Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnice. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 maja 2019

Ludzkość pochodzi z kosmosu? 10 powodów, dla których można tak przypuszczać cz. I

Kilka ciekawych badań dowodzi, że życie na Ziemi, a więc i ludzie wcale nie wyewoluowali na Błękitnej Planecie, ale dawno temu przybyliśmy tu z jakiegoś nie znanego bliżej miejsca. Oto 10 argumentów za tą teorią:



1. Meteor z kosmosu (panspermia)

Ewolucja jest bolesnie powolna. Kilka miliardów lat zajęło życiu by z jednokomórkowego stało się wielokomórkowym. Jak to się dzieje, że bezpośrednio po najbardziej epickim deszczu meteorów, jaki kiedykolwiek widziała nasza planeta, Ziemia była dojrzała i gotowa do spontanicznego odrodzenia życia opartego na DNA? Planeta ledwo zdążyła się ochłodzić, by podtrzymać życie, nie mówiąc już o jej stworzeniu.

Okres deszczów meteorów zakończył się wcześniej niż około 3,8 miliarda lat temu. Dowody życia pojawiają się w zapisach kopalnych sprzed 3,83 miliarda lat temu. Gdyby Ziemia ochładzała się wtedy, życie ewoluowało w mgnieniu oka z ewolucyjnego punktu widzenia. Chyba że życie już się pojawiło. Wielu naukowców uważa te starożytne skamieniałości za dowód panspermii.

2. Nie jesteśmy sami?

Planety pozasłoneczne (czyli egzoplanety) to te, które krążą wokół gwiazdy takiej jak nasze Słońce. Pierwszy został odkryty w 1995 roku. Dziś zaobserwowaliśmy około 4000 egzoplanet. Ponad 50 to planety wielkości Ziemi. Jakie jest prawdopodobieństwo, że jesteśmy jedynymi żywymi istotami we Wszechświecie? Niewielkie.

3. Mikroorganizmy przeżyją w kosmosie


W latach 80. wysłano żywe organizmy, aby zamieszkały na satelicie NASA. Bez składników odżywczych bakterie utworzyły sprężyste zarodniki, które działały jako powłoka obronna. Intensywne promienie ultrafioletowe zabiły wierzchnią warstwę zarodników, ale martwe zarodniki tylko wzmocniły zewnętrzną warstwę, aby osłonić życie wewnątrz. Po sześciu latach te uparte bakterie przetrwały mroźną próżnię kosmosu - ku niedowierzaniu wszystkich.

4. Życie jest w stanie przetrwać uderzenie meteoru


Dina Pasini, naukowiec z University of Kent, dowiodła, że zarodniki glonów mogą hipotetycznie przetrwać katastrofę meteorów. Jej zespół postanowił wykorzystać jednokomórkowe glony zamieszkujące ocean, naśladując warunki wczesnego życia.

Najpierw skonstruowali pelety ze skały i lodu osadzone w glonach. Następnie użyli dwustopniowego pistoletu na gaz, aby przyspieszyć obiekty do niesamowitej prędkości.

Strzelali w granulki przez wodę z szybkością 6,93 km na sekundę (4,31 mps). Okazało się, że nie wszystkie zarodniki zostały zabite. Im wyższa prędkość, tym więcej umierało, ale mimo to część przeżyła.
 
 

piątek, 3 maja 2019

Podłużne czaszki peruwiańskich władców i egipskich faraonów - co się za tym kryje?

Pobieżnie i z ironicznym uśmiechem - tak traktowane są wszelkiej maści doniesienia na temat odkryć jakich dokonano w grobowcach peruwiańskich władców. Mający podobnie jak Egipcjanie obsesję na punkcje mumifikacji Inkowie w swoich najstarszych dziejach mieli władców, którym oddawali cześć równą bogom - podobnie jak miało to miejsce w Egipcie. To jednak nie koniec tajemnic - rude, lub blond włosy zachowane na mumiach znacząco wyróżniają dawnych inkaskich królów na tle czarnowłosych Indian, najwięcej jednak daje do myślenia kształt czaszek. 
 
W Peruwiańskich muzeach znaleźć można wiele czaszek, zarówno tych należących do dorosłych, jak i dzieci, których kształt od wielu dekad stanowi przedmiot dociekań badaczy. Oficjalna teoria głosi, że czaszki te kształtowano specjalnie by w okresie wzrostu wygląd człowieka zmienić i uczynić go bliższym bogom. 
 
Zadajmy sobie jednak pytanie - skąd ten pomysł w ogóle się wziął, a co najważniejsze, jeśli kształtowanie czaszki było procesem, to skąd idealny ich kształt już u zmarłych dzieci? W końcu najciekawsze spostrzeżenie - umiejscowienie nasady odcinka szyjowego kręgosłupa jest inne niż u homo sapiens. Czy mamy zatem do czynienia z pozostałościami po innym gatunku ludzkim? Gatunku "ludzi", którzy w dawnych, przedpotopowych czasach sprawowali rządy nad naszymi przodkami? 







wtorek, 12 lutego 2019

Dziwny obiekt widoczny podczas misji Apollo10

Z misjami Apollo wiąże się wiele teorii spiskowych i legend, jedna z nich dotyczy misji Apollo 10, podczas której astronauci Thomas Stafford, Eugene Cernan i John Young zobaczyli na ziemskiej orbicie obiekt obcego pochodzenia. Całość została opisana w tym filmie, którego część ma rzekomo pochodzić z nagrań misji Apollo 10. Być może już wkrótce więcej informacji opiszemy także na blogu "Kod Władzy":






piątek, 8 lutego 2019

Gdzie może się znajdować Bursztynowa Komnata?

Jeden z najcenniejszych skarbów europejskiej sztuki, zwana "Ósmym cudem świata" Bursztynowa Komnata zaginęła w tajemniczych okolicznościach podczas II wojny światowej. Pomimo upływu ponad 70 lat nadal nikt nie wie co się z nią stało ani gdzie się znajduje. 



Zbudowana na początku XVIII wieku Komnata zajmowała blisko 55 metrów kwadratowych i do jej zbudowania wykorzystano ponad 6 ton bursztynu a także złoto, diamenty, rubiny i szmaragdy. Całość zapierała dech w piersiach i słusznie uznawana była za jedno z najcenniejszych arcydzieł. Komnata przez długi czas znajdowała się w okolicach Petersburga będąc w posiadaniu rodziny carskiej. Po rewolucji bolszewickiej udało się ją zachować w całości, jednak dopiero wojna z III Rzeszą sprawiła, że komnata zaginęła bez śladu. 

Wśród potencjalnych lokalizacji Bursztynowej Komnaty wymienia się: 

1. Rosja - Bursztynowa Komnata została w odpowiednim czasie wywieziona z okolic Petersburga i nigdy nie została przejęta przez Niemców. O jej położeniu wiedzieli bliscy współpracownicy Stalina.

2. Niemcy - jedną z najpopularniejszych teorii jest możliwość ukrycia Komnaty przez Niemców w którymś z podziemnych górskich kompleksów.

3. Polska - tutaj wymienia się bardzo konkretne lokalizacje, są to: gigantyczny bunkier w Mamerkach  położnych w gminie Węgorzewo, okolice Wałbrzycha i odkryte tam tunele kolejowe, którymi rzekomo wywożono skarby III Rzeszy,

4. Bałtyk - to jedna z najpopularniejszych teorii. Głosi ona, że podczas ewakuacji Królewca Komnata trafiła na jeden ze statków, który miał ją przetransportować do Niemiec, statek nigdy nie dotarł do celu zatopiony przez jedną z alianckich torped. Dziś jest tylko jednym z wielu wraków spoczywających na dnie Bałtyku.

Bez względu na faktyczne położenie Komnaty jednego możemy być pewni - jej tajemnica jeszcze przez wiele lat będzie fascynować poszukiwaczy tajemnic i odkrywców z całego świata. Kto wie, może w końcu się odnajdzie?

Wielka grawitacyjna anomalia odkryta pod lodowcami Antarktydy

Obsługiwany przez NASA satelita wykrył szeroką na 300 mil "anomalię grawitacyjną" pod powierzchnią lodowców Antarktydy, jej źródłem ma być znajdująca mierząca ponad 500 kilometrów dziura po wielkim meteorze, który miliony lat temu zderzył się z powierzchnią Ziemi. Krater trzy razy przewyższa swoją średnicą krater Chicxulub, którzy ma być śladem po słynnym uderzeniu sprzed 65 milionów lat, który to zakończył erę dinozaurów. 




środa, 24 stycznia 2018

5 teorii spiskowych związanych z Bitcoinem


Duże zainteresowanie krypto-walutami na rynku, ich szybki i bardzo duży wzrost wartości spowodował, że wokół nich powstały pierwsze teorie spiskowe. Anonimowość twórcy Bitcoina podsyca ciekawość nie tylko inwestorów, ale także rządów różnych krajów, które nie rzadko upatrują w walucie zagrożenie dla gospodarki. Poniżej opisane zostały najpopularniejsze teorie, które krążą w sieci.

1. "Crypto Arms - "tajemny rząd" stworzył krypto-waluty


Ciekawa teoria spiskowa, pojawiła się w 2013 roku na kilku forach związanych z krypto-walutami. Zgodnie z jej treścią główne kraje bloku energetycznego na świecie, takie jak Chiny, USA i Wielka Brytania stoją za utworzeniem waluty i skupują ją w dużych ilościach, spekulując ich wartością. Patrząc jednak na sposób w jaki kraje próbują rozwiązać problem i opodatkować obrót walutami teoria wydaje się mało prawdopodobna.
2. Bitcoin jest udanym projektem NSA


Jedną z najpopularniejszych teorii spiskowych, szeroko rozpowszechnianych w sferze kryptograficznej, jest idea, że ​​Bitcoin został stworzony przez NSA jako eksperyment. Wynalazca Nakamoto Satoshi, który jest powszechnie uważany za inwestora japońskiego, choć pozostaje anonimowy do tej pory, jest podany do tajnego tajnego projektu krypto-walutowego NSA.



3. Twórcami Bitcoina są Chińczycy 


Istnieje szeroko rozpowszechniona teoria spiskowa, że ​​Chińczycy wymyślili Bitcoin. Mogli utworzyć monetę w innym celu, aby zastąpić zależność od dolara amerykańskiego. Teoria może być fałszywa w pewnym aspekcie, biorąc pod uwagę fakt, że kilka miesięcy temu chiński rząd zaatakował ICO w tym kraju i uważa się, że pracuje nad własnym cyfrowym systemem płatności.

4. Satoshi Nakamoto to AI (sztuczna inteligencja)


Teoria, mówiąca o tym, że twórcą najpopularniejszej waluty jest sztuczna inteligencja jest bardzo ciekawym pomysłem. W końcu nikt nie "zdemaskował" Satoshi Nakamoto. Pomimo licznych obław, które miały miejsce przez lata, nie jest to mało prawdopodobne, aby Satoshi Nakamoto nie był człowiekiem. Niektórzy spekulują, że nazwa jest pseudonimem sztucznej inteligencji stworzonej przez nieujawniony rząd. Jest to zdecydowanie jedna z teorii, które są "dalekie od prawdy", chociaż opisy internautów i rozważania są bardzo intrygujące.

5. Biblijne zapowiedzi Bitcoina

Niektórzy ludzie odnoszą się do Księgi Objawienia 13:17, gdzie wspomniano o znaku bestii i twierdzili, że Bitcoin jest jej znakiem.

wtorek, 27 grudnia 2016

Czy sen może zabić?

18 członków niewielkiej azjatyckiej społeczności umiera we śnie w krótkim przedziale czasu. Jako przyczynę śmierci każdej pojedynczej osoby podano - "z powodów naturalnych", ale czy można mówić o przypadku? 

Alysa L. Miller via Flickr/Creative Commons


Wszyscy zmarli pochodzili ze społeczności Hmong, która żyje w górskich częściach Laosu. W całych Stanach Zjednoczonych jest ich łącznie około 35 tysięcy i w większości nie mówią po angielsku kurczowo trzymając się zwyczajów swojego ludu. Hmong w większości wyznają animizm, wierzą w duchy i demony przyrody. 

Ciała zmarłych znajdowano w łóżkach, autopsja za każdym razem wykazywała, że umarli nad ranem a przyczyną miała być "najprawdopodobniej arytmia serca" bądź też nieregularne bicie serca. Gdyby zgony dotyczyły zupełnie przypadkowych osób zapewne nikt nie dostrzegłby związku, ale w tym konkretnym przypadku patolodzy podobne zjawisko nazwali "orientalnym syndromem śmierci od koszmaru" ('Oriental nightmare death syndrome') i ma on określać serię zgonów wywołanych stresem podczas przeżywanego w nocy koszmaru


Lekarz sądowy Ramsay McGee z Minneapolis-St.Paul podkreśla, że cała sprawa na samym początku nie budziła żadnych podejrzeń, sprawa zaczęła być dziwna dopiero od momentu gdy zarejestrowano trzeci a następnie czwarty zgon młodego, zdrowego mężczyzny i to w relatywnie krótkim czasie. "Wówczas zaczęliśmy się zastanawiać" - mówi McGee. Przeprowadził on własne śledztwo, w którym poszukiwał doniesień o historiach osób, które zmarły przestraszone "na śmierć". W końcu trafił na termin "bangungut" - pochodzi on z języka filipińskiego i oznacza on "koszmar" lub śmierć z powodu koszmaru, który zaobserwowano u mężczyzn w wieku 30-40 lat pochodzących z południowo-wschodniej Azji.


Jak podkreśla dr Roy Baron, epidemiolog z federalnej agencji Centers for Disease Control, wszyscy badani cieszyli się dobrym zdrowiem, wyklucza się także takie przyczyny jak wypadki czy samobójstwa. 

źródło: New York Times



wtorek, 5 kwietnia 2016

Dowód na istnienie mitycznych jednorożców?

Historie o jednorożcach tak samo jak smokach zakorzenione są w naszej kulturze. Obecnie częściej w bajkach przypomina się o tych mitycznych stworzeniach, ponieważ dowodów na ich istnienie jest niewiele. Co intrygujące wykopaliska archeologiczne pokazują, że praktycznie w każdej kulturze na całym świecie znajdziemy wzmianki o tych stworzeniach.


  "Siberian unicorn" Heinrich Harder

Elasmotherium sibiricum inna nazwa syberyjski jednorożec, jego róg mógł mieć kilka stóp wielkości. Wyglądem przypominały bardziej jednorożce niż konie i według badań archeologicznych warzyły ponad 4 tysiące kilogramów. Początkowo sądzono, że wymarły one 350 tysięcy lat temu. Jednak niedawne odkrycie w Kazachstanie pozostałości po jednorożcu dowodzą, że żył on znacznie dłużej i prawdopodobnie wyginął 290 tysięcy lat temu. 

Niektóre ze stworzeń mitycznych stawały się obiektem kultów.

Elfy, stworzenia które najlepiej kojarzymy z filmów Władca Pierścieni są obiektem kultu w Islandii. Obywatele tego kraju, wierzą w ich istnienie, co więcej wskazują miejsca w których mogą obecnie mieszkać. W zeszłym roku według orzeczenia sądu w jednej z miejscowości w Islandii wydano oświadczenie uniemożliwiające budowę drogi przejazdowej właśnie ze względu na elfy. Według sądu miejsce to miało strategiczne znaczenie dla niewielkich rozmiarów mieszkańców. 
Podejrzewa się, że elfy nie przypominają tak bardzo ludzi jak nam się wydaje. Swoim wyglądem przypominają bardziej niewielkich rozmiarów skrzaty. Mumie tych człekokształtnych stworzeń znaleziono w kilku miejscach na świecie między innymi na Filipinach, w USA, Islandii.  

Miejmy nadzieję, że kolejne odkrycia przybliżą nam prawdę na temat owianych legendami stworzeń.

źródło: theepochtimes.com


czwartek, 7 stycznia 2016

Nowe spojrzenie na alchemię - to ona wpłynęła na rozwój nauki!

Dotychczas historia uczyła nas postrzegać alchemików jako żądnych wiedzy szarlatanów, którzy niewiele mieli wspólnego z prawdziwą nauką. Jednakże, opierając się na rezultatach ostatnich badań historyków, możemy dojść do zgoła odmiennych wniosków. 


Jan Matejko, "Alchemik Sędziwój"


Najbardziej znanym dziś alchemikiem jest zapewne Doktor Faust - postać literacka stworzona przez Wolfganga Goethe'go, jednak inspirowana prawdziwą osobą, Johanem Georgiem Faustem, który żył i pracował w północnych Niemczech na przełomie XV i XVI wieku. Najbardziej znanym polskim alchemikiem był Michał Sędziwój związany z dworem króla Zygmunta Starego. Obok nich warto wspomnieć, że alchemikami byli również Tycho de Brache, Izaak Newton czy papież Jan XXII. Właśnie obecność tych osób w gronie alchemików sprawiła, że niektórzy historycy postanowili przyjrzeć się historii tej profesji z punktu widzenia ich wkładu we współczesną naukę. 



Zadanie to nie było wcale takie proste, gdyż w swoich pismach alchemicy korzystali z metafor, alegorii i bardzo kwiecistego języka, który nie zawsze można było jednoznacznie odcyfrować. Próby takiej podjął się historyk nauki i chemik zarazem Lawrence Principe, który postanowił odtworzyć ich metody pracy korzystając z XVII-wiecznych manuskryptów. 
Skorzystał on z receptury na tzw. "drzewo filozofów", mieszając rtęć, złoto i ... masło, wszystko następnie zlewając do buteleczki, która po zamknięciu miała spoczywać z podgrzewanym piasku. Po jakimś czasie okazało się, że w buteleczce mieszanka metali utworzyła strukturę przypominającą złote drzewo. 

To tylko jeden z przypadków skutecznego działania alchemicznych receptur, Principe idąc dalej w swoich dociekaniach zwracał uwagę także na inne eksperymenty, które później przyczyniły się do rozwoju nauki. Jego tezy spotkały się rzecz jasna z ostrą reakcją ze strony starszych naukowców, dla których rewizjonistyczne podejście do alchemii jest niczym mieszanie nauki i magii, jednak dla młodego pokolenia alchemia staje się atrakcyjnym tematem, być może więc już wkrótce poznamy kolejne rezultaty badań nad tą fascynującą dziedziną.



źródło: smithsonian

środa, 25 listopada 2015

Znaleziono kolejne ślady najstarszej znanej cywilizacji, tym razem w Afryce Południowej

Pozostałości tajemniczej metropolii znaleziono około 150 kilometrów od portu Maputo, zdaniem odkrywców zostało ono zbudowane około 200 tysięcy lat temu! 



Starożytne pozostałości odkryli dwaj badacze-hobbyści Michael Tellinger i Johan Heine, który pracował jako lokalny pilot. Zainteresowały ich nierówności terenu w tamtej okolicy, które były znane miejscowym, lecz nikt nie przykładał do tego zbyt dużej wagi.

Jak przyznaje Tellinger ruiny, które udało im się odnaleźć są starsze niż wszystko co do tej pory znano, jego zdaniem te kamienne budowle mogą być dziesiątki tysięcy lat starsze od wszystkich znanych nam cywilizacji. Ruiny to w większości kamienne kręgi w dużym stopniu zagrzebane w ziemi i piasku, bardzo trudno zauważyć między nimi jakiekolwiek zależności do czasu aż spojrzy się na wszystko z lotu ptaka, wówczas oczom obserwatorów pokazują się prawidłowości świadczące o tym, że rozrzucone głazy nie mogły się tam znaleźć przypadkiem.

To kolejne po syberyjskich odkrycia wskazujące na to, że historia świata jest zupełnie inna od tej jaką znaliśmy dotychczas, przede wszystkim pokazują one, że sama ludzkość sięga swoja historią czasów znacznie odleglejszych niż przypuszczamy, co więcej kolebką tej cywilizacji nie był tzw. żyzny półksiężyc czyli Bliski Wschód i Mezopotamia, lecz tereny dzisiaj położone na uboczu wielkiego świata, Syberia, Afryka Południowa. Czy może to świadczyć o tym, że również ziemie te leżały w znacznie korzystniejszych warunkach klimatycznych niz obecnie? I przede wszystkim, co stało się z tą tajemniczą cywilizacją?

Polecam także:



wtorek, 10 listopada 2015

Tajemnicze anomalie odkryte wewnątrz Wielkiej Piramidy!

We wnętrzu Wielkiej Piramidy znajdują się miejsca, w których temperatura jest zadziwiająco wysoka. Sensacyjne odkrycie nie znalazło póki co wytłumaczenia wśród naukowców.

Ernie R/Flickr. (CC BY-NC-ND 2.0)


Po tylu latach badań wydawałoby się, że wiemy już o piramidach wszystko co można było się dowiedzieć. Te wielkie pomniki ludzkiego geniuszu zostały wielokrotnie i bardzo dokładnie zbadane a jednak, wciąż potrafią nas zaskoczyć. 

W ramach trwającej Operacji Scan Pyramid międzynarodowy zespół badawczy skupiający naukowców z Egiptu, Francji, Kanady i Japonii analizował piramidy przy pomocy "promieni kosmicznych" i dronów. Celem było znalezienie ukrytych komór wewnątrz bądź też tuneli, spodziewano się znaleźć grobowce, jednak odkryto, że piramidy mają dziwną własność. Okazało się bowiem, że w pewnym miejscu grupy kamiennych bloków mają temperaturę znacznie wyższą niż można się by było spodziewać. Nie wiadomo co może być przyczyną tego zjawiska, przeczą temu właściwości powietrza jakie mogłoby się znajdować między komorami jak również piaskowca, z którego zbudowane są piramidy, zdaniem zespołu w tamtym rejonie musi więc znajdować się coś co wywołuje tę anomalię. 

Do odkrycia odniosło się nawet egipskie ministerstwo zajmujące się archeologią i antykami. W oficjalnym oświadczeniu ogłosiło ono, że "we wszystkich zabytkach zaobserwowano kilka anomalii termicznych, miały one miejsce zarówno podczas prób podgrzewania jak i schładzania" - wynika z nich, że temperatura utrzymywała się zarówno nocą gdy na pustyni jest bardzo zimno, jak i za dnia gdy świecące słońce podgrzewa piramidy. Ministerstwo dodało również, że istnieje hipoteza głosząca, że pod powierzchnią piramidy mieszczą się tunele i puste przestrzenie, które powodują te anomalie. Czy jednak to tłumaczy wszystko?




źródło: IFL

czwartek, 15 października 2015

Czy Kepler wypatrzył ślady obcych cywilizacji?

Niezwykle precyzyjny, supernowoczesnym teleskop Kepler zweryfikował do tej pory wiele teorii z zakresu fizyki i astronomii, odpowiedział na pytania, nad którymi głowili się naukowcy od wielu lat. Czy dzięki niemu ludzkości uda się w końcu dostrzec ślady pozaziemskich cywilizacji? 

fot. nasa.gov


W opublikowanym na łamach magazynu The Atlantic artykule " The Most Mysterious Star in Our Galaxy"Ross Andersen opisuje niezwykłe zjawisko jakie dało się zaobserwować nieco ponad galaktyką Drogi Mlecznej. Znajdują się tam dwie konstelacje:Gwiazdozbiór Łabędzia i Gwiazdozbiór Lutni. Pomiędzy nimi znajduje się gwiazda, którą udało się dostrzec dopiero dzięki Keplerowi. Tabetha Boyajian z uniwersytetu w Yale przyznaje, że nigdy wcześniej nie widziała niczego podobnego, początkowo zwalano winę na jakiś błąd odczytu lub inne problemy techniczne, wszystko jednak działało bez zarzutu. 

Na gwiazdę uwagę zwróciła w 2011 roku grupa badaczy-amatorów biorących udział w projekcie "Planet Hunters". Uznali oni gwiazd za "interesującą", gdyż światło jakie emitowała było zupełnie inne od tych jakie do tej pory widziano. Wyglądało to tak, jakby wokół gwiazdy znajdowało się bardzo dużo rozrzuconej blisko siebie materii, co było niezwykłe gdyż takie rzeczy obserwuje się jedynie w otoczeniu młodych gwiazd, które nie uformowały jeszcze własnych układów planetarnych, jednakże w przypadku tej konkretnej gwiazdy wszystko wskazywało na to, że jest już dojrzała i wokół niej od dawna mogą krążyć w pełni ukształtowane planety. Co więc mogło wywołać to niewidzialne dla ludzkiego oka, lecz widoczne dla teleskopu migotanie? 

Boyajian, która zajmowała się naukowo tym zagadnieniem przedstawiła hipotezy, które miałyby tłumaczyć naturalne przyczyny owego migotania, sama jednak przyznała, że są też inne teorie. Tym alternatywnym podejściem chce zająć się Jason Wright astronom z Penn State University, który pracuje właśnie nad innymi hipotezami. Do projektu mogą zostać zaangażowani także badacze z programu SETI, którzy zdaniem Wrighta mogą pomóc w rozwiązaniu zagadki. Sam astronom określa źródło migotania mianem "chmary megastruktur", być może nawet ogromnych paneli, których zadaniem jest przechwytywanie energii z gwiazdy. Oczywistym jest, że przy takiej interpretacji trzeba liczyć się faktem, że ktoś lub coś musiał to zbudować. Czy kiedyś poznamy prawdę? 



piątek, 28 sierpnia 2015

Co się wydarzyło w chińskim mieście Tianjin?

Ogromna eksplozja do jakiej doszło niedawno w Chinach mogła mieć zupełnie inne podłoże niż do tej pory sugerowano. Są tacy co twierdzą, że w Tianjin eksplodowała bomba atomowa. 

fot. www.veteranstoday.com


Kilka tygodni temu w mieście Tianjin ok. 150 kilometrów od Pekinu doszło do ogromnego wybuchu. Według oficjalnych raportów źródłem eksplozji miało dojść w magazynie chemikaliów, do którego dostał się ogień i zgromadzone tam zapasy wybuchły. 

To co budzi największe emocje, ale i pytania to ogromna kula ognia jaka wzbiła się nad magazynami oraz siła wybuchu, która wstrząsnęła okolicą pozostawiając ogromny krater i masę porozrzucanych dziesiątki metrów spalonych samochodów i kontenerów. Zasięg spalonej strefy szacuje się na ponad 20 tysięcy metrów kwadratowych, zaobserwowano także kolejne eksplozje. Władze zdecydowały się również na ewakuację wszystkich mieszkańców żyjących w promieniu 3 mil. Do tej pory doliczono się 85 ofiar śmiertelnych. Eksplozja była tak duża, że pojawiły się spekulacje czy aby to na pewno środki chemiczne, a jeśli tak to jakie znajdowały się w płonącym magazynie. 

Zdaniem publicysty z serwisu Veterans Today siła wybuchu była tak silna ponieważ to nie była eksplozja środków chemicznych tylko... bomby atomowej. Na jakiej podstawie tak sądzi? Oto kilka argumentów za tą teorią: 

1) Nie eksplodowały zbiorniki z paliwem,

2) Opony samochodów nie uległy spaleniu, on zostały spopielone, 

3) Całe szkło uległo stopieniu lub spopieleniu, w przypadku zwykłej eksplozji po prostu by się potłukło,

4) wszędzie widać drobny, biały popiół, ponadto fioletowy odcień sugeruje występowanie trujących gazów, 

To tylko kilka argumentów przemawiających za tą szokującą teorią, więcej można znaleźć na blogu Veterans Today. 





środa, 5 sierpnia 2015

Tajemnica z przeszłości rozwiązana: generał Patton został zamordowany

Wydana niedawno książka rzuca nowe światło na kulisy śmierci jednego z najwybitniejszych dowódców II Wojny Światowej. Wynika z niej, że generał Patton zginął w wyniku operacji przeprowadzonej wspólnie przez wywiady amerykański i sowiecki. 
 

21 grudnia 1945 w szpitalu w Heidelbergu zmarł dotychczasowy gubernator wojskowy Bawarii, generał George S. Patton. Kilka tygodni wcześniej doznał on ciężkich obrażeń w wyniku wypadku samochodowego. Gen. Patton uznawany był za jednego z najwybitniejszych, ale też najbardziej kontrowersyjnych dowódców amerykańskich w trakcie II Wojny Światowej. Od czasu jego śmierci krążyły spekulacje, że wypadek jaki miał miejsce 9 grudnia nie był jednak zupełnie przypadkowy.

W niedawno wydanej książce "Target Patton" historyk Robert Wilcox dotarł do nie publikowanych wcześniej pamiętników, z których wynika, że gen. "Wild Bill" Donovan, dowódca Office of Strategic Services (OSS), poprzednika CIA nie ufał Pattonowi i obawiał się, że ujawni on tajemnice, które mogą zaszkodzić karierze wielu wysoko postawionych dowódców. Wilcox twierdzi, że gdyby Patton nie zginął w 1945 roku i ujawnił część faktów z czasów wojny, Eisenhover nigdy nie zostałby prezydentem.

Zabójstwem miał zająć się zmarły w 1999 roku Douglas Bazata, który w swoich pamiętnikach opisał przebieg zamachu, w wyniku którego Patton miał zginąć. Cała operacja nie udała się jednak w pełni i stan zdrowia generała zaczął się poprawiać, wówczas do akcji wkroczyło NKWD i potajemnie otruło Pattona. Całą akcję przeprowadzono za cichym przyzwoleniem amerykańskich służb.

Ciała generała nie poddano sekcji zwłok.

wtorek, 28 lipca 2015

Epidemia śpiączki w Kazachstanie. Co ją wywołuje?

Nagłe zaśnięcia, halucynacje, bóle głowy - problemy mieszkańców dwóch wiosek w Kazachstanie przez dwa lata stanowiły zagadkę, której nie potrafili rozwiązać lekarze. 
 
 
W położonych na kazachskim stepie miejscowościach mieszkańców dotknęła tajemnicza plaga - podczas spaceru, w szkole a nawet w trakcie jazdy motocyklem, sen spadał na nich bez ostrzeżenia. Śpiączka trwała nawet kilka dni, po wybudzeniu chorzy nie wiedzieli co się z nimi działo, nie pamiętali też momentu zaśnięcia.


Nie jest to pierwsza fala ataków śpiączki jaka miała miejsce w tej miejscowości, do podobnych wydarzeń doszło po raz pierwszy jeszcze w marcu 2013 roku, jednak zarówno wówczas jak i dziś lekarze są bezsilni. Od tego czasu stwierdzono zachorowania w sumie u 140 osób mieszkających w Kalaczi i Krasnogórsku (obie miejscowości zamieszkuje jedynie 810 osób). Jak podaje Komsomołska Prawda: "Chory wydaje się być przytomny, może nawet chodzić. Nagle jednak zapada w głęboki sen, zaczyna chrapać, a kiedy się go obudzi, wówczas nie pamięta on niczego". Niektórzy mają halucynacje, widzą skrzydlate konie, węże w łóżkach czy robaki jedzące ich ręce.


Władze Kazachstanu szybko znalazły winowajcę - źródłem choroby mają być leżące nieopodal kopalnie uranu, które zamknięto wkrótce po upadku Związku Sowieckiego. Pomimo zamknięcia kopalń nie zasypano a otwarte tunele mogą zdaniem rządu powodować wydobywanie się w okolicy znaczących ilości tlenku węgla i innych węglowodorów. "Poziom tlenu jest niższy i to jest właśnie powodem chorób w wiosce" powiedział przedstawiciel władz Berdibek Saparbajew. W związku z panującą sytuacją rząd zdecydował się na przesiedlenie mieszkańców obu wsi do innego miejsca, obecnie trwa ewakuacja.


czwartek, 2 lipca 2015

Kolejne piramidy w Układzie Słonecznym? Tym razem pod lupę wzięta została planetoida Ceres

Czy kiedykolwiek poznamy całą historię piramid? Czy faktycznie są one rozsiane po całym świecie (i nie tylko) i w jakiś sposób łączą się z historią największych cywilizacji?

fot. iflscience


Oprócz piramid w Egipicie potwierdzone jest istnienie podobnych budowli w Ameryce Środkowej oraz w Chinach. Kolejne piramidy mają się rzekomo znajdować m.in. w Bośni, na dnie Atlantyku a także poza Ziemią. Kształtów przypominających piramidy tropiciele tajemnic doszukiwali się na zdjęciach Księżyca i Marsa, teraz przyszedł czas na planetoidę.

Ceres jest jedną z największych planetoid naszego Układu Słonecznego, jego orbita biegnie między orbitami Jowisza i Marsa wchodzi więc ona w skład pasu planetoid, który znajduje się między Czerwoną Planetą a Gazowym Olbrzymem. Dla niektórych rozmiar Ceres sprawia, że próbuje się ją klasyfikować jako "mikroplanetę", w tej chwili jest ona pod obserwacja krążącej wokół planetoidy sondy Dawn ("Świt").

Wśród wykonanych przez Dawn zdjęć jest kilka, które budzą szczególne zainteresowanie i kontrowersje. Chodzi o fotografie, w których na środku dużej, płaskiej przestrzenii dostrzec można spiczasty kształt, który do złudzenia przypomina piramidy. Tropicielom podobnych zjawisk nie trzeba było dużo i już wkrótce w internecie zaroiło się od doniesień, że tym razem te niezwykłe konstrukcje odnaleziono gdzieś w odległym punkcie kosmosu. Czy faktycznie?
 
NASA dość szybko zdementowała te informacje podając, że sondę skierowanę w stronę podejrzanych "wzgórz", jednakże okazało się, że to było jedynie złudzenie optyczne, wynikające z obijającego się światła.
 
Ciekawe, że identyczną odpowiedź słyszeliśmy też w odniesieniu do "twarzy z Marsa"? 



piątek, 15 maja 2015

Kolejne, niezwykłe odkrycie na Syberii - bransoletka mająca ponad 40 tys. lat!

Archeologowie potwierdzili, że znaleziona w Rosji bransoletka liczy aż 40 tysięcy lat i jest najstarszym elementem biżuterii jaki kiedykolwiek odkryto! Co równie interesujące najprawdopodobniej nie należała ona do przedstawiciela gatunku homo sapiens.

© Anatoly Derevyanko and Mikhail Shunkov,


Syberia i azjatycka część Rosji dostarczają nam w ostatnim czasie wielu sensacyjnych odkryć. Nie tak dawno opisywane były na tym blogu znajdujące się tam bloki skalne, które były najprawdopodobniej wykonane przez człowieka. Teraz z kolei w górach Ałtaju odkryto kolejne niezwykłe znalezisko - najstarszą bransoletę świata. Odkrycia dokonano w jaskini Denisowa gdzie wcześniej odkryto szczątki ludzkie, które nie należały jednak do przedstawiciela naszego gatunku. Kości kobiety po poddaniu analizie mitochondrialnego DNA zawierały kod genetyczny, który nie pojawia się zarówno wśród współczesnych ludzi jak i wśród wymarłych Neandertalczyków, aczkolwiek wykazuje on pewne podobieństwa właśnie do tych prehistorycznych ludzi.

Sama bransoletka wykonana jest z chlorytu i jest zielonej barwy, znajduje się w niej otwór, który według badaczy mógł zostać wykonany przy pomocy szybko obracającego się ostrza, nie udało się jednak ustalić dokładnej techniki jaką zastosowano w przypadku tej biżuterii. Do tej pory uważano, że podobne rozwiązania pojawiły się znacznie później, zaledwie kilka tysięcy lat temu, już w czasie neolitu.

Umiejętności jej twórców były doskonałe, początkowo myśleliśmy, że wykonali ją Neandertalczycy bądź ludzie współcześni, ostatecznie jednak okazało się, że została zrobiona przez denizowian. - mówi dr Anatolij Derewianko z Muzeum Historii i Kultury Ludów Syberii w Nowosybirsku, co więcej wiertło musiało się poruszać ze znaczną prędkością, była więc to technologia porównywalna ze współczesną. 
To niezwykłe odkrycie rzuca zupełnie nowe światło na dzieje ludzkości, czy to, co znajdujemy ostatnio na Syberii może dowodzić, że w odległej przeszłości, na długo zanim pojawił się człowiek współczesny żył gatunek ludzi, którzy osiągnęli wysokiej stopień rozwoju cywilizacji? 
© Anatoly Derevyanko and Mikhail Shunkov,

wtorek, 21 kwietnia 2015

Wielkie megality znalezione na Syberii. Czy to pozostałość po jakiejś dawnej cywilizacji?

Odkryty niedawno w Rosji masywny mur może podważyć całą powszechnie uznawaną historię ludzkości.
fot. mysteriousuniverse.org


Odkryty mur składa się z ogromnych, ważących ponad 3 tysiące ton granitowych głazów, które zostały dokładnie obrobione i wygładzone. Megality znajdują się w południowej części Syberii w regionie Górskiej Szorii.

Największe głazy jakie znajdowano do tej pory ważyły ok. 1500 ton, i znajdowały się w Libanie, syberyjskie megality są więc od nich dwukrotnie cięższe. Naukowcy spierają się czy powstały one w wyniku działalności sił natury czy też zostały one zbudowane przez człowieka. Jeśli przyjąć tą drugą wersję, to pojawia się szereg jeszcze poważniejszych pytań, np. w jaki sposób jakiejś zapomnianej cywilizacji udało się przenieść i ułożyć jeden na drugim tak ogromne głazy, kto dysponował podobną technologią i w jakim celu je tam umieścił?


fot. mysteriousuniverse.org


Podobno megality nie znajdują się jedynie na Syberii, można je znaleźć między innymi na dnie morskim u wybrzeży japońskiego archipelagu Rjukju (nosi on nazwę Yonaguni). Zdaniem geologa Roberta Schocha z Uniwersytetu w Bostonie megality u wybrzeży Japonii mogą być efektem działania naturalnych procesów geologicznych, w tym trzęsień ziemi, jednakże zwolennicy teorii i wpływach starożytnych cywilizacji zwracają uwagę na fakt, że na tym obszarze aktywność sejsmiczna jest niska. Również na tym obszarze Syberii trudno mówić o trzęsieniach ziemi, zaś kształ megalitów sprawia, że wątpliwy jest tu wyłącznie udział erozji. 
 
Kto ma zatem rację? Jak to często bywa w tego typu sytuacjach problemem jest już sama możliwość skorzystania z rzetelnego warsztatu naukowego, badacze tego miejsca często bowiem nie są zawodowcami, ci ostatni zaś... dziwnym trafem znajdują zawsze ciekawsze zajęcia. 
 
 


piątek, 17 kwietnia 2015

Najnowsze dokumenty: CIA zamordowało pierwszego premiera Pakistanu

Po blisko sześćdziesięciu latach Departament Stanu USA ujawnił dokumenty, z których wynika, że CIA zleciło zabójstwo pierwszego premiera niepodległego Pakistanu. 
 
"Ojciec" Pakistanu Quaid-e-Azam i Liaquat Khan


Dotyczące sprawy dokumenty były do tej pory objęte klauzulą tajności, jednak w ostatnim czasie zdjęto ją i informacje podano po raz pierwszy do wiadomości publicznej. Wynika z nich, że Nawabzada Liaquat Ali Khan został zamordowany na zlecenie Stanów Zjednoczonych po tym jak odmówił wykorzystania swoich bliskich relacji z wieloma wpływowymi politykami w sąsiadującym Iranie i zabezpieczenia dla amerykańskich koncernów kontraktów naftowych w tym kraju.

Ponadto Khan naraził się nawet ówczesnemu prezydentowi USA, Harry'emu S. Trumanowi, od którego zażądał aby Waszyngton zwolnił używane dotąd przez amerykańskie lotnictwo bazy wojskowe. Bazy te odgrywały kluczową rolę w zabezpieczeniu tej części Azji przez potencjalnym atakiem ze strony sowieckiej.

Zamachu dokonał 56-letni Afgańczyk, Syed Akbar, którego na zlecenie CIA wybrały służby rządonego przez króla Mohammeda Zahira Shaha Afganistanu. Wcześniej próbowano znaleźć zamachowca wśród obywateli Pakistanu, ale nie znalazł się żaden ochotnik. Sam Akbar, który oddał do przemawiającego w Rawalpindi premiera dwa strzały, sam został postrzelony i zmarł w wyniku odniesionych ran.

Informacje na temat dokonanego w 1951 roku zamachu opublikował w piątek portal Pakistan Today, przedrukowała ją między innymi irańska stacja PressTV.


czwartek, 2 kwietnia 2015

Najbardziej tajemnicze zdjęcia w historii, skąd się wzięły na nich te wizerunki?

Dziwne zjawiska, tajemnicze obiekty na starych obrazach, postacie pojawiające się na zdjęciach nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak. Po świecie krąży wiele fotografii i obrazów, które po dziś dzień budzą kontrowersje, dając do myślenia pasjonatom teorii spiskowych. Poniżej kilka z nich






W Bayerische Nationalmuseum mieszczącym się w Monachium znajduje się dzieło noszące tytuł "Triumf lata", powstało ono w 1538 roku. Na górze zobaczyć można kształ, który do złudzenia przypomina latający spodek


 Rodzina Cooperów kupiła w połowie lat 50 XX wieku stary dom w Teksasie. Podczas pierwszego wieczoru ojciec rodziny zrobił zdjęcie swoim synom ich babci oraz swojej żonie. Wszystko było jak najbardziej w porządku do czasu aż zdjęcie zostało wywołane. Wówczas okazało się, że na fotografii widać coś jeszcze - zwisające z sufitu ciało. Skąd się tam wzięło? Tego nie wie nikt.

- zdaniem blogera ze strony hoaxes.org zdjęcie najprawdopodobniej jest sfotoshopowane, a do tego sama historia została dopowiedziana później.



Czterech przyjaciół, ale za dużo dłoni? Dzieci zarzekają się, że było ich tylko 4, skąd więc dodatkowa ręka?


Powyższe zdjęcie zostało zrobione w 1941 roku w Gold Bridge w Kanadzie, ale widać na nim młodego człowieka ubranego zupełnie współcześnie: ma okulary przeciwsłoneczne, koszulkę z nadrukiem, który w tamtych czasach był niewykonalny.




Jeden z wielu obrazów, na których widzimy UFO - to Madonna z San Giovannino, malowidło z końca XV wieku, wystawiane we Florencji. Nad Marią widać tajemniczy, latający obiekt. Czyżby renesansowe UFO?


 


Zdjęcie zrobił Jim Templeton fotografując swoją córkę. Jakie było jego zaskoczenie gdy wywoławszy film w tle pokazała się sylwetka "astronauty". Nikt nie wie skąd się tam wziął ani kim on był. Zdaniem ekspertów firmy Kodak, zdjęcie nie zostało w żaden sposób modyfikowane.


Powyższe zdjęcie pochodzi z misji Apollo 17, ostatniej która rzekomo wylądowała na Księżycu. NASA nigdy nie potwierdziła jego wiarygodności.


- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf