środa, 14 grudnia 2011

Kolejny dron rozbity

Media właśnie informują o kłopotach kolejnego urządzenia z amerykańskiej floty dronów. Z powtarzanych wiadomości możemy się dowiedzieć, że maszyna uległa uszkodzeniu w okolicach Seszeli. Kto by pomyślał, że ten niewielki archipelag na Oceanie Indyjskim stanie się przedmiotem aż dwóch wpisów na tym blogu? Oczywiście informacja, że dron latał w okolicach Seszeli tuż po tym jak Chiny poinformowały o planach założenia swojej pierwszej zagranicznej bazy wojskowej, ale czy możemy być pewni, że to był przypadek?

Anonimowy komentator podlinkował pod wczorajszym wpisem doniesienie, że na wyspie Mahe (tej samej, na której powstać ma baza) rozbił się MQ-9 Reaper. Chociaż Amerykanie zdementowali pogłoski jakoby pomiędzy upadkiem Reapera a wcześniejszym przechwyceniem przez Irańczyków drona zwanego "Bestią z Kandaharu" istniał jakikolwiek związek to jednak ciąg wydarzeń zdaje się wskazywać na coś zgoła innego. Zauważyli to korespondenci irańskiej agencji Fars, którzy przypomnieli, że zaledwie kilka tygodni temu doszło do włamania do komputera sterującego dronami, który znajduje się w bazie wojskowej w stanie Nevada w USA.

Zaskakująco wiele "przypadków" ma miejsce w ostatnich dniach. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi uwagami

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf