piątek, 11 października 2019

Wojna nuklearna pomiędzy Indiami a Pakistanem = ogólnoświatowa klęska głodu



Wojna nuklearna między Indiami, a Pakistanem wywołałaby globalną katastrofę ekologiczną



Pakistan i Indie nie są w dobrych stosunkach politycznych, a do tego są dysponują pokaźnym arsenałem broni nuklearnej.

Ponieważ napięcia polityczne między tymi dwoma krajami zaczyna osiągać temperaturę wrzenia. Science Advances rozpoczęło obliczanie potencjalnych kosztów wojny nuklearnej między Pakistanem, a Indiami w nadchodzącej dekadzie. Zderzenie nuklearne nie tylko bezpośrednio doprowadziłoby do śmierci milionów ludzi, ale mogłoby również wywołać ogromną katastrofę klimatyczną na świecie i masowy głód, nawet jeśli wojna będzie zlokalizowana w Azji Południowej.

Te dwa kraje posiadają obecnie zapasy po około 140-150 głowic, a do 2025 r. zapasy te mają wzrosnąć do 200-250. Badanie to opiera się na założeniu, że Pakistan zaatakowałby cele miejskie, bronią jądrową o wadze 150 kiloton, podczas gdy Indie odpowiedziałyby zrzuceniem pocisków jądrowych o masie 100 kiloton, na miasta swoich sąsiadów. Bomba atomowa zrzucona na Hiroszimę w 1945 roku przez USA, była o wadze 15 kiloton. Zarówno Indie, jak i Pakistan są gęsto zaludnione, więc te ataki mogą doprowadzić do natychmiastowej śmierci od 50 do 125 milionów ludzi.

Ocenia się, że burze z tlących się miast mogą uwolnić od 16 do 36 teragramów sadzy do atmosfery. Może to wystarczyć, aby wywołać efekt "jądrowej zimy". Obfitość czarnego węgla i sadzy w stratosferze blokowałaby bezpośrednie światło słoneczne przed dotarciem do powierzchni ziemi, co skutkowałoby ochłodzeniem powietrza o 2-5°C. Zmniejszyłoby to również opady śniegu i deszczu od 15 do 30 procent. 

Spadek światła spowodowałby duże straty rolne, zmniejszając tempo, w którym rośliny magazynują energię w postaci biomasy, co doprowadziłoby do globalnego głodu.

środa, 9 października 2019

Kolejny atak ISIS w Syrii?


Urzędnicy w Stanach Zjednoczonych, Europie i na Bliskim Wschodzie ostrzegają, że tysiące uwięzionych członków Państwa Islamskiego może uciec z więzień kontrolowanych przez Kurdów w północnej Syrii, jeśli Turcja najedzie na ten region. 



Przez ponad dwa lata obszar ten był kontrolowany przez wspierane przez USA bojówki kurdyjskie, które pomagały Waszyngtonowi w pokonaniu Państwa Islamskiego - znanego również jako Islamskie Państwo Iraku i Syrii lub ISIS. Ale rosnąca siła sił kurdyjskich zaalarmowała Turcję, która postrzega kurdyjski nacjonalizm w regionie jako większe zagrożenie niż dżihadyzm salaficki. Ankara wielokrotnie groziła inwazją północnej Syrii i rozbrojeniem grup kurdyjskich, które uważa za terrorystyczne.


Ciągła obecność wojsk amerykańskich w północnej Syrii odstraszyła Turcję od inwazji. Wczoraj jednak Biały Dom zaskoczył obserwatorów, ogłaszając swoją nagłą decyzję o wycofaniu wojsk z północnej Syrii. Nieoczekiwany ruch Waszyngtonu spotkał się z krytyką ze strony kurdyjskich dowódców, którzy mówili o zdradzie, a także członków obu partii politycznych w Kongresie. Urzędnicy bezpieczeństwa wyrazili również obawy, że koncentracja Turcji na Kurdach może pozwolić ISIS na przegrupowanie w północnej Syrii. W oświadczeniu wydanym w poniedziałek przez Biały Dom stwierdzono, że Turcja przejmie kontrolę nad ponad 10 000 schwytanych bojowników ISIS, którzy są obecnie przetrzymywani w zarządzanych przez Kurdów obozach w północnej Syrii. Eksperci powiedzieli, że w szerszym kontrolowanym przez Kurdyjczyków regionie północnej Syrii, który Turcja zamierza schwytać, znajdują się dziesiątki więzień, w których przebywa ponad 60 000 zwolenników ISIS. Jaki będzie los tych więźniów pod kontrolą Turcji?

Obserwatorzy bezpieczeństwa wielokrotnie oskarżali Turcję o przymykanie oczu na ISIS, którego członkowie prowadzili przedłużającą się i krwawą wojnę przeciwko Irakijczykom i Syryjskim Kurdom w latach 2016-2018. Nie ma gwarancji, że Turcy nie wykorzystają odradzającego się ISIS do stłumienia Kurdyjski nacjonalizm w regionie. W rzeczywistości niektórzy eksperci, w tym emerytowani amerykańscy generałowie, ostrzegali w poniedziałek, że turecka inwazja na północną Syrię da ISIS „złotą szansę na przegrupowanie”. Istnieją obawy masowych ucieczek członków ISIS z więzień kontrolowanych przez Kurdyjczyków w Syrii, w obliczu powszechnego chaosu wywołanego atakiem wojsk tureckich. Do takich wyborów zachęcali przywódcy ISIS, w tym sam Abu Bakr al-Baghdadi. Zdaniem ekspertów uciekający więźniowie najprawdopodobniej dołączą do prawie 20 000 bojowników ISIS, którzy wciąż przebywają na wolności w Iraku i Syrii, przyczyniając się w ten sposób do potencjalnie katastrofalnej regeneracji bojowników sunnickich .

Jednostka do zadań specjalny -> cel -> destabilizacja Europy



Według nowego raportu „New York Times” rosyjski wywiad utrzymuje elitarną jednostkę szpiegowską, której jedynym celem jest prowadzenie operacji, które mogą obalić europejskie systemy polityczne i gospodarcze. W ostatnich latach jednostka stoi za szeregiem operacji wywiadowczych, od szpiegostwa po kampanie dezinformacyjne, a nawet zabójstwa.


The Times zacytował „czterech zachodnich urzędników”, którzy powiedzieli, że grupa znana jest jako Jednostka 29155 i działa w ramach Głównej Dyrekcji Sztabu Generalnego Rosyjskich Sił Zbrojnych, powszechnie znanej jako GRU. Podobno istnieje od co najmniej 10 lat, ale dopiero niedawno pojawił się na radarze zachodnich agencji wywiadowczych. Ten ostatni zaczął odnotowywać jednostkę 29155 w 2016 r., Gdy twierdzono, że elitarna jednostka rosyjskich szpiegów próbowała dokonać zamachu stanu w malutkim bałkańskim kraju Czarnogóry. Była Republika Jugosłowiańska starała się w tym czasie przyłączyć do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego. Istnieją teorię, że rosyjscy agenci wywiadu przeprowadzili nieudaną próbę zabicia premier i wszczęcia prorosyjskiego zamachu.

Zgodnie z the New York Times urzędnicy zachodniego wywiadu nie mają jasnego obrazu struktury Jednostki 29155, ani nie są w stanie przewidzieć, gdzie uderzy w następnej kolejności. Uważają jednak, że składa się z bardzo zwartej grupy oficerów wywiadu pod dowództwem generała dywizji Andrieja V. Aweryanowa, zahartowanego weterana rosyjskich wojen czeczeńskich. Istnienie jednostki jest tak tajne, że nawet inni agenci prawdopodobnie o niej nie słyszeli, powiedział The Times. Członkowie jednostki często podróżują do Europy w celu przeprowadzenia kampanii sabotażowych i dezinformacyjnych, zabicia celów lub przeprowadzenia innych form, które niektórzy eksperci określają jako wojnę hybrydową Kremla. Mówią gazeta, że ​​podróżują tanio, aby oszczędzać i unikać uwagi.

The Times powiedział, że dotarł na Kreml z szeregiem pytań dotyczących Jednostki 29155. Otrzymał odpowiedź rzecznika Kremla Dmitrija S. Pieskowa, który zasugerował, aby pytania skierować zamiast tego do rosyjskiego Ministerstwa Obrony. 

poniedziałek, 7 października 2019

Czarna krowa w paski zebry ...

Badania wykazały, że czarno-białe paski mogą chronić zebry przed ukąszeniami muchy końskiej, a także przed innymi krwiopijcami. Eksperymenty udowodniły, że muchy te mają tendencję do unikania czarno-białych pasiastych powierzchni. Inne badania sugerują, że czarno-białe paski mogą powodować rodzaj kamuflażu ukierunkowanego na widzenie owadów, myląc je znacznie przez złudzenia optyczne.


Badanie, opublikowane w PLOS ONE, miało na celu ustalenie, czy można taki kamuflaż stosować u krów? Tak, jak najbardziej. Japońscy badacze pomalowali jedną grupę krów w paski zebry, a drugą grupę zwierząt nie pomalowano. 

Krowy obserwowano następnie pod kątem zachowań (wyrzuty głowy, uderzenia w ucho, stemple nóg, drgania skóry i ruchy ogonem) i policzono liczbę much lądujących na ich ciałach. Stwierdzono, że u krów zakamuflowanych jest o ponad 50 procent mniej gryzących much niż w grupie drugiej bez pasków na grzbiecie.

Zespół uważa, że można zastosować sztuczne paski jako lepszy sposób zwalczania gryzących much niż tradycyjne pestycydy. Oprócz tego, że są tańsze, paski są nietoksyczne i zdrowsze dla zwierząt, a także lepsze dla środowiska. „Gryzące muchy to poważne szkodniki dla żywego inwentarza, powodują straty ekonomiczne w produkcji zwierzęcej” - piszą autorzy.


„Odkryliśmy, że malowanie pasów przypominających zebry na krowach może zmniejszyć częstość gryzienia much lądujących na osobnikach o 50 procent. Ta praca stanowi alternatywę dla stosowania konwencjonalnych pestycydów w celu łagodzenia ataków much na zwierzęta hodowlane, co poprawia dobrostan zwierząt i zdrowie ludzi, oprócz tego rozwiązuje problemy z pestycydami w środowisku”.

źródło: ucdavis.edu

wtorek, 1 października 2019

Dyrektor duńskiego banku zamieszany w masowe pranie pieniędzy znaleziony martwy



Były dyrektor naczelny spółki zależnej Danske Bank w Estonii, który jest zamieszany w masowy program prania pieniędzy, został znaleziony martwy w upozorowanym samobójstwie w Tallinie. 56-letni Aivar Rehe kierował estońską filią Danske Bank z siedzibą w Kopenhadze, jednego z największych banków detalicznych w Europie Północnej, który został założony w 1871 roku. Należał do grupy dynamicznych młodych przedsiębiorców, którzy kierowali prywatyzacją estońskiej gospodarki w era postsowiecka.


Reputacja estońskiego sektora bankowego została zniszczona w zeszłym roku, kiedy wszczęto śledztwo w sprawie domniemanego skandalu z praniem pieniędzy. dochodzenie koncentrowało się na klientach z Rosji i innych krajów Europy Wschodniej, którzy rzekomo wykorzystali spółkę zależną Danske Bank w Estonii do prania miliardów dolarów w nielegalnych funduszach. Sonda skłoniła Danske Bank do wycofania się z krajów bałtyckich. Tymczasem sonda objęła Szwecję, Niemcy i Stany Zjednoczone. Deutsche Bank, jedna z największych instytucji finansowych na świecie, jest obecnie badana pod kątem rzekomej pomocy klientom Danske Bank w praniu pieniędzy poprzez przeliczenie ich na dolary amerykańskie. Kryminalna sonda zaszkodziła wcześniej nieskazitelnej reputacji skandynawskiego sektora bankowego i spowodowała, że ​​banki Europy Środkowej komplikacje w komunikacji i interesach na terenie krajów bałtyckich w sektorze bankowym. Niektórzy obserwatorzy finansowi ostrzegali nawet, że skandal związany z bankiem w Danske Bank może doprowadzić gospodarkę krajów bałtyckich do przedłużającej się recesji.

Rehe nie był zamieszany w skandal związany z praniem pieniędzy. Jednak znaczna część prania pieniędzy miała miejsce w latach 2007–2015, kiedy był odpowiedzialny za estońską spółkę zależną Danske Bank. Pod jego kierownictwem operacje banku rzekomo zostały zakłócone przez „niedociągnięcia w kontroli i zarządzaniu”, które pozwoliły na niezauważenie działalności przestępczej, zgodnie z wewnętrznym dochodzeniem Danske Bank w sprawie prania pieniędzy. Rehe zaginął w poniedziałek, najwyraźniej wyszedł bez zabrania portfela i telefonu komórkowego. Jego ciało odkryto w środę w ogrodzie obok domu w stolicy Estonii.

źródło nytimes.com

piątek, 27 września 2019

Obrzędy, które szokują świat!

Ten post nie jest przeznaczony dla osób o słabych nerwach. Z góry informuję o tym! Jeżeli jesteś osobą wrażliwą, odpuść i poczytaj inne posty!












Nietypowe tradycje pogrzebowe - w Tybecie i hinduski akt sati



Niebiański pogrzeb to tradycja w Tybecie. Pogrzeb na szczycie góry i rytualne rozczłonkowanie zwłok to powszechna praktyka w Tybecie. Ludzkie skrępowane zwłoki nacina się i umieszcza na szczycie góry, kroi się je na małe kawałki. Następnie wystawia się martwe ciało na działanie żywiołów i zwierząt - zwłaszcza ptaków drapieżnych.

Tybetańczycy wierzą, że najgorszą rzeczą, jaka może się wydarzyć podczas pogrzebu, jest sytuacja, kiedy sępy nie chcą jeść zwłok. - To bardzo zły znak - mówią.

Jeden ze świadków opisuje, że buddyjski kapłan prowadzący obrzęd obcina kończyny i kroi ciało na kawałki, podając każdą część swoim asystentom, którzy używają kamieni, aby rozdrobnić mięso i kości na miazgę, którą mieszają z tsampą (mąką jęczmienną z herbatą, masłem lub mlekiem), zanim sępy zostają wezwane do jedzenia).

Komunistyczny rząd Chin zdelegalizował ten obrządek w latach 60., pojawiły się protesty, ponownie obrządek zalegalizowano w latach 80.


Natomiast akt sati był hinduskim zwyczajem pogrzebowym. Obecnie bardzo rzadkim i poważnym przestępstwem w Indiach. W którym wdowa zmarłego rzucała się na stos pogrzebowy męża, aby popełnić samobójstwo. 

Z istniejących sprawozdań wynika, że większość z akt sati miał się odbyć dobrowolnie. W niektórych społecznościach można było się spodziewać takiego aktu ze strony wdów. Często mówi się, że wdowa po śmierci męża nie miała łatwego życia, zwłaszcza jeśli była bezdzietna. Jednak zdarzały się również przypadki, że nie przyjmowano życzenia wdowy do popełnienia sati i podejmowano starania, aby zapobiec jej śmierci.

czwartek, 26 września 2019

Czarnobyl - dwie eksplozje w reaktorze? Nowe badania!



Kiedy reaktor 4 wybuchł w Czarnobylu. Spowodował największą katastrofę nuklearną w historii. Detonacja i pożar spowodowały, uwolnienie radioaktywnego materiału do ​​atmosfery, Toksyczna chmura dotarła nad większą część Europy Północnej.


Nowe badania dostarczają informacji jak doszło do katastrofy, we wczesnym jej etapie i zakładają zupełnie inne czynniku, które ją spowodowały.

Wcześniej uważano, że kiedy elektrownia jądrowa zanotowała gwałtownego wzrostu mocy, spowodowało to serię wybuchów pary, które były wystarczająco silne, aby wyrzucić do chmur odłamki, niosąc ze sobą całe mnóstwo radioaktywnych cząstek. Dotarły one głównie na północ nad Skandynawię, gdzie opadły na ziemię.

Wydaje się jednak, że wybuchy pary poprzedziły dwie eksplozje jądrowe. Szwedzki zespół zebrał próbki radioaktywne cztery dni po kataklizmie w mieście o nazwie Czerepowiec, położonym na północ od Moskwy, daleko od ścieżki, zabójczej chmury. Stwierdzono, że próbki te zawierają izotopy ksenonowe, które, były wynikiem niedawnej eksplozji jądrowej. Różnią się znacznie od odpadów radioaktywnych znalezionych w Szwecji, wykazują równowagę izotopów ksenonowych pochodzących z rdzenia reaktora. 

Te różnice w izotopach i połączeniu z faktem, że znaleziono je w różnych obszarach, wskazują na dwie osobne eksplozje. Pierwszy wybuch nuklearny wyrzucił cząsteczki wyżej i wpadł w nieco inne warunki pogodowe, niż drugi wybuch pary.

Co ciekawe, relacje naocznych świadków również wspierają tę nową teorię, ponieważ ludzie widzieli tajemniczy niebieski błysk nad reaktorem przed wybuchem pary. 

środa, 25 września 2019

Kradzież i rytualna śmierć bydła w USA



W ciągu ostatnich 40 lat w Oregonie, farmerzy odnajdują martwe bydło ze starannie odciętymi narządami płciowymi i innymi wyraźnymi okaleczeniami. 


Po krótkiej przerwie wygląda na to, że problem powrócił. Stowarzyszenie Cattlemen w Oregonie opublikowało 5 sierpnia oświadczenie, że niedawno znaleziono 5 byków martwych. Bykom usunięto „kilka narządów”, nie znaleziono śladów, że zostały zastrzelone, otrute czy zaatakowane przez drapieżniki. 

Mówiąc dokładniej, Associated Press poinformowało w tym tygodniu, że ich ciała zostały całkowicie pozbawione krwi, a ich narządy płciowe i języki usunięte. W ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci martwe bydło pozbawione niektórych narządów znajdywane było w wschodnich częściach USA. Raport z 1975 r. W The New York Times stwierdza, że ​​prawie 11 krów zostało zabitych w różnych stanach zachodnich i środkowo-zachodnich. 

Co ciekawe, nawet cztery dekady temu policja uważała, że ​​zbrodnie te były powiązane z grupą, o której mówi się, że naciąga zwolenników na teorię UFO. Ta fala kradzieży i zabijania bydła w latach 70. zwróciła uwagę nawet FBI, jednak nie można było przeprowadzić dochodzenia z powodu braku jurysdykcji.

Biuro szeryfa hrabstwa Harney zakłada, że czynu tego dokonują okultyści, być może jako rodzaj rytualnej ofiary. Wiele osób pochyla się w stronę teorii o kosmitach, Inny mówią, że krowy mogą być narażone na promieniowanie.

Oregon Cattlemen's Association oświadczyło, że zapłaci nagrodę pieniężną w wysokości do 1000 dolarów za informacje lub dowody prowadzące do aresztowania winnych. Ranczo Silvies Valley ogłosiło, także nagrodę w wysokości 25 000 dolarów, za informacje w tej sprawie. Tymczasem tajemnica nadal nie jest rozwiązana.

wtorek, 24 września 2019

Irański inżynier zatrudniony przez Holandię pomógł CIA i Mossadowi dostarczyć wirusa Stuxnet



Irański inżynier zwerbowany przez holenderski wywiad pomógł Stanom Zjednoczonym i Izraelowi zainfekować komputery używane w irańskim programie nuklearnym bronią cybernetyczną Stuxnet, według nowego raportu. Odkryty przez badaczy w 2010 roku, uważa się, że Stuxnet został zaprojektowany w celu sabotowania programu nuklearnego Islamskiej Republiki Iranu. 

Wirus atakował komputery przemysłowe - znane jako programowalne sterowniki logiczne - które regulowały sprzęt mechaniczny i elektroniczny w irańskich instalacjach jądrowych. Utrudniając działanie oprogramowania zainstalowanego na tych komputerach, Stuxnet manipulował prędkością wirnika jądrowego w irańskim zakładzie wzbogacania paliwa Natanz. Zwiększając prędkość wirnika  do niemożliwych do zarządzania poziomów, Stuxnet sprawił, że wiele z tych maszyn było trwale nieczynnych.

Większość obserwatorów zgadza się, że Stuxnet był wspólnym programem sabotażu cybernetycznego, który został opracowany i zrealizowany przez Stany Zjednoczone i Izrael, przy kluczowej pomocy ze strony Niemiec i Francji. Ale teraz nowy raport Yahoo News twierdzi, że wkład holenderskiego wywiadu był centralny w operacji Stuxnet. Powołując się na „cztery źródła wywiadu”, Kim Zetter i Huib Modderkolk z Yahoo News powiedzieli w poniedziałek, że w 2004 r. Do operacji Stuxnet wprowadzono generalne służby wywiadowcze i bezpieczeństwa Holandii (AIVD). W listopadzie tego roku odbyło się tajne spotkanie Haga, w której uczestniczyli przedstawiciele AIVD, Centralnej Agencji Wywiadowczej Stanów Zjednoczonych oraz izraelski Mossad.

Wiadomo było, że programowi broni nuklearnej w Islamskiej Republice pomagał AQ Khan, pakistański fizyk jądrowy i inżynier. W 1996 r. Khan sprzedał irańskie projekty i sprzęt do wzbogacania uranu, które były oparte na planach, do których miał dostęp podczas pracy dla holenderskiej firmy w latach siedemdziesiątych. Według danych Yahoo News do 2004 r., Kiedy CIA i Mossad skonsultowały się z Holendrami, AIVD infiltrowało sieć dostawczą Khana w Europie i poza nią. Zrekrutował także irańskiego inżyniera, który był w stanie ubiegać się o pracę w irańskim programie nuklearnym jako wykonawca. „Ta osoba została objęta ochroną prawną”, powiedział Yahoo News, która zawierała dwóch „obojętnych towarzyszy” z pracownikami, klientami i zapisy pokazujące historię działalności ”. Celem AIVD,

Tak właśnie się stało, według Yahoo News. Latem 2007 roku kret AIVD pracował jako mechanik w Natanz. Informacje, które przekazał AIVD, pomogły projektantom Stuxnet skonfigurować wirusa zgodnie ze specyfikacjami komputerów i sieci przemysłowych Natanz. Później tego samego roku kret AIVD był w stanie zainstalować wirusa w pozbawionej powietrza sieci komputerowej Natanz za pomocą dysku flash USB. Nie jest jasne, czy był w stanie sam zainstalować wirusa, czy też mógł zainfekować komputer osobisty kolegi inżyniera, który następnie nieświadomie zainfekował system obiektu jądrowego. Artykuł w Yahoo News cytuje źródło wywiadowcze, które mówi, że „holenderski kret był najważniejszym sposobem przeniesienia wirusa do Natanz”.

Uważa się, że po odkryciu Stuxnet rząd irański aresztował i prawdopodobnie stracił pewną liczbę pracowników pracujących w Natanz. Artykuł w Yahoo News potwierdza, że ​​doszło do „utraty życia przez program Stuxnet”, ale nie określa, czy kret AIVD należał do tych, którzy zostali straceni. Witryna poinformowała, że ​​skontaktowała się z CIA i Mossadem, aby zapytać o rolę AIVD w operacji Stuxnet, ale nie otrzymała żadnej odpowiedzi. AIVD odmówiło omówienia swojego rzekomego udziału w operacji.

poniedziałek, 23 września 2019

Papierosy szkodzą nie tylko ludziom



Psy i koty żyjące z palaczami mogą być narażone na raka płuc i inne choroby z powodu nadmiernej ilości wtórnego dymu. Według ankiety przeprowadzonej przez firmę ubezpieczeniową MORE TH>N wśród palaczy. Przeciętny właściciel zwierząt pali dziewięć papierosów dziennie w domu, co przekłada się na- 3285 papierosów rocznie.


W ankiecie wzięło udział 2000 właścicieli zwierząt domowych, którzy palą, 22% z nich stwierdziło, że paliło znacznie powyżej średniej, zatruwając swoich futrzanych przyjaciół dymem- 15 papierosów dziennie, co daje prawie 5500 rocznie.

Trzy czwarte respondentów przyznało, że nadal pali papierosy, mimo że są świadomi jakie zagrożenie to stanowi dla ich zwierzaków. 68 procent stwierdziło, że rozważą rzucenie palenia, jeśli weterynarz powie im, że ich nawyk powoduje, chorobę u ich psów lub kotów.

Ryzyko wystąpienia chorób jest w rzeczywistości dość wysokie według badania z 2015 r. , w którym stwierdzono, że dym jest bardziej niebezpieczny dla zwierząt domowych niż dla ludzi, ponieważ zwierzęta spędzają więcej czasu w domu. Nic więc dziwnego, że badania przeprowadzone na początku lat 90. ujawniły, że psy, których właściciele palą, są o 60% bardziej narażone na raka płuc niż tam gdzie się nie pali papierosów.

Co ciekawe, badanie uzupełniające wykazało, że zwiększone ryzyko raka płuc dotyczyło tylko rasy psów z krótkimi pyskami jak mopsy, podczas gdy psy z dłuższymi pyskami częściej chorowały na raka nosa, prawdopodobnie z powodu ich wydłużonych kanałów nosowych.

Niezależnie od wielkości nosa twojego zwierzaka, prawda jest taka, że ​​bierny dym stanowi poważne zagrożenie dla każdego zwierzęcia mieszkającego w Twoim domu.


- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf