Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reaktor atomowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reaktor atomowy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 czerwca 2015

Jaka będzie nadchodząca dekada wg Stratfor? Oto 11 rzeczy, które czekają nas już niedługo


Organizacja Stratfor cieszy się opinią uznanego ośrodka badawczego zajmującego się geopolityką i geostrategią. Ta ulokowana w Teksasie instytucja niejednokrotnie trafnie przewidziała rozwój wydarzeń na świecie, czy tak będzie i tym razem? Poniżej prezentujemy 11 wydarzeń, do których dojdzie już w ciągu najbliższej dekady. Czas pokaże, które okazały się trafne.


Upadek Rosji

Rosja to państwo sterowane centralnie prosto z Moskwy. Jeśli Moskwa nie będzie w stanie utrzymać kontroli nad swoimi prowincjami, wówczas podobnie jak 25 lat temu, dojdzie do odłączania się kolejnych regionów, ich rosnącej autonomii a finalnie ich niepodległości. Na miejscu Federacji Rosyjskiej powstanie szereg mniejszych państw.

„Spodziewamy się, że włądza Moskwy będzie słabła, co doprowadzi do formalnej i nieformalnej fragmentacji Rosji. Niemożliwym jest by Federacja Rosyjska przetrwała w obecnej formie” - piszą w raporcie autorzy Stratforu.

Największy kryzys nadchodzącej dekady

Po upadku władzy centralnej w Federacji Rosyjskiej pojawi się problem z pamiętającym jeszcze czasy sowieckie arsenałem nuklearnym, który ktoś będzie musiał zabezpieczy.ć. Infrastruktura związana z produkcją broni atomowej jest rozsiana na całym obszarze Rosji, w przypadku słabnących wpływów Moskwy istnieje obawa, że część tej infrastruktury a być może nawet niektóre głowice atomowe mogą wpaść w niepowołane ręce – czy to lokalnych, nieprzewidywalnych na dłuższą metę regionalnych przywódców, czy też islamskich terrorystów .

Zdaniem Stratforu zadanie zabezpieczenia tej infrastruktury spocznie na włądzach USA, które są jedynym pańswem które będzie w stanie tego dokonać.

Niemcy w odwrocie

Gospodarka Niemiec zbudowana jest na specyficznym modelu opierającym się w dużym stopniu do innych państw. Produkowane w Niemczech towary są sprzedawcane za granicą, stąd właśnie to Berlin pozostaje jednym z głównych beneficjentów stworzonej na terenie Unii Europejskiej liberalizacji i strefy wolnego handlu. W przypadku dalszego pogarszania się sytuacji gospodarczej w EU, w tym przede wszystkim w strefie euro, Niemcy mogą stanąć w obliczu poważnego kryzysu gospodarczego.

Nowy lider Europy

Czy upadek znaczenia Niemiec oznaczać będzie równocześnie pogorszenie się sytuacji w innych państwach? W niektórych z pewnością, ale jak pisze Stratfor istnieją kraje, które skorzystają na nagłej zmianie sytuacji. Na czele tych państw znajdzie się Polska, która stanie na drodze nowego ekonomicznego wzrostu co wplynie też na wzrost znaczenia Warszawy na arenie międzynarodowej. Stratfor podkreśla nieco inną sytuację demograficzną w Polsce, ale też wagę strategicznego sojuszu z USA, który w obliczu spadającego znaczenia Rosji i Niemiec może przynieść nowe korzyści.

Europa czterech prędkości

Nadchodząca dekada nie przyniesie ponownej integracji mocno nadszarpniętej kryzysem politkoycznej jedności kontynentu europejskiego. De facto Unia Europejska będzie podzielona na co najmniej 4 ośrodki: Europę Zachodnią, Europę Wschodnią, Skandynawię oraz Wyspy Brytyjskie – część z obecnych problemów UE pozostanie wyzwaniami dla nich wszystkich, z niektórymi jednak poszczególne regiony będą musiały sobie radzić same.

Wzrost znaczenia Turcji

Turcja jest jednym z najsilniejszych i najbardziej stabilnych państw muzułmańskich. Tego samego nie można powiedzieć o jej najbliższych sąsiadach – Iraku czy Syrii, które znajdują się obecnie w fazie kompletnego rozkładu. Turcja może spokojnie czekać aż Państwo Islamskie dokończy dzieła zniszczenia reżimu Bashara al-Assada i dopiero wówczas wkroczyć do Syrii z całą swoją militarną potęgą. Obok dość oczywistej pozycji na Bliskim Wschodzie Turcja ma jeszcze jeden kierunek ekspansji, który zdaniem Stratforu odegra w najbliższym czasie wiodącą rolę. Jedną z naturalnych stref wpływu Turcji jest basen Morza Czarnego, wokół którego wciąż jednak mocną pozycję ma Rosja. W obliczu upadku Rosji Turcja z pewnością zdecyduje się wyciągnąć ręce po czarnomorskie terytoria, pytanie, jak daleko zajdzie?

Kłopoty Chin

Analitycy Stratfor od lat podkreślają, że potęga Chin ma charakter pozorny i Państwo Środka niedługo będzie musiało radzić sobie z barierami rozwoju, przede wszystkim nierównomiernym rozkładem wzrostu gospodarczego, który skoncentrował się na wybrzeżu pozostawiając wnętrze kontynentu zacofanym i biednym. 

Japonia nową potęgą morską

Chociaż na Morzu Południowochińskim trwa coś na kształt zimnej wojny między USA i Chinami to jednak zdaniem Stratfor to Japonia stanie się morską potęgą na terenie Azji Wschodniej. Stanie się tak, gdyż Tokio nie ma innego wyboru, jest bowiem uzależnione od importu dóbr zza morza a w obliczu zagrożenia chińską blokadą, będą musieli się bronić rozbudowując swoją flotę. 

Nie będzie wojny o wyspy na Morzu Południowochińskim

Coś co wygląda na zarzewie konfliktu zdaniem Stratforu nigdy go nie wywoła - powód jest prosty, nie warto. 


Nowe "mikro-Chiny"

Problemy Chin sprawią, że produkcja przenosić się będzie gdzie indziej. Nowe stanowiska pracy i nowe bogactwo zaczną powoli przenosić się do takich państw jak:
Meksyk, Nikaragua, Dominikana, Peru, Etiopia, Uganda, Kenia, tanzania, Bangladesz, Myanmar, Sri Lanka, Laos, Wietnam, Kambodża, Filipiny i Indonezja.Ich łączna populacja to w sumie blisko 1,6 miliarda ludzi, co pozwoli zrównoważyć a następnie wręcz zrekompensować spadek produkcji w Chinach.

Ameryka - imperium, które nie będzie się angażować

USA znajdą się w najbardziej komfortowej pozycji na świecie, otoczone stabilnymi państwami, niezależne energetycznie i gospodarczo, ponadto bogatsze o doświadczenia ostatnich 20 lat Stany Zjednoczone wycofają się jako mocarstwo by zająć się własnymi sprawami.



sobota, 23 lutego 2013

Wielkie kłamstwo: katastrofa w Fukushimie i jej radioaktywne skutki dla ludzkiego zdrowia

Katastrofy jądrowe na dużą skalę, takie jak ta w Czarnobylu czy w Fukushimie, są porównywane z innymi śmiercionośnymi zjawiskami. I tak na przykład liczba rocznych światowych zgonów samochodowych jest równa aż 1,3 miliona. Faktem jednak jest, że wypadek samochodowy "zabija tylko raz", a promieniowanie pozostałe po tragediach w elektrowniach jądrowych jeszcze przez długie lata wpływać będzie na strukturę ludzkiego DNA, modyfikując je w sposób przez nas nie możliwy do przewidzenia... Dlaczego zatem wielu z nas wierzy, że japońskie władze "mają wszystko pod kontrolą"? 

fot. setyoufreenews.com
Paul Zimmerman, amerykański naukowiec twierdzi, że "droga do Fukushimy zaczęła się już w Czarnobylu". Zimmerman prowadził szczegółowe kroniki szeregu wad wrodzonych, chorób i typów zgonów u dzieci narażonych na działanie promieniowania jądrowego w Czarnobylu. "Tuszowanie skutków promieniowania na Ukrainie nie mogło trwać długo. Z kolei katastrofa elektrowni jądrowej w Fukushimie miała miejsce niedawno, bo w 2011 r. i pierwsze trwałe jej skutki dla ludzkiego zdrowia będą widoczne dopiero po 2014 roku", dodaje badacz.

Ukraińskie władze ignorowały tragiczne skutki używając nieaktualnych i fałszywych metod obliczania zgonów. Aleksiej Jabłokow, rosyjski badacz i jego koledzy szacują, że śmierć z powodu Czarnobyla poniosło już prawie milion osób (!) (w sposób pośredni lub bezpośredni). Zdaniem niektórych osób, Światowa Organizacja Zdrowia, Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej oraz Organizacja Narodów Zjednoczonych są w zmowie. Głównym źródłem tej ogromnej konspiracji są rzekome fakty wysuwane przez to, co jest określane jako Forum Czarnobyla.

Czy mamy dziś do czynienia z podobną próbą konspiracji dla prawdziwych skutków tragedii w Fukushimie? Odpowiedź przyniesie czas, jednak już teraz możemy zauważyć pewne niepokojące symptomy. Na wstępie należy zauważyć, że w przypadku Czarnobyla największa ilość pyłu radioaktywnego spadła na terytoria Ukrainy oraz Białorusi, jednak dotarł on nawet do Azji, Afryki Północnej, Ameryki Północnej oraz europejskiej części Rosji. Promieniowanie z Fukushimy już także dawno wykroczyło poza granice Japonii, pomimo zapewnień japońskich władz o "ograniczonej strefie wpływu dla promieniowania".

 Mapa obrazuje przemieszczanie się promieniowania z Fukushimy
po całym Pacyfiku oraz jego dotarcie do Ameryki Północnej.
(fot. activistpost.com)

Ile osób umrze z powodu promieniowania w Fukushimie? Dwa lata minęły od tej katastrofy jądrowej, a każdego dnia dowiadujemy się o nowych negatywnych skutkach medycznych i zdrowotnych. Nasze zdrowie, a w szczególności zdrowie ludzi w Japonii, jest pod ciągłym i rosnącym zagrożeniem. Biolog, dr Ian Fairlie pisze, że "istnieje wiele badań, które mają dobrą moc statystyczną i widać na nich wyraźnie wzrost zagrożenia rakiem z niskiego poziomu na coraz to wyższy". 

Możemy dotrzeć do dowodów mówiących o dzieciach chorych na raka tarczycy z obszaru Fukushimy. Zagraniczne media podkreślają także, że ​​środkom masowego przekazu w Japonii nieoficjalnie zakazano omawiania zagadnień negatywnych skutków promieniowania. Dziennikarze piszący o takim zagrożeniu mają być zwalniani, podobnie jak w przypadku podnoszenia debaty, czy Japonia powinna korzystać z energii jądrowej, czy też nie. 

Nieoficjalnie mówi się o (co najmniej) kilku tysiącach śmiertelnych nowotworów u osób narażonych na radioaktywne promieniowanie Fukushimy, nie wspomina się jednak o skutkach promieniowania wewnętrznego poprzez spożycie żywności i wody. ​​Japonia "miała to szczęście", że większość promieniowania rzuciła się w morze, oszczędzając gruntów i mieszkańców od największej części promieniowania. Oznacza to jednak, że promieniowanie to dryfuje wraz z wodą i tym samym dotrzeć może w dowolny zakątek naszego globu.

Sięgając do nauki, z łatwością dowiadujemy się, że wszystkie atomy uranu są radioaktywne. W pewnym momencie spontanicznie przechodzą rozpad promieniotwórczy i emitują śmiercionośną energię. Gdy proces ten występuje w skorupie ziemskiej, jest to bez znaczenia dla ziemskiego życia. Rozkład atomów uwięzionych w żywym organizmie (poprzez np. wypicie skażonej wody) różni się w sposób diametralny. Dochodzi do przerwania wiązań chemicznych, co prowadzi do "zmiany funkcji biologicznej organizmu". Tym samym planeta tętniąca życiem zagrożona jest wizją chaosu i śmierci...

Czy Waszym zdaniem rząd Japonii faktycznie tuszuje prawdę dla tragedii w Fukushimie? Jakie mogą być jej skutki w bliskiej i dalekiej przyszłości?


Źródła: setyoufreenews/whatreallyhappened/indymedia

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/02/wielkie-kamstwo-katastrofa-w-fukushimie.html

czwartek, 21 lutego 2013

Dlaczego uran może stać się cenniejszy niż dzisiejsze złoto?

Uran ma dziś taką samą wartość jak złoto jeszcze dziesięć lat temu. Zdaniem niektórych ekspertów, ceny tego chemicznego pierwiastka wzrosną nawet sześciokrotnie w ciągu najbliższego dziesięciolecia (!). Jądra wszystkich izotopów uranu ulegają rozpadowi radioaktywnemu, co potwierdza olbrzymi potencjał pierwiastka dla wielu różnych jego zastosowań. 

Uran - współczesne złoto?
(fot. mining.com)
Funt uranu można dziś nabyć na rynku za niewiele ponad 42 dolary, co zdaniem analityków jest ceną śmiesznie niską. Istnieją silne argumenty za tym, że wzrost cen uranu będzie miał miejsce jeszcze w tym roku, a na pewno w niedalekiej przyszłości. "Rudy urany są dziś warte tyle, co złoto 10 lat temu. Oczekujemy wzrostu ceny od czterech do sześciu razy w ciągu kilku najbliższych lat", podkreślają eksperci. Prognozowana cena może osiągnąć pułap nawet 250 dolarów za funt i to szybciej niż myślimy.

Po dodaniu kosztów badań i rozwoju, otwarcie nowej kopalni uranu wymaga obecnie ustalenia ceny pierwiastka na poziomie od 100 do 120 dolarów za funt. Daje to na wstępie cenę prawie trzykrotnie wyższą niż ta obecnie (i to bez uwzględniania losów przyszłych zmian podatkowych czy też wahań stóp procentowych). Mimo wszystko, warto zbudować taką kopalnię, na pewno możemy liczyć na przyzwoity zwrot z inwestycji. 

Trzeba jednak pamiętać, że koszta uruchomienia i utrzymania kopalni uranu są ogromne, nawet w zestawieniu z obciążeniami ponoszonymi w przemyśle naftowym. Mówimy o inwestycjach porównywanych przez analityków z programami kosmicznymi, czy też programami obrony narodowej. Kogo zatem stać na takiego rodzaju wydatki? Rząd, ewentualnie możemy mówić o partnerstwie pomiędzy rządem a sektorem prywatnym celem stworzenia odpowiednich konsorcjów. 

Głównym zastosowaniem uranu jest użycie jego izotopu jako materiału rozszczepialnego w bombach jądrowych oraz reaktorach jądrowych. Pierwiastek używany jest tym samym w elektrowniach atomowych oraz w napędzie okrętów podwodnych. Warto nadmienić, że liderem wydobycia rud uranu nie są USA, Rosja, czy Chiny, lecz Kazachstan.

Czy Waszym zdaniem uran ma szanse stać się "nowym złotem"? Co sądzicie o jego przyszłości dla 'dobrych' i 'złych' zastosowań?


Źródła: inagist/theinnoplex/topthenews

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/02/dlaczego-uran-moze-stac-sie-cenniejszy.html

czwartek, 10 stycznia 2013

PILNE: Awaria w rumuńskiej elektrowni atomowej. "Przyczyny nieznane"

Wczoraj wieczorem doszło do nagłego wyłączenia reaktora w rumuńskiej elektrowni atomowej Cernavoda położonej na wschód od Bukaresztu. Pomimo faktu, iż zadziałały czujniki bezpieczeństwa, ani operator elektrowni, ani też rumuńskie władze nie wiedzą dlaczego do niego doszło.

fot. romania-insider
Elektrownia Jądrowa Cernavoda to jedyna elektrownia jądrowa na terenie Rumunii. Produkuje około 20% energii elektrycznej kraju i posiada dwa reaktory. Właścicielem elektrowni jest rumuńskie ministerstwo gospodarki, handlu i środowiska biznesowego, zaś operatorem Societatea Nationala Nuclearelectrica S.A. 

W krótkim oświadczeniu rzecznik operatora Dumitru Dina stwierdził, iż "drugi reaktor wyłączył się automatycznie w środowy wieczór, powody są nieznane". Jednocześnie zapewnił, że "nic złego się nie stało i elektrownia niebawem wznowi pracę". 

Podnoszone obawy mediów i pobliskich mieszkańców w związku z wczorajszą awarią nie wydają się być jednak bezpodstawne. W lipcu i grudniu ubiegłego roku dochodziło już do chwilowego wyłączenia pierwszego reaktora. Oficjalną przyczyną był "zbyt porywisty wiatr", jednak tym razem warunki pogodowe były dobre.

Władze Rumunii planują włączenie dwóch kolejnych reaktorów do 2015 roku. Przed 2020 r. ma powstać jeszcze piąty.

Czy Waszym zdaniem obawy mediów i mieszkańców są zasadne? Czy rumuńska elektrownia od samego początku posiada "technologiczną wadę"?


Źródła: pravda/thenewage/wiseinternational

wtorek, 30 października 2012

PILNE: Zagrożony reaktor jądrowy w New Jersey

Dziś nad ranem gigantyczny koncern energetyczny Excelon ogłosił pogotowie alarmowe w jednym z reaktorów w elektrowni w Zatoce Ostryg w stanie New Jersey. 

fot. scientificamerican

Alarm został ogłoszony ze względu na gwałtownie podnoszący się stan poziomu wód wpływających do zatoki z Oceanu Atlantyckiego. Obecnie alarm osiągnął drugi poziom na czterostopniowej skali zagrożenia. 

Stale podnoszący się poziom wody może negatywnie wpłynąć na pracę instalacji schładzającej reaktor 615-MW. Ze względu na zagrożenie, w ramach przygotowań do uderzenia huraganu Sandy, część elektrowni została zamknięta. Ponadto wszystkie służby czekają w pogotowiu, żeby w razie niebezpieczeństwa szybko zareagować. 

Dotychczas wyłączono już reaktor elektrowni atomowej Nine Mile One w stanie Nowy Jork. Powodem tego są jednak prawdopodobnie problemy z dostarczaniem energii do sieci przesyłkowej. Nie jest do końca jasne, czy awaria ma związek z huraganem.



Czy Waszym zdaniem zagrożenie jest realne, a nawet w skrajnym wypadku czy może powtórzyć się scenariusz z Fukushimy?



czwartek, 23 sierpnia 2012

Kim coraz bliżej broni atomowej. Przyglądać się czy reagować?

Korea Północna umieściła właśnie kopułę na reaktorze, co stanowi kluczowy krok w kierunku produkcji broni jądrowej. Zaawansowanie prac potwierdzają najnowsze zdjęcia satelitarne. 

fot. internationalrelations.com
Korea Północna osiągnęła wyraźny postęp w budowie atomowego reaktora lekkowodnego (tzw. ELWR), który pozwala na wytwarzanie materiałów niezbędnych do produkcji broni nuklearnej. Zdjęcia wykonane przez satelitę 6 sierpnia br. pokazują, że reaktor został nakryty kopułą o prawdopodobnej średnicy 21 metrów. Gotowa kopuła niemalże przez rok spoczywała na ziemi obok powstającego reaktora. 

"Korea Północna podjęła ważny krok w misji mającej na celu budowę nowoczesnego reaktora atomowego", powiedział analityk zdjęć Allison Puccioni. "Umieszczenie kopuły jest dowodem znaczącego rozwoju technologicznego, choć może to potrwać jeszcze kilka lat zanim obiekt zostanie przygotowany do jego pełnej eksploatacji", dodaje specjalista. 

Korea Północna po raz pierwszy w 2010 r. przy okazji wizyty amerykańskich naukowców ujawniła, że pracuje nad nowym lekkowodnym reaktorem w Jongbion, rzekomo do celów cywilnych. Co prawda zubożały kraj rozpaczliwie potrzebuje energii, jednak bardziej prawdopodobnym wydaje się wariant zmierzania do produkcji broni atomowej. Potwierdza to fakt, iż już w 2006 roku reżim dokonał dwóch prób atomowych, wywołując tym samym potężny kryzys międzynarodowy.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf