Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wikileaks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wikileaks. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 maja 2019
Julian Assange o propagandzie na Facebooku
W trwającym blisko pół godziny nagraniu możemy posłuchać stanowiska twórcy Wikileaks w kwestii tego czym jest Facebook i jakie wiążą się z nim zagrożenia.
czwartek, 6 września 2018
Zaginął pracownik najbardziej kontrowersyjnego portalu na świecie
Policja w Norwegii i Holandii wszczęła formalne dochodzenie w sprawie miejsca pobytu holenderskiego eksperta ds. Cyberbezpieczeństwa i starszego współpracownika WikiLeaks, który zniknął bez śladu 20 sierpnia.
Arjen Kamphuis, 47-letni specjalista ds. Prywatności online, jest znany z książki Informacje Bezpieczeństwo dla dziennikarzy , które oferuje porady dotyczące reporterów śledczych pracujących nad kwestiami bezpieczeństwa narodowego i wywiadu. Dodatkowo Kamphuis, który ma holenderskie obywatelstwo, jest bliskim współpracownikiem Juliana Assange, założyciela międzynarodowej strony internetowej demaskatora WikiLeaks.
Według doniesień , Kamphuis był ostatnio widziany w Bodo, mieście zamieszkałym przez 50 000 osób w arktycznym regionie Norwegii. Świadkowie mówią, że 20 sierpnia Kamphuis wyprowadził się z hotelu w centrum Bodo i udał się pieszo do głównego dworca kolejowego w mieście, gdzie planował wsiąść do pociągu do Trondheim, trzeciego co do wielkości miasta Norwegii. Stamtąd miał wylecieć do stolicy Holandii w Amsterdamie 22 sierpnia. Nie wiadomo jednak, czy Kamphuis wsiadł do 10-godzinnej, 500-milowej jazdy pociągiem do Trondheim. Z pewnością nie wsiadł do samolotu do Amsterdamu i nie otrzymał żadnych wiadomości od czasu, gdy opuścił swój hotel w Bodo 20 sierpnia. Francuska agencja informacyjna Agence France Presse cytowała Rzecznik norweskiej policji Tommy Bech, który powiedział, że norweskie władze nie są świadome obecnego miejsca pobytu Kamphuisa. Nie chciał spekulować, co mogło się stać z Kamphuis po opuszczeniu hotelu w Bodo, ale powiedział, że norweska policja wszczęła formalne dochodzenie w sprawie jego zniknięcia, we współpracy z policją w Holandii.
Zniknięcie holenderskiego eksperta cyberbezpieczeństwa pojawia się, gdy los jego bliskiego współpracownika i założyciela WikiLeaks Juliana Assange'a wydaje się coraz bardziej niepewny. Urodzony w Australii Assange przez sześć lat mieszkał w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. W tym czasie rząd Ekwadoru zaoferował Assange ochronę przed oskarżeniami o gwałt i napaść na tle seksualnym, które zostały wniesione przeciwko niemu w Szwecji, które założyciel WikiLeaks odrzuca jako polityczny spisek przeciwko niemu. Jednak latem ubiegłego roku nowy prezydent Ekwadoru, Lenin Moreno, powiedział, że Assange będzie musiał wkrótce opuścić swoją ambasadę. Assange jest również poszukiwany w Stanach Zjednoczonych - w związku z oskarżeniami publikacji tajnych dokumentów rządowych za pośrednictwem platformy WikiLeaks.
czwartek, 9 marca 2017
FBI rozpoczyna śledztwo w związku z wyciekiem danych CIA
Rząd federalny Stanów Zjednoczonych rozpoczął śledztwo po publicznym ujawnieniem tysięcy dokumentów, które należą do Centralnej Agencji Wywiadowczej.
Dokumenty zostały opublikowane we wtorek przez serwis WikiLeaks. Opisują one techniki, gromadzenia danych i metody inwigilacji przy pomocy urządzeń elektronicznych stosowane przez CIA. WikiLeaks nadało nazwę kolekcji "Vault 7" i poinformowało, że są w posiadaniu prawie 8000 stron i 1000 załączników tajnych dokumentów.
W środę, były dyrektor CIA Michael Hayden powiedział BBC, że ujawniono informacje "niezwykle szkodliwe", przedstawiają kilka metod, wykorzystywanych przez CIA do pozyskiwania informacji. Niektórzy eksperci cyberbezpieczeństwa wyrażali opinię na temat technik opisanych w opublikowanych dokumentach nazywając je mało zaawansowanymi, których większość skupia się na wykorzystywaniu luk technicznych, które były powszechnie znane. Mimo tego, że oficjalnie w mediach tj The New York Times autentyczność danych nie jest potwierdzona to jak informatorzy podają CIA rozpoczęło ocenę szkód spowodowanych przez publikację. Agencja również stara się ocenić zakres wpływu ujawnionych dokumentów na "działanie niektórych projektów". Urzędnicy z CIA, podobno działali we współpracy z Federalnym Biurem Śledczym, które rozpoczęła śledztwo w sprawie wycieku"Vault 7".
Głównym celem dochodzenia FBI, jest znalezienie osób odpowiedzialnych za przekazanie danych do WikiLeaks. Na stronie internetowej informowano, że dokumenty wyciekły przez wykonawcę CIA, co oznaczałoby, że były one dostępne na serwerze poza siecią komputerową CIA. Jednak śledczy federalni nie wykluczają możliwości, że za wyciek informacji może odpowiadać pracownik CIA. Doniesienia sugerują, że FBI jest przygotowane do prowadzenia setki, a może tysiący, wywiadów z osobami, które mogły mieć dostęp do dokumentów, przekazanych do WikiLeaks. Tymczasem ani FBI, ani CIA nie skomentowało autentyczności informacji zawartych w "Vault 7". WikiLeaks informowało na twitterze, że była to pierwsza część kilku dokumentów, które zostaną uwolnione w ramach programu Vault 7.
środa, 19 października 2016
WikiLeaks - Amerykanie ukrywają UFO przed światem!
WikiLeaks opublikowało kolejną część maili partii demokratów. Większość z nich była skierowana do Johna Podesty przewodniczącego kampanii Hillary Clinton. Autorem jednego z maili jest znany astronauta - szósty człowiek, który stanął na Księżycu- Edgar Mitchell. Wiadomość z 2014 roku od nieżyjącego obecnie komandora United State Navy wywołała sensacje wśród ufologów.

Wiadomość była częścią większej konwersacji dotyczącej przyszłości eksploracji kosmosu. W tej wiadomości, Mitchell nie krył zaskoczenia, dlaczego rząd od wielu lat ukrywa informacje o UFO. Według astronauty Rand Corporation prowadzi projekt badawczo-rozwojowy utworzony wewnątrz Douglas Aircraft Company. To właśnie ta jednostka ma zajmować się badaniami po incydencie w tzw. Bitwie o Los Angeles z 1942 roku. Bitwa o Los Angeles - fikcja czy realne spotkanie z UFO?
"Pięćdziesiąt lat temu Battelle, Brookings oraz RAND przekonało rząd do usunięcia wszystkich informacji dla obywateli o UFO . Organizacje te podały według nich najlepsze rozwiązanie. Jednak dziś wiele, jeśli nie większość osób wie o pozaziemskiej istotach i badaniach. Powstałe strategie i polityka 50 lat temu nie przynosi nikomu korzyści".
W wiadomości mailowej Edgar informuje o swoim przemówieniu w ONZ.
"Podczas pobytu w Genewie będę też przemawiać w ONZ oraz Europejskiej Agencji Kosmicznej. Musimy iść do przodu z ujawnieniem konkretnych programów, takich jak misji załogowych na księżyc, ponieważ niektórzy naukowcy i inni coraz częściej mówią o kolonizacji Księżyca z powodu tego, co dzieje się na Ziemi."piątek, 26 sierpnia 2016
Wyciek danych NSA
W sieci pojawiła się informacja o wycieku danych z serwerów NSA. Opublikowana została tylko część danych, możliwość skorzystania z całości przeznaczona jest dla osoby, która wygra licytację.
Licytacja odbywa się poprzez transakcje bitcoinami. Osoba, która na podane konto wpłaci najwyższą ich ilość uzyska dane. Nie ma podanej daty zakończenia licytacji więc prawdopodobieństwo, że dane zostaną przekazane jest małe. Z drugiej strony Julian Assange niedawno w trakcie wywiadu poinformował, że jest w posiadaniu nowych informacji, które zapewne wpłyną na wynik wyborów prezydenckich w USA. Czy dane z NSA zostały przekazane jednemu z najbardziej kontrowersyjnych portali? To się okaże w ciągu najbliższych tygodni.
Więcej informacji na temat samej aukcji można przeczytać na blogu zaufanatrzeciastrona.pl
wtorek, 15 września 2015
Ekonomiczne NATO, czyli czym są "Trzy wielkie trójki"?
Nazwa "ekonomicznego NATO" to określenie znane z ujawnionych maili byłej sekretarz stanu USA, Hilary Clinton, ma być ono sposobem na obronę porządku transatlantyckiego przed konkurującymi z nimi gospodarkami z grupy BRICS. Jednym ze sposobów na obronę przed nowym porządkiem mają być tajne porozumienia do jakich dotarli działacze z Wikileaks.
"Wielkie Trójki" to trzy wielkie porozumienia handlowe forsowane przez Stany Zjednoczone i Europę zupełnie niezależnie od Światowej Organizacji Handlu. Zdaniem Wikileaks są one tajne z konkretnych powodów. Mają być one bowiem kolejnym krokiem do stworzenia nowego międzynarodowego układu prawnego, który ma "pozwolić międzynarodowym korporacjom omijać lokalne sądy, regulacje ekologiczne, policję i regulację internetu, ograniczy także obostrzenia związane z badaniami genetycznymi i suwerenność prawną poszczególnych państw". Porozumienie "trzech trójek" ma być równocześnie próbą obejścia zyskujących na znaczeniu gospodarek państw
BRICS (Brazylii, Rosji, Indii, Chin i RPA).
Oto jakie porozumienia wchodzą w skład "wielkiej trójki":
1) TISA czyli Trade in Services Agreement jest uważana za największe, najgorsze i najbrzydsze z tych porozumień. Jest ono potajemnie negocjowane między 52 państwami stanowiącymi 3/4 światowego PKB, w tym 28 państw UE, Turcja, Meksyk, Kanada, Australia, Pakistan i Tajwan.
2) TPP - Transpacific Partnership Agreement
3) TTIP - Transatlantic Trade and Investment Partnership - dostęp do treści tych porozumień pozostaje niejawny, według Wikileaks ma doprowadzić do uprzywilejowanej pozycji międzynarodowych korporacji. Jak twierdzi twórca serwisu Julian Assange "tajność TTIP kładzie się cieniem na przyszłość europejskiej demokracji. Pod płaszczykiem porozumienia na wolność zostaną wypuszczone prywatne interesy, których próbkę mieli okazję poznać mieszkańcy Grecji. TTIP wywrze wpływ na każdego Europejczyka, wmanewruje Europę w wieloletni konflikt z Azją"
wtorek, 7 lipca 2015
Wikileaks ujawnia, że NSA szpiegowała wiodące francuskie firmy
Jak podaje w jednej ze swoich najnowszych publikacji portal Wikileaks amerykańska agencja NSA zajmowała się podsłuchiwaniem i monitorowaniem działalności wszystkich najważniejszych francuskich przedsiębiorstw.
![]() |
| Wikileaks.org |
Kolejne doniesienia ze strony Wikileaks dostarczają dalszych informacji na temat skali działalności National Security Agency(NSA). W niedawno opublikowanym materiale podaje on do wiadomości, że Waszyngton był żywo zainteresowany tym jak we Francji działa polityka gospodarcza tamtejszych władz oraz jak kształtuje się lokalny sektor finansowy. Portal ujawnia między innymi instrukcje dla innych jednostek, które zajmują się gromadzeniem danych,
tzw. “Information Needs” (IN), czyli listę informacji, których wywiad potrzebuje szczególnie, są one regularnie aktualizowane w zależności od potrzeb amerykańskich służb. Ponadto dokumenty wyszczególniają niezbędne elementy jakie powinna zawierać informacja, wśród nich znajdują się m.in.: dane na temat relacji Francji z USA i innymi krajami Zachodu, stosunki z międzynarodowymi środowiskami finansowymi, a także cele polityczne związane z gospodarką i współpracą w ramach (ówczesnej) grupy G8.
Celem wg. NSA ma być każda firma, która ma siedzibę we Francji, była zaangażowana w projekty międzynarodowe a także posiada umowy sprzedażowe o wartości przekraczającej 200 milionów dolarów, wśród nich znajdą się więc z dużą dozą prawdopodobieństwa m.in. Renault, Peugeot, BNP Paribas, Credit Agricole czy Orange.
Według Wikileaks dane te miałyby być wykorzystanymi przez amerykańskie firmy, które mogły dzięki temu uzyskać przewagę konkurencyjną na rynku, co byłoby wbrew międzynarodowym porozumieniom oraz poddawać w wątpliwość dotychczasową współpracę amerykańsko-francuską. Na poświadczenie tej tezy niech świadczy fakt, że serwis Intelnews.org podaje, że podczas ostatniej wizyty prezydent Barack Obama musiał osobiście zapewniać prezydenta Francois Hollande'a, że jego rozmowy nie są podsłuchiwane przez NSA. Nie ma chyba lepszego dowodu na to, że wśród państw Zachodu trudno dziś mówić o zaufaniu.
środa, 15 kwietnia 2015
Rewolucje social media, czyli co wg Juliana Assange'a łączy Google z Departamentem Stanu?
Twórca Wikileaks Julian Assange w swojej najnowszej książce „When Google Met Wikileas” opisuje relacje łączące internetowego giganta z prominentnymi politykami USA, w tym z Hilary Clinton i Departamentem Stanu.
![]() |
| Eric Schmidt i Hilary Clinton podczas konferencji "Big Ideas for a New America" |
Szczegónie interesująca jest dla Assange'a osoba Erica Schmidta, który po objęciu w 2001 roku funkcji prezesa Google „zbudował z firmy imperium”. Schmidt regularnie bywa w Białym Domu, od cztereach lat z rzędu uczestniczy w spotkaniach grupy Bilderberg, nie opuszcza też szczytów ekonomicznych w Davos. Zdaniem Assange'a szef Google "wierzy w cywilizującą moc oświeconych, międzynarodowych korporacji, widzi tą misję w ciągłym kształtowaniu świata na modłę życzliwej potęgi światowej".
Już na początku ubiegłej dekady Google regularnie otrzymywało od NSA środki pieniężne za udostępnianie technologii pozwalającej sprawniej indeksować gromadzone przez agencję dane, kilka lat później wspólnie z amerykańskim wywiadem zaczęła korzystać z satelity szpiegowskiego GeoEye-1.
Powiązań jest więcej – przykładowo Jared Cohen, szef Google Ideas pracował wczesniej dla Departamentu Stanu, doradzał administracji zarówno za rzadów Republikanów jak i Demokratów, był pośrednikiem między Doliną Krzemową a Waszyngtonem, a także eksperten od nowych technologii. O specyfice relacji Cohena z sektorem IT i rządem najlepiej świadczy anegdota, kiedy to w 2009 roku przełożył on spotkanie z prezesem Twittera Jackiem Dorseyem aby uczestniczyć w tym czasie z planowanym, ale ostatecznie odwołanym powstaniu przeciwko władzy ajatollahów w Iranie. Wkrótce po tym stanął on na czele głównego think tanku Google'a – Google Ideas i w tym samym roku wspólnie ze Schmidtem opublikował na łamach Foreign Affairs artykuł, w którym postulowali oni wykorzystanie potencjału Doliny Krzemowej i jej technologii w działaniach związanych z polityką zagraniczną USA.
Assange zwraca uwagę na fakt, że wkrótce po publikacji tego artykułu na Bliskim Wschodzie doszło do rewolucji, w których istotną rolę odegrały media społecznościowe, w tym Twitter, YouTube i Facebook.
Te słowa Hilary Clinton najlepiej oddają nowe podejście do strategii zagranicznej Departamentu Stanu. Sukces wielu rewolucji w krajach arabskich sprawił, że zaczęto się jeszcze dokładniej przyglądać działalności organizacji pozarządowych zajmujących się walką o prawa człowieka na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Dzięki portalowi Movements.org Jared Cohen miał do dyspozycji „niesamowitą sieć cyberaktywistów” - warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że strona finasowana jest między innymi przez Google, MSNBC czy Edelmana.
Powiązań jest więcej – przykładowo Jared Cohen, szef Google Ideas pracował wczesniej dla Departamentu Stanu, doradzał administracji zarówno za rzadów Republikanów jak i Demokratów, był pośrednikiem między Doliną Krzemową a Waszyngtonem, a także eksperten od nowych technologii. O specyfice relacji Cohena z sektorem IT i rządem najlepiej świadczy anegdota, kiedy to w 2009 roku przełożył on spotkanie z prezesem Twittera Jackiem Dorseyem aby uczestniczyć w tym czasie z planowanym, ale ostatecznie odwołanym powstaniu przeciwko władzy ajatollahów w Iranie. Wkrótce po tym stanął on na czele głównego think tanku Google'a – Google Ideas i w tym samym roku wspólnie ze Schmidtem opublikował na łamach Foreign Affairs artykuł, w którym postulowali oni wykorzystanie potencjału Doliny Krzemowej i jej technologii w działaniach związanych z polityką zagraniczną USA.
Assange zwraca uwagę na fakt, że wkrótce po publikacji tego artykułu na Bliskim Wschodzie doszło do rewolucji, w których istotną rolę odegrały media społecznościowe, w tym Twitter, YouTube i Facebook.
Jesteście forpocztą rosnącego pokolenia obywatelskich aktywistów... a to czyniki was typem przywódców, których potrzebujemy
Te słowa Hilary Clinton najlepiej oddają nowe podejście do strategii zagranicznej Departamentu Stanu. Sukces wielu rewolucji w krajach arabskich sprawił, że zaczęto się jeszcze dokładniej przyglądać działalności organizacji pozarządowych zajmujących się walką o prawa człowieka na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Dzięki portalowi Movements.org Jared Cohen miał do dyspozycji „niesamowitą sieć cyberaktywistów” - warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że strona finasowana jest między innymi przez Google, MSNBC czy Edelmana.
wtorek, 9 kwietnia 2013
WikiLeaks ujawnia ponad milion nowych komunikatów rządowych objętych tajemnicą!
WikiLeaks ogłosiło, że jest posiadaczem największego na świecie zbioru amerykańskich poufnych komunikatów dyplomatycznych i że ma możliwość dodania jeszcze wielu poufnych plików do swojej kolekcji. Czego dotyczą najnowsze przecieki ujawnione przez WikiLeaks? Czy uwięziony w ambasadzie Ekwadoru w Londynie Julian Assange ma wpływ na to co się dzieje?
![]() |
| fot. 2.bp.blogspot.com |
Kontrowersyjny portal internetowy WikiLeaks zdobył światowy rozgłos, gdy jego założyciel Julian Assange poinformował o upublicznieniu poufnych dokumentów rządowych na jego stronach. WikiLeaks pierwotnie posiadało zestaw ponad 250 000 depesz dyplomatycznych opublikowanych w okresie od listopada 2010 roku. Dziś portal znacznie rozszerza swoje "skarby", dodając kolejne 1,7 miliona dokumentów do swojej listy.
"Kolekcja opisuje uwikłanie USA w światowe konflikty, a także dyplomatyczne zawirowania na całym świecie. To jeden z największych zbiorów dokumentów geopolitycznych, które nigdy przedtem nie były publikowane", chwali się WikiLeaks na swoich stronach. Rzekomo najbardziej kontrowersyjne dane oznaczone są jako "Kable Kissinger" i stanowią zapisy dyplomatyczne USA w okresie pomiędzy 1973 a 1976.
Nowa baza ma zawierać 286 000 pełnych amerykańskich depesz dyplomatycznych, które są poufne i stanowią zapis wymiany wiadomości pomiędzy misjami dyplomatycznymi a departamentem stanu USA. Ponad 12 000 dokumentów jest opatrzonych klauzulą "No Distribution" ('zakaz dystrybucji'), a kolejnych 9 000 oznaczonych jako "Eyes Only" ('tylko dla oczu'). Wikileaks ma posiadać także 61 000 dokumentów z klauzulą "Secret", póki co nie publikowanych.
Warto przypomnieć, że Julian Assange - założyciel portalu WikiLeaks, za swoje działania ścigany jest przez rząd brytyjski, amerykański oraz szwedzki. Jego jedynym sojusznikiem jest Ekwador, w którego londyńskiej ambasadzie tkwi po dzień dzisiejszy. Assange nie ma sporego pola manewru, a sytuacja w której się znalazł jest mocno skomplikowana. Być może najnowsze działania podejmowane przez WikiLeaks są próbą jej odwrócenia.
Czy Waszym zdaniem działania podejmowane przez WikiLeaks są bezinteresowne? A może to tylko narzędzie w rękach "większych światowych graczy"?
Źródła: redorbit/sigalonleaks/independent
Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/wikileaks-ujawnia-ponad-milion-nowych.html
Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/wikileaks-ujawnia-ponad-milion-nowych.html
czwartek, 28 lutego 2013
Oczy całego świata zwrócone na Watykan. Co dalej?
Od godz. 20:00 ponad miliard katolików na całym świecie pozostanie bez swojego papieża. Dzisiaj jest ostatni dzień pełnienia przez Benedykta XVI funkcji głowy Kościoła katolickiego, jednak na kolejne słowa "Habemus Papam" przyjdzie nam najprawdopodobniej długo poczekać. Wymuszona w tym tygodniu rezygnacja szkockiego kardynała Keitha O'Briena pokazuje intensywność wydarzeń, przez które Kościół katolicki ostatnio przechodzi. Kolegium Kardynałów mające wkrótce się zebrać czeka trudne zadanie.
![]() |
| Unikalny piorun uderzył w bazylikę św. Piotra kilka godzin po ogłoszeniu przez Benedykta XVI zaskakującej decyzji o abdykacji. (fot. nowtheendbegins.com) |
Papież Benedykt XVI ostatni dzień spędzi na spotkaniach z kardynałami oraz pracownikami w Watykanie, później uda się na wypoczynek do Castel Gandolfo. Wiemy już, że dotychczasowy papież będzie tytułowany jako "emerytowany papież" i nosić będzie skromną białą sutannę. Będzie można także używać względem niego zwrotu "Wasza Świętobliwość". Następca abdykującego papieża (sytuacja ma miejsce po raz pierwszy od 598 lat!) zostanie przez kardynałów wybrany najprawdopodobniej pod koniec przyszłego miesiąca.
Decyzję Benedykta XVI otwarcie skrytykował kardynał George Pell, katolicki "guru" w Australii. Kardynał podważając umiejętności przywódcze papieża stwierdził, że "kościół został oblężony przez skandale oraz głośną sprawę wycieku poufnych dokumentów ujawniających wewnętrzną korupcję i kłótnie. Potrzebujemy teraz kogoś, kto będzie w stanie uporać się z tym wszystkim i prowadzić nas dalej". Komentatorzy dodają, że następca abdykującego papieża musi skoncentrować się na reformowaniu biurokracji Watykanu, który jest dziś za słaby aby reagować na różne sytuacje kryzysowe.
Eksperci podkreślają, że jedną z charakterystycznych cech kończącego się pontyfikatu, będzie trudny do utrzymania tzw. "dogmat o nieomylności papieża". Sobór Watykański z 1870 r. określił to w następujący sposób: "papież opętany jest nieomylnością w zakresie doktryny wiary i moralności, które wiążą cały Kościół ". Rezygnacja papieża, niespotykana w dzisiejszych czasach, czyni pojęcie nieomylności trudne do utrzymania. Czy oznacza to, że Benedykt XVI jest "opętany nieomylnością" dzisiaj, ale jutro, gdy zaczyna swoją emeryturę już nie?
Najtrudniejsze jednak pytanie, które dzisiaj wszyscy zadają to pytanie o kolejnego papieża. Jak pokazuje historia, nazwiska kandydatów pojawiające się przed konklawe w mediach bardzo rzadko się sprawdzają. Wydaje się, że nie tylko w mediach, ale i przez osoby duchowne szczególnie lansowane są dwie tezy. Jedna mówi o tym, że przychodzi czas na papieża spoza Europy, druga, że będzie on Włochem. Bez wątpienia Watykan czekają trudne dni i ważne decyzje, które zaważyć mogą na przyszłości nas wszystkich.
Kto Waszym zdaniem zostanie następcą Benedykta XVI? Jak oceniacie pontyfikat abdykującego papieża?
Źródła: independent/bbc/washingtonpost
Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/02/oczy-caego-swiata-zwrocone-na-watykan.html
Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/02/oczy-caego-swiata-zwrocone-na-watykan.html
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Julian Assange przemówił. Czy ma prawo kreować się na bohatera?
Założyciel WikiLeaks Julian Assange w ostatnią niedzielę wygłosił krótkie oświadczenie z balkonu ekwadorskiej ambasady w Londynie. W swoich słowach zrównał się do więźniów politycznych w innych krajach, jednocześnie unikając jakiejkolwiek wzmianki o obyczajowych zarzutach stawianych mu w Szwecji.
![]() |
| fot. trust.org |
W czwartek minister spraw zagranicznych Ekwadoru ogłosił, że Julian Assange otrzyma azyl polityczny w jego kraju, lekceważąc tym samym ostre reakcje ze strony brytyjskiego rządu. W mediach pojawiały się liczne spekulacje na temat potencjalnego szturmowania ambasady i docelowej ekstradycji Assange’a do Szwecji, gdzie jest poszukiwany w celu przesłuchania w sprawie o domniemanie gwałtu i molestowania seksualnego.
Julian Assange porównał swoją sytuację do rosyjskiego zespołu punkowego Pussy Riot, jednocześnie skrytykował Stany Zjednoczone za wciąganie świata w niebezpieczną epokę, w której dziennikarze milkną i nie mają prawa głosu. „Tak samo jak WikiLeaks, tak i wolność wypowiedzi wszystkich naszych społeczeństw jest zagrożona” - podkreślał z okna ambasady Assange, ubrany w bordowy krawat i niebieską koszulę, otoczony flagą Ekwadoru i dziesiątkami brytyjskich policjantów na chodniku poniżej.
Assange w istocie obawia się, że gdyby doszło do ekstradycji do Szwecji, to on natychmiast zostanie wydany USA, które ostro potępiły publikację dokumentów niejawnych przez Wikileaks. Stany Zjednoczone mogą oskarżyć go o szpiegostwo, jednak na chwilę obecną oficjalnie tego nie potwierdzono.
Julian Assange próbuje nadać sprawie wymiar czysto polityczny, stając się męczennikiem idei wolności słowa. Pomija jednak konsekwentnie w swoich wypowiedziach aspekt czysto prawny, którym jest zarzut gwałtu. Skoro jest niewinny to dlaczego nie podda się procesowi? Co więcej, dlaczego chcąc być bohaterem nie stanie (co i tak nie jest pewne) przed trybunałem w Stanach? Jak podkreślają najlepsi amerykańscy karniści, kara śmierci na pewno mu nie grozi.
Wygląda na to, że Assange nie ma sporego pola manewru dla swoich działań, a sytuacja w której się znalazł jest mocno skomplikowana. Po przeciwnej stronie barykady stoi rząd brytyjski, amerykański oraz szwedzki, a jego sojusznikiem jest jedynie Ekwador i zamknięta przestrzeń londyńskiej ambasady.
Czy Waszym zdaniem Julian Assange jest prawdziwym bohaterem idei wolności słowa? I czy kiedykolwiek opuści jeszcze ekwadorską ambasadę w Londynie?
wtorek, 6 marca 2012
Stratfor: Meczet w Strefie Zero pod kontrolą FBI
Pisałem wczoraj o doniesieniach jakoby ciało Osamy Bin Ladena nie zostało wyrzucone do morza, lecz przewiezione do wojskowego instytutu medycznego. Taka informacja pojawiła się w treści e-maila wysłanego do prywatnej agencji wywiadowczej Stratfor a opublikowanego przez Wikileaks.
![]() |
| Imam Feisal Abdul Rauf |
Wygląda na to, że to nie koniec sensacji ze Stratforu. Okazuje się bowiem, że między mailami można znaleźć również informację, że imam związany z kontrowersyjnym meczetem w Strefie Zero (okolice zniszczonych wież World Trade Center) zwanym Park51, jest agentem FBI. Nazwiska imama nie podano, ale można się domyślać, że chodzi o urodzonego w Kuwejcie, Imama Feisala Abdula Raufa, który jest inicjatorem budowy meczetu w Strefie Zero.
Kontrowersyjny meczet wywołał swego czasu ogromną dyskusję i do dzisiaj wielu Amerykanów zdaje się być przeciwnych jego powstaniu w okolicach dawnego WTC. Może w sumie nie dziwić, że aby mieć sytuację pod kontrolą FBI postanowiła umieścić tam swojego informatora.
Treść maila:
Re: [CT] Untangling the Bizarre CIA Links to the Ground Zero Mosque
Email-ID 373982
Date 2010-09-13 14:38:35
From burton@stratfor.com
To ct@stratfor.com
The Imam is an operational asset of the FBI.
Sent via BlackBerry by AT&T
Warto zauważyć, że autorem powyższej wiadomości również był Fred Burton, ten sam który wysłał wiadomość o przewiezieniu zwłok Bin Ladena.
Kwestia ujawnienia korespondencji Stratforu to z pewnością potężny cios dla tej firmy. Od kilku dni, w miarę jak kolejni badacze "przekopują" się przez gigabajty danych dowiadujemy się kolejnych sensacyjnych doniesień.
źródło: TheIntelHub
Kwestia ujawnienia korespondencji Stratforu to z pewnością potężny cios dla tej firmy. Od kilku dni, w miarę jak kolejni badacze "przekopują" się przez gigabajty danych dowiadujemy się kolejnych sensacyjnych doniesień.
źródło: TheIntelHub
wtorek, 23 sierpnia 2011
Wikileaks - wielkie kłamstwo
![]() |
| Logo Wikileaks źródło: Wikipedia |
Julian Assange
Postać równie kontrowersyjna co tajemnicza. On sam nie chce podobno ujawniać informacji o sobie ze względów bezpieczeństwa. Można to zrozumieć, jednak to co przedostaje się na zewnątrz, daje do myślenia. Przede wszystkim informacja o jego związkach z kościołem scjentologicznym, z którym rzekomo zerwał. Wikileaks to nie tylko Assange, ale także kilku hackerów, którymi dziwnym trafem nikt się nie interesuje, którzy nie brylują w mediach. Gdyby zadać pytanie o rzeczy naprawdę niewygodne dla establishmentu to okazałoby się, że jego poglądy nie odbiegają od popularnych opinii prezentowanych w tzw. mainstreamie, bagatelizujących choćby zupełnie spotkania grupy Bilderberg.
Wiele niejasności budzi pytanie: kto finansuje Assange'a. Jego działalność, chociażby codzienne przenosiny z hotelu do hotelu i zmiany numeru telefonu, kosztują. Co prawda deklaratywnie, portal jest utrzymywany z dobrowolnych środków, ale czy ktoś widział rozliczenie owej dobrowolności?
Prawnikiem, który reprezentuje problemy firmy przed brytyjskim sądem jest Mark Stephens, znany londyński adwokat, który zasłynął w wielu spektakularnych sprawach (m.in. broniąc Greenpeace, występując przeciwko McDonalds i Royal Dutch Shell, ale też broniąc Wall Street Journala, ostatnio zaś reprezentując Charlesa Dawkinsa w procesie przeciwko Benedyktowi XVI), kojarzony on jest też ze znanym finansistą George'm Sorosem. Stephens niejednokrotnie reprezentował swoich klientów za darmo, zapewne więc podobnie ma się z jego pomocą dla Assange'a, niemniej jednak czy wszyscy „bojownicy o wolność słowa” są tak samo wspierani? Czy sama Wikileaks rzuca się w obronie ciemiężonych obrońców wolności?
„Wikiprzecieki”
Datę powstania Wikileaks można znaleźć na Wikipedii i na dziesiątkach innych stron internetowych, gdyby się jednak zastanowić od kiedy słyszy się o portalu to pojawia się poważny zgrzyt. Wygląda na to, że od niedawna. Tak naprawdę o portalu większość osób usłyszała dopiero w zeszłym roku, po tym jak media rozpowszechniły rzekomy skandal jaki wybuchł po publikacji przez Wikileaks filmu z Iraku, gdzie podczas ataku śmigłowca Apache ginie dwóch irackich pracowników agencji Reuters.
Inna ciekawostka - były współpracownik Assange'a, Daniel Domsheit-Berg, uruchomił w kwietniu 2011 roku nowy serwis Openleaks, który ma być platformą do wolnego zamieszczania na nich różnego rodzaju przecieków pochodzących z najróżniejszych źródeł. Czym to się ma różnić od Wikileaks? Przede wszystkim tym, że to jest prawdziwa forma portalu, który w grudniu 2009 roku przez pewien czas przestał funkcjonować, po czym powrócił w nowej formie, gdzie dane są „weryfikowane” przez zespół Wikileaks a dopiero później umieszczane na serwerach. Wcześniej informacje były weryfikowane przez samych czytelników. Czy to buduje deklarowaną wolność wypowiedzi?
Niezwykły dostęp do największych mediów na świecie
W tej kwestii krytyka wszystkich tak zwanych tropicieli teorii spiskowych i przedstawicieli mediów alternatywnych z pewnością jest uzasadniona, nawet gdy jest wywołana zazdrością. W końcu dla wielu lata wytężonej pracy, poszukiwań i żmudnego zbierania dokumentacji dają co najwyżej etykietę Syzyfa – wariata albo Don Kichota walczącego z wiatrakami. Czyż nie z cudem graniczy, gdy zupełnie nieznany „hacker” reprezentującym niszowy portal, bez najmniejszego problemu przebija się do największych koncernów medialnych?
Znana austriacka dziennikarka Jane Bugermeister trafnie zauważyła, że w czasie „gdy niemieccy dziennikarze, tacy jak Harald Schumann podają, że magazyny takie jak Der Spiegel cenzurują jego artykuły dotyczące przestępstw finansowych i cenzura jest powszechną praktyką, twarz Assange'a widoczna jest na głównej stronie internetowej Spiegla jako bojownika w walce o wolność słowa”.
Sam Assange nigdy nie traci okazji by nie udzielić wywiadu, porozmawiać z mediami. Brak już tylko koszulek z wizerunkiem szczupłego siwowłosego bojownika o wolność słowa. Liczba wywiadów i uwaga jaką poświęcają twórcy Wikileaks media stawiają go już na półkach wśród najpopularniejszych celebrytów. Mając takie poparcie można zdobywać świat, zastanówmy się kto i dla czego stoi za Wikileaks?
Bliskowschodnia rewolucja - przykład 1
Zapalnikiem bliskowschodnich rewolucji, szczególnie tych w północnej Afryce (Tunezja, Egipt) były informacje opublikowane przez Wikileaks na temat korupcji lokalnych przywódców. Doprowadziły one do protestów, a w efekcie do opuszczenia przez Ben Alego Tunezji i ucieczki Hosniego Mubaraka z Egiptu. Kraje te nie należały zapewne do najzacieklejszych przeciwników USA czy Izraela, jednak już trakcie rewolucji do kraju przybywały osoby nie mające z samym Egiptem wiele wspólnego, lecz szczególnie aktywne na arenie międzynarodowej, takie jak Mohammed ElBaradei. W efekcie demokratyzacji na horyzoncie nie widać, a jedynym rezultatem jest to, że kraje te stały się de facto zależne od państw Zachodu.
Czip dla każdego Europejczyka – przykład 2
Zadziwiająca koincydencja miała miejsce również w przypadku publikacji zeznań świadków przetrzymywanych w bazie w Guantanamo. Zostały one ujawnione mniej więcej na tydzień przed rzekomym zabiciem Osamy bin Ladena i zawierały one między innymi zapowiedź zamachów w Europie w przypadku śmierci przywódcy Al-Kaidy. Informacje te stanowią przede wszystkim pretekst do zaostrzenia kontroli na terenie pogrążonej w kryzysie Unii Europejskiej. W efekcie to krok do masowej, ale jak bardzo „uzasadnionej” inwigilacji Europejczyków.
Nuklearne domino - przykład 3
Wall Street Journal powołując się na Wikileaks napisał:
„Tuż po tym jak Amerykanie wycofali się z projektu tarczy antyrakietowej i po finale rozmów Waszyngton - Moskwa o układzie rozbrojeniowym, Rosja umieściła w obwodzie kaliningradzkim głowice nuklearne”
W efekcie, Wikileaks za pośrednictwem jednej z najbardziej opiniotwórczych gazet świata, inspiruje upowszechnienie informacji, która wzmacnia dotychczasowe zależności w jakich tkwi Polska.
Pozornie rzetelna informacja działa przeciw deklarowanej wolności.
Istotność informacji
Ostatnim punktem, który również wskazuje na to, że Wikileaks i Julian Assange nie są tymi na których się ich kreuje jest fakt, że ich działalność nie wniosła prawie nic czego by bardziej dociekliwi badacze już nie wiedzieli. W zasadzie są to jedynie szczegóły, dodatki do informacji o których pisano już wcześniej.
Argumentów jest wiele, ja pozwolę sobie przytoczyć te, które podał George Friedman (STRATFOR):
„Każdego kto był blisko toczących się walk lub kto czytał historie z czasów II Wojny Światowej, uderzy nie fakt obecności zbrodni wojennych, lecz to, że wśród dokumentów na ten temat udostępnianych na serwerach Wikileaks jest ich tak mało. Wojna to kontrolowana przemoc i gdy kontrola zawiedzie – jak to bez wątpienia się zdarza – pojawiają się niekontrolowane i potencjalnie zbrodnicze działania. Tymczasem, przypadki opublikowane przez Wikileaks z takimi fanfarami wokół całej sprawy wcale jasno nie pokazują przestępczych działań amerykańskich żołnierzy tam bardzo jak to ma miejsce w przypadku konsekwencji ze strony powstańców, którzy łamią Konwencję Genewską”.
(...)„Podobnie jest z przeciekami dyplomatycznymi. Niewiele z ujawnionych informacji było nieznanych poinformowanemu obserwatorowi. Na przykład, każdy kto czyta poważne analizy wie, że nie tylko Izraelczycy, ale także Saudowie byli szczególnie zaniepokojeni siłą Iranu i naciskali na Stany Zjednoczone by te zrobiły coś w tej sprawie. Podczas gdy media traktowały to jako znaczącą wiadomość, w istocie wymagało to głębokiej nieznajomości geopolityki Zatoki Perskiej by traktować amerykańskie noty dyplomatyczne na ten temat za zaskakujące”.
Podsumowanie
Kończąc, organizacja która postuluje wprowadzenie pełnej transparentności w stosunkach międzynarodowych co, nie oszukujmy się, jest zupełnie niewykonalne, sama pozostaje niezwykle tajemniczą. Do tego zamiast zajmować się informacjami, prowadzi przede wszystkim propagandę, pytanie tylko na rzecz kogo?
Otwieram dziś inwentaryzację przykładów działania Wikileaks i Julian Assange, które niewiele mają wspólnego z jego deklarowaną, jakże szlachetną misją - obroną wolności.
Zobacz także:
Zobacz także:
Subskrybuj:
Posty (Atom)








