Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ahmadinedżad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ahmadinedżad. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 listopada 2011

Kim jest irański prezydent?

fot Marcello Casal Jr/ABr
Ujawniona niedawno próba zamachu na saudyjskiego urzędnika, o którą oskarżono irańskich agentów jeszcze bardziej zaostrzyła stosunki na Bliskim Wschodzie. Sam Iran stawiany jeszcze przez George’a W. Busha wśród tak zwanych “państw bandyckich” od wielu lat uważany jest za kolejny obok Afganistanu i Iraku cel ataków USA. Do tej pory jednak pomimo częstych werbalnych deklaracji i jednego incydentu związanego z budową przez Persów elektrowni atomowej sytuacja pozostawała w miarę stabilna. Ostatnio jednak w rozmowie z Alexem Jonesem Steve Pieczenik stwierdził, że USA dały Izraelowi zielone światło do ataku na Iran. Jeśli ten scenariusz stanie się bliższy realizacji to warto się przyjrzeć jednemu z głównych aktorów w konflikcie. 

Mahmud Ahmadinedżad jest szóstym prezydentem Islamskiej Republiki Iranu od czasu obalenia szacha Mohamada Rezy Pahlaviego. Zanim objął urząd po wyborach w 2005 roku kiedy zdobył 62 procent głosów, był między innymi wykładowcą akademickim i burmistrzem stołecznego Teheranu. Od początku jego prezydentury był on uważany za konserwatystę i zwolennika nieprzejednanej linii wobec Izraela. Swoją politykę, szczególnie w kwestiach gospodarczych określał jako “środek drogi” mającą być kompromisem między kapitalizmem i socjalizmem, które są jego zdaniem wytworem Zachodu. 

Wiele kontrowersji budził wspierany przez niego program atomowy, sam Ahmadinedżad twierdził, że ma on charakter wybitnie pokojowy. Jego zdaniem tworzenie bomby atomowej jest “nielegalne i niezgodne z naszą religią” innym razem dodając, że naród z “kulturą, logiką i cywilizacją” nie potrzebuje broni atomowej, zaś kraje dążące do posiadania tego typu arsenału są przede wszystkim nakierowane na rozwiązywanie problemów siłą.


Ahmadinedżad jest regularnie krytykowany za swoje wypowiedzi i stanowisko wobec Izraela. Zgodnie z doktryną Iranu nie uznaje on tego państwa jako legalnego bytu, ma on też jednoznaczne stanowisko wobec chrześcijaństwa i judaizmu, które uważa za odchylenia od właściwej ścieżki. 

Jednym z głównych zarzutów stawianych Ahmadinedżadowi jest jego stosunek do Holocaustu. Szczególnie wyraźnie nakreślił je w wywiadzie udzielonym telewizji CNBC we wrześniu 2006 roku. Stwierdził wówczas, że jako naukowiec podchodzi do tematu w sposób naukowy i jest gotów przyjąć argumenty badaczy zajmujących się tą tematyką. Uważa on jednak, że tego tematu nie można oddzielać od kwestii palestyńskiej, gdyż jego zdaniem to Palestyńczycy płacą cenę za błędy popełnione przez Europejczyków

W innym wywiadzie udzielonym George’owi Stephanopoulos’owi dla telewizji ABC w maju 2010 roku prezydent Iranu zapytany o to czy Osama Bin Laden przebywa na terenie jego kraju, stwierdził, że przywódca Al-Kaidy równie dobrze może znajdować się w Waszyngtonie. Dodał, że gdyby Bin Laden przekroczył irańską granicę z pewnością zostałby aresztowany podobnie jak każdy inny nielegalny przybysz. 
Do kolejnego skandalu doszło zaledwie miesiąc temu kiedy prezydent Iranu wystąpił podczas 66. sesji ONZ. W trakcie jego przemówienia salę obrad opuściły delegacje Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, zaś przedstawiciele Kanady i Izraela nie były obecne od samego początku. Podczas tego przemówienia Ahmadinedżad stwierdził, że ataki jakie miały miejsce 11 września 2001 roku miały bardzo “tajemniczy” charakter i były pretekstem do ataku USA na Afganistan i Irak. Oskarżył też Stany Zjednoczone o wywołanie panującego kryzysu finansowego, wywołanie obu wojen światowych a także wspieranie dyktatur w wielu krajach świata. 
Już po oficjalnym przemówieniu dodał, że jako inżynier jest pewien, że obie wieże World Trade Center w Nowym Jorku nie zostały zburzone w wyniku uderzeń samolotów. 
Powyższe opinie prezydenta Iranu są jedynie kilkoma przykładami pozwalający z grubsza nakreślić jego poglądy. Z pewnością znając jego stanowisko o wiele łatwiej będzie zrozumieć niektóre działania w regionie Bliskiego Wschodu, ale nie tylko. Warto zwrócić uwagę na to, że wiele wypowiedzi i stanowisk, które powszechnie uchodzą za tak zwane “teorie spiskowe” są wypowiadane głośno przez prezydenta wpływowego państwa bezpośrednio na sesji ONZ. Czy to nie powinno dać wielu sceptykom do myślenia?

niedziela, 21 sierpnia 2011

Irański tyran

Irański generał Mohammed-Reza Naqdi, dowódca paramilitarnych jednostek Basidż, które znane są z wierności „islamskiej rewolucji” stwierdził kilka dni temu, że jego oddziały są gotowe by wyruszyć do Wielkiej Brytanii i pomóc w przywrócenia porządku w kraju. Chociaż możemy te słowa traktować jako nic więcej jak tylko chwyt propagandowy, to jednak warto przy tej okazji przyjrzeć się kim jest autor wspomnianej deklaracji. 

Mohammed-Reza Naqdi, zwany „Tyranem z Kampusu”, urodził się w Iraku w rodzinie perskiego pochodzenia . Po wybuchu zainspirowanej przez ajatollaha Chomeiniego islamskiej rewolucji, wielu podobnych mu obywateli Iraku rządzący krajem Saddam Husajn potraktował jako potencjalnych szpiegów i zmusił ich do emigracji. Po przyjeździe do Iranu Naqdi zamieszkał w kurdyjskim mieście na północnym wschodzie kraju. Równocześnie wstąpił on w szeregi organizacji Badr, zbrojnego skrzydła Najwyższej Rady Islamskiej Rewolucji w Iraku, która skupiała irackich przesiedleńców walczących po stronie Iranu w trwającej wiele lat wojnie między tymi państwami. W organizacji zrobił imponującą karierę, po kilku latach udało mu się zostać szefem Wywiadu Najwyższej Rady (Supreme Council Intelligence). Od początku jednak jego osoba budziła wiele podejrzeń, już w momencie gdy wstępował do Badr, wywiad był informowany o jego rzekomej współpracy z irackimi służbami. Został też w pewnym momencie aresztowany z powodu jego po jego codziennych wyjazdów poza miasto. Jak się okazało były one związane z tym, że sam siebie poddawał torturom, między innymi poprzez podpalanie palców i stóp. Jak przyznał w czasie przesłuchania, robił to aby móc wytrzymać wszelkiego rodzaju tortury w sytuacji, gdyby został schwytany przez wojska Saddama Husajna. Wypuszczony kilka miesięcy później nie wrócił już do wywiadu zajmując stanowisko oficera logistyki i pełniąc tę funkcję aż do zakończenia wojny iracko-irańskiej. 

Po wojnie został przeniesiony do zadań poza krajem, między innymi w Bośni i Libanie, gdzie szkolił młodych muzułmanów w sztuce wywiadu. Gdy wrócił do Teheranu, by udowodnił swoją lojalność rozkazano mu zabić własnego kuzyna, który przeszedł do opozycji. Zadanie zostało wykonane a Naqdiego awansowano do stopnia generała brygady, gdzie ponownie objął stanowisko szefa wywiadu, tym razem Strażników Rewolucji. 

Pełniąc tę funkcję zasłynął jako okrutny i bezwzględny dowódca obozu, w którym przesłuchiwano między innymi byłego burmistrza stolicy i reformatora, Gholama Hosseina Cirbeschiego. Informacje o wymyślnych torturach stosowanych w obozie przedostały się do irańskiej opinii publicznej wywołując szeroką debatę na temat traktowania więźniów. Samego Naqdiego przed przesłuchaniami uratował prezydent Mohammed Chatami, który przeniósł go do na inne stanowisko. 

Nie był to jednak koniec oskarżeń. Był on również podejrzany o udział w brutalnym stłumieniu studenckich protestów w Teheranie w 1999 roku. Co więcej, w maju tego samego roku Amnesty International podała, że wraz z dziesięcioma swoimi podwładnymi postawiony został przed sądem. Postawiono mu zarzuty torturowania wpływowych członków opozycyjnej partii byłego prezydenta Akbara Hashemi Rafsandżaniego, jak również nieuzasadnionych aresztowań i stosowania tortur. Po raz kolejny został uniewinniony. 

W 2009 roku już jako przywódca organizacji Basidż brutalnie spacyfikował protesty jakie wybuchły w związku z wyborami prezydenckimi, w których zwycięstwo odniósł po raz kolejny Mahmud Ahmadinedżad. 

W lutym 2011 roku oskarżył autorów trwających wówczas protestów w Teheranie o działanie z inspiracji USA, zaś kilka miesięcy później przyznał, że dzięki nowoczesnym technologiom islamska rewolucja przeniesie się na inne kraje. Przyznał on wówczas, że tworzy nową gałąź rządzonej przez niego organizacji Basidż, która składać się będzie głównie ze specjalistów od nowych technologii, którzy wdrażać mają nowe techniki komunikacji i transferu informacji. 

Naqdi to przykład historii człowieka, którego nazwisko rzadko pojawia się na pierwszych stronach gazet, jednak posiada on władzę i wpływy, które wykraczają daleko poza pełnione przez niego stanowisko.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf