poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Fragment powieści "Tajemnica 14 bramy": Rozdział 20 Zamek Hochosterwitz. Austria



Marc otworzył oczy. Przez chwilę nie mógł skojarzyć, gdzie się znajduje. Do ciemnego pomieszczenia, przez małe, półokrągłe okno, sączyło się srebrne, księżycowe światło. Po drugiej stronie pokoju, przez uchylone drzwi, wpadała jasna smuga sztucznego światła. Marc leżał na twardym łóżku. Rozejrzał się dookoła, przyzwyczajając wzrok do mroku. W niedużym pokoju było niewiele mebli. Dostrzegł kontury stołu, stojącego obok niego krzesła i kształt jakiejś niewielkiej szafy w rogu. Zastanawiał się, jak się tu znalazł. Szukał w pamięci ostatnich wydarzeń, starając się je odtworzyć. Przypomnieć sobie, co się stało. Poruszył głową. Poczuł gwałtowny ból. Zmrużył oczy. Uprzytomnił sobie, jak pchnięty przez jakiegoś człowieka, przewrócił się. Nie pamiętał, co się stało później. Wcześniej widział ludzi popychanych przez strażników.
– Ich oczy... Ich szalone oczy – kojarzył.
Ponownie rozejrzał się. Chciał się podnieść, ale ból był tak duży, że opadł z powrotem na łóżko. Leżał w milczeniu, mobilizując się do wstania. Nagle, z pokoju obok, usłyszał niski męski głos.
– Może lepiej nie interesować się naszymi gośćmi. Im mniej wiesz, tym dłużej żyjesz.
– Być może masz rację. – Marc usłyszał drugi głos. – Wybacz... może jednak coś mi więcej powiesz. Słyszałem już kilku razy o nowym porządku świata, ale jakoś nigdy nie dowiedziałem się niczego konkretnego. Skoro o tym wspomniałeś i ma to związek z naszą obecnością tutaj, może zechciałbyś mi jednak choć trochę rozjaśnić moją niewiedzę. Zapanowała cisza. Marc wyczuł, że pytany zastanawia się.
– Na pewno wiesz, że z dążeniami ludzi do zapanowania nad ludzkością wiążą się różne teorie spiskowe. Tak było i jest od zawsze. Interesujące są zwłaszcza te, które mówią o tajemniczych stowarzyszeniach, mających być siłą napędową wszystkich zmian, jakich świat doświadczył na przestrzeni ostatnich trzystu lat. Najbardziej znanym tajnym stowarzyszeniem, jak również największym, jest Masoneria. O Masonach wspomina się najczęściej, chyba każdy o nich słyszał. Ludzie ci stworzyli ruch obejmujący nurty filozoficzne, polityczne, jak również społeczne, mają swe rytuały i stopnie wtajemniczenia. Organizacja masońska dzieli się na loże, które istnieją w każdym zakątku świata. Liczba masonów to obecnie około pięć milionów. To oni pierwsi wznosili idee republikańskie i głosili takie hasła jak „wolność, równość i braterstwo”. Masoni oficjalnie zajmują się głównie pracą charytatywną. A nieoficjalnie...
– Mężczyzna zamilkł.
Marc wsłuchiwał się w jego relację z zaciekawieniem i zdumieniem, wyczuwając znawcę tematu. Miał nadzieję, że może on wyjaśni, co robił w tym pokoju.
Mężczyzna odezwał się ponownie.
– Następnym działającym globalnie stowarzyszeniem są Iluminaci. Mieli oni zajmować się szerzeniem oświaty, z czasem zaczęli przypominać Masonerię, podobnie posługiwali się rytuałami i stopniami wtajemniczenia. Władze zaczęły się interesować zakonem, gdyż bardzo urósł w siłę, będąc atrakcyjnym szczególnie wśród intelektualistów. Ich szeregi w ciągu pierwszych dziesięciu lat stały się liczniejsze o około dwa tysiące członków. W 1785 roku władze zakazały działalności zakonu. Oczywiście istnieją ludzie, którzy nie wierzą w zaprzestanie działalności Iluminatów, a teorie spiskowe podkreślają nawet ich rosnący wpływ na dzieje świata. Te teorie związane z zakonem istnieją zresztą od zawsze. Oskarżano go na przykład o wywołanie Wielkiej Rewolucji Francuskiej, a w XX wieku był podobno blisko uzyskania dominacji, gdyż w jego szeregach miały znaleźć się takie osobistości jak Churchill, Rockefeller albo Brzeziński.
– Z tego co mówisz, zarówno jeden, jak i drugi ruch łączy chęć sprawowania władzy? – zapytał drugi mężczyzna.
– Otóż to! Od tysięcy lat przywódcy niektórych krajów nie tylko marzyli o dominowaniu nad innymi, ale przecież właśnie dlatego rozpoczynali podboje i toczyli wojny. Oczywiście im bliżej do naszych czasów, tym bardziej zmieniały się metody. Bez wątpienia jedną z organizacji, którą typuje się jako pretendenta do roli światowego rządu, jest Grupa Bilderberg. Oficjalnie pod tą nazwą odbywa się doroczna konferencja, na którą zapraszanych jest około stu trzydziestu najważniejszych osób ze świata polityki i biznesu, choć oczywiście nieoficjalnie na jej temat krążą różne historie. Mówi się, że Grupa ma na celu utworzenie rządu światowego, który miałby zastąpić dotychczas znany model państw narodowych.
– To niezwykłe, co mówisz. Wydawało mi się, że takie historie skończyły się wraz z Adolfem Hitlerem i jego próbą zdominowania świata.
– Niestety nie. Zmieniły się za to strategie działania. Następnym pretendentem do roli rządu światowego jest Komisja Trójstronna, którą utworzono w 1973 roku. Powstała w celu wzmacniania współpracy pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Japonią i Europą. Ważnym jej celem jest zminimalizowanie ryzyka wybuchu globalnego konfliktu zbrojnego poprzez zacieśnianie kontaktów gospodarczych. Jak wiadomo, wielkie pieniądze lubią spokój. W tym wypadku mamy do czynienia i z wielkimi pieniędzmi, i z ludźmi znanymi z tego, że wiedzą, jak się je robi. Głównym pomysłodawcą idei powstania Komisji był David Rockefeller ze znanej rodziny magnatów przemysłowych. W jej założeniu ważny udział miała Grupa Bilderberg, w której bardzo aktywnie działał Zbigniew Brzeziński. Teoria spiskowa głosi, że był to właśnie zaczątek działania rządu światowego.
– Nazwisko Brzezińskiego coś mi mówi. Z tego, co pamiętam, był doradcą prezydenta USA.
– Właśnie, prezydenci amerykańscy zawsze uważali się za szczególnie predysponowanych do politycznego narzucania porządku świata. Prezydent Stanów Zjednoczonych, Woodrow Wilson, myślał o wprowadzeniu „Nowego Porządku Świata” już wcześniej. W tym wypadku również mamy do czynienia z wersją oficjalną oraz spiskową, mówiącą o zakulisowym sterowaniu. Jak powszechnie wiadomo, Wilson w orędziu do Kongresu ogłosił swoje słynne czternaście punktów. Aby je przygotować, zgromadził w Nowym Jorku stu pięćdziesięciu specjalistów od polityki zagranicznej. Następnie utworzono Komitety Spraw Zagranicznych w paru amerykańskich miastach. Siedziba organizacji pozostała w Nowym Jorku, chociaż w 1938 roku władzę nad nimi objął nowo powołany Komitet w Waszyngtonie. Od 1921 roku rzeczywistym wyznaczaniem głównych kierunków polityki zagranicznej Stanów zajmuje się Rada Stosunków Międzynarodowych.
– Ten światowy rząd przewija się we wszystkich zamierzeniach, o których mówisz. A skąd, jeżeli mogę oczywiście zapytać, rekrutują się kandydaci do takich wpływowych organizacji?
– Dobre pytanie – uśmiechnął się rozmówca. – Jak ci się wydaje? Jak można rozpocząć karierę polityczną i dostać się na przykład do Rady Stosunków Zagranicznych? Do tego trzeba znaleźć się w odpowiedniej grupie. Taką rolę pełnią rozmaite bractwa, które działają na wielu wyższych prestiżowych uczelniach. To tam młodzi są obserwowani, testowani pod kątem przydatności do objęcia przyszłych obowiązków. Wszystko, czego się uczą, ma być pomocne w sprawowaniu władzy, osiąganiu szczytów. Jeśli któryś z braci znajdzie się w potrzebie, obowiązkiem innych jest mu pomóc, nawet jeśli będzie to oznaczało złamanie prawa lub stanie w sprzeczności z interesem państwa. Do bractwa mieli należeć między innymi byli amerykańscy prezydenci George Bush senior oraz jego syn George Bush junior, senator John Kerry, a także pochodzący z Teksasu ekonomista Austan Goolsbee, przyjaciel i doradca Baracka Obamy. Organizację wielokrotnie oskarżano o współdziałanie w dojściu Hitlera do władzy, wspieranie ugrupowań paramilitarnych w różnych zakątkach świata... Rozumiesz teraz, jak to wszystko działa?
– Rozumiem – odpowiedział drugi mężczyzna. – I sądzisz, że to jutrzejsze... a właściwie dzisiejsze spotkanie ma coś z tym wszystkim wspólnego? – zapytał.
– Już ci powiedziałem na początku. Im mniej wiesz, tym dłużej żyjesz.
– No tak. Wiesz... może przejdźmy się. Po tym, co mi powiedziałeś, przyda mi się odrobina świeżego powietrza.
– Oczywiście, chodźmy. Zajrzę tylko do naszego gościa. Drzwi do pokoju, w którym przebywał Marc, uchyliły się. Mężczyzna wsadził głowę do pokoju. Marc spod uchylonych powiek starał się dostrzec jego twarz, ale nic nie widział. Mężczyzna zniknął.
– Możemy iść. Jeszcze śpi.
Marc usłyszał, jak wychodzą. Odczekał chwilę. Podniósł się z łóżka, podszedł do drzwi. Przeszedł przez sąsiedni pokój. Wyszedł na dziedziniec. Nad nim wisiało rozgwieżdżone niebo. Zastanawiał się przez chwilę, co ma robić. Nie czuł się więźniem, mimo że początkowo miał takie wrażenie. Ciekawość kazała mu wrócić w miejsce, w którym stracił świadomość. Poszedł w kierunku ostatniej z bram prowadzących na zamkowe wzgórze. Był przekonany, że popędzani przez strażników ludzie znikali gdzieś w tym miejscu. Rozglądał się dokładnie. Szukał jakichś drzwi, może zamaskowanego wejścia. Przypomniał sobie historie o tajemniczych przejściach, skrywających przed światem przeróżne tajemnice. Poczuł się jak poszukiwacz skarbów, chociaż dziennikarska intuicja podpowiadała mu, że wieczorna scena, jaką zobaczył, nie miała nic wspólnego z literackimi historiami opisującymi takie wydarzenia. Podświadomie wyczuwał niebezpieczeństwo. Sięgnął do kieszeni po telefon komórkowy, by blaskiem jego ekranu podświetlić sobie mury bramy. Telefonu jednak nie było. Nerwowo przeszukał wszystkie kieszenie. Nie znalazł nic. Dotykał rękami muru. Był zimny i chropowaty. Marc poruszał wystającymi kamieniami, przywołując tajemne przyciski i dźwignie. Jednak nic się nie działo. Spojrzał za siebie w kierunku zamku. W oknach kilku komnat paliło się światło. „Widocznie goście już dotarli” – pomyślał. Przeszedł kilkanaście metrów, oglądając bramę. Po chwili stanął skonsternowany.
– To niemożliwe...
Był pewny, że się nie mylił. Brama musiała zawierać w sobie coś, czego nie mógł w tej chwili dostrzec. Postanowił wrócić tu rano. Przemknął do wejścia prowadzącego do jego pokoju. Na szczęście było otwarte. Pokonał schody, przeszedł korytarz i nacisnął ręką klamkę u drzwi swojej komnaty. Zostawił je zamknięte wychodząc. Drzwi otwarły się. Zdziwił się. Wszedł do pokoju i zapalił światło. Rozejrzał się. Ktoś dokładnie przeszukał jego rzeczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoimi uwagami

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf