Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podbój kosmosu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podbój kosmosu. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 października 2021

Wojsko przygotowuje się do „kosmicznej autostrady” wraz z pit stopami

Dowództwo Transportu USA i Siły Kosmiczne USA widzą przyszły system superautostrad kosmicznych, w którym Stany Zjednoczone, partnerzy komercyjni i sojusznicy mogliby powtarzać, regularne podróże na Księżyc lub dalej, korzystając z wielu węzłów, w których mogliby zatankować, mieć konserwację zrobić, a nawet wyrzucić śmieci.

Teraz myślą o tym, aby te orbitujące postoje zostały uruchomione raczej wcześniej niż później. Ponieważ nie chodzi tylko o to, aby 238.855 milowa podróż po Księżycu była nieco wygodniejsza. Chodzi o to, aby Chiny nie budowały swoich hubów wcześniej. Gen. John Olson z Sił Kosmicznych. powiedział w środę podczas panelu z TRANSCOM na seminarium National Defense Transportation Association n

„Widzieliśmy określone polityki, szczególnie Chińczyków”, dotyczące ich ambicji kosmicznych, powiedział Olson. „Mam na celu pomóc poprowadzić nasz naród do przodu w ścisłej współpracy z TRANSCOM i innymi szeroko pojętymi elementami przywódczymi, aby w pierwszej kolejności to urzeczywistnić”.

„W ciągu tej dekady, prawdopodobnie w połowie dekady, zaczniemy widzieć operacje na powierzchni Księżyca” – powiedział Sam Ximenes, dyrektor generalny Exploration Architecture Corporation (XArc), który również zabrał głos w panelu.

w zeszłym roku zainwestowano ponad 7,2 miliarda dolarów w małe firmy kosmiczne, które początkowo skupiały się na dostępie do przestrzeni kosmicznej i niskiej orbicie okołoziemskiej, a teraz „widzimy, jak pieniądze przesuwają się w domenę orbitalną, gdzie patrzą na składy” – powiedział Ximenes.

W oczach amerykańskich Księżyc jest dla Chińczyków celem do zajęcia i do przejęcia militarnej kontroli, z którego Państwo Środka będzie mogło dominować nad przestrzenią kosmiczną wokół Ziemi.





poniedziałek, 22 marca 2021

Najbliższa gromada gwiazd wydaje się być niszczona przez dziwną nieznaną dotychczas strukture



Naukowcy znaleźli kuszące dowody na to, że najbliższa Słońcu gromada gwiazd jest zakłócana grawitacyjnie. To wstępne odkrycie, opisane w Astronomy & Astrophysics , sugeruje, że gromada napotkała masywną niewidoczną strukturę setki milionów lat temu. Wtedy zaczęło się zrywanie.


Omawiana gromada gwiazd jest znana jako Hiady. Znajduje się 153 lata świetlne od nas i można go zobaczyć jako rozkład gwiazd w kształcie litery V na czele konstelacji Byka. Teleskopy ujawniły znacznie więcej gwiazd i że ta grupa gwiazd związanych grawitacyjnie ma około 60 lat świetlnych średnicy. Ale gromada miała kiedyś tysiące gwiazd więcej, zgodnie z nową pracą.

Korzystając z satelity Gaia Europejskiej Agencji Kosmicznej, astronomowie na całym świecie byli w stanie stworzyć najdokładniejsze mapy gwiazd Drogi Mlecznej. Dzięki precyzyjnym pozycjom i prędkościom naukowcy mogą ustalić nie tylko, gdzie są gwiazdy, ale także gdzie były i będą.Dzięki temu zespół pracujący nad Hiadami był w stanie odkryć coś, czego wcześniej nie widziano w gromadach gwiazd: ogony pływowe. Podczas zderzenia galaktyk często widzimy, jak część materiału układa się w długi ogon rozciągający się od jednego obiektu do drugiego. Uważano, że dotyczy to również gromad gwiazd. Niektóre gwiazdy zostaną wypchnięte do przodu z powodu efektów grawitacyjnych innych gwiazd, a inne pozostaną w tyle.


Dzięki komputerowym modelom symulującym gromadę i danym z Gai, zespół był w stanie zidentyfikować te ogony pływowe w gromadzie gwiazd po raz pierwszy, lokalizując tysiące gwiazd, które kiedyś należały do ​​gromady, a teraz rozciągają się na ogony 2600 lat świetlnych na długość.

Jednak nieoczekiwanie tylny ogon pływowy ma znacznie mniej gwiazd niż oczekiwano. Zespół uważa, że ​​nie jest to przypadek powolnego rozpadu klastra liczącego 700 milionów lat - klaster musiał uderzyć w coś dużego.

„Musiało istnieć bliskie współdziałanie z tą naprawdę masywnym zbiorem, a Hiady właśnie zostały zniszczone” - powiedziała w oświadczeniu główna autorka badań z ESA, Tereza Jerabkova .

Obecnie nie ma wyraźnego podejrzanego. Odpowiedzialny może być duży obłok gazu lub inna gromada gwiazd, ale nic w obecnym sąsiedztwie nie może być wskazywane jako winowajca. Inną możliwością jest to, że było to spowodowane subhalo ciemnej materii. Ciemna materia to jeszcze nie potwierdzona substancja, która ma otaczać i zamieszkiwać galaktyki. Jest niewidoczna, ale masywna, więc może potencjalnie skończyć w dużej, luźnej bryle i wejść w interakcję z gromadą gwiazd.

Potrzebnych jest więcej obserwacji, ale praca pokazuje, jak bardzo rola Gai wpłynęła na poszerzenie naszego zrozumienia galaktyki .

„Dzięki Gai sposób, w jaki postrzegamy Drogę Mleczną, całkowicie się zmienił. Dzięki tym odkryciom będziemy w stanie zmapować podstruktury Drogi Mlecznej znacznie lepiej niż kiedykolwiek wcześniej ”- dodaje dr Jerabkova.

środa, 14 października 2020

Do 2022 na Księżyc poleci pierwsza misja górnicza. Nowy etap podboju kosmosu przed nami!

 Stany Zjednoczone kontynuują przyjęta za kadencji Baracka Obamy strategię zlecania firmom z sektora prywatnego kolejnych misji rozwoju amerykańskiej obecności w kosmosie. Niedawno pojawił się komunikat, że NASA wybrała firmę Intuitive Machine z Houston do wysłania i umieszczenia wiertła do wydobywania lodu na południowym biegunie Księżyca do grudnia 2022 roku.

Agencja kosmiczna zgodziła się zapłacić firmie Intuitive Machines 47 milionów dolarów za wylądowanie na Księżycu Polar Resources Ice Mining Experiment (PRIME-1) w ramach pierwszej w historii misji górniczej mającej na celu wiercenie pod powierzchnią Księżyca w poszukiwaniu lodu wodnego. Spektrometr mas zostanie użyty do określenia, jak duża część lodu zmienia się z ciała stałego w parę w próżni na powierzchni Księżyca. Dane pomogą łazikowi NASA, Volatiles Investigating Polar Exploration Rover (VIPER), w poszukiwaniu lodu wodnego na biegunie księżyca w celu określenia obszaru, który będzie wspierać ludzką obecność w 2024 roku.

 „W dalszym ciągu szybko wybieramy dostawców z naszej puli dostawców programu Commercial Lunar Payload Services (CLPS), którzy lądują ładunki na powierzchni Księżyca, co jest przykładem naszej pracy nad włączeniem pomysłowości przemysłu komercyjnego do naszych wysiłków na Księżycu” - powiedział współpracownik NASA Administrator ds. Nauki Thomas Zurbuchen.

„Informacje, które uzyskamy z PRIME-1 i innych instrumentów naukowych i demonstracji technologii, które wysyłamy na powierzchnię Księżyca, dostarczą informacji na temat naszych misji Artemis z astronautami i pomogą nam lepiej zrozumieć, w jaki sposób możemy zbudować zrównoważoną obecność Księżyca” - powiedział Zurbuchen .

Intuitive Machines poleci na Księżyc 88-funtowy PRIME-1 nie później niż w grudniu 2022 r. Na swoim lądowniku NOVA-C w ramach CLPS. Firma jest jedną z kilku firm kosmicznych wybranych przez NASA do prowadzenia robotycznych misji na Księżycu.





poniedziałek, 12 października 2020

Do kogo należą satelity?

 Obecnie około 6000 satelitów krąży wokół naszej planety. Z tego około 60% z nich to nieistniejące satelity - śmieci kosmiczne - a około 40% to działający sprzęt.  

Euroconsult szacuje, że w nadchodzącej dekadzie co roku zostanie wystrzelonych 990 satelitów. Oznacza to, że do 2028 roku na niebie może znajdować się 15 000 obiektów.

Dzięki planowanej przez SpaceX konstelacji Starlink obejmującej 12 000 satelitów i planowanej przez Amazon konstelacji, wyścig kosmiczny nabiera niebywałego tempa.

Założony przez Elona Muska SpaceX - jest nie tylko przełomowym dostawcą startów dla misji na Międzynarodową Stację Kosmiczną (oszczędzając miliony NASA). Jest także największym komercyjnym operatorem satelitów na świecie.

Z 358 satelitami wystrzelonymi w kwietniu, częścią misji SpaceX jest zwiększenie możliwości nawigacyjnych i zaopatrzenie świata w kosmiczny internet.

Chociaż w kwietniu firma obsługiwała 22% satelitów operacyjnych na świecie, w ciągu jednego miesiąca, od sierpnia do września 2020 r., Wystrzeliła dodatkowe 175 sobiektów.

Stany Zjednoczone i Rosja (wówczas ZSRR) rozpoczęły wyścig kosmiczny w latach 50. i 60. Oba kraje znajdują się nadal w pierwszej trójce obecnych operatorów satelitarnych, a Stany Zjednoczone obsługują prawie połowę wszystkich satelitów - 1308 według stanu na kwiecień 2020 r.

Chiny pozostają dziś za Stanami Zjednoczonymi z około 356 satelitami. Zajmująca trzecie miejsce, Rosja ma 167 działających satelitów, a Wielka Brytania jest blisko czwarta ze 130 satelitami.





poniedziałek, 3 czerwca 2019

Kto jest właścicielem Księżyca?

W chwili obecnej żadne z państw na Ziemi nie może sobie w żaden sposób rościć praw do naszego naturalnego satelity. Co więcej, ​​obecnie żaden kraj nie może rościć sobie prawa do własności w dowolnym miejscu w przestrzeni kosmicznej na mocy traktatu o przestrzeni kosmicznej (Open Space Treaty). W szczególności traktat stanowi, że „przestrzeń kosmiczna nie podlega przywilejom narodowym w związku z roszczeniami suwerenności”, oraz że „eksploracja i użytkowanie przestrzeni kosmicznej będzie prowadzona dla dobra i dobra wszystkich krajów i będzie prowincją cała ludzkość". Mamy więc podobną sytuację jak w przypadku Antarktydy.



Warto zauważyć, że nie każdy kraj podpisał traktat. W 2015 r. Stany Zjednoczone przyjęły ustawę o komercjalizacji konkurencji kosmicznej z 2015 r., Która między innymi umożliwia obywatelom USA „angażowanie się w komercyjne badania i eksploatację„ zasobów kosmicznych ”(w tym… wody i minerałów)”. czy jest jasne, że Stany Zjednoczone uznają, że przestrzeń kosmiczna nie jest terytorium suwerennym, wydaje się nieco niejasne, czy dokładnie komercyjna firma prywatna wykorzystująca zasoby w kosmosie rzeczywiście działa „na korzyść i w interesie wszystkich krajów”.

Jeśli przestrzeń kosmiczna, a przynajmniej jej jedna ósma, naprawdę jest domeną całej ludzkości, to oznacza to, że zasoby tam naprawdę powinny należeć do całej ludzkości?

wtorek, 14 maja 2019

Przyszłość wg Jeffa Bezosa

Podczas odbywającego się niedawno wydarzenia medialnego poświęconego programowi kosmicznemu Blue Origin szef Amazona Jeff Bezos podzielił się z widownią swoimi pomysłami i wizjami przyszłości. 




Bezos twierdził, że rosnąca populacja ludzka i rosnące zużycie energii zmusi nas do dokonania wyboru między „zastojem i racjonowaniem” a „dynamizmem i wzrostem”, i stwierdził, że ten ostatni element w jego dychotomii jest możliwy tylko przez przeniesienie ludzi z planety Ziemia na inne ciała niebieskie.

„Jeśli jesteśmy w Układzie Słonecznym, możemy mieć bilion ludzi w Układzie Słonecznym, a to oznacza, że ​​będziemy mieli tysiąc Mozartów i tysiąc Einsteinów” - powiedział Bezos. „To byłaby niesamowita cywilizacja. 

Jak wyglądałaby ta przyszłość? Gdzie mieszkałby bilion ludzi? Cóż, to bardzo interesujące, ktoś o nazwisku Gerry O'Neill, profesor fizyki, bardzo uważnie przyjrzał się temu zagadnieniu i zadał bardzo precyzyjne pytanie, którego nikt wcześniej nie zadał: „Czy powierzchnia planet jest najlepszym miejscem dla ludzi rozszerzyć się na Układ Słoneczny? ”On i jego uczniowie przystąpili do pracy nad odpowiedzią na to pytanie i doszli do bardzo zaskakującej - dla nich - sprzecznej z intuicją odpowiedzi: Nie.”

Nastepnie Bezos opisał, w jaki sposób ograniczone powierzchnie, odległość i siły grawitacyjne innych planet w naszym układzie słonecznym sprawiają, że osiedlanie się na tych planetach jest niepraktyczne i nieopłacalne, podczas gdy gigantyczne cylindry kosmiczne bliżej Ziemi, które mogą pomieścić milion ludzi, o wiele bardziej praktyczne. Cylindry te obracałyby się, aby odtworzyć przyciąganie grawitacyjne Ziemi siłą odśrodkową.

Mielibyśmy więc miniaturowe kopie ziemskiego środowiska z miastami, farmami i wszystkim potrzebnym by przetrwać. Takie kolonie mogłyby dryfować w kosmosie w bezpiecznej odległości od Słońca i zapewnić ludzkości szansę na przetrwanie. 




wtorek, 2 kwietnia 2019

Indyjskie testy rozwiązań anty-satelitarnych nie były tym czym się wydają

Jak informuje magazyn "Wired" w ubiegłą środę Indyjska Organizacja Badawczo-Rozwojowa Obrony (DRDO) wystrzeliła pocisk, który zniszczył jeden z własnych satelitów kraju na niskiej orbicie okołoziemskiej. Udana demonstracja, nazwana Mission Shakti, została ujawniona podczas transmitowanego na żywo przemówienia premiera Indii Narendry Modi, który stwierdził, że „Indie nie mają zamiaru nikomu grozić”.

„Głównym celem naszego programu kosmicznego jest zapewnienie bezpieczeństwa kraju, jego rozwoju gospodarczego i postępu technologicznego w Indiach”, powiedział Modi. „Indie zawsze sprzeciwiały się uzbrojeniu kosmosu i wyścigowi zbrojeń w kosmosie, a test ten w żaden sposób nie zmienia tej pozycji”.

Misja Shakti sprawiła, że ​​Indie stały się czwartym po USA, Rosji i ostatnio Chinach krajem, któremu udało się zniszczyć satelitę na orbicie. Jednak w porównaniu z międzynarodową reakcją, która nastąpiła po antysatelitarnej demonstracji Chin w 2007 r., Reakcja na test w Indiach była stosunkowo słaba

Z perspektywy Indii, których dwaj najwięksi przeciwnicy wojskowi to Pakistan i Chiny mają broń nuklearną, realnym staje się zabezpieczenie przed potencjalnymi atakami. Obecnie tylko Chiny mają realną obecność wojskową w kosmosie. Tak więc antysatelitarny test Indii jest trudny do zrozumienia, ponieważ jest „bardziej zależny od satelitów niż Pakistan i jest również mniej zdolny w sensie względnym niż Chiny”.

wtorek, 19 marca 2019

A jeśli... to nie Gagarin był pierwszym człowiekiem w kosmosie?

Z radzieckim programem kosmicznym często okrytym tajemnicą, istnieje wiele opowieści o kosmonautach, których ponure losy zostały celowo pominięte w historii kraju.



Od czasów Zimnej Wojny wśród pracowników wywiadu, ale i agencji kosmicznych krążą opowieści o tajemniczych, "zaginionych" sowieckich kosmonautach, którym nigdy nie udało się powrócić na Ziemię a ich loty były skutecznie zatajane przez komunistyczną propagandę. Ci, którzy przeżyli, stawali się bohaterami, jednak kosmonauci, których misje zakończyły się niepowodzeniem, skazani zostali na wieczne zapomnienie. 

Sowiecki program kosmiczny przez całą swoją historię otoczony był głęboką tajemnicą a gorliwa propaganda zapewniała, że ​​tylko sukcesy były kiedykolwiek transmitowane lub wykrywane. Biuro Polityczne obawiało się, że jakikolwiek wypadek publiczny zostanie natychmiast uznany za oznakę słabości i zniszczenia wizerunku, który próbowało budować ZSRS.

Takie podejście stało się źródłem jednej z bardziej rozpowszechnionych teorii spiskowych, według której słynny lot na Gagarina po orbicie nie był wcale pierwszy a sława należeć powinna do innego astronauty, który jednak nigdy nie wrócił na Ziemię.  zasłynął na orbicie, i inny astronauta, któremu odmówiono sławy lub nigdy go nie odzyskał. W tamtym czasie niektórzy reporterzy zostali poinformowani przez nienazwane źródła o sowieckim pilocie testowym, który zginął, nie wiadomo jednak jak: czy jego rakieta wybuchła, dotarła na orbitę, ale nie przeżył on ponownego wejścia w atmosferę, bądź też przeżył lot, ale został potwornie oszpecony w wyniku wypadku i niemożliwym stało się pokazywanie go publicznie. Ostatnia wersja była popularna głównie w zachodnich kręgach komunistycznych, podczas gdy spisek rosyjski utrzymywał, że Gagarin był zastępcą pilota, który zginął podczas misji. Do popularności tej teorii przyczyniło się sowieckie przyznanie, że Gagarin katapultował się ze swojego statku kosmicznego, a nie wylądował z nim, jak początkowo nalegali po ogłoszeniu lotu. Ponieważ rząd kłamał na taki temat, dlaczego nie mógłby ukryć znacznie większej tajemnicy? 



poniedziałek, 18 marca 2019

Jak skolonizujemy przestrzeń kosmiczną?

Interesujący materiał przygotowany przez zespół portalu Singularity Hub - przy pomocy jakich narzędzi i metod uda nam się w końcu skolonizować przestrzeń kosmiczną?



niedziela, 3 marca 2019

Europejczycy chcą do 2025 zbudować na Księżycu kopalnie

Inicjatorem i liderem projektu jest ESA - Europejska Agencja Kosmiczna, która wspólnie z ArianeGroup oraz zespołami naukowców prowadzi zaawansowane prace, które mają na celu rozpoczęcie prac górniczych na Księżycu do 2025 roku.

foto: Mining.com

Celem budowy kopalni na powierzchni ziemskiego satelity jest przede wszystkim dotarcie do zasobów niezbędnych przy dalszej eksploracji kosmosu: wody, tlenu, metali i izotopu helu-3, który może okazać się niezwykle użyteczny przy tworzeniu przyszłych napędów do statków kosmicznych, ale także jako niezwykle wydajne źródło energii. 

Cena izotopu helu-3 szacowana jest na 5 miliardów dolarów za tonę a jego zasoby na Księżycu oceniane są na około miliona ton, co więcej, gdyby udało się go dostarczyć na Ziemię, mógłby stać się źródłem energii dla ludzi na kilka stuleci. 

Europejczycy nie są jednak jedynymi, którzy zainteresowani są bogatymi złożami Księżyca. Chińskie bezzałogowe misje już dwa razy w tym stuleciu wylądowały na Srebrnym Globie i szykowane są kolejne, w tym misja załogowa. 




czwartek, 31 stycznia 2019

Iran nadal rozwija swój program kosmiczny. I nie planuje przestać.

Władze Iranu zapowiedziały, że w najbliższym czasie wystrzelą na orbitę okołoziemską dwie nowe satelity. Ta wiadomość nie byłaby niczym zaskakującym, gdyż współcześnie wiele państw ma już podobne projekty, ale w przypadku Iranu kontrowersje budzi fakt, że satelity wystrzelone zostaną przy pomocy własnych wyrzutni. 





Minister Spraw Zagranicznych Iranu, Mohammad Jawad Zariff potwierdził niedawno, że jego państwo będzie kontynuowało projekt budowa SLV (Space Launch Vehicles) - urządzeń służących do wystrzeliwania rakiet balistycznych. Protesty USA i Izraela skwitował przy tym słowami: "Nie ma międzynarodowego prawa, które by nam zabraniało kontynuować ten program".

W ciągu ostatnich 10 lat Iran wystrzelił już kilka satelitów,  które zdaniem wojskowych analityków NATO, mają cele nie tylko pokojowe, ale mogą także służyć do wystrzelenia i kierowania rakiet balistycznych mogących zagrozić państwom zachodnim. 

Zdaniem Amerykanów system SLV jest zbyt podobny do systemu wyrzutni rakiet balistycznych i może destabilizować sytuację w regionie. W chwili obecnej jednak Iran musi wciąż zmagać się nie tylko z opinią na zewnątrz - w wyniku sankcji gospodarka Republiki Islamskiej przeżywa kryzys a bezrobocie wśród młodzieży sięga od 27% do nawet 40% wśród absolwentów studiów wyższych. Nic jednak nie wskazuje by Iran w jakikolwiek sposób planował uginać się żądaniom USA i ich sojuszników. 



czwartek, 17 stycznia 2019

Księżycowe smoki - fascynujące oblicze misji Clementine

Jedną z najciekawszych, lecz mało znanych teorii spiskowych jest historia tzw. Projektu Złotego Smoka (Project Golden Dragon).



Teoria została opublikowana na kanale YouTube użytkownika 1967sander, który twierdzi, że przedstawiony materiał jest owocem jego 14-letniej pracy i poszukiwań dotyczących prawdziwej historii amerykańskiej obecności na Księżycu. 

Jak często w podobnych przypadkach teoria opiera się przede wszystkim na analizie ukrytych symboli - w tym przypadku są to naszywki prezentujące poszczególne misje NASA a kluczowa jest w tym przypadku misja Clementine z 1994 roku. Zdaniem 1967sander'a Clementine miała przede wszystkim na celu sfotografowanie pozaziemskiej technologii znajdującej się na drugiej stronie Księżyca, w tym ogromnego obiektu mierzącego 55 x 23 km.  Obiekt ma rzekomo składać z wielokolorowych elementów, które ponadto mogą się przemieszczać w różnych kierunkach niczym gigantyczna gąsienica poruszająca się po powierzchni ziemskiego satelity. Całość może według tego opisu wyglądać jak znany z chińskiej mitologii smok o długim ciągnącym się cielsku. 

1967sander wierzy, że księżycowe smoki w pewnym momencie trafiły na Ziemię i stały się inspiracją dla legendarnych istot z azjatyckich baśni, dziś jednak ta obca technologia wskutek misji Clementine, stała się przedmiotem badań, najpierw Amerykańskiego Departamentu Obrony a być może także Chińczyków, którzy przecież zaledwie kilka tygodni temu ogłosili wielki sukces misji lądowania na ciemnej stronie Księżyca. Czy również szukali smoków? 






czwartek, 27 grudnia 2018

Woda na Czerwonej planecie - pierwsze zdjęcia marsjańskiego lodowca

To, co jeszcze kilka lat temu było jedynie przedmiotem spekulacji, hipotezą wokół której budowano nadzieje na kolonizację Marsa, dziś jest już niezaprzeczalnym faktem. Na Czerwonej Planecie jest woda i jest jej całkiem sporo. Widać to najlepiej na niesamowitych zdjęciach wykonanych przez satelity obsługiwane przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) - ogromny lodowiec wypełnia po brzegi mający średnicę 81,4 kilometra długości krater Koroleva.



czwartek, 20 grudnia 2018

Trump tworzy wojska kosmiczne

Prezydent Donald Trump wydał Pentagonowi rozkaz utworzenia nowego rodzaju dowództwa - dowództwo kosmiczne ma dać początek budowie sił mogących działań w nowym teatrze wojny. 



W jednostronicowym memorandum Trump upoważnił departament obrony do stworzenia nowego rodzaju dowództwa, którego głównym celem będzie integracja zdolności bojowych w kosmosie. Wśród zadań nowego dowództwa wymieniono między innymi: stworzenie kosmicznej doktryny, taktyki, technik i odpowiednich procedur. Wszystko to ma przygotować amerykańskie siły zbrojne na nową erę, która jak się wydaje, będzie wzbogacona o nowy teatr działań wojennych - przestrzeń kosmiczną. 

Według słów wiceprezydenta Mike'a Pence'a powołanie nowego dowództwa związane jest z zagrożeniami ze strony Chin i Rosji, które również co raz aktywniej działają na okołoziemskiej orbicie, wskazał na fakt, że oba kraje pracują nad umieszczeniem nowych rodzajów broni w kosmosie, a Państwo Środka ma już za sobą pierwsze testy rakiet zdolnych niszczyć satelity. 

Koncepcja utworzenia 6. typu dowództwa nie jest nowa, istniała już wcześniej w latach 1985-2002 jako rezultat "wojen gwiezdnych" Ronalda Reagana, jednak została rozwiązana po atakach 11 września. Teraz Trump zgodnie z zapowiedzią nie tylko tworzy je ponownie, ale także wkrótce powoła także nowy typ sił zbrojnych - Wojska Kosmiczne, których zalążek ma być gotowy do 2020 roku. 


czwartek, 8 listopada 2018

Projekt Tor: Amerykanie będą próbowali zrzucać z kosmosu gigantyczne pręty

Wyobraźmy sobie kilkumetrowy pręt grubości średniej wielkości drzewa, który z prędkością dziesięciokrotnie przekraczającą barierę dźwięku wbije się prosto w budynek lub podziemny bunkier. Bez wybuchów, promieniowania, za to dobrze wycelowany deszcz takich prętów może zrównać z z ziemią nawet największy kompleks podziemnych baz. 

fot. We Are Almighty

Jednym z największych wyzwań dla współczesnych wojskowych jest unieszkodliwienie podziemnej infrastruktury przeciwnika, która często dodatkowo zabezpieczona betonem, staje się odporna na bombardowania z powietrza a niekiedy nawet na wybuch bomby atomowej. Użycie tej ostatniej nie dość, że nie daje stuprocentowej pewności, że podziemny kompleks został zniszczony, to jeszcze dokonuje ogromnych zniszczeń wokół miejsca wybuchu, jest też sprzeczne z wszelkimi możliwymi konwencjami międzynarodowymi. 

Jednym z rozwiązań, na jakim rzekomo pracują obecnie Amerykanie, jest "Projekt Tor", mający niszczyć obiekty przeciwnika prosto z orbity okołoziemskiej. Wykorzystanie stacjonujących na orbicie wyrzutni ma sprawić, że wystrzelony z niej ogromny, cylindryczny obiekt ("pręty od boga") będzie mógł rozpędzić się do ogromnej prędkości nie napotykając w przestrzeni kosmicznej (a także w górnych warstwach atmosfery) oporu powietrza. To pozwoli uderzyć w wybrany obiekt z ogromną siłą i tym samym wbić się na wiele metrów wgłąb niszcząc przy tym żelbetowy pancerz. 

"Pręty od boga" jako broń kinetyczna nie będzie potrzebowała żadnego dodatkowego ładunku wybuchowego, już samo jej wyrzucenie i uzyskana prędkość sprawią, że będzie śmiertelnie niebezpieczna. Szacuje się, że jej prędkość może osiągać nawet 500 mil na godzinę a przy wyrzuceniu obiektu wielkości słupa telegraficznego wbić się nawet na kilkadziesiąd metrów. 

Obecnie trudno orzec na jakim poziomie zaawansowania znajduje się "Projekt Tor" najprawdopodobniej największym wyzwaniem będzie wyniesienie słupów na orbitę, skonstruowanie samej wyrzutki oraz, co chyba najważniejsze, opracowanie skutecznej metody celowania. 


piątek, 31 sierpnia 2018

Czy coś potężnego uderzyło w Uran?

Według nowego artykułu opublikowanego w Astrophysical Journal , masywny obiekt rozbił się miliardy lat temu na Uranie i spowodował wiele szczególnych cech, które olbrzymia planeta ma do dzisiaj.

Wyjątkowy wśród planet naszego układu słonecznego Uran obraca się pod kątem 98 stopni względem swojej płaszczyzny orbitalnej. Jego oś obrotu jest prawie prostopadła do osi wszystkich innych planet. Główny autor artykułu, Jacob Kegerreis, badacz z Uniwersytetu w Durham, uważa, że ​​jest to spowodowane "kataklizmem" zderzeniem sprzed czterech miliardów lat, które trwale zmieniło ewolucję planety.
Jego zespół przeprowadził symulacje, aby zobaczyć, jaki rodzaj kolizji mógłby wyjaśnić wszystkie ciekawe zjawiska związane z Uranem. Poza dziwnym obrotem, lodowy gigant nie wydaje więcej ciepła niż ze Słońca i ma zniekształcone pole magnetyczne.
Badacze uważają, że Uran został trafiony przez obiekt posiadający nawet trzykrotnie większą masę Ziemi. [1] Takie uderzenie, mogło spowodować nietypowy ruch planety. Uderzenie wyrzuciłoby wystarczająco dużo śmieci w kosmos, by uformować pierścienie i księżyce planety i pozostawić w Uranie wystarczającą ilość materiału, aby uwięzić część ciepła wewnątrz.

czwartek, 23 sierpnia 2018

Woda na Księżycu

Wczoraj potwierdzono teorie, które wiele lat spędzały sen z powiek naukowcom. Czy na Księżycu jest woda? Ostatnie odkrycie potwierdza istnienie zamarzniętej wody na jego powierzchni.



Lód został znaleziony w najciemniejszych, najzimniejszych regionach północnego i południowego bieguna Księżyca. Występuje w nielicznych skupiskach na północy i koncentruje się na stale zacienionych kraterach na południu, gdzie temperatury nigdy nie przekraczają poziomu minus 250 stopni Fahrenheita (-121 stopni).
Poprzednie badania wykazały istnienie wody głęboko pod powierzchnią Księżyca . Na powierzchni księżycowego bieguna południowego pojawiły się również dowody na istnienie lodu wodnego, ale do tej pory brak dowodów.

Oprócz podtrzymywania misji księżycowych, odkrycie poprawia argumenty przemawiające za wydobywaniem wody na Księżycu, powiedział Phil Metzger, naukowiec z University of Central Florida, w wiadomości e-mail do NBC News MACH. "To sprawi, że misje Marsa staną się bardziej przystępne dla SpaceX i NASA" - powiedział. "Pomoże to również w stworzeniu gospodarki cislunar" - dodał w odniesieniu do komercyjnych przedsięwzięć łączących Księżyc i Ziemię.

Ale pomimo całego swojego potencjału lód prawdopodobnie nie jest zbyt interesujący. "Wyobraź sobie, że bierzesz lód ze stożka śnieżnego i mieszając go z dwukrotnie większym brudem" - powiedział Metzger. "Prawdopodobnie tak wygląda."

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Nowy teleskop przybliży nas do odległych planet

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, być może uda nam się znaleźć w naszej galaktyce do 3 tysięcy nadających się do zamieszkania, podobnych do Ziemi planet . Taki jest cel NASA Transaction Exoplanet Survey Satellite (TESS), fascynującego nowego teleskopu wystrzelonego na orbitę.

Dzięki niezwykłej orbicie TESS będzie w stanie uchwycić obrazy głębokiej przestrzeni bez żadnych zakłóceń. Satelita obsługuje cztery kamery szerokokątne, zdolne oglądać niemal całe nocne niebo. Szacuje się, że TESS przechwyci i skataloguje pół miliona gwiazd, z których znaczna część powinna być okrążana przez planety zdolne do podtrzymywania życia.

Mamy nadzieję, że użyjemy TESS, aby dać nam wyobrażenie o tym, jakie egzoplanety powinniśmy monitorować pod kątem oznak życia, a następnie użyć o wiele mocniejszego teleskopu Jamesa Webba, aby przyjrzeć się bliżej.



piątek, 24 listopada 2017

Pierwsze takie znalezisko w naszym Układzie Słonecznym



Oumuamua, jest pierwszym międzygwiezdnym obiektem znalezionym w naszym Układzie Słonecznym. 


Teraz nowe dane ujawniają, że międzygwiezdny intruz jest skalistym obiektem w kształcie cygara o nieco czerwonawym odcieniu. Asteroida, o nazwie "Oumuamua" przez swoich odkrywców, ma długość ćwierć mili (400 metrów) i jest bardzo wydłużona - może być 10 razy dłuższy niż szerszy. Ten współczynnik proporcji jest większy niż jakakolwiek asteroida lub kometa obserwowana w naszym Układzie Słonecznym do tej pory. Chociaż jego wydłużony kształt jest dość zaskakujący i w przeciwieństwie do asteroid widziany w naszym Układzie Słonecznym, może dostarczyć nowych wskazówek na temat powstawania innych układów słonecznych..

piątek, 17 listopada 2017

Czy chcesz zostać obywatelem "kosmicznego" narodu?



Intrygujący i zaskakujący eksperyment rozpoczął się w tym tygodniu. Jest on wynikiem kilkumiesięcznych prac i przygotowań, dyplomacji a jego celem jest eksploracja kosmosu.


Ponad 300 000 osób zarejestrowało się online, aby stać się "obywatelami" narodu w ciągu ostatniego roku. Główny przywilej obywatelstwa jak dotąd wiąże się z prawem do przesyłania danych do Asgardii-1 przechowywanych na orbicie. 

Długofalowa wizja Asgardii obejmuje ludzkie osiedla w kosmosie, na Księżycu i być może jeszcze bardziej odległych koloniach.

Na razie jednak Asgardia jest maleńkim satelitą wewnątrz statku kosmicznego Cygnus, który ma wejść do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej we wtorek rano. Tam Asgardia-1 będzie cierpliwie czekać, podczas gdy Orbital ATK wypełni swoją główną misję, by uzupełnić zaopatrzenie


Źródło: cnet.com

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf