wtorek, 31 stycznia 2017

Cybernetyczna Zimna Wojna. Czyli jak Rosjanie rozgrywają wszystkich wokół.

W jaki sposób Rosja kontroluje rządy i prowadzi działania propagandowe? Kto padł ofiarą cyber wojny, która jak podkreślają eksperci jest kontynuacją Zimnej Wojny?


Jak podaje CNN, według amerykańskich agencji wywiadowczych, rosyjski rząd zaangażował się w kampanię mającą na celu osłabienie partii demokratycznej w USA. Dokument podaje, że rosyjscy hakerzy dokonywali przecieków ważnych informacji za pomocą fałszywych wiadomościami e-mail, które ułatwiały włamania i pobieranie danych z komputerów.

Rosja wielokrotnie dementowała zarzuty, które wcześniej były jedynie domysłem.



Eksperci zadają sobie pytanie, czy jesteśmy świadkami nowej Zimnej Wojny na poziomie cybernetycznym?


W przemyśle cyberbezpieczeństwa - w większości składającej się z hakerów i szpiegów - panowało powszechne przekonanie, że cyberwojna jest jak wojny fizyczna. Wojna nie jest już tylko zjawiskiem, w wyniku którego umierają cywile czy "coś wybucha". 

CNNMoney dokonało szczegółowej analizy oceny NATO w kwestii operacji hakerskich na przestrzeni ostatnich lat. Specjaliści są zgodni, że Zimna Wojna przeniosła się w Internet. Kwestią czasu jest jakie kraje po kolei będą do niej dołączać. 


"Ta wojna jest bardzo niepokojąca. Nie wolno jej w żadnym stopniu ignorować," mówi Laura Galante, dyrektor wywiadu na cyberbezpieczeństwa firmy FireEye. "Rosjanie udowodnili, że mogą swobodnie pokonać USA w tym polu".

Ben Nimmo, pracujący w Atlantic Council, śledził propagandę Rosji i potęgę rozpowszechnianych przez nich informacji, według niego są one nowym narzędziem w prowadzeniu działań wojennych. Stany Zjednoczone, nie były pierwszym krajem którym po cichu sterował Kreml.

Jak kształtowały się na przestrzeni lat wpływy rosyjskich hakerów? 


Estonia, 2007

Wczesnym przykładem jest Estonia, która graniczy z Rosją. Gdy jej proeuropejski rząd zdecydował się przenieść w 2007 roku kontrowersyjny pomnik upamiętniający II Wojnę Światowej radzieckiej walki nazistów, "rosyjska maszyna dezinformacja oszalała" powiedział Ben Nimmo. Rozpoczęły się protesty podżegane przez media rosyjskie. Padały oskarżenia o dewastację pomnika, który był składany z części jeszcze w 1947 roku. 
"To klasyczny przykład fałszowanie informacji" Nimmo powiedział. 

Podżeganie do protestów to jedno. Następnym krokiem był atak na systemy rządowe, banki media  zorganizowany przez hakerów.

Gruzja, 2008

Dwa tygodnie zanim rosyjskie czołgi znalazły się obok granicy z Gruzją, hakerzy zaczęli zakłócać gruzińskie strony rządowe. W dniu, w którym Rosjanie wkroczyli, na stronie StopGeorgia.ru pojawiła się lista z gruzińskimi stronami internetowymi i instrukcjami jak je atakować. Kolejne Cyberataki utrudniły komunikację między serwisami uniemożliwiając ich poprawne funkcjonowanie.

Ukraina, 2014

Gdy rozpoczęły się protesty na Ukrainie przeciwko pro rosyjskiemu rządowi, hakerzy z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania rozpoczęli ataki na opozycję, uniemożliwiając im komunikację.

Pro-rosyjskie grupy hakerów CyberBerkut i CyberRiot Noworosja zaatakowały komputery urzędników państwowych doprowadzając do wycieków skradzionych maili. Tą samą taktykę według raportu zastosowali później wobec Amerykanów. 

Jak rosyjskie siły zbrojne zaatakowały Krym na Ukrainie , hakerzy zaatakowali serwery kluczowych rządów w Europie - jako rozgrywkę dla rosyjskiego rządu, aby zyskać na czasie. Oskarżenia są oparte na podstawie analiz NATO przez uczonego wojskowy James J. Wirtz.

Pro-rosyjscy hakerzy następnie zaatakowali w trakcie wyborów prezydenckich na Ukrainie w 2014. Doprowadzili do wyłączenia komputera śledzącego na bieżąco wyliczenia dotyczące rzeczywistej liczby oddanych głosów. Zaatakowali strony i serwer Centralnej Komisji Wyborczej, informując o wygranej w wyborach zupełnie innego kandydata. 

Nikolay Koval, były szef Response Team Computer Emergency Ukrainy informował, że nie należy lekceważyć potencjału hakerów zwłaszcza tych finansowanych przez rząd danego kraju.

Konflikt osiągnął niemalże punkt kulminacyjny w 2015 roku, kiedy rosyjscy hakerzy czasowo wyłączyli część sieci energetycznej na Ukrainie.

Technologia idzie do przodu.

Ekspert cyberbezpieczeństwa Jen Weedon udokumentował, że rząd rosyjski zbyt mocno naciska na hakerów zmuszając ich do pracy szybkiej przy zastosowaniu tych samych technik i narzędzi. W efekcie coraz trudniej zacierać hakerom ślady. 

Jeff Bardin, były oficer wywiadu sił powietrznych, który kształci specjalistów w cyberprzestrzeni powiedział "To jest Zimna Wojna w nowym cybernetycznym wydaniu.To szpiegostwo, sabotaż i kontrola. To wojna bitów i bajtów".


2 komentarze:

  1. Czytasz six nie daje

    OdpowiedzUsuń
  2. Wobec ogólnej faszyzacji życia, stanie się wkrótce koniecznością dla obywatela poznanie hakerki dla zacierania śladów z milicyjnego monitoringu, czy bazy danych gromadzonych przez urzędników... Ale, ale, zdaje się, te dane są przechowywane w Izraelu? To dobrze, bo temu państwu nie przydarzają się ataki.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoimi uwagami

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf