sobota, 14 lutego 2015

Przypominamy: Czy rządy państw oficjalnie potwierdzą istnienie pozaziemskiej cywilizacji?

Czy istoty pozaziemskie odwiedzają naszą planetę? A może to supernowoczesna broń, o istnieniu której rządy nie chcą nic nam powiedzieć? A może to zwykły fotomontaż i zwodzenie naszych zmysłów?

UFO i kosmici to zagadnienia przez wielu traktowane jedynie w sferze teorii spiskowych czy ludzkiej fantazji. Może więc dziwić wyraźnie zwiększająca się (zwłaszcza w mediach zachodnich) liczba głównych newsów na temat UFO i podobnych zjawisk. Dlaczego tak się dzieje, czy to przypadek? A może mają rację ci, którzy podkreślają, że rządy powoli zaczynają przygotowywać nas na przybycie istot pozaziemskich?

Najnowsze autentyczne doniesienia dają nam pewną legitymację do zastanowienia się nad wysuwaną tezą. Warto przypomnieć, że w ostatnich dniach kilka portów lotniczych w Chinach zostało zamkniętych z powodu pojawienia się w ich pobliżu niezidentyfikowanych obiektów latających. Wyraźnie zwiększa się także liczba książek (zwłaszcza pisanych przez byłych wojskowych) opisujących spotkania z kosmitami. Ponadto, praktycznie codziennie słyszymy już o odkryciu możliwej do zamieszkania kolejnej planety podobnej do Ziemi...

czytaj dalej....

piątek, 13 lutego 2015

Skąd wziął się "pechowy" piątek 13?

Dziś piątek trzynastego według znanego przesądu dzień wyjątkowy, kiedy to częściej niż zwykle człowiekowi mogą przytrafić się różne nieszczęścia. W dzisiejszym wpisie przyjrzymy się genezie tego poglądu. 

fot. www.funzine.hu


Jak w przypadku wielu podobnych zjawisk geneza mitu piątku 13 nie jest do końca znana. Wiemy natomiast kiedy po raz pierwszy pojawiły się doniesienia na temat osób obawiających się nadejścia tej daty, było to jeszcze wieku XIX, jednak powszechną popularność "święto" to zyskało dopiero w ostatnim stuleciu. Nie jest też tak, że na całym świecie ludzie obawiają się tego dnia w równym stopniu. Przykładowo jego odmienność uznawana jest w Europie Środkowej, w takich krajach jak Polska, Estonia, Niemcy, Austria, Słoawacja, Czechy czy Słowenia. Obawiają się tej daty również w Skandynawii, na Wyspach Brytyjskich oraz w Belgii i w USA. Na południu Europy tylko Bułgarzy uznają piątek 13 za zagrożenie, podczas gdy dla sąsiednich Greków, Rumunów, ale i Hiszpanów znacznie więcej obaw budzi wtorek trzynastego, żeby skomplikować sprawę dodajmy, że dla Włochów problemy zaczynają się gdy w piątek wypada... siedemnasty. 

Skąd więc te obawy?

Wielu badaczy wiąże piątek trzynastego jeszcze z czasami nowotestamentowymi, gdyż to właśnie w piąty dzień tygodnia Chrystus miał umrzeć na krzyżu. Trzynastu było z kolei uczestników Ostatniej Wieczerzy (12 Apostołów, w tym Judasz Iskariota oraz Jezus Chrystus), kombinacja tych dwóch wydarzeń może więc dla chrześcijan wyglądać na szczególnie nieszczęśliwą.

Sprawa wygląda równie ciekawie jeśli spojrzymy na problem z punktu widzenia numerologii. 12 pojawia się w znakach zodiaku, w chińskim kalendarzu, w chrześcijaństwie (Apostołowie), judaizmie (12 pokoleń Izraela), islamie (12 następców Mahometa) a także religiach pogańskich (między innymi wierzeniach germańskich i greckich 12 najważniejszych bóstw ucztuje w Walhalli/Olimpie). W wielu kulturach liczba traktowana jest jako kompletna, podczas gdy 13 równowagę tą narusza, nie pasuje.


Mimo wszystko jednak przekonanie o "pechowości" piątku 13 jest raczej nowym przesądem i setki lat temu był to taki sam dzień jak inny. Pozostaje więc życzyć Czytelnikom bloga dużo szczęścia nie tylko dziś, ale też każdego dnia!

czwartek, 12 lutego 2015

Wielka wojna w internecie: Anonymous włamali się i przejęli konta członków ISIS

Setki kont na portalach społecznościowych, setki godzin pracy propagandystów z Państwa Islamskiego zostało utraconych w wyniku ataku jaki przeprowadzili w ostatni wtorek haktywiści z Anonymous.


"Będziemy na was polować, usuniemy wasze strony, wasze konta, wasze emaile, ujawnimy was. Od dziś nie będzie dla was bezpiecznego miejsca w sieci - będziecie traktowani jak wirus a my jesteśmy lekarstwem. Internet jest nasz."
 
 - to słowa opublikowanego w sieci manifestu a zarazem deklaracji wojny jaką wypowiedzieli Anonymous członkom ISIS. 
 
 
Wszystko zaczęło się ponad miesiąc temu kiedy to uzbrojeni zamachowcy dokonali mordu na członkach redakcji magazynu "Charlie Hebdo". Wówczas to członkowie Anonymous dołączyli do wrogów ISIS i otwarcie wypowiedzieli im wojnę. Na początku tego tygodnia Anonimowi ogłosili początek kampanii o kryptonimie "Operation ISIS" (lub #OpISIS), ich głównym celem było jedno z głównych narzędzi propagandowych kalifatu, czyli ich konta na najważniejszych portalach social media. ISIS słynie z szeroko zakrojonych działań propagandowych wykorzystujących nowoczesne narzędzia komunikacji w sieci, pomimo usilnych starań administratorów Twittera, Facebooka czy YouTube w serwisach wciąż powstają nowe konta promujące działalność terrorystów. Tym razem jednak cios zadany przez Anonymous może być znacznie bolesny, hackerzy najpierw stworzyli dokładną bazę istniejących kont a dopiero wówczas gdy mieli ich już odpowiednio dużo, przypuścili atak.


Anonymous twierdzą, że ujawnili i zniszczyli blisko 800 kont na Twitterze, 12 stron na Facebooku a także przejęli 50 adresów email powiązanych z organizacją.




wtorek, 10 lutego 2015

Ogromny wzrost zachorować na raka w rejonie Fukushima. Szacuje się, że liczba wzrosła aż o 6000%!

Czy ktoś pamięta jeszcze co stało się w Fukushimie? Czy pomimo upływu czasu sytuacja została opanowana i okolice elektrowni są już bezpieczne? Rząd japoński twierdzi, że tak, jednak zdaniem autorów szokującego reportażu fakty przeczą temu co mówią władze.


 



Rejon Fuskuhimny jest skażony w ogromnym stopniu i pomimo prób zatuszowania sprawy ze strony rządu osoby takie jak Chieko Shiina ujawniają kolejne szokujące informacje o stanie zdrowia osób żyjących w pobliżu uszkodzonej elektrowni.


Według relacji pracującej dla Fukushima Collaborateive Clinic Shiimy w ostatnich latach możemy mówić wręcz o eksplozji zachorowań na raka, białaczkę, ogromną ilość ataków serca oraz wiele innych powikłań. Szacuje się, że tylko w najbliższej okolicy uszkodzonego reaktora liczba odnotowanych schorzeń wzrosła aż o 6000%.

Równocześnie w mediach panuje kompletna cisza na temat faktycznych skutków katastrofy, sami Japończycy twierdzą, że sprawa jest tuszowana przez rząd premiera Abe, który ma się obawiać konsekwencji ujawnienia faktów na temat skali zniszczeń jakich dokonało uszkodzenie elektrowni.

Cały reportaż na temat aktualnej sytuacji w okolicach elektrowni można obejrzeć poniżej:



Fragment powieści "Tajemnica 14. Bramy": Rozdział 10. Lotnisko. Klagenfurt. Austria



Kilka godzin później na tym samym lotnisku wylądował rejsowy samolot linii Hamburg – Klagenfurt. Pasażerowie zgromadzili się w holu terminala, wypatrując swoich bliskich. W atmosferze radości wymieniali uściski, ciesząc się szczęśliwym zakończeniem lotu i spotkaniem z bliskimi i przyjaciółmi. Wśród kilkudziesięciu osób tłoczących się w holu stała dziewczyna. Miała około trzydziestu lat. Była bardzo ładna. Długie kruczoczarne włosy harmonizowały z jej jasną cerą i zielonymi oczami. Spoglądała na trzymaną w rękach mapę lub jakieś inne wydawnictwo. Podniosła głowę. Rozejrzała się dookoła. Jej wzrok wyłapał w oddali neon z napisem „Informacja”. Pochyliła się, sięgając po rączkę stojącej obok niej, średniej wielkości walizki. Ruszając z miejsca, pociągnęła ją za sobą. Po chwili stanęła przed ladą informacji. Pokazywała coś w trzymanej przez siebie książce czy atlasie dziewczynie obsługującej stoisko. Ta kiwała ze zrozumieniem głową, wskazując ręką na znajdujący się nieopodal budynek firmy zajmującej się wynajmem samochodów. Po chwili pokazała również zaparkowane przed budynkiem taksówki. Dziewczyna podziękowała. Zatrzymała się jeszcze na moment na środku holu. Sięgnęła po telefon komórkowy. Rozmawiała przez niego wyraźnie ożywiona. Schowała telefon do torebki. Spojrzała w kierunku wyjścia z terminala, a potem w kierunku wypożyczalni samochodów. Widać było, że się waha. Jej wzrok skupił się na dwóch wysokich mężczyznach, zmierzających w jej kierunku. Obaj byli wysocy, mieli czarne włosy i nosili ciemnogranatowe garnitury. Zatrzymali się przed nią. Spojrzała na nich zdziwiona. Przedstawili się. Jeden z nich coś do niej mówił. Drugi milczał. Pierwszy mężczyzna coś tłumaczył. Starał się ją do czegoś przekonać. Dziewczyna zastanawiała się przez chwilę. Spojrzała na drugiego mężczyznę, jakby szukając potwierdzenia w jego wzroku. Jego twarz nie mówiła nic. Kamienne rysy nie drgnęły ani na chwilę. Zadała jakieś pytanie. Mężczyzna odpowiedział bez wahania, kiwając głową. Odwrócił się w kierunku wyjścia z terminala, pokazując coś ręką. Kobieta zrobiła jakiś gest. Coś powiedziała. Sięgnęła do torebki. Wyjęła ponownie telefon i wybrała numer. Czekała przez chwilę, ale rozmówca nie odbierał. Jej twarz wyrażała rozczarowanie. Wzruszyła ramionami. Spojrzała na mężczyzn. Powiedziała coś, kiwając głową w geście potwierdzenia. Sięgnęła po rączkę walizki. Człowiek o kamiennej twarzy był szybszy. Złapał za nią, nic nie mówiąc. Uniósł walizkę. Czekał. Cała trójka ruszyła w kierunku wyjścia. Przeszli przez automatycznie otwierające się szklane drzwi. Wyszli przed budynek lotniska. Przed wyjściem stał zaparkowany, duży czarny samochód. Srebrne, lśniące wykończenia nadawały mu elegancki, lecz nieco demoniczny wygląd. Mężczyzna niosący walizkę otworzył bagażnik i włożył ją do niego. Otworzył tylne drzwi. Wykonał wobec dziewczyny gest zaproszenia. Ta rozejrzała się dookoła. Skierowała się we wskazanym kierunku. Widać było, że jeszcze się waha. Ale nie znalazła wokół siebie nikogo i niczego, co mogłoby zmienić jej decyzję. Wsiadła do samochodu. Drzwi zostały natychmiast zamknięte. Obaj mężczyźni szybko wsiedli do auta, które ruszyło gwałtownie przed siebie. Objechało parking, wyjeżdżając na drogę wyjazdu z lotniska. Oddalało się z coraz większą prędkością w nieznane.

sobota, 7 lutego 2015

Tajemnicze dziedzictwo Alberta Pike'

Kim była ta jedna z najbardziej tajemniczych postaci historii ostatnich stuleci? Czy "dzieło" Alberta Pike'a wciaż jest realizowane i to mimo upływu wielu lat od jego śmierci? Dlaczego człowiek rządny władzy tak bardzo jak Pike stworzył plan, który ma być zrealizowany długo po tym jak on sam nie będzie już wśród żywych?


 




czwartek, 5 lutego 2015

Jak rozpoznać terrorystę? Francja właśnie wydała podręcznik dla obywateli

Po atakach na redakcję Charlie Hebdo władze francuskie postanowiły zareagować publikując między innymi specjalną broszurę, za pomocą której rozpoznanie dżihadysty ma być łatwiejsze. Nie wszystkim to się podoba.


Z przygotowanej przez rząd ulotki możemy się dowiedzieć między innymi jak przebiega proces radykalizacji - potencjalni przyszli dżihadyści "przestają ufać starym przyjaciołom, których uważają za nieczystych, drastycznie zmieniają nawyki żywieniowe, przestają oglądać telewizję i filmy, gdyż te mogą pokazywać zabronione obrazy (...) przestają też słuchać muzyki, ponieważ odsuwa ich od wyznaczonych celów". Przytoczone objawy mają wskazywać, że potencjalni radykałowie zaczną wkrótce wykazywać zachowania antyspołeczne, odrzucać wszelkiego rodzaju autorytety i życie w społeczeństwie".

Broszura jest jednym z elementów szerszej kampanii #Stop-dijihadisme mającej na celu powstrzymanie radykalizacji środowisk muzułmańskich. Wśród prowadzonych działań stworzono specjalną stronę internetową, przygotowano także film wideo mający zniechęcić młodych muzułmanów do wstępowania w szeregi ISIS a francuski parlament przegłosował niedawno ustawę, na mocy której w internecie rozpocznie się blokowanie dostępu do treści związanych z terroryzmem oraz tych, które terroryzm promują.

Francja staje dziś w obliczu "podwójnego niebezpieczeństwa" - mówi Loïc Garnier szef UCLAT, głównej rządowej organizacji stworzonej do walki z terrorystami - po pierwsze zagrożone są francuskie interesy za granicą, po drugie pewna grupa dżihadystów gotowa jest dokonać aktów przemocy na terenie kraju jak tylko zostanie odpowiednio zradykalizowana przez czynniki "z zewnątrz". Nie bez znaczenia są działania propagandowe ISIS i Al-Kaidy, które dzięki nowoczesnym technologiom, przede wszystkim internetowi próbują dotrzeć do młodych muzułmanów mieszkających na Zachodzie.



środa, 4 lutego 2015

Na Marsa w dwa dni, na Księżyc w 3,6 godziny. SIlnik kwantowy zrewolucjonizuje dzisiejszy świat!

Niezwykły prototyp rosyjskiego inżyniera może być początkiem prawdziwej rewolucji porównywalnej chyba tylko z wprowadzeniem silnika parowego i silnika spalinowego. W 2009 roku Władymir Leonow opublikował wyniki testów jakie przeprowadził na silniku kwantowym, którego prototyp ma być 5 tysięcy razy bardziej efektywny silnika rakietowego.



Jak twierdzi Leonow prace nad projektem wciąż nie wyszły poza etap prototypów, jednakże w czerwcu 2014 roku udało się osiągnąć niezwykłe wyniki: ważący zaledwie 54 kilogramy silnik był w stanie zużywając 1kW energii elektrycznej wystartować z przyspieszeniem 10-12g i osiągnąć ciąg o wartości 500-700 kilogramów-siły.

Sam Leonow twierdzi, że jego odkrycie dokona prawdziwej rewolucji w świecie, jego silniki zużywają ułamek energii potrzebnej tradycyjnym silnikom odrzutowym, ponadto zwiększy sie maksymalna prędkość jaką będzie on w stanie osiągnąć. W przetłumaczonym na język polski wywiadzie utrzymuje on, że statek kosmiczny z nowym napedem będzie w stanie osiągnąć prędkość 1000km/s (przy 18km/s "zwykłej" rakiety), co oznacza, że czas lotu na Marsa skróci się nawet do 42 godzin, podczas gdy na Księżyc będziemy w stanie dolecieć już w 3,6h.

Brzmi niesamowicie? To nie wszystko, również na Ziemi loty staną się znacznie bardziej opłacalne a przy tym szybsze, nowy rodzaj samolotu będzie w stanie pokonać trasę z Moskwy do Nowego Jorku w godzinę (teraz leci ok. 10h) zużywając przy tym tak znikomą ilość paliwa, że tankować będzie musiał co kilka lat.

W końcu samochody - one również się zmienią, ich żywotność niezwykle wręcz wzrośnie,osiągając 50-100 lat, do tego wyposażone w poduszkę antygrawitacyjną zaczną latać.

Fantastyka? Leonow twierdzi, że jego prototyp jest jak najbardziej prawdziwy i technologia ta leży w zasięgu ręki, twierdzi też, że ma ona stać się motorem do nowego rozwoju gospodarczego Rosji. Czy tak sie stanie? 
 

Wyniki jego testów można obejrzeć na blogu Leonowa: link

wtorek, 3 lutego 2015

Jak Rosja i ISIS mogłyby zawrzeć sojusz (jeśli tylko by tego chciały)

Czy współpraca pomiędzy tak różnymi od siebie organizmami państwowymi jak kalifat i Rosja jest w ogóle możliwa? Przedstawiam ciekawy scenariusz autorstwa jednego z wpływowych blogerów zajmujących się współczesnym teatrem wojennych.


Sytuacja zmusza momentami nawet najbardziej zatwardziałych wrogów do chwilowego zawieszenia broni i podjęcia współpracy, która może być korzystna dla obu stron. Do takich porozumień w historii dochodziło niejednokrotnie, wystarczy przypomnieć sobie sojusz Stanów Zjednoczonych i Związku Sowieckiego podczas II Wojny Światowej czy ostatnia "nieoficjalna" rzecz jasna współpraca USA z władzami Syrii i Iranu przeciwko ich współnemu wrogowi - Państwu Islamskiemu. Czy podobny ruch gotowa by była wykonać Rosja i zawrzeć taktyczny sojusz z kalifatem?

Skąd pomysł by Władymir Putin, któremu bojownicy ISIS, wśród których jest wielu Czeczenów, grozili śmiercią byłby w ogóle zainteresowany współpracą? Z punktu widzenia Rosji może być to dobry pomysł, gdyż to co w tej chwili może mieć fundamentalne znaczenie to uratowanie swojej pozycji ekonomicznej mocno nadszarpniętej nie tylko sankcjami gospodarczymi, ale też spadającymi cenami ropy naftowej, na co wpływ mają przede wszystkim kraje Zatoki Perskiej z Arabią Saudyjską na czele. Unieszkodliwienie Saudów i tym samm powstrzymanie wciąż spadających cen, szczególnie w momencie zmiany władzy w królestwie to okazja, która może się już nie trafić.

A kalifat? Dla nich to również świetna okazja, możliwość ekspansji na południe i zdobycie zaplecza na Półwyspie Arabskim, z jego zasobami ropy, pieniędzy, rezerwami ludności a przede wszystkim symbolem islamu - Mekką mogą stanowić moment, który nada im nowy impet w toczonej od dłuższego czasu wojnie przeciwko wszystkim sąsiadom.

Jak taka współpraca miałaby wyglądać?

Rosjanie mają do dyspozycji jedne z najlepsyzch grup hackerskich na świecie, niejednokrotnie dali się oni we znaki wielu rządom ościennych państw. Z drugiej zaś strony Saudowie dysponują podobno wyjątkowo słabymi, zarządzanymi z resztą przez zewnętrzne i wcale nie najlepsze firmy zabezpieczaniami (jednym z lepszych sposobów na uzyskanie kontraktu było zwyczajne "podlizywanie się" rządzącej dynastii). Wystarczyłoby więc, że "tajemniczy" atak hackerski z Rosji wyłączyłby komunikację straży granicznej i wojsk Arabii na terenach szczególnie zagrożonych atakiem ze strony ISIS. Wojska kalifatu mogłyby szybko wykorzystać tą okazję i wtargnąć głęboko na terytorium państwa gdzie z pewnością znajdzie wielu sympatyków gotowych przejść na ich stronę.


Taki mógłby być koniec Saudów. Czy do tego dojdzie? To rzecz jasna tylko scenariusz możliwych wydarzeń, który zaproponował autor bloga Global Guerillas, czy faktycznie do podobnej sytuacji dojdzie, tego nie wiemy, ale warto obserwować ten potencjalny "egzotyczny sojusz".



poniedziałek, 2 lutego 2015

Fragment powieści "Tajemnica 14. Bramy": Rozdział 9. Lotnisko. Klagenfurt. Austria



Wysunięte koła lądującego samolotu dotknęły pasa lotniska w Klagenfurcie, położnego pośród wysokich austriackich Alp. Malownicza okolica pozostawiała niezapomniane wrażenia. Liczne, położone wśród gór termy, zachęcały przybywających tu turystów dyskretnymi zabiegami SPA. Zimą dochodziło do nich wspomnienie śnieżnego puchu unoszącego się spod pędzących nart. Intensywna zieleń górskich zboczy zamieniała się wówczas w białą krainę zimowego szaleństwa. Prywatny samolot wylądował. Kołował powoli w kierunku lotniskowego terminala. Smukła sylwetka maszyny zlewała się z jasnym niebem, rozświetlonym o tej porze blaskiem wschodzącego słońca. Samolot zatrzymał się. Świst odrzutowych silników cichł. Nagle z dużą prędkością na pas lotniska wtoczyły się cztery czarne limuzyny. Ciemne okna podkreślały ich poważny wygląd. Poruszając się jedna za drugą, jechały w kierunku stojącego samolotu. Zatrzymały się obok niego. Po krótkiej chwili, jak na komendę, z samochodów wysiadło kilkunastu mężczyzn. Charakterystyczne, nienaganne ubrania i czarne okulary, nie pozwalały na pomyłkę przypadkowego obserwatora. Stanowili ochronę kogoś, kto zapewne za chwilę powinien wysiąść z samolotu. Drzwi trzeciej limuzyny pozostały otwarte w oczekiwaniu na swojego gościa. Stojący przy nich wysoki mężczyzna o blond włosach rozglądał się dookoła. Minuty mijały. Samolot stał bez ruchu. Po dłuższej chwili rozległ się dźwięk otwieranych drzwi. Kilka stopni połączyło pokład z betonową płytą lotniska. Z wnętrza maszyny wyszło dwóch ludzi. Jeden w szarym garniturze, drugi w białym mundurze pilota. Rozejrzeli się dookoła, wymieniając między sobą kilka słów. Mężczyzna w cywilnym ubraniu wrócił do samolotu. Po chwili pojawił się z powrotem. Wraz z nim szedł ktoś, kto był chroniony przez czarne, duże parasole, trzymane przez dwóch idących za nim ludzi. Szczelnie osłaniały schowaną pod nimi postać. Zeszli powoli po stopniach, podchodząc ostrożnie do otwartych drzwi oczekującego samochodu. Wsiedli. Po chwili niezwykła ceremonia dobiegła końca. Drzwi samochodów zostały zamknięte. Poruszające się wokół samolotu postacie zniknęły. Samochody ruszyły. Zatoczyły krąg wokół samolotu. Nabierając prędkości, oddalały się.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf