Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bałtyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bałtyk. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 października 2018

Na Bałtyku masowo giną ptaki. Przyczyna to zanik witaminy B

Żyjące nad Bałtykiem morskie ptactwo masowo wymiera, giną zarówno te rzadkie, jak i pospolite gatunki, np. mewy. Dopiero co wyklute z jaj pisklęta dostają po kilku dniach paraliżu i powoli umierają. Zdaniem naukowców z Uniwersytetu w Sztokholmie, przyczyną jest najprawdopodobniej niedobór tiaminy znanej też jako witamina B. 



Biochemik Lennart Balk podczas swoich badań nad zachowaniami ptaków na szwedzkim wybrzeżu Bałtyku dostrzegł ogromne zmiany w tamtejszej populacji i to w krótkim, zaledwie 5-letnim okresie. Poczynając od 2004 roku co raz więcej morskich ptaków nie było w stanie latać, było sparaliżowanych, nie mogło jeść i miało problemy z oddychaniem. Swoje obserwacje powiązał ze wcześniejszymi badaniami, z których wynikało, że podobne objawy można było dostrzec także wśród żyjących w Bałtyku ryb. 

Przyczyna leży w niedoborze witaminy B1 (tiaminy) - twierdzi Balk. Jest ona niezbędna w procesach metabolicznych i do prawidłowego funkcjonowania systemu nerwowego. Nie jest ona wytwarzana przez organizmy zwierzęce, lecz przez rośliny, między innymi fitoplankton, ale też bakterie i grzyby.

Chociaż badania wciąż trwają korelacja z obecnością tiaminy wydaje się być silna. Co więcej, podobne obserwacje poczyniono także w innych regionach świata, m.in. w rejonie Wielkich Jezior w Ameryce Północnej. Jedną z hipotez jest obecność nawozów sztucznych, które z pól trafiają do rzek a następnie do zamkniętych lub pół-zamkniętych zbiorników wodnych, takich jak Bałtyk czy Wielkie Jeziora. 











wtorek, 13 października 2015

Czy Kaliningrad może wybić się na niepodległość?

Dawna część Prus, przejęta przez Związek Sowiecki, który na miejsce wysiedlonych Niemców sprowadził na te tereny Rosjan stanowi jedną z najdziwniejszych enklaw we współczesnej Europie. Obecny obwód kaliningradzki może stanowić swoisty poligon doświadczalny testujący możliwość asymilacji Rosjan w obręb europejskiej kultury. 



Obwód Kaliningradzki to nieduża rosyjska enklawa, w której żyje mniej niż milion mieszkańców, w większości etnicznych Rosjan, których przodkowie osiedlili się na zgliszczach niemieckiego Królewca i wspólnymi siłami odbudowali miasto, które zostało nazwane na cześć jednego z czołowych członków partii bolszewickiej, Michaiła Kalinina. Po upadku Kraju Rad i ogłoszeniu przez Litwę niepodległości Obwód Kaliningradzki stał się rosyjską enklawą nad Morzem Bałtyckim, enklawą, która w przyszłości może w Rosji dużo namieszać. 

Na poczucie niezależności wpływa wiele czynników, przede wszystkim polityka Moskwy w ostatnich latach, która skłaniając się ku protekcjonizmowi i wspieraniu wielkich graczy utrudnia działalność małym i średnim przedsiębiorcom, którzy stanowią blisko 49% mieszkanców Obwodu. Zdaniem socjologa, Władymira Abramowa, ignorowanie specyfiki Kaliningradu może prowadzić do co raz poważniejszych działań separatystycznych, a co najważniejsze problemy te będą rosnąc wraz z aktywizacją młodego pokolenia. Już teraz bowiem to właśnie najmłodsi, nastolatkowie i studenci widzą alternatywę wobec Rosji. Dla nich bliższa jest Europa - Polska, Niemcy, Litwa, tam jeżdżą na zakupy i na wakacje. 

„Gdy ma się możliwość porównania, jak pracują nasi i inni powstaje pytanie: czy ta nasza duma narodowa kiedykolwiek się skończy? Ja oczywiście tego nie dożyję, ale do roku 2050 tutaj na pewno będzie bardzo interesująco, nawet nie tyle w kulturowym i socjalnym kontekście, ile w stu procentach w politycznym ” – prognozuje Abramow.

Czy zatem straszenie rakietami Iskander w pobliżu północnej granicy Polski nie jest aby przesadzone? Być może to nie my musimy się przejmować rosyjską enklawą, lecz to Moskwa powinna poważnie zastanowić się nad tym jak uda jej się utrzymać tą co raz bardziej europeizującą się część Rosji?

źródło: NowaDebata

poniedziałek, 24 września 2012

Broń chemiczna na dnie Bałtyku? Poszukiwania rozpoczęte!

Specjaliści Akademii Marynarki Wojennej wraz z ekspertami Instytutu Oceanologii PAN przez dwa tygodnie będą szukać broni chemicznej na dnie Bałtyku. W ramach poszukiwań sprawdzą około 200 obiektów podmorskich. 

fot. bestdivers.pl
Od dawna wiadomo, że na dnie Bałtyku spoczywa sporo konwencjonalnej broni. Jednak o obecności broni biologicznej w bałtyckich wodach krążą legendy. Według kmdr. por. dr. Jarosława Michalaka z Akademii Marynarki Wojennej istnieje duże prawdopodobieństwo, że na dnie morza spoczywa amunicja chemiczna. Jest to możliwe, ponieważ w Bałtyku zatapiano pociski, bomby lotnicze, a także beczki. Dlatego, jak mówi dr Jacek Bełdowski z Instytutu Oceanologicznego Polskiej Akademii Nauk, należy sprawdzić te przypuszczenia. 

Jacek Fabisiak z Akademii Marynarki Wojennej tłumaczy, że już przeprowadzono wstępne badania, by ustalić gdzie może znajdować się broń chemiczna. Dodaje także, że celem badań nie jest usunięcie broni biologicznej z morza, lecz jej monitorowanie. A według założeń w badanym rejonie znajduje się 50 tys. (!) ton materiału tej broni. 

Zdaniem specjalistów w morzu znajduje się głównie iperyt, czyli gaz musztardowy, używany w czasie II wojny światowej przez III Rzeszę. Broń ma postać amunicji lub beczek, w których była magazynowana. 

Podobne akcje prowadzone są przez Marynarkę Wojenną nawet kilkadziesiąt razy w roku. Jednak te badania, finansowane przez Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego, będą przeprowadzone na niespotykaną dotąd skalę. Oprócz wojska wezmą w nich udział także czołowe polskie instytucje naukowe. Badania będą odbywać się przy pomocy robota, który schodzi pod wodę. Wyposażony jest on w 5 kamer i może pobierać próbki ze znalezionych materiałów. 

Czy Waszym zdaniem badacze mogą natknąć się na coś czego się nie spodziewają?


Źródła: news-line/naturalplane/consciouslifenews
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf