Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hitler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hitler. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 marca 2022

Adolf Hitler ukrywał się w Argentynie?

 


San Carlos de Bariloche
źródło: Wikipedia.org
Zbliżają się wakacje i czas podróży, warto z tej okazji przypomnieć tekst napisany na szybko, prosto z kraju, który był celem emigracji wielu promintentnych nazistów a być może, według popularnej teorii, również samego fuhrera, Adolfa Hitlera, który wcale nie zginął w berlińskim bunkrze.

Na tych zdjęciach wbrew pozorom nie widzimy jakiejś schowanej między alpejskimi szczytami wioski, lecz San Carlos de Bariloche znajdujące się w prowincji Rio Negro w Argentynie. Według argentyńskiego dziennikarza, Abla Basti to właśnie w tam przebywał Adolf Hitler wraz z Ewą Braun. Mieli oni zostać przewiezieni do posiadłości należącej do argentyńskiego biznesmena, Jorge Antonio, jednego z zaufanych współpracowników trzykrotnego prezydenta Argentyny, Juana Domingo Peróna. Posiadłość była odizolowana od świata, dotrzeć do niej można było jedynie łodzią bądź samolotem.

W swojej wydanej kilka lat temu książce-przewodniku Basti wskazywał szereg miejsc, w których żyć i pracować mieli byli SS-mani. Często były to wysoko postawione w nazistowskiej hierarchii osoby, takie jak Josef Mengele czy schwytany później przez Mossad Adolf Eichmann. Byli poszukiwani w Europie i Izraelu, ciążyły na nich wyroki za popełnione zbrodnie wojenne, jednak w Argentynie, nie ukrywając przy tym szczególnie swojej tożsamości, spokojnie pracowali dla lokalnych firm, które w większości powstały, dzięki złotu przywiezionemu z Europy.


wtorek, 29 maja 2018

W którym roku zmarł Hitler?

W 1945 roku. To najczęstsza odpowiedź na to pytanie. Teorie spiskowe, mówią jednak że jeden z najbardziej znienawidzonych na świecie ludzi dożył sędziwego wieku mieszkając w Ameryce Południowej. Obecnie badacze twierdzą, że znaleźli dowód, który powinien rozwiać wszystkich wątpliwości. 




30 kwietnia 1945 r., Gdy siły alianckie znalazły się w stolicy nazistowskich Niemiec, Hitler zabił się w swoim bunkrze. Kilka dni później jego szczątki zostały zabrane przez Armię Czerwoną, przez dziesięciolecia były przechowywane. 

W zeszłym roku szczątki znalezione w bunkrze zostały przekazane francuskim badaczom, którzy jednoznacznie potwierdzili, że Hitler popełnił samobójstwo w 1945 roku. Nowo opublikowana informacja opiera się na dobrze udokumentowanym uzębieniu przywódcy. Naukowcy mieli dostęp do zdjęć rentgenowskich z 1944 roku i zapisków, z których wynikało, że Hitler miał duże problemy z uzębieniem, prawdopodobnie w 1945 roku miał już tylko kilka swoich zębów i kilka protez. Zęby, które zostały poddane badaniu wydają się pasować do zdjęć rentgenowskich wykonanych przez Hitlera w 1944 roku.
"Zęby są autentyczne, nie ma wątpliwości. Nasze badania dowodzą, że Hitler zmarł w 1945 r. "Philippe Charlier, główny autor badania w European Journal of Internal Medicine , mówi AFP. "Możemy zatrzymać wszystkie teorie spiskowe na temat Hitlera. Nie uciekł do Argentyny na łodzi podwodnej, nie ma go w ukrytej bazie na Antarktydzie ani po ciemnej stronie księżyca.


środa, 2 sierpnia 2017

Teorie spiskowe na temat III Rzeszy Niemieckiej

W jaki sposób Hitler zorganizował tak potężną armię w tak krótkim czasie? Istnieje kilka teorii dotyczących okresu poprzedzającego wybuch II Wojny Światowej. Niektóre z nich opisują ingerencję Obcych.



Istnieje teoria że w 1936 roku w lesie w Schwarzwaldzie niedaleko Frieberg w wylądował statek UFO. Świadkowie twierdzili, że obiekt został szybko przejęty przez oddziały SS. Obiekt został rzekomo zabrany do zamku w Wewelsburgu, głównej siedziby Trzeciej Rzeszy, gdzie ich najwybitniejsi naukowcy próbowali odtworzyć technologię i zastosować ją na froncie. 


Dzwon

W książce "Dzwon- Die Glocke " z 2000 roku autor Igor Witkowski pisał, że przetłumaczył dokumenty nazistowskiego oficera SS Jakoba Sporrenberga dotyczące najpopularniejszej broni nazistowskiej. Autor twierdził, że dokumenty zostały mu przekazane przez nieznane źródło w polskiej służbie wywiadowczej. Mógł je przetłumaczyć, ale nie wolno było robić kopii.

Dokumenty odnoszą się do Die Glocke - znanego również jako Nazi Bell - latające dyski o napędzie antygrawitacyjnym opracowane przez niemieckich specjalistów pod koniec II wojny światowej. Miały służyć do przenoszenia broni masowego rażenia.. Mieszczący się w wojskowym obiekcie zwanym Der Riese, który znajduje się w pobliżu czeskiej granicy w Polsce, w pobliżu kopalni Wenceslas, Die Glocke wynosił około 5 metrów. Dwa cylindry antyrotujące w strukturze napełniono substancją "Xerum 525" z Die Glocke stosującą technologię antygrawitacyjną. Niektórzy jak to opisywał Witkowski nawet twierdzili, że technologia antygrawitacyjna może umożliwić podróże w czasie.

Stowarzyszenie Vril
Towarzystwo Vril zostało uznane za tajne towarzystwo, którego członkami byli Adolf Hitler, czy najbogatsi obywatele Rzeszy. Nazwa Vril i  w pewnym sensie, ich filozofia pochodzi z 1871 książka science fiction The Coming Race Bulwer Lytton. Książka opowiada o bardzo zaawansowanej cywilizacji (aryjczyków), która mogłaby dotknąć Vrila - energii wszechświata - i wykorzystać ją na własne cele.

Towarzystwo Vril, które wierzyło, że są bezpośrednimi potomkami rasy aryjskiej, także wierzyło, że mogą opanować i dotknąć tego pola energii. Kobiety z Vril  pozwalały, aby ich włosy rosły tak długo, jak to tylko możliwe, w przekonaniu, że czyniąc to pozwala im dotknąć Vrila.

Mówi się, że Towarzystwo Vril pozytywnie zachęcało Hitlera i innych wpływowych ludzi w partiach nazistowskich do rozpoczęcia poszukiwań starożytnych reliktów i starożytnej technologii.

wtorek, 25 października 2016

Sekretna baza Hitlera odkryta po 72 latach!

Tajna nazistowska baza wojskowa została odkryta przez rosyjskich naukowców w Arktyce. Baza została zbudowana na rok po rozpoczęciu przez Hitlera inwazji na Rosję. 



Baza została znaleziona na wyspie Ziemia Aleksandra rosyjskiego archipelagu Ziemii Franciszka Józefa znajdującego się na Morzu Barentsa. Kryptonim bazy to "Schatzgraber", miejsce używane było przede wszystkim jako taktyczna stacja pogodowa. Naukowcy opuścili bazę w 1944 roku z powodu zatrucia mięsem niedźwiedzia polarnego. Według wstępnych informacji niemieckie wojsko uratowało stacjonujących na wyspie. 

Odkrycia dokonano po 72 latach. W trakcie badań na wyspie znaleziono ponad 500 obiektów z okresu II Wojny Światowej. Ruiny bunkrów, wyrzuconych kanistry benzyny, a nawet dokumentów papierowych. Dzięki niskim temperaturom polarnego klimatu większość z nich zachowała się w bardzo dobrym stanie. Baza miała strategiczne znaczenie dla działań na morzu. Informacje meteorologiczne ułatwiały transport drogą morską. Niektórzy naukowcy spekulują, że baza oprócz danych meteorologicznych miała na celu prowadzenie badań archeologicznych. Obecnie są to jedynie spekulacje. 

Objęcie władzy na wyspie stało się priorytetem dla Rosji w okresie Zimnej Wojny. Rywalizacja o kontrolę nad Arktyką i bogactwami mineralnymi regiony stało się celem. Obecnie wyspa leży na terytorium Rosji, która chce wybudować na niej bazę wojskową.





źródło: independent.co.uk

sobota, 4 października 2014

"Zwłok Hitlera nigdy nie zidentyfikowano", czyli gdzie umarł Kanclerz III Rzeszy?

Nie ma chyba nardziej znienawidzonej historycznej postaci niż Adolf Hitler. Emocje z nim związane, ale też tajemnice jakie łączą się z niemieckim przywódcą sprawiają, że niejasne okoliczności jego śmierci to tajemnica, którą będziemy próbowali rozstrzygnąć jeszcze przez wiele nastepnych lat. Przypominym dwa słynne cytaty dotyczące jego zgonu:


Gieorgij Żukow (1945):
 
"Nie zidentyfikowaliśmy zwłok Hitlera".
Dwight D. Eisenhower (1952): 
 
“Nie byliśmy w stanie dotrzeć do nawet skrawka namacalnych dowodów dotyczących śmierci Hitlera. Wielu ludzi wierzy w to, że Hitler uciekł z Berlina”.

Ktoś z Berlina uciekł. Czy mógł być to Adolf Hitler? Przypominamy stary tekst traktujący o tej sprawie.

piątek, 13 czerwca 2014

Adolf Hitler ukrywał się w Argentynie?


San Carlos de Bariloche
źródło: Wikipedia.org
Zbliżają się wakacje i czas podróży, warto z tej okazji przypomnieć tekst napisany na szybko, prosto z kraju, który był celem emigracji wielu promintentnych nazistów a być może, według popularnej teorii, również samego fuhrera, Adolfa Hitlera, który wcale nie zginął w berlińskim bunkrze.

Na tych zdjęciach wbrew pozorom nie widzimy jakiejś schowanej między alpejskimi szczytami wioski, lecz San Carlos de Bariloche znajdujące się w prowincji Rio Negro w Argentynie. Według argentyńskiego dziennikarza, Abla Basti to właśnie w tam przebywał Adolf Hitler wraz z Ewą Braun. Mieli oni zostać przewiezieni do posiadłości należącej do argentyńskiego biznesmena, Jorge Antonio, jednego z zaufanych współpracowników trzykrotnego prezydenta Argentyny, Juana Domingo Peróna. Posiadłość była odizolowana od świata, dotrzeć do niej można było jedynie łodzią bądź samolotem.

W swojej wydanej kilka lat temu książce-przewodniku Basti wskazywał szereg miejsc, w których żyć i pracować mieli byli SS-mani. Często były to wysoko postawione w nazistowskiej hierarchii osoby, takie jak Josef Mengele czy schwytany później przez Mossad Adolf Eichmann. Byli poszukiwani w Europie i Izraelu, ciążyły na nich wyroki za popełnione zbrodnie wojenne, jednak w Argentynie, nie ukrywając przy tym szczególnie swojej tożsamości, spokojnie pracowali dla lokalnych firm, które w większości powstały, dzięki złotu przywiezionemu z Europy.


wtorek, 21 stycznia 2014

Snowden donosi: USA rządzą kosmici

truthcontrol.com
W zeszłym tygodniu pisaliśmy o byłym kanadyjskim ministrze obrony, który twierdzi, że ludzkość pozostaje w ciągłym kontakcie z istotami pozaziemskimi, a do tego mamy do czynienia nie z jedną a z wieloma rasami obcych. Niezwykle w tym kontekście wygląda kolejne doniesienie, które ukazało się tydzień temu na stronach irańskiej agencji informacyjnej Fars. Według tych doniesień amerykański dysydent, Edward Snowden ujawnił niedawno, że Stanami Zjednoczonymi rządzą "tajemniczy reżim" będący pod kontrolą istot pozaziemskich.

Według tych informacji, to obcy w latach 30-tych XX wieku stali za niezwykłym wzrostem potęgi III Rzeszy Adolfa Hitlera. Dzięki ich pomocy Niemcy były choćby w stanie zbudować flotę zaawansowanych technologicznie łodzi podwodnych (patrz: Adolf Hitler umarł na Antarktydzie). Pomimo wsparcia obcej rasy i pozaziemskiej technologii III Rzeszy nie udało się pokonać siłom aliantów dysponującym jedynie "ludzką" techniką. Wkrótce jednak obcy znaleźli kolejne imperium, z którym zdecydowali się nawiązać kontakt. Wybór padł na Stany Zjednoczone. Jak podaje raport w 1954 doszło do pierwsze roboczego spotkania, podczas którego ówczesny prezydent USA, Dwight D. Eisenhower poznał rasę wysokich białych obcych, przypominających tzw. Nordyków z różnorakich doniesień o UFO.

Nordycy odnieśli najwyraźniej sukces podczas tego spotkania bo dziś wg doniesień Fars Stanami Zjednoczonymi rządzi niepodzielnie tajna organizacja, która pozostaje pod ścisłą kontrolą owej obcej rasy. Obecnie ich celem jest stworzenie ogólnoświatowego systemu kontroli, która pozwoli ukryć istnienie kosmitów i zachować wpływy na Ziemi.

Jak to się dzieje, że poważna, państwowa agencja prasowa powołuje się na tak niepewne źródła? Oficjalnie informacje mają pochodzić od Edwarda Snowdena, ale autorzy publikacji przyznają, że te sensacyjne wieści pojawiły się po raz pierwszy na stronie należącej do Sorcha Faal, o których już kiedyś pisałem przy okazji Encyklopedii Spisku. Czy Waszym zdaniem powinniśmy dać wiarę tym wiadomościom?


piątek, 13 grudnia 2013

Przypominamy: Zakon rycerzy Wewelsburga

Poniższy tekst jest jednym z najważniejszych jakie ukazały się na łamach bloga "Kod Władzy", historia Zakonu stanowi osnowę wielu wątków tutaj poruszanych i dlatego polecam go Państwa szczególnej uwadze.

Bin Laden nie żyje. Powoli przyzwyczajamy się do tej myśli. Cały świat, a przynajmniej jego zachodnia część zastanawia się kiedy nastąpi zemsta? Czy w jej wyniku zginie kilkaset lub nawet kilka tysięcy ludzi? Ja zastanawiam się czy i kiedy, idąc za zwolennikami terrorysty, wystawi mu się pomnik lub otworzy muzeum tłumacząc, że to ku przestrodze? Niemożliwe? A no możliwe.

W czwartek 15 kwietnia ubiegłego roku otwarto muzeum poświęcone zbrodniczej hitlerowskiej organizacji SS. W wyniku jej działania zginęło nie tysiące a miliony ludzi. Zbiory muzeum ukazują historię liczącej ponad milion członków przybocznej gwardii Adolfa Hitlera – i jej wodza Heinricha Himlera, którego osobisty dziennik zdobi starannie przygotowaną wystawę. Na liczącej tysiąc eksponatów wystawie znajdują się dwa „pierścienie z czaszką”, które otrzymywali starsi stopniem oficerowie. Na srebrnych obręczach wygrawerowano podpis Himmlera, a także czaszkę, swastykę i runę Sig, szczególnie rozpoznawalny symbol SS. Gdzie nasi zachodni sąsiedzi pokazali światu tę wystawę? No właśnie, i tu cały dodatkowy skandal. Na zamku w Wewelsburgu, w którym Niemcy modlili się do swych bogów o zwycięstwo, a po wojnie dla zatuszowania historii tego miejsca zorganizowali w nim schronisko młodzieżowe. 

Zamek Wewelsburg imponująca, siedemnastowieczna rezydencja znajdująca się na szczycie wzgórza na południe od Hanoveru w środkowych Niemczech, odgrywała kluczową rolę w historii SS. Himmler wynajął go na ponad 100 lat w roku 1934, zaraz po tym jak partia nazistowska doszła do władzy, z zamiarem przekształcenia go w ośrodek szkoleniowy dla elity oficerów SS. Z czasem snuł on coraz ambitniejsze plany przejęcia okolicznej wioski i zbudowania stolicy dla SS, z zamkiem jako „centrum nowego świata” po osiągnięciu „ostatecznego zwycięstwa”.

czytaj dalej

piątek, 8 listopada 2013

"Spiskowe" filmy, które warto znać

Na piątek chciałbym polecić czytelnikom bloga "Kod Władzy" kilka ciekawych "spiskowych" filmów, które znaleźć można na portalu YouTube:

Antony Sutton - Wall Street i rewolucja bolszewicka (PL)



Antony Sutton - Wall street and the rise of Hitler (EN)


Osama - wielkie kłamstwo (PL)


Hitler - Nowa Szwabia (PL)



The British Banking Conspiracy (EN)



piątek, 24 sierpnia 2012

Zmierzch dyktatorów. Dlaczego upadają nawet najwięksi?

To pytanie nastręcza wielu trudności i daje niejednoznaczne odpowiedzi. Dyktatorzy mają dziś nie najlepszą reputację. Ludzie myślą, że bycie dyktatorem polega na tępieniu wrogów, uciskaniu mas i prowadzeniu etnicznych kampanii ludobójstwa. Jednak czy tak było zawsze? 

fot. getlenses.org
Urząd dyktatora początkowo miał bardzo odmienne znaczenie od tego, jak postrzegamy go dzisiaj. Po raz pierwszy został stworzony przez rzymski senat już w roku 510 p.n.e. do celów „awaryjnych”, takich jak tłumienie buntów. Wielu historyków uważa, że dopiero Napoleon Bonaparte był pierwszym nowoczesnym dyktatorem. Napoleon kontrolował każdy aspekt władzy i posiadał zastępy szpiegów. Nadzorował również prasę, całość życia politycznego i publicznego państwa. 

Dopiero XX w. przyniósł nam instytucję dyktatora, która wywołuje u nas określone wyobrażenia i odczucia, aż po dzień dzisiejszy. Adolf Hitler, czy Józef Stalin - to nazwiska wyklęte przez historię, tyrani od których decyzji zależało życie setek tysięcy, a nawet milionów osób. Jednak należy pamiętać, że w drugiej połowie XX wieku do władzy w Afryce dochodzili liczni dyktatorzy, co było bezpośrednim skutkiem dekolonizacji. Doskonałym zobrazowaniem takiego schematu był Idi Amin z Ugandy nazywany „hańbą Afryki”. Inny przykład to Mao Zedong - „Wielki Sternik Narodu”, który rządził w Chinach w latach 1949-1976, a jego polityka doprowadziła do śmierci kilkudziesięciu milionów ludzi…

wtorek, 30 sierpnia 2011

Gdzie umarł Adolf Hitler?

Czy FBI nie mówi prawdy o prawdziwym miejscu śmierci Adolfa Hitlera informując opinię publiczną, że była to Argentyna? A może celowo wskazuje ten popularny dla migracji hitlerowców kraj, by odwrócić uwagę od prawdziwego miejsca pobytu nazistowskiego przywódcy?

Dla przypomnienia: niedawno świat obiegła informacja na temat ujawnionych przez FBI dokumentów, według których przywódca III Rzeszy dokonał swojego żywota w Argentynie, długo po zakończeniu II Wojny Światowej. 30 kwietnia o świcie wystartował z Tiergarten mały samolot i skierował się do Hamburga. W kabinie miejsce zajęli trzej mężczyźni i kobieta. W konsekwencji z Hamburga, tuż przed zajęciem portu przez Brytyjczyków, wypłynął duży okręt podwodny. Na jego pokładzie rzekomo znajdowały się tajemnicze osoby, a wśród nich była kobieta. Najważniejszym pasażerem mógł być Adolf Hitler, a kobietą jego żona Ewa Braun. Łódź podwodna rzeczywiście skierowała się w stroną Argentyny, tyle tylko, że nigdy do niej nie dotarła. Mogła dopłynąć do Antarktydy, gdzie w komfortowych, wcześniej przygotowanych warunkach, Adolf Hitler mógł dokonać żywota, lub żyć wiele lat otoczony swoimi wiernymi podwładnymi. Co ciekawsze, nikt mu w tym przez kilkadziesiąt lat nie przeszkadzał. Na czym oparty jest ten pogląd? 

Otóż 9 czerwca 1945 roku marszałek Gieorgij Żukow, dowódca wojsk, które zajęły schron pod Kancelarią Rzeszy, stwierdził:

"Nie zidentyfikowaliśmy zwłok Hitlera"

Podobną opinię wyraził w 1952 roku prezydent Dwight D. Eisenhower:

“Nie byliśmy w stanie dotrzeć do nawet skrawka namacalnych dowodów dotyczących śmierci Hitlera. Wielu ludzi wierzy w to, że Hitler uciekł z Berlina”

Nie było to jedyne stwierdzenie, które podważa obowiązujące do tej pory stanowisko dotyczące śmierci przywódcy III Rzeszy. Testy DNA przeprowadzone na udostępnionej przez Rosjan czaszce Adolfa Hitlera wykazały, że szczątki nie należą do przywódcy III Rzeszy. Naukowcy z University of Connecticut doszli do wniosku, że Rosjanie od 1945 roku przechowywali u siebie czaszkę kobiety, która w chwili śmierci miała około 40 lat. Kości są bardzo cienkie, kości męskie są grubsze. A szwy spajające czaszkę wyglądają jak u osoby w wieku poniżej 40. roku życia – skomentował badania archeolog Nick Bellantoni. Wódz III Rzeszy urodził się w 1889 roku. W roku 1945 miał więc 56 lat.

Ewa Braun
Badana czaszka raczej nie należy też do Ewy Braun, wieloletniej towarzyszki Hitlera i jego żony przez ostatnie kilkadziesiąt godzin życia. Co prawda w 1945 roku miała ona 33 lata, jednak otruła się, więc w jej czaszce nie powinno być dziury po kuli. Hitler przez lata przygotowywał podziemne budowle i gromadził zagarnięte z terenu całej Europy bogactwa. Od miesięcy wiedział jak zakończy się II Wojna Światowa. Czy dysponując największym militarnym systemem organizacyjnym postanowiłby strzelić sobie w łeb lub zostać pastuchem w Argentynie? Czy w stwierdzenia FBI mamy wierzyć podobnie jak przez dziesiątki lat w honorowe rozwiązanie? Komu zależy dzisiaj na lansowaniu takich faktów? 

Tajemnica związana z niemiecką wyprawą na Antarktydę podjętą w 1938 rok. Jej dowódcą był kapitan Ritsher. Obecnie wiadomo jedynie, że misja miała charakter militarny. Nie ujawniono jednak, co Niemcy robili w tym niedostępnym miejscu. Być może wiąże się to jakoś z rozkazem admirała Dönitza, który to miał wysłać pod sam koniec wojny do stacjonujących u wybrzeży Antarktydy okrętów podwodnych: "Zostać i kontynuować misję". Rozkaz przesłano otwartym tekstem, lecz nie wiadomo do dziś, o jaką misję chodziło. Co ciekawsze, wszystko wskazuje na to, że ta tajemnicza misja nigdy nie została zakończona i trwa do chwili obecnej. 

Po drugie „baza”. Niezwykła, tajemnicza sprawa upowszechniania przez badaczy spiskowych teorii. Jest bezspornym faktem, że w 1947 roku wysłano w ten rejon ekspedycję marynarki wojennej USA. Dowodził nią admirał Byrd. Kiedy czyta się jego dziennik, ma się wrażenie, że jest to raczej powieść science-fiction. Z zapisków tych wynika, że Amerykanie zauważyli kilka jednostek podwodnych, z którymi nie zdołano nawiązać jakiegokolwiek kontaktu, zaś próba zbliżenia się do nich kończyła się zawsze tak samo – okręty w niewytłumaczalny sposób znikały. To nie koniec, wysłane na ich poszukiwania małe łodzie podwodne w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęły. Nie udało się też nigdy nawiązać łączności z grupą żołnierzy wysłanych do zbadania fragmentu lądu, z którego miały startować tajemnicze obiekty latające. Żaden z nich nigdy nie powrócił. Odebrano jedynie fragment meldunku o odkryciu dziwnych tuneli. Potem zaległa cisza. Podczas misji zaginęło około 100 żołnierzy, jednak ku zdziwieniu dowódcy misji, rząd USA nakazał mu przerwać zadanie i natychmiast opuścić niebezpieczny teren. Los zaginionych do tej pory pozostaje nieznany. 

Już w 1936 roku, a więc na trzy lata przed wybuchem wojny, Hitler wysłał do Ameryki Południowej ludzi z misją specjalną. Ich zadaniem było umocnienie i zorganizowanie miejscowych faszyzujących środowisk, by w przyszłości móc dysponować jak największymi wpływami. Było ich pięciu, byli oczywiście głęboko zakonspirowani, a dla celów misji wyposażono ich w spory kapitał, 20 milionów dolarów w złocie 

Osiem lat później postanowiono zebrać pierwsze plony i sięgnąć po pomoc południowoamerykańskich struktur. W sierpniu 1944 roku po naradzie w Strasburgu zapadła decyzja o rozpoczęciu operacji „Ziemia Ognista”, za którą odpowiedzialny był osobiście Reichsführer Heinrich Himmler. W ciągu zaledwie kilku tygodni oficerowie Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy rozpoczęli załadunek na przygotowane łodzie. Były to dziesiątki zaplombowanych skrzyń, które umieszczono na statkach podwodnych. Umieszczony ładunek zaplombowano i dodatkowo zaminowano, na wypadek gdyby został przejęty przez nieprzyjaciela. 

Pracujący nad jej wyjaśnieniem historycy znają wiele szczegółów, nawet dokumenty. Wiadomo, kiedy nastąpił załadunek i, z dużym przybliżeniem, ile tego było. 2511 kilogramów złota, 87 kg platyny i 4638 karatów brylantów wniesiono na pokład statków podwodnych. Ostatnie wiadomości na ten temat pochodzą z listopada 1944 roku, lecz nie przyczyniają się do rozwiązania zagadki. Nie wiemy, co się stało z konwojem, ale majątek był rzeczywisty i ogromny. Nadal niejednego może skłonić do zainteresowania się tą historią. Dawni poszukiwacze tracili życie, uganiając się za legendarnymi skarbami. A w tym wypadku nie mówimy o mitach. Gdzie dotarł gigantyczny skarb Adolfa Hitlera? Pod strzechę jakiejś chałupy w Argentynie? 

San Carlos de Bariloche
Rzeczywiście Argentyna i cała Ameryka Południowa odegrały istotną rolę w ewakuacji najważniejszych oficjeli III Rzeszy, wbrew jednak temu co twierdzi argentyński dziennikarz Abel Basti, nie było to miejsce, w którym przebywał sam Hitler. Faktycznie, miejscowość San Carlos de Bariloche w Patagonii u podnóża Andów, 1.350 kilometrów na południowy wschód od Buenos Aires, miała szczególne znaczenie dla nazistowskich uciekinierów. Od początków XX wieku była zamieszkana głównie przez Niemców, pozwoliło to wielu osobom nie tylko utrzymać tam wpływy, ale przede wszystkim wmieszać się w lokalną społeczność. Okolica stanowiła także doskonałą przystań dla faktycznych działań daleko na południe. 

Shangri-La Hitlera znajdowało się na obszarze wewnątrz Ziemi Królowej Maud, w Nowej Szwabii. Teren ten jest jak na Antarktydę wyjątkowy, gdyż nie pokrywa go lód. Dzieje się to dzięki ciepłu, jakie daje aktywny w tamtej okolicy wulkan. Dzięki temu już w roku 1940 można było przygotować specjalną bazę, w której w razie niepowodzenia miał schronić się fuhrer wraz z najbardziej zaufanymi członkami SS. 

Nie działo się to zresztą bez wiedzy najważniejszych z państw alianckich, zarówno zwyciężeni jak i zwycięzcy II Wojny Światowej starannie kryją swoje tajemnice. Zwłaszcza te kompromisowe pakty, które negocjowano pod koniec wojny. Wówczas strony wiedziały już kiedy nastąpi koniec i jak on będzie wyglądał. Niemcy sprzedawali swoją skórę, a Alianci ukrywali, co otrzymywali w zamian za spokojne dożycie końca swych dni przez ich niedawnych wrogów. Podobnie jak szwajcarskie żydowskie konta, droga do zrabowanych skarbów i najlepszych technologii otwarła się niczym bajkowy Sezam. 

Jest bezspornym faktem, że naziści wybudowali w krótkim czasie mnóstwo podziemnych obiektów. Do tej pory wiele fragmentów słynnego kompleksu Riese, który powstał na Dolnym Śląsku pozostaje niezbadanych, wiele korytarzy pozostaje zasypanych zaś wejścia do nich zdają się być niedostępne. Co jednak najważniejsze, mimo świadomości ich istnienia oraz wiedzy na temat ich lokalizacji, do dziś niektórych nie odkryto. 

Dlaczego do dziś do nich nie dotarto? Czy odnalezienie podziemnych kompleksów w Polsce podobnie jak tajemniczej bazy na Antarktydzie, miejsca śmierci Adolfa Hitlera, jest niemożliwe? Czy sytuacja jest analogicznie do ukrywanej do dziś zasobności rzeczy znalezionych na zamku w Wewelsburgu w Niemczech

Posłużmy się prostym, przekonywującym przykładem wskazującym jak chroni się tajemnice. 

Praktycznie w tym samym czasie, gdy wysyłano pierwszy transport, w Kolonii rozpoczęto formowanie „Konwoju Führera”. Miał się składać z 35 nieuzbrojonych łodzi podwodnych. Miały one unikać wszelkiego kontaktu z nieprzyjacielem. Załogi skompletowano według pewnego klucza. Marynarze, których wybierano, mieli być stanu wolnego, wybierano przede wszystkim ludzi nie mających żadnych bliskich, z którymi chcieliby utrzymywać kontakty. Na pokładzie mieli się też znaleźć inni pasażerowie. Co najmniej jednej z łodzi nie udało się przedrzeć przez cieśniny duńskie. Jej dowódca Heinz Scheffer milczał. Wydał wprawdzie swoje wspomnienia, ale w tej sprawie dochował tajemnicy. Gdyby miał coś zdradzić, zrobiłby to pewnie podczas przesłuchań. Ale i tak, nie do końca zresztą z własnej woli, pojawił się na scenie w kontekście dawnych wydarzeń.

W latach 80. Jego współtowarzysz kapitan Wilhelm Berhardt brał udział w programach telewizyjnych na temat tajemnic II Wojny Światowej. W ręce zachodnioniemieckiej policji wpadł wysłany przez Scheffera do Berhardta list, w którym były dowódca czynił wyrzuty i przestrzegał przed ujawnianiem tajemnic. Pisał, że lepiej aby wszystko spoczywało na dnie Bałtyku. Sugerował, że ta wiedza nadal mogłaby komuś zaszkodzić. Komu? Czy ludziom, którzy wiedzieli gdzie był wówczas Adolf Hitler?


sobota, 6 sierpnia 2011

Pocztówka z Argentyny

Temat brzmi wakacyjnie, ale też o wiele ciekawiej pisze się z półkuli południowej, na której obecnie przebywam badając jeden ciekawy wątek, który od lat nie daje mi spokoju. Zresztą mamy wakacje więc i wpis, będzie nieco luźniejszy, chociaż dotyczy spraw, które już nie raz poruszałem na moim blogu. Owym nurtującym mnie tematem są oczywiście dalsze losy Adolfa Hitlera i jego przybocznej gwardii po opuszczeniu Europy. O tym dlaczego nie wierzę w śmierć Hitlera w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy pisałem już wcześniej, postawiłem też tezę, że prawdziwym miejscem śmierci przywódcy III Rzeszy była Antarktyda (wkrótce więcej informacji na ten temat). Wciąż jednak Argentyna była krajem, który odgrywał (a może odgrywa?) istotną rolę.

Katedra w San Carlos de Bariloche
źródło: Wikipedia.org
Na tych zdjęciach wbrew pozorom nie widzimy jakiejś schowanej między alpejskimi szczytami wioski, lecz San Carlos de Bariloche znajdujące się w prowincji Rio Negro w Argentynie. Według argentyńskiego dziennikarza, Abla Basti to właśnie w tam przebywał Adolf Hitler wraz z Ewą Braun. Mieli oni zostać przewiezieni do posiadłości należącej do argentyńskiego biznesmena, Jorge Antonio, jednego z zaufanych współpracowników trzykrotnego prezydenta Argentyny, Juana Domingo Peróna. Posiadłość była odizolowana od świata, dotrzeć do niej można było jedynie łodzią bądź samolotem. 

San Carlos de Bariloche 
źródło: Wikipedia.org
W swojej wydanej kilka lat temu książce-przewodniku Basti wskazywał szereg miejsc, w których żyć i pracować mieli byli SS-mani. Często były to wysoko postawione w nazistowskiej hierarchii osoby, takie jak Josef Mengele czy schwytany później przez Mossad Adolf Eichmann. Byli poszukiwani w Europie i Izraelu, ciążyły na nich wyroki za popełnione zbrodnie wojenne, jednak w Argentynie, nie ukrywając przy tym szczególnie swojej tożsamości, spokojnie pracowali dla lokalnych firm, które w większości powstały, dzięki złotu przywiezionemu z Europy. 

San Carlos de Bariloche
źródło: Wikipedia.org
Naziści w Argentynie, która pozostawała z boku teatru wojennego nie byli w tym kraju traktowani jak zbrodniarze, wręcz przeciwnie, wielu z nich, wykształconych i majętnych było dla tego południowo-amerykańskiego państwa cennymi obywatelami. Czy tacy obywatele mieli wpływ na argentyński rząd? Bardzo prawdopodobne, w końcu ucieczka nazistów do tego kraju odbywała się za wiedzą ludzi, którzy nim rządzili. W takim mieście jak Bariloche z pewnością wielu Niemców mogło się czuć jak u siebie w domu i bez obaw, że ktoś będzie ich niepokoił spokojnie doczekać końca swoich dni. Mam nadzieję, że w Ameryce uda się natrafić na kolejny trop.


poniedziałek, 18 lipca 2011

Antony C. Sutton

Wiele się mówi o teoriach spiskowych, niewiele zaś o ich twórcach. Wydaje mi się, że jednym z podstawowych błędów, jakie popełniają najprzeróżniejsi badacze tajemnic, jest to, że często powielają je bez najmniejszej refleksji. Co więcej, Internet umożliwił proste przeklejanie tekstów często bez podawania źródła. Z czasem zaś zanika już zupełnie co, kto i gdzie coś napisał. Łatwo takie tezy obalić albo po prostu zbagatelizować jako nieudokumentowane. W związku z tym postanowiłem przygotować coś, co może w przyszłości rozrośnie się do postaci  roboczo przeze mnie nazwanej „Encyklopedii spisku”. Będę się w jej ramach starać przybliżać czytelnikom sylwetki najprzeróżniejszych badaczy tak zwanych „teorii spiskowych”. 

Zaczniemy od prawdziwego klasyka, z którym zresztą wywiad swego czasu przetłumaczyłem i umieściłem na moim kanale YouTube (wkrótce, jak czas pozwoli przygotuję tłumaczenie kolejnego), czyli prof. Antony'ego Suttona.


Antony Ciryl Sutton (1925-2002) – ekonomista, historyk i pisarz angielskiego pochodzenia. Jest absolwentem trzech uniwersytetów, w Londynie, Gentyndze i w Kalifornii, doktorat uzyskał na uniwersytecie w Southampton w Anglii. Od 1962 roku na stałe mieszkał w USA. W latach 1968-1973 pracował w Hoover Institution, think tanku założonym przez Herberta Hoovera (prezydent USA w latach 1929-1933). Wówczas też dotarł do wielu dokumentów, które zaowocowały szeregiem prac, w tym wydanej przez HI trzytomowej pracy "Western Technology and Soviet Economic Development" (1968, 1971, 1973). W wydawnictwie tym Sutton udowodnił, że technologia, która pozwoliła Związkowi Sowieckiemu zbudować swoje imperium, pochodziła z USA (nieco informacji na ten temat można usłyszeć w przetłumaczonym przeze mnie wywiadzie). 

Poruszanie podobnych tematów nie skończyło się dobrze dla akademickiej kariery Suttona. W 1973 roku, po wydaniu książki "National Suicide: Military Aid to the Soviet Union" został wyrzucony z Hoover Institute a dodatkowo dyrektor CIA, Glenn Campbell powiedział mu na odchodnym: „nie przetrwasz” („you will not survive”). 

Nie zniechęciło to Suttona, który jeszcze więcej energii i czasu poświęcił na rzecz swoich badań. W kolejnych książkach wskazał on na fakt, iż pomoc udzielona Sowietom po 1917 roku nie była jedyną pomocą jakiej amerykańska elita udzielała totalitarnym reżimom. Podobnej pomocy udzielili oni Adolfowi Hitlerowi po jego dojściu do władzy w 1933 roku ("Wall Street and the Rise of Hitler", 1976). 

Szukając źródeł mechanizmów władzy oraz osób stojących za podejrzanymi działaniami w historii XX wieku, jako pierwszy napisał książkę poświęconą Komisji Trójstronnej, jak również dzięki pomocy Charlotte Thomson Iserbyt, byłej pracownicy Departamentu Stanu USA wszedł on w posiadanie listy członków tajnego stowarzyszenia „Skull&Crossbones” (zwanego też Skull&Bones), które opisał w książce "America's Secret Establishment: An Introduction to the Order of Skull & Bones" (1983). 

Nie wszystkie książki Suttona są łatwo dostępne. Jakkolwiek wiele z nich można znaleźć w sieci, część nie jest dostępna ani w księgarniach ani w sieci. Na moim blogu postaram się udostępniać aktywne linki do jego książek oraz wykładów, zwłaszcza do tych, które nie są podlinkowane w tak znanych źródłach jak Wikipedia. Mnie osobiście, zwłaszcza w kontekście napisanego przeze mnie niedawno artykułu o zaginięciu amerykańskiego złota, bardzo ciekawi przede wszystkim jego napisana w 1977 roku książka "The War on Gold: How to Profit from the Gold Crisis", być może ktoś życzliwy ma ją u siebie na dysku i będzie skłonny mi ją podesłać. 

Na koniec kilka cytatów na temat samego Antony'ego Suttona (tłumaczenie Orwellsky): 

Richard Pipes (Harvard): „W swoim trzytomowym szczegółowym opisie sowieckich zakupów Zachodniego sprzętu i technologii, Sutton dochodzi do wniosków niewygodnych dla wielu biznesmenów i ekonomistów. Z tego powodu jego praca może być przez wielu odprawiona z kwitkiem jako przedstawiająca skrajne poglądy, bądź też, zapewne częściej, po prostu zignorowana – nie rozumiem. 

„W celu zapoznania się z imponującymi dowodami dot. udziału Zachodu we wczesnej fazie sowieckiego wzrostu gospodarczego, zobacz: Western Technology and Soviet Economic Development: 1917-1930, Antony'ego Suttona, w którym autor wskazuje, iż „wzrost gospodarczy Sowietów w latach 1917-1930 był zupełnie zależny od pomocy technologicznej z Zachodu (str.283) i że co najmniej 95 procent infrastruktury przemysłowej otrzymało tego typu pomoc” (str.348) 

W wywiadzie jakiego udzielił Sutton niedługo przed swoją śmiercią, zapytany o to czy odniósł sukces odpowiedział: „Człowieka ocenia się na podstawie jego wrogów, William Buckley nazwał mnie frajerem. Glenn Campbell, były dyrektor Hoover Institution w Stanford nazwał mnie problemem.” 

Zachęcam do obejrzenia przetłumaczonego przeze mnie wywiadu z Antony'm Suttonem "Wall Street i Rewolucja Bolszewicka":





Dla zainteresowanych również mailowy wywiad z prof. Suttonem przeprowadzony w 1999, a więc na trzy lata przed jego śmiercią: http://www.rense.com/politics6/SKULL.htm



Oficjalna strona: http://www.antonysutton.com/

Inne:




wtorek, 19 kwietnia 2011

Co wiemy o śmierci Hitlera?

Świat obiegła informacja na temat ujawnionych przez FBI dokumentów, według których przywódca III Rzeszy dokonał swojego żywota w Argentynie długo po zakończeniu II Wojny Światowej.
 
W zasadzie od zakończenia II Wojny Światowej po świecie krążyły bardziej lub mniej potwierdzone informacje na temat domniemanej śmierci Hitlera, podważano oficjalną wersję wydarzeń. Przez wiele lat powszechnie uważano, że Adolf Hitler i Ewa Braun popełnili samobójstwo. Przekonanie to opierało się na zeznaniach tych osób, które znajdowały się w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy. Na odgłos strzału mieli oni wejść do gabinetu Hitlera.
 
Według zeznań kamerdynera Lingego, potwierdzonych przez Axmanna i Günschego, adiutanta wodza, Hitler i Ewa Braun siedzieli na sofie. Pistolet miał leżeć na podłodze u stóp mężczyzny. Z prawej skroni Hitlera miała wyciekać krew. Na stoliku obok można było dostrzec ampułki z trucizną. Ewa Braun, leżąca z podkulonymi nogami na kanapie, miała przegryźć jedną z nich… Podobno zapach cyjanku potasu w pomieszczeniu był wyjątkowo silny. Wydawało się oczywiste, że Hitler strzelił sobie w głowę, zaś Ewa, na której ciele nie było ran, połknęła truciznę. Ciała zawinięto w koce, wyniesiono z gabinetu i przekazano dwóm oficerom SS, którzy zabrali je w stronę zapasowego wyjścia z bunkra. Reszta miała się odbyć w całkowitej tajemnicy, dlatego zadbano, aby w korytarzach nie było nikogo. Zwłoki złożono w leju po bombie, oblano benzyną i podpalono.

Skąd pewność, że tak było?

Pojawiły się pewne wątpliwości, co do prawdziwości zeznań świadków – 2 maja walki w Berlinie zostały zakończone. W radzieckiej niewoli znaleźli się Kempka, Linge, Axmann, a więc osoby, które były najbliżej Hitlera, gdy ten miał popełnić samobójstwo. Oczywiście Rosjanie doskonale zdawali sobie sprawę, jak ważni ludzie znaleźli się w ich rękach. Przesłuchania z pewnością były bardzo dokładne.

Obecnie wiemy już na pewno, że Linge kłamał. Jeżeli Hitler strzeliłby sobie w głowę, to ślady krwi musiałyby znajdować się na ścianie. Tak jednak nie było, co doskonale widać na zdjęciach zrobionych przez Rosjan. W 1993 roku ujawniono protokół z sekcji zwłok Hitlera. Zawiera on stwierdzenie, że między zębami wodza znaleziono szkło i że ślady cyjanku potasu odkryto w jego organach wewnętrznych.

Druga sprawa: w Państwowym Archiwum w Moskwie znajduje się fragment czaszki Hitlera. W jej przedniej części widać otwór po kuli. Czaszka jest bardzo zniszczona i nie można w chwili obecnej stwierdzić, czy jest to otwór wylotowy czy wlotowy. Jeżeli prawdziwa jest ta druga możliwość, że jest to otwór wylotowy, to oznacza to, że lufa broni, z której oddano strzał, znajdowała się w ustach lub pod brodą zabitego. Jeżeli jednak jest to otwór wlotowy, to nie może budzić wątpliwości, że strzelał ktoś inny.

Jak więc mogło się to odbyć?


Przeanalizujmy inną wersję wydarzeń. Przyjmijmy, że Linge wszedł do gabinetu Hitlera i zobaczył, iż ten klęczy na podłodze i toczy pianę z ust. W dłoni trzyma pistolet. Cyjanek, który zażył przed momentem, nie zadziałał. Na prośbę wodza Linge wyjął z jego ręki pistolet i strzelił mu z góry w głowę. Następnie ułożył zwłoki na kanapie przy ścianie i wyszedł z pokoju…

Co przemawia za takim rozwojem wypadków?

Hitler brał bardzo dużo leków. Nie powinno to dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę ogromne napięcie, w jakim żył pod koniec wojny. Gdy cyjanek nie zadziałał, nie miał już dość siły, aby do siebie strzelić, i to Linge go dobił. Osoby badające zwłoki zwróciły uwagę na fakt, że odłamki szkła z fiolki z trucizną między zębami, wskazują, że ta została skruszona, a nie przegryziona. Oczywiście można przyjąć założenie, że Hitler mógł rozkruszyć ampułkę w palcach, a następnie wsypać truciznę do ust, należy jednak pamiętać, że cyjanek działa natychmiastowo i Hitler nie miałby czasu, aby sięgnąć po pistolet, włożyć lufę w usta lub przyłożyć ją do głowy i wypalić. Niewykluczone zatem, że Hitler nie popełnił samobójstwa, lecz został zamordowany.

Jeśli chodzi o to, co stało się z Ewą Braun, to kiedy w połowie lat 90. opublikowano wyniki sekcji zwłok kobiety z ogrodu Kancelarii Rzeszy, oczywistym stało się, że nie była to Ewa Braun, lecz osoba, która zginęła na skutek trafienia odłamkami. Wydaje się, że już po jej śmierci przebrano ją w niebieską sukienkę Ewy. Przerobiono też uzębienie tej osoby – powszechnie wiadomo, że badanie uzębienia jest jednym z podstawowych działań podejmowanych podczas identyfikacji zwłok.

Czyżby chodziło o powstrzymanie pościgu za autentyczną Ewą Braun, która żywa opuściła bunkier? Rosjanie początkowo nie podawali do wiadomości, że odnaleźli zwłoki Hitlera i jego żony. 9 czerwca 1945 roku marszałek Gieorgij Żukow, dowódca wojsk, które zajęły schron pod Kancelarią Rzeszy, stwierdził: Nie zidentyfikowaliśmy zwłok Hitlera. Mógł odlecieć z Berlina w ostatnim momencie… Jeszcze 16 lipca Stalin powiedział prezydentowi Trumanowi, że uważa, iż Hitler cały i zdrowy przebywa w Hiszpanii lub Argentynie. Nie sprecyzował jednak, dlaczego tak sądzi.

Należy również wspomnieć, że we wrześniu 1945 roku Rosjanie wydali oświadczenie, w którym twierdzili, że nie odnaleziono śladów ciał Adolfa Hitlera i Ewy Braun.

Co się z nimi zatem stało?

30 kwietnia o świcie wystartował z Tiergarten mały samolot i skierował się do Hamburga. W kabinie miejsce zajęli trzej mężczyźni i kobieta. Ustalono również, że z Hamburga, tuż przed zajęciem portu przez Brytyjczyków, wypłynął duży okręt podwodny. Na jego pokładzie rzekomo znajdowały się tajemnicze osoby, a wśród nich była kobieta… Niewykluczone, że jednym z mężczyzn był Adolf Hitler, a kobietą jego żona – Ewa Braun.

piątek, 15 kwietnia 2011

Archiwum X otwarte!

Ujawnione niedawno dokumenty FBI zdają się potwierdzać wiele tez, które do tej pory uważane były za "teorie spiskowe". 

spekulacje na temat wyglądu Hitlera

Świat obiegła informacja na temat ujawnionych przez FBI dokumentów, według których przywódca III Rzeszy dokonał swojego żywota w Argentynie długo po zakończeniu II Wojny Światowej. Federalne Biuro Śledcze ma ostatnio niezwykły gest jeśli chodzi o odtajnianie sensacyjnych informacji, wokół których narosły tony teorii spiskowych. Jeszcze trochę i wszyscy badacze będą musieli szukać sobie innego hobby!

Co więc mogliśmy się dowiedzieć z ostatnich dokumentów FBI? Otóż przede wszystkim w końcu ujawniono tajemnicę rozbicia latającego spodka w Roswell. Nie minęło dużo czasu, a tu kolejna sensacja - Hitler nie popełnił samobójstwa, lecz dożył końca swoich dni jako miły staruszek gdzieś na argentyńskiej prowincji. Wszystkie tabloidy miały temat dnia, ale nikt się nie zastanowił nad tym dlaczego ujawniono tylko część dokumentów? Co więcej, skoro FBI wiedziało gdzie jest Hitler dlaczego nikt go nie aresztował? Dlaczego nie zainteresowały się nim izraelskie służby, tak jak w słynnej akcji pojmania Adolfa Eichmanna?

Przede wszystkim jednak to “odtajnianie” dokumentów przypomina rzucenie wygłodniałej sforze ochłapu z nadzieją, że na chwilę odwróci to ich uwagę od naprawdę ważnych tematów. Może być też inna przyczyna, po prostu nadszedł już czas by przyzwyczaić opinię publiczną do pewnych skrupulatnie ukrywanych do tej pory faktów i drastycznych zmian, jakie wkrótce nadejdą...


- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf