Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marynarka wojenna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marynarka wojenna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Irańskie okręty płyną w kierunku Wenezueli. Cały region w pogotowiu

Nawet 14 państw wyraziło zaniepokojenie odnośnie irańskich deklaracji dotyczących wysłania kilku nowoczesnych okrętów w kierunku Wenezueli. 



W obliczu rosnących napięć między rządami w Waszyngtonie i Teheranie władze Iranu zdają się w żaden sposób nie poddawać naciskom ze strony USA deklarując wręcz prowokacyjne ruchy, wyraźnie drażniące ekipę Donalda Trumpa. Do takich ruchów z pewnością należy obecność w strefie wód przybrzeżnych obu Ameryk, które Stany Zjednoczone traktują jako swoją wyłączną strefę wpływów. 

Nic więc dziwnego, że zagrożeni sankcjami przeciwnicy USA tacy jak Iran i Wenezuela szybko znaleźli wspólny język i oczywiście wspólnego wroga. Pod rządami chavistów Caracas zawsze przychylnie spoglądało w kierunku Teheranu a oba kraje podpisały obustronne umowy gospodarcze i wojskowe warte miliardy dolarów. Ta współpraca przejawia się także w postaci "zaproszeń" takich jak ostatnie deklarujące przybycie nawet trzech okrętów wojennych pod irańską banderą do Wenezueli na trwającą blisko pięć miesięcy południowoamerykańską misję. 

Okręty islamskiej republiki mają być wyposażone w śmigłowce, wyrzutnie torped a także działa obrony przeciwlotniczej, co więcej co najmniej jeden z tych statków ma być także trudny do wykrycia przez amerykańskie radary. Czy mamy zatem do czynienia z misją szkoleniową, wywiadowczą czy próbą postawienia w stan najwyższej gotowości wszystkie leżące u wybrzeży Atlantyku państwa obu Ameryk? 


środa, 10 grudnia 2014

Roboty-węgorze? To ma być przyszłość technologii wojennych!

Naukowcy z Singapuru przedstawili niedawno prototyp nowego rodzaju drona - dzięki swojemu kształtowi przypominającemu węża morskiego może on okazać się najskuteczniejszym podwodnym robotem jakiego do tej pory skonstruowano.

fot. Defense One


Wiele się mówi o UAV, czyli unmanned aerial vehicle popularnie zwanych dronami. Tego typu urządzenia mają jednak kilka swoich innych odpowiedników, między innymi UUV - unmanned underwater vehicles. W tej chwili nad podwodnymi robotami trwają prace w co najmniej 12 krajach (m.in. USA, Korei Pd., Rosji, Singapuru i kilku państwach Europy), a cele badań są bardzo różne - od czysto naukowych jak choćby tworzenie map dna morskiego, poprzez komercyjne mające odnaleźć nowe źródła cennych minerałów aż po rzecz jasna militarne. Całkiem niedawno niezwykle interesujący model przedstawiła grupa naukowców w Singapuru, którzy skonstruowali drona przypominającego swoją budową węgorza.

Dlaczego akurat węgorz?

W rozmowie z portalem Defence One członek zespołu, Jianxin Xu wskazuje na specyficzne cechy właśnie takiej budowy robota. Przede wszystkim ryby w kształcie węgorzy w przeciwieństwie do "klasycznych" maszyn używanych pod wodą potrzebują znacznie mniej energii do pokonywania długich dystansów, do tego są znacznie bardziej zwrotne i elastyczne co umożliwia in nawigowanie nawet w ciasnych wąwozach i jaskiniach. Dla wojskowych mają one jeszcze jedną zaletę - są cichsze i znacznie trudniejsze w wykryciu.

Naukowcy od lat badają różne formy morskich istot i możliwość wykorzystania ich systemów poruszania się w robotyce, istniały projekty cybernetycznych ryb czy meduz. Roboty w kształcie węgorzy doskonale nadają się do eksploracji trudno dostępnych zakamarków dna morskiego jak również znacznie sprawniej podpłyną niezauważone pod okręty przeciwnika.



środa, 1 października 2014

Drukarki 3D w służbie przemysłu zbrojeniowego

Jak zaoszczędzić na produkcji zbrojeniowej? Wystarczy wykorzystać technologię drukarek 3D. Ta zdobywająca coraz większą popularność metoda produkowania z plastiku i metalu różnych przedmiotów w końcu znajduje zastosowanie również wśród wojskowych. 

fot. http://www.materialworldblog.com/


Jak przyznaje wiceprzewodniczący Szefów Połączonych Sztabów admirał James "Sandy" Winnefeld marynarka wojenna już dziś jest w stanie drukować części do okrętów i samolotów, jednak przyznaje, że wiele na produkcję wielu elementów będą musieli jeszcze poczekać. Jeszcze kilka lat minie zanim będą oni w stanie na bieżąco uzupełniać brakujące części, jednak Winnefeld jest przekonany, że "taki dzień z pewnością nadejdzie". 

Sama marynarka Stanów Zjednoczonych dysponuje obecnie około 70 obiektami zajmującymi się drukowaniem 3D, projekt jest wspierany przez rząd Baracka Obamy, który inwestuje pokaźne kwoty w technologie druków 

Druk 3D rozpowszechnia się co raz bardziej, korzystają z niego już nawet czołowi producenci samolotów tacy jak choćby Lockheed-Martin, który wykorzystuje go przy wytwarzaniu samolotów F-35 Joint Strike Fighter, póki co tylko przy podzespołach, ale przedstawiciele firmy są przekonani, że wkrótce zakres działania ulegnie znacznemu poszerzeniu. Zapowiada to przedstawiony ostatnio przez firmę Aerojet Rocketdyne silnik, który został w całości stworzony dzięki wykorzystywaniu drukarek 3D.

Wykorzystanie tej technologii w tak zaawansowanych projektach może wpłynąć zarówno na cenę i koszt produkcji broni jak i na zdolność zorganizowanych grup przestępczych do stworzenia własnego przemysłu zbrojeniowego. 

fot. visualcapitalist.com



wtorek, 15 kwietnia 2014

Marynarka wojenna zmieniła wodę morską w paliwo!

Energia pozyskiwana z wody morskiej jako paliwo napędzające okręty i samoloty odrzutowe. Już wkrótce ta technologia może znaleźć się w zasięgu marynarki USA!


Potwierdzenie tej informacji będzie stanowiło nie tylko prawdziwy przełom dla całego przemysłu energetycznego, ale też stanie się źródłem ogromnych perturbacji na świecie. Państwa, które do tej pory miały możliwość forsowania swojego zdania dzięki posiadanym zasobom paliw mogą wkrótce stać się zupełnie bezbronne wobec potęgi napędzanej paliwami prosto z wody morskiej.

Naukowcy pracujący dla marynarki wojennej USA poinformowali, że udało im się dokonać rozszczepienia wody morskiej na dwutlenek węgla i wodór, które mogą zostać użyte do produkcji paliwa. Jak podaje Heather Willauer pracownik należącego do marynarki Naval Research Laboratory (NRL), wojsko w ciągu 7-10 lat będzie zdolne produkować paliwo, które napędzać będzie większość pojazdów - w tym odrzutowce i okręty.

Póki co jednak naukowcy muszą poradzić sobie z jedną główną przeszkodą, otóż proces katalizy wody morskiej pochłania prawie dwa razy tyle energii elektrycznej niż jest on w stanie wytworzyć. Czy ma to zatem sens? Zdaniem Willauer jak najbardziej i w jej przekonaniu ten ujemny bilans energetyczny będzie można bardzo szybko poprawić i wkrótce koszt wytworzenia paliwa spadnie znacząco.

Stany Zjednoczone są potęgą niepodzielnie panującą na morzach, ta potęga ma jednak swoją słabą stronę - USA uzależnione są bowiem od ogromnych ilości paliwa, które potrzebne jest do napędzania ich wojennej machiny. Jeśli zapowiadana rewolucja w technologii faktycznie dojdzie do skutku, możliwości bojowe Amerykanów wzrosną do poziomu, jakiego nie znał do tej pory nikt w historii.



Źródło: Defensone

poniedziałek, 24 września 2012

Broń chemiczna na dnie Bałtyku? Poszukiwania rozpoczęte!

Specjaliści Akademii Marynarki Wojennej wraz z ekspertami Instytutu Oceanologii PAN przez dwa tygodnie będą szukać broni chemicznej na dnie Bałtyku. W ramach poszukiwań sprawdzą około 200 obiektów podmorskich. 

fot. bestdivers.pl
Od dawna wiadomo, że na dnie Bałtyku spoczywa sporo konwencjonalnej broni. Jednak o obecności broni biologicznej w bałtyckich wodach krążą legendy. Według kmdr. por. dr. Jarosława Michalaka z Akademii Marynarki Wojennej istnieje duże prawdopodobieństwo, że na dnie morza spoczywa amunicja chemiczna. Jest to możliwe, ponieważ w Bałtyku zatapiano pociski, bomby lotnicze, a także beczki. Dlatego, jak mówi dr Jacek Bełdowski z Instytutu Oceanologicznego Polskiej Akademii Nauk, należy sprawdzić te przypuszczenia. 

Jacek Fabisiak z Akademii Marynarki Wojennej tłumaczy, że już przeprowadzono wstępne badania, by ustalić gdzie może znajdować się broń chemiczna. Dodaje także, że celem badań nie jest usunięcie broni biologicznej z morza, lecz jej monitorowanie. A według założeń w badanym rejonie znajduje się 50 tys. (!) ton materiału tej broni. 

Zdaniem specjalistów w morzu znajduje się głównie iperyt, czyli gaz musztardowy, używany w czasie II wojny światowej przez III Rzeszę. Broń ma postać amunicji lub beczek, w których była magazynowana. 

Podobne akcje prowadzone są przez Marynarkę Wojenną nawet kilkadziesiąt razy w roku. Jednak te badania, finansowane przez Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego, będą przeprowadzone na niespotykaną dotąd skalę. Oprócz wojska wezmą w nich udział także czołowe polskie instytucje naukowe. Badania będą odbywać się przy pomocy robota, który schodzi pod wodę. Wyposażony jest on w 5 kamer i może pobierać próbki ze znalezionych materiałów. 

Czy Waszym zdaniem badacze mogą natknąć się na coś czego się nie spodziewają?


Źródła: news-line/naturalplane/consciouslifenews
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf