czwartek, 14 lutego 2019

Odkrycie wielkich złóż węglowodorów może zmienić sytuację w RPA

Już wkrótce świat czeka poważne przetasowanie na mapie globalnych potęg wydobywczych. Jak bowiem poinformowały władze RPA, w obrębie jej wód terytorialnych pod dnem morskim odkryto ogromne złoża gazu ziemnego i ropy naftowej a złoża te mogą znacząco zmienić pozycję tego kraju na światowej arenie. 


Phys.org

Odkrycia dokonał francuski koncern Total, którego prezes Patrick Pouyanne ogłosił, że złoża szacuje się nawet na miliard baryłek, najpierw jednak planuje jeszcze w tym roku przygotować zbiór danych 3D, które pozwolą lepiej poznać złoża. 

Jak przyznał minister zasobów mineralnych RPA Gwede Mantashe "to odkrycie może się potencjalnie okazać kluczowym dla gospodarki kraju i nadać jej nowego tempa". Co istotne, jest to pierwsze tego typu odkrycie podmorskich złóż w Południowej Afryce stanowiące dowód, że wybrzeża tej części świata skrywają wciąż duże ilości wartościowych zasobów, które czekają na swoje odkrycie, a z perspektywy samej RPA to przede wszystkim szansa na uniezależnienie się od importu gazu ziemnego i dostaw ropy naftowej, które wpływają nie tylko na ceny oferowanych towarów, ale także na ogólny stan gospodarki kraju. 



wtorek, 12 lutego 2019

Trump czy Clinton? Kogo w końcu wspierali Rosjanie?

Ostatnio opublikowany raport RealClear Investigation autorstwa Lee Smitha rzuca interesujące światło na kulisy ostatnich wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Według dotychczasowej, mocno promowanej przez media wersji wydarzeń, sztab Donalda Trumpa w zamian za późniejsze ustępstwa rozpoczął współpracę z Rosjanami, którzy mieli mu pomóc w wygraniu kampanii na prezydenta. 




Wszystki miało się zacząć w czerwcu 2016 roku w Trump Tower w Nowym Jorku, gdzie sztabowcy ówczesnego kandydata Republikanów spotkali się z rosyjskim prawnikiem mogącym się pochwalić koneksjami z wysoko postawionymi politykami w Moskwie. Konseksje te miały sprawić, że dzięki wsparciu Rosjan wybory wygrał Trump. Zdaniem Smitha było dokładnie odwrotnie. 


Zwrócił on uwagę na dowody do tej pory ignorowane przez media, w tym dokumenty znajdujące się w posiadaniu Kongresu, które dowodzą, że informatorowi FBI Chrisowi Steele zapłacono milion dolarów za dossier Trumpa, które w dużym stopniu opierało się na wywiadach z rosyjskimi politykami. Dowody wskazują jednak, że za stworzenie dossier zapłacił... sztab Hilary Clinton. Co najciekawsze jest to przy tym jedyny realny dowód współpracy obu sztabów kandydatów na prezydenta USA z Rosjanami.



Dziwny obiekt widoczny podczas misji Apollo10

Z misjami Apollo wiąże się wiele teorii spiskowych i legend, jedna z nich dotyczy misji Apollo 10, podczas której astronauci Thomas Stafford, Eugene Cernan i John Young zobaczyli na ziemskiej orbicie obiekt obcego pochodzenia. Całość została opisana w tym filmie, którego część ma rzekomo pochodzić z nagrań misji Apollo 10. Być może już wkrótce więcej informacji opiszemy także na blogu "Kod Władzy":






piątek, 8 lutego 2019

Gdzie może się znajdować Bursztynowa Komnata?

Jeden z najcenniejszych skarbów europejskiej sztuki, zwana "Ósmym cudem świata" Bursztynowa Komnata zaginęła w tajemniczych okolicznościach podczas II wojny światowej. Pomimo upływu ponad 70 lat nadal nikt nie wie co się z nią stało ani gdzie się znajduje. 



Zbudowana na początku XVIII wieku Komnata zajmowała blisko 55 metrów kwadratowych i do jej zbudowania wykorzystano ponad 6 ton bursztynu a także złoto, diamenty, rubiny i szmaragdy. Całość zapierała dech w piersiach i słusznie uznawana była za jedno z najcenniejszych arcydzieł. Komnata przez długi czas znajdowała się w okolicach Petersburga będąc w posiadaniu rodziny carskiej. Po rewolucji bolszewickiej udało się ją zachować w całości, jednak dopiero wojna z III Rzeszą sprawiła, że komnata zaginęła bez śladu. 

Wśród potencjalnych lokalizacji Bursztynowej Komnaty wymienia się: 

1. Rosja - Bursztynowa Komnata została w odpowiednim czasie wywieziona z okolic Petersburga i nigdy nie została przejęta przez Niemców. O jej położeniu wiedzieli bliscy współpracownicy Stalina.

2. Niemcy - jedną z najpopularniejszych teorii jest możliwość ukrycia Komnaty przez Niemców w którymś z podziemnych górskich kompleksów.

3. Polska - tutaj wymienia się bardzo konkretne lokalizacje, są to: gigantyczny bunkier w Mamerkach  położnych w gminie Węgorzewo, okolice Wałbrzycha i odkryte tam tunele kolejowe, którymi rzekomo wywożono skarby III Rzeszy,

4. Bałtyk - to jedna z najpopularniejszych teorii. Głosi ona, że podczas ewakuacji Królewca Komnata trafiła na jeden ze statków, który miał ją przetransportować do Niemiec, statek nigdy nie dotarł do celu zatopiony przez jedną z alianckich torped. Dziś jest tylko jednym z wielu wraków spoczywających na dnie Bałtyku.

Bez względu na faktyczne położenie Komnaty jednego możemy być pewni - jej tajemnica jeszcze przez wiele lat będzie fascynować poszukiwaczy tajemnic i odkrywców z całego świata. Kto wie, może w końcu się odnajdzie?

Wielka grawitacyjna anomalia odkryta pod lodowcami Antarktydy

Obsługiwany przez NASA satelita wykrył szeroką na 300 mil "anomalię grawitacyjną" pod powierzchnią lodowców Antarktydy, jej źródłem ma być znajdująca mierząca ponad 500 kilometrów dziura po wielkim meteorze, który miliony lat temu zderzył się z powierzchnią Ziemi. Krater trzy razy przewyższa swoją średnicą krater Chicxulub, którzy ma być śladem po słynnym uderzeniu sprzed 65 milionów lat, który to zakończył erę dinozaurów. 




środa, 6 lutego 2019

Egipt: specjalna strefa ekonomiczna dla Rosji



Na mocy specjalnego prezydenckiego dekretu Rosja otrzyma od Egiptu teren na utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej w rejonie Kanału Sueskiego. Teren obejmować będzie 5,25 kilometrów kwadratowych i będzie on udostępniony Moskwie na okres 50 lat a automatycznymi odnowieniami co 5 lat, jeśli tylko obie strony wyrażą takie zainteresowanie. 

Umowa weszła w życie w listopadzie 2018 dając Rosji korzystny przyczółek na terenie jednego z kluczowych punktów na mapie światowego handlu. 






Wenezuela: kulisy wystąpienia Guaido - przygotowania trwały znacznie wcześniej

Nie będzie zaskoczeniem informacja, że aktualna fala protestów w Wenezueli niewiele ma wspólnego ze spontanicznymi działaniami, które "wybuchły" w wyniku ogólnego niezadowolenia. W istocie przygotowania do wystąpienia Juana Guaido jako lidera protestów trwały bardzo długo. 




Jak donosi portal VOX w połowie grudnia 35-letni Guaido udał się potajemnie w podróż do Waszyngtonu, Kolumbii i do Brazylii, gdzie spotkał się z przedstawicielami władz celem omówienia strategii opozycji i rozpoczęcia masowych demonstracji przeciwko Maduro. Aby nie wzbudzić podejrzeń Guaido ukrywał fakt, że opuszcza Wenezuelę. Wymknął się z kraju przez słabo strzeżoną granicę z Kolumbią, dzięki czemu udało mu się uciec przed śledzącymi go przedstawicielami służb bezpieczeństwa.

Sekretna siatka dyplomatyczna była organizowana od dłuższego czasu, wiadomo było, że liderzy opozycji są śledzeni i podsłuchiwani, dlatego kontaktowano się z nimi przy pomocy zaszyfrowanych wiadomości. Do czasu ogłoszenia się przez Guaido tymczasowym prezydentem w rocznicę obalenia w Wenezueli wojskowej dyktatury wszystko wisiało na włosku a uczestnicy protestów o wszystkim dowiedzieli się zaledwie kilka godzin wcześniej - wszystko po to, by siły rządowe nie zdążyły zareagować z odpowiednim wyprzedzeniem. Warto przy tym dodać, że po raz pierwszy doszło do zjednoczenia się opozycji, która w drugiej kadencji Maduro widziała wspólne zagrożenie zarówno dla siebie jak i dla całego kraju - to finalnie przeważyło i sprawiło, że przystąpiono do protestów wspólnie. 

Oczywiście nie bez znaczenia miało wsparcie zza granicy - mało znany jest fakt, że oprócz cichego wsparcia ze strony Brazylii czy Kolumbii, która przyjęła 2 mln uchodźców z Wenezueli, aż 13 państw Ameryki Łacińskiej z tzw. "Grupy z Limy"  (członkiem tej grupy nie są Stany Zjednoczone) nie uznało prezydenta Maduro jako wybranego na drugą kadencję. 


czwartek, 31 stycznia 2019

Iran nadal rozwija swój program kosmiczny. I nie planuje przestać.

Władze Iranu zapowiedziały, że w najbliższym czasie wystrzelą na orbitę okołoziemską dwie nowe satelity. Ta wiadomość nie byłaby niczym zaskakującym, gdyż współcześnie wiele państw ma już podobne projekty, ale w przypadku Iranu kontrowersje budzi fakt, że satelity wystrzelone zostaną przy pomocy własnych wyrzutni. 





Minister Spraw Zagranicznych Iranu, Mohammad Jawad Zariff potwierdził niedawno, że jego państwo będzie kontynuowało projekt budowa SLV (Space Launch Vehicles) - urządzeń służących do wystrzeliwania rakiet balistycznych. Protesty USA i Izraela skwitował przy tym słowami: "Nie ma międzynarodowego prawa, które by nam zabraniało kontynuować ten program".

W ciągu ostatnich 10 lat Iran wystrzelił już kilka satelitów,  które zdaniem wojskowych analityków NATO, mają cele nie tylko pokojowe, ale mogą także służyć do wystrzelenia i kierowania rakiet balistycznych mogących zagrozić państwom zachodnim. 

Zdaniem Amerykanów system SLV jest zbyt podobny do systemu wyrzutni rakiet balistycznych i może destabilizować sytuację w regionie. W chwili obecnej jednak Iran musi wciąż zmagać się nie tylko z opinią na zewnątrz - w wyniku sankcji gospodarka Republiki Islamskiej przeżywa kryzys a bezrobocie wśród młodzieży sięga od 27% do nawet 40% wśród absolwentów studiów wyższych. Nic jednak nie wskazuje by Iran w jakikolwiek sposób planował uginać się żądaniom USA i ich sojuszników. 



Biegun magnetyczny Ziemi zmienia położenie. I nigdy nie robił tego szybciej niż obecnie!

Biegun geomagnetyczny Ziemi przesuwa się w nieznanym dotychczas tempie. Jak podaje magazyn naukowy Nature o ile przesunięcia bieguna nie są niczym wyjątkowym, o tyle zaskakuje tempo jego przesuwania - aktualnie "wędruje" on od Kanady w kierunku Syberii.

źródło grafiki: Nature.com 


Ponieważ biegun geomagnetyczny Ziemi przesuwa się nieustannie, co kilka lat specjaliści publikują specjalny dokument tzw. World Magnetic Model, który opisuje pole magnetyczne naszej planety i tym samym wyznacza standardy wykorzystywane we współczesnych technologiach nawigacyjnych: w nawigacji morskiej, GPS czy nawet Google Maps lub na smartfonach. Aktualny WMM został opublikowany w 2015 roku i miał być w użyciu do 2020 roku, jednak okazało się, już na początku 2019 roku wymaga on aktualizacji ze względu na pojawienie się błędu, który rośnie nieustannie. Może on w efekcie powodować różnice w pomiarach nawigacyjnych i utrudnienia w całej współczesnej komunikacji. 

Za główne źródło zmian uważa się aktywność pod skorupą Ziemi i przemieszczające się pokłady płynnego żelaza, ale też generalnie dużą aktywność sejsmiczną pod powierzchnią planety. O ile jednak teorie te tłumaczą ruch bieguna o tyle nie są w stanie wyjaśnić dlaczego nagle ten ruch jest szybszy. Co warto podkreślić w styczniu 2019 roku miała ukazać się aktualizacja World Magnetic Model, najpierw 15, potem 30 stycznia (jako powód opóźnień podano kwestie polityczne), jednak mamy 31 stycznia i nadal brak jakichkolwiek informacji. 






poniedziałek, 28 stycznia 2019

[Infografika] Największe porty świata

Fascynująca infografika pokazująca, które porty na świecie mają aktualnie największy roczny przeładunek. To, co rzuca się od razu w oczy, to przede wszystkim fakt, że bezapelacyjnie dominują w niej porty chińskie, z których aż 7 jest w pierwszej dziesiątce.


źródło: valuewalk


#10yearschallenge, czyli jak dostarczyć algorytmom darmowych danych

Media społecznościowe, przede wszystkim Instagram i Facebook zostały kompletnie zalane fotografiami i wpisami opisanymi hashtagiem #10yearschallenge. Celem zabawy było porównanie dwóch zdjęć przedstawiających użytkowników sieci - jednym aktualnym i jednym sprzed dekady. Zabawa cieszy się wciąż dużą popularnością dając możliwość przyjrzenia się sobie samym, zmianom jakie zaszły w naszym życiu i naszym otoczeniu. Ale to nie jedyny aspekt całej zabawy. Jest to bowiem wręcz prezent dla firm IT, które pracują nad algorytmami analizującymi fotografie i procesy starzenia się człowieka. 

fot. Wired




Zauważyła to redaktorka magazynu Wired, według której taka akcja to doskonały pomysł by pozyskać ogromną ilość darmowego contentu do analizy. Wystarczy przecież wirusowo wypromować hashtag i zachęcić internautów do zabawy. Następnie napisać odpowiedni skrypt, który gromadzić będzie dane opisane powyższych hashtagiem. Kobiety, mężczyźni, młodzi, starzy, biedni, bogaci, bez względu na miejsce zamieszkania i rasę - wszyscy się bawią i wszyscy pokazują jak ich wygląd zmienił się przez ostatnią dekadę. Mając dane porównawcze można "trenować" algorytmy do rozpoznawania twarzy, ale także dostrzec ogromną ilość zależności w procesach starzenia się człowieka. Zaginiona przez wieloma laty osoba? Jak mogłaby wyglądać dzisiaj? To zadanie, które do niedawna było ogromnym wyzwaniem, dzięki podobnym projektom moze się to stać znacznie prostsze. Oczywiście nie ma co liczyć na stuprocentową skuteczność - zawsze przecież istnieje ryzyko pomyłki, a ten sam człowiek może się inaczej starzeć w różnych warunkach, ciężkie życie może wpłynąć na niego bardziej niż spokojny tryb życia i regularne wizyty u kosmetyczki. 


Czy zatem faktycznie akcja ma charakter spontaniczny? Trudno powiedzieć, ani Facebook, ani żadna inna firma z branży AI nie przyznała się do zapoczątkowania akcji, ale czy w ogóle chcieliby się przyznać? Po co, skoro wszystkie dane i tak udostępniamy publicznie i za darmo?

czwartek, 24 stycznia 2019

Wenezuela na krawędzi wojny, kto popiera kogo?

W Wenezueli Juan Guaido ogłosił się nowym prezydentem kwestionując tym samym legalność rządów Nicolasa Maduro. To zaostrza sytuację w kraju i może ostatecznie prowadzić do otwartego konfliktu zbrojnego. 

fot. Wikipedia


W pogrążonej w kryzysie humanitarnym Wenezueli od miesięcy trwają protesty, walki z policją i wojskiem. Rządzony przez Nicolasa Maduro kraj od lat zmaga się z problemami gospodarczymi a setki tysięcy obywateli wyemigrowało do sąsiednich krajów. W Caracas i innych dużych miastach panuje głód. Napięcie trwało od dłuższego czasu aż do tego tygodnia, gdy nagle 36-letni przewodniczący zgromadzenia narodowego Wenezueli, Juan Guaido ogłosił się tymczasowym prezydentem republiki. Jego decyzję szybko uznały rządy m.in. USA, Brazylii, Argentyny, Kolumbii i Kanady. W bardzo krótkim czasie po raz kolejny świat podzielił się według nowego kryterium: kto stoi za Guiado a kto za Maduro - jego z kolei poparły m.in. Rosja, Meksyk, Turcja, RPA, Iran. 

Wydaje się, że mamy w Wenezueli do raczkującego zamachu stanu, szczególnie, że obaj prezydenci deklarują, że nie ustąpią a ich władza jest legalna. Finalnie więc o wszystkim mogą zadecydować starcia na ulicach Caracas oraz... interwencja z zewnątrz. Nie jest zapewne przypadkiem, że do tak zdecydowanego wystąpienia lidera opozycji doszło wkrótce po tym jak w Brazylii doszło do zmiany władzy na bardziej sprzyjającą USA i przeciwną aktualnym porządkom w Wenezueli. Być może więc czekają nas wkrótce nie tylko informacje o zamieszkach, ale wręcz zbrojna interwencja zza granicy a przy zdecydowanym oporze czawistów, nawet wojna domowa, której wynik nigdy nie jest pewny. 







środa, 23 stycznia 2019

Czołowy robotyk twierdzi: sztuczna inteligencja nie podbije ludzkości


W wywiadzie opublikowanym na łamach portalu Medium Rodney Brooks zajmujący się na MIT tematyką sztucznej inteligencji a także współtwórca dwóch przedsiębiorstw z branży robotyki twierdzi, że wokół tematyki AI jest zbyt dużo szumu i ludzie nie rozumieją czym ona jest w istocie. 



Brooks uważa, że o ile dzięki technologiom informacyjnym mamy dziś ogromną ilość danych, które można z powodzeniem wykorzystać w programowaniu sztucznej inteligencji, o tyle w rzeczywistości od co najmniej 9 lat nie doszło do żadnego znaczącego przełomu. Dziś mamy do czynienia przede wszystkim z eksploatacją na wielką skalę rozwiązań z zakresu machine learning, jednak to wszystko i nic nie zapowiada jakichkolwiek wielkich zmian. 

W kwestii przejęcia przez sztuczną inteligencję władzy nad światem i zniszczeniu ludzkości przez swoje własne dzieło Brooks także pozostaje sceptykiem. Przede wszystkim dziś AI to przedmiot wyłącznie spekulacji i dociekań autorów literatury science fiction. Nie ma żadnego rozwiązania, które mogłoby wskazywać, że w przewidywalnym horyzoncie czasowym będziemy w stanie stworzyć niczego podobnego. 


poniedziałek, 21 stycznia 2019

Ukryte symbole w teledysku Michaela Jacksona

Z osobą "króla muzyki pop" wiąże się wiele teorii, jedną z najbardziej fascynujących jest ta dotycząca iluminatów w przemyśle muzycznym a szczególnie ukryty przekaz jaki można znaleźć w mało znanej, znacznie dłuższej wersji teledysku "Black&White". 



czwartek, 17 stycznia 2019

Księżycowe smoki - fascynujące oblicze misji Clementine

Jedną z najciekawszych, lecz mało znanych teorii spiskowych jest historia tzw. Projektu Złotego Smoka (Project Golden Dragon).



Teoria została opublikowana na kanale YouTube użytkownika 1967sander, który twierdzi, że przedstawiony materiał jest owocem jego 14-letniej pracy i poszukiwań dotyczących prawdziwej historii amerykańskiej obecności na Księżycu. 

Jak często w podobnych przypadkach teoria opiera się przede wszystkim na analizie ukrytych symboli - w tym przypadku są to naszywki prezentujące poszczególne misje NASA a kluczowa jest w tym przypadku misja Clementine z 1994 roku. Zdaniem 1967sander'a Clementine miała przede wszystkim na celu sfotografowanie pozaziemskiej technologii znajdującej się na drugiej stronie Księżyca, w tym ogromnego obiektu mierzącego 55 x 23 km.  Obiekt ma rzekomo składać z wielokolorowych elementów, które ponadto mogą się przemieszczać w różnych kierunkach niczym gigantyczna gąsienica poruszająca się po powierzchni ziemskiego satelity. Całość może według tego opisu wyglądać jak znany z chińskiej mitologii smok o długim ciągnącym się cielsku. 

1967sander wierzy, że księżycowe smoki w pewnym momencie trafiły na Ziemię i stały się inspiracją dla legendarnych istot z azjatyckich baśni, dziś jednak ta obca technologia wskutek misji Clementine, stała się przedmiotem badań, najpierw Amerykańskiego Departamentu Obrony a być może także Chińczyków, którzy przecież zaledwie kilka tygodni temu ogłosili wielki sukces misji lądowania na ciemnej stronie Księżyca. Czy również szukali smoków? 






wtorek, 15 stycznia 2019

Czy na Marsie doszło do wojny atomowej?

Apokaliptyczne wizje planety zniszczonej przez nuklearny konflikt, to przedmiot wielu produkcji apokaliptycznej fantastyki. Z reguły jednak są to wizje naszej rodzimej planety i czarnych scenariuszy, gdy ludzkość dokona ostatecznej samozagłady. A co, jeśli podobne zjawisko miało już miejsce w naszym Układzie Słonecznym a pustka i brak życia jaki obserwujemy na Marsie nie jest wynikiem naturalnych procesów a owocem wielkiej wojny prowadzonej przez jej mieszkańców? 

fot. NASA/ wikimedia


To kontrowersyjne zjawisko głosi dr John Brandenburg, który w 2014 roku opublikował swój tekst “Evidence of a Massive Thermonuclear Explosion on Mars in the Past, the Cydonian Hypothesis and Fermi’s Paradox”. Swoją teorię oparł na podstawie obecności w marsjańskiej atmosferze radioaktywnych izotopów, które powstać wyłącznie w wyniku nuklearnej eksplozji. Co ciekawe, jest on przy tym przekonany, że na Czerwonej Planecie nie żyła jedna, lecz dwie inteligentne rasy - Cydonianie i Utopianie, który żyli na poziomie technologicznych starożytnych Egipcjan - o czym świadczyć mają tajemnicze "budowle" kształtem przypominające piramidy, które kilka lat temu sfotografowały satelity NASA. Cydonianie i Utopianie nie wyginęli jednak w wyniku wojny między sobą, jak to można byłoby przypuszczać. Brandenburg uważa, że eksplozje, które stoją za powstaniem izotopu ksenonu 129 pochodzą z przestrzeni kosmicznej i zostały wygenerowane przez obcą rasę lub sztuczną inteligencję. Przez kogo konkretnie? Dlaczego? I kiedy? Tego Brandenburg niestety nie mówi. 







[INFOGRAFIKA] Zasięg pocisków rakietowych Iranu

Iran dysponuje najnowocześniejszym systemem rakiet balistycznych na Bliskim Wschodzie. To bez wątpienia spędza sen z powiek władzom wielu sąsiednich państw z Izraelem na czele. Poniższa mapa prezentuje modele rakiet jakie znajdują się pod kontrolą Teheranu. 



piątek, 11 stycznia 2019

[MAPA] Gdzie walczy Ameryka?



Militarną obecność Stanów Zjednoczonych można współcześnie odnotować w ponad 80 krajach, z czego w połowie znajdują się stałe bazy wojskowe (mapa już nieaktualna bo nie uwzględnia choćby Polski czy Rumunii). Oczywiście bazy to nie wszystko - militarna obecność to także ćwiczenia, programy treningowe, ale też ataki przy pomocy dronów. Wszystko w celu walki z terroryzmem. 



czwartek, 10 stycznia 2019

Czy protest "żółtych kamizelek" we Francji sięgnie po bitcoina?

Do upadku rządów nie trzeba wiele. Wystarczy zatamować ich krwioobieg - sektor finansowy. Do tak radykalnych kroków powoli szykują się protestujący Francuzi. 

fot. Wikipedia


‘Gilets Jaunes’, czyli "żółte kamizelki" nieustannie protestują we Francji co raz bardziej zdecydowanie żądając ustąpienia urzędującego prezydenta Marcona i odbudowy politycznej niezależności kraju. Oprócz prezydenta jednym z głównych wrogów protestujących są przede wszystkim banki i sektor finansowy, które mają bezpośrednio wspierać aktualną władzę. Jednym ze sposobów ich osłabienia ma być propozycja przejścia na kryptowaluty.

Zaproponowana przez Nicolle Maxime'a ucieczka od systemu bankowego miała być skoordynowana nie tylko na Francję, ale także na sporą część Europy akcją, która mogłaby mieć tragiczne z punktu widzenia sektora finansów skutki. 

Pomysł podchwycił z resztą orędownik kryptowalut i osobowość medialna Max Keiser, który zauważył, że wystarczyłoby by w krótkim czasie Francuzi zamienili 20% swoich bankowych oszczędności na bitcoina. To praktycznie kompletnie wywróciłoby system finansowy w tym kraju. Czy jednak protestujący zdobędą się na tak drastyczny ruch? Emocje we Francji nie stygną a konflikt wydaje się tylko narastać, być może więc już wkrótce doczekamy się nowej rewolucji, tym razem cyfrowej. 






Infografika: Jak zadłużone są poszczególne państwa świata?


Kto dziś nie ma długu, można by spytać. W zasadzie trudno jest znaleźć współcześnie państwa, które nie ma chociaż minimalnego zadłużenia. Poniższa grafika pokazuje kto jest na "minusie". 




wtorek, 8 stycznia 2019

Była szefowa Reddita: "internetowe statystyki to ściema!"

Czyżby cały rynek internetowych gigantów to była jedna, wielka bajka? Takie wnioski można wysunąć po przeczytaniu artykułu w New York Magazine a które potwierdza była prezes serwisu Reddit Ellen Pao na swoim Twitterze. 

Ellen Pao/zerohedge


Opublikowany w środowym wydaniu NYM artykuł opisuje jak firmy z branży internetowej oszukują użytkowników i przede wszystkim reklamodawców w kwestii statystyk i odwiedzalności swoich witryn. Pozornie autentyczne, mierzalne i wiarygodne dane podawane przez takie przedsiębiorstwa jak Facebook, to w rzeczywistości nadmuchane do granic możliwości kłamstwa. Potwierdzać tę tezę zdają się pozwy jakie wytoczyło kilka mniejszych firm największej na świecie platformie social media. Twierdzą oni, że Facebook celowo zawyżał choćby czas jaki użytkownicy spędzali na oglądaniu wideo. Z resztą według MarketingLand firma Marka Zuckerberga sama przyznała, że błędnie raportowała zasięg postów na fanstronach.

Prawdziwe filmy, prawdziwi ludzie, fałszywe minuty - tak podsumował NYMag choćby informacje, jakoby blisko 75 milionów użytkowników Facebooka codziennie oglądało co najmniej minutę filmu wideo. Te dane jednak są mocno manipulowane, bo sami jego przedstawiciele przyznali, że przez "minutę" nie rozumieli oni ciągłego oglądania. Równie więc dobrze to mogło być 30 filmików klikniętych i uruchomionych przez 2 sekundy. Bez wątpienia przekładać się to będzie na ich skuteczność, jednak niekoniecznie znajdzie to odzwierciedlenie w danych podawanych dla klientów. 






Potwierdza do Pao i podaje konkretny przykład ze swojej byłej firmy: portale nie są w stanie rozdzielić użytkowników odwiedzających z urządzeń mobilnych. Jeśli jest on wylogowany, każde wyświetlenie traktowane jest jako nowy, unikalny użytkownik - to oczywiście, przy obecnym rozpowszechnieniu urządzeń mobilnych, winduje statystyki, ale wcale nie przedstawia stanu faktycznego.

piątek, 4 stycznia 2019

Cena za zadłużenie: Chiny przejmują najważniejszy port w Kenii

Przynoszący ogromne dochody port w Mombasie może już wkrótce stać się własnością chińskich przedsiębiorstw, jeśli państwo nie będzie w stanie oddać ogromnych pożyczek jakie zaciągnęło w ostatnich latach. 

Kilka lat temu władze Kenii i wzięły pożyczki na inwestycje mające na celu rozbudowę i modernizację tamtejszej linii kolejowej oraz portu w Nairobi.

O sprawie poinformowano jeszcze w listopadzie, kiedy opublikowano wyniki audytu wskazującego, że Kenya Railway Corportation, główny inwestor w programie budowy kolei nie jest w stanie pokryć kolejnych rat zadłużenia i istnieje ryzyko, że żyrujące kredyty państwo będzie zmuszone na ustępstwa. Na ich podstawie China Exim Bank będzie mógł na poczet poniesionych strat czerpać zyski z administracji portu w Mombasie.  Przejęcie kontroli będzie automatycznie oznaczało zmiany w zarządzie a także konfiskatę części mienia.


czwartek, 3 stycznia 2019

Chińska baza w Argentynie - to stąd wysłano satelitę na Księżyc

Rozmach chińskich inwestycji, szczególnie w obrębie Oceanu Indyjskiego może robić wrażenie. Jednakże poza swoim naturalnym kierunkiem ekspansji Pekin spogląda także znacznie dalej, na przykład za Ocean Spokojny czy ... na Księżyc. Najciekawsze jest jednak wtedy, gdy jedno i drugie się ze sobą łączy. 

fot. space.stackexchange.com


Tak też stało się w tym przypadku, gdyż zaledwie kilka dni temu Chińczycy ogłosili, że ich sonda po raz pierwszy w historii wylądowała po ciemnej stronie naszego naturalnego satelity. Co jednak najciekawsze, ów wart 50 milionów dolarów satelita został wystrzelony z Ameryki Południowej, a dokładnie z bazy znajdującej się na terenie argentyńskiej Patagonii. 

Budowa wielkiego wojskowego kompleksu właśnie w Argentynie jest bez wątpienia interesującym ruchem mającym na celu zwiększenie chińskiej obecności także na Zachodniej Półkuli. Co więcej, Chińczycy doskonale wykorzystali okazję jaką były problemy finansowe rządu w Buenos Aires i zaoferowanie mu kredytów w zamian za pewne ustępstwa. Tymi ustępstwami są między innymi kontrakty na projekty infrastrukturalne i energetyczne w kraju, ale także wydzierżawienie setek hektarów ziemi na okres 50 lat i zwolnienie działających tam podmiotów z jakichkolwiek podatków. 

Nie będzie też zaskoczeniem fakt, że nawet władze argentyńskie nie mają pełnego dostępu do chińskiego kompleksu wojskowo-kosmicznego. Niezadowolenia nie kryją przy tym mieszkańcy regionu bezpośrednio sąsiadującego z chińską enklawą, o ile na okres budowy bazy można było mówić o gospodarczym boomie, o tyle tuż po jego zakończeniu okolica pogrążyła się w recesji. Uboga Patagonia niewiele korzysta z chińskiej inwestycji, baza jest zaopatrzona we wszystkie niezbędne media, jednak całkiem niedaleko nietrudno jest natrafić na miejscowości, gdzie wciąż nie ma dostępu do energii elektrycznej. 






środa, 2 stycznia 2019

Google usunął mapę Kurdystanu

Mapa była dostępna przez wiele lat w ramach usługi "MyMaps", która pozwala tworzyć własne, zindywidualizowane mapy do własnych celów. Wielki Kurdystan można było bez większego problemu wyszukać w Google, wszystko do momenty, gdy koncern wykasował mapę, jak podaję kurdyjskie media, najprawdopodobniej na wniosek władz tureckich

.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf