Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Breivik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Breivik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 stycznia 2016

Niemiecka policja zatrzymała Andersa Breivika z bronią. Przed zamachami.

Na dwa lata przed zamachami jakich dokonał norweski terrorysta, został on zatrzymany w Niemczech przez tamtejszą policję. 


W emitowanym na antenie stacji ARTE dokumencie Waffen für den Terror (Narzędzia do terroru ), jego twórca Daniel Harrich utrzymuje, że na początku 2009 roku podczas rutynowej kontroli w mieście Weltzlar na północ od Frankfurtu policja zatrzymała Breivika mającego przy sobie amunicję i elementy broni. Zamiast go jednak zatrzymać a następnie deportować do Oslo powiadamiając przy tym władze, policjanci zwyczajnie skonfiskowali mu znalezisko i puścili wolno. Zdaniem Harricha, który specjalizuje się w tematyce nielegalnego handlu bronią, Breivika puszczono, gdyż według policjantów nie miał on przy sobie wszystkich elementów pozwalających zbudować w pełni działający pistolet lub karabin, nie można było więc go oskarżyć o nielegalne posiadanie broni. 

Zdaniem autorów dokumentu jak i komentujących tę rewelację dziennikarzy, gdyby niemiecka policja zachowała się wówczas inaczej, mogłoby nie dojść do wydarzeń, które miały miejsce 2 lata później. Przede wszystkim zatrzymany za nielegalne posiadanie broni Breivik zostałby zgłoszony norweskim służbom, które mogłyby nieco uważniej przyjrzeć jego aktywności, a tym samym sprawić, że nie udałoby mu się skutecznie przeprowadzić długo przecież planowanych zamachów. 

W lipcu 2011 roku Anders Breivik dokonał zamachu bombowego na rządowe budynki w Oslo a następnie na wyspie Utoya zabił on blisko 70 uczestników zjazdu młodzieżówki norweskiej partii socjaldemokratycznej. Jak sam twierdził, zrobił to aby zatrzymać rozprzestrzenianie się w Norwegii "multikulturalizmu" i "islamizacji", które jego zdaniem stanowią zagrożenie dla przyszłości nie tylko jego kraju, ale i całej Europy. Obecnie autor najbardziej śmiercionośnego zamachu w powojennej historii Norwegii odsiaduje wyrok w jednym z tamtejszych więzień. 

Film dokumentalny w języku niemieckim można obejrzeć pod tym adresem.





wtorek, 1 października 2013

IED - czy wiesz co oznacza ten skrót?

Średnio na całym świecie co miesiąc rejestrowanych jest blisko 1000 przypadków użycia IED. Stosujących je ludzi nie obchodzą międzynarodowe konwencje, traktaty czy granice - za to ich ofiarą bardzo często padają zwykli cywile. Liczba ofiar IED wciąż rośnie czy to już zmora naszych czasów?

www.inertproducts.com
Powszechny dostęp do informacji, specyfika współczesnego pola walki, ale przede wszystkim rosnąca ilość niestabilnych politycznie obszarów sprawiają, że IED stają się coraz popularniejsze. Przede wszystkim jednak rozwińmy skrót - IED oznacza Improvised Explosive Device (improwizowane urządzenie wybuchowe) i jest niczym innym jak bombą zbudowaną w domowych warunkach. Twórcą IED może być każdy, pomimo nieustających prób ze strony rządów i organizacji walczących z terroryzmem w sieci wciąż udostępniane są instrukcje umożliwiające ich skonstruowanie. Z IED korzystali autorzy zamachów w Oklahoma City (1995), podczas igrzysk olimpijskich w Atlancie (1996), ataków w Madrycie (2004) i w Londynie (2005). Z IED korzystał również Anders Breivik dokonując zamachów na rządowe budynki w stolicy Norwegii. Dziś IED na co dzień eksplodują między innymi Turcji, Syrii, Peru, Rosji, Iraku, Afganistanie, w Indonezji i w Kaszmirze.

Jeśli 11 września 2001 określić możemy jako początek wojny z terroryzmem, to w ciągu 10 ostatnich lat doszło do pewnej istotnej zmiany - nie mamy już bowiem do czynienia z jedną wszechwładną organizacją terrorystyczną za jaką uchodziła jeszcze niedawno Al-Kaida, ale z całą siecią luźno ze sobą połączonych grup i niewielkich organizacji, które bardzo często łączy nie tyle wspólny cel, co wspólny wróg. Do tego dochodzą także tak zwane "samotne wilki", takie jak wspomniany już Anders Breivik czy zamachowiec z Tuluzy. 

Jak wskazują w swoim raporcie pracownicy amerykańskiego Homeland Security jednym z głównych zagrożeń IED jest to, że ładunki tego typu są bardzo trudne do wytropienia, z jednej strony bowiem ich twórcy działają zupełnie w pojedynkę i w ten sposób aż do dokonania zamachu mogą pozostawać dla służb wywiadowczych zupełnie anonimowymi, z drugiej zaś bomby mogą być konstruowane z elementów, które bardzo trudno śledzić na co dzień. 

Bomby domowej roboty nie są rzecz jasna nowym zjawiskiem, były wykorzystywane już w XIX wieku przez ówczesnych anarchistów, również partyzanci podczas II Wojny Światowej samodzielnie konstruowali materiały wybuchowe. Różnica polegała jednak na tym, że wówczas celami ataków były przede wszystkim instytucje i konkretne osoby związane z pewnymi ośrodkami władzy, dziś celem a także głównymi ofiarami zamachowców są przede wszystkim cywile, których liczba nieustannie rośnie (patrz wykres niżej).



http://publicintelligence.net


źródło: publicinteligence/defenceone/dhs.gov

sobota, 25 sierpnia 2012

„Samotne wilki” - szaleńcy, zimnokrwiści mordercy czy bezwolne narzędzia?

Zamachowcy, tak zwane "samotne wilki" działający w pojedynkę, otwierający ogień w zatłoczonych miejscach do niczego nie spodziewających się ludzi. Ich ataki stają się coraz częstsze, liczba ich ofiar wciąż rośnie. Czy jednak działają bez niczyjej inspiracji? 

Po udanym zamachu bombowym w Oslo, sprawca przez nikogo nie zatrzymany udaje się na wyspę Utoya, na której odbywa się obóz letni norweskiej Partii Pracy. Ubrany w policyjny mundur najpierw zwołuje wokół siebie jak największą ilość uczestników, następnie wyjmuje broń i zaczyna do nich strzelać. W sumie ginie 77 osób. 

fot.  tomskydive /sxc.hu
W marcu grupa modlących się żydów zostaje zabita przez 23-latka, który podczas ucieczki zabija kolejnych trzech żołnierzy francuskich. Po tym gdy policja otoczyła jego mieszkanie rzucił się z okna ginąc na miejscu. Wcześniej z jego ręki śmierć poniosło siedem osób. 

Praktycznie równo rok po wydarzeniach w Norwegii, w Aurora w stanie Colorado z zatłoczonej sali kinowej nagle wychodzi jeden z widzów. Po kilku minutach wraca, rzuca granat z gazem łzawiącym po czym otwiera ogień do przebywających tam ludzi. Ginie 12 osób. 

Wkrótce po tym do modlących się w świątyni w południowym Wisconsin Sikhów ogień otworzył mężczyzna uzbrojony w pistolet półautomatyczny. Po przybyciu na miejsce policji rozpoczęła się strzelanina, w wyniku której ranny został jeden z funkcjonariuszy. W pewnym momencie zamachowiec strzelił sobie w głowę, wcześniej zabijając 6 osób. 

Co łączy przytoczone powyżej wydarzenia? Wszystkie te wstrząsające historie miały miejsce w bardzo krótkim okresie, w ciągu zaledwie roku. Dwa miały miejsce w Europie, kolejne dwa na terenie Stanów Zjednoczonych, zawsze jednak zamachowcem był jeden samotny osobnik. Takich jak oni zwykło się nazywać „samotnymi wilkami”, lecz osoby bardziej wrażliwe na wszelakie „teorie spiskowe” mają na to jeszcze jedno określenie – „another lone nut”, czyli „kolejny samotny świr”. Podobnych im ludzi nie brakowało w historii, słynne są opowieści o zabójcach Abrahama Lincolna, Johna Fitzgeralda Kennedy'ego czy Martina Luther Kinga. Wcześniej również zdarzali się zamachowcy, którzy działając z sobie tylko znanych pobudek podkładali bombę w budynkach rządowych (zamach w Oklahoma City) czy tez wysyłali materiały bombowe pocztą (Unabomber). 

sobota, 28 lipca 2012

Zamachy podczas premiery Batmana. Co stało się naprawdę?

James Holmes został schwytany na miejscu zbrodni. To on ma być autorem zamachu i odpowiadać za śmierć 12 osób. Wciąż jednak nie brakuje alternatywnych wersji wydarzeń.

Długo oczekiwana premiera najnowszego filmu o Batmanie przyciągnęła w dniu premiery prawdziwe tłumy. Byli tacy, którym tak bardzo zależało na obejrzeniu najnowszego dzieła Christophera Nolana, że zdecydowali się zabrać do kina nawet swoje kilkumiesięczne dziecko. W końcu co mogło mu się stać? Nikt nie przewidywał, że seans w jednej z sal multipleksu w mieście Aurora w stanie Colorado już wkrótce zmieni się w koszmar.

To właśnie z tej sali po blisko 20 minutach od rozpoczęcia pokazu drzwiami ewakuacyjnymi wyszedł jeden z widzów. Wkrótce wrócił tą samą drogą ubrany w kamizelkę taktyczną i kuloodporne spodnie, na twarzy miał maskę gazową. Był uzbrojony, miał ze sobą dwie strzelby oraz pistolet, Glock 22. Chociaż przebywający na sali widzowie zauważyli go, myśleli że to część spektaklu przygotowanego przez dystrybutorów „Batmana”. Nagle zamaskowany człowiek rzucił kilka zawierających gaz łzawiący granatów i otworzył ogień.

wtorek, 24 lipca 2012

Zamachy podczas premiery Batmana przewidziane jeszcze w 1986 roku

Czy po raz kolejny komiks przewidział  przyszłe wydarzenia? Jak się okazuje tym razem historię człowieka, który z bronią w ręku zaczął strzelać w sali kinowej opisano już w połowie lat 80-tych w komiksie o... Batmanie. 

W Stanach Zjednoczonych po raz kolejny rozgorzała debata na temat kwestii posiadania broni i możliwych form zabezpieczenia się przed zamachowcami. Strzelanina, do jakiej doszło podczas premiery ostatniej części filmu o Batmanie sprawiła, że po raz kolejny w sieci zaroiło się od najprzeróżniejszych teorii i doniesień. 

Jedną z nich jest informacja o rzekomym drugim zamachowcu, który miał współpracować z Jamesem Holmesem podczas strzelaniny w Denver. Co ciekawe bardzo podobna teoria "drugiego zamachowca" pojawiła się również przy okazji zamachów dokonanych przez Andersa Breivika w Norwegii. Wątek ten został opisany na blogu "Kod Władzy" w zeszłym roku.

czwartek, 22 marca 2012

Spisek i terroryzm - co stoi za zamachami we Francji?

fot. tomskydive /sxc.hu
Francuski zamachowiec nie żyje. Zginął podczas próby ucieczki ze swojego mieszkania, które od wczoraj było okrążone przez policję. Jak widać w przeciwieństwie do zamachowca z Norwegii perspektywa spędzenia najbliższych lat w więzieniu okazała się na tyle nieprzyjemna, że Mohamed Merah postanowił zaryzykować i wyskoczyć z okna.

Warto przyjrzeć się kulisom i skutkom wydarzeń jakie miały w związku z działalnością "zabójcy z Tuluzy". Na samym początku, gdy tożsamość zamachowca nie była jeszcze znana pojawiały się spekulacje, że możemy mieć do czynienia z podobną operacją jak ta, której latem zeszłego roku dokonał w Norwegii Anders Breivik. On sam utrzymywał wówczas, że chociaż działał sam, to w Europie jest więcej ludzi takich jak on i wkrótce o nich usłyszymy i chociaż media na ten temat milczały to można przypuszczać, że służby specjalne wielu europejskich państw nie pozostawiły sprawy samej sobie. 

Wkrótce jednak okazało się, że autorem zamachów we Francji jest Mohamed Merah, 23-letni obywatel francuski algierskiego pochodzenia. Merah podczas negocjacji z policją wyraził żal, że nie zabił większej liczby osób, zaś jego głównym motywem miała być chęć pomszczenia palestyńskich dzieci i odpowiedź na obecność francuskiego wojska w Afganistanie. Policja nie potwierdziła jego członkostwa w Al-Kaidzie, ale istnieją podejrzenia, że zamachowiec kontaktował się z tą organizacją, m.in. podczas wyjazdów do Afganistanu i Pakistanu.

piątek, 29 lipca 2011

Zakon rozlał norweską krew?

Z uwagi na wydarzenia jakie miały miejsce w ostatnim tygodniu, po raz kolejny wrócił temat Zakonu Templariuszy. Zamachowiec z Norwegii w swoim opublikowanym w sieci „Manifeście Niepodległości Europy” wspomniał o reaktywacji zakonu w 2002 roku. Według niego miał on być paneuropejskim ruchem, który poprzez działalność terrorystyczną bądź rewolucyjną miał dokonać odbicia kontynentu europejskiego i europejskiej kultury z rąk okupujących je sił.

Breivik wybrał Templariuszy na patronów swojej krwawej krucjaty, gdyż podobnie jak on prowadzili walkę z muzułmanami. Walka z islamem to na pewno ważny motyw jaki nim kierował, ale czy jedyny?

Wszędzie w sieci pojawiają się jego zdjęcia bądź to w zaprojektowanym przez niego mundurze Templariuszy, bądź też w masońskim fartuchu. Jest to trop, który warto zbadać, gdyż wśród masonów można dostrzec wyraźną fascynację zlikwidowanym w 1314 roku zakonem. Przede wszystkim jedną z legend związanych z Templariuszami jest fakt, iż gdy przebywali w Ziemi Świętej odkryli oni starożytną Świątynię Salomona, której tajemnicy od tej pory strzegli. Po likwidacji Zakonu ich dziedzictwo ma kontynuować właśnie masoneria. Widać to choćby w tym, że wiele rytów masońskich nawiązuje do symboliki Świątyni zaś sami masoni określają się mianem „Rycerzy Świątyni”.

Co więcej masoneria jako ruch znajdujący się w opozycji wobec Kościoła (a niektóre jej odłamy religii jako takiej) od zawsze dążyły do zastąpienia istniejącej wiary jakimś innym systemem wartości. Co w tym kontekście znajdujemy w „Deklaracji Niepodległości Europy”? Możemy tam przeczytać propozycje utworzenia nowego Europejskiego Kościoła Chrześcijańskiego, który miałby być jakąś dziwną mieszkanką kalwinizmu i katolicyzmu. Nowa religia nowego wspaniałego ładu. Czy nie brzmi to znajomo? Czy nie jest więc tak, że nowi „Templariusze” będą narzędziem kogoś o wiele bardziej wpływowego? Sądzicie, że związek z Templariuszami jest tak oczywisty i można ich o to obwiniać?

wtorek, 26 lipca 2011

Londyński trop

Z pierwszych doniesień jakie wyciekły do mediów po wczorajszych zeznaniach możemy się dowiedzieć, że norweski zamachowiec współpracował z pewną londyńską organizacją. Twierdzi on, że ma ona swoje komórki w kilku państwach na terenie Europy, będąc przy tym swoistym kontynuatorem tradycji templariuszy.

Poszlaki wskazujące, że Breivik nie pracował sam można było napotkać już następnego dnia po zamachach. Przede wszystkim wątpliwości budzi fakt, że był on w stanie zastrzelić tak dużą liczbę ludzi. Wiemy już, że korzystał on z karabinu maszynowego i metodycznie oddawał pojedyncze strzały. Czy jednak byłby w stanie zabić lub ranić aż tyle osób w zaledwie 1,5 godziny? Niektórzy świadkowie, którzy przeżyli masakrę na wyspie twierdzili, że strzały słychać było z dwóch przeciwległych końców wyspy, jeśli jednak Breivik miał wspólnika to co się z nim stało po przybyciu policji? Informacje na ten temat pojawiły się w mediach w sobotę, norweska policja brała pod uwagę ewentualny trop istnienia drugiego strzelca, jednak od tego czasu media milczą...

Informacje o drugim zamachowcu:




- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf