Już wkrótce świat czeka poważne przetasowanie na mapie globalnych potęg wydobywczych. Jak bowiem poinformowały władze RPA, w obrębie jej wód terytorialnych pod dnem morskim odkryto ogromne złoża gazu ziemnego i ropy naftowej a złoża te mogą znacząco zmienić pozycję tego kraju na światowej arenie.
Phys.org
Odkrycia dokonał francuski koncern Total, którego prezes Patrick Pouyanne ogłosił, że złoża szacuje się nawet na miliard baryłek, najpierw jednak planuje jeszcze w tym roku przygotować zbiór danych 3D, które pozwolą lepiej poznać złoża.
Jak przyznał minister zasobów mineralnych RPA Gwede Mantashe "to odkrycie może się potencjalnie okazać kluczowym dla gospodarki kraju i nadać jej nowego tempa". Co istotne, jest to pierwsze tego typu odkrycie podmorskich złóż w Południowej Afryce stanowiące dowód, że wybrzeża tej części świata skrywają wciąż duże ilości wartościowych zasobów, które czekają na swoje odkrycie, a z perspektywy samej RPA to przede wszystkim szansa na uniezależnienie się od importu gazu ziemnego i dostaw ropy naftowej, które wpływają nie tylko na ceny oferowanych towarów, ale także na ogólny stan gospodarki kraju.
Sąd najwyższy w Południowej Afryce odrzucił wniosek białych farmerów protestujących przeciwko planom pozbawienia ich ziemi bez jakiegokolwiek odszkodowania.
Cyril Ramaphosa fot. Wikipedia
Skarga została złożona przez Afriforum, organizację składającą się głównie z białych Afrykanerów z ponad 100 tysiącami podpisów utrzymujących, że parlamentarna większość nielegalnie narusza prawa prywatnej własności.
Projekt jest forsowany przez prezydenta Cyrila Ramaphosa, który kontynuuje dzieło swojego poprzednika - Jacoba Zumy, który odszedł w atmosferze korupcyjnego skandalu. Redystrybucja ziemi jest jednym z flagowych przedsięwzięć aktualnego prezydenta, które pozwoli zjednoczyć obóz Narodowego Kongresu Afrykańskiego przed przyszłorocznymi wyborami.
Mija ćwierć wieku odkąd w RPA skończył się apartheid, gdzie biała mniejszość sprawowała polityczną i ekonomiczną władzę nad czarna mniejszością. Mimo to od tego czasu większość ziemi nadal należy do białych Afrykanerów stanowiących zaledwie 8% populacji. W oczach czarnej większości zmiana struktury własności to dziejowa sprawiedliwość, dla białych to często życiowa tragedia, ale także zagrożenie dla ich społeczności. W RPA regularnie dochodzi do ataków na farmy, pobić a także morderstw, wielu Afrykanerów zdecydowało się opuścić kraj w poszukiwaniu bezpieczniejszej przystani.
Pozostałości tajemniczej metropolii znaleziono około 150 kilometrów od portu Maputo, zdaniem odkrywców zostało ono zbudowane około 200 tysięcy lat temu!
Starożytne pozostałości odkryli dwaj badacze-hobbyści Michael Tellinger i Johan Heine, który pracował jako lokalny pilot. Zainteresowały ich nierówności terenu w tamtej okolicy, które były znane miejscowym, lecz nikt nie przykładał do tego zbyt dużej wagi.
Jak przyznaje Tellinger ruiny, które udało im się odnaleźć są starsze niż wszystko co do tej pory znano, jego zdaniem te kamienne budowle mogą być dziesiątki tysięcy lat starsze od wszystkich znanych nam cywilizacji. Ruiny to w większości kamienne kręgi w dużym stopniu zagrzebane w ziemi i piasku, bardzo trudno zauważyć między nimi jakiekolwiek zależności do czasu aż spojrzy się na wszystko z lotu ptaka, wówczas oczom obserwatorów pokazują się prawidłowości świadczące o tym, że rozrzucone głazy nie mogły się tam znaleźć przypadkiem.
To kolejne po syberyjskich odkrycia wskazujące na to, że historia świata jest zupełnie inna od tej jaką znaliśmy dotychczas, przede wszystkim pokazują one, że sama ludzkość sięga swoja historią czasów znacznie odleglejszych niż przypuszczamy, co więcej kolebką tej cywilizacji nie był tzw. żyzny półksiężyc czyli Bliski Wschód i Mezopotamia, lecz tereny dzisiaj położone na uboczu wielkiego świata, Syberia, Afryka Południowa. Czy może to świadczyć o tym, że również ziemie te leżały w znacznie korzystniejszych warunkach klimatycznych niz obecnie? I przede wszystkim, co stało się z tą tajemniczą cywilizacją?
Republika Południowej Afryki będzie korzystać z chińskich szkoleń, dyscypliny i wiedzy wojskowej. Maj-Gen Sigudu, przedstawiciel departamentu obrony RPA podziękował za dotychczasowy wkład Chin w zakresie wojskowego szkolenia kadr Afrykańskiego Kongresu Narodowego jak i innych ruchów wyzwoleńczych w Afryce. Jego zdaniem, bez chińskiej pomocy "odzyskiwanie wolności na kontynencie mogłoby potrwać znacznie dłużej". Czy Chiny już na stałe zagoszczą na kontynencie afrykańskim?
fot. divergingmarkets
Maj-Gen Sigudu powiedział, że "rola Chin w wyzwoleniu RPA była znacząca nie tylko 20 lat temu, ale sięga dalej, nawet do epoki kolonialnej". Dodał, że choć nowoczesna polityka Chin koncentruje się dziś przede wszystkim na gospodarce i handlu, to obecność w Afryce Południowej nowego attaché wojskowego z Chin (Col Xu Jianwei) jest świadectwem potrzeby rozszerzenia także innych więzi. Zawarte zostać mają umowy, które zapewnią szkolenie sił militarnych RPA oraz poprawią ich zdolności bojowe.
"Konflikty to wciąż plaga na naszym kontynencie. Tym bardziej doceniamy zobowiązania Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, które znacząco przyczynią się do budowy własnej, silnej, efektywnej i skutecznej armii, a tym samym możliwości pokojowych", mówią przedstawiciele RPA. Należy zauważyć, że Chiny coraz silniej zaznaczają swoją obecność w Afryce, zwłaszcza poprzez specjalne programy rozwoju gospodarczego, które doprowadziły do budowy dróg i rozwoju infrastruktury kolejowej w licznych państwach afrykańskich.
Chińscy żołnierzy są już obecni w Sudanie, Liberii oraz Demokratycznej Republice Konga. Jak podkreśla strona chińska "Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza planuje systematycznie zwiększać swój udział w wysiłkach pokojowych w Afryce, ponieważ stabilność kontynentu leży w interesie nas wszystkich". Aktualnie Chiny chcą najsilniej, "ramię w ramię", realizować politykę zapewniania stabilności w Afryce właśnie z RPA. Fakt ten zapewne nie pozostanie jednak bez trudnych do przewidzenia konsekwencji w regionie...
Czy Waszym zdaniem Chiny powinny tak silnie ingerować w sprawy kontynentu afrykańskiego?
Ostatnio coraz częściej mówi się, że BRICS Development Bank może złamać hegemonię dolara. BRICS to określenie grupy państw rozwijających się: Brazylii, Rosji, Indii, Chin oraz Republiki Południowej Afryki. Kraje BRICS oficjalnie nie tworzą sojuszu politycznego ani też formalnego stowarzyszenia handlu. Celem tych państw jest (jedynie) stworzenie nowego systemu walutowego... Co wiemy dziś o planach krajów BRICS?
fot. ocioecohistory.files.wordpress.com
Określenie zostało po raz pierwszy użyte przez Jima O'Neill w publikacji pt. "Building Better Economic BRICs" opublikowanej w listopadzie 2001 roku, a następnie rozpowszechnione w 2003, dzięki ogłoszonej przez Goldman Sachs prognozie, że do połowy XXI wieku kraje te będą potęgami światowymi...
RPA ma szansę odegrać istotną rolę dla planowanego utworzenia banku BRICS. Wiele bowiem zależeć będzie od umiejętności negocjacyjnych prezydenta RPA Jacoba Zumy. Południowoafrykański minister Maite Nkoana-Mashabane podkreśla, że "choć RPA widzi ogromny potencjał w organizacji naszego banku, to wszystko zależy teraz od decyzji poszczególnych państw członkowskich grupy BRICS, czyli Brazylii, Rosji, Indii i Chin".
Republika Południowej Afryki będzie gospodarzem piątego szczytu BRICS, który odbędzie się w Durbanie w dniach 26-27 marca. Na spotkaniu ma zostać podjęta decyzja o powołaniu międzynarodowego banku, który "chce być alternatywą dla współczesnej ekonomii i hegemonii amerykańskiego dolara". Chociaż RPA jest najmniejszą z gospodarek BRICS, to zdaniem specjalistów odegra decydującą rolę dla planowanego banku. Ekonomiści uważają, że w tym kraju funkcjonuje "wybitny sektor usług finansowych".
Dyplomaci i liderzy z krajów BRICS nie ujawniają jeszcze wszystkich szczegółów na temat proponowanego przez nich mechanizmu wymiany walut. Potencjalnie chodzi o działania, które mogłyby zagrozić dominacji dolara, osłabić euro i wpłynąć na wiele innych walut.
Czy kraje grupy BRICS będą w stanie przełamać hegemonię dolara na świecie?
(fot. csmonitor.com)
Obecnie handel krajów BRICS jest wart więcej niż 300 bilionów dolarów, a docelowo ma wynieść 500 bilionów dolarów do roku 2015. Jest także nadzieja, że bank z kapitałem początkowym 50 miliardów dolarów będzie w stanie rywalizować z Bankiem Światowym i Międzynarodowym Funduszem Walutowym, które zdominowane są dziś przez ugruntowane gospodarki.
Kraje BRICS zgromadzone zasoby przeznaczać będą na finansowanie projektów rozwojowych przede wszystkim w swoich krajach, ale nie wyklucza to wsparcia kierowanego i dla innych państw. Bank finansuje bowiem również projekty w krajach rozwijających się, które (póki co) są poza ligą BRICS.
Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA - te kraje znane jako BRICS przez najbliższe lata mają rozdawać karty w światowej gospodarce. Jednak tuż za nimi dynamicznie rozwijają się państwa z grupy pod roboczą nazwą "Next 11" (Jedenastu Wspaniałych). W klubie znalazło się jedenaście szybko rozwijających się państw: Bangladesz, Egipt, Indonezja, Iran, Meksyk, Nigeria, Pakistan, Filipiny, Korea Południowa, Turcja i Wietnam. Według ekonomistów, kraje te przejmą niebawem dorobek po grupie G8 i przez najbliższe pół wieku mają nadawać rytm światowej gospodarce (oczywiście razem z Brazylią, Rosją, Indiami, Chinami i RPA, czyli grupą BRICS).
Czy Waszym zdaniem hegemonia dolara zostanie przełamana? Jakie gospodarki w dzisiejszym świecie mają szanse wyznaczać kierunki dla nas wszystkich?