środa, 27 listopada 2013

Cicada - poznaj historię jednej z największych zagadek internetu

Blisko dwa lata tajemnicza organizacja umieszcza w sieci zagadki, które próbuje rozszyfrować liczna grupa ambitnych internautów. Nikt nie wie co jest celem jej działalności ani kto za tym stoi.

Internauci byli zachęcani do rozwiązania zagadki poprzez zdjęcia publikowane na internetowych forach. Zawierały one ukryty kod, który można było rozwiązać jedynie w wyniku żmudnej pracy kryptografa. Mimo wszystko jednak Cicada 3301 sprawiła, że wiele osób latami nie mogło się powstrzymać od tropienia i z niecierpliwością oczekują na kolejne elementy układanki.
Zagadki bywają różne. Przykładowo Cicada 3301 stosuje popularną w sieci metodę cyfrowej steganografii polegającej na ukryciu zaszyfrowanej informacji w pliku, na przykład graficznym. Jego odszyfrowanie polega na przykład na rozjaśnieniu części obrazka, w efekcie czego pojawia się ukryty napis. Podejrzewa się, że podobną metodę wykorzystywali zamachowcy z Al-Kaidy ustalając szczegóły operacji z września 2001 roku za pośrednictwem aukcji internetowej Ebay.

Pierwsze ogłoszenie pojawiło się 5 stycznia 2012 roku na forum 4Chan, gdzie opublikowano komunikat następującej treści:

"Witajcie. Poszukujemy wybitnie inteligentnych jednostek. By je odnaleźć przygotowaliśmy test.

W tym obrazie ukryta jest wiadomość.

Znajdź ją a poprowadzę cię drogą prowadzącą do odnalezienia nas. Z niecierpliwością czekamy na tych, którym uda się dotrzeć do końca.

Powodzenia.

3301"

  Czy widzicie tą ukrytą wiadomość?

źródło: Telegraph/Wikipedia/USAToday/Disinfo

wtorek, 26 listopada 2013

Francja u progu wojny domowej?

Zdaniem przewodniczącej francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen, druga największa gospodarka naszego kontynentu i jeden z filarów Unii Europejskiej może już wkrótce pogrążyć się w wojnie domowej.

W piątkowej rozmowie z Timesem Le Pen stwierdziła, że Francję czeka poważny kryzys i bankructwo, które są rezultatem wieloletniej polityki otwierania granic dla emigrantów i dla zagranicznych korporacji. Jednym z zapalników takiego konfliktu może być jedna z manifestacji antypodatkowych takie jak ta, która miała miejsce w ostatnim czasie w Bretanii. Podczas protestów, które skupiły ponad 30 tysięcy osób sprzeciwiających się między podatku ekologicznego od ciężarówek, doszło do zamieszek i po raz kolejny doszło do podpaleń samochodów.
fot. http://2011londonriots.weebly.com

Władze francuskie od lat zmagają się nie tylko z rosnącymi problemami z integracją imigrantów z innych państw, ale w ostatnim czasie coraz głośniejsze są również protesty samych Francuzów. Rosnące bezrobocie nie dotyka już bowiem jedynie imigrantów z przedmieść, ale powoli zaczyna dotyczyć również całą populację, gdzie jedna czwarta młodych ludzi nie ma w tej chwili pracy. To tylko pogłębia już i tak napięte nastroje społeczne.

Na koniec warto dodać, że zdaniem Le Pen największym współczesnym zagrożeniem nie je komunizm, ale zjawisko, które określa mianem "mondializmu" - teorii wszechpotężnego rynku, który będzie zdolny sam się regulować. Jest to jej zdaniem forma totalitaryzmu powszechnej komercjalizacji, a imigracja jest pochodną tego procesu.

Czy, gdyby we Francji doszło do otwartego konfliktu to czy Waszym zdaniem może on przenieść się na resztę Europy?



Reuters/Times/Snaphanen

poniedziałek, 25 listopada 2013

Fragment powieści "Kod Władzy". Rozdział 5: University College Hospital, Londyn, Anglia

Poprzedni rozdział.

Trzy dni później.

Obchód w szpitalu skończył się o dziesiątej. To nie był najtrudniejszy dzień dla personelu. Kilka rutynowych operacji i zabiegów. Zbliżający się weekend poprawiał wszystkim nastrój. Doktor Irving wydał ostatnie polecenia towarzyszącym mu w czasie obchodu lekarzom. W drodze do swojego gabinetu pomyślał o zbliżających się wolnych dniach. Wybierał się z żoną do ich domu nad morzem. Uśmiechnął się do siebie. Ta perspektywa wprawiła go w dobry humor. Lubił ten dom z oknami wychodzącymi wprost na plażę. Zwykle rano długo leżeli w łóżku, przyglądając się krążącym nad morzem ptakom. Słuchali ich krzyków, które pozwalały zapomnieć o rzeczywistości. Po późnym śniadaniu przechadzali się po plaży, trzymając się za ręce jak para zakochanych. Córka i syn byli już w tym wieku, w którym dzwoni się do rodziców najczęściej tylko
wtedy, gdy ci sami się o to upomną. Teraz mogli poświęcać sobie więcej czasu. Dużo czytali. Wspólne wieczory rozpoczynał zachód słońca, a kończył dogasający żar domowego kominka. Irwing był znakomitym lekarzem. Od lat uznanym w swoim środowisku. Konsultowano z nim nie tylko najtrudniejsze krajowe, ale i zagraniczne przypadki chorób. Do szpitala, w którym pracował, zwożono pacjentów o skomplikowanych schorzeniach. Był lekarzem, którego wszystkie znane ośrodki na świecie pozyskałyby za każdą cenę. Ale Irwing, jako typowy angielski konserwatysta, nie tolerował zmian i przywiązany do swojego szpitala nie lubił się z niego ruszać. Otoczony dobranym przez siebie zespołem lekarzy i pielęgniarek czuł się zawodowo spełniony, nie oczekując na specjalne wyróżnienia. Należał do wymierającej kategorii ludzi medycyny, dla których każdy pacjent był ważny i było normalne, że dla każdego z nich robiono wszystko, co można było w danym momencie zrobić.


Irving podszedł do drzwi swojego sekretariatu. Otworzył je. Zza biurka podniosła się panna Arrow, od lat zawsze wytwornie prezentująca się sekretarka. Nienagannie ubrana, o równie nienagannych manierach, gotowa spełniać jego wszystkie zawodowe życzenia. Cenił ją przede wszystkim za to, że domyślała się, czego od niej oczekiwał, jeszcze zanim się o to zwrócił. Znakomita współpracownica.
– Ma pan gościa, panie dyrektorze – uśmiechnęła się. – Niezapowiedzianego, ale jakże miłego.
Irving wszedł do pokoju zaciekawiony. Sekretariat od drzwi oddzielał mały korytarz, z którego nie było
widać całego pokoju. Przeszedł kilka kroków i spojrzał w kierunku miejsca przeznaczonego dla czekających na niego gości. Jego twarz rozpromieniła się w uśmiechu.
– Poul, ależ niespodzianka! Prędzej spodziewałbym się Marsjanina.
Czy Stolica Piotrowa ogłosiła urlop, pozwalając odpocząć swoim najlepszym obywatelom?
– Żartowniś jak zawsze – gość wstał i podszedł do Irvinga. –
Witaj, twój widok podnosi mnie zawsze na duchu. Jestem w Londynie od wczoraj, a że po królowej jesteś dla mnie najważniejszym Brytyjczykiem, jestem dziś u ciebie.
– No proszę, któż jest tu mistrzem dowcipu? Jesteś w tym profesorem – nie to, co ja, skromny lekarz.
Obaj mężczyźni przywitali się serdecznie. Wyrażane przez nich emocje wskazywały, iż łączyło ich coś więcej niż zwykła znajomość.
– Pomyślałem, że spędzimy z sobą kilka godzin. Wracam do Rzymu jutro lub pojutrze. Panna Arrow zdradziła mi wcześniej, że wybierasz się z Anną na weekend nad morze. Czy pewien sympatyczny autostopowicz mógłby się zabrać w tamte strony?
– Ależ niespodzianka – Irving nie krył zadowolenia. – Anna wpadnie w euforię, jak się dowie, kogo będziemy gościć. Jesteś jej ulubieńcem.
Panno Arrow, pora odtrąbić koniec pracy. Ten tydzień był upiorny. Proszę mnie zastępować we wszystkim – mrugnął okiem do sekretarki – a my z moim przyjacielem uciekniemy na wagary.– To znakomity pomysł, panie dyrektorze – sekretarki nie opuszczał życzliwy uśmiech. – Życzę obu panom wspaniałego nastroju i spokojnego wypoczynku.
Irving pospiesznie zabierał ze swojego gabinetu wszystko, co wydało mu się potrzebne. Miał nadzieję oddać się przyjemności odpoczynkowi w towarzystwie żony i swojego przyjaciela. Może uda mu się namówić go na dwudniowy pobyt.

Znali się z Poulem od lat. Skończyli ten sam college. Irwing był jego starszym kolegą. Ich drogi rozeszły się. Mimo to nie stracili ze sobą kontaktu. Poul, pochodzący z katolickiej rodzinny zaczął studiować teologię. Był wybitnym przedstawicielem nauki, którą zawsze się fascynował. Uzdolniony, znakomicie wychowany, miał dar zjednywania sobie ludzi. Do tego był przystojnym, wysokim mężczyzną o blond włosach, śniadej karnacji skóry, który niejednej parafiance zawróciłby pewnie w głowie. Los oszczędził mu jednak takich problemów, bowiem krótko po ukończeniu uniwersytetu został zaproszony do Watykanu, gdzie mógł odnaleźć się szeroko w swoich zainteresowaniach. Szybko awansował. Zdyscyplinowany, skupiony na swojej pracy, zyskał zaufanie i sympatię swoich przełożonych. Z czasem zaczęto powierzać mu samodzielne zdania wkraczajże swym charakterem w obszar międzynarodowych spraw Watykanu. Irving nigdy nie pytał przyjaciela o charakter jego pracy w Rzymie, a on sam nie należał do osób, które przechwalają się tym, co robią. Wiedział jedynie, że Poul należy do kręgu bliskich współpracowników otoczenia papieża. Zajęci swoim zawodowym życiem mieli rzadką sposobność do spotkań.


Wyszli razem ze szpitala. Jaguar Irvinga stał nieopodal na szpitalnym parkingu. Udali się w stronę domu, by zabrać z niego Annę. Irving zadzwonił do niej z samochodu. Był przekonany, że się ucieszy.

piątek, 22 listopada 2013

Relacja wideo ze spotkania grupy Bilderberg w 2013 roku

Coroczne spotkania grupy Bilderberg gromadzą nie tylko możnych tego świata, ale także ich przeciwników. W tym roku zjazd miał miejsce w Hotelu The Grove w Watford w Anglii i jak zwykle w jego okolicy zebrała się duża liczba protestujących. Zapraszam do obejrzenia nagrania z tych wydarzeń:







Zjazd grupy Bilderberg z roku 2012



czwartek, 21 listopada 2013

Świat bez antybiotyków - czy sobie poradzimy?

Nie minęło jeszcze sto lat od czasu (1928) gdy Alexander Fleming zauważył, że pewien rodzaj pleśni wpływa hamująco na rozwój kultur bakterii i na podstawie tej obserwacji dał początek jednemu z najbardziej rewolucyjnych odkryć XX wieku - antybiotykom. W dzisiejszym świecie antybiotyki są tak powszechne, że trudno sobie wyobrazić jak wyglądałby świat gdybyśmy nie mieli ich do dyspozycji.
Biology101.org/Flickr

Jak informuje magazyn WIRED powołując się na New Zealand Herald w tym odosobnionym od reszty świata wyspiarskim kraju miał niedawno miejsce przypadek zachorowania na chorobę, której przyczyną był szczep bakterii zupełnie odporny na działanie jakichkolwiek antybiotyków. W efekcie pacjent zmarł a lekarze nie wiedzą jak poradzić sobie w przypadku ewentualnych, kolejnych zachorowań. Obawy te stają się coraz bardziej powszechne, zauważają je między innymi wysocy rangą pracownicy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Przykładowo dr Margaret Chan z WHO stwierdziła, że nastanie ery post-antybiotykowej oznaczać będzie koniec znanej nam medycyny. Tak powszechne choroby jak ból gardła czy zadrapane przez dziecko kolano mogą znów stać się zabójcze.

Jaka była cena wykorzystania antybiotyków?

W 1945 roku w chwili otrzymania nagrody Nobla w medycynie Alexander Fleming powiedział:

"Nie jest wielkim wyzwaniem stworzenie w warunkach laboratoryjnych mikrobów odpornych na penicylinę, wystarczy wystawić je na działanie dawek zbyt słabych by mogły je zabić... Istnieje niebezpieczeństwo, że nieświadomy człowiek bardzo łatwo przedawkuje i sprawi, że znajdujące się w jego ciele mikroby staną się odporne na działanie lekarstwa."


Fleming był całkowicie świadom, że wcześniej czy później powstaną szczepy zupełnie odporne na działanie jego lekarstwa, a każdy źle przepisany antybiotyk zabije co prawda słabsze rodzaje bakterii, ale może również sprawić, że te silniejsze nabiorą odporności. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że już teraz (przynajmniej w USA) 80% zwierząt hodowlanych wspomagana jest antybiotykami. Czy pozostaje nam czekać na wyrok? A może są środki zaradcze?


źródło: WIRED/MEDIUM.com

środa, 20 listopada 2013

Iran ma własnego drona czy czegoś nam nie przypomina?

W poniedziałek władze Iranu przekazały do wiadomości publicznej zdjęcia najnowszego drona rodzimej produkcji, ma on być w stanie przeprowadzać zarówno operacje szpiegowskie jak i zbrojne.
fot. PressTV.ir

Podczas konferencji prasowej irański minister obrony poinformował, że dron noszący nazwę Fotros ma zasięg przekraczający 2 tysiące kilometrów i może latać na wysokości 25 tysięcy stóp - może przy tym pozostawać w powietrzu od 16 do 30 godzin. Nowa maszyna oprócz działań szpiegowskich będzie również zdolna do walki - w razie potrzeby może ona zostać wyposażona w rakiety powietrze-ziemia.

Nie jest to z resztą pierwszy dron skontruowany przez Irańczyków, we wrześniu pokazali oni UAV o nazwie "Shahed 129" zdolny przewozić osiem rakiet i mający zasięg 1 700 kilometrów. Inny dron, niewielki "Yasser" może latać na odległość ok.200 kilometrów, jest za to świetny w przeprowadzaniu rekonesansu.

Irański program budowy dronów od dłuższego czasu budzi obawy w państwach Zachodu. Nie bez znaczenia może być fakt przejęcia przez Teheran kontroli nad kilkoma modelami należącymi do armii amerykańskiej, takimi jak choćby słynna "bestia z Kandaharu", czyli RQ-170 "Sentinel", o której pisałem blisko dwa lata temu.

Wspomnianych obaw z pewnością nie ostudzi fakt, że w dniu dzisiejszym dowódca lotnictwa generał Amirali Hajizadeh publicznie wyznał, że jego kraj potrzebuje urządzeń, które swoim zasięgiem przekroczą odległość 2 tysięcy kilometrów i będą tym samym w stanie zagrozić Izraelowi.



wtorek, 19 listopada 2013

Niezwykła istota z podmorskich głębin


Niesamowite stworzenie sfilmowane przez zespół podmorskich badaczy do złudzenia przypomina obcych z klasycznych filmów science-fiction.

Poniższy materiał po raz pierwszy opublikowany został na międzynarodowym forum Reddit, ma on przedstawiać istotę sfilmowaną w wodach Zatoki Meksykańskiej niedaleko rejonów, gdzie kilka lat temu w wyniku uszkodzenia platformy wiertniczej doszło do poważnego wycieku ropy naftowej.

Widoczne po prawej zdjęcie doskonale pokazuje z jak niezwykłym stworzeniem mamy do czynienia. Jego tułów jest nieduży w stosunku do długości macek. Wkrótce też wyjaśniono czym jest to niezwykłe stworzenie - to bardzo rzadki gatunek kałamarnicy, której macki potrafią osiągać nawet 7 metrów długości. Żyje ona na dużych głębokościach i z tego też powoduod czas odkrycia tego gatunku w 1907 roku tylko kilkakrotnie udało się na nią trafić, a jej zdjęcia są prawdziwą rzadkością. 

Powyższa historia nie jest niestety informacją o odkryciu pozaziemskiego życia, ale z pewnością doskonale pokazuje jak mało wiemy o naszej planecie i jak niezwykłe stworzenia na niej żyją. Kto wie, co jeszcze kryje się głęboko pod wodą albo w niedostępnych jaskiniach gdzieś pod powierzchnią ziemi?





poniedziałek, 18 listopada 2013

Fragment powieści "Kod Władzy". Rozdział 4: University College Hospital, Londyn, Anglia

 
Doktor Irving po raz ostatni spojrzał na człowieka podłączonego do aparatury podtrzymującej życie. Obcy mu dotychczas mężczyzna stał się jego najbardziej rozpoznawalnym pacjentem. Jednak na łóżku przed nim leżało już tylko ciało kogoś, kto był bohaterem światowej prasy. Dla szpitala, którym kierował, skończył się trudny okres kompletnej dezorganizacji .Czas dziesiątków dziennikarzy szturmujących drzwi placówki i kilkudziesięciu samochodów z ogromnymi antenami satelitarnymi zaparkowanych na wyznaczonym dla pracowników szpitala parkingu oraz setek pytań, na które musiał odpowiadać przez ostatnie dziesięć dni.Obok łóżka siedziała żona zmarłego i ktoś, kto przedstawił się jako jego przyjaciel .Piękna kobieta, ubrana dyskretnie, ale bardzo elegancko i mężczyzna – pięćdziesięciolatek o urodzie południowca .Kobieta ocierała chusteczką łzy spływające po policzkach .Stoją-cy obok mężczyzna położył jej ręce na ramieniu, szepcząc do ucha coś, co wydało się Irvingowi namową do opuszczenia pokoju .
– To jakiś fenomen – pomyślał lekarz. – Agent bohaterem światowej prasy .Ostatnie takie zamieszanie Anglia przeżyła po śmierci księżnej Diany .
– Chciałem się z państwem pożegnać – zwrócił się do obecnych .
– Raz jeszcze chcę wyrazić swoje współczucie. Gdybyście państwo mnie potrzebowali, służę swoją pomocą.
– Dziękuję – kobieta uścisnęła dłoń lekarza. – Dziękuję za opiekę nad moim mężem .Jestem panu bardzo zobowiązana .Wiem, że zrobił pan wszystko, co było w pańskiej mocy .
Irving skłonił głowę i pożegnał się z jej towarzyszem .Cicho zamknął za sobą drzwi .
– Pan już chyba też może iść do domu – zwrócił się do siedzącego pod drzwiami policjanta. – Pańska misja jest zakończona .
Policjant na słowa lekarza poderwał się z krzesła.
– Nie dostałem jeszcze rozkazu – zameldował służbiście.
– No tak, u was wszystko robi się na rozkaz. Szkoda, że nie mogę stosować takich metod w swoim szpitalu .Dobranoc panu.

piątek, 15 listopada 2013

Prawdziwe powiązania członków grupy Bilderberg


Media, polityka, finanse, branża spożywcza, informatyczna i farmaceutyczna - wszędzie tam działają członkowie grupy Bilderberg. Zobaczcie jak wygląda niezwykły schemat ujawniający te powiązania.


Grupa Bilderberg to jedna z najbardziej tajemniczych organizacji na świecie. Spotykają się raz do roku w elitarnym gronie. W jej powstawaniu udział brał z resztą Polak, Józef Rettinger, szara eminencja światowej dyplomacji pierwszej połowy XX wieku. Każdorazowe spotkania Grupy budzą ogromne kontrowersje i wywołują wiele emocji, lecz media i sami organizatorzy regularnie bagatelizują temat twierdząc, że sprawa jest bez potrzeby nagłaśniana a Bilderberg to nic innego jak zwykłe spotkania towarzyskie.

Teraz jednak przy pomocy technik tworzenia map sieci społecznych powstała poniższa grafika, która jak żadna inna pokazuje jak silne są powiązania i wpływy jej członków. Ciekawostką jest to, że informacja na ten temat pojawiła się na portalu BusinessInsider jednak link do oryginalnej mapy znajduje się na polskiej stronie stopsyjonizmowi.wordpress.com. Czy ktoś kojarzy czy autor tego bloga jest też autorem grafiki?


czwartek, 14 listopada 2013

Drony już w 87 państwach

Z roku na rok rośnie popularność zautomatyzowanych samolotów (UAV), które oprócz wywiadu stały się też śmiertelnie niebezpieczną bronią służącą do eliminowania groźnych przeciwników. Jak donosi amerykańska agencja wywiadowcza, urządzenia te działają już 87 państwach świata.

Stany Zjednoczone będąc państwem, w którym drony wykorzystuje się na najszerszą skalę (są one używane zarówno do działań bojowych, jak i wywiadowczych, ponadto patrolują one granicę amerykańsko-meksykańską a nawet pomagają policji monitorować niektóre miasta) doskonale rozumieją znaczenie tych urządzeń i tym samym nie może nas dziwić, że prowadzą one monitoring wykorzystania UAV w innych państwach.

Peter W. Singer z waszyngtońskiego Center for 21st Century Security and Intelligence at the Brookings Institutio twierdzi, że w tej chwili drony są w posiadaniu władz 87 państw, z czego przynajmniej 26 dysponuje urządzeniami o parametrach zbliżonych do flagowego drona USA MQ-1 Predator (na zdjęciu wyżej). 

W przeważającej ilości państw UAV używane są głównie w celu monitorowania, na przykład Chiny używają ich do szpiegowania Japonii w okolicach spornych wysp, Turcy za ich pomocą monitorują działalność Kurdów w północnym Iraku, w Boliwii obserwowane są pola koki w Andach a Iran przekazał swoje urządzenia Syrii w celu monitorowania poczynań rebeliantów. 

Tylko 3 państwa używały dronów do zadań typowo bojowych, są to USA, Wielka Brytania i Izrael, ale jak donosi The Washington Post przynajmniej 15 kolejnych państw pracuje nad przygotowaniem swoich maszyn do wykorzystania na polu bitwy. Wybuch jakiegokolwiek konfliktu zbrojnego z pewnością pozwoli nam zweryfikować te doniesienia i sprawdzić czy faktycznie przygotowania te miały miejsce.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf