wtorek, 15 listopada 2016

Zmyślone średniowiecze - hipoteza czasu widmowego.


Hipoteza czasu widmowego na pewno zaciekawi nie jedną osobę, a z pewnością amatorów historii. Jej genezy należy doszukiwać się w problemach z datowaniem dokumentów pochodzących jak wstępnie przypuszczano z okresu wczesnego średniowiecza. W trakcie badań przeprowadzonych nad archiwami odkryto, że wiele z nich powstało znacznie później niż początkowo sądzono, chociaż ich treść bezpośrednio odnosi się do okresu datowanego na 200-300 lat przed spisaniem.

Teoria zakłada, że okres wczesnego średniowiecza został dodany w wyniku błędu w obliczeniach lub celowego działania. Według niej obecnie nie żyjemy w XXI wieku a XVIII.


Począwszy od 1 stycznia 45 roku p.n.e, kalendarz juliański był dominującym kalendarzem, w dużej części świata przez następne 1600 lat. Dopiero Grzegorz XIII ustanowił kalendarz gregoriański w roku 1582. Zmiana kalendarza spowodowana była kilkoma czynnikami:
- Ustalenie konkretnej daty Świąt Wielkanocnych odbywających się zawsze w wiosenną równonoc 
- Papież zwrócił uwagę, że istnieje błąd w obliczeniach dotychczasowego kalendarza o 10 dni. 


Heribert Illig niemiecki historyk urodzony w 1947 roku zauważył intrygującą lukę w kalendarzu wprowadzonym w 1582. Zwrócił on uwagę. że w trakcie reformy kalendarza gregoriańskiego, w której zamiast 13 dni wynikających z obliczeń dodano jedynie 10. Wcześniejszy kalendarz juliański spóźniał się o jeden dzień na 128 lat w stosunku do kalendarza astronomicznego. W rzeczywistości zatem luka dziesięciu dni była liczona nie od 46 roku p.n.e. (wprowadzenie kalendarza juliańskiego) czy 1 roku n.e. (data narodzin Jezusa Chrystusa) a od 325 roku (data I soboru w Nicei w trakcie którego ustalono, że pierwsza niedziela po pierwszej wiosennej pełni Księżyca będzie Niedzielą Wielkanocną). 

Według historyka obecnie nie żyjemy w roku 2016 a 1719.
Brakujące lata spowodowane były albo "przez przypadek, przez błędną interpretację dokumentów lub celowe ich fałszowanie." 


dr Hans-Ulrich Niemitz, cytowany w artykule z roku 1995 podał kilka przykładów dowodzących, że lata od 614 do 917 opisywane w każdej książce historii tak na prawdę nie miały miejsca. Jeden z przykładów podawanych odnosi się do słynnej Kaplicy Aachen oficjalnie datowanej na rok 800, jednak jej styl architektoniczny jest łudząco podobny do tych wybudowanych 200 lat później. Neimitz argumentuje dalej prawdziwość tezy brakiem szerokiej dokumentacji z okresu ekspansji religii islamu w całej Europie i Persji i bierności narodu żydowskiego. 

Jeden z słynniejszych dowodów skupia się wokół cesarza Ottona III i jego pragnienia sprawowania rządów w roku 1000. W tym celu Otton III, musiałby sfałszować dokumenty dotyczące brakującego czasu kreując między innymi fikcyjną postać Karola Wielkiego, którego życie datowane jest na okres 742-814. 

Większość historyków całkowicie odrzuca tą tezę. Zwracając uwagę, że jeżeli nie znaleziono odpowiedniej ilości źródeł archeologicznych to nie oznacza, to że one nie istniały. Jednym z przykładów kontr tezy jest istnienie dynastii Tang w Chinach, której panowanie datowane jest na okres 618-907 r.n.e, pokrywającej się niejako z teorią o nie istnieniu tego okresu. Według Stevena Dutcha, profesora Nauk Przyrodniczych i Stosowanych na Uniwersytecie Wisconsin-Green Bay, aby hipoteza czasu widmowego mogła być prawdziwa "ktoś z średniowiecznej Europy musiałby przekonać Chińczyków do stworzenia fałszywej dynastii wraz i sfałszowania archiwów ". 

Podnoszony argument o ekspansji muzułmańskiej również jest niekompletny. Hipoteza czasu widmowego całkowicie nie obejmuje gwałtownego wzrostu islamu. Rozprzestrzenienie się tej religii w tak szybkim czasie od Atlantyku do Azji Środkowej, zajęcia Persji i Egiptu, Hiszpanii. Ekspansja wyznawców proroka musiałaby się odbyć w nieprawdopodobnie szybkim czasie. 

źródło zdjęcia: i.ytimg.com
źródło: todayifoundout.com




2 komentarze:

  1. Coś w tym musi być. Od jakiegoś czasu czytam m.in. na rosyjskich stronach, że do 1815 roku istniała Wielka Tartaria, która została dosłownie unicestwiona przez wielki kataklizm. Potop, wojna nuklearna... Że Kazimierz Wielki nie odbudowywał Polski drewnianej, tylko zniszczoną Wielkim Potopem, po którym na naszej ziemi były tylko bagna i błota. Że istniała słynna granica zwana Limes, wyznaczona przez Ren i Dunaj, której nie odważył się nikt przekroczyć. Że Niemców 200 lat temu wcale nie było. Że, jak archeolodzy nie moga czegoś odczytać, to jak na złość zawsze pomaga w tym cyrylica i zaraz wykopaliska są zamykane. Że starożytne i średniowieczne rzeźby to odlewy, o czym świadczą puste otwory wewnątrz złamanych rąk, nóg, a struktura "marmuru" nie przypomina litej skały, która przecież musi mieć swoje naturalne przeżylenia. Że cesarstwo rzymskie wcale nie istniało. Że Konstantynopol był na terenie dzisiejszej Konstancy w Rumunii. Że Jerozolima to dzisiaj mała wioska Jero, niedaleko Stambułu i to właśnie w niej ukrzyżowano słowiańskiego wodza, a potem wymyślono Słowianom wersję ich religii, żeby ich całkowicie pokonać, co nadal dokonuje się w dniu dzisiejszym. Że w 20 wieku samych Słowian zgładzono ponad 100 milionów, a ostatnia masakra miała miejsce w Jugosławii, na naszych uszach i oczach zaślepionych samsarą (czas upadku z powodu kultywowania próżności) i.t.p. Wiadomości jest mnóstwo. Swoją drogą, kiedy się zastanowimy nad samą nazwą Romania (Roma - Rzym), to sama odpowiedź ciśnie się na usta. A jak jeszcze przeglądniemy poczet słowiańskich królów Polski, właściwie Lechii - pana Bieszka (ukryty jako wiszący wysoko pod sufitem obraz w zasobach klasztoru na Jasnej Górze, poświęconej niegdyś naszej Bogurodzicy Ledzie), to obraz, wyłaniający się z mrocznych czeluści historii wciśniętej nam przez nieświadomych większości nauczycieli, zaczyna stawać się spójny i zgodny z odczuwaniem. Wiele można pisac na ten temat. Warto pamiętać, że naród bez historii to jak drzewo bez korzeni. Umiera. O co skrupulatnie dbają pewni ludzie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. W księdze pamiątkowej na Ślęży w 1848 r. polski poeta Roman Zmorski napisał:
    "Na słowiańskiej góry szczycie / pod jasną nadziei gwiazdą / zapisuję wróżby słowa: / wróci, wróci w stare gniazdo / stare prawo, stara mowa / i natchnione Słowian życie”.----------------------------------------------------------------
    A przy okazji: Wzgórze Lecha w Gnieźnie, Góra Ślęża i Łysa Góra tworzą tzw. ---ZŁOTY TRÓJKĄT--- (1/10 dziesięciokąta foremnego w którym stosunek boku do podstawy jest równy FI - złoty podział). Wyliczałem to na mapie Googla. Jest mała różnica w długości boków, ale jak wiemy odwzorowanie Merkatora przekłamuje. Wszystkie trzy lokalizacje są odwiecznymi świętymi miejscami naszych PRAOJCÓW SŁOWIAN.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoimi uwagami

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf