niedziela, 12 lipca 2020

Druga fala COVID-19 - kiedy nadejdzie i czy mamy się czego obawiać?

Wiele wskazuje na to, że nie tylko w Polsce, ale także w innych częściach świata pandemia koronawirusa COVID-19 chwilowo straciła impet i ludzie z nadzieją wyczekują końca restrykcji i problemów z nimi związanych. 

Historia uczy nas jednak, że są powody do obaw i nie powinniśmy zbyt optymistycznie patrzeć w przyszłość - za nauczkę niech nam służy epidemia tzw. "hiszpanki", która doprowadziła do ogromnej ilości zgonów w roku 1918 - atakując łącznie aż w 3 falach. Ówczesna epidemia zbiegła się z kryzysem humanitarnym, głodem i biedą z jaką zmagała się Europa po I wojnie światowej.   Co jeśli kolejna fala pandemii koronawirusa zbiegnie się z inną, wielką katastrofą? 

Jak zauważa Adam Taggart z PeakProsperity spodziewana druga fala może być groźniejsza, jeśli jednocześnie dojdzie do jednej z katastrof naturalnych, podczas których trudno będzie nie tylko zatrzymać ludzi w domach, ale dojdzie do masowych przemieszczeń uciekającej przed kataklizmem ludności, tworzeniem tymczasowych schronisk (np.w szkołach, gdzie gromadzą się mieszkańcy danej okolicy), ale też ogromnym obciążeniem służb ratunkowych, którym przyjdzie zmagać się nie tylko z ofiarami kataklizmów, ale też z rosnącą w drastyczny sposób liczbą pacjentów. 

Wśród zagrożeń Taggard wskazuje między innymi: 
-  fale huraganów i burzy tropikalnych jakie nawiedzają Stany Zjednoczone przede wszystkim we wrześniu i w październiku, a więc w czasie spodziewanego nadejścia 2 fali,
- pożary, związane z wysuszeniem ściółki w lasach, ale także łąk i pastwisk,
- powodzie szczególnie w dorzeczu rzeki Missisippi, 

Wszystkie te wydarzenia mogą sprawić, że druga fala zachorowań na COVID-19 będzie znacznie gorsza od pierwszej. A mówimy tylko o Stanach Zjednoczonych. 





sobota, 11 lipca 2020

TRAPPIST-1 - najbardziej zaskakujący układ słoneczny jaki znamy

Wiele się mówi o poszukiwaniu nie tylko życia pozaziemskiego, ale przynajmniej miejsca, gdzie możliwe jest osiedlenie się ludzi. Pojawiające się co jakiś czas doniesienia o "Nowej Ziemi" stanowią okazję dla mediów do budowania krótkotrwałego zainteresowania użytkowników, jednak zupełnie bez echa przeszły doniesienia na temat jedynego w swoim rodzaju układu Trappist-1. 

Co wyróżnia Trappist-1? Odkryty w latach 2016-2017 układ składa się aż z 7 planet skalistych, z których aż 6 można uznać za zdatne do zamieszkania a na każdej z nich może występować woda, w tym na 5 z nich woda ta może występować w stanie ciekłym. Na tym nie koniec, 2 z nich możemy uuznać za planety-bliżniaczki Ziemii a kolejna jest do niej bardzo podobna. Ponadto, żeby fenomen TRAPPIST-1 podkreślić jeszcze bardziej, dodajmy, że planety te krążą po bardzo bliskich orbitach i każda z nich jest świetnie widoczna z sąsiedniej. Odległości są nawet setki razy mniejsze niż między Ziemią a Marsem. Bliskość jest taka, że przy użyciu nawet prostych teleskopów obserwator z jednej z planet mógłby dostrzec potencjalnie miasta na innej planecie 

Ten niezwykły układ planet krąży wokół zimnego, czerwonego karła typu M8-M9, który daje znacznie mniej energii cieplnej niż nasze Słońce, jednakże nieduże odległości sprawiają, że temperatura na powierzchni tych nowych światów może okazać się wystarczająca do powstania życia. 

System Trappist-1 jest dziś jednym z najdokładniej badanych układów, jest on też relatywnie blisko naszego Układu Słonecznego i w przypadku przyszłej ekspansji ludzkości w kosmosie będzie on zapewne jednym z głównych kierunków eksploracji. 





piątek, 10 lipca 2020

Czym jest "Wielki Reset" i jakie będą jego skutki?

W opublikowanej w 2010 roku książce "The Great Reset" kanadyjski profesor Richard Florida  zwrócił uwagę na wiele analogii z drugą połową XIX wieku (konkretnie po 1870 roku), kiedy to wiele instytucji, organizacji i sposób życia uległy diametralnym przemianom tworząc nowy model ekonomiczny i społeczny na nadchodzące dekady.

Według Floridy kryzys 2008-2012 miał zapoczątkować kolejną epokę "wielkiego resetu", który skutkować ma kolejnymi, wielkimi zmianami jakie czekają ludzkość w XXI wieku.  Sama książka spotkała się ze średnim odzewem, jednak termin ukuty przez Floridę powrócił w 2020 przy okazji pandemii COVID-19 i dziś jest stosowany przez kluczowe globalne instytucje. 

Pod hasłem "Wielkiego Resetu" takie instytucje jak MFW czy Światowe Forum Ekonomiczne w Davos (następne odbędzie się dopiero w 2021 roku) mówią jasno: nowy ład, to nowe, wielkie wydatki rządowe, mniej globalizacji gospodarczej, więcej globalizacji politycznej. Jednocześnie jednak wielki reset to także zielone technologie, mniej przemieszczania się ludzi, być może na stałe już zachowany dystans społeczny - są to zmiany, z którymi wg architektów nowego ładu będziemy zmuszeni się już pogodzić.  

Czy zatem pandemia na zawsze nas zmieniła i zmieni świat czyniąc go bardziej sprawiedliwym? 








czwartek, 2 lipca 2020

ISIS sprzedaje masowo narkotyki transportowane do Europy

Policja we Włoszech ogłosiła zajęcie największej partii amfetamin w historii antynarkotyków, zawierającej narkotyki, które prawdopodobnie zostały wyprodukowane przez Państwo Islamskie w Syrii. Transport narkotyków został przechwycony w porcie Salerno, położonym na południe od Neapolu w południowo-zachodnich Włoszech.

Włoska policja ogłosiła w środę, że dokonała „największego zajęcia amfetamin na świecie”, zarówno pod względem ilości, jak i wartości ulicznej. Ta ostatnia jest szacowana na około 1 miliarda dolarów. Handlarze narkotyków rzadko znają transport tak dużych ilości narkotyków w ramach jednej przesyłki, ze względu na ryzyko złapania ich przez władze. Jednak zdaniem ekspertów brak dostaw w Europie z powodu pandemii koronawirusa skłonił dostawców do podjęcia niezwykłego ryzyka.

Amfetaminy - około 84 milionów tabletek - znaleziono w trzech pojemnikach wypełnionych papierowymi cylindrami. Według policji, w pustych częściach produktów maszyn rolniczych umieszczono więcej tabletek. Skonfiskowane tabletki są oznaczone logo leku Captagon, który jest lepiej znany z nazwy ogólnej, fenetyliny. Captagon był popularnym narkotykiem na Bliskim Wschodzie w latach 90., a dziś amfetaminy produkowane przez Państwo Islamskie noszą jego logo, zgodnie z amerykańską administracją ds. Egzekwowania narkotyków. 

Lek ten jest regularnie podawany ochotnikom z Państwa Islamskiego przed bitwami i atakami terrorystycznymi, aby pomóc zmniejszyć ich zahamowania, w tym podatność na strach, i zapobiec odczuwaniu fizycznego bólu. Agencje bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie nazywają tę substancję „narkotykiem dżihadu”. Jest to szczególnie rozpowszechnione w Syrii, która w ostatnim dziesięcioleciu stała się światowym liderem w produkcji nielegalnych amfetamin.

Włoska policja stwierdziła, że ​​przesyłka najprawdopodobniej została przeznaczona do dystrybucji przez „konsorcjum grup przestępczych”, które następnie przekazywałyby substancję na nielegalne rynki w całej Europie. Według urzędników byłoby nie do pomyślenia, aby pojedynczy dystrybutor mógł sobie pozwolić na pojedynczy zakup o wartości 1 miliarda dolarów. Największym nabywcą wśród tych dystrybutorów była prawdopodobnie Camorra - syndykat przestępczości zorganizowanej z siedzibą w regionie Neapolu. Zdaniem ekspertów Camorra ma międzynarodowe powiązania, za pośrednictwem których może przesyłać nielegalne narkotyki w znacznie większych ilościach niż inne syndykaty przestępcze.

Zapytany o wskazówki, które doprowadziły do ​​zajęcia amfetaminy, rzecznik włoskiej policji powiedział, że siły wiedziały, kiedy nadchodzi przesyłka, ze względu na „trwające dochodzenia, które prowadziliśmy z Camorrą”. Dodał: „przechwyciliśmy rozmowy telefoniczne i członków, więc wiedzieliśmy, czego się spodziewać”.

czwartek, 25 czerwca 2020

Według doniesień bliski amerykański sojusznik ZEA potajemnie szkoli syryjskie jednostki wywiadowcze



Według raportu Zjednoczone Emiraty Arabskie, jeden z najbliższych sojuszników arabskich Stanów Zjednoczonych, szkoli syryjskiego wywiadu i oficerów wojskowych oraz udziela pomocy finansowej rządowym obiektom cywilnym w Damaszku. ZEA zerwały stosunki dyplomatyczne z Damaszkiem na początku wojny domowej w Syrii w 2011 r. Jednak stosunki między tymi dwoma krajami zostały przywrócone w 2018 r., Kiedy królestwo ropy naftowej ponownie otworzyło swoją ambasadę w stolicy Syrii.

Według dochodzenia francuskojęzycznej gazety „Orient XXI”, o której poinformował Middle East Monitor, Abu Dhabi zaczął udzielać pomocy logistycznej, technicznej i finansowej rządowi syryjskiemu wkrótce po ponownym otwarciu ambasady Emiratów w Damaszek. Orient XXI powiedział, że instruktorzy Emirati szkolą obecnie około 40 syryjskich oficerów wywiadu wojskowego. Spośród nich 31 to podoficerowie, a co najmniej 8 to inżynierowie technologii informatycznych i systemów komunikacji.

Inna grupa instruktorów Emirati rzekomo szkoli członków sztabu generalnego Syryjskiej Armii Arabskiej, w tym co najmniej pięciu syryjskich pilotów myśliwskich. Piloci uczęszczają obecnie na płatny kurs w Khalifa bin Zayed Air College w ZEA Air Force (KBZAC) w Al Ain. Orient XXI informuje, że czas trwania kursów wynosi od 60 dni do roku i są nadzorowane przez służby wywiadowcze rządu syryjskiego. Syryjską misją nadzorczą w Khalifa bin Zayed Air College kieruje podobno kuzyn prezydenta Syrii Bashara al-Assada, podpułkownik Jihad Barakat, który wcześniej dowodził syryjskimi jednostkami paramilitarnymi. Waszyngton kilkakrotnie próbował zabić Barakata.

Raport Orient XXI twierdzi również, że Emiratis zapewnia znaczącą pomoc finansową, świadczenia medyczne i dostawy żywności do rządowych szpitali i centrów opieki społecznej w Syrii w Damaszku i innych regionach kraju, które są kontrolowane przez siły al-Assada. Zjednoczone Emiraty Arabskie pomogły już w odbudowie kilku budynków publicznych, elektrowni i elektrowni wodnych w Damaszku, które zostały uszkodzone podczas wojny, mówi Orient XXI.

Oficjalnie rząd syryjski podlega szeroko zakrojonemu embargu ze strony Ligi Arabskiej, której członkiem są ZEA. Ponadto rzekoma pomoc ZEA dla rządu syryjskiego wydaje się stanowić bezpośrednie naruszenie szerokich sankcji nałożonych na Syrię przez USA. W ubiegłym roku Waszyngton przedstawił ustawę o ochronie ludności cywilnej Cezara Syrii, daleko idącą legislację mającą na celu ukaranie rządów na całym świecie, które zapewniają wsparcie finansowe lub materialne Damaszkowi.

19 czerwca rząd USA po raz pierwszy zagroził nałożeniem sankcji na ZEA w odpowiedzi na poparcie dla rządu syryjskiego. Podczas konferencji prasowej w celu ogłoszenia wdrożenia ustawy o cesarzu James Franklin, specjalny przedstawiciel USA ds. Zaangażowania w Syrii, potępił ponowne otwarcie ambasady Emirati w Damaszku i zbliżenie, które najwyraźniej ma miejsce między Damaszkiem a Aby Dhabi. „ZEA wie, że absolutnie odmawiamy, aby kraje podejmowały takie kroki […]. Wyraźnie podkreśliliśmy, że uważamy to za zły pomysł ”, powiedział Franklin. Rząd USA nie skomentował raportu Orient XXI.

środa, 24 czerwca 2020

Trump wspierany przez Chińczyków? Zaskakujący raport

Raport w The Wall Street Journal twierdzi, że jednostki i grupy z powiązania z Komunistycznej Partii Chin i chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej darowanych znaczne fundusze na kampanię reelekcji prezydenta Stanów Zjednoczonych Donald Trump, w zamian za dostęp do Białego Domu.

Gazeta twierdzi, że prawie pół miliona dolarów zostało przekazanych na kampanię reelekcyjną prezydenta Trumpa w imieniu interesów powiązanych z Chinami wkrótce po tym, jak zaprzysiężono go na prezydenta w styczniu 2017 r. Niektóre z tych darowizn były rzekomo jednymi z największych w kampanii. Na liście darczyńców czuwa czterech mężczyzn, według The Journal, z których niektórzy są naturalizowanymi Amerykanami pochodzenia chińskiego, a przynajmniej jeden jest obywatelem Chin i stałym rezydentem Ameryki, co oznacza, że ​​nie może głosować w Stanach Zjednoczonych . Uważa się, że przekazał 150 000 $ na kampanię reelekcyjną Trumpa.

Wiele z tych darowizn jest zbieranych przez organizację utworzoną w Stanach Zjednoczonych w 2017 r., Aby pomóc prezydentowi w ponownym wybraniu w 2020 r., Czytamy w gazecie. Środki zebrane przez grupę przekazywane są na kampanię reelekcyjną pana Trumpa i Republikański Komitet Narodowy. Jednak według The Journal ludzie stojący za organizacją mają powiązania z chińskimi dyplomatami w Stanach Zjednoczonych, a także z państwem chińskim.

Gazeta twierdzi, że pieniądze przekazane na kampanię reelekcyjną Trumpa zapewniły niektórym z tych darczyńców fizyczny dostęp do Białego Domu i prezydenta przynajmniej raz, w maju 2017 r. Wśród zaproszonych do Białego Domu był m.in. osobisty doradca Xi Jinpinga, sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Chin. Inni mają powiązania z Komunistyczną Partią Chin i Chińską Ludową Armią Wyzwolenia, powiedział gazeta. Dodał, że niektórzy z tych darczyńców uczestniczyli również w spotkaniach dotyczących strategii kampanii wyborczej Trumpa oraz spotkaniach Republikańskiego Komitetu Narodowego.

Zarzuty Wall Street Journal pojawiły się zaledwie kilka dni po tym, jak były doradca bezpieczeństwa narodowego Trumpa, John Bolton, stwierdził w nowej książce, że prezydent poprosił chińskiego odpowiednika o pomoc w zapewnieniu reelekcji. W swojej nowej książce „Pokój, gdzie się to wydarzyło” , Pan Bolton twierdzi, że amerykański prezydent poprosił Xi, aby Chiny kupiły miliardy dolarów amerykańskiej soi, aby społeczności rolnicze na Środkowym Zachodzie nadal wspierały bilet Trumpa na rok 2020 .

czwartek, 18 czerwca 2020

Social media - jak złośliwe oprogramowanie wpływa na nasze cyberbezpieczeństwo


Według nowego raportu badacze cyberbezpieczeństwa odkryli pierwszy przypadek hakerów korzystających z LinkedIn w celu zainfekowania komputerów docelowych użytkowników wirusami. Hakerzy wydają się być sponsorowani przez rząd i atakować pracowników starannie wybranych wykonawców wojskowych w Europie Środkowej, według źródeł.

Istnienie domniemanej operacji cyberszpiegostwa zostało ujawnione w środę przez naukowców z ESET, firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem z siedzibą w Bratysławie na Słowacji, znanej z zapory ogniowej i produktów antywirusowych. Naukowcy powiedzieli, że operacja została przeprowadzona w 2019 roku przez hakerów, którzy podszywali się pod pracowników General Dynamics i Collins Aerospace, dwóch wiodących światowych dostawców sprzętu lotniczego i obronnego.

Badacze ESET powiedzieli, że hakerzy wykorzystali funkcję prywatnych wiadomości wbudowaną w LinkedIn, aby dotrzeć do swoich celów. Po nawiązaniu pierwszego kontaktu z zamierzonymi ofiarami hakerzy rzekomo zaoferowali swoim celom intratne oferty pracy i skorzystali z usługi prywatnego komunikatora LinkedIn, aby wysłać im dokumenty zainfekowane złośliwym oprogramowaniem. W wielu przypadkach cele otworzyły dokumenty i zainfekowały komputery.

Wykorzystanie platformy mediów społecznościowych LinkedIn przez hakerów do nawiązania kontaktu z niczego niepodejrzewającymi ofiarami nie jest niczym nowym. W 2017 r. Niemieccy funkcjonariusze wywiadu wydali publiczne ostrzeżenie o tym, co, jak powiedzieli, to tysiące fałszywych profili LinkedIn utworzonych przez chińskich szpiegów w celu zebrania informacji o zachodnich celach. Niemiecki Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) stwierdził, że zidentyfikował 10.000 obywateli niemieckich, z którymi skontaktowali się fałszywi profile chińskie prowadzone przez szpiega na LinkedIn w ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy. A w 2018 r. Raport przez dwie główne francuskie agencje wywiadowcze, Generalną Dyrekcję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DGSI) i Generalną Dyrekcję Bezpieczeństwa Zewnętrznego (DGSE), ostrzegły przed „bezprecedensowym zagrożeniem” dla bezpieczeństwa po prawie 4000 wiodących francuskich urzędników, naukowców i wyższej kadry kierowniczej, którzy byli uznano za zaczepione przez chińskich szpiegów na LinkedIn.

Oszukiwanie w celu uzyskania dostępu do pliku dokumentu zainfekowanego wirusem również nie jest nową metodą. Jednak według naukowców z ESET był to pierwszy przypadek, w którym LinkedIn wykorzystano do dostarczenia szkodliwego oprogramowania ofiarom. Jeśli chodzi o tożsamość hakerów, wydaje się, że nie ma końcowych informacji. Jednak ESET powiedział, że ataki wydają się mieć pewne powiązania z Łazarzem, grupą hakerów z łączami z Korei Północnej. Łazarz został powiązany z hackerem Sony Pictures 2014 i cyberprzestępczością banku centralnego Bangladeszu w 2016 roku, która była próbą oszukania banku o wartości 1 miliarda dolarów.

LinkedIn poinformowało agencję prasową Reuters, że zidentyfikowało i zamknęło konta użytkowników za rzekomą kampanią cyberszpiegowską. Powołując się na poufność klienta, ESET powiedział, że nie może ujawnić informacji o ofiarach ataków. Tymczasem General Dynamics i Raytheon Technologies, który jest właścicielem Collins Aerospace, nie skomentowali tego raportu.

wtorek, 16 czerwca 2020

Kiedy zaczniemy eksplorować Księżyc?

Plany rozpoczęcia wydobywania metali z Księżyca w 2025 roku stały się bardziej realne po tym jak NASA znalazła dowody, że naturalny satelita Ziemi może ich posiadać bardzo dużo. Korzystając z danych z przyrządu Miniaturowej Częstotliwości Radiowej (Mini-RF) na pokładzie NASA Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO), zespół naukowców doszedł do wniosku, że pod powierzchnią Księżyca znajdują się wyższe stężenie niektórych metali, takich jak żelazo i tytan.


Badanie, opublikowane w czasopiśmie Earth and Planetary Science Letters , przedstawia najpopularniejszą teorię dotyczącą początków Księżyca. Hipoteza zakłada, że ​​satelita powstał, gdy obiekt wielkości Marsa zderzył się z Ziemią, odparowując duże części górnej skorupy ziemskiej.

NASA powiedział, udało się udowodnić tą teorię w trakcie badań i poszukiwań lodu na dnie kraterów w księżycowym regionie bieguna północnego . Oznacza to, że drobny pył znajdujący się u podstawy tych dziur jest częścią głębszych warstw Księżyca, wyrzucanych podczas uderzeń meteorów. Jako taki pył ten reprezentuje kompozycję w głębszych warstwach Księżyca.
Naukowcy znaleźli wzór, w którym większe i głębsze kratery mają wyższe stężenie metalu niż mniejsze i płytsze. W szczególności w kraterach o szerokości około 1 do 3 mil stała dielektryczna lub właściwość elektryczna wzrastały wraz z rozmiarem krateru. Jednak właściwość elektryczna pozostała stała dla kraterów o szerokości od 3 do 12 mil.

Prezydent USA Donald Trump podpisał w kwietniu zamówienie zachęcające obywateli do inwestycji w wydobywanie z Księżyca i innych ciał niebieskich surowców.

Dyrektywa klasyfikuje przestrzeń kosmiczną jako „prawnie i fizycznie wyjątkową dziedzinę ludzkiej działalności” zamiast „globalnego dobra wspólnego”, torując drogę do wydobywania księżyca bez jakiejkolwiek umowy międzynarodowej.


„Amerykanie powinni mieć prawo do prowadzenia komercyjnej eksploracji, odzyskiwania i wykorzystywania zasobów w przestrzeni kosmicznej”, stwierdza dokument, zauważając, że Stany Zjednoczone nigdy nie podpisały porozumienia z 1979 r. Znanego jako Traktat Księżycowy. Niniejsza umowa stanowi, że wszelkie działania w przestrzeni kosmicznej powinny być zgodne z prawem międzynarodowym.

Rosyjska agencja kosmiczna Roscosmos szybko potępiła ruch Trumpa , porównując go do kolonializmu.


„Były już przykłady w historii, gdy jeden kraj postanowił zająć terytoria w swoim interesie - wszyscy pamiętają, co z tego wynikło” - powiedział zastępca dyrektora generalnego ds. Współpracy międzynarodowej Roscosmos Siergiej Saveliew.

Rosja oskarża o szpiegostwo czołowego naukowca

Rosyjscy prokuratorzy oskarżyli jednego z najbardziej cenionych w kraju specjalistów w dziedzinie hydroakustyki i uznanego na całym świecie eksperta w regionie arktycznym o szpiegowanie chińskiego wywiadu. Rozwój ten uwypukla relacje konkurencyjne między dwoma sąsiadującymi krajami, które w ostatnich latach miały tendencję do współpracy przeciwko temu, co postrzegają jako wspólne zagrożenie ze strony Stanów Zjednoczonych.

Naukowiec, o którym mowa, to dr Valery Mitko, badacz hydroakustyki z St. Petersburgh, który jest także prezesem Rosyjskiej Arktycznej Akademii Nauk. Śledczy z Federalną Służbą Bezpieczeństwa (FSB), rosyjską agencją bezpieczeństwa wewnętrznego i kontrwywiadu, oskarżają dr Mitko, 78 lat, o dostarczenie tajnych dokumentów chińskiemu wywiadowi.

FSB po raz pierwszy zatrzymał doktora Mitko w lutym, kiedy powrócił ze zwykłego stanowiska jako profesor wizytujący na Dalian Maritime University. Dalian Maritime University, położony w północno-wschodniej prowincji Liaoning w Chinach, w pobliżu granicy z Koreą Północną, jest uważany za najważniejszą chińską uczelnię wyższą w zakresie przedmiotów morskich, a wiele jej projektów badawczych finansowanych jest bezpośrednio przez chińskie Ministerstwo Transportu. Według źródeł dr Mitko wygłosił serię wykładów na Uniwersytecie Dalian na początku 2018 r.

Po powrocie z Chin do Rosji dr Mitko został zatrzymany i umieszczony w areszcie domowym. FSB twierdzi teraz, że rosyjski naukowiec podał chińskie informacje niejawne dotyczące podwodnego wykrywania okrętów podwodnych. Agencja twierdzi, że dr Mitko otrzymał płatności w zamian za udostępnienie tych informacji chińskim szpiegom. Jednak prawnicy dr Mitko twierdzą, że informacje, które udostępnił Chińczykom, „pochodziły z otwartych źródeł” i że nigdy świadomie nie skontaktował się z chińskimi agentami wywiadu.

W ostatnich latach doszło do kilku aresztowań rosyjskich naukowców, których FSB oskarżyło o dostarczanie Chinom informacji niejawnych. W ubiegłym tygodniu zwolniono z więzienia Vladimira Lapygina, 79-letniego badacza awioniki, który został uwięziony w 2016 r. Za rzekome przekazywanie Chinom tajnych informacji o projektach rosyjskich samolotów hipersonicznych. W 2018 r. Rosyjskie władze zarzuciły Viktorowi Kudryavtsevowi, badaczowi z rosyjskiego instytutu specjalizującego się w projektowaniu rakiet i statków kosmicznych, przekazując tajne informacje o statku kosmicznym badaczom z Instytutu Von Karmana ds. Dynamiki płynów w Belgii. FSB twierdziło, że niektóre z tych informacji trafiły w ręce chińskie.

Dr Mitko, skazany za przestępstwo szpiegowskie przeciwko państwu rosyjskiemu, grozi kara do 20 lat więzienia. Odrzuca zarzuty przeciwko niemu.

wtorek, 9 czerwca 2020

Naukowcy odkryli, która grupa krwi jest najbardziej odporna na COVID-19 ... i kolejny korelacje z malarią!


Firma zajmująca się badaniem genetycznym odkryła, że ​​krew typu O jest szczególnie odporna na SARS-CoV-2, wirus wywołujący Covid-19.



W poniedziałkowym oświadczeniu firma stwierdziła, że ​​wstępne wyniki ponad 750 000 uczestników ujawniły wskazówki, dlaczego niektórzy ludzie odczuwają niewielkie objawy lub wcale, podczas gdy inni poważnie chorują, według Bloomberga .

Wiele innych grup, w tym konkurent 23andMe Ancestry Inc., przeczesuje genom, aby pomóc zrozumieć wirusa. Wiadomo, że czynniki takie jak wiek i podstawowe warunki zdrowotne mogą decydować o tym, jak ludzie sobie radzą po zachorowaniu na Covid-19 . Ale same te czynniki nie wyjaśniają szerokiej różnorodności objawów ani dlaczego niektórzy ludzie chorują na tę chorobę, a inni nie. Badanie genetyki osób bardziej podatnych na SARS-CoV-2 może pomóc w identyfikacji i ochronie osób bardziej zagrożonych, a także przyspieszyć leczenie i opracowywanie leków. - Bloomberg

Być może najciekawsze jest to, że krew typu O wiąże się również z 66% zmniejszeniem prawdopodobieństwa wystąpienia ciężkiej malarii w porównaniu z grupami krwi innych niż O, zgodnie z badaniem z 2007 roku .

To może wyjaśniać, dlaczego hydroksychlorochina i inne leki przeciwmalaryczne wykazały skuteczność w leczeniu COVID-19

W ubiegłym tygodniu w recenzowanych badaniach analizujących geny ponad 1600 pacjentów z koronawirusem we Włoszech i Hiszpanii, którzy doświadczyli niewydolności oddechowej, zasugerowano, że grupa krwi może odgrywać rolę w nasileniu choroby. Stwierdzono, że pacjenci z krwią typu A byli powiązani z 50% wzrostem prawdopodobieństwa, że ​​będą potrzebować respiratora. Wyniki były podobne do wcześniejszych badań chińskich dotyczących podatności na COVID-19.

„ Istnieją również doniesienia o powiązaniach między Covid-19, krzepnięciem krwi i chorobami sercowo-naczyniowymi ” - powiedział główny badacz w badaniu 23andMe, Adam Auton. „Te raporty zawierały pewne wskazówki dotyczące tego, które geny mogą być istotne”.

Badanie 23andMe, które dotyczyło raczej podatności niż ciężkości choroby, obejmowało 10 000 uczestników, którzy powiedzieli firmie, że mają Covid-19.

Badanie wykazało, że osoby z krwią typu O są od 9% do 18% mniej prawdopodobne niż osoby z innymi grupami krwi, które wykazały pozytywny wynik testu na obecność wirusa . Jednak badania wykazały niewielką różnicę w podatności między innymi grupami krwi. Kiedy naukowcy dostosowali dane, aby uwzględnić takie czynniki, jak wiek i wcześniej istniejące choroby, a także gdy ograniczyły one dane tylko do tych, u których istnieje duże prawdopodobieństwo narażenia, takich jak pracownicy służby zdrowia, wyniki były takie same. - Bloomberg

Auton twierdzi, że chociaż wyniki są obiecujące, konieczne są większe badania.

„To sam początek; nawet przy tych rozmiarach próbek znalezienie powiązań genetycznych może nie wystarczyć” - powiedział. „Nie jesteśmy jedyną grupą, która na to patrzy, i ostatecznie społeczność naukowa może potrzebować połączyć swoje zasoby, aby naprawdę odpowiedzieć na pytania dotyczące powiązań między genetyką a Covid-19”.

To dopiero początek - tak ISIS opisuje swoje plany po atakach...

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy Państwo Islamskie przeprowadziło serię skoordynowanych ataków na dużą skalę w niektórych częściach Syrii i Iraku. Skok ataków wznowił obawy o odrodzenie grupy, rok po upadku fizycznego kalifatu we wschodniej Syrii i zaledwie sześć miesięcy po zabiciu jej byłego przywódcy, Abu Bakra al-Baghdadi .

ISIS nigdy nie zaprzestała ataków w obu krajach od czasu utraty terytoriów, ale ostatnie operacje to szczególnie zła wiadomość. Poza atakami, raporty konsekwentnie sugerują, że grupa miała w tym roku lepszą widoczność i mobilność na wsiach i przedmieściach w Iraku i Syrii.

Sposób, w jaki niektóre ataki zostały przeprowadzone, wskazuje również, że grupa ma dostęp do informacji o ruchach wojsk i osobach, na które stara się atakować. Takie trendy są zwykle wczesnymi oznakami, że grupa ma ugruntowane korzenie, wykroiła dla siebie przestrzeń i zbudowała infrastrukturę niezbędną do przeprowadzania ataków.

Ożywienie to nastąpiło niedawno i następuje po co najmniej roku słabości w obu krajach z powodu utraty centrów ISIS w Mosulu i Rakce oraz intensywnych kampanii wojskowych przeciwko niemu. Ta słabość osiągnęła najniższy punkt po zabiciu Baghdadi w październiku. Grupa wydawała się niezdolna do przeprowadzania ataków zemsty za zabicie samozwańczego kalifa lub do wykorzystywania znacznych otwarć, takich jak ogłoszenie przez USA wycofania swoich wojsk z Syrii, po czym nastąpiła inwazja Turcji na części północy.

Nie pojawiły się ostrzeżenia, że ​​takie wydarzenia otworzą drzwi do ponownego pojawienia się grupy. Jednak kilka miesięcy później grupa odbudowała swoje możliwości i stała się bardziej aktywna - najbardziej aktywna od upadku kalifatu. To opóźnienie czasowe między zmniejszoną presją a zdolnością do odbicia ma znaczenie, ponieważ pokazuje dokładnie, jak Isis można odłożyć z powrotem do pudełka.

ISIS zajęło trochę czasu, aby się zregenerować, ponieważ ciągła presja militarna przeciw niemu uniemożliwiła szybkie zajęcie wyraźnych otworów, takich jak chaos, który nastąpił po wycofaniu się USA - które później zostało odwrócone - i inwazji tureckiej. Presja narastała systematycznie wobec ISIS  od czasu odzyskania Mosulu w 2017 r. I Raqqa w 2018 r., A dowodzone przez USA siły w dużej mierze skupiły się na operacjach oczyszczania w opuszczonych wioskach, górach i pustyniach, aby zapewnić trwalszą klęskę organizacji. Trudno byłoby powstrzymać organizację, gdyby była „gotowa” do ataku, gdy takie możliwości pojawiły się w październiku.

Stała presja została zakłócona przez ciąg wydarzeń w obu krajach, co toruje drogę do powrotu Isis. Początkowe wycofanie się USA z Syrii spowodowało, że sojusznicy na ziemi, siły zdominowane przez Kurdów, szukali pomocy Rosji i reżimu w Damaszku, aby zapobiec przejęciu Turcji. Nawet po tym, jak USA cofnęły decyzję o wycofaniu się, część trzeciej Syrii kontrolowanej wcześniej przez międzynarodową koalicję została udostępniona Rosjanom. Szkody zostały już wyrządzone, ponieważ międzynarodowy mandat przeciwko ISIS zmniejszył się zarówno na terytorium, jak i pod wpływem.

Również w Iraku masowe protesty w Iraku w październiku wywołały szereg wydarzeń i podniosły temperaturę polityczną w tym kraju. Protesty w centralnym i południowym Iraku zmusiły rząd do rezygnacji i doprowadziły do ​​politycznej stagnacji, która trwała dwa tygodnie, po tym okresie partie polityczne uzgodniły nowego premiera Mustafę al-Kadhimi .

Protesty, które czasami zawierały ton anty-irański, dodatkowo zwiększyły napięcia między siłami USA i szyickimi w tym kraju. Ataki i kontrataki ze strony amerykańskich i irańskich pełnomocników ostatecznie doprowadziły do ​​zabicia irańskiego generała Qassema Suleimaniego i przywódcy szyickiej Abu Mahdi al-Muhandis .

Pomimo tego Isis nie mogło jeszcze bardziej zwiększyć swoich wpływów. Pierwszy znaczący atak miał miejsce 9 kwietnia między grupą a siłami reżimu syryjskiego w pobliżu Palmyry na pustyni syryjskiej. Atak wydawał się wyrafinowany, gdy grupa zasadziła się na siły reżimu i starła się z nimi przez kilka godzin. Później tego samego miesiąca Isis przeprowadziła kilka ataków w Kirkuk, Diyala i Salah ad-Din. Takie ataki obejmowały próbę szturmu na dyrekcję ds. Zwalczania terroryzmu i wywiadu w Kirkuk oraz kilka skoordynowanych ataków w Salah ad-Din. Ataki należały do ​​najbardziej wyrafinowanych od lat.

Isis wyraźnie skorzystała z próżni bezpieczeństwa i zmniejszyła presję w obu krajach. Gdy Isis ustanawia przyczółek, wkrótce staje się trudna do osłabienia bez głębszego międzynarodowego zaangażowania. Odnowione operacje taktyczne mogą zmusić je do podziemi, ale nie rozbiją sieci, ponieważ proces ten wymaga cierpliwej strategii antyterrorystycznej, która wydawała się istnieć rok temu.

ISIS miałoby bardzo problematyczny powrót do "świetności" gdyby naciski zostały wznowione.  Problem polega jednak na tym, że obecne trendy wydają się bardziej korzystne dla ISIS niż dla sił lokalnych. Napięcia między siłami amerykańskimi i irackimi utrudniają także dwóm partnerom harmonijną współpracę, podobnie jak podczas walki z ISIS w miejscach takich jak Mosul. Stany Zjednoczone wycofały się już z kilku baz taktycznych w zachodnim i środkowym Iraku , na obszarach, na których ostatnio przeprowadzały ataki.

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Gotowy na wojnę? Największa chińska baza ma pełnowymiarowy model Pałacu Prezydenckiego na Tajwanie

Zdjęcia satelitarne opublikowane w weekend ujawniły obecność pełnowymiarowego modelu tajwańskiego pałacu prezydenckiego w chińskiej bazie wojskowej , podała The Drive .

Zdjęcia satelitarne pokazują, że chińska baza szkoleniowa Zhurihe Combined Tactics Training, która jest największa w swoim rodzaju, ma replikę tajwańskiego pałacu prezydenckiego, aby żołnierze Ludowej Armii Wyzwolenia (PLA) mogli przeprowadzać szturmowe ćwiczenia.

Podczas gdy prowadzenie wojen w pozorowanych miastach jest standardową procedurą dla większości sił zbrojnych, replika tajwańskiego pałacu prezydenckiego wydaje się mieć bardziej nacjonalistyczny zwrot, ponieważ napięcia między Pekinem a Tajwanem pozostają wysokie.

Model pałacu prezydenckiego ma nawet czerwono-białą fasadę budynku, z którego tajwański prezydent Tsai Ing Wen prowadzi autonomiczną wyspę .


Front makiety można również bardzo krótko zobaczyć w poniższym filmie promocyjnym z 2015 roku, który według The War Zone miałby miejsce dwa lata po zbudowaniu konstrukcji.

Oto poprzednie zarchiwizowane nagranie:





poniedziałek, 25 maja 2020

Chińska kolonizacja Afryki

Chiny budują kluczowe urzędy i obiekty rządowe w krajach afrykańskich od dziesięcioleci i wyposażają je w sprzęt, który prawdopodobnie pozwala rządowi chińskiemu szpiegować wszystkich, od prezydentów i premierów po sędziów i generałów i nie tylko, zgodnie z najnowszym raportem Heritage Foundation.

„Chińskie firmy zbudowały, rozbudowały lub odnowiły co najmniej 24 rezydencje lub biura prezydenckich lub premierów; co najmniej 26 parlamentów lub biur parlamentarnych; co najmniej 32 instalacje wojskowe lub policyjne; i co najmniej 19 ministerstw spraw zagranicznych ”, stwierdza raport.

Daje to Pekinowi niezwykły dostęp do wglądu w najbardziej intymne działania rządów w całej Afryce oraz do informacji, umożliwia przewidzenie niemalże każdego ruchu. 

W połączeniu z aktywami fizycznymi Chiny zbudowały również 14 „międzyrządowych sieci telekomunikacyjnych”, przy użyciu chińskich systemów, takich jak Huawei. Meservey oczekuje, że wszystkie te sieci zostaną skorumpowane na rzecz działań wywiadowczych Chin, co da reżimowi znaczną przewagę nie tylko nad jego konkurentami politycznymi i handlowymi w Afryce, ale także nad urzędnikami kraju przyjmującego, którzy sami mogą być odpowiedzialni za czyny popełnione w niewłaściwy sposób.

Podejrzenie, że wiele z tych urządzeń działa jako stacje odsłuchowe dla Pekinu, jest wzmocnione przez dwa czynniki.

Chiny zostały już przyłapane na gorącym uczynku, gdy odkuwały lata danych z jednego z najważniejszych budynków publicznych w Afryce. W 2018 r. Najpierw Le Monde, a następnie Financial Times, opublikowały historie ujawniające dwa systemowe naruszenia bezpieczeństwa, które Chiny na stałe wprowadziły do ​​budynku, który zbudowali i przekazali na kwaterę główną Unii Afrykańskiej w Addis Abebie w Etiopii.

Pierwszym było odkrycie, że serwery UA, również chiński prezent, przesyłały dane na serwery w Szanghaju, co noc od północy do 2 w nocy

Drugie naruszenie w UA było bardziej dotykowe. Fizyczna inspekcja budynku AU odkryła urządzenia odsłuchowe w całym budynku.

Oprócz sprawy UA, która oferuje bezpośredni dowód zdolności Chin, a co ważniejsze, ich gotowości do szpiegowania i kompromitowania przyjaciela, drugi czynnik dodaje przekonujące poszlaki na prawdopodobieństwo, że Chiny szpiegują Afrykę za pośrednictwem rozbudowanej infrastruktury.

Dowody te znajdują się w Chinach, gdzie przez dziesięciolecia budowano kompleksy mieszkaniowe i hotele, w których przebywali wyłącznie cudzoziemcy. W większości, jeśli nie we wszystkich tych obiektach, zgodnie z wieloma chińskimi partiami komunistycznymi oraz zagranicznymi źródłami biznesu i dyplomatów rozmieszczono sprzęt do słuchania w celu monitorowania rozmów i ruchów mieszkańców i gości. Związki te obejmują grupy dyplomatycznych budynków mieszkalnych w Pekinie, a także hotele działające pod głównymi zachodnioeuropejskimi i amerykańskimi markami.

Raport sugeruje, że Chiny wykorzystują infrastrukturę, którą buduje w Afryce, aby szpiegować liderów politycznych i biznesowych oraz wydarzenia w USA. Jeśli wykorzystuje się zdolność szpiegowania w Afryce, oznacza to, że Chiny „mają lepszy dostęp do nadzoru w Afryce” niż jakikolwiek inny kraj działający na kontynencie, pisze Meservey.

Korzystanie z tego dostępu i wewnętrznej wiedzy, którą zapewnia, daje Chinom przewagę w konkurencyjnych negocjacjach handlowych.

Wskazuje również Pekinowi, na kogo w Afryce można wpływać, aby podejmować decyzje sprzyjające chińskim celom oraz jak wywierać i rekrutować ten wpływ.

Raport wskazuje jednak, że zakres nadzoru nie ogranicza się do Afrykanów. Każdy w pomieszczeniu zbudowanym lub wyposażonym przez Chiny może być przedmiotem słuchania Pekinu, w tym urzędnicy amerykańscy i inni zagraniczni.

piątek, 22 maja 2020

Nowa ustawa w Chinach "To koniec Hongkongu"



Ponieważ ambicje Chin wobec Hongkongu stały się w ostatnich dniach główną polityczną linią błędów, rynek ściśle śledził rozpoczęcie piątkowego Narodowego Kongresu Ludowego (NPC), w którym oprócz ujawnienia chińskiej strategii politycznej, Pekin ogłasza decyzje w sprawie celów dotyczących PKB , CPI i deficytu budżetowego.


Dlatego wielu zdziwiło się, gdy w tekście corocznego przemówienia premiera Li Keqianga po raz pierwszy Chiny porzuciły zwykłą praktykę wyznaczania liczbowego celu wzrostu gospodarczego w tym roku z powodu zawirowań wywołanych pandemią koronawirusa.

„Chciałbym zauważyć, że nie wyznaczyliśmy w tym roku konkretnego celu wzrostu gospodarczego”, powiedział raport, według Bloomberga, który widział wyciekłą wersję. „Dzieje się tak, ponieważ nasz kraj będzie musiał stawić czoła niektórym czynnikom, które trudno jest przewidzieć w jego rozwoju ze względu na wielką niepewność dotyczącą pandemii Covid-19 oraz światowego otoczenia gospodarczego i handlowego”.
Jak dodaje Bloomberg, odejście od twardego celu wzrostu produkcji nie tylko zrywa z dziesięcioleciami nawyków planowania partii komunistycznej, ale jest przyznaniem się do głębokiego zerwania, jakie choroba spowodowała w drugiej co do wielkości gospodarce świata. Ponieważ perspektywy wzrostu zależą również od wysiłków partnerów handlowych, by powstrzymać pandemię, rząd przestawia się na zatrudnienie i utrzymanie stabilności.

Wśród różnych innych celów gospodarczych ujawnionych przez Chiny są:
  • Dodanie 9 milionów miejsc pracy w mieście; ankietowany wskaźnik bezrobocia na poziomie około 6% (jak informowaliśmy niedawno, Ludowa Armia Wyzwolenia agresywnie zatrudnia wszystkich, którzy stracili pracę z powodu pandemii, więc armia chińska wkrótce będzie absolutnie ogromna)
  • Plany 3,75 biliona juanów specjalnych lokalnych obligacji skarbowych w 2020 r. (Stosunkowo niewielka liczba)
  • Sprzedaj 1 t juana obligacji skarbowych antywirusowych w 2020 r. (Jeszcze bardziej skromny)
  • Prognozuje się, że wskaźnik deficytu do PKB w tym roku wyniesie ponad 3,6%, a wzrost deficytu wyniesie 1 bilion juanów (około 141,6 mld USD) w ciągu ostatniego roku (pamiętaj, kiedy Chiny rzeczywiście osiągnęły deficyt budżetowy)
  • Chiny współpracują z USA przy wdrażaniu umowy handlowej w fazie 1
  • Chiny ustalają docelowy CPI na 2020 r. Na około 3,5%
  • Chiny wykorzystają innowacyjne narzędzia polityki pieniężnej do finansowania realnej gospodarki
  • Pozycja monetarna Chin bez zmian; uelastycznić ostrożną politykę pieniężną
  • Chiny zastosują obniżki RRR i stopy procentowe, zależnie od sytuacji
  • Chiny poprowadzą podaż pieniądza „znacznie” powyżej 2019 r
  • Chiny dążą do bardziej stabilnego importu, eksportu wysokiej jakości
  • Chiny utrzymają juana na rozsądnym i zrównoważonym poziomie
  • Chiny dążą do podstawowej równowagi bilansu płatniczego
  • Chiny obniżą podatki, opłaty o około 500 mld juanów w tym roku
  • Chiny prosi duże banki o zwiększenie akcji kredytowej dla małych firm o 40%
  • W Chinach wydatki na obronę wzrosły o 6,6% do 1,268 bilionów juanów

czwartek, 21 maja 2020

Ratujmy środowisko! Wcinajmy robaczki!


Nowy projekt polityki UE ogłoszony w zeszłym tygodniu wzywa do szerokiej promocji „białek na bazie owadów” jako zamiennika produktów pochodzenia od zwierząt hodowlanych.

Komisja Europejska ogłosiła strategię „ Farm to Fork” (F2F) , promując ją jako „sprawiedliwy, zdrowy i przyjazny dla środowiska” program, który będzie koncentrował się na „zwiększeniu dostępności i źródeł alternatywnych białek, takich jak rośliny, drobnoustroje, zwierzęta morskie i owady białka i substytuty mięsa ”.

W projekcie zauważono, że program „nie nastąpi bez zmiany diety ludzi”.

„Przejście na dietę opartą na roślinach z mniejszą ilością czerwonego i przetworzonego mięsa oraz większą ilością owoców i warzyw zmniejszy nie tylko ryzyko chorób zagrażających życiu, ale także wpływ systemu żywności na środowisko”, twierdzi strategia ujawniona w środę .

„Obecnie UE jest w dużym stopniu uzależniona od importu pasz, ale zakłócenia w ciągu ostatnich kilku miesięcy od wybuchu koronawirusa sprawiły, że coraz bardziej widać, że musimy dążyć do uczynienia naszego rolnictwa bardziej samowystarczalnym” - Jak zostało podkreślone na konferencji prasowej.

UE kontynuuje ideę jedzenia robaków, a jej Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności zatwierdził sprzedaż robaków jako „nowej żywności” na początku tego roku, co oznacza, że ​​do końca roku prawdopodobnie zostaną one masowo wyprodukowane do spożycia przez ludzi na całym kontynencie. rok.





środa, 20 maja 2020

Popularna aplikacja używana do śledzenia ruchów personelu wojskowego i wywiadowczego



Badacze byli w stanie odkryć tożsamość i śledzić ruchy personelu wojskowego i wywiadowczego za pomocą informacji wizualnych i geolokalizacyjnych znalezionych w popularnej aplikacji na smartfony dla miłośników piwa. Odkryte informacje obejmowały adresy domowe personelu rządu Stanów Zjednoczonych, z których niektórzy pracowali w tajnym ośrodku Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA).

Ta aplikacja lub „aplikacja” to Untappd, która jest prawdopodobnie najpopularniejszą platformą społecznościową dla miłośników piwa w Stanach Zjednoczonych i większości krajów Europy Zachodniej. Uważa się, że aplikacja ma ponad 8 milionów użytkowników na całym świecie, z których wielu służy w siłach zbrojnych lub agencjach wywiadowczych. Niektórzy użytkownicy mogą oceniać piwa, dzielić się recenzjami browarów i barów, publikować zdjęcia i omawiać swoje odkrycia z innymi użytkownikami.

Na początku tego tygodnia zespół naukowców pracujących dla śledczej strony Bellingcat powiedział, że informacje wizualne i geolokalizacyjne zebrane od użytkowników Untappd zagrażają przemieszczeniom i miejscu pobytu personelu wojskowego i wywiadowczego, który korzystał z aplikacji.

Wiele informacji zebrano poprzez monitorowanie aktywności użytkowników aplikacji w barach lub browarach zlokalizowanych w pobliżu znanych obiektów należących do agencji wywiadowczych lub wojska - w tym Pentagonu. W jednym przypadku ruchy poszczególnych użytkowników zostały prześledzone od jego domu do eksperymentalnego treningu sił zbrojnych (AFETA). AFETA, znana jako Camp Peary, jest placówką Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, która podobno jest domem treningowym CIA.

W innych przypadkach zdjęcia piw zamieszczane przez użytkowników Untappd zawierały fragmenty identyfikatorów pracowników rządu USA, poufne lub tajne dokumenty, a nawet karty kredytowe i inne dane osobowe. Dane zebrane z aplikacji mogłyby zostać wykorzystane łącznie do stworzenia profili podróży i nawyków użytkowników, w tym miejsca pracy i zamieszkania personelu wojskowego i wywiadu, powiedział Bellingcat.

piątek, 15 maja 2020

Nadchodzi druga fala - Czy jesteście na nią gotowi? Psychicznie??

Czy należy wierzyć Chińczykom przedstawiającym dane dotyczące ilości zachorowań, przypadków śmiertelnych? Wiele osób patrząc na sytuację w Europie podejrzewa, że komunistyczna partia Chin mocno zaniżała liczby, a teorie spiskowe są mocno podbijane przez informacje o zniknięciu ponad 15 mln abonentów sieci komórkowych. W końcu czy przy tak dużej ilości ludzi na metr kwadratowy możemy mówić o tak "niewielkiej" liczbie przypadków śmiertelnych? 


Chiny przygotowują się do drugiej fali

Każdy w Polsce już ma serdecznie dość wysłuchiwania tematu "zastępczego" czyli "korony". Niestety pewne informacje nie mogą nam "uciec". Gdy większość osób bagatelizowała wiadomości dotyczące nowego wirusa, gdy znalazły się na blogu z początku roku to mam szczerą nadzieję, że tego wpisu nie pominiecie!

Pekin specjalnie manipulował informacjami czekając do 22 stycznia z "oficjalnym" opublikowaniem wiadomości dotyczącym zagrożenia płynącego z koronawirusa. Do 22 stycznia Chiny magazynowały w dużych ilościach środki ochronne. Brak dostępu do środków ochronnych widoczny był w szczególności we Włoszech, Hiszpanii i  USA gdzie lekarze byli zmuszeni do pracy bez sprzętu zabezpieczającego ich zdrowie i życie. Przypomnijmy ważny fakt - im dłuższe "wystawienie" na wirusa tym gorszy przebieg zakażenia co zostało szeroko opisane przez prasę medyczną we Włoszech. Wielu lekarzy zmuszanych było do używania maseczek jednorazowych przez okres ponad tygodnia!


Chińska Partia Komunistyczna ponownie rozpoczęła przejmowania "linii produkcyjnych" wypychając światowy sprzęt bezpieczeństwa medycznego przejmując środki medyczne - wzbudzając obawy że Chiny przygotowują się do kolejnej fali.

Nowojorczyk Moshe Malamud, który prowadził interesy w Chinach od ponad dwóch dekad, przenosił dziesiątki milionów sztuk odzieży ochronnej do USA w szczytowym momencie kryzysu, ale powiedział, że dostawcy w ostatnich tygodniach byli przytłoczeni zamówieniami chińskiego rządu .

„Składałem większe zamówienie u jednego z większych dystrybutorów, a on powiedział mi:„ Mogłem zrealizować to zamówienie, ale potem rząd chiński zlecił nam wyprodukowanie 250 milionów fartuchów ”- powiedział Malamud, który mieszkał w Chiny przez dekadę przed założeniem firmy lotniczej M2Jets.

W zeszłym miesiącu wiodący amerykańscy producenci sprzętu medycznego powiedzieli Białemu Domowi, że Chiny zabroniły im eksportowania towarów w miarę narastania kryzysu, ujawnił raport Post.

środa, 13 maja 2020

ISIS działa ostro w sieci



Ponieważ państwo islamskie nadal przenosi swoją działalność online z powodu pandemii koronawirusa, grupa opublikowała pierwszy numer nowego magazynu o cyberbezpieczeństwie, którego celem jest pomoc członkom w uniknięciu nadzoru. Państwo Islamskie, znane wcześniej jako Islamskie Państwo Iraku i Syrii, zawsze działało online. Ale pandemia COVID-19 skłoniła ją do zwiększenia objętości i intensywności pracy online z dwóch powodów: po pierwsze, aby chronić swoich członków przed wirusem; po drugie, w celu rekrutacji młodych ludzi, którzy spędzają więcej czasu w Internecie w wyniku blokad mających miejsce na całym świecie.

Podczas tej zmiany w środowisku internetowym Państwo Islamskie opublikowało pierwszy numer czegoś, co wydaje się być nowym magazynem o cyberbezpieczeństwie. Weteran reporter Bridget Johnson, obecnie redaktor naczelny „Homeland Security Today”, powiedział wcześniej w tym tygodniu, że 24-stronicowy magazyn zatytułowany jest „ Supporter Security” i jest opublikowany w dwóch wersjach, jednej w języku arabskim i jednej w języku angielskim.

Johnson informuje, że nowy magazyn jest produkowany przez Electronic Horizons Foundation (EHF), skrzydło informatyczne Państwa Islamskiego. Od momentu pojawienia się w 2016 r. EHF podjęło się działania „jako swego rodzaju dział pomocy technicznej”, aby pomóc zwolennikom Państwa Islamskiego uniknąć śledzenia i nadzoru online przez agencje stanowe, mówi Johnson. W inauguracyjnym ogłoszeniu EHF wezwała zwolenników Państwa Islamskiego do „zmierzenia się z elektroniczną inwigilacją” i edukowania się na temat „niebezpieczeństw Internetu”, aby „nie popełnili błędów bezpieczeństwa, które mogą prowadzić do ich bombardowania i zabijania”.

Od momentu powstania EHF publikuje cotygodniowy „biuletyn cyberbezpieczeństwa”, mówi Johnson, który składa się z kilku linków do opowiadań związanych z cyberbezpieczeństwem publikowanych w głównie anglojęzycznych punktach technologicznych. Biuletyn niewiele różni się od podobnych wiadomości e-mail wysyłanych przez stroje korporacyjnego cyberbezpieczeństwa na całym świecie. Ale nowy magazyn EHF wydaje się być na zupełnie innym poziomie. Zawiera artykuły, które popierają zwolenników Państwa Islamskiego w technicznych szczegółach bezpieczeństwa smartfonów. Przypomina im też, aby używali komputerów stacjonarnych zamiast tabletów lub telefonów komórkowych do prowadzenia działalności związanej z terroryzmem.

W krótkim artykule wstępnym czasopismo przypomina czytelnikom, że „znajdują się w zaciętej wojnie”, w której rozwój technologiczny jest „prowadzony przez politeistów” - termin dżihadyści salafici używają w odniesieniu do ludzi, których klasyfikują jako niewierzących i heretyków. W innym artykule wzywa się wolontariuszy z Państwa Islamskiego do unikania „koszmaru” bezpieczeństwa, jakim jest system operacyjny Windows, ponieważ gromadzi zbyt dużo danych użytkowników. Zamiast tego zachęca się ich do korzystania z alternatywnych systemów operacyjnych, takich jak Whonix, Tails lub Qubes. Istnieje nawet instrukcja krok po kroku, jak zainstalować system operacyjny Whonix na komputerze osobistym.



W kolejnym artykule magazyn instruuje wolontariuszy Państwa Islamskiego, aby unikali „złych praktyk bezpieczeństwa”, takich jak przeglądanie Internetu bez korzystania z oprogramowania anonimowego lub pobieranie aplikacji z niezaufanych źródeł. Przypomina również czytelnikom, aby zawsze szyfrowali komunikację i chronili bezpieczeństwo swoich urządzeń pamięci, nawet jeśli nie są one podłączone do Internetu. Artykuł kończy się krótkim przypomnieniem: nie używaj prawdziwych danych podczas otwierania kont w mediach społecznościowych.

niedziela, 10 maja 2020

Kryzys koronawirusowy Iranu zaostrza wewnętrzną walkę między rządem a IRGC



W Iranie toczy się napięta walka między cywilnymi przywódcami tego kraju a równoległym stanem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Dwa źródła walczą o to, kto będzie kontrolować krajową reakcję na COVID-19, według źródeł. Wybuch pandemii w Iranie był zbliżony do wybuchu Chin. Dziś irański rząd twierdzi, że choroba zaraża nie więcej niż 115 000 osób i zabiła mniej niż 7 000 osób. Ale liczby te wydają się niskie w przypadku kraju liczącego 82 miliony i wielu obserwatorów kwestionuje je.

Tajemnica, z jaką rząd leczy epidemię koronawirusa, może maskować coraz bardziej napiętą między przywódcami cywilnymi Iranu pod przewodnictwem prezydenta Hassana Rouhaniego a IRGC. Ten ostatni jest kontrolowany przez Najwyższego Przywódcę Iranu, Ali Chamenei. Obserwatorzy z Iranu opisują IRGC jako „strażników pretorianów”, których członkowie posiadają ogromną moc i często bogactwo. Dziś IRGC jest siłą militarną o strukturze dowodzenia innej niż regularne siły zbrojne Iranu. Utrzymuje własną armię, marynarkę wojenną i siły powietrzne, ma własne jednostki ochrony paramilitarnej i politycznej oraz odpowiada za program nuklearny Iranu.

IRGC drastycznie obniżyło swoje dochody w ciągu ostatnich dwóch lat, częściowo z powodu ciągłej presji gospodarczej, na którą Iran stoi wobec surowych sankcji nałożonych na niego przez Stany Zjednoczone. Skutki dramatycznego obniżenia wartości irańskiej waluty - o prawie 2/3 od 2018 r. - pogorszyły tylko monumentalny spadek światowych cen ropy, który praktycznie zdziesiątkował główne źródło zagranicznych dochodów Teheranu.

Według źródeł Chamenei i IRGC zmusili przywódców cywilnych kraju do ponownego otwarcia gospodarki w zeszłym miesiącu, obawiając się absolutnego załamania gospodarczego. Doprowadziło to jednak do dramatycznego wzrostu liczby przypadków COVID-19 w prawie każdym regionie kraju. Podobno IRGC próbuje przejąć kontrolę nad irańskim cywilnym systemem opieki zdrowotnej, aby zapobiec ujawnieniu przez rząd zakresu ponownego pojawienia się wirusa w całym kraju.

Tymczasem prestiż IRGC znacznie ucierpiał w tym roku po przypadkowym zestrzeleniu ukraińskiego cywilnego samolotu nad Teheranem w styczniu, w którym zginęło prawie 180 osób, w większości Irańczyków. W zeszłym tygodniu uznano, że IRGC poparł test rakietowy, który okazał się bardzo zły, co doprowadziło do zniszczenia irańskiego statku marynarki wojennej, który zabił aż 31 żeglarzy. Te fatalne błędy dają obecnie prezydentowi Rouhani prawo do zakwestionowania kompetencji IRGC i powstrzymania się od przekazania kontroli administracji nad krajową odpowiedzią na COVID-19. Wojna o darń nadal jednak się nasila i trudno przewidzieć, która strona zwycięży.

środa, 6 maja 2020

US Intelligence Community twierdzi, że COVID-19 nie został stworzony przez człowieka



W rzadkim publicznym oświadczeniu Wspólnota Wywiadu Stanów Zjednoczonych powiedziała, że ​​nowy koronawirus „nie został wytworzony przez człowieka ani zmodyfikowany genetycznie”. Oświadczenie zostało wydane w kwietniu przez biuro dyrektora wywiadu krajowego, który zarządza amerykańskim programem wywiadu narodowego i którego dyrektor jest najwyższym urzędnikiem wywiadowczym w kraju.

Krótkie oświadczenie zostało opublikowane na stronie internetowej ODNI i reprezentuje pogląd wszystkich 17 agencji rządowych, które składają się na US Intelligence Community. Stwierdza, że ​​nowy koronawirus „powstał w Chinach”, zgadzając się w ten sposób z ogromną większością ekspertów w dziedzinie zdrowia publicznego na temat pochodzenia choroby. Dalej stwierdza, że ​​„[...] Wspólnota Wywiadowcza [...] zgadza się z szerokim konsensusem naukowym, że wirus COVID-19 nie został wytworzony przez człowieka ani zmodyfikowany genetycznie”.

Jednak stwierdzenie to nie wyklucza możliwości, że wirus mógł mieć swoje korzenie w ośrodku naukowym w Chinach i że mógł uciec „przez kontakt z zarażonymi zwierzętami” lub „w wyniku wypadku w laboratorium”. Dalej stwierdza, że ​​Wspólnota Wywiadowcza „będzie nadal rygorystycznie badać pojawiające się informacje i dane wywiadowcze w celu ustalenia”, czy istnieje połączenie laboratoryjne z wirusem.

Na początku tego miesiąca generał armii USA Mark Milley, przewodniczący szefów sztabów, powiedział członkom mediów, że „ciężar dowodów” wydaje się wskazywać, że pochodzenie COVID-19 było „naturalne”. Jednak według doniesień amerykańskie i inne zachodnie agencje szpiegowskie „wciąż rozważają możliwość”, że wirus mógł uciec z rządowego laboratorium w Wuhan.

poniedziałek, 4 maja 2020

Gdy władza nie pomoże tam kartel narkotykowy wspomoże


Kartele narkotykowe organizują w Meksyku wyrafinowane „pakiety opieki”, próbując zbudować kapitał polityczny i umocnić wsparcie społeczności. Niemal każdy kartel narkotykowy w Meksyku organizuje własne działania związane z dystrybucją materiałów informacyjnych , w tym kartel Sinaloa, kartel Jalisco Nueva Generacion (CJNG), kartel w Zatoce Perskiej, Los Viagras i wiele grup odłamków, które wyszły z Los Zetas.


Jednym z najlepiej zorganizowanych „pakietów opieki” został przygotowany przez Kartel Sinaloa. Przywódca grupy przestępczej, Joaquín Guzmán (znany jako „El Chapo”), został aresztowany w 2016 r. I jest obecnie uwięziony w więzieniu federalnym Super Max w amerykańskim stanie Kolorado. Jego rodzina nadal prowadzi działalność, w tym markę mody / odzieży ulicznej „El Chapo 701”. Nazwa marki nawiązuje do 2009 roku artykuł w Forbes magazynu, który wymienionej Guzmán jako najbogatszego mężczyznę, na 701 miejscu, a przybliżony fortuny $ 1 miliarda.

Kartel Sinaloa opublikował filmy pokazujące popędy społeczności prowadzone przez młodych ludzi w maskach twarzowych z wzorowym wykonaniem portretu Guzmána - przypominającym sylwetkowy portret rewolucyjnego argentyńskiego marksistowskiego Che Guevarry. Widzą, jak rozdają kartonowe pudełka z portretem Guzmána i informacjami o jego firmie. Podobno pudełka zawierają środek dezynfekujący do rąk, olej, ryż, cukier, sól, papier toaletowy i inne niezbędne artykuły.

Dante Sorianello, asystent specjalnego agenta odpowiedzialnego za administrację ds. Egzekwowania narkotyków w San Antonio w Teksasie, powiedział , że kampanie karteli narkotykowych mają na celu zbudowanie „wsparcia społeczności”, które następnie kartele „wykorzystują jako bufor między nimi a podmiotami prawa i porządku ”. Vanda Felbab-Brown, starszy pracownik The Brookings Institution, dodaje, że te działania organizacji przestępczych na rzecz pomocy społeczności nie są niczym nowym w Ameryce Łacińskiej. W przeszłości kartele narkotykowe budowały szpitale w Peru, boiska do piłki nożnej w Brazylii i kościoły w Kolumbii. Jest to po prostu ostatni przejaw sprawdzonej praktyki organizacji przestępczych.

sobota, 2 maja 2020

Światowy wyścig w poszukiwaniu szczepionki na COVID-19


Nowa rywalizacja, w której szpiegostwo gospodarcze wiedzie prym. Obecnie wyścig w poszukiwaniu szczepionki na COVID-19 rozpoczęło większosć wysoko rozwiniętych krajów. I można śmiało powiedzieć, szpiegostwo jest obawą wszystkich naukowców. 


Rząd Stanów Zjednoczonych, którego wyścig o szczepionkę przeciwko COVID-19 jest objęty kryptoninem WARPSPEED, ostrzegł swoich ekspertów biomedycznych, że zagraniczne agencje wywiadowcze mogą próbować szpiegować ich badania. To ostrzeżenie zostało przekazane korespondentowi BBC ds. Bezpieczeństwa Gordonowi Corerze 1 kwietnia przez Billa Evaninę, dyrektora Narodowego Centrum Kontrwywiadu i Bezpieczeństwa (NCSC). NCSC jest częścią Biura Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI), amerykańskiej agencji utworzonej po atakach z 11 września 2001 r. W celu koordynowania działań amerykańskich agencji szpiegowskich. Misją NCSC jest zarządzanie działaniami kontrwywiadu rządu USA.


Według BBC inne rządy zachodnie, w tym rządy Zjednoczonego Królestwa i Kanady, ostrzegły, że zagraniczni szpiedzy rozpoczęli działalność w dziedzinie wywiadu biomedycznego, próbując ukraść dane naukowe związane z COVID-19. W marcu kanadyjskie Centrum ds. Bezpieczeństwa cybernetycznego ostrzegło, że dane dotyczące badań i rozwoju związane z pandemią mogą być celem „wyrafinowanych aktorów zagrożeń” działających online.

BBC zauważa jednak, że zachodnie agencje wywiadowcze mogą być również zainteresowane danymi biomedycznymi z Chin i innych krajów. Ich zainteresowanie może być dwojakie: z jednej strony próba ustalenia dokładnego źródła pandemii SARS-CoV-2 i dokładnego obciążenia wirusem w tych krajach, z drugiej zaś próba kradzieży informacji o „badaniach nad szczepionki i leczenie ”.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Włosi tworzą nową walutę - Czy strefa Euro jest zagrożona?


Małe miasteczko na południu Włoch liczące 550 mieszkańców, Castellino del Biferno, zaczęło bić własną walutę, zwaną Ducati, jako metodę wspierania lokalnej gospodarki podczas pandemii koronawirusa.


„Postanowiliśmy wybić pieniądze, aby lokalna gospodarka mogła wytrzymać wpływ tej sytuacji. Jakkolwiek niewielka może być ta gospodarka, wciąż są otwarte trzy lub cztery firmy, bez uwzględnienia barów i pubów” - wyjaśnił Fratangelo burmistrz miasta.
Wspieranie gospodarki

Ducati są rozdawane mieszkańcom na podstawie ich potrzeb ekonomicznych i można je wydać na niezbędne dobra. Aby zminimalizować wszelkie nieporozumienia, wartość 1 Ducati będzie równa 1 euro. Rada miasta otrzymała od rządu 5500 euro na wydanie bonów żywnościowych, a dzięki dodatkowym oszczędnościom udało im się sfinansować rozwiązanie.

„Zaczynamy od papieru ze znakiem wodnym, a następnie drukujemy banknoty - zgodnie z projektem uzgodnionym z administracją - na jednym arkuszu papieru. Następnie laminujemy arkusz, aby można było zdezynfekować rachunki. Po laminowaniu wycinamy banknoty o ostatecznych wymiarach. ”


Czy świadczy to o potrzebie cyfrowej waluty?

Obecna sytuacja gospodarek na całym świecie ujawniła potencjalne zalety kryptowalut, a rozwiązanie tego miasta jest kolejnym krokiem w tym kierunku. 

Ducati, mimo że jest innowacyjnym rozwiązaniem, działałoby jedynie w gospodarce na bardzo małą skalę ze względu na ryzyko zanieczyszczenia i podrabiania, które rosną wraz ze wzrostem popularności, oprócz wysokich kosztów produkcji.

Cyfrowa wersja Ducati wyglądałaby bardzo podobnie do cyfrowej waluty banku centralnego i nie wiązałaby się z takimi samymi kosztami związanymi z wybiciem Ducati, ani nie ryzykowałaby skażenia lub podrabiania.

Covid-19 to Czarnobyl w nowym wydaniu

Na blogu znajdziecie wiele wpisów dotyczących Czarnobyla. I choć porównanie Covid-19 do Czarnobyla może wydawać się nad wyrost to w obu przypadkach jesteśmy w stanie znaleźć pewne cechy wspólne tego jakie decyzje podejmuje władza.


Wybuch reaktora w Czarnobylu był największą katastrofą nuklearną w historii. Eksplozje w reaktorach jądrowych uwolniły 400 razy więcej opadu radioaktywnego niż bomba, którą USA zrzuciły na Hiroszimę w 1945 roku.
I teraz bardzo istotna kwestia to fakt, że ZSRR robił absolutnie wszystko co mógł aby ukryć fakt, że elektrownia jądrowa uległa awarii. 



Obywatele mieszkający w Czarnobylu oficjalnie dowiedzieli się dopiero po dwóch dniach po wypadku o awarii gdy rząd Szwecji ogłosił to światu.

Do dziś nikt nie wie, jaka jest dokładna liczba ofiar śmiertelnych i ile osób zostało dotkniętych katastrofą w Czarnobylu i późniejszym opadem nuklearnym, ponieważ różne liczby liczą od kilku tysięcy do milionów ludzi.

Ministerstwo zdrowia Ukrainy powiedziało, że ponad 2 miliony ludzi nadal jest pod obserwacją medyczną. Na Białorusi , gdzie wylądowało 70% opadu radioaktywnego z Czarnobyla, niewiele jest dostępnych informacji, a krytykowanie rządu jest przestępstwem.

Eugene Cahaill z dublińskiego projektu dla dzieci w Czarnobylu napisał w Irish Times w 2005 r., Że „dziewięć milionów ludzi na Białorusi, Ukrainie i zachodniej Rosji zostało bezpośrednio dotkniętych skutkami awarii”.


Strach i Cenzura 

Zachowanie chińskich władz komunistycznych w 2020 r. W związku z wybuchem Covida 19 wydaje się bardzo podobne do zachowania sowieckich komunistów podczas tragedii w Czarnobylu w 1986 r.
Początkowo władze ZSRR nie przyznały się do wypadku nuklearnego i jedynie fizyczne dowody zmusiły ich do ujawnienia prawda. KPCh postąpiła w bardzo podobny sposób w przypadku wybuchu epidemii wirusa.

Chińskie władze zostały już powiadomione, że nowy wirus rozprzestrzenia się w grudniu 2019 r. Przez chiński personel medyczny i lekarzy w Wuhan, ale zamiast sobie z tym poradzić, próbowali go ukryć. Ogólnokrajowe media miały całkowity zakaz informowania o powadze sytuacji w Wuhan.
Laboratoriom nakazano zaprzestanie testowania próbek i zniszczenie istniejące próbki wirusa i lekarze, którzy próbowali ostrzec ludzi w chińskich mediach społecznościowych, usunęli swoje posty i zostali aresztowani lub zniknęli w niewyjaśnionych okolicznościach. 


Dopiero rosnąca liczba ofiar śmiertelnych i chorych gwałtowne zachorowania dużej liczby osób wymykających się spod kontroli, Xi Jinping i KPCh w końcu podjęli działania, aby go zatrzymać i ostrzec świat o tym. 
Jednak zanim władze chińskie zrobiły to, wirus rozprzestrzenił się już w wielu innych krajach i spowodował ogólnoświatową pandemię. 
W wyniku bezpośrednich działań chińskiej partii komunistycznej świat został źle poinformowany o prawdziwej naturze tego nowego wirusa, a wiele krajów obudziło się zbyt późno na fakt, jak daleko się on rozprzestrzenił.

Na dzień dzisiejszy wirus zainfekował co najmniej miliony ludzi i pochłonął życie co najmniej setek tysięcy innych, zmuszając kraje do wprowadzenia środków blokujących, aby sobie z tym poradzić, co doprowadziło do ogromnych szkód dla ich gospodarki.




















Covid-19 - celem jest sianie chaosu!



Dwie główne agencje wywiadowcze w Belgii opublikowały odtajniony raport, w którym ostrzegają, że grupy krajowe po lewej i prawej stronie spektrum politycznego używają pandemii COVID-19 do destabilizacji społeczeństwa. Według raportu grupy te szerzą dezinformację w celu podżegania do przemocy i szerzenia rozczarowania reakcją władz belgijskich na koronawirusa.


Raport (pdf) został opublikowany w środę na stronie internetowej Państwowej Służby Bezpieczeństwa (VSSE), Belgii podstawowej cywilnej agencji wywiadowczej. Agencja powiedziała, że ​​jest współautorem raportu z General Intelligence and Security Service (GISS), która jest główną wojskową służbą wywiadowczą Belgii. Dokument ostrzega, że ​​polityczni ekstremiści szerzą dezinformację - niektóre z nich są wytwarzane i dystrybuowane online przez zagraniczne agencje wywiadowcze - które propagują bezpodstawne teorie spiskowe. Dezinformacja ma na celu zwrócenie grup ludzi przeciwko sobie, podważenie stanu i szerzenie nienawiści wobec ekspertów medycznych.

Raport podaje, że jednym z najbardziej aktywnych dystrybutorów dezinformacji jest brukselska strona światowego anarchistycznego portalu Indymedia. Wcześniej w tym miesiącu posty na stronie zachęcały Belgów do popełnienia aktów przemocy wymierzonych w funkcjonariuszy policji oraz do sabotażu infrastruktury, takiej jak telekomunikacja, która może zakłócać pracę służb ratowniczych i innych pracowników ratowniczych. Wpisy na stronie również zachęcały czytelników do szybkiego działania „podczas gdy organy ścigania są zajęte” pandemią.

Grupy skrajnie prawicowe są również aktywne w rozpowszechnianiu dezinformacji w Internecie, zgodnie z raportem VSSE / GISS. Na przykład grupa nacjonalistyczna nazywająca się Rycerzami Flandrii promuje teorie spiskowe łączące COVID-19 ze szczepionkami przeciw grypie. Inne grupy opublikowały informacje, twierdząc, że muzułmanie zostali poinstruowani przez osoby religijne, aby „kaszlały w twarz niewiernym”. Niektóre skrajnie prawicowe grupy twierdzą, że środki ochrony osobistej są celowo ograniczane w ramach tajnego rządowego planu zastraszania ludności i eksterminacji osób starszych.

Wreszcie, niewielka liczba grup „skrajnie prawicowych” rozpowszechnia wiadomości, które krytykują zachodnie reakcje na pandemię koronawirusa i chwalą wysiłki rosyjskiego rządu na rzecz walki z tą chorobą. Wśród nich jest nowa organizacja znana jako „Squadra Europa”, która ma oddziały w kilku krajach europejskich, w tym w Belgii, podał raport.

wtorek, 21 kwietnia 2020

Twórcy „respiratora ostatniej szansy” VentilAid z przełomowym wynalazkiem


Twórcy VentiAid - respiratora open-source - ogłosili, że na ukończeniu jest ich najnowszy prototyp – urządzenie, które może uzyskać certyfikację medyczną i może być wyprodukowane szybko, tanio i na masową skalę. Dzięki wsparciu i poradom osób, które zgłosiły chęć pomocy w projekcie VentilAid krakowskim inżynierom udało się przygotować zupełnie nowe urządzenie.


Zespół rozpoczyna wielką kampanię i zbiórkę środków, które pozwolą sfinansować certyfikację i wdrożenie do masowej produkcji.

Od czasu publikacji naszego pierwszego filmu-wezwania do działania, odezwały się do nas setki, może nawet tysiące osób, które zadeklarowały chęć pomocy. Z rozmów z krakowskimi lekarzami wyłonił nam się konkretny przekaz: do walki ze skutkami pandemii koronawirusa potrzeba specyficznego urządzenia, innego niż koncept, który zaprezentowaliśmy w połowie marca – mówi Szymon Chrupczalski, główny menadżer projektu.

Bogatsi o nową wiedzę ze strony specjalistów inżynierowie z VentilAid blisko trzy tygodnie pracowali nad urządzeniem, które ma pomóc tym chorym na COVID-19, którzy mają problemy z oddychaniem. Nowy prototyp ma parametry zbliżone do wybranych funkcji profesjonalnych respiratorów, a dzięki bardzo niskiej cenie i możliwości obsługi przez personel z podstawowym przeszkoleniem, VentilAid ma istotnie odciążyć użycie profesjonalnego sprzętu i skrócić czas oczekiwania pacjentów na pomoc.

Nasze urządzenie ma przede wszystkim pomóc pacjentom, którzy nie wymagają natychmiastowej intubacji i podpięcia do grupy urządzeń podtrzymujących funkcje życiowe. VentilAid pomaga oddychać i monitoruje stan zdrowia pacjenta, a w razie pogorszenia się parametrów, alarmuje lekarza - w takiej sytuacji może być konieczne szybkie przetransportowanie chorego do oddziałów intensywnej terapii. W obecnej sytuacji to lekarze są najrzadszym i najcenniejszym zasobem, ich czasu i poświęcenia nie da się zastąpić. Dajemy lekarzom narzędzie, które czyni ich pracę wydajniejszą – mówi Chrupczalski. Kluczowe jest to, że nasz prototyp jest już gotów i działa zgodnie z oczekiwaniami lekarzy, teraz potrzebna jest cała runda testów, aby upewnić się, że urządzenie jest bezpieczne, a pacjenci mogą z niego legalnie korzystać.

VentilAid nawiązał współpracę z Siecią Badawczą Łukasiewicz a także z Uniwersytetem Medycznym w Białymstoku, z którego ramienia farmakolog, dr hab. Karol Kramkowski będzie przewodzić specjalnemu zespołowi, który pod auspicjami uczelni obejmie projekt patronatem otwierając prototypowi Ventilaid drogę do testów i certyfikacji medycznej.

Za koordynację prac badawczo-rozwojowych nad urządzeniem odpowiadał Szymon Bacher – niespełna 30-letni doktorant w Instytucie Fizyki Jądrowej PAN, który nie był do tej pory związany z branżą medyczną. Pomyślne zakończenie testów i wejście na drogę certyfikacji oznaczać będzie kolejny ważny krok dla zespołu VentilAid, który od samego początku mu przyświecał: Chcemy przekazać do produkcji kompletną i sprawdzoną dokumentację oraz dostarczyć lekarzom na całym świecie jak najwięcej urządzeń VentilAid.

Naszym celem jest dotarcie nie tylko krajów bogatych, które mogą same zorganizować produkcję, ale także do krajów najuboższych, które nie mają odpowiednich narzędzi do walki z pandemią. To właśnie dla nich pod hasłem „From Poland With Love” twórcy akcji VentilAid będą chcieli zorganizować wielką zbiórkę, która sfinansuje i dostarczy urządzenia na masową skalę.

W tym tygodniu ruszy także zbiórka na platformie Odpalprojekt.pl, wkrótce ma się pojawić także międzynarodowa akcja na platformie Kickstarter.

Jednocześnie zespół podkreśla, że udostępniona dokumentacja ma służyć rozwojowi technologicznemu projektu i gorąco apeluje, aby nie korzystać samodzielne z urządzeń, szczególnie przez osoby mające już objawy zakażenia koronawirusem. Nieumiejętne korzystanie ze sprzętu medycznego i brak wiedzy na temat optymalnego ciśnienia i stężenia tlenu jaki może zostać wtłoczony do płuc może poważnie zaszkodzić zdrowiu, a nawet gwałtownie doprowadzić do śmierci. Pozostawmy te sprawy lekarzom – podkreśla Chrupczalski.



Pentagon ostrzega przed kryzysem

Raport Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych ostrzegał przed niebezpieczeństwem globalnego kryzysu spowodowanego przez „nową chorobę układu oddechowego”. Istnienie badania z 2017 roku zwiększa narastający sceptycyzm wobec powtarzających się zapewnień Prezydenta Donalda Trumpa, że pandemia koronawirusa „oślepiła świat” i „wyszła znikąd”.


Raport 103-stronicowy zatytułowany USNORTHCOM Plan Branch 3560: pandemia grypy i chorób zakaźnych Response i został przedstawiony do kierownictwa siedzibie US Northern Command w styczniu 2017. Omawia możliwych przyczyn jest „klinicznie ciężka pandemia” i nakreśla powikłania, które mogą powodować na całym świecie. Proponuje także szereg możliwych reakcji amerykańskiego wojska na taki kryzys. Projekt raportu został opublikowany online przez The Nation na początku tego miesiąca. Amerykański magazyn informacyjny powiedział, że uzyskał raport od „urzędnika Pentagonu, który poprosił o anonimowość, aby uniknąć odwetu zawodowego”.

Badanie Departamentu Obrony opiera swoją analizę na danych uzyskanych z ostatnich pandemii, takich jak koronawirus Syndromu Bliskiego Wschodu z 2012 r. (Koronawirus MERS) i inne. Omawia „zakażenia koronawirusem” i ostrzega, że ​​„najbardziej prawdopodobnym i znaczącym [pandemicznym] zagrożeniem jest nowa choroba układu oddechowego, szczególnie nowa choroba grypy”. Raport następnie opisuje niedobory zaopatrzenia medycznego, które byłyby spowodowane pandemią koronawirusa. Robi to z zadziwiającą dokładnością, która odzwierciedla sytuację, w której obecnie znajdują się Stany Zjednoczone z powodu COVID-19. Na przykład stwierdza, że ​​globalna „konkurencja i niedobór zasobów obejmie […] niefarmaceutyczne medyczne środki zaradcze”, mianowicie maski medyczne, rękawice i inny sprzęt ochrony osobistej potrzebny pracownikom służby zdrowia.

Ostrzega również, że poważne niedobory sprzętu medycznego będą hamowane przez nieodpowiednie wsparcie logistyczne i będą miały „znaczący wpływ na globalną siłę roboczą”. Ponadto badanie Pentagonu wydaje się przewidywać „światową konkurencję” dla respiratorów i innych zaawansowanych technologicznie urządzeń medycznych związanych z oddziałami intensywnej terapii, a także niedobór łóżek szpitalnych. Złowrogo stwierdza, że ​​„nawet najbardziej uprzemysłowione kraje będą miały niewystarczającą liczbę łóżek szpitalnych”, aby pomieścić liczbę osób, które będą musiały zostać hospitalizowane z powodu zakażenia wirusem.

Dwa tygodnie temu „ The Washington Post” poinformował, że od stycznia tego roku amerykańska społeczność wywiadowcza wielokrotnie ostrzegała Biały Dom przed „wirusem, który wykazał cechy pandemii otaczającej kulę ziemską”, wymagając „szybkiego działania w celu jej powstrzymania”. Artykuł cytował „urzędnika amerykańskiego, który miał dostęp do raportów wywiadowczych” na temat koronawirusa, który powiedział, że „system miga na czerwono” w styczniu.

środa, 15 kwietnia 2020

Terroryści nie zniknęli... oni korzystają z chaosu związanego z koronawirusem


Grupy ekstremistów na całym świecie wykorzystują nową pandemię koronawirusa, aby zmobilizować swoich członków do wspólnej sprawy i szerzyć chaos i przemoc, zgodnie z nowym raportem. W artykule opublikowanym we wtorek weteran reporter Bridget Johnson, obecnie redaktor naczelny „Homeland Security Today”, pisze, że najbardziej aktywne na świecie grupy bojowników wydały "liczne dekrety i proklamacje" dotyczące COVID-19.


Johnson wyjaśnia, że ​​większość grup bojowników „wykazała pewne obawy” o zdrowie i samopoczucie swoich członków wśród pandemii. Państwo Islamskie było prawdopodobnie pierwszą grupą islamistyczną, która poinstruowała swoich członków, aby podjęli środki ostrożności przeciwko COVID-19. Johnson pisze, że grupa zaczęła podkreślać zagrożenie wirusem w styczniu, gdy artykuł w Al-Naba , cotygodniowym biuletynie Państwa Islamskiego, wyrażał „rosnące zaniepokojenie rozprzestrzenianiem się zakaźnego wirusa”. Od tamtej pory grupa bojowników zaleciła, by „zdrowi nie wkraczali do kraju epidemii, a chorzy nie powinni z niego wychodzić”, i doradzał swoim członkom, aby umyli ręce i „zakrywali usta podczas ziewania i kichania”.

W ubiegłym miesiącu afgańscy talibowie prowadzili „kampanię uświadamiającą COVID-19” na obszarach będących pod ich kontrolą. Kampania koncentruje się na wydarzeniach społecznych, które dotyczą dystrybucji masek, mydła i broszur informacyjnych wśród rodzin, pisze Johnson. Przywódcy talibscy regularnie ostrzegali i grozili tym, którzy zostali przyłapani na uciekaniu się do wycinania cen lub gromadzenia zapasów i żywności. W ostatnich komunikatach talibowie nazywali koronawirusa „dekretem Allaha” i zachęcali swoich wyznawców, aby odpowiedzieli na nie „zgodnie z naukami Świętego Proroka”, w tym codzienne czytanie Koranu, żałowanie i odmawianie modlitw.

Publikacje Al-Kaidy opisywały rozprzestrzenianie się COVID-19 w społecznościach muzułmańskich jako „konsekwencję naszych grzechów i dystans do boskiej metodologii, [naszą powszechną] nieprzyzwoitość i korupcję moralną”. Grupa poinstruowała także swoich zwolenników, aby postrzegali koronawirusa jako „potężne tsunami”, które może zrujnować amerykańską gospodarkę. Niedawny artykuł propagandystów al-Kaidy podkreślił, że współzałożyciel grupy, Osama bin Laden, „często pytał o skutki gospodarcze ataków [11 września], w przeciwieństwie do większości innych osób, które ograniczałyby dyskusję do ofiar”, zgodnie z Johnson. Dodaje, że al-Kaida wezwała swoich członków do „przekształcenia tego nieszczęścia w przyczynę zjednoczenia naszych szeregów, [ponieważ] teraz jest czas, aby rozpowszechnić prawidłowe Aqeedah [wyznanie wiary], wezwać ludzi dodżihad na drodze Allaha i bunt przeciwko uciskowi i ciemiężcom ”.

Tymczasem publikacje Państwa Islamskiego w krajach takich jak Indie zwracają uwagę, że żołnierze i policjanci „rozmieszczeni na ulicach i zaułkach” podczas pandemii koronawirusa, dżihadyści mają „łatwych celów”. Członkowie Państwa Islamskiego są również wzywani do „nasilenia presji”, podczas gdy rządy krajowe na całym świecie „zajmują się ochroną swoich krajów”, co nieuchronnie odwróci ich uwagę w nadchodzących tygodniach i miesiącach, pisze Johnson.



wtorek, 14 kwietnia 2020

Cenzura to nie bzdura

Czy wolność słowa istnieje? Acta 1, Acta 2 te sformułowania absolutnie nie są nam obce. Warto jest jednak wiedzieć, że nie tylko ustawy mogą nas zmusić do wyrzucenia niektórych publikacji. Google regularnie cenzuruje nasze treści! W niektórych krajach Google praktycznie nie istnieje, dlaczego? Bo sobie nie radzi z polityką...



Google AdSense to największa sieć reklamowa w Internecie. Jest także jednym z najbardziej cenzurowanych. Google zmusza witryny partnerów do cenzurowania ich treści według własnego uznania. Przez cenzurę rozumiemy, że zmusza ich do edytowania lub usuwania wszystkiego, co mu się nie podoba. Właściciele witryn mają tylko jeden wybór, który należy spełnić, jeśli nadal chcą pozostać w sieci AdSense.

Google twierdzi, że informuje właścicieli witryn tylko o usuwaniu treści, które nie są „przyjazne rodzinie”. Jednak właściciele witryn wskazali, że znaczenie „przyjazny dla rodziny” należy do Google. Właściciele witryn otrzymują tylko wiadomości e-mail z prośbą o usunięcie reklam z niektórych treści, ponieważ naruszają „Warunki umowy” Google. To najlepsze, co właściciel witryny otrzyma od Google. Prośby o więcej informacji zawsze uderzą w ścianę z cegieł. 

Google zrezygnowało z chińskiego rynku ze względu na brak możliwości poradzenia sobie z wymaganiami i cenzurą w tym kraju. 
W 2017 r. pojawiła sie informacja, że Google planuje wrócić do Chin i tym razem był skłonny słuchać chińskiego rządu. Opracowywał wyszukiwarkę, która cenzurowała wyniki dotyczące demokracji, praw człowieka, religii i protestów. Google nazwał wyszukiwarkę Dragonfly.

Google anulował projekt dopiero po serii protestów. Wydaje się jednak, że nie słyszeliśmy tego ostatniego. Występując przed Senatem USA, Karan Bhatia, wiceprezes Google ds. Polityki publicznej, powiedział, że nie może potwierdzić, że Google nie zbuduje kolejnej cenzurowanej wyszukiwarki dla Chin. 

piątek, 10 kwietnia 2020

To nie jest zwykła grypa - czyli dlaczego Covid19 jest tak niebezpieczny

Dlaczego koronawirus jest tak bardzo niebezpieczny dla organizmu człowieka? Pandemia nowego wirusa minie, większość osób przeżyje. Lekarze zadają sobie jednak bardzo poważne pytanie "W jakim stanie będą pacjenci, którzy pokonali wirusa?"

Wątroba

W badaniu opublikowanym w tym tygodniu naukowcy z Chin przedstawili wyniki badania krwi 34 pacjentów z COVID-19 podczas hospitalizacji. U tych, którzy przeżyli łagodną i ciężką chorobę, naukowcy odkryli, że w organizmie doszło do wielu zmian. Najważniejsze wśród niepokojących wyników testu były odczyty sugerujące, że ci najwyraźniej wyleczeni pacjenci nadal mają upośledzoną czynność wątroby. Badania przeprowadzone były u pacjentów, którzy zostali wypisani ze szpitala.

Serce

Jednocześnie kardiolodzy alarmują, jak bardzo wirus wpływa na serce pacjentów i jakich szkód może dokonać. We wczesnym badaniu pacjentów z COVID-19 w Chinach niewydolność serca obserwowano u prawie 12% tych, którzy przeżyli, w tym u niektórych, którzy nie wykazywali żadnych oznak niewydolności oddechowej.
Kiedy płuca źle dostarczają tlen do organizmu, serce może podlegać silnemu stresowi i słabnąć. Jest to wystarczająco niepokojące w przypadku choroby, która zwykle powoduje problemy z oddychaniem. Ale nawet jeśli osoby bez zaburzeń oddechowych doznają urazu serca, lekarze muszą się zastanawiać, czy nie docenili zdolności COVID-19?
Brak badań dotyczący osób, które wyzdrowiały wynika z bardzo prostej przyczyny. Lekarze nie mają czasu zajmować się ozdrowieńcami. Muszą na codzień walczyć o życie pacjentów w ciężkim stanie.


Płuca

Biorąc pod uwagę podobieństwo SARS-CoV-2 do tkanki płucnej, lekarze szybko zaczęli  podejrzewać, że niektórzy pacjenci  którzy wyzdrowieją z COVID-19 doznają trwałego uszkodzenia płuc. W zakażeniach z udziałem koronawirusa, które powodują ciężki ostry zespół oddechowy (SARS) , około jedna trzecia pacjentów miała zaburzenia płuc po trzech latach, ale objawy te ustąpiły w znacznym stopniu 15 lat później. A naukowcy odkryli, że jedna trzecia pacjentów, którzy cierpieli na zespół oddechowy na Bliskim Wschodzie (MERS), miała bliznowacenie płuc - zwłóknienie - które prawdopodobnie było trwałe.
Dr Owen Tsang Tak-yin , dyrektor chorób zakaźnych w szpitalu księżniczki Margaret w Hongkongu, powiedział dziennikarzom, że niektórzy pacjenci „mogą mieć około 20-30% spadek czynności płuc” po wyzdrowieniu.

Czy możemy zachorować ponownie?

Pozostaje jeszcze jeden wymiar zachorowania na wirusa. Czy wirus SARS-CoV-2, który powoduje COVID-19, może być uśpiony w ciele przez lata i powracać później w innej formie?
To nie byłby pierwszy wirus, który zachowuje się w ten sposób. Na przykład po zakażeniu ospą wietrzną wirus opryszczki, który powoduje chorobę, ukrywa się cicho przez dziesięciolecia i często pojawia się. Wirus, który powoduje zapalenie wątroby typu B, może siać nasiona raka wątroby wiele lat później. A w kilka miesięcy po ustąpieniu epidemii eboli w Afryce Zachodniej w 2016 r. Stwierdzono , że wirus odpowiedzialny za tę chorobę pozostał w ciele szklistym oczu niektórych ofiar, powodując ślepotę lub zaburzenia widzenia u 40% dotkniętych nią osób .


- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf