Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie pozaziemskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie pozaziemskie. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 sierpnia 2020

Na Europie jest życie - twierdzi brytyjska badaczka

To „niemal pewne”, że na księżycu Jowisza, Europie, istnieje obce życie. Również z resztą Mars może ukrywać prymitywne mikroorganizmy.

Takie jest zdanie wiodącej brytyjskiej badaczki zajmującej się kosmosem, profesor Moniki Grady, która twierdzi, że pojęcie nieodkrytego życia w naszej galaktyce nie jest tak daleko idące, jak można by się spodziewać.

Profesor Grady, profesor nauk o planetach i kosmosie, twierdzi, że lodowate morza pod pokrywami lodowymi Europy mogą być siedliskiem stworzeń podobnych do ośmiornic.

Jednocześnie głębokie jaskinie i jaskinie znalezione na Marsie mogą również kryć podziemne formy życia - ponieważ oferują schronienie przed intensywnym promieniowaniem słonecznym, a jednocześnie potencjalnie mogą pochwalić się pozostałościami lodu.

Profesor Grady przemawiała na Liverpool Hope University, gdzie właśnie została kanclerzem, i ujawniła: „Jeśli chodzi o perspektywy życia poza Ziemią, to jest niemal pewne, że pod lodowcami Europy jest życie (...) Gdzie indziej, jeśli ma być życie na Marsie, będzie ono pod powierzchnią planety."

Dlaczego pod powierzchnią? 
Grady tłumaczy: „Tam jesteś chroniony przed promieniowaniem słonecznym. A to oznacza, że w porach skał może pozostać lód, który może służyć jako źródło wody."

Jej zdaniem na Marsie trudno oczekiwać by istniało jakiekolwiek życie bardziej złożone od bakterii, jednak w przypadku Europy jest poważna szansa, że znajdziemy tam bardziej złożone formy życia. 

czwartek, 23 maja 2019

Ludzkość pochodzi z kosmosu? 10 powodów, dla których można tak przypuszczać cz. II

5. Wszyscy jesteśmy Marsjanami?

W 1984 r. Na Antarktydzie odkryto pochodzący z Marsa meteory, opuścił on Czerwoną Planetę około czterech miliardów lat temu. Niektórzy astrobiolodzy twierdzą, że zawiera składniki starożytnego życia w postaci skamieniałych drobnoustrojów. MIT finansuje badania mające na celu zbadanie możliwości, że życie na Ziemi pochodzi z Marsa. Wynalezili narzędzie do wykrywania, aby zbadać powierzchnię Marsa w poszukiwaniu DNA i RNA, budulca życia.

6. Życie mogło przetrwać w lodzie


Niezwykle ciekawych informacji dostarczył nam w ostatnim czasie  „Oumuamua” - cylindryczna skała przybyła do naszego Układu Słonecznego z nieznanego miejsca. Wokół obiektu narosło wiele teorii, w tym historie na temat międzygwiezdnego statku, najciekawsze jednak było to, z czego był on wykonany. Okazało się bowiem, że w dużym stopniu był to lód, co wskazywać może na fakt, że lód może przetrwać długie, międzygwiezdne podróże stanowiąc jednocześnie doskonałą osłonę dla żywych, zachowanych w mrozie organizmów.

Może to być zatem doskonały przykład tego jak życie mogło dotrzeć na Ziemię wcale nie z Marsa, ale z odległego miejsca daleko poza naszym Układem Słonecznym.

7. Dna powstało nie na Ziemi, lecz w kosmosie?

Wielki deszcz meteorów sprzed czterech miliardów lat zasiał starożytną Ziemię blokami DNA. Co więcej, życie mogło pierwotnie nabrać kształtu podczas podróży w kosmosie, a nie na innej planecie. Następnie składniki wylądowały na Ziemi na grzbiecie spadającej gwiazdy.

Na prawdziwość powyższej teorii wskazuje historia meteorytu, który rozbił się na Ziemi w 1969 roku. Uważa się, że składniki oparte na węglu, takie jak cukry i aminokwasy, powstały w przestrzeni kosmicznej przywiązane do meteoru.




środa, 20 lutego 2019

Astronomowie wykryli sygnały, które mogą pochodzić od obcej inteligencji

Kanadyjscy uczeni twierdzą, że udało im się wyselekcjonować niedużą grupę sygnałów pochodzącą z odległych gwiazd, które zachowują się zupełnie inaczej od wszystkich znanych nam dotychczas. W opublikowanym przez siebie artykule utrzymują, że taka anomalia nie może być dziełem przypadku i musi mieć związek z pozaziemską inteligencją.



Zdaniem dwóch kanadyjskich astronomów, Ermanno Borra i Erica Trottiera z Université Laval w Quebecu wykryta anomalia może być wyjątkowym dowodem na obecność obcej cywilizacji i właśnie tę hipotezę chcą oni przede wszystkim wziąć pod uwagę m.in. ze względów czysto praktycznych. 

Borra i Trottier przeanalizowali zachowania ponad 2,5 miliona gwiazd aż powstała lista 234 wykazujących dalekie od norm zachowania. Zachowania te są tak bardzo nietypowe, że ich zdaniem stanowić mogą próbę nawiązania kontaktów przez pozaziemską inteligencję. Powodem jest fakt, że owe 234 sygnały idealnie pokrywają się z modelami przygotowanymi wcześniej przez Borrę a także ich nieduża odległość od siebie - wszystkie bowiem gromadzą się koliście na wzór promieni słonecznych wokół konkretnego rdzenia. 

Ich odkrycie zdaniem grupy Breakthrough Listen Initiative (założonej wspólnie przez Stephena Hawkinga i Marka Zuckerberga) jest warte dalszych badań i chociaż wymagać będzie dokładniejszych analiz, to jednak budzi równeiż w ich przekonaniu wiele nadziei na wielki przełom w nauce. 



wtorek, 12 lutego 2019

Dziwny obiekt widoczny podczas misji Apollo10

Z misjami Apollo wiąże się wiele teorii spiskowych i legend, jedna z nich dotyczy misji Apollo 10, podczas której astronauci Thomas Stafford, Eugene Cernan i John Young zobaczyli na ziemskiej orbicie obiekt obcego pochodzenia. Całość została opisana w tym filmie, którego część ma rzekomo pochodzić z nagrań misji Apollo 10. Być może już wkrótce więcej informacji opiszemy także na blogu "Kod Władzy":






czwartek, 6 grudnia 2018

Ekspert NASA: obce formy życia mogły odwiedzać Ziemię, ale ich nie zauważyliśmy

Wizyta istot pozaziemskich to kwestia nieustannie podnoszona przez pasjonatów UFO i zjawisk paranormalnych. Rzadko jednak zdarza się by stwierdzenia o faktycznych wizytach były publiczne wypowiadane przez osoby, które wiąże się raczej z "poważnymi" instytucjami będącymi lekko mówiąc sceptycznymi wobec tematyki odwiedzających Ziemię kosmitów. A jednak, okazuje się, że są wyjątki, choć ich opinie są równie zaskakujące. Jak twierdzi bowiem Silvano P. Colombano istnieje spore prawdopodobieństwo, że z uwagi na fakt, iż istoty pozaziemskie niekoniecznie są organizmami opartymi na węglu, mogą one wyglądać zupełnie inaczej niż myślimy i moglibyśmy zwyczajnie nie zauważyć ich obecności. Przede wszystkim zaś mogą być zwyczajnie zbyt małe byśmy je mogli dostrzec. 



Colombano pracuje dla Intelligent Systems Divisions - jednej z komórek NASA i utrzymuje, że możemy być wrogiem własnej percepcji, szukamy bowiem na niebie "latających spodków", jednak obce formy życia mogą być tak zaawansowane, że mogą doskonale maskować swoją obecność a także wyglądać i zachowywać się zupełnie inaczej. "Może być to miniaturowy, super-inteligentny byt" - stwierdził. 

Jego zdaniem powinniśmy wyjść z dotychczasowych schematów myślenia i poszukiwań obcej cywilizacji, zbyt nas to bowiem ogranicza. Skupieni jesteśmy obecnie na analizie sygnałów zrozumiałych dla nas i dla naszej aktualnej cywilizacji, ale musimy pamiętać, że dynamiczny rozwój ludzkości może sięgać ok. 10 tysięcy lat, nie wiadomo zaś w jakim kierunku rozwój ten podąży w ciągu najbliższego milenium. Z tego też powodu mieszkańcy starszej od naszej planety, którzy mieli więcej czasu na rozwój będą nas wyprzedzać w stopniu dla nas niewyobrażalnym. 

Na koniec warto też dodać, że Colombano przyznał, że nie wszystko sygnały pozaziemskie zgromadzone przez NASA dało się racjonalnie wyjaśnić. Kosmos wciąż skrywa wiele tajemnic. 



środa, 22 lutego 2017

W Kosmosie nie jesteśmy sami NASA potwierdza istnienie planet podobnych do Ziemi!

NASA Spitzer Space Telescope ujawnił istnienie pierwszego znanego systemu siedmiu planet wielkości Ziemi wokół jednej gwiazdy. Trzy z z nich znajdują się wokół gwiazdy macierzystej i prawdopodobnie jest na nich woda w stanie ciekłym.


Dokonane odkrycie jest pierwszym tego typu. Przede wszystkim dlatego, że tak duża ilość planet może mieć warunki do istnienia życia. Pierwsza strefa znajdująca się wokół jednej gwiazdy spoza układu słonecznego. Każdy z tych siedmiu planetach może mieć ciekłą wodę - klucz do życia, jak wiemy - w odpowiednich warunkach atmosferycznych, ale szanse na istnienie organizmów jest jest możliwe na trzech planetach. 

"To odkrycie może być znaczące, stanowić brakujący kawałek układanki znalezienia środowiska mieszkalnego, miejsc, które sprzyjają życiu", powiedział Thomas Zurbuchen, Associate Administrator Science Mission Directorate agencji w Waszyngtonie. "Odpowiadając na pytanie" Czy jesteśmy sami "jest priorytetem nauki i znalezienie tak wielu planet, takich jak te, po raz pierwszy w strefie mieszkalnej jest niezwykłym krokiem naprzód w kierunku osiągnięcia tego celu."

W odległości około 40 lat świetlnych (235 bilionów mil) od Ziemi, układ planet jest stosunkowo blisko nas, w konstelacji Wodnika. Ponieważ znajduje się poza naszym Układem Słonecznym, planety te znane są jako egzoplanety.

W zależności od ich gęstości, planety mogą być skaliste. Dalsze obserwacje pomogą określić czy są one bogate w wodę. Masa siódmej planety najdalszej nie została jeszcze oszacowana, naukowcy uważają że może być oblodzoną "kulą śniegową". 

NASA przygotowało prezentacje w widoku 360, jak prawdopodobnie wygląda powierzchnia jednej z egzoplanet. 



środa, 16 grudnia 2015

Życie pozaziemskie? Nie tym razem! SETI obala wcześniejsze doniesienia

Wciąż nie znaleziono dowodu na życie pozaziemskie. Odkrycie sprzed kilku tygodni miało dowieść istnienia wielkiej, pozaziemskiej struktury, jednak jak się okazało, nie znaleziono niczego wyjątkowego. 

fot. www.universetoday.com


W październiku pisaliśmy o tajemniczych odkryciu jakiego dokonał teleskop Kepler obserwujący odległą o 1,5 tysiąca lat świetlnych gwiazdę KIC 8462852. W mediach zawrzało po tym gdy poinformowano o istnieniu konstrukcji, która nie mogła być naturalnego pochodzenia, gdyż wywoływała zupełnie nie pasujące do znanych nam zjawisk anomalie. Po kilku tygodniach badań naukowcy zweryfikowali jednak swoje wcześniejsze stanowisko przyznając, że migotanie nie jest spowodowane działalnością żadnej obcej cywilizacji. 

Teorię tą zweryfikował nikt inny jak agencja SETI - zdaniem Douglasa Vakocha, prezesa agencji nie znaleziono żadnych dowodów mających wskazywać na to, że jakaś obca cywilizacja wysyła sygnały w kierunku Ziemi". Aby zweryfikować wcześniejsze doniesienia obserwatorium SETI w Panamie przez miesiąc (od 29.10 do 28.11) obserwowało i analizowało sygnały z odległej gwiazdy - starano się przede wszystkim sprawdzić czy mają one rzeczywiście nieregularny charakter co dowodziłoby tezy, że może za ich wysyłaniem stać jakaś obca inteligencja. 

Wcześniejsze doniesienia głosiły, że nawet 20 procent światła wysyłanego przez gwiazdę KIC 8462852 mogło pochodzić ze sztucznego źródła, podejrzewano nawet, że w jej pobliżu znajduje się jakaś ogromna konstrukcja, która zakłóca nadawane sygnały. Konstrukcja ma nawiązywać do koncepcji Sfer Dysona, która miałaby otaczać gwiazdę siecią satelit, które pobierałyby energię prosto ze słońca. W ten sposób pozyskiwanie energii stałoby się jeszcze bardziej skuteczne niż dotychczas, maksymalnie ograniczając straty związane z przemieszczaniem się promieni w przestrzeni. 







czwartek, 15 października 2015

Czy Kepler wypatrzył ślady obcych cywilizacji?

Niezwykle precyzyjny, supernowoczesnym teleskop Kepler zweryfikował do tej pory wiele teorii z zakresu fizyki i astronomii, odpowiedział na pytania, nad którymi głowili się naukowcy od wielu lat. Czy dzięki niemu ludzkości uda się w końcu dostrzec ślady pozaziemskich cywilizacji? 

fot. nasa.gov


W opublikowanym na łamach magazynu The Atlantic artykule " The Most Mysterious Star in Our Galaxy"Ross Andersen opisuje niezwykłe zjawisko jakie dało się zaobserwować nieco ponad galaktyką Drogi Mlecznej. Znajdują się tam dwie konstelacje:Gwiazdozbiór Łabędzia i Gwiazdozbiór Lutni. Pomiędzy nimi znajduje się gwiazda, którą udało się dostrzec dopiero dzięki Keplerowi. Tabetha Boyajian z uniwersytetu w Yale przyznaje, że nigdy wcześniej nie widziała niczego podobnego, początkowo zwalano winę na jakiś błąd odczytu lub inne problemy techniczne, wszystko jednak działało bez zarzutu. 

Na gwiazdę uwagę zwróciła w 2011 roku grupa badaczy-amatorów biorących udział w projekcie "Planet Hunters". Uznali oni gwiazd za "interesującą", gdyż światło jakie emitowała było zupełnie inne od tych jakie do tej pory widziano. Wyglądało to tak, jakby wokół gwiazdy znajdowało się bardzo dużo rozrzuconej blisko siebie materii, co było niezwykłe gdyż takie rzeczy obserwuje się jedynie w otoczeniu młodych gwiazd, które nie uformowały jeszcze własnych układów planetarnych, jednakże w przypadku tej konkretnej gwiazdy wszystko wskazywało na to, że jest już dojrzała i wokół niej od dawna mogą krążyć w pełni ukształtowane planety. Co więc mogło wywołać to niewidzialne dla ludzkiego oka, lecz widoczne dla teleskopu migotanie? 

Boyajian, która zajmowała się naukowo tym zagadnieniem przedstawiła hipotezy, które miałyby tłumaczyć naturalne przyczyny owego migotania, sama jednak przyznała, że są też inne teorie. Tym alternatywnym podejściem chce zająć się Jason Wright astronom z Penn State University, który pracuje właśnie nad innymi hipotezami. Do projektu mogą zostać zaangażowani także badacze z programu SETI, którzy zdaniem Wrighta mogą pomóc w rozwiązaniu zagadki. Sam astronom określa źródło migotania mianem "chmary megastruktur", być może nawet ogromnych paneli, których zadaniem jest przechwytywanie energii z gwiazdy. Oczywistym jest, że przy takiej interpretacji trzeba liczyć się faktem, że ktoś lub coś musiał to zbudować. Czy kiedyś poznamy prawdę? 



wtorek, 14 kwietnia 2015

Przed 2025 znajdziemy znaki życia poza Ziemią

Myślę, że w ciągu dekady uda nam się zdobyć mocne poszlaki wskazujące na istnienie życia poza Ziemią, natomiast w ciągu najbliższych 20-30 lat zdobędziemy ostateczne dowody" - twierdzi główny naukowiec NASA Ellen Stofan. 
 
 NASA, ESA, & G. Bacon/STScI, STScI-PRC14-06 / space.com


Podczas dyskusji panelowej Stofan stwierdziła ponadto, że w tej chwili "wiemy gdzie patrzeć, wiemy jak patrzeć". przyznała również, że dysponujemy w tej chwili także technologią, która pozwoli dokonać największej rewolucji w historii ludzkości.

Zdanie to podziela były astronauta a obecnie współpracownik NASA John Grunsfel, który uważa, że pozaziemskie formy życia zostanie odkryte w ciągu tego pokolenia (jeśli uda się je znaleźć w granicach naszego Układu Słonecznego) lub za życia kolejnego (poza granicami Układu), spekuluje on, że do rewolucyjnego znaleziska dzieli nas niewiele, gdyż może się ono znajdować na którymś z pokrytych lodem księżyców, na Marsie lub na planecie orbitującej wokół jednej z sąsiednich gwiazd. Według najnowszych obserwacji NSA praktycznie wokół każdej znanej nam gwiazdy orbitują jakieś planety, wiele z nich może sie też nadawać do życia, ciała niebieskie przypominające Ziemię lub Marsa mogą się bowiem okazać znacznie powszechniejsze we Wszechświecie niż dotychczas przypuszczaliśmy. Również zasoby wody wydają się być bogatsze niż sądzono, jak twierdzą pracownicy NASA wodę można znaleźć w międzygwiezdnych chmurach, bądź w ogonach komet, nie jest więc wykluczone, że znaczne jej ilości będą także na innych planetach i księżycach.

Jak na potwierdzenie tych słów w dniu dzisiejszym ogłoszono, że sonda Curiosity znalazła dowody na istnienie na Marsie wody w stanie ciekłym, co więcej dochodzi nawet do wymiany wilgoci między gruntem a atmosferą - podaje w sensacyjnym artykule magazyn Nature Geoscience - wciąż jednak warunki panujące na Marsie są zbyt ciężkie na powstanie tam życia, temperatury są bowiem zbyt niskie nawet dla mikrobów. 
 
 
 

źródło: space.com/iflscience

wtorek, 31 marca 2015

Tajemniczy sygnał radiowy z kosmosu, naukowcy nie potrafią wytłumaczyć jak powstał

Do Ziemi docierają niezwykłe fale radiowe, w których astronomowie doszukują się matematycznych zależności. Skąd może pochodzić sygnał? 

fot. Space.com


Fale radiowe o niezwykłej częstotliwości radioteleskopy na Ziemi zarejestrowały od 2001 co najmniej dziesięc razy, ostatni w 2014 roku kiedy to został on przechwycony przez teleskop Parkes z obserwatorium mieszczącego się w Nowej Południowej Walii w Australii. Nikt z naukowców nie jest w stanie w tej chwili odpowiedzieć na pytanie co jest źródłem sygnału, po jego sile można wnioskować, że jest ono nieduże, jego wielkość nie może przekraczać bowiem kilkuset kilometrów co wyklucza możliwość nadania sygnału przez np. znacznie większą gwiazdę. Astronomowie podejrzewają ponadto, że nie pochodzi on nawet z naszej galaktyki, jego źródło jest znacznie odleglejsze.

Michael Hippke z Instytutu Analizy Danych w Neukirchen-Vluyn w Niemczech korzystając z metody obliczania miary dyspersji zauważył, że jej wartości dla wszystkich 10 sygnałów stanowią wielokrotność liczby 187,5, co jest tym bardziej zaskakujące, że pohodzą one z miejsca oddalonego od Ziemi o miliardy lat świetlnych. Zdaniem naukowca, jednym z wyjaśnień tego zjawiska może być teoria zakładająca znacznie krótszy dystans jaki w rzeczywistości powstał sygnał. Pytanie, jak duży?

Samą zależność trudno uznać za przypadkową (prawdopodobieństwo szacuje się na 5 do 10 tysięcy), a jeśli jest ona prawdziwa, to zdaniem  Johna Learneda z Uniwersytetu w Hawajach bardzo trudno będzie wytłumaczyć co było źródłem jej powstania.

Oczywiście najciekawsze byłoby wyjaśnienie zakładające, że za sygnałem nie stoi zjawisko naturalne, lecz jest dziełem jakiejś nieznanej inteligencji.

źródło: New Scientist



wtorek, 3 czerwca 2014

SETI do Kongresu: znajdziemy dowód na istnienie życia pozaziemskiego

Podczas niedawnego spotkania z komisją do spraw nauki amerykańskiego Kongresu Seth Shostak, starszy astronom pracujący w SETI Institute oznajmił, że w ciągu trwania życia obecnego pokolenia dojdzie do znalezienia dowodów na istnienie życia poza naszą planetą.




Spotkanie odbyło się 21 maja, zaproszony został na nie przedstawiciel SETI jako organizacji zajmującej się badaniami nad poszukiwaniem pozaziemskiego życia. Stwierdził on, że mimo wszystko w tej chwili nikt nie posiada niezbitego dowodu by poza Ziemią było jakieś życie, ale jego zdaniem zostanie on odnaleziony jeszcze za życia osób zgromadzonych na sali.

SETI jest niedużą, zatrudniającą zaledwie 24 pełnoetatowych naukowców, z których 2/3 to Amerykanie. Koszt jej funkcjonowania wynosi około 1 miliona dolarów rocznie a pieniądze pochodzą z NASA, National Science Foundation (NSF) oraz od prywatnych darczyńców. SETI zasłynęła wiele lat temu swoją propozycją by wykorzystać prywatne komputery do analizowania sygnałów zbieranych przez satelity. Miały być one analizowane dzięki specjalnej aplikacji ściąganej na dysk i funkcjonującej podobnie do wygaszacza ekranu. W tej chwili korzysta z niej 8,4 miliona użytkowników w 226 krajach.

Przedstawiciele SETI są optymistami i są przekonani, że gdzieś w galaktyce istnieje inteligentne życie i powinno być ono do wykrycia w nieodległej przyszłości. Ich metoda analizowania sygnałów zakłada przede wszystkim, że w końcu odebrany zostanie obcy sygnał od przynajmniej równie rozwiniętej technologicznie cywilizacji co nasza. Nie mają natomiast wątpliwości co do istnienia znacznie prostszych form życia. "Podejrzewam, że Wszechświat jest pełen mikroorganizmów" powiedział Dan Werthimer dyrektor SETI. Zapytani o możliwość istnienia światów zdatnych do zamieszkania przez ludzi odpowiedzieli, że jest ich kilka i co najmniej sześć nadawałoby się do potencjalnej kolonizacji.

Bardzo ciekawa rozmowa, dająca do myślenia z co najmniej dwóch powodów: pokazuje, że tak nieduża jak na amerykańskie warunki instytucja musi się borykać z poważnymi problemami finansowymi, skoro muszą przed politykami deklarować podobne, zupełnie niemożliwe do weryfikacji zapewnienia, po drugie zaś, jak to ma się do kolejnych teorii i domysłów dotyczących UFO?

źródło: Space.com

czwartek, 17 kwietnia 2014

Znaleziono planetę, na której może być życie!

Po raz pierwszy w historii znaleziono planetę mającą parametry sprzyjające powstaniu na niej życia. Kepler-186f jest większa od Ziemi i krąży wokół czerwonego karła w odległości około 490 lat świetlnych od nas.

artystyczna wizja wyglądu Kepler-186f/space.com

Nowo odkryta planeta może nie jest bliźniaczo podobna do Ziemi, ale zdaniem ekspertów NASA spełnia ona wszelkie kryteria odpowiadające warunkom jakie panują w naszym świecie. Z tego też powodu jest ona najbliższą nam pod względem panującej na niej warunków planetą jaką do tej pory znaliśmy. Jest nieco tylko większa od Ziemi, ma też zbliżoną masę, jest piątą z kolei planetą orbitującą wokół macierzystego słońca w odległości większej niż Mars. Jednak w opinii astronomów znajduje się ona w zasięgu promieniowania podobnego jak Ziemia, posiada również podobną atmosferę a także wodę. 
 
Nie ma niestety szans na bliższe poznanie planety w najbliższym czasie. Obecne możliwości technologiczne nie pozwalają na dokładną obserwację tak odległych obiektów, najwcześniejsze próby będzie można przeprowadzić dopiero po 2018 roku kiedy to uruchomiony zostanie następca teleskopu Hubble'a James Webb Space Telescope. 
 
Oprócz wspominanej wyżej Kepler-186f znanych jest jeszcze 9 potencjalnych planet, na których może teoretycznie istnieć życie. Wszystkie leżą bardzo daleko od Ziemi i trudno stwierdzić czy kiedykolwiek będzie nam dane zbadać co dokładnie na nich się znajduje. Ale kto wie, może ich mieszkańcy prędzej skontaktują się z nami?



wtorek, 4 lutego 2014

Woda na mikroplanecie?


Na jednej z należących do pasa asteroid planetek mogą znajdować się więcej wody niż posiada Ziemia.
Ceres i jej warswy (fot. NASA)

Woda jest źródłem życia i bez niej człowiek nie jest sobie poradzić w żadnych warunkach. Również w przestrzeni kosmicznej. Z tego też powodu tak ważnym dla wypraw kosmicznych jest odkrycie poza Ziemią miejsc, gdzie mogłyby się znajdować jej zasoby. Trwają poszukiwania kolejnych źródeł wody na Marsie, istnieje spora szansa, że uda się ją znaleźć np. na księżycu Jowisza Europie, ale też na jednej z niedużych planetek leżących na pasie asteroid między orbitami Ziemi i Marsa.

Największą ze znanych planetoid jest Ceres i to właśnie tam zdaniem naukowców z Europejskiej Agencji Kosmicznej mogą znajdować się spore pokłady wody. Już wcześniej podejrzewano, że na Ceresie może znajdować się woda, jednak obserwacje nie były jednoznaczne. W opublikowanym na łamach magazynu NATURE artykule europejscy badacze znaleźli odpowiedź na pytanie dlaczego nie zawsze woda jest widoczna. Ich zdaniem w momencie kiedy planetoida zbliża się do Słońca temperatura na jej powierzchni rośnie i cała woda wyparowuje, do jej skroplenia dochodzi dopiero w momencie gdy Ceres oddali się od gwiazdy. Ta niewielka planeta przez większość czasu pozostaje skuta lodem, którego zasoby mogą być większe nawet od całych zasobów wody na Ziemi!

O prawdziwości tych teorii przekonamy się już za rok, wówczas bowiem do planety dotrze należący do NASA satelita badawczy. W przypadku Ceres interesujący jest również fakt, że leży on znacznie bliżej Ziemi niż chociażby Mars, co więcej jeśli nie zamarza ona w tak dużym stopniu, może się okazać, że to właśnie tam panują dogodne warunki do rozwoju życia. Tak z resztą twierdzi NASA: 




- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf