Antonio, jednego z zaufanych współpracowników trzykrotnego prezydenta Argentyny, Juana Domingo Peróna. Posiadłość była odizolowana od świata, dotrzeć do niej można było jedynie łodzią bądź samolotem.

W swojej wydanej kilka lat temu książce-przewodniku Basti wskazywał szereg miejsc, w których żyć i pracować mieli byli SS-mani. Często były to wysoko postawione w nazistowskiej hierarchii osoby, takie jak Josef Mengele czy schwytany później przez Mossad Adolf Eichmann. Byli poszukiwani w Europie i Izraelu, ciążyły na nich wyroki za popełnione zbrodnie wojenne, jednak w Argentynie, nie ukrywając przy tym szczególnie swojej tożsamości, spokojnie pracowali dla lokalnych firm, które w większości powstały, dzięki złotu przywiezionemu z Europy.


poniedziałek, 21 lutego 2022

Zakon rycerzy Wewelsburga

 Poniższy tekst jest jednym z najważniejszych jakie ukazały się na łamach bloga "Kod Władzy", historia Zakonu stanowi osnowę wielu wątków tutaj poruszanych i dlatego polecam go Państwa szczególnej uwadze.

----------------- 

Bin Laden nie żyje. Powoli przyzwyczajamy się do tej myśli. Cały świat, a przynajmniej jego zachodnia część zastanawia się kiedy nastąpi zemsta? Czy w jej wyniku zginie kilkaset lub nawet kilka tysięcy ludzi? Ja zastanawiam się czy i kiedy, idąc za zwolennikami terrorysty, wystawi mu się pomnik lub otworzy muzeum tłumacząc, że to ku przestrodze? Niemożliwe? A no możliwe.

W czwartek 15 kwietnia ubiegłego roku otwarto muzeum poświęcone zbrodniczej hitlerowskiej organizacji SS. W wyniku jej działania zginęło nie tysiące a miliony ludzi. Zbiory muzeum ukazują historię liczącej ponad milion członków przybocznej gwardii Adolfa Hitlera – i jej wodza Heinricha Himlera, którego osobisty dziennik zdobi starannie przygotowaną wystawę. Na liczącej tysiąc eksponatów wystawie znajdują się dwa „pierścienie z czaszką”, które otrzymywali starsi stopniem oficerowie. Na srebrnych obręczach wygrawerowano podpis Himmlera, a także czaszkę, swastykę i runę Sig, szczególnie rozpoznawalny symbol SS. Gdzie nasi zachodni sąsiedzi pokazali światu tę wystawę? No właśnie, i tu cały dodatkowy skandal. Na zamku w Wewelsburgu, w którym Niemcy modlili się do swych bogów o zwycięstwo, a po wojnie dla zatuszowania historii tego miejsca zorganizowali w nim schronisko młodzieżowe. 

Zamek Wewelsburg imponująca, siedemnastowieczna rezydencja znajdująca się na szczycie wzgórza na południe od Hanoveru w środkowych Niemczech, odgrywała kluczową rolę w historii SS. Himmler wynajął go na ponad 100 lat w roku 1934, zaraz po tym jak partia nazistowska doszła do władzy, z zamiarem przekształcenia go w ośrodek szkoleniowy dla elity oficerów SS. Z czasem snuł on coraz ambitniejsze plany przejęcia okolicznej wioski i zbudowania stolicy dla SS, z zamkiem jako „centrum nowego świata” po osiągnięciu „ostatecznego zwycięstwa”.

czytaj dalej

czwartek, 13 stycznia 2022

Czy Kamala Harris jest już w rzeczywistości prezydentem USA?

Problemy ze zdrowiem urzędującego prezydenta USA, Joe Bidena nie są dziś już w zasadzie żadną tajemnicą. Dla wielu obserwatorów było oczywistym, że wcześniej czy później schorowanego Bidena zastąpi Kamala Harris. Wygląda jednak na to, że stanie się to wcześniej niż podejrzewano a sam Biden już któryś raz z rzędu "przejęzyczył się" tytułując Harris "prezydentem".

Podczas przemówienia jakie miało miejsce 11 stycznia w Atlancie, Joe Biden powiedział:

"w zeszłym tygodniu prezydent Harris i ja staliśmy na Kapitolu" - chodziło o wspomnienie wydarzeń jakie miały miejsce przed rokiem, kiedy to grupa zwolenników Donalda Trumpa wdarła się do siedziby amerykańskich władz. Kluczowe był jednak fakt, że Biden nazwał Kamalę Harris prezydentem a nie wiceprezydent, jak powinno się do niej zwracać. Całość dodatkowo intryguje z uwagi na fakt, że prezydent korzystał z promptera, trudno więc tutaj mówić o przejęzyczeniu.

Czyżbyśmy już nie tylko mówili o planowanej podmianie w Białym Domu, ale realnym przyzwyczajaniu opinii publicznej do tej zmiany?

Wcześniej do podobnego "przejęzyczenia" doszło w grudniu ubiegłego roku:





wtorek, 21 grudnia 2021

Paszporty covidowe w mikroczipie - inwigilacja czy wygoda?

Szwedzki startup Epicenter przedstawił wczoraj implant z mikrochipem wielkości ryżu, który przechowuje pod skórą paszport szczepionki COVID i jest odczytywany za pomocą technologii wykorzystywanej do przyjmowania płatności zbliżeniowych

Epicenter, startup z siedzibą w Sztokholmie, zaprezentował nowy sposób noszenia paszportu szczepionki przeciw COVID – w postaci mikroczipa wszczepionego pod skórę.

Implant może być odczytany przez dowolne urządzenie korzystające z protokołu komunikacji bliskiego pola (NFC) – technologii wykorzystywanej do płatności zbliżeniowych i systemów dostępu bezkluczykowego.

Na filmie udostępnionym przez Epicenter, Hannes Sjöblad, dyrektor ds. dystrybucji, trzyma chip w ramieniu i po prostu macha nad nim smartfonem, aby sprawdzić status szczepień.

„Implanty to bardzo wszechstronna technologia, którą można wykorzystać do wielu różnych rzeczy, a teraz bardzo wygodnie jest mieć zawsze dostępny paszport COVID na implancie” – powiedział w oświadczeniu.





poniedziałek, 20 grudnia 2021

Czy Rosja i Chiny zbudują alternatywny system finansowy?

Rosja i Chiny mogą podjąć próby uderzenia w sam fundament współczesnego ładu finansowego. Chodzi o możliwe wycofanie się obu tych państw z systemu SWIFT. Jak zwięźle wyjaśnił asystent prezydenta ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow, Putin i Xi zgodzili się stworzyć „niezależną strukturę finansową dla operacji handlowych, na którą nie miałyby wpływu inne kraje”.

Źródła dyplomatyczne, nieoficjalne, potwierdziły, że struktura może zostać ogłoszona na wspólnym szczycie przed końcem 2022 roku.

To oszałamiająca zmiana gry na więcej niż jeden sposób. Była ona szeroko omawiana w poprzednich bilateralnych oraz podczas przygotowań do szczytów BRICS – skupiała się głównie na zwiększeniu udziału juana i rubli w rozliczeniach rosyjsko-chińskich, z pominięciem dolara amerykańskiego i otwarciu nowych opcji giełdowych dla rosyjskich i chińskich inwestorów.

Teraz doszliśmy do kryzysu. Katalizującym wydarzeniem był nie kto inny jak amerykańskie jastrzębie, które przedstawiły – finansowo nuklearny – pomysł wyrzucenia Rosji z SWIFT, sieci komunikacyjnej używanej przez ponad 11 000 banków w ponad 200 krajach, a także instytucje finansowe do szybkich transferów pieniężnych na całym świecie.

Odcięcie Rosji od SWIFT byłoby częścią nowego pakietu ostrych sankcji wobec Rosji, ale tym razem przy wsparciu potęgi chińskiej, system ten nie może zostać ot tak zignorowany. 


sobota, 11 grudnia 2021

USA z powodzeniem unowocześniają swój arsenał atomowy

Amerykańska Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Jądrowego (NNSA) Departamentu Energii USA ogłosiła w czwartek 9 grudnia, że „pomyślnie” zmodernizowała pierwszą grawitacyjną bombę atomową typu B61, dzięki któremu znacząco zwiększy potencjał odstraszania nuklearnego z powietrza w kraju, co ma szczególne znaczenie w obliczu groźby wojny z Rosją na Ukrainie i Chinami na Morzu Południowochińskim lub w Cieśninie Tajwańskiej.

Wartość programu NNSA w sumie osiągnęła wielkość 12 miliardów dolarów a jego celem była modyfikacja starzejących się termojądrowych bomb grawitacyjnych B61 na potrzeby współczesnego pola bitwy. Broń po raz pierwszy weszła do służby pod koniec lat 60. i wymagała modernizacji, aby była bardziej skuteczna i wydłużyła swoją żywotność o kolejne dwie dekady.

Pierwsza grawitacyjna bomba atomowa B61-12 toruje drogę dla około 480 bomb. NNSA spodziewa się, że produkcja na pełną skalę rozpocznie się w maju 2022 roku i potrwa do 2026 roku.

„Dzięki temu programowi dostarczamy Departamentowi Obrony system, który poprawia dokładność i zmniejsza wydajność bez zmiany cech wojskowych, jednocześnie poprawiając bezpieczeństwo, ochronę i niezawodność”

 

— stwierdziła Jill Hruby, podsekretarz Departamentu Energii i administrator NNSA. .

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf