Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narkotyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narkotyki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 marca 2019

Czas na nowego Eskobara? Potężne ilości kokainy zatrzymane w Nowym Jorku

Władze portu w Nowym Jorku i New Jersey przejęły ogromny transport kokainy ważący ponad 1,5 tony, której szacunkowa wartość wynosić może nawet 77 milionów dolarów. Transport płynął z  Buenaventury w  Kolumbii.



Akcja przechwycenia transportu była wspólnym sukcesem kilku agencji rządowych: NPR, DEA, służb celnych, służby ochrony granic, straży przybrzeżnej, agencji bezpieczeństwa wewnętrznego,  departamentu policji w Nowym Jorku i policji stanu Nowy Jork.

„To jest sprawa, która będzie się ciągnęła latami. Badamy, skąd się wziął, dokąd zmierza, wszystko i wszyscy są zaangażowani”, powiedział przedstawiciel NPR, Ray Donovan, sugerując, że nowy „Escobar” mógł w ostatnich latach pojawić się po cichu w Kolumbii. „Za każdym razem, gdy organizacja przenosi taką ilość kokainy, oznacza to, że organizacja musiała być zaangażowana przez  są zaangażowani przez długi okres czasu”.

Przesyłka została przechwycona, gdy statek zatrzymał się w Nowym Jorku / Newark w drodze do Antwerpii w Belgii. Zawierał legalną wysyłkę suszonych owoców,  nie jest jednak jasne, czy leki były przeznaczone dla Stanów Zjednoczonych, czy też miały być rozpowszechniane w Europie.


Przechwycony transport jest dowodem na rosnący popyt na kokainę w ostatnich latach. „Rynek kokainy wraca” i tak samo może być z nowymi narkotykowymi bossami, takimi jak niesławny Pablo Escobar.


wtorek, 9 maja 2017

Skąd agresja wśród bojowników ISIS?



To pytanie brzmi absurdalnie. W końcu, jest ideologia istnieje powód dla którego należy zabijać niewiernych zgodnie z nauką propagowaną przez przywódców. Czy to tylko pranie mózgu? Czy może coś więcej?



Bojownicy zwabiają nastolatków, młodych ludzi przyciągając ich uwagę, zachęcając do włączenia się w szeregi Państwa Islamskiego. W The New York Times opisane zostały losy 23 letniej amerykanki, która przez długi czas była wprowadzana w krąg wiary. Komunikowano się z nią kilka razy dziennie za pomocą portali społecznościowych. Jednocześnie zakazując chodzenia do meczetu w mieście w którym mieszkała. Śledczy w późniejszym czasie orkryli, że sposób zwabiania nowych rekrutów jest bardzo podobny do tego stosowanego przez Al-Kaide. I choć są to odrębne organizacje to sposób działania jest bardzo zbliżony i oparty na instrukcjach opisanych w "Kurs w sztuce rekrutacji"

ISIS skupia się przede wszystkim na ludziach wrażliwych, poszukujących sensu w życiu, tych którzy nie wiedzą za wiele  na temat islamu. Takie osoby są bardziej podatne na manipulacje. Po wielu miesiącach kontaktów, współpracy rozpoczyna się prawdziwe życie bojownika. Presja, okrucieństwo, zderzenie się z rzeczywistością powoduje, że wielu stara się uciekać z powrotem do najbliższych. Niestety większość z nich zostaje na Bliskim Wschodzie gdzie dokładnie pogłębiana jest indoktrynacja.

Bojownicy są narkomanami.

Niedawno przechwycono transport 37 ton "narkotyku wojny". Transport z Indii został przechwycony we Włoszech skąd miał się trafić do Libii, Iraku. Kontenery zawierały captagon, na bazie amfetaminy narkotyk silnie pobudza, w wyniku czego zmniejsza ból, a także uczucie głodu. To pozwala bojownikom utrzymywać długo pozycje na froncie. Narkotyk ten przy dobrej stymulacji zewnętrznej (nacisk ze strony dowódców) zwiększa agresję. Skutki uboczne captagonu są widoczne przy zażywaniu długi czas dużych dawek. Powodują one psychozy, uszkodzenia mózgu, problemy z snem mogą także prowadzić do śmierci na skutek niewydolność serca. 

źródło: livescience.com

środa, 15 czerwca 2016

"Piekło za granicą" - szokujący dokument ujawnia mroczne praktyki meksykańskich gangów narkotykowych

Nowa, groźna sekta zdobywa popularność w Meksyku, USA i innych krajach latynoskich, będąc mieszanką katolickiej symboliki i azteckich wierzeń Santa Muerte może stać za masowymi ofiarami z ludzi.

 
Santa Muerte Blanca
 
Północna część Meksyku, szczególnie w stanie Chihuahua od wielu lat stanowią jeśli nie strefę wojny to wręcz terytorium kontrolowane przez gangi narkotykowe. Jak ujawnia opublikowany niedawno film dokumentalny, nie mamy już do czynienia ze zwykłymi grupami przestępczymi, lecz z zorganizowanymi sektami, wśród których potajemnie odrodziły się dawne religie Ameryki Środkowej.


Niewielu czytelników w Europie wie, że Meksyk od blisko 10 lat pogrążony jest w wojnie domowej, która objęła jego wiele północnych stanów. Narkotykowe kartele, które w połowie ubiegłej dekady kontrolowały blisko 90% amerykańskiego rynku zaczęły co raz bardziej naciskać na polityków w stolicy, z których część, niejako pod naciskiem opinii publicznej i USA zdecydowali się zbrojnie rozprawić z gangami. Jak się jednak okazało kartele nie tylko były w stanie stawić opór, ale też do dzisiaj de facto sprawują władzę nad niektórymi obszarami Meksyku. Próbujący się bronić mieszkańcy tamtejszych miasteczek oraz farmerzy zaczęli się organizować w oddolną partyzantkę, która próbuje stawiać opór narkotykowym gangom. Jak się okazuje, konflikt nie sprowadza się już jednak tylko do spraw bezpieczeństwa, ale dotyka spraw fundamentalnych, staje się nie tylko wojną religijną, ale też obroną przed ludobójstwem.


Pod płaszczem handlu narkotykami urosły organizacje, których skala działalności może znacząco przewyższać wszelkie doniesienia o krwawych egzekucjach ISIS. Tajne ludzkie rzeźnie gdzieś w Meksyku i USA, gdzie na masową skalę morduje się ludzi ku czci mrocznych azteckich bóstw. Jak wynika z zalinkowanego dokumentu szczególnie groźny staje się kult "Santa Muerte" (Świętej Śmierci), który z pozoru przypomina symbolikę katolicką, często nawet łączy wiele rytuałów, w istocie jednak ta specyficzna forma kultu nawiązuje do starożytnych wierzeń Mezoameryki i została potępiona przez Kościół katolicki. Co więcej kult Santa Muerte cieszy się szczególną popularnością wśród młodych Meksykanów a gloryfikacja terroryzmu i gangów dociera takimi kanałami jak YouTube do milionów ludzi.


czwartek, 28 maja 2015

Czy Bałkany ponownie staną w ogniu? Kto na tym korzysta?

Na Bałkanach znowu robi się niespokojnie, protesty Albańczyków jakie mają miejsce w Macedonii mogą przyczynić się do poważnej destabilizacji tego państwa, za wszystkim zaś mogą stać tureckie i amerykańskie służby.


Źródłem macedońskich protestów jest próba zatuszowania przez policję zabójstwa młodego człowieka, którego w 2011 roku zabiła ochrona ówczesnego premiera. Historię ujawnili politycy opozycyjnej partii, którą zdaniem zewnętrznych komentatorów wspierają zagraniczne służby.

Destabilizacja Macedonii może być początkiem prób zaprowadzenia chaosu na Bałkanach a być może także próbą wywołania tam kolejnego konfliktu zbrojnego.

Półwysep Bałkański pełni istotną rolę w geopolitycznej grze, w której ścierają się wpływy Rosji, USA, Turcji i Niemiec, do tego dochodzą także działalność albańskiej mafii mającej swoje korzenie w Kosowie. Kontroluje ona ok. 70% niemieckiego i szwajcarskiego rynku narkotykowego (przede wszystkim sprzedaży heroiny), a główny tranzyt z Azji przebiega właśnie przez Bałkany (ok 80% sprzedawanych w Europie narkotyków dociera właśnie tą trasą), przede wszystkim zaś przez Albanię, Kosowo i Macedonię. Zdaniem rosyjskich służb mafia ta nie jest jednak niezależna, lecz pozostaje pod kontrolą tureckiej agencji wywiadowczej MIT (Milli Istikhabat Teshkilati) a dzięki jej poparciu a także specyficznej strukturze organizacyjnej (opartej na systemie klanowym) jest ona bardzo trudna do zinfiltrowania przez policję i jest w tej chwili najsilniejszą organizacją przestępczą w Europie.

Wśród Albańczyków bardzo silną rolę odgrywa mit "Wielkiej Albanii" skupiającej terytoria nie tylko ich obecnego państwa, ale obejmującego też Kosowo, część Macedonii i być może także innych terytoriów. 
 


czwartek, 19 marca 2015

Olej z konopii indyjskich - cudowne lekarstwo na raka?

Ostatnie wydarzenia w Legionowie po raz kolejny stawiają przed opinią publiczną pytania odnośnie potrzeby zakazu posiadania lekkich narkotyków, w tym przede wszystkim marihuany. Przy tej okazji przyjrzyjmy się niektórym interesującym faktom związanym z konopiami indyjskimi i walką rządów z tą rośliną. 


Wspólna historia ludzkości i konopi indyjskich sięga tysięcy lat - najstarszy znany materiał wypleciony przez człowieka z konopii został najprawdopodobniej wykonany 7 lub nawet 8 tysięcy lat przez naszą erą. Przez wieki funkcjonowała przede wszystkim jako roślina uprawiana dla swoich włókien, jednak w niektórych krajach znane były jej właściwości lecznicze, stąd w XIX i na początku XX wieku popularne były leki robione na bazie konopi.

Skąd więc nagle w XX wieku marihuana stała się jednym z wrogów publicznych? Istnieje na ten temat wiele teorii spiskowych. Jedną z nich je ta głosząca, że w połowie lat 30. w USA opracowano niezwykle skuteczną technologię produkowania papieru z konopi, którego jakość można było porównywać z tym produkowanym z celulozy drzewnej. Warta miliardy dolarów branża drzewna i papiernicza musiały zareagować i wykorzystując fakt, że konopie mają również właściwości halucynogenne doprowadziły one do ich delegalizacji.W rzeczywistości jednak w wielu krajach marihuana została zabroniona już znacznie wcześniej, już na początku XX wieku była ona nielegalna w Południowej Afryce, w Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii i w Kanadzie. W Stanach Zjednoczonych proces ten odbywał się stopniowo, pierwsza była Kalifornia, której władze zabroniły posiadania marihuany już w 1913 roku, głównie w celu zaszkodzenia meksykańskim imigrantom, ktorzy byli głównymi konsumentami tej substancji.

Druga teoria dotyczy koncernów farmaceutycznych - zdaniem wielu osób badających działanie konopi na organizm ludzki olej z kwiatów konopii ma być rzekomo cudownym lekiem na śmiertelne dolegliwości stawiającym na nogi nawet najpoważniej chorych pacjentów. Ekstrakt z konopii włóknistej zawierać ma znaczne ilości substancji czynnych, z których wytłaczane są oleje kojące ból, poprawiające samopoczucie a w niektórych przypadkach doprowadzające do poprawy stanu zdrowia zdawałoby się nieuleczalnie chorych pacjentów.

Jeśli działanie konopi miałoby być faktycznie aż tak zbawienne, wówczas światowe koncerny farmaceutyczne, wydające rocznie miliardy dolarów na badania mające znaleźć lekarstwo na raka nigdy by tych pieniędzy nie odzyskały. Wiadomym jest bowiem, że zainwestowane pieniądze będą chciały odzyskać komercyjnie sprzedając opracowane przez siebie lekarstwo. Lek na bazie konopi, które każdy może wyhodować a następnie wytłoczyć z nich olej mógłby sprawić, że ich interesy byłyby poważnie zagrożone.

Smaczku całej historii dodaje fakt niesławnego raportu Światowej Organizacji Zdrowia, która w połowie lat 90. XX wieku opublikowała raport poświęcony wpływowi poszczególnych używek na zdrowie człowieka. Wkrótce okazało się, że odpowiadające za jego przygotowanie osoby utajniły jeden z rozdziałów, do którego udało się jednak dotrzeć redaktorom magazynu New Scientist. Z brakującego rozdziału wynikało, że marihuana pod względem szkodliwości nie odstaje szczególnie od innych popularnych substacji takich jak alkohol czy nikotyna. Skoro więc to nie zdrowie jest zagrożone, to co, albo może kto?

wtorek, 25 lutego 2014

Wirtualna rzeczywistość - najsilniejszy narkotyk jaki znaliśmy

Gry komputerowe, wirtualna rzeczywistość - już wkrótce to one mogą się stać najgroźniejszym narkotykiem.

fot., Wikipedia
Legalizacja przez stan Kolorado Marihuany była bezprecedensową decyzją władz w sprawie polityki narkotykowej. Zdecydowanie częściej rządy starają się ograniczyć dostęp do wszelkich narkotyków, bez względu na ich szkodliwość. Problem pojawia się w momencie kiedy okaże się, że podobnie do narkotyków działają również gry komputerowe.

Jak zwraca uwagę Steven Kotler, dyrektor organizacji zajmującej się ludzkim genomem promującej ulepszanie gatunku ludzkiego, podstawowe działanie większości narkotyków wiąże się bezpośrednio z poziomem dopaminy, hormonu odpowiedzialnego za odczuwanie przyjemności, zaangażowania, ciekawości oraz wyjątkowo pobudzającego. Sama w sobie dopamina ma bardzo pozytywne działanie, korzystnie wpływa na nasz organizm i samopoczucie, zaś z punktu widzenia ewolucji była ona postrzegana jako główny czynnik odpowiedzialny za nowe odkrycia.

Według Kotlera współczesne gry komputerowe skonstruowane są w ten sposób, że mózg gracza wciąż stymulowany jest do pozyskiwania nagród, odkrywania tajemnic i w końcu - odczuwania przyjemności. W efekcie tworzy to prawdziwą chemiczną bombę, która bombarduje nasz organizm i wprowadza nas w stan tzw. "flow" czyli momentu kiedy czujemy się najlepiej i robimy wszystko co najlepsze.

Co będzie następnym krokiem? Kotler twierdzi, że już wkrótce, wraz z rozwojem wirtualnej rzeczywistości będziemy w stanie bez pomocy chemicznych stymulatorów wprowadzać się w stany, które będą do złudzenia przypominały te jakie człowiek odczuwa pod zażyciu narkotyku. Jak jednak wówczas rządy będą z tym walczyć? 
 


- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf