Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satelita. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satelita. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 kwietnia 2019

Indyjskie testy rozwiązań anty-satelitarnych nie były tym czym się wydają

Jak informuje magazyn "Wired" w ubiegłą środę Indyjska Organizacja Badawczo-Rozwojowa Obrony (DRDO) wystrzeliła pocisk, który zniszczył jeden z własnych satelitów kraju na niskiej orbicie okołoziemskiej. Udana demonstracja, nazwana Mission Shakti, została ujawniona podczas transmitowanego na żywo przemówienia premiera Indii Narendry Modi, który stwierdził, że „Indie nie mają zamiaru nikomu grozić”.

„Głównym celem naszego programu kosmicznego jest zapewnienie bezpieczeństwa kraju, jego rozwoju gospodarczego i postępu technologicznego w Indiach”, powiedział Modi. „Indie zawsze sprzeciwiały się uzbrojeniu kosmosu i wyścigowi zbrojeń w kosmosie, a test ten w żaden sposób nie zmienia tej pozycji”.

Misja Shakti sprawiła, że ​​Indie stały się czwartym po USA, Rosji i ostatnio Chinach krajem, któremu udało się zniszczyć satelitę na orbicie. Jednak w porównaniu z międzynarodową reakcją, która nastąpiła po antysatelitarnej demonstracji Chin w 2007 r., Reakcja na test w Indiach była stosunkowo słaba

Z perspektywy Indii, których dwaj najwięksi przeciwnicy wojskowi to Pakistan i Chiny mają broń nuklearną, realnym staje się zabezpieczenie przed potencjalnymi atakami. Obecnie tylko Chiny mają realną obecność wojskową w kosmosie. Tak więc antysatelitarny test Indii jest trudny do zrozumienia, ponieważ jest „bardziej zależny od satelitów niż Pakistan i jest również mniej zdolny w sensie względnym niż Chiny”.

czwartek, 31 stycznia 2019

Iran nadal rozwija swój program kosmiczny. I nie planuje przestać.

Władze Iranu zapowiedziały, że w najbliższym czasie wystrzelą na orbitę okołoziemską dwie nowe satelity. Ta wiadomość nie byłaby niczym zaskakującym, gdyż współcześnie wiele państw ma już podobne projekty, ale w przypadku Iranu kontrowersje budzi fakt, że satelity wystrzelone zostaną przy pomocy własnych wyrzutni. 





Minister Spraw Zagranicznych Iranu, Mohammad Jawad Zariff potwierdził niedawno, że jego państwo będzie kontynuowało projekt budowa SLV (Space Launch Vehicles) - urządzeń służących do wystrzeliwania rakiet balistycznych. Protesty USA i Izraela skwitował przy tym słowami: "Nie ma międzynarodowego prawa, które by nam zabraniało kontynuować ten program".

W ciągu ostatnich 10 lat Iran wystrzelił już kilka satelitów,  które zdaniem wojskowych analityków NATO, mają cele nie tylko pokojowe, ale mogą także służyć do wystrzelenia i kierowania rakiet balistycznych mogących zagrozić państwom zachodnim. 

Zdaniem Amerykanów system SLV jest zbyt podobny do systemu wyrzutni rakiet balistycznych i może destabilizować sytuację w regionie. W chwili obecnej jednak Iran musi wciąż zmagać się nie tylko z opinią na zewnątrz - w wyniku sankcji gospodarka Republiki Islamskiej przeżywa kryzys a bezrobocie wśród młodzieży sięga od 27% do nawet 40% wśród absolwentów studiów wyższych. Nic jednak nie wskazuje by Iran w jakikolwiek sposób planował uginać się żądaniom USA i ich sojuszników. 



czwartek, 20 grudnia 2018

Pierwsza teleportacja za nami. Zrobili to Chińczycy!


Jak twierdzą Chińczycy przy użyciu satelity Micius udało im się po raz pierwszy w historii teleportować obiekt z Ziemi prosto na orbitę. Co prawda ów obiekt był mikroskopijny, był bowiem tylko protonem, ale pierwszy krok wykonany.






wtorek, 8 marca 2016

Czy Rosja dysponuje bronią do walki w kosmosie?

W zeszłym roku Rosja wystrzeliła satelitę. Nic by w tym sensacyjnego nie było, gdyby nie fakt że satelita zaczęła wykonywać dziwne, podejrzane manewry. Niektórych skłoniło to do podejrzeń, że Putin dysponuje nową tajną bronią, którą można sterować z kosmosu.

źródło: newsbarber.com



Obiekt 2014-28E został umieszczony na orbicie w maju zeszłego roku. Satelita dołączył do trzech innych należących do grupy wojskowej. Początkowo obiekt był sklasyfikowany jako kosmiczny śmieć, ponieważ Rosja nie potwierdziła jej wystrzelenia. Ruchy jakie wykonywała doprowadziły do wzmożonego zainteresowania wśród amatorskich obserwatorów nieba.

Uwagę obserwatorów zwróciły przede wszystkim precyzyjne manewry jakie wykonywał ten obiekt w poprzek nieba. Złożone ruchy spowodowały, że USA ponownie sklasyfikowało ten obiekt jako satelitę. Obecnie istnieje kilka teorii. Pierwsza z nich mówi o tym, że obiekt ma za zadanie zbieranie śmieci jakie powstały na przestrzeni lat wokół orbity ziemskiej, inna mówi że jest to satelita naprawcza. Niektórzy twierdzą jednak, że ma ona charakter militarny, broni anty-satelitarnej.

Podczas Zimnej Wojny Rosja stworzyła projekt "Istrebitel Sputnikov", jego celem było zniszczenie konkurencyjnych satelitów krążących wokół orbity ziemskiej, poprzez obniżenie ich lotu lub nieodwracalne uszkodzenia. Według oficjalnych danych program został wstrzymany w 1990 roku. Jednocześnie, rosyjscy urzędnicy wspominali, że w przypadku pogorszenia stosunków z USA, są w stanie wznowić program. Dlatego, niektórzy twierdzą że rosnące naciski ze strony Unii Europejskiej, pogarszające się kontakty z USA wywołane konfliktem na Ukrainie spowodowały wznowienie prac nad kosmiczną anty-satelitarną bronią. Broń tego typu spełnia kluczową funkcję bezpieczeństwa narodowego, dlatego Rosja nie jest jedynym krajem, który pracuje nad nią. W 2007 roku Chiny zniszczyły swoją własną starą satelitę pogodowego.

Technologia idzie bardzo szybko do przodu i warto tutaj przytoczyć słowa Johnson-Freesa z portalu space.com: "Każdy satelita z możliwością manewrowania ma potencjał, by stać się bronią".


źródło: iflscience.com


czwartek, 12 marca 2015

Zupełnie wolny internet? Tak planuje zespół ze SpaceX

Całkowicie wolny i zdecentralizowany internet? Czy to w ogóle możliwe? Wedlug słynnego Elona Muska tak, wystarczy tylko stworzyć zupełnie niezalezny od władz państwowych system miniaturowych satelit orbitujących wokół Ziemi. 
 
fot. spaceX
 

Założyciel i prezes zajmującej się prywatnymi projektami kosmicznymi firmy SpaceX Elon Musk ogłosił na Twitterze, że pracują obecnie nad budową sieci mikrosatelit mającej umożliwić niedrogi i zupełnie zderegulowany dostęp do internetu.

Problem dostępu do internetu jest ostatnimi czasy niezwykle poważną kwestią, a nad jego ograniczeniem pracują właściwie wszystkie najpotężniejsze państwa świata. Z tego też względu użytkownicy sieci wciąż starają się obchodzić kolejne regulacje i tworzyć alternatywne sposoby komunikowania. Projekt SpaceX może okazać się najskuteczniejszym z dotychczas stworzonych, gdyż władze państwowe musiałyby zakłócać bezpośrednio sygnał z satelit, co jest o tyle trudn, że zawsze istnieje możliwość zmiany położenia obiektu lub też częstotliwości jej nadawania.

SpaceX nie jest z resztą jedynym podmiotem stawiającym sobie za cel umożliwienie jak najszerszemu gronu ludzi taniego i swobodnego dostępu do internetu, nad podobnymi rozwiązaniami głowią się zarówno takie potęgi jak Google czy Facebook jak i zupełnie niezależne grupy hackerów walczący o anonimowość w sieci.





wtorek, 18 marca 2014

Czy George Friedman miał rację? Zobacz jak wygląda technologia czerpania energii prosto z orbity

Energia czerpana prosto z orbity i przesyłana na Ziemię przy pomocy fal radiowych. Jeśli projekt amerykańskiej marynarki zakończy się powodzeniem, czeka nas prawdziwa rewolucja.

fot. US Navy/Wired

Osoby, które czytały książkę „Następne 100 lat” George’a Friedmana być może pamiętają fantastyczny opis wojny polsko-tureckiej, podczas której jednym z głównych celów obu stron było przede wszystkim utrudnianie przecinikowi dostępu do rezerw energii. Pozwalało to skutecznie spowolnić albo przynajmniej spowolnić wojska a tym samym zyskać na czasie i przegrupować się. Ostatecznie jednak wojna zostaje wygrana (nie ujawnię jednak przez kogo) dzięki technologii umożliwiającej gromadzenie energii słonecznej przez ogromne kolektory znajdujące się na orbicie a następnie przesyłanie jej w kierunku Ziemi.

Historia ta, choć brzmi jako jeden ze scenariuszy powieści science fiction właśnie zyskuje na realizmowi dzięki najnowszemu programowi amerykańskiej marynarki wojennej. U.S. Naval Research Laboratory (NRL) pracuje obecnie nad technologią przypominającą tą z książki Friedmana. Według NRL jej działanie polegać by to miało na umieszczeniu na orbicie okołoziemskiej ogromnych kolektorów słonecznych, pokrytych fotowoltanicznymi panelami absorbującymi promienie słoneczne. Zgromadzona energia ma być następnie przekształcana w fale radiowe i wysyłana w kierunku powierzchni planety.

Obecnie urządzenia znajdują się w fazie prototypów, ale jak twierdzą przedstawiciele NRL, wstępne testy są obiecujące.

Według oczekiwań projektantów kolektory znajdujące się w przestrzeni kosmicznej gdzie atmosfera nie stanowi bariery dla promieni słonecznych, będą w stanie pozyskać znacznie więcej energii niż te mieszczące się na powierzchni planety. Podobne plany mają już jednak także Japończycy, którzy rozważają wykorzystanie do tych celów powierzchni Księżyca. 
 
 

źródło: Wired

środa, 12 lutego 2014

Śmiercionośna broń przyszłości - co nas czeka?

O ich istnieniu dowiadujemy się z reguły dopiero wtedy kiedy ich prototypy są już gotowe, albo gdy po raz pierwszy zostaną wykorzystane na polu walki. Tylko niektórymi rządy chwalą się wcześniej, głównie zapewne dlatego, że takie informacje mają duży potencjał odstraszający.  Zobaczmy jakiego rodzaju broni powinniśmy się obawiać. 

Samodzielne drony

Zaczniemy od tematu, który często pojawia się na tym blogu, czyli dronów. Potencjał UAV został już dawno dostrzeżony przez wojskowych wielu państw, którzy wyposażają swoje armie w coraz to nowsze samoloty bezzałogowe. Największym wyzwaniem będzie zapewne rozwój sztucznej inteligencji, która powoli zbliżać będzie tego typu maszyny do samodzielnego działania, a przede wszystkim, już wkrótce również samodzielnych decyzji, które nie tylko sprawią, że wykluczone zostanie ryzyko ludzkiego błędu, ale też urazy psychiczne jakie towarzyszą "pilotom" tych urządzeń. 

Broń kosmiczna

Teoretycznie mówi się by kosmos pozostawał strefą zdemilitaryzowaną, ale w praktyce wiele państw nie tylko planuje stworzyć bazy na Księżycu, ale też przygotować broń, która będzie zdolna atakować satelity wroga. Taką rolę ma pełnić EMP, czyli bronie oparte na impulsie elektromagnetycznym. Ma ona z jednej strony być bardzo precyzyjnym narzędziem  zdolnym wyeliminować lecący pocisk kończąc tym samym ewentualny zbrojny konflikt jeszcze zanim się on zacznie. 

"Rail gun"

Skoro już jesteśmy przy broni magnetycznej to warto wspomnieć również o wyrzutniach typu "rail guns". Mogą one zastąpić tradycyjne materiały wybuchowe mając zdolność dosięgnąć cel w odległości 100 mil morskich!




Na podstawie Stratrisks.

piątek, 4 stycznia 2013

Projekt Blue Beam - największa hipnoza w historii ludzkości

Koniec Świata i nadejście Antychrysta. To wizja czasów ostatecznych. Co jednak jeśli Iluminaci spróbują oszukać ludzkość sugerując, że Ziemię po raz kolejny odwiedził Mesjasz?

DeesIllustration.com


W dyskusji jaka niedawno miała miejsce na blogu „Kod Władzy”, jeden z czytelników przypomniał o pewnym bardzo interesującym temacie, który do tej pory nie został opisany. Porusza on zagadnienie niezwykle aktualne, dotykające przy tym spraw religijnych. Przyglądając się bowiem planom stworzenia rządu światowego i ustanowienia Nowego Światowego Porządku (NWO) należy zwrócić uwagę na jeden istotny aspekt. Jednym z podstawowych pytań dotyczących grupy próbującej przejąć władzę nad światem jest to, kim oni są w rzeczywistości. Według zwolenników Davida Icke’a Iluminaci to obce, podobne do demonów istoty, z kolei według osób patrzących na całe zjawisko z religijnego punktu widzenia Illuminati to nikt innego jak ludzie, którzy zaprzedali duszę diabłu i teraz poprzez stopniowe przejmowanie kontroli nad kolejnymi aspektami naszego życia przygotowują świat na nadejście Antychrysta. Rozpoczęty przez nich Koniec Świata będzie taki jak opisany w Biblii, Ziemią zawładnie Szatan a wkrótce po tym wybuchnie wielka wojna, która doprowadzi do ostatecznego upadku ludzkości. Nie ma tam słowa o przepowiedniach Majów i innych kalendarzach, trudno doszukać się jakiejkolwiek daty. Jedyne co pozostaje to uważne obserwowanie zjawisk jakie mają miejsce wokół nas.

Wielu podobnych obserwatorów regularnie śledzi wiadomości i najprzeróżniejsze doniesienia próbując dostrzec w tym ukryty sens. Nie bez powodu wielu z opisywanych w Encyklopedii Spisku autorów to osoby, które przez wiele lat pracowały jako dziennikarze. Podobnie jest również w przypadku dzisiejszego bohatera, który do końca lat 80-tych XX wieku pozostawał uznanym kanadyjskim dziennikarzem. Wszystko jednak zmieniło się w momencie kiedy Serge Monast postanowił wyjawić swoje dotychczasowe odkrycia opisując funkcjonowanie organizacji masońskich i powstawanie Nowego Porządku Świata. By pozostać niezależnym od zewnętrznych wydawców Monast założył własną, niezależną agencję prasową, International Free Press Agency (AIPL, l' Agence Internationale de Presse libre). To właśnie nakładem tego wydawnictwa w 1994 roku ukazała się jego najważniejsza publikacja, książka „Project Blue Beam (NASA)” opisująca wykorzystanie amerykańskiej agencji kosmicznej do stworzenia wielkiej manipulacji, która ostatecznie zniewoli ludzkość. 
Serge Monast


Czym był Projekt Blue Beam?

W swojej książce Monast zwraca uwagę na fakt, że chcący utworzyć globalną władzę Iluminaci muszą również ustanowić jedną globalną, nie przypominającą żadnej z dotychczasowych religię, która usankcjonuje ich panowanie nad światem. Religia ta będzie zbliżona do współczesnych wierzeń z kręgu New Age, które zostały stworzone właśnie po to, by ten proces ułatwić. Bez jednej panującej na całym świecie religii niemożliwym się stanie ustanowienie trwałego Nowego Światowego Porządku. Rolą NASA będzie dokonanie nowych „objawień”, w które ludzkość uwierzy.

W pierwszej kolejności jednak konieczne będzie zdyskredytowanie dotychczasowych wyznań, przede wszystkim chrześcijaństwa, islamu i judaizmu. By tego dokonać na Ziemię zesłane zostaną nowe „plagi” wywołane w sposób sztuczny między innymi przy użyciu broni HAARP. Równocześnie jednak dokonane zostaną niezwykłe odkrycia, które podważą najważniejsze dogmaty tych religii sprawiając tym samym, że większość wiernych zakwestionuje to w co wierzono przez stulecia. Za pomocą odpowiednio spreparowanych „odkryć”, które następnie zostaną wyjawione opinii publicznej podjęta zostanie próba zdyskredytowania panujących religii.

Zdaniem Serge’a Monasta zapowiedź tych „odkryć” można dostrzec także w pop-kulturze, przede wszystkim w literaturze i filmach science fiction, takich jak „Star Trek” (twórca serii Gene Rodenberry ma być czynnym masonem) czy „2001: Odyseja kosmiczna” gdzie znalezienie tajemniczego obelisku sprawia ma świadczyć o pozaziemskiej inteligencji, która odpowiada za ewolucję rodzaju ludzkiego.

Masowa hipnoza

Kiedy to się powiedzie , dojdzie do kolejnej odsłony największego oszustwa w historii ludzkości. Przy pomocy NASA Iluminaci stworzą bowiem ogromny, trójwymiarowy hologram, który przedstawiać będzie w różnych częściach świata ogromny obraz a ludzie usłyszą „głos Boga”. Niebo stanie się wielkim ekranem, na którym wyświetlą się niezwykłe obrazy, będą one nawiązywać do wierzeń i dziedzictwa kulturowego ludów żyjących na danym terenie, każdy będzie rozumiał język, w którym będzie nadawany komunikat, w końcu zaś objawi się „nowy Mesjasz”. Będzie on równocześnie Chrystusem, Buddą, Mahometem, Kriszną i każdym innym bogiem czy prorokiem, w jakich wierzą ludzie. Nie będzie to miało znaczenie, gdyż w rzeczywistości będzie to jedna osoba – Antychryst, który ogłosi ludzkości, że dotychczasowe pisma zostały źle odczytane i stare religie były fałszywe. Ta zbiorowa hipnoza wywoła zbiorową histerię i wielką światową anarchię, do powstrzymania której wkroczy jedyna siła zdolna nad tym zapanować – jeden światowy rząd uformowany na fundamencie Organizacji Narodów Zjednoczonych. Rząd ten ustanowi religię „nowego Mesjasza” religią panującą a wszystkie pozostałe spotkają prześladowania do tej pory w historii nieznane.

Jak twierdzi Monast przygotowania do realizacji tego wielkiego planu trwają co najmniej od końca II Wojny Światowej i brały w tym udział wielkie rywalizujące ze sobą światowe potęgi, które nieświadomie działały na rzecz jednej grupy ludzi. Autor zwraca uwagę między innymi na rolę jaką odegrało wykorzystanie satelitów szpiegowskich do zdobycia informacji o zwyczajach i specyfice poszczególnych kultur, zaś rozwój psychologii doprowadził do niezwykłych wręcz osiągnięć zdolnych zaślepić tłumy. Nawet obserwowane od końca lat 40-tych UFO mają swoje uzasadnienie, gdyż zdaniem Monasta nie było to nic innego jak tylko testy urządzeń holograficznych.

Publikacja powyższych rewelacji nie skończyła się dla ich autora dobrze. Wkrótce po tym pozbawiono go opieki nad dziećmi, które przez ostatnich kilka lat edukował samodzielnie w domu, a następnie został zatrzymany przez policję i spędził noc w areszcie. Następnego dnia po powrocie zmarł nagle w swoim domu w Montrealu w wieku zaledwie 51 lat. Podobno był to atak serca, które nie wytrzymało ogromnego napięcia jakie przyszło mu znosić przez ostatnie kilka dni. Nie wszyscy jednak zgadzają się z taką wersją wydarzeń, w końcu elokwentny publicysta, który nie bał się mówić tego co myśli mógł stać się osobą zbyt niewygodną by pozwolić mu żyć.

piątek, 14 grudnia 2012

Pozorny sukces Korei Północnej? Satelita lada moment spadnie na Ziemię!

Według danych pochodzących z wojska USA obiekt wyniesiony na orbitę w środę rano przez północnokoreańską rakietę zaczął koziołkować w niekontrolowany sposób. Przyczyną tego jest najprawdopodobniej nieprawidłowe umieszczenie satelity na orbicie. 

fot. huffpost.com
Amerykańskie wojsko nie wie, co dokładnie zostało wyniesione na orbitę przez Koreę Północną. Dlatego tak bacznie przygląda się obiektowi, który oddzielił się od ostatniego stopnia rakiety Unha-3. Jednak jak zapewniają władze Korei, jest to satelita badawczy Kwangmyongsong-3, czyli "Jasna Gwiazda", który jest zupełnie niegroźny. 

Według danych pochodzących z systemów obserwujących orbitę umieszczenie północnokoreańskiego obiektu było tylko częściowo udane. Obiekt koziołkuje w niekontrolowany sposób, przez co nie jest w stanie ustawić się tak względem Ziemi, by nawiązać łączność z nasza planetą lub naładować baterie energią słoneczną. Ponadto obiekt umieszczony został na niestabilnej orbicie, na którą oddziałuje ziemska grawitacja. Tak więc domniemany satelita jest powoli przyciągany przez Ziemię, nie wiadomo jednak gdzie dokładnie spadnie. 

Niezależnie od trudności i komplikacji, wyniesienie satelity na orbitę jest dla Korei Północnej niezwykłym osiągnięciem, szczególnie w sferze propagandowej. Udany lot umacnia także pozycję młodego Kim Dzong Una. 

Sukcesem jest także rakieta Unha-3, która ma ogromne znaczenie militarne. Według szacunków rakieta ta umożliwi zrzucenie bomby atomowej na zachodnie wybrzeże USA. Taka możliwość znacznie wzmocniłaby pozycję Korei Północnej na arenie międzynarodowej.

Czy Waszym zdaniem awaria północnokoreańskiej satelity może nie być do końca przypadkowa?



- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf