Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korea Północna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korea Północna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 marca 2019

Najszybsi hakerzy są z Rosji

Niezwykle ciekawe dane zebrała firma CrowdStrike, która przeanalizowała ponad 30 000 prób włamań do systemów w 2018 roku. Dane pochodziły od jej klientów i reprezentowały 176 państw oraz wszystkie główne branże, zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym.

Rezultat? Rosjanom na włamanie wystarczało średnio 18 minut, Północnym Koreańczykom zajmowało to 2 i pół godziny, zaś Chińczykom 4 godziny. 

źródło: Statista



środa, 25 kwietnia 2018

Korea Północna wstrzymała testy nuklearne - skąd ta zmiana?



Góra położona ponad głównym miejscem badań nuklearnych w Korei Północnej Punggye-ri prawdopodobnie się rozpadła po ostatniej próbie nuklearnej zeszłej jesieni, co wzbudziło obawy związane z katastrofami radioaktywnymi i klęskami środowiskowymi, jak twierdzą geolodzy z Uniwersytetu Nauk i Technologii w Chinach.


Minęło mniej niż tydzień po tym, jak przywódca Korei Północnej Kim Jong-un ogłosił, że natychmiast zawiesi testy nuklearne i rakietowe przed spotkaniem z Stanami Zjednoczonymi i Koreą Południową, sugerując alternatywny powód zamknięcia tej strony. .

"Upadek na miejscu wymaga stałego monitorowania materiałów promieniotwórczych z miejsca badań jądrowych", napisali geolodzy w badaniu, które pojawi się w kolejnym wydaniu Geophysical Research Letters .

Wybuchy jądrowe uwalniają ogromne ilości ciepła i energii. Po teście bomby atomowej 3 września ubiegłego roku, naukowcy twierdzą, że "eksplozja wytworzyła ubytek i uszkodzony" komin "skał" z pobliskiej góry Mantap, która może wymywać radioaktywność. Szacowany na 100 kiloton, wybuch był szósty test 10 razy silniejszy niż którykolwiek z poprzednich pięciu. Dla porównania, bomba, która została zdetonowana nad Hiroszimą w 1945 roku, miała 15 kiloton . Około 8,5 minuty po eksplozji odnotowano trzęsienie ziemi o sile 6,3 z czterema kolejnymi trzęsieniami ziemi wygenerowanymi w ciągu następnych tygodni.

Gromadząc wysokiej jakości dane sejsmiczne i badając zdjęcia satelitarne przed i po testach, naukowcy byli w stanie określić, w którym miejscu roiło się od trzęsienia ziemi, i które rzeczywiście zostały spowodowane przez testy. Wcześniejsze testy zmieniły zdolność obszaru do wytrzymania naporu tektonicznego do tego stopnia, że ​​wcześniej nieaktywne defekty tektoniczne osiągnęły stan "krytyczny". Dalsze zakłócenia i przyszłe testy jądrowe w regionie mogą generować bardziej niszczycielskie trzęsienia ziemi.

"Biorąc pod uwagę historię testów nuklearnych przeprowadzonych przez Koreę Północną pod tą górą, test jądrowy o podobnej wydajności spowodowałby upadek na jeszcze większą skalę, powodując katastrofę ekologiczną" - czytamy w artykule.

Odkrycia potwierdzają badania opublikowane w zeszłym miesiącu, które wykazały podobne wyniki, sugerując, że zdarzenia tektoniczne były w rzeczywistości spowodowane przez człowieka, a nie wynikiem naturalnie występującej aktywności tektonicznej. W dokumencie opisano wstrząs domowy, najprawdopodobniej "gwałtowne zniszczenie pękniętego komina skalnego z powodu pęknięcia wnęki".

Żadne materiały radioaktywne nie zostały zebrane wzdłuż granicy Korei Północnej i Chin, ale chińscy urzędnicy obawiają się, że radioaktywny pył może być wymywany przez pęknięcia i dziury w uszkodzonej górze.

poniedziałek, 19 marca 2018

Korea Północna mówi, że jest "gotowa na wojnę nuklearną" z USA


Rosyjski prawodawca w piątek powiedział, że Korea Północna nie chce wojny nuklearnej z USA - ale że kraj jest "moralnie gotowy" do wojny po zagrożeniach ze strony USA, a jeśli nie ma innej opcji, zgłosiła RIA. 



W tym samym czasie rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow zgodnie z porozumieniem powiedział, że w Waszyngtonie są ludzie, " którzy chcą sprowokować do lekkomyślnych działań " i ostrzegł USA, że jeśli "chce zniszczyć Koreę Północną, to musi spodziewać się odwetu".

W tym kontekście niektórzy spekulują, że gdyby Rex Tillerson opuścił administrację Trumpa, po odejściu byłego szefa - który był najbardziej zagorzałym przeciwnikiem wojny w Korei Północnej, wówczas wyzwanie Korei Północnej może szybko uzyskać odpowiedź od różnych generałów z Białego Domu.
Uwagi te następnie raporty wcześnie w piątek, że Korea Północna nie zgodzi się na rozmowach pokojowe z USA, jeżeli społeczność międzynarodowa jest gotowy do uznania go jako potęgi nuklearnej. Wiadomość została przekazana przez rosyjską delegację do Phenianu. Delegacja dodała, że ​​Północ jest przekonana, że ​​musi być agresywna i że w żadnym wypadku kraj ten nie zrezygnuje z broni nuklearnej.



poniedziałek, 8 stycznia 2018

Kto dysponuje największym arsenałem broni jądrowej?

Co jakiś czas pojawiają się informację o słownych przepychankach publikacjach w sieci wraz z groźbami zarówno ze strony USA jak i Korei Północnej. W obliczu takich zawiłych relacji między tymi krajami warto jest wiedzieć kto posiada największą liczbę głowic i ma w zasięgu "nuclear button".


Zimna Wojna była okresem w historii świata obfitującym w szybki rozwój i wyścig zbrojeń. W efekcie według raportów największą liczbę głowic posiada USA i Rosja. 

Martin Armstrong z Statisty zaznacza, że na szczycie listy, opracowanej przez Federację Amerykańskich Naukowców (FAS), są oczywiście Rosja i USA. W połączeniu z arsenałem ponad 13 000 , ten szczególny kac z zimnej wojny jest wciąż prosty zobaczyć. 

Do tej pory obaj byli poddawani programom rozbrojenia - z tego 13 400, ponad 5000 osób zostaje oficjalnie wycofanych i oczekuje na demontaż.
W przemówieniu Kim Jong- un, twierdził, że jego siły zbrojne posiadają odpowiednią liczbę głowic aby zrównać z ziemią całe USA, oficjalne dane przedstawiają jednak coś zupełnie innego. Federacja Amerykańskich Naukowców jest zdania, że Korea Północna posiada od 10 do 20 głowic. 






środa, 8 listopada 2017

Korea Północna - próby nuklearne zabijają społeczeństwo



Korea Północna, państwo którego przywódca uważany jest za jednego z najbardziej niepoczytalnych na świecie. Wyścig pełen medialnych pogróżek, wyścig zbrojeń tego jesteśmy obecnie świadkami. Jaki wpływ na region mają prowadzone testy nuklearne?


Jak podają media, uciekinierzy z Korei Południowej opowiadają o tragicznych w skutkach testach broni. Miejsca, w których przeprowadzane są badania, zdaniem przywódcy "nieużytki" nie pozostawiają bez wpływu na okoliczne wsie i miasta. W efekcie 80 procent roślin umiera z powodu promieniowania jądrowego. Tuzin uciekinierów opowiadało mediom także o zwiększonej liczbie poronień i urodzeń noworodków z wadami. Wszystko to jest wynikiem zdaniem naukowców z zachodu testów jądrowych. 

Media Korei Północnej przeprowadziły wywiad z uciekinierami, którzy mieszkali w Kilju, pobliskim miasteczku na północ od miejsca przeprowadzenia sześciu testów jądrowych Pungye-ri. Uciekinierzy informowali, o tragicznym stanie zdrowia mieszkańców miejscowości, zwiększającej się liczbie zachorowań. 

"Słyszałem od krewnego w Kilju, że zdeformowane dzieci urodziły się w tamtejszych szpitalach". 

Inny dodał: "Rozmawiałem przez telefon z członkami rodziny, których tam zostawiłem, i powiedzieli mi, że wszystkie podziemne studnie wyschły po szóstej próbie nuklearnej." 

Woda pitna, pochodzi z źródła znajdującego się na górze Montap, gdzie testy nuklearne były przeprowadzane prawdopodobnie pod powierzchnią ziemi. Dodali także, że władza przed rozpoczęciem testów ewakuowała żołnierzy i ich rodziny, pozostawiając, a także nie informując pozostałej części społeczeństwa o przeprowadzanych testach.
Sytuacja z ewakuacją po raz pierwszy miała miejsce w 2006 roku, w trakcie pierwszego testu jądrowego, później w maju 2009 roku. W tym okresie ewakuowano jedynie członków rodzin żołnierzy do szybów podziemnych na niedługi czas przed rozpoczęciem testów. Inni mieszkańcy nie byli świadomi tego co ma się wydarzyć w najbliższych dniach. 


"Osobiście widziałem trupy pływające po rzece z odciętymi kończynami" - powiedział dezerter, dodając, że okoliczni mieszkańcy otrzymali również polecenie wykopania "głębokich otworów".

Dezerterzy twierdzili, że wszystkie formy życia walczą o przetrwanie. Około 80 procent drzew zasadzonych w górach uschło, a pstrągi "zniknęły" z tego regionu, kiedy w 2006 r. przeprowadzono pierwszy test jądrowy.

"Jeśli posadzisz drzewa w górach, 80 procent z nich ginie, możesz winić go za złe sadzenie, ale liczba drzew, które giną, jest wyższa niż w innych górach" - powiedział dezerter.

"Ludzie, którzy wsiadali do pociągów na granicy z próbkami gleby, wody i liści z hrabstwa Kilju, zostali aresztowani i wysłani do obozów jenieckich" - powiedział inny dezerter.


Promieniowanie przeciekające i dryfujące przez Morze Japońskie i na japońskie wyspy również stanowi problem. Dr Joel Myers, założyciel i prezes AccuWeather , powiedział, że przewlekłe promieniowanie z szóstego testu jądrowego może zagrozić innym krajom.

źródło: foxnews.com

Informacje na temat tego co dzieje się w Korei Północnej opierają się tutaj na zeznaniach kilkunastu osób. Warto jest zwrócić uwagę na to, że tego typu informacje mogą być pewnego rodzaju manipulacją medialną, która ma skłaniać społeczeństwo do poparcia działań wojennych w tamtym regionie. W końcu nie oszukujmy się, nie tylko Korea Północna prowadzi testy nuklearne. A czy tylko w tamtym państwie widoczne są ich skutki? Wiemy od dawna, że specjalistów pracujących dla przywódcy szkolą najlepsze szkoły w Azji - między innymi w Japonii.

Na całą sytuację należy patrzeć wielopłaszczyznowo i niestety rozumieć, że zawsze najbardziej cierpią cywile. Obecnie najgorszym z możliwych scenariuszy jest konflikt zbrojny, ponieważ konsekwencje są całkowicie nieprzewidywalne. 

poniedziałek, 18 września 2017

Testy jądrowe mogą spowodować erupcje superwulkanu



Korea Północna w ostatnim czasie wykonywała testy broni jądrowej. Podziemne eksplozje, zdaniem naukowców mogą doprowadzić do erupcji superwulkanu, doprowadzając do ogromnej katastrofy jakiej spodziewają się naukowcy z NASA. 


W trakcie testów chińskie władze rozpoczęły monitorowanie promieniowania, zamknęły także część granicy z Koreą Północną. Co więcej jak podaje Newsweek, Chiny planują ograniczyć dostęp do rezerwatu przyrody na granicy z Koreą Północną, co najgorsze naukowcy obawiają się że podziemne wstrząsy mogą spowodować erupcję aktywnego superwulkanu Mount Paektu.

Według Disclose.tv, magma i siarka wydobywająca się  podczas erupcji super wulkanów może zabić miliony ludzi i potencjalnie zagrażać całej ludzkości.

Wulkan, który jest święty dla Korei Północnej, znajduje się tuż przy granicy z Chinami, próby miały miejsce w niewielkiej odległości od jego centrum. Wybuch z super wulkanu może być katastrofalny, a popiół może przemierzyć tysiące mil.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Konflikt między Chinami i Indiami jest znacznie gorszy niż pomiędzy USA i Koreą Północną



W mediach bardzo głośno o groźbach jakie kierują do siebie Korea Północna z USA. Na blogu znajdziecie kilka wpisów dotyczących podstaw konfliktu i tego co się dzieje po objęciu urzędu prezydenckiego przez Donalda Trumpa. Rzadziej komentowany jest konflikt pomiędzy Chinami i Indiami, który może być bardziej destrukcyjny dla całego świata.


Katastrofą dla świata byłby konflikt zbrojny między tymi krajami. Zdolności obu państw są tak duże, że świat prawdopodobnie zostałby podzielony na przynajmniej dwa fronty. Zaawansowany system pocisków, którym chwalą się Indie swobodnie mógłby zbombardować ponad połowę Chin. 

Dla porównania informacje jakie podaje wywiad szpiegowski mówią wprost, że Korea Północna choć dysponuje systemem pocisków balistycznych o średniej długości, to i tak nie jest w stanie uderzyć w terytorium Stanów Zjednoczonych. 
Zachodnie media nazywają przywódcę Korei Północnej nieprzewidywalnym i lekkomyślnym. Podstawy tych oskarżeń wynikają z samorealizującej się propagandy, nie zaś realnych faktów czy nawet informacji z wewnątrz kraju o sposobie myślenia przywódcy. Wszystko dlatego, że niewiele wiadomo na temat długoterminowego myślenia strategicznego Kim Jong-Una.

Polityka Narendry Modiego premiera Indii jest szeroko komentowana. Program polityczny doprowadził do stagnacji gospodarczej, pogorszenia stosunków z dwoma najważniejszymi sąsiadami Chinami i Pakistanem, wzrastającej przemocy, dyskryminacji i zastraszania mniejszości muzułmańskiej. Modi ucieka się do narodowego nacjonalizmu, który doprowadził do rozprzestrzeniania się najbardziej skrajnych elementów Hindutvy w kraju. Chiny są prowokowane przez indyjskie oddziały bezkarnie przekraczające granice sąsiada, twierdząc że jest to suwerenna Indiom ziemia. W tym kontekście przywództwo Indii jest mniej stabilne niż Korei Północnej, nawet jeśli uwzględniono są różnice w rozmiarach, bogactwie i zasięgu Indii w stosunku do Korei Północnej.

Chiny wielokrotnie informowały że jest naruszana ich cierpliwość jednocześnie informowały, że przy takich próbach nie będą wahać się zastosować obrony militarnej, nawet jeżeli wojna w danym momencie nie będzie im na rękę. 



wtorek, 18 kwietnia 2017

Bogactwa Korei - dlaczego Amerykanie wszczynają wojnę?

Korea Północna jest dla świata obrazem reżimu, ubóstwa, śmierci. Rzadko kiedy wspomina się o wielkich bogactwach do jakich ma dostęp dyktator. Wszystko dlatego, że władzę nie stać na wydobycie olbrzymiego skarbu znajdującego się głęboko pod ziemią.




Metale ziem rzadkich są jednym z najcenniejszych obecnie surowców, do których dostęp ma zaledwie garstka państw. Wszystko ze względu na bardzo wysokie koszty ich wydobywania. Obecnie monopol dzierżą Chiny, surowce wydobywają między innymi z terenów należących do Korei Północnej. 

Pojawia się zatem pytanie, czy prawdziwym celem USA jest obalenie reżimu? Czy dostęp do bogactw szacowanych na wartość 6 bln dolarów?

W ostatnich dniach w mediach pojawiło się sporo informacji o prowokacjach ze strony Korei Północnej w kierunku USA. Przytaczane wypowiedzi dezaprobaty wobec działań Trumpa na Bliskim Wschodzie doprowadziły do nerwowej atmosfery pomiędzy krajami. Pokaz sił, informacje o możliwościach militarnych i niewiele o tym jaki jest prawdziwy cel ewentualnej agresji USA. Warto jest nadmienić, że w przypadku ataku na Koreę Północną, Rosja opowiedziała się niejako po jej stronie. Mocny rozkład sił powoduje zatem, że stoimy prawdopodobnie na skraju konfliktu ogólnoświatowego. 


Jaki jest prawdziwy cel obalenia reżimu?

Dostęp do metali ziem rzadkich w tak dużych ilościach jakich złoża są szacowane na terenie Korei Północnej, pozwoliłyby na "skok w przyszłość". "Magiczne" właściwości i zastosowanie metali opisane zostały na blogu we wpisie Rzadkie pierwiastki, które mogą zrewolucjonizować świat energetyki (bardziej ekonomiczna analiza). W skrócie państwo, które by miało do nich dostęp mogłoby pozwolić sobie na rozbudowę arsenału militarnego, technologicznego, i przede wszystkim ogólnogospodarczego poprzez ich sprzedaż.
Kilka lat temu świat obiegła informacja, że Rosja ma uzyskać dostęp do metali ziem rzadkich na terenie Korei Północnej. Umowa jaką miały zawrzeć państwa między sobą zobowiązywała Rosję do wypłacenia i inwestycji na poziomie 25 mld dolarów. Inwestycja miała polegać na modernizacji między innymi sieci energetycznej na terenie kraju. W zamian Korea Północna miała umożliwić wydobywanie surowców, które później miały być także użyte do poprawy mocy między innymi broni atomowej. 

Obalenie reżimu w Korei Północnej i rozpoczęcie wydobywania surowców pozwoliłoby na utrzymanie monopolu Chinom, ułatwiając także do nich dostęp Amerykanom.
 

źródło: inquisitr.com



poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Możliwości militarne Korei Północnej

W ostatnich dniach zaktualizowano raport, który określa zasięg militarny i możliwości Korei Północnej.


Najbardziej bezpośrednie zagrożenie krótkiego zasięgu, istnieje przy granicy z Koreą Południową. Strefa wpływu rozciąga się na około 16 kilometrów. Pomimo tego według Stratfor Seul będzie znajdować się w zasięgu niektórych cięższych północnokoreańskich rakiet i artylerii.



Jak zauważa Bloomberg , reżim Kim Dzong Un - który przyspieszył program nuklearny w tym kraju od czasu objęcia władzy w 2011 roku - posiadają rakiety, które mogą uderzyć w Koreę Południową i Japonię. Łącznie 20 bomb atomowych. Obecnie prowadzone są badania nad pociskami dalekiego zasięgu z głowicą jądrową, które mogłyby bezproblemowo trafić w Waszyngton.
Poniższy wykres Reuters podsumowuje to, co wiadomo na temat obecnego arsenału rakietowego:










Kolejna infografika pokazuje szacowany maksymalny zasięg danego systemu balistycznego. W tej kwestii jednak istnieją rozbieżności, jaki realny zasięg mają rakiety. Powszechnie przyjmuje się, że rakieta KN-14 Taepodong-2 może dosięgnąć większą część USA. Jak przedstawił Bloomberg, cytując analityków, Teapdong-2 został wykorzystany w celu uruchomienia satelity na orbicie, prawdopodobnie jednak nie byłby w stanie transportować broni nuklearnej.









Jak Bloomberg zauważa, bardziej niepokojące niż Taepodong-2 jest KN-08, międzykontynentalny pocisk balistyczny. Jego zasięg około 11.500 kilometrów, które potencjalnie zagraża większości dużych ośrodków aglomeracyjnych w USA.





Ponadto podczas sobotniej parady z okazji „Dnia Słońca” , Korea Północna ujawniła nowy pocisk międzykontynentalny (ICBM), który zgodnie z informacjami południowokoreańskich urzędników wojskowych ma większy zasięg niż istniejące KN-08 lub KN-14 ICBM.
I na sam koniec, kolejnym potencjalnym zagrożeniem jest zdolność Korei Północnej do dostarczania broni nuklearnej na wybrzeża Pacyfiku za pomocą łodzi podwodnych, co obecnie stanowi największe zagrożenie.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

USA wysyła okręty w kierunku Korei Północnej

Demokraci ostrzegali "Trump jest wariatem! Nie wolno dać mu władzy nad wojskiem bo wszystkich wysadzi w powietrze!". W trakcie kampanii, obecny prezydent uspokajał, że USA nie będzie angażować się w wojny, ponieważ to pokojem według niego, można więcej zyskać.



Warto jest wspomnieć te słowa, wobec zdarzeń z minionego tygodnia. Zwłaszcza gdy z samego rana media głośno komentowały kolejny ruch Trumpa. Tym razem cała flota popłynęła w kierunku Korei Północnej. Oficjalnie, jest to "pokaz siły" przeciwko podejrzewanemu zagrożeniu nuklearnemu ze strony Korei Północnej. Warto jest przypomnieć, że komunistyczny przywódca w zeszłym tygodniu krytykował działania USA na froncie w Syrii. Powodem całej sytuacji jest realizowany program nuklearny w komunistycznej Korei. Tylko w zeszłym roku, przeprowadzono dwie próby, co powoduje, że z roku na rok rośnie obawa przed lekkomyślnością dyktatora. 

źródło: theguardian.com

wtorek, 4 kwietnia 2017

Nielegalne przychody Korei Północnej - czyli jak hakerzy kradną miliony



Od dłuższego czasu mówi się głośno o coraz częstszych atakach hakerów na jednostki nie tylko rządowe, ale także finansowe. Jedna grupa, o której niewiele wiadomo, oprócz imponujących cyberataków prawdopodobnie pracuje dla rządu Korei Północnej. Czy komunistyczny reżim okrada obywateli innych krajów w ten sposób?


Pierwsze wzmianki o grupie hakerów wykorzystujących sieć SWIFT do ataków pojawiły się w lutym. Zaraz po ataku na bank w Bangladeszu, z którego wyprowadzono ponad 80 mln dolarów. Przestępcy świetnie znali wszystkie zabezpieczenia, modyfikując dokumenty wysyłane do drukarek, uśpili czujność pracowników weryfikujących transakcje. Dosłownie jedna literówka w opisie przelewu stanęła na drodze do większego sięgającego 800 mld dolarów łupu. 

Po przeprowadzonym śledztwie i wielu analizach podejrzewa się, że Korea Północna sięga do portfeli swoich wrogów. Złośliwe oprogramowanie wykorzystano także do ataków cybernetycznych przeciwko Sony Pictures i Korei Południowej. Agencja Bloomberg poinformowała w trakcie śledztwa, oszuści mieli dostęp do 12 innych instytucji finansowych. Stowarzyszenie SWIFT przyznało, że zabezpieczenia nie były wystarczające. Pod koniec maja pojawiły się doniesienia o kolejnych atakach o bardzo podobnym systemie działania. Między innymi zaatakowany został Wietnamski Bank Komercyjny. 

Firma Symantec poinformowała, że hakerzy pozostawili te same ślady co w wcześniejszych atakach, które powiązane zostały z Koreą Północną. Chociaż brak niezbitych dowodów, cybernetyczny atak reżimu na instytucję finansowe byłby jednym z pierwszych. 

Korea Północna jest krajem słabym gospodarczo, obciążonym jednocześnie dużymi wydatkami na zbrojenie. Podejrzewa się zatem, że z ekonomicznego punktu widzenia, takie posunięcie byłoby całkowicie zrozumiałe. Zwłaszcza, że do niekonwencjonalnych oszustw w tym kraju już niejednokrotnie dochodziło. Reżim z powodzeniem zdobywał fundusze fałszując amerykańskie studolarówki.
Takie ataki mają charakter globalny i dosięgają przede wszystkim kraje rozwijające się. 


wtorek, 3 stycznia 2017

Czy Korea Północna współpracuje z Japonią?

Studenci, którzy przysięgali wierność Korei Północnej uczęszczają na wykłady i kursy z zakresu fizyki jądrowej i inżynierii sterowania w Japonii. Jak podają Obrońcy Praw Człowieka jest to realne naruszenie sankcji ONZ. 


Studenci uczestniczą w zajęciach na Uniwersytecie Korei, instytucji szkolnictwa wyższego znajduje się w Kodaira, zachodnich przedmieściach japońskiej stolicy Tokio. Uniwersytet jest finansowany bezpośrednio przez rząd Korei Północnej, a dokładniej przez organizację Generalnego Stowarzyszenia Mieszkańców koreańskich w Japonii. 


Organizacja Praw Człowieka w Azji oskarżył Uniwersytet Korei o udostępnianie zaawansowanych kursów technicznych na tematy związane z inżynierią jądrową. Według organizacji, kursy bezpośrednio naruszają sankcje ONZ mające na celu zapobieganie dalszemu rozwojowi programu broni nuklearnej Korei Północnej. Organizacja Praw Człowieka w Azji jest partnerem z Human Rights Watch, Amnesty International, Freedom House, i innych. W kampanii ogólnoświatowej nawoływała do akcji "Stop zbrodniom przeciwko ludzkości w Korei Północnej". Japoński reżyser Ken Kato, twierdzi, że program Korea University bezpośrednio narusza sankcji ONZ. Jego organizacja niedawno złożył wniosek o temacie do Komitetu Rady Bezpieczeństwa ONZ. Komitet został utworzony w 2006 roku w celu monitorowania sankcji nałożonych na Koreę Północną, po tym jak kraj ogłosił, że posiada broń nuklearną. Pozew przekazuje szczegółowe informacje o naruszeniu kilku akapitów uchwały sankcji ONZ, które zabraniają udzielania specjalistycznego kształcenia i szkolenia na tematy związane z nauką jądrowej. Petycja oskarża także Uniwersytetowi Korea nazywając uczelnię "centrum działań szpiegowskich Korei Północnej w Japonii".

Rada Bezpieczeństwa ONZ nie odniosła się jeszcze bezpośrednio do zarzutów. 

źródło: intelnews.org

źródło zdjęcia: fmurdu.com

środa, 30 grudnia 2015

A gdyby tak... Ameryka wróciłaby do izolacji?

Powrót do izolacji, likwidacja z baz i dbanie tylko o własne terytorium - dla wielu USA są dziś źródłem konfliktów i napięć na całym świecie, jednak zdaniem amerykańskiego publicysty izolacja Ameryki byłaby przede wszystkim tragiczna dla jej sojuszników. 



Jeszcze 100 lat temu Stany Zjednoczone nie były postrzegane ani jako mocarstwo ani jako państwo, które może tak bardzo namieszać w polityce światowej. W istocie gdy europejskie potęgi wykrwawiały się na frontach I Wojny Światowej Ameryka pozostawała w błogiej izolacji. Dziś pod koniec roku 2015 sytuacja wygląda zupełnie inaczej - USA są globalnym mocarstwem, którego wpływy gospodarcze i polityczne kształtują ład na całej Ziemi. Co by się jednak stały gdyby Ameryka powróciła do swojej dawnej izolacjonistycznej polityki?

Takie pytanie zadał sobie na łamach The National Interest Harry J. Kazianis. Według niego jeśli Ameryka nagle zrezygnowała ze swojej roli i wycofała się np. z Azji, wówczas należałoby zadać sobie pytanie: co z jej sojusznikami w Japonii, Korei Południowej, Tajwanie czy na Filipinach? Co z rosnącą współpracą z Wietnamem i Indiami? W obecnej sytuacji naturalnym hegemonem stałyby się zapewne Chiny, które być może próbowałyby rozszerzyć swoją strefę wpływów aż po Hawaje. Sytuacja jaka by zaistniała po opuszczeniu przez amerykańską flotę wybrzeży Azji stałaby się zdaniem Kazianisa zarzewiem wielu nowych konfliktów i wcale nie wygasiłaby, jak twierdzą różni publicyści, istniejących już linii podziału. Wręcz przeciwnie. 

Zdaniem polityków np. z Tajwanu USA to jedyny gwarant, że wyspa nie stanie się nowym Hong Kongiem i wkrótce nie zostanie wchłonięta przez Chiny, podobne obawy może mieć Seul, który przy wycofaniu się Amerykanów mógłby szybko stanąć przed obliczem ataku z północy. W końcu pozostaje Japonia, która siłą rzeczy będzie głównym rywalem Pekinu o dominację w Azji. Czy tym razem to ona zostanie podbita? Kazianis widzi w podobnym scenariuszu jeszcze więcej mrocznych i niebezpiecznych konsekwencji, podkreśla, że takie wycofanie poważnie by nadszarpnęło powagę i zaufanie do umów zawieranych z Amerykanami. 

A czy Waszym zdaniem USA powinny zrezygnować ze swojej aktywnej polityki na świecie?


czwartek, 20 lutego 2014

Encyklopedia spisku: Współczesny biały wywiad


Pojęcie białego wywiadu jest powszechnie znane i poniższy artykuł ma przede wszystkim na celu pokazanie jakie zastosowanie ma ta technika zdobywania informacji w zderzeniu z narzędziami powszechnie dostępnymi w sieci.

Biały wywiad (ang. Open Source Intelligence) definiujemy jako sposób gromadzenia danych z publicznie dostępnych źródeł (wg. Wikipedii), istnieją jednak również inne definicje stosowane w społeczności osób zajmujących się tego typu działalnością: 

1) Każda nieutajniona informacja w każdym medium, która jest generalnie dostępna publicznej grupie odbiorców, nawet jeśli jej dystrybucja jest ograniczona lub też dostępna jedynie za opłatą,

2) Wywiad to proces, podczas którego informacja prowadzona jest w celu udzielenia odpowiedzi i przeprowadzenia analizy do wykorzystania przez podmiot. Informacja ta pochodzi z otwartego źródła, dlatego Open Source Intelligence (Biały wywiad) oznaczać będzie, że będzie ona otwarta, dostępna dla wszystkich.

Dzięki dostępności ogromnej ilości źródeł, zdjęć, map (również tych satelitarnych), danych statystycznych itp. informacja sama w sobie nie ma już tak dużej informacji jak dawniej. Dziś znacznie ważniejszą rolę odgrywa bowiem umiejętność odfiltrowania najbardziej interesujących danych, odpowiedniego ich zinterpretowania a w końcu odniesienia do rzeczywistości.

Posłużmy się przykładem opisanym niedawno na łamach IT World: na nagraniu z parady wojskowej w Phenianie 15 kwietnia 2012, które zostało przesłane i udostępnione na łamach portalu YouTube, grupa chińskich internautów dostrzegła sześć mobilnych wyrzutni z międzykontynentalnymi rakietami balistycznymi KN-08. Zauważyli oni, że rakiety są transportowane przez ciężarówki podobne do tych jakie wykorzystywane są przez chińskie wojsko a Informacja o tym została w krótkim tempie rozpowszechniona za pośrednictwem sieci. Władze chińskie zaprzeczyły jakoby eksportowały wyrzutnie do Korei Północnej, w końcu jednak przyznano, że producent ciężarówek, firma Wanshan Special Vehicle wysłała je w celach "cywilnych" - do prac leśnych.

Na tym jednak śledztwo się nie skończyło. Na innym dostępnym w sieci filmie widać Kim Dzong Una wizytującego jeden ze składów broni. Po raz kolejny (w sumie przez około 13 sekund) pojawiały się również wspomniane ciężarówki razem z rakietami. Na podstawie tych materiałów oraz parametrów ciężarówek ustalono rozmiary pomieszczenia, stworzono także jego wirtualny model. Jego kształ był na tyle charakterystyczny, że przy pomocy informacji na temat potencjalnych lokalizacji obiektów wojskowych natrafiono na miasto Hakmu na północy kraju. Nie istnieje ono w oficjalnych dokumentach, ale udało się je znaleźć w materiałach pochodzących ze Światowej Organizacji Zdrowia. Następnie, znając już jego orientacyjną lokalizację, przeszukano teren przy pomocy zdjęć dostępnych na Google Earth. W końcu znaleziono budynek, w którym najprawdopodobniej Koreańczycy trzymają rakiety (bardziej szczegółowy opis procesu gromadzenia informacji znaleźć można na stronie 38 North).

fot. na podstawie Google Maps

Powyższy przykład najlepiej obrazuje jak przy ogromnej ilości informacji dostępnych w zasadzie dla każdego można znaleźć coś co może mieć strategiczne znaczenie dla wojska i może doskonale uzupełniać prace agencji zajmujących się działalnością szpiegowską.

Źródła:

http://en.wikipedia.org/wiki/Open-source_intelligence
http://www.onstrat.com/osint/
http://analysisintelligence.com/about/
http://intelnews.org/2011/11/08/01-861/  
http://www.itworld.com/internet/404320/how-online-clues-located-north-koreas-missile-launcher-factories
http://resources.infosecinstitute.com/osint-open-source-intelligence/

poniedziałek, 1 lipca 2013

Pozorna odwilż? Korea Północna znów zbroi się na granicy!

W ostatnich dniach media mówiły o złagodzeniu stosunków Korei Północnej z jej południowym sąsiadem oraz USA. Jak słusznie podkreślali eksperci, działania tego typu mają charakter jedynie czasowy i pozorny. Władze w Seulu poinformowały wczoraj, że Korea Północna rozmieściła nowe wyrzutnie rakiet wzdłuż jej granicy zdolne do trafienia celów daleko dalej aniżeli stolica Korei Południowej... W co znów gra Phenian?

fot. stratrisks.com
Nowe jednostki artyleryjskie z Północy zostały dostrzeżone w trakcie ich podmiany w miejsce o wiele starszych stacji rakietowych. Ulepszona wersja zawiera pociski typu 240 mm, a ich zasięg szacuje się na "wyraźnie większy niż do tej pory", podkreśla agencja informacyjna Yonhap.

Południowokoreańska agencja przytacza wypowiedź anonimowego urzędnika rządowego, który podkreśla, że nowe wyrzutnie rakiet mogą "rozszerzyć swój zasięg poza stolicę Korei Południowej nawet o 70 kilometrów (42 mile)". Na chwilę obecną Korea Północna posiada ok. 5 100 wyrzutni rakiet wzdłuż granicy, jednak nie wiadomo ile z nich ma możliwość ostrzeliwania w zwiększonym zasięgu.

Jak podkreślają komentatorzy: "Phenian podjął decyzję o modernizacji głównych wyrzutni rakiet, co stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Korei Południowej". Mieszkańcy Seulu i sąsiednich miast to niemalże 49 milionów ludzi, którzy znajdują się w polu rażenia rakiet z Północy i jej dalekosiężnej artylerii.

Warto przypomnieć, że w 2010 roku Korea Północna za pomocą tego typu wyrzutni ostrzelała wyspę w pobliżu spornej granicy z Koreą Południową na Morzu Żółtym, zabijając cztery osoby. Aktualne działania podejmowane przez King Dzong Una stanowią wyraźny odwrót od dotychczasowych "gestów pojednania" (jak np. przywrócenie "czerwonej linii" między stolicami skonfliktowanych państw). 

Czy Waszym zdaniem Korea Północna dąży do ponownego zaognienia sytuacji na arenie międzynarodowej?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Czy technologia GPS stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego?

Technologia GPS została powszechnie udostępniona nam przez amerykańską agencję DARPA (Agencja Zaawansowanych Obronnych Projektów Badawczych Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych). Początkowo technologia ta stanowiła wyłącznie element rozwoju militarnego. Rozwiązania te jednak już dawno dotarły do "cywilnych urządzeń", które zdaniem ekspertów stanowią dziś potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Z czego wynikają ich słowa?

fot. topnews.in
Jak stwierdził Arati Prabhakar, szef DARPA, "możliwości, które daje nam GPS są tak potężne, że samo nasze uzależnienie od niego staje się niebezpieczną luką". Obecnie agencja DAPRA zamierza skorygować dziury w bezpieczeństwie GPS poprzez wprowadzenie nowej technologii nawigacji i śledzenia, która rzekomo zawiera "autonomiczny procesor". 

Wszechobecność GPS od kilku lat nieoficjalnie wykorzystywana jest przez służby wywiadowcze i wojskowe Korei Północnej. Nie powinno to jednak dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że dziś każdy może korzystać z sygnałów satelitarnych kupując za niecałe 30 dolarów urządzenie GPS na dowolnym portalu typu eBay w Internecie. 

Jakie zagrożenie wiąże się z technologią GPS? Zakłócanie sygnału na pewno nie spowoduje, że samoloty nagle zaczną spadać z nieba (samoloty mogą jeszcze ustalić swoją pozycję z radaru). Bardziej niepokojący scenariusz może wystąpić w przypadku pola walki. Bomby powszechnie używane przez US Air Force opierają się częściowo na technologii GPS w zakresie precyzji ich kierowania. Według Departamentu Obrony, bomba przeciwnika zagłuszająca sygnał GPS może spowodować "przegapienie" założonego celu nawet o 100 metrów (!). 

Eksperci ostrzegają, że kilka "zagłuszaczy" sygnału GPS rozmieszczonych w różnych punktach dużego miasta może wywołać powszechną panikę: zakłócenia objęłyby wypłaty bankomatowe, kontrolerów ruchu lotniczego, trasy transportu medycznego i telefony komórkowe. 

Czy Waszym zdaniem możemy jeszcze wyobrazić sobie współczesny świat bez technologii GPS? 


Źródła: activistpost/secretsofthefed/whatreallyhappened

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/czy-technologia-gps-stanowi-zagrozenie.html

sobota, 20 kwietnia 2013

Rok 2014: Czy Wielka Wojna zbliża się nieuchronnie?

Analizując cykle wojen i konfliktów, spotykamy się z hipotezą, że rok 2014 będzie rokiem "Wielkiej Wojny, która wybuchnie przy udziale Stanów Zjednoczonych Ameryki". Groźba wojny przeciwko USA wpędziłaby w nerwy inwestorów, co nikomu nie jest na rękę. Warto zastanowić się jednak nad kilkoma kwestiami, gdyby kolejna wojna na globalną skalę miała wybuchnąć już niebawem...

fot. images.wikia.com
Trop z oczywistych względów prowadzi nas do Korei Północnej. Phenian stanowi dziś "geopolityczne centrum uwagi" po dokonaniu serii militarnych gróźb przeciwko USA jak i Korei Południowej. Korea Północna jest krajem silnie sankcjonowanym przez ONZ, jednak w żaden sposób nie wpływa to na ograniczanie ze strony Kim Dzong Una postulatów o "wyprzedzającym ataku nuklearnym mogącym zniszczyć twierdze agresorów". 

Zdaniem zainteresowanych, aby odpowiedzieć sobie na pytanie o możliwy konflikt globalny, musimy najpierw uświadomić sobie rolę tzw. cyklu 24-letniego. To właśnie ten konkretny cykl został zidentyfikowany jako "długoterminowa prognoza dla konfliktów i wojen" wśród krajów uprzemysłowionych. 

Najnowszy 24-letni cykl miał rozpocząć się w październiku 1990 roku. Pierwszą fazą cyklu była wyraźna hossa w światowej gospodarce, która przedłużyła się do początków 2000 roku. Obecnie trwamy w końcówce 24-letniego cyklu i jego "najgorszej fazie", co potwierdzać ma szeroko komentowany kryzys gospodarczy, a także wzrastająca w ostatnim czasie liczba napięć, konfliktów oraz zamachów terrorystycznych. 

"24-letni cykl zamknie się na początku 2014 roku. Jeśli historia się powtórzy, to możemy spodziewać się poważnej wojny z udziałem USA, być może nawet w skali globalnej", podkreśla Clif Droke, autor jednej z licznych publikacji w tym zakresie (2014: America’s date with destiny). Zdaniem autora, zagrożenie ma nadejść ze strony Korei Północnej, która rozpęta Wielką Wojnę.

Zdaniem znawców teorii 24-letniego cyklu, obecnie znajdujemy się w ostatniej jego fazie.
Rok 2014 ma stanowić jego zamknięcie, a tym samym początek "Wielkiej Wojny z udziałem USA".
(fot. stratrisks.com)

Czy jednak Kim Dzong Un jest aż takim szaleńcem? W ostatnich dniach Washington Post napisał, że Phenian "gra w stare i znane karty". Wytwarzając atmosferę kryzysu, po cichu liczy na to, że USA udzielą mu większej pomocy gospodarczej. Eksperci wojskowi zwracają dodatkowo uwagę na fakt, że atomowy atak ze strony Kima byłoby "rzeczywistym samobójstwem". 

Obok Korei Północnej postuluje się, że globalne zagrożenie może nadejść ze strony Bliskiego Wschodu (Iranu) lub zorganizowanej grupy terrorystycznej (np. Al-Kaidy). Ostatnie wydarzenia w USA pokazują, że wystarczy niewiele, aby uruchomić stosowny "punkt zapalny". Do dziś budzą liczne kontrowesje najnowsze kwestie zamachu w Bostonie, czy wysłania skażonych śmiercionośną rycyną listów do Baracka Obamy.

Sygnalizowana w artykule data 2014 nie jest jednak jedyną. W opinii Nostradamusa, czy Baby Wangi do wiekopomnego wydarzenia, które będzie miało wielki wpływ na dalsze losy całej ludzkości ma dojść w latach 2016-2017. Jest wielce prawdopodobne, że zdarzeniem tym będzie wybuch kolejnej wojny światowej...

Czy Waszym zdaniem "teoria cyklów" dla wybuchu wojen może się sprawdzić? Czy znacie inne interesujące prognozy w tym zakresie?


Źródła: stratrisks/financialsense/beforeitsnews

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/rok-2014-czy-wielka-wojna-zbliza-sie.html

środa, 3 kwietnia 2013

O krok od nowej wojny? Korea Północna prowokuje jak nigdy

Korea Północna w ostatnich dniach podjęła szereg działań, które budzą niepokój i liczne kontrowersje. Reżim Kim Jong Una wycelował swoje rakietowe jednostki bojowe na amerykańskie bazy wojskowe w Korei Południowej oraz na Pacyfiku. Stany Zjednoczone nie pozostały obojętne i wysłały dwa nuklearne bombowce B-2 na Półwysep Koreański (sam ich przelot kosztował blisko 6 milionów dolarów!). Czy świat może obawiać się ataku ze strony Phenianu?

fot. washingtonpost.com
Odpowiedź brzmi: niestety tak. Mimo, że technologicznie zaawansowane wojska Korei Południowej i USA finalnie "zdławią" atak Kim Jong Una, to jego reżim jest w stanie wyrządzić ogromne straty i to już w pierwszych godzinach konfliktu. Rakiety i artyleria Korei Północnej bez większych problemów dosięgnie stolicy swojego południowego sąsiada - Seulu, terytoriów Japonii, a także wybrzeży USA. Eksperci szacują, że liczba ofiar mogłaby przekroczyć milion. 

Korea Północna postawiła swoje wojska w najwyższej gotowości, podobnie Korea Południowa. Młody przywódca reżimu miał uprzednio dać "ostatnie rozkazy" dla swojej armii celem przeprowadzenia "miażdżącej" wojny skierowanej na południe. Phenian anulował porozumienia o zawieszeniu broni z USA, unieważnił także wszystkie telefoniczne "gorące linie" ze Stanami, ONZ i Koreą Południową. 

Sprzeciw Chin spowodowała zapowiedź Korei Północnej o ponownym uruchomieniu reaktora jądrowego, który został oficjalnie zamknięty ponad pięć lat temu. Rzecznik Departamentu Energii Atomowej Korei Północnej powiedział, że zostaną podjęte działania w celu "dostosowania i zmiany wykorzystania istniejących obiektów jądrowych". Pekin nie pozostał obojętny i rozmieścił tym samym swoje wojska wzdłuż granicy z państwem Kim Jong Una.

Prezydent Korei Południowej Park Geun-hye powiedział, że obecna sytuacja jest "poważna". Zdania komentatorów w tym zakresie są podzielone. Jedni uważają, że Phenian "straszy jak zawsze" i niewiele z tego wyniknie. Drudzy podkreślają, że Korea Północna po raz pierwszy od wielu lat tak ostro deklaruje gotowość do wojny, co potwierdzać mają jej ostatnie kroki. 

Czy Waszym zdaniem wojna jest prawdopodobna bardziej niż kiedykolwiek?


Źródła: stratrisks/cnn/nytimes

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/o-krok-od-nowej-wojny-korea-ponocna.html

wtorek, 8 stycznia 2013

W jakim celu szef internetowego giganta Google wybrał się do Korei Północnej?

Eric Schmidt, szef internetowej potęgi Google, udał się do Korei Północnej pod przewodnictwem byłego gubernatora Nowego Meksyku Billa Richardsona. Osoby zaznajomione z planami szefa Google poprosiły o zachowanie anonimowości, ponieważ szczegóły wizyty nie zostały oficjalnie upublicznione.

Szef Google Eric Schmidt przybył do Korei Północnej z czterodniową wizytą
(fot. jrnl.ie)
Północnokoreański lider Kim Jong-un w noworocznym wystąpieniu stwierdził, iż obecnie jego kraj znajduje się w środku "współczesnej rewolucji przemysłowej". Korea Północna ma kłaść nacisk na naukę i technologię jako możliwość rozwoju gospodarczego dla zubożałego kraju, dążąc do zaistnienia komputerów w każdej szkole i maszyn cyfrowych w każdej fabryce. Oczywistym jest jednak, że swobodny dostęp do Internetu dla obywateli nie jest częścią strategii reżimu. 

Do końca nie jest jasne, kogo Eric Schmidt i Bill Richardson spodziewają się spotkać w Korei Północnej - w kraju, który nie ma przecież stosunków dyplomatycznych z USA. Korea Północna nie ma także prawie żadnego kontaktu z amerykańskimi firmami, które nie importują towarów z tego państwa.

Google posiada obecnie biura w ponad 40 krajach, w tym u wszystkich trzech sąsiadów Korei Północnej: w Rosji, Korei Południowej oraz Chinach. Należy przypomnieć, że Google dąży do stania się globalnym gigantem technologii, wyraźnie wdziera się na rynek telefonów komórkowych, jak również map.

Podróż Erica Richardsona przypada w trudnym politycznie czasie. W grudniu Korea Północna wystrzeliła satelitę w przestrzeń kosmiczną, co potępił sam Waszyngton jak i inne rządy.Wizyta zbiega się również z aresztowaniem w Phenianie amerykańskiego obywatela o koreańskim pochodzeniu (grozi mu do 10 lat ciężkich robót za popełnienie "wrogiego aktu przeciwko państwu"). 

Jaki Waszym zdaniem może być prawdziwy cel wizyty szefa Google w Korei Północnej? Czy spotka się z samym Kim Dzong Unem?



Źródła: stratrisks/telegraph/foxnews

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf