czwartek, 28 stycznia 2016

Chińczycy naruszają wody terytorialne Japonii. Kolejna odsłona konfliktu o niezamieszkałe wyspy.

Czy kilka niezamieszkanych wysp może wywołać konflikt zbrojny? Jakkolwiek dziwnie by to nie wyglądało, tak właśnie przedstawia się sytuacja na pograniczu wód terytorialnych Chin i Japonii. 



Jak poinformowała dzisiaj japońska Straż Przybrzeżna w pobliżu spornych wysp Diaoyu /Sinkaku, formalnie należących do Japonii, lecz będących przedmiotem roszczeń zarówno Chin kontynentalnych jak i Tajwanu, cztery chińskie okręty patrolowały przez dwie godziny okolicę, naruszając tym samym granice wód terytorialnych. Co niezwykle istotne nie była to w jakikolwiek utajniona misja, incydent potwierdziła także Chińska Państwowa Administracja Oceanów, która stwierdziła, że cztery jednostki patrolowały należące do ChRL wyspy. Wcześniej ignorowały one wezwania Japończyków do opuszczenia wód terytorialnych odpowiadając, że nie akceptują ich punktu widzenia i że terytorium należy do Chin. 

Skąd takie zainteresowanie kilkoma pustymi wyspami? Powodów jest kilka, przede wszystkim są one położone w niezwykle ważnych strategicznie miejscach, blisko szlaków handlowych i granic Japonii, Chin i Tajwanu, ponadto w latach 60 odkryto tam złoża gazu i ropy naftowej. W końcu są one kluczowe z punktu widzenia wojskowości, dają bowiem niezwykle istotne pozycje dla korzystających z nich wojsk, w tym przede wszystkim USA i Japonii korzystających z położonej nieopodal wyspy Okinawa. 

Pojawienie się chińskich okrętów na japońskich wodach terytorialnych to bardzo poważny ruch, zaostrza on ponownie już i tak napiętą sytuację w tamtejszym regionie, jeśli zaś podobne prowokacje będą się powtarzać, może się skończyć gwałtowną reakcją Japończyków a odwet będzie wówczas nieunikniony. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi uwagami

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf