Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podatki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 listopada 2013

Francja u progu wojny domowej?

Zdaniem przewodniczącej francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen, druga największa gospodarka naszego kontynentu i jeden z filarów Unii Europejskiej może już wkrótce pogrążyć się w wojnie domowej.

W piątkowej rozmowie z Timesem Le Pen stwierdziła, że Francję czeka poważny kryzys i bankructwo, które są rezultatem wieloletniej polityki otwierania granic dla emigrantów i dla zagranicznych korporacji. Jednym z zapalników takiego konfliktu może być jedna z manifestacji antypodatkowych takie jak ta, która miała miejsce w ostatnim czasie w Bretanii. Podczas protestów, które skupiły ponad 30 tysięcy osób sprzeciwiających się między podatku ekologicznego od ciężarówek, doszło do zamieszek i po raz kolejny doszło do podpaleń samochodów.
fot. http://2011londonriots.weebly.com

Władze francuskie od lat zmagają się nie tylko z rosnącymi problemami z integracją imigrantów z innych państw, ale w ostatnim czasie coraz głośniejsze są również protesty samych Francuzów. Rosnące bezrobocie nie dotyka już bowiem jedynie imigrantów z przedmieść, ale powoli zaczyna dotyczyć również całą populację, gdzie jedna czwarta młodych ludzi nie ma w tej chwili pracy. To tylko pogłębia już i tak napięte nastroje społeczne.

Na koniec warto dodać, że zdaniem Le Pen największym współczesnym zagrożeniem nie je komunizm, ale zjawisko, które określa mianem "mondializmu" - teorii wszechpotężnego rynku, który będzie zdolny sam się regulować. Jest to jej zdaniem forma totalitaryzmu powszechnej komercjalizacji, a imigracja jest pochodną tego procesu.

Czy, gdyby we Francji doszło do otwartego konfliktu to czy Waszym zdaniem może on przenieść się na resztę Europy?



Reuters/Times/Snaphanen

sobota, 1 czerwca 2013

Coraz bliżej tegorocznej konferencji Grupy Bilderberg. O czym będą rozmawiać?

Tegoroczne spotkanie Grupy Bilderberg zbliża się nieuchronnie. Polityczne i biznesowe elity spotkają się w prywatnym gronie, aby omówić program, który określi przyszłość dla najważniejszych globalnych kwestii. Niektóre aspekty konferencji stopniowo przekuwają się do publicznej wiadomości. Poruszana ma być tematyka światowego systemu podatkowego oraz giganta Google. O czym może zadecydować stowarzyszenie najbardziej wpływowych ludzi?

fot. globalresearch.ca
Grupa Bilderberg to nieformalny międzynarodowy klub najbardziej wpływowych ludzi ze świata polityki, biznesu i przemysłu. Spotkania grupy odbywają się raz do roku. W ich trakcie omawiane są najważniejsze dla świata sprawy dotyczące m.in. bezpieczeństwa, polityki czy też gospodarki. Początkowo twierdzono, że tegoroczna konferencja (podobnie jak w zeszłym roku) odbędzie się w Chantilly w stanie Virginia (USA). Dziś wiemy już, że spotkanie odbędzie się w terminie 6-9 czerwca w hotelu Grove w Hertfordshire (w Anglii). 

Poza wszystkimi "fanfarami" wokół spotkania, wciąż jednak najważniejsze pozostaje pytanie: jakie sprawy będą przedmiotem obrad na tegorocznym ultra-tajnym zgromadzeniu Grupy Bildergerg? Koncern Google jest obecnie zaangażowany w "bitwę niezapłaconych podatków" w Wielkiej Brytanii. Doprowadził tym samym do politycznych komentarzy, które w większości wzywają do wprowadzenia "nowego systemu globalnego opodatkowania". Postuluje się, że temat ten będzie jednym z głównych omawianych przez Bilderberg. 

W ostatnich latach odnotowano wzrost uczestników-potentatów cyfrowych. Oprócz gigantów świata oprogramowania, takich jak Craig Mundie, dyrektor ds. badań i strategii w firmie Microsoft (uczestnik Bilderberg 2006-2012) oraz Google CEO Eric Schmidt (uczestnik Bilderberg 2007-2011), kluczowym graczem ma być Peter Thiel, szef Clarium Capital, tj. firmy, która uruchomiła tak znane portale jak Paypal, Facebook, LinkedIn, czy Friendster. 

Czy Google może zostać swoistym "koniem trojańskim" potrzebnym do wdrożenia globalnego systemu podatkowego? Być może. Warto nadmienić, że globalny podatek oznaczać może rychłą perspektywę globalnego rządu, który na pewno byłby na rękę największym z klubu Bilderberg. Obserwatorzy dodają, że dodatkowym pretekstem do tworzenia ram dla globalnego opodatkowania jest gospodarczy kryzys, znajdujący się w "idealnym dla tego momencie". 

Tegoroczne spotkanie Grupy Bilderberg odbędzie się w dniach 6-9 czerwca
w hotelu Grove w Hertfordshire (Anglia). Czy właśnie tutaj zapadną pierwsze ustalenia
co do globalnego systemu podatkowego? (fot. 1.bp.blogspot.com)

Jedno jest pewne: najbogatsi na świecie konsekwentnie zmierzają do tego, aby korporacje mogły wykorzystywać wszystkie międzynarodowe luki podatkowe na ich korzyść. Małe i średnie przedsiębiorstwa, jak również indywidualni przedsiębiorcy niewiele mają tutaj do gadania - w zasadzie liczy się dziś jedynie głos (w tym polityczny) Google oraz Facebooka. Jeśli uda się wypracować jakiś kompromis w ramach Klubu Bildergerg,, to kolejnym krokiem będzie debata grupy G8 (jej spotkanie planowane jest na 17-18 czerwca). 

Choć popularny w kręgach socjalistycznych, pomysł globalnego systemu podatkowego nigdy nie był szeroko debatowany w obawie przed ostrą reakcję opinii publicznej (w 2011 r. wzywano do wprowadzenia globalnego podatku od transakcji finansowych - "podatek Robin Hood" został jednak szybko zapomniany) Być może tegoroczne spotkanie grupy Bilderberg doprowadzi nas do "globalnego podatku Google", który z czasem otworzy politykom drogę do czegoś większego. 

Plany wdrożenia zupełnie nowego globalnego systemu podatkowego powinny martwić każdego, kto ceni pojęcie suwerenności narodowej. Co gorsza, cała ta konstrukcja może zostać wprowadzona bez głosowania obywateli w poszczególnych krajach... Czy Waszym zdaniem prognozy co do tegorocznego spotkania Grupy Bilderberg mogą się sprawdzić? Co dodatkowo może być przedmiotem rozważań nieformalnego klubu?


Źródła: globalresearch/activistpost/indyinasia

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/06/coraz-blizej-tegorocznej-konferencji.html

poniedziałek, 1 października 2012

Czy brytyjskie władze opodatkują internautów?

Wielka Brytania w ostatnich dniach zaskoczyła swoich internautów. W kraju zrodził się bowiem pomysł dwufuntowego podatku za korzystanie z Internetu, który miałby uratować brytyjskie gazety. Mimo, iż inicjatywa wyszła od dziennikarza, została bardzo szybko podłapana przez polityków i jest już całkiem poważnie dyskutowana w przestrzeni publicznej.

fot. veinteractive.com
Parę dni temu David Leigh, dziennikarz popularnego “Guardiana” napisał artykuł zatytułowany: “Dwufuntowy podatek za korzystanie z Internetu mógłby uratować nasze gazety”. W swoim tekście Leigh przyznaje, że obawia się kryzysu prasy wywołanego rzekomo przez rozwój Sieci i preferencje internautów.

Dziennikarz ma prosty pomysł pozwalający na utrzymanie prasy przy życiu. Proponuje nałożenie podatku na dostawców usług internetowych. Leigh nie ma jednak złudzeń – wie, że nowa opłata zostałaby w całości przerzucona na klientów. Dlatego od razu proponuje indywidualną stawkę – nie więcej niż 2 funty (ok. 10,50 zł) za miesiąc użytkowania Sieci.

Pieniądze te miałyby trafić do specjalnej agendy rządowej czy też organizacji zbiorowego zarządzania, która rozdzielałaby je zgodnie z udziałami rynkowymi poszczególnych wydawców. Dotyczyłoby to nie tylko prasy, ale także np. dużych stron internetowych, czy nawet telewizji.

Krytycy pomysłu Leigha oraz opozycyjni względem niego politycy podkreślają, że wprowadzenie w życie pomysłu redaktora “Guardiana” doprowadziłoby do sytuacji, w której praktycznie cały sektor medialny byłby finansowy z pieniędzy publicznych. Doszłoby więc do pośredniego upaństwowienia tej branży, co na pewno nie wzmocniłoby demokracji oraz pluralizmu opinii w Wielkiej Brytanii. 

Czy Waszym zdaniem takie rozwiązanie ma szanse powodzenia? A może podłapią je i polscy politycy?


Źródła: guardian/ispreview/pandodaily
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf