czwartek, 10 stycznia 2013

PILNE: Awaria w rumuńskiej elektrowni atomowej. "Przyczyny nieznane"

Wczoraj wieczorem doszło do nagłego wyłączenia reaktora w rumuńskiej elektrowni atomowej Cernavoda położonej na wschód od Bukaresztu. Pomimo faktu, iż zadziałały czujniki bezpieczeństwa, ani operator elektrowni, ani też rumuńskie władze nie wiedzą dlaczego do niego doszło.

fot. romania-insider
Elektrownia Jądrowa Cernavoda to jedyna elektrownia jądrowa na terenie Rumunii. Produkuje około 20% energii elektrycznej kraju i posiada dwa reaktory. Właścicielem elektrowni jest rumuńskie ministerstwo gospodarki, handlu i środowiska biznesowego, zaś operatorem Societatea Nationala Nuclearelectrica S.A. 

W krótkim oświadczeniu rzecznik operatora Dumitru Dina stwierdził, iż "drugi reaktor wyłączył się automatycznie w środowy wieczór, powody są nieznane". Jednocześnie zapewnił, że "nic złego się nie stało i elektrownia niebawem wznowi pracę". 

Podnoszone obawy mediów i pobliskich mieszkańców w związku z wczorajszą awarią nie wydają się być jednak bezpodstawne. W lipcu i grudniu ubiegłego roku dochodziło już do chwilowego wyłączenia pierwszego reaktora. Oficjalną przyczyną był "zbyt porywisty wiatr", jednak tym razem warunki pogodowe były dobre.

Władze Rumunii planują włączenie dwóch kolejnych reaktorów do 2015 roku. Przed 2020 r. ma powstać jeszcze piąty.

Czy Waszym zdaniem obawy mediów i mieszkańców są zasadne? Czy rumuńska elektrownia od samego początku posiada "technologiczną wadę"?


Źródła: pravda/thenewage/wiseinternational

środa, 9 stycznia 2013

Top 5 największych cyberataków w 2012 roku!

Warto zrobić podsumowanie ubiegłego roku w przedmiocie największych cyberataków. Ataki te były szeroko relacjonowane i komentowane w mediach, dały nam także kilka lekcji, których tak szybko nie zapomnimy.     

fot. intellectualtakeout.org
1) Zeus wyłudza poufne informacje wojskowe.

Niektóre instalacje militarne zostały zaatakowane przez agresywną kampanię Zeus typu phishing, która w sposób niezauważalny "wynosiła" informacje z wojskowych serwerów. Zainfekowane e-maile były wysyłane jako pochodzące od USAA, spółki świadczącej usługi dla weteranów wojennych i członków ich rodzin.

2) Atak na holenderską firmę telekomunikacyjną KPN.

Jedna  z największych w Holandii spółek telekomunikacyjnych została zmuszona zamknąć swoje usługi e-mail po atakach hakerów, którzy wykradli nazwy użytkowników, hasła, numery telefonów oraz adresy od ponad 500 klientów. Firma po konsultacji z rządem holenderskim oraz organami ścigania przez dłuższy czas nie ujawniała informacji o cyberataku.

3) Luka Hotmail i wyciek danych.


Sophos, firma specjalizująca się w oprogramowaniu antywirusowym wykryła poważną lukę w usłudze Hotmail, która pozwoliła hakerom na dostęp do ponad 13 milionów (!) kont użytkowników. W tym samym okresie usługi Yahoo i AOL zostały dotknięte podobnym rodzajem cyberataku.


4) Wirus "Shamoon" atakuje sektor prywatny.


W Arabii Saudyjskiej hakerzy zaatakowali ​​Oil Company Saudi Aramco, cyberatak zablokował 30 000 stanowisk pracy. Wirus Shamoon jest w stanie rozprzestrzeniać się na inne komputery w sieci dzięki wykorzystywaniu udostępnionych dysków twardych. Gdy system jest zainfekowany, wirus tworzy listę plików z określonych lokalizacji i następnie wysyła informacje na temat tych plików z powrotem do atakującego. Wreszcie, wirus nadpisuje plik rozruchowy systemu, aby uniemożliwić jego uruchomienie.

5) Chińscy hakerzy atakują Biały Dom.

Hakerzy związani z rządem chińskim przeniknęli do sieci komputerowej Białego Domu, uzyskując tym samym dostęp do najbardziej istotnych informacji Waszyngtonu. Amerykańskie służby bezpieczeństwa nadal badają incydent w celu ustalenia konkretnego poziomu szkód. Niektórzy urzędnicy mają jednak obawy, że napastnikom udało się dotrzeć do najbardziej cennych informacji niejawnych. Jeśli mają rację, Chiny mogą wykorzystać wykradzione dane w przyszłych potencjalnych konfliktach z USA.

Jakie cyberataki Waszym zdaniem należy dopisać do powyższej listy? Które z nich Waszym zdaniem należą do najbardziej groźnych?   

Czerwone kropki oznaczają docelowe miejsca ataków, żółte kropki to tzw. "honeypot", czyli systemy służące wykrywaniu przychodzących ataków cybernetycznych (fot. worldcrunch.com)

wtorek, 8 stycznia 2013

W jakim celu szef internetowego giganta Google wybrał się do Korei Północnej?

Eric Schmidt, szef internetowej potęgi Google, udał się do Korei Północnej pod przewodnictwem byłego gubernatora Nowego Meksyku Billa Richardsona. Osoby zaznajomione z planami szefa Google poprosiły o zachowanie anonimowości, ponieważ szczegóły wizyty nie zostały oficjalnie upublicznione.

Szef Google Eric Schmidt przybył do Korei Północnej z czterodniową wizytą
(fot. jrnl.ie)
Północnokoreański lider Kim Jong-un w noworocznym wystąpieniu stwierdził, iż obecnie jego kraj znajduje się w środku "współczesnej rewolucji przemysłowej". Korea Północna ma kłaść nacisk na naukę i technologię jako możliwość rozwoju gospodarczego dla zubożałego kraju, dążąc do zaistnienia komputerów w każdej szkole i maszyn cyfrowych w każdej fabryce. Oczywistym jest jednak, że swobodny dostęp do Internetu dla obywateli nie jest częścią strategii reżimu. 

Do końca nie jest jasne, kogo Eric Schmidt i Bill Richardson spodziewają się spotkać w Korei Północnej - w kraju, który nie ma przecież stosunków dyplomatycznych z USA. Korea Północna nie ma także prawie żadnego kontaktu z amerykańskimi firmami, które nie importują towarów z tego państwa.

Google posiada obecnie biura w ponad 40 krajach, w tym u wszystkich trzech sąsiadów Korei Północnej: w Rosji, Korei Południowej oraz Chinach. Należy przypomnieć, że Google dąży do stania się globalnym gigantem technologii, wyraźnie wdziera się na rynek telefonów komórkowych, jak również map.

Podróż Erica Richardsona przypada w trudnym politycznie czasie. W grudniu Korea Północna wystrzeliła satelitę w przestrzeń kosmiczną, co potępił sam Waszyngton jak i inne rządy.Wizyta zbiega się również z aresztowaniem w Phenianie amerykańskiego obywatela o koreańskim pochodzeniu (grozi mu do 10 lat ciężkich robót za popełnienie "wrogiego aktu przeciwko państwu"). 

Jaki Waszym zdaniem może być prawdziwy cel wizyty szefa Google w Korei Północnej? Czy spotka się z samym Kim Dzong Unem?



Źródła: stratrisks/telegraph/foxnews

poniedziałek, 7 stycznia 2013

ASAT: chiński atut przeciwko USA?

Chińskie media donoszą, że Pekin jest gotowy do przeprowadzenia testu broni antysatelitarnej (ASAT). Nowoczesna technologia ma stanowić "atut "przeciwko Waszyngtonowi. Kontrowersyjna próba ma mieć miejsce w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

fot. topnews.in
Tuż przed świętami, wysokiej rangi urzędnik amerykański miał powiedzieć, że administracja obrony Baracka Obamy jest bardzo zaniepokojona bezpośrednim testem chińskiej technologii ASAT. Wiadomość wywołała niepokój także w Indiach - indyjscy urzędnicy obrony stwierdzili, że Nowe Delhi także powinno zdobyć taką broń i możliwości rozwoju.

Chiny przeprowadziły pierwsze testy broni antysatelitarnej już na początku 2007 roku, co wywołało wielką burzę zaniepokojonych rządów. Niektórzy analitycy twierdzą, że nawet jeśli Chiny w najbliższych dniach ponownie uruchomią testy, to Pekin nie będzie i tak w stanie "powalić obcej satelity, ale jedynie czasowo dezaktywować jej funkcje".

Chińskie władze zapewniają o pokojowym wykorzystywaniu przestrzeni kosmicznej, która znajduje się coraz wyraźniej w obszarze dążeń i pragnień Chin. Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem, Chiny nie są zainteresowanie prowadzeniem na szeroką skalę kosmicznego wyścigu z USA. Chiny i Rosja już w 2008 r. wspólnie zainicjowały program, którego celem miało być uniknięcie wyścigu zbrojeń w kosmosie. Propozycja ta została jednak odrzucona przez USA. 

Stany Zjednoczone wyraźnie blokują rozwój przez Chiny swoich możliwości kosmicznych. Rozwój technologii ASAT zdaniem ekspertów jest kluczem dla Chin w zakresie "zdolności strategicznego odwetu". Jest to zabezpieczenie dla Chin, aby powstrzymać USA od podejmowania ryzykownych działania przeciwko Chinom w okresie wielkiej transformacji Państwa Środka. 

Czego Waszym zdaniem może obawiać się USA? 



piątek, 4 stycznia 2013

Projekt Blue Beam - największa hipnoza w historii ludzkości

Koniec Świata i nadejście Antychrysta. To wizja czasów ostatecznych. Co jednak jeśli Iluminaci spróbują oszukać ludzkość sugerując, że Ziemię po raz kolejny odwiedził Mesjasz?

DeesIllustration.com


W dyskusji jaka niedawno miała miejsce na blogu „Kod Władzy”, jeden z czytelników przypomniał o pewnym bardzo interesującym temacie, który do tej pory nie został opisany. Porusza on zagadnienie niezwykle aktualne, dotykające przy tym spraw religijnych. Przyglądając się bowiem planom stworzenia rządu światowego i ustanowienia Nowego Światowego Porządku (NWO) należy zwrócić uwagę na jeden istotny aspekt. Jednym z podstawowych pytań dotyczących grupy próbującej przejąć władzę nad światem jest to, kim oni są w rzeczywistości. Według zwolenników Davida Icke’a Iluminaci to obce, podobne do demonów istoty, z kolei według osób patrzących na całe zjawisko z religijnego punktu widzenia Illuminati to nikt innego jak ludzie, którzy zaprzedali duszę diabłu i teraz poprzez stopniowe przejmowanie kontroli nad kolejnymi aspektami naszego życia przygotowują świat na nadejście Antychrysta. Rozpoczęty przez nich Koniec Świata będzie taki jak opisany w Biblii, Ziemią zawładnie Szatan a wkrótce po tym wybuchnie wielka wojna, która doprowadzi do ostatecznego upadku ludzkości. Nie ma tam słowa o przepowiedniach Majów i innych kalendarzach, trudno doszukać się jakiejkolwiek daty. Jedyne co pozostaje to uważne obserwowanie zjawisk jakie mają miejsce wokół nas.

Wielu podobnych obserwatorów regularnie śledzi wiadomości i najprzeróżniejsze doniesienia próbując dostrzec w tym ukryty sens. Nie bez powodu wielu z opisywanych w Encyklopedii Spisku autorów to osoby, które przez wiele lat pracowały jako dziennikarze. Podobnie jest również w przypadku dzisiejszego bohatera, który do końca lat 80-tych XX wieku pozostawał uznanym kanadyjskim dziennikarzem. Wszystko jednak zmieniło się w momencie kiedy Serge Monast postanowił wyjawić swoje dotychczasowe odkrycia opisując funkcjonowanie organizacji masońskich i powstawanie Nowego Porządku Świata. By pozostać niezależnym od zewnętrznych wydawców Monast założył własną, niezależną agencję prasową, International Free Press Agency (AIPL, l' Agence Internationale de Presse libre). To właśnie nakładem tego wydawnictwa w 1994 roku ukazała się jego najważniejsza publikacja, książka „Project Blue Beam (NASA)” opisująca wykorzystanie amerykańskiej agencji kosmicznej do stworzenia wielkiej manipulacji, która ostatecznie zniewoli ludzkość. 
Serge Monast


Czym był Projekt Blue Beam?

W swojej książce Monast zwraca uwagę na fakt, że chcący utworzyć globalną władzę Iluminaci muszą również ustanowić jedną globalną, nie przypominającą żadnej z dotychczasowych religię, która usankcjonuje ich panowanie nad światem. Religia ta będzie zbliżona do współczesnych wierzeń z kręgu New Age, które zostały stworzone właśnie po to, by ten proces ułatwić. Bez jednej panującej na całym świecie religii niemożliwym się stanie ustanowienie trwałego Nowego Światowego Porządku. Rolą NASA będzie dokonanie nowych „objawień”, w które ludzkość uwierzy.

W pierwszej kolejności jednak konieczne będzie zdyskredytowanie dotychczasowych wyznań, przede wszystkim chrześcijaństwa, islamu i judaizmu. By tego dokonać na Ziemię zesłane zostaną nowe „plagi” wywołane w sposób sztuczny między innymi przy użyciu broni HAARP. Równocześnie jednak dokonane zostaną niezwykłe odkrycia, które podważą najważniejsze dogmaty tych religii sprawiając tym samym, że większość wiernych zakwestionuje to w co wierzono przez stulecia. Za pomocą odpowiednio spreparowanych „odkryć”, które następnie zostaną wyjawione opinii publicznej podjęta zostanie próba zdyskredytowania panujących religii.

Zdaniem Serge’a Monasta zapowiedź tych „odkryć” można dostrzec także w pop-kulturze, przede wszystkim w literaturze i filmach science fiction, takich jak „Star Trek” (twórca serii Gene Rodenberry ma być czynnym masonem) czy „2001: Odyseja kosmiczna” gdzie znalezienie tajemniczego obelisku sprawia ma świadczyć o pozaziemskiej inteligencji, która odpowiada za ewolucję rodzaju ludzkiego.

Masowa hipnoza

Kiedy to się powiedzie , dojdzie do kolejnej odsłony największego oszustwa w historii ludzkości. Przy pomocy NASA Iluminaci stworzą bowiem ogromny, trójwymiarowy hologram, który przedstawiać będzie w różnych częściach świata ogromny obraz a ludzie usłyszą „głos Boga”. Niebo stanie się wielkim ekranem, na którym wyświetlą się niezwykłe obrazy, będą one nawiązywać do wierzeń i dziedzictwa kulturowego ludów żyjących na danym terenie, każdy będzie rozumiał język, w którym będzie nadawany komunikat, w końcu zaś objawi się „nowy Mesjasz”. Będzie on równocześnie Chrystusem, Buddą, Mahometem, Kriszną i każdym innym bogiem czy prorokiem, w jakich wierzą ludzie. Nie będzie to miało znaczenie, gdyż w rzeczywistości będzie to jedna osoba – Antychryst, który ogłosi ludzkości, że dotychczasowe pisma zostały źle odczytane i stare religie były fałszywe. Ta zbiorowa hipnoza wywoła zbiorową histerię i wielką światową anarchię, do powstrzymania której wkroczy jedyna siła zdolna nad tym zapanować – jeden światowy rząd uformowany na fundamencie Organizacji Narodów Zjednoczonych. Rząd ten ustanowi religię „nowego Mesjasza” religią panującą a wszystkie pozostałe spotkają prześladowania do tej pory w historii nieznane.

Jak twierdzi Monast przygotowania do realizacji tego wielkiego planu trwają co najmniej od końca II Wojny Światowej i brały w tym udział wielkie rywalizujące ze sobą światowe potęgi, które nieświadomie działały na rzecz jednej grupy ludzi. Autor zwraca uwagę między innymi na rolę jaką odegrało wykorzystanie satelitów szpiegowskich do zdobycia informacji o zwyczajach i specyfice poszczególnych kultur, zaś rozwój psychologii doprowadził do niezwykłych wręcz osiągnięć zdolnych zaślepić tłumy. Nawet obserwowane od końca lat 40-tych UFO mają swoje uzasadnienie, gdyż zdaniem Monasta nie było to nic innego jak tylko testy urządzeń holograficznych.

Publikacja powyższych rewelacji nie skończyła się dla ich autora dobrze. Wkrótce po tym pozbawiono go opieki nad dziećmi, które przez ostatnich kilka lat edukował samodzielnie w domu, a następnie został zatrzymany przez policję i spędził noc w areszcie. Następnego dnia po powrocie zmarł nagle w swoim domu w Montrealu w wieku zaledwie 51 lat. Podobno był to atak serca, które nie wytrzymało ogromnego napięcia jakie przyszło mu znosić przez ostatnie kilka dni. Nie wszyscy jednak zgadzają się z taką wersją wydarzeń, w końcu elokwentny publicysta, który nie bał się mówić tego co myśli mógł stać się osobą zbyt niewygodną by pozwolić mu żyć.

Rosja największym producentem ropy na świecie w 2012 roku? W tyle nawet Arabia Saudyjska!

Rosyjski Rosneft stał się największym producentem ropy naftowej na świecie w zeszłym roku. Wyprzedził nawet Arabię ​​Saudyjską, co mają potwierdzać dane Ministerstwa Energii podane do publicznej wiadomości w środę.

fot. dw.de
Rosja, której wpływy z ropy naftowej i gazu ziemnego stanowią około połowę dochodów budżetowych, dąży do utrzymania poziomu swojego wydobycia ropy na nie mniej niż 10 mln baryłek dziennie aż do 2020 roku. 

Obecnie Kreml zwiększył swój udział w przemyśle naftowym za sprawą umowy nabycia anglo-rosyjskiego TNK-BP za około 55 mld euro. Po przejęciu, które ma być zakończone w pierwszej połowie tego roku, Rosneft stanie się największym na świecie producentem ropy naftowej z wydobyciem 4,6 milionów baryłek ropy dziennie.

Rozległe złoża wschodniej Syberii są postrzegane jako istotne w kompensowaniu malejącej produkcji w Syberii zachodniej. Co więcej, w ostatnim miesiącu Rosja zakończyła rozbudowę swojego azjatyckiego ropociągu sięgającego Oceanu Spokojnego, którym popłynąć ma ropa ze wschodniej Syberii.

Zasoby ropy naftowej na obszarach morskich Rosji szacuje się na ponad 100 mld ton. Stanowią tym samym kolejnego źródła krajowej produkcji ropy. Większość z nich zlokalizowana jest w Arktyce, gdzie tylko firmy państwowe, takie jak Rosneft, będą miały dostęp i zgodę na wydobycie.

Czy Waszym zdaniem Rosja ma szansę stać się światowym liderem w eksporcie ropy naftowej i gazu ziemnego? A może już się to dzieje?


Źródła: stratrisks/dublinnews/bloomberg

czwartek, 3 stycznia 2013

Ekwador - nieoczekiwany nowy konkurent USA w nowoczesnych technologiach?

Stany Zjednoczone są często uważane za lidera, jeśli chodzi o wdrażanie najnowszych technologii biometrycznych, systemu nadzoru i zabezpieczeń. Mogą mieć jednak nieoczekiwanego nowego konkurenta: Ekwador.

Prezydent Ekwadoru Rafael Correa
(fot. m24digital.com)

Według rosyjskiej firmy Speech Technology Center, mały kraj Ameryki Łacińskiej pomyślnie zakończył instalację "pierwszej na świecie platformy identyfikacji biometrycznej, która łączy w sobie rozpoznawanie głosu i możliwości identyfikacji twarzy."

Kontrowersyjna technologia pozwala władzom Ekwadoru zbudować ogromną bazę danych zawierającą kilka milionów próbek głosu ("VoicePrints") znanych przestępców, podejrzanych, czy innych osób, które leżą w obszarze zainteresowania państwa. System pozwala również gromadzić dużą bazę zdjęć podejrzanych, które uzupełnia tzw. "VoiceGrid." Chociaż technologii rozpoznawania twarzy w przeszłości brakowało dokładności, władze Ekwadoru twierdzą, że wynalazły algorytm, który "dostarcza wiarygodnych wyników, nawet gdy cechy twarzy przeszły zmiany fizyczne". 

Nowoczesna technologia w rękach ekwadorskiego rządu, obejmująca wyrafinowane narzędzia mowy i rozpoznawania twarzy, może okazać się przydatna do śledzenia dysydentów politycznych oraz budowania baz danych biometrycznych działaczy opozycji lub dziennikarzy. Zagrożeniem staje się także widmo sprzedaży technologii do brutalnych i autorytarnych agencji bezpieczeństwa w takich krajach jak m.in. Kazachstan, Białoruś, Tajlandia, czy Uzbekistan. 

Warto przypomnieć, że Ekwador znajduje się obecnie w centrum konfliktu dyplomatycznego z Wielką Brytanią i USA. Impas trwa od chwili przyznania założycielowi WikiLeaks Julianowi Assange'owi azylu w ekwadorskiej ambasadzie w Londynie. 

Czy Waszym zdaniem Ekwador będzie sprzedawał wypracowaną technologię innym państwo? Jak sam będzie ją wykorzystywał?


Źródła: stratrisks/slate/powerfullinfo

środa, 2 stycznia 2013

Największy w historii atak hakerski na amerykańskie instytucje wojskowe: co znaleziono?!

Jakie informacje leżą uśpione wewnątrz komputerów US Army, Navy, Air Force, Departamentu Obrony oraz NASA? Dlaczego biliony dolarów pompowane są do tych instytucji co roku? Czy w sposób w pełni kontrolowany "kreowane" są wydarzenia, które uzasadniają zbrojne ataki i wojny w celu utrzymania bezpieczeństwa narodowego?

fot. dvice.com
Odpowiedzi na powyższe pytania może pomóc udzielić Gary McKinnon (pseudonim Solo) - brytyjski haker oskarżony o popełnienie "największego włamania do wojskowych systemów komputerowych wszech czasów". Rząd amerykański wycenił wyrządzone w 2001 i 2002 roku przez hakera szkody na 700 tys. dolarów i na tej podstawie wystąpił o ekstradycję do USA. Możemy być jednak pewni, że prawdziwy powód dla którego Gary McKinno miałby trafić do amerykańskiego więzienia jest zupełnie inny.

Co haker miał znaleźć na amerykańskich serwerach? Zgodnie z jego wypowiedzią, doszukał się listy "Nie-ziemskich Oficerów" (Non-Terrestial Officer), posiadających różne rangi. Gary McKinno nie był w stanie powiedzieć, czy stanowią oni "pracowników" Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej, czy też Marines. Znalazł także listy transferów nieokreślonych materiałów z amerykańskich statków powietrznych na inne nieoznakowane statki. 

Gary McKinnon, haker wszechczasów?
(fot. wordpress.com)
Gary McKinno miał widzieć na serwerach NASA oryginalne zdjęcia z satelitów zawierające obiekty UFO, które nie są upubliczniane lub przed upublicznieniem są odpowiednio retuszowane. Doszukał się również informacji, że Stany Zjednoczone są w posiadaniu technologii antygrawitacji, oraz urządzeń wolnej energii bazujących na energii próżni.

W październiku 2012 roku, po nagłośnienia sprawy Gary'ego McKinnona w ogólnoświatowych mediach, Wielka Brytania oficjalnie nie zgodziła się na wydanie hakera w ręce amerykańskiego rządu. 

Warto jeszcze nadmienić, iż zdaniem lekarzy Gary McKinnon cierpi na zespół Aspergera. To zaburzenie typu autystycznego, które obejmuje przede wszystkim upośledzenie umiejętności społecznych. Czy Waszym zdaniem choroba hakera może w jakiś sposób stanowić argument osłabiający jego słowa i relacje?



poniedziałek, 31 grudnia 2012

Szczęśliwego Nowego Roku!


W Nadchodzącym Nowym Roku,

życzę wszystkim moim Czytelnikom wielu sukcesów, 

siły młodości oraz wszelkiej pomyślności,

samych spokojnych, pogodnych dni,

oraz mnóstwa wzniosłych cudownych chwil.

                                                                  Victor Orwellsky



piątek, 28 grudnia 2012

Co się zdarzy po końcu świata, czyli 6 prognoz na rok 2013

Jak będzie wyglądał świat w 2013? Co się wydarzy? Czy dojdzie do wybuchu tak zapowiadanej trzeciej wojny światowej? A może wybuchnie wielki, globalny kryzys gospodarczy? 

Rok 2012 zapisze się w historii jako rok bardzo wielu poważnych napięć oraz narastającego kryzysu w licznych państwach na świecie. Niejednokrotnie zdawało się, że świat stoi na krawędzi globalnego konfliktu a 21 grudnia naprawdę będzie oznaczał koniec, jeśli nie świata to z pewnością pewnej epoki. Tak się jednak nie stało. Ów domniemany, przewidziany przez Majów koniec świata ostatecznie nie nastąpił i długo oczekiwany rok 2012 powoli dobiega końca. Czy oznacza to jednak, że ludzie nagle zrezygnują z tworzenia prognoz i przepowiadania przyszłości? W żadnym wypadku! Już teraz po mediach krążą ogromne ilości scenariuszy przyszłych wydarzeń, przytoczmy zatem 6 najciekawszych i za rok, kiedy podsumowywać będziemy rok 2013 zobaczymy, które z nich najbliższe były realizacji. 
fot. flaivoloka/sxc.hu

1. Upadek Baszara Al-Assada

Zacznijmy od jednego z najgorętszych miejsc na Ziemi. Wygląda na to, że trwająca już ponad rok wyniszczająca wojna domowa w Syrii w końcu się skończy z niekorzystnym wynikiem jednak dla rządzącego obecnie krajem prezydenta, który w końcu podzieli los Muammara Kaddafiego i Hosniego Mubaraka. Zmęczony sankcjami Assad powoli tracić będzie inicjatywę i ostatecznie utraci kontrolę nawet nad stołecznym Damaszkiem. Trudno co prawda zgadnąć jaki będzie jego ostatecznie los, być może będzie szukać schronienia w pobliskim Iranie lub w Rosji, być może również stanie on na czele partyzantki, tak czy inaczej w Syrii do władzy dojdzie Bractwo Muzułmańskie, które tym samym przejmie kontrolę nad kolejnym ważnym państwem w regionie.

2. Wielka Wojna na Bliskim Wschodzie – atak na Iran

Pomimo antyamerykańskiej retoryki Bractwo od dłuższego czasu było po cichu wspierane w Syrii przez USA i jej sojuszników, między innymi Turcję i Katar. W momencie więc gdy dopiero co rozpoczynający drugą kadencję Barack Obama zdecyduje się na przeprowadzenie ataku na Iran to właśnie przez terytorium Syrii przeprowadzona zostanie główna ofensywa. Nie ma się co przy tym oszukiwać, że ewentualna wojna zakończy się szybko. Nawet w przypadku rozbicia głównych sił Iranu, terytorium tego górzystego kraju jest znacznie większe niż Afganistanu czy Iraku, w związku z czym niełatwo będzie utrzymać kontrolę nad całością. Ewentualny atak będzie też zapalnikiem, który może wywołać głęboki konflikt na całym Bliskim Wschodzie a ostatecznie doprowadzić do III Wojny Światowej.

3. Załamanie na rynkach, wzrost bezrobocia, cen żywności, ropy naftowej i metali szlachetnych

Rozpoczęty w 2008 roku kryzys finansowy zdaje się powracać z nową siłą. Problemy powoli przenoszą się do coraz to kolejnych krajów, nie widać jednak rozwiązań na ich zażegnanie. W roku 2013 może dojść do ostatecznego załamania, nowej odsłony kryzysu, która doprowadzi do bankructwa wiele państw i ich wierzycieli. W efekcie czeka nas fala masowych zwolnień, bezrobocie i wielkie problemy gospodarcze. Utrata wiarygodności przez wiele państw, również tych najbogatszych i najpotężniejszych będących gwarantem istniejącego ładu, odbije się na zaufaniu do ich systemów walutowych, wywołując potężną inflację. Ludzie masowo zaczną lokować swoje oszczędności w metalach szlachetnych, wzrosną również ceny podstawowych produktów takich jak żywność.

4. Body scanners w szkołach
Póki co straszą tym tylko Amerykanów, ale nie wykluczone, że wcześniej czy później trafią również do Europy. Body scanners, czyli skanery monitorujące sylwetkę człowieka bez ubrania, podobne do tych używanych na lotniskach mogą wkrótce zacząć trafiać do amerykańskich szkół jako rezultat ostatnich strzelanin mających miejsce w tym kraju. Już dziś w niektórych miastach w USA stosowane są wykrywacze metalu, tak więc pojawienie się bardziej zaawansowanych technologii może być już tylko kwestią czasu. Skanery te poważnie naruszają prywatność badanych osób, których sylwetka przedstawiona jest na ekranach tak jakby byli oni nadzy. W Stanach Zjednoczonych pojawiają się doniesienia o poważnych nadużyciach związanych z działalnością strażników przekraczających swoje uprawnienia.

5. Wielki cyberatak na USA

Można się spodziewać, że w 2013 dojdzie do znacznej eskalacji ataków przeprowadzanych za pośrednictwem internetu. Atak może zostać przeprowadzony zarówno z terytorium USA jak i zza granicy, najpewniej z Chin lub Rosji. Powodów również może być wiele: może być to reakcja na ewentualny początek wojny z Iranem, odpowiedź na skandaliczne dokumenty opublikowane za pośrednictwem serwisu Tyler, bunt przeciwko pogarszającej się sytuacji gospodarczej, a także operacja fałszywej flagi mająca dać powód do rozprawienia się raz na zawsze z niepokornymi internautami. Tak czy inaczej ten cyberatak może być zupełnie inny niż wszystkie, nie będzie jedynie ujawnieniem maili czy umieszczeniem wywrotowych haseł na rządowych stronach internetowych. Rezultatem tego ataku może być zupełny paraliż niektórych agencji rządowych i sektora finansowego a następnie poważne prześladowania członków Anonymous i innych subkultur hackerów oraz wprowadzenie nowych instrumentów kontroli nad siecią.

6. Utworzenie wspólnego skarbca dla strefy euro

Ten interesujący scenariusz sugerują autorzy The Daily Sheeple. Ich zdaniem w strefie euro dojdzie do kolejnego załamania, które tym razem nie dotknie jedynie państw z grupy PIIGS (Portugalia, Irlandia, Włochy, Grecja, Hiszpania), ale także rozniesie się na kolejnych członków strefy. Chcąc ratować budżety poszczególnych państw członkowskich między innymi poprzez ogłoszony we wrześniu nieograniczony zakup obligacji, Komisja Europejska podejmie kroki mające na celu utworzenie jednego wspólnego budżetu zdolnego finansować te zakupy, ale tez pobierać podatki bezpośrednio od państw członkowskich. Będzie to kolejny, obok postulowanego utworzenia wspólnych, europejskich sił zbrojnych, krok ku stworzeniu wielkiego europejskiego superpaństwa.

Powyższe scenariusze to rzecz jasna wybór zaledwie kilku najciekawszych z ogromnej liczby prognoz dotyczących naszej przyszłości. Wiele z nich jest ze sobą połączonych i można się spodziewać, że nawet jedno z nich może wywołać lawinę, która doprowadzi do realizacji pozostałych.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf