Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arktyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arktyka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 grudnia 2018

Ekspert NASA: Jak zmienia się pokrywa lodowa w Arktyce?

Biegun północny pokryty jest w całości lodem, jednak grubość lodowej czapy, podobnie jak jej zasięg zmieniają się w przeciągu lat. Poniższy film pokazuje, jak zmieniała się ta pokrywa w ostatnim czasie. Jaka jest konkluzja? Starszy lód, który zbierał się przez wiele lat, znika. 




piątek, 19 października 2018

Tysiące radioaktywnych odpadów na dnie morza - to pamiątka po sowieckiej marynarce

Nawet kilka tysięcy zbiorników zawierających radioaktywne odpady a nawet całe atomowe łodzie podwodne znaleźli rosyjscy badacze na dnie Morza Karskiego. 




Większość zbiorników zostało zatopionych przez sowiecką marynarkę wojenną wiele lat temu, nie zaobserwowano jakichkolwiek wycieków i nieszczelności, jednak ich obecność stanowi stałe zagrożenie dla zdrowia i życia. 

Trwająca półtora miesiąca ekspedycja na Morzu Karskim przeprowadzona została przez Rosyjską Akademię Nauk i jej celem było zewidencjonowanie zatopionych obiektów. 

Prowadzone corocznie badania są częścią szerszego projektu rozpoczętego jeszcze w ubiegłej dekadzie. Jej celem jest sporządzenie map niebezpiecznych dla zdrowia obiektów zatopionych w wodach na północ od rosyjskiego wybrzeża, przede wszystkim w okolicach Nowej Ziemii (gdzie w czasach ZSRS prowadzono testy nuklearne), Morza Karskiego, Morza Łaptiewów i Morza Białego. Sowiecka marynarka wyrzucała do morza toksyczne odpady praktycznie od połowy lat 50. XX wieku i dopiero w 2011 władze w Moskwie publicznie przyznały, że proceder miał miejsce aż do początku lat 90. 

Opublikowane do tej pory informacje mówią o 17 tysiącach pojemników z radioaktywnymi odpadami, 19 okrętach z zatopionymi zbiornikami, 14 reaktorów atomowych, jedna atomowa łódź podwodna K-27 oraz setki napromieniowanych maszyn i urządzeń. 

Ekolodzy obawiają się, że zatopione w czasach sowieckich materiały radioaktywne mogą wpływać na znajdujące się w okolicach arktycznych łowiskach ryb. 

czwartek, 11 października 2018

Walka o koło polarne: Brytyjczycy ruszają na Północ

Brytyjski sekretarz obrony ogłosił, że przez co najmniej dekadę 800 komandosów będzie cyklicznie w okresie zimowych stacjonować na terytorium Norwegii. Będzie to trzeci obok amerykańskich i duńskich żołnierzy, którzy w ramach natowskiej taktyki odstraszania Rosji będą mieli za zadanie wzmocnić północną placówkę Sojuszu.



"Aktywność rosyjskich łodzi podwodnych bliska jest tej z czasów zimnej wojny, stąd rozsądnym działaniem będzie odpowiednio na to zareagować. Jeśli moglibyśmy cofnąć zegar o dekadę, wielu ludzi myślało wówczas, że możemy zapomnieć o jakichkolwiek napięciach na Dalekiej Północy czy na Północnym Atlantyku a samo zagrożenie zniknęło wraz z upadkiem Muru Berlińskiego. Okazuje się jednak, że zagrożenie powróciło." - przyznaje sekretarz. 

Cały program ma mieć związek z narastającym ryzykiem ze strony Rosji, która w związku z globalnym ociepleniem chce wykorzystać nowe szlaki i zasoby do tej pory ukryte pod lodowcami. Tereny te mieszczą się niedaleko rosyjskich portów i dawnych baz wojskowych i siłą rzeczy stanowią główny obszar zainteresowania tego państwa. O ile aktywność Rosjan, Amerykanów czy Duńczyków wydaje się naturalna, o tyle już Brytyjczycy mogą na Dalekiej Północy dziwić. Jedną z głównych przyczyn ma być, obok obowiązków w ramach NATO jest także chęć zademonstrowania swojej obecności i ewentualna ich obrona, może nie tyle w okolicach Koła Podbiegunowego, co przede wszystkim na Morzu Północnym.

źródło: highnorthnews

niedziela, 6 grudnia 2015

[Infografika] Wyścig o panowanie nad Arktyką

Topniejące lody wokół Bieguna Północnego sprawiają, że kraje mające interesy w tamtym rejonie stają do nowej rywalizacji, w której stawką są bogate złoża ropy i gazu, ale też nowe szlaki morskie, które do tej pory pozostawały skute lodem.

ddjhd


środa, 29 października 2014

Podwodne roboty - nowa broń rosyjskich sił zbrojnych

Nowe obszary walki i nowe technologie. Rosjanie starają się nie pozostawać w tyle i przygotowuję nowe maszyny zdolne działać na terenie dalekiej Północy.



W celu zabezpieczenia swoich interesów w okolicach Arktyki, gdzie coraz silniej ścierają się wpływy największych potęg półkuli północnej, Rosja inwestuje w swoją flotę oraz nowe technologie mogące odstraszyć a w razie potrzeby również powstrzymać potencjalnego przeciwnika.

Jak poinformowała agencja Interfax-AVN Rosjanie pracują obecnie nad szeregiem urządzeń zdolnych zabezpieczyć ich infrastrukturę w regionie. Będą one wyposażone w sprzęt umożliwiający wykrywanie, śledzenie, a jeśli zajdzie taka potrzeba to również zniszczenie potencjalnego wroga. Mają one działać w zautomatyzowanym systemie połączonych ze sobą w dużą sieć robotów umieszczonych na dnie morskim bądź na burtach rosyjskich okrętów.

Jak twierdzi Witalij Dawidow, prezes Rosyjskiej Fundacji na rzecz Zaawansowanych Projektów Badawczych obecne badania motywowane są przede wszystkim naciskami ze strony innych państw rywalizujących o dostęp do cennych złóż leżących w Arktyce. Nowe roboty oprócz celów militarnych mają posłużyć również do pomocy przy poszukiwaniach i eksploatacji leżących tam zasobów.

W grudniu ubiegłego roku Władymir Putin ogłosił, że Rosja nigdy nie "podda" swojej części Arktyki. Zobowiązał również sfery wojskowe do podjęcia wszelkich możliwych kroków celem zabezpieczenia interesów Moskwy na tamtym obszarze. Ostatnie cofanie się lodowców na północ od kontynentu eurazjatyckiego sprawiło, że pojawił się dostęp do nowych szlaków morskich jak również pojawiła się możliwość dotarcia do, do tej pory ukrytych pod lodem, zasobów mineralnych. 
 



wtorek, 15 lipca 2014

Zimna wojna w Akrtyce: Norwegia inwestuje w okręt szpiegowski

Cenne zasoby Arktyki kuszą wiele państw, nawet pokojowo nastawione kraje, jak Kanada i Norwegia inwestują pokaźne kwoty w rozbudowę swoich flot i zabezpieczenia prac wywiadu.

fot. stratrisks


Topniejące lody Arktyki otwierają nowe szlagi handlowe oraz dostęp do do tej pory niedostępnych cennych złóż. Siłą rzeczy wywołuje to zainteresowanie ze strony światowych potęg oraz państw, których wody terytorialne znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie tych terenów. Wśród nich jest między innymi Norwegia, której marynarka powoli włącza się toczoną na dalekiej północy zimną wojnę wydając blisko 250 milionów dolarów na specjalną łódź szpiegowską.

Początkiem marca opuściła ona stocznię w Rumunii i przez cieśninę Bosfor udała się w kierunku bazy wojskowej Alesund mieszczącej się na północ od Oslo. Tam, po jej przybyciu pracownicy norweskiego wywiadu wyposażą ją w supernowoczesny sprzęt szpiegowski.

Łódź ma być w pełnej gotowości w 2016 roku i być wykorzystywana przez norweski wywiad wojskowy przede wszystkim do śledzenia poczynań Rosji, która postrzegana jest jako najgroźniejszy i najbardziej nieprzewidywalny rywal na północy. "Władze polityczne oczekują dokładnego opisu sytuacji jaka panuje w tym regionie" powiedział w wywiadzie generał porucznik.Kjell Grandhagen, dodając, że Moskwa przejawia dużą aktywność w okolicach Arktyki pragnąc zabezpieczyć tamtejsze złoża ropy i gazu.

Norwegia nie jest jedynym pokojowo nastawionym krajem, który w ostatnim czasie przejawia chęć rozbudowy floty. Podobne decyzje zapadają również w Kanadzie, gdzie planowane jest zwodowanie od sześciu do nawet ośmiu okrętów patrolowych, których koszt ma wynieść aż 7,4 miliarda dolarów!

Władze Kanady mają jednak powody do obaw, w ostatnim czasie na 20 lata więzienia skazano oficera marynarki, któremu odowodniono szpiegowanie na rzecz Rosji, zaś w grudniu policja aresztowała w Toronoto pracownika jednej z firm mającego dostarczyć Chińczykom cennych informacji na temat budowanej floty. Według służb wywiadu, w Kanadzie dostrzega się w ostatnim czasie aktywność szpiegów porównywalną z czasami Zimnej Wojny.



czwartek, 17 października 2013

Rosyjska armia trenuje do walk w Arktyce

Moskwa coraz poważniej traktuje sprawę podziału wpływów w Arktyce, zakończono już pierwsze treningi jednostek komandosów mogących prowadzić działania w tym rejonie.

W ogłoszonym w poniedziałek komunikacie poinformowano, że rosyjskie jednostki specjalne przeprowadziły szereg misji treningowych zorganizowanych w pobliżu Półwyspu Kolskiego. Ich celem była symulacja działań zbrojnych w rejonie arktycznym. Jak powiedział rzecznik wojska, pułkownik Oleg Koczetkow "misje treningowe zawierały elementy działań w terenach górskich z uwzględnieniem warunków panujących na dalekiej północy, zorganizowano je dla jednostek, który na co dzień działają w górach Rosji południowej". Obok szkolenia z zakresu surwiwalu żołnierze poznawali najnowsze metody kamuflażu i sposoby działania snajperów.

Celem Rosji jest stworzenie w ciągu najbliższych kilku lat dwóch brygad, które będą operować na dalekiej północy, obok nich w tym rejonie na stałe będzie również stacjonować flota wojenna, przygotowane zostaną również odpowiednie lotniska. Wszystko ma być gotowe do 2020. 

Nie tylko Rosja stara się wzmocnić swoją pozycję w okolicach Bieguna Północnego, swego czasu pisałem już o "nowej zimnej wojnie" i wyścigu za bogactwami ukrytymi pod arktycznym lodem. Na głównych rywali typuje się Rosję, USA, Kanadę, Japonię, Chiny oraz państwa skandynawskie, niewykluczone jednak, że sprawą zainteresują się także inne kraje. 
 
Ogromną rolę może również odegrać fakt, że Morze Północne w ostatnich latach nie zamarza tak bardzo jak wcześniej, to otwiera nowy szlak handlowy i komunikacyjny niezależny od dotychczas wykorzystywanych szlaków południowych.
 
Arktyka ma dla Rosji strategiczne znaczenie, obok czynników ekonomicznych i dostępu do cennych surowców, nie bez znaczenia są również kwestie obronności, ogromna linia brzegowa na północy sprawia, że Rosja jest wyjątkowo podatna na atak z tamtej strony, szczególnie w przypadku gdyby potencjalny rywal (w tym przypadku zapewne USA) miał możliwość szachować przeciwnika dostępem do wnętrza kraju.




źródło: strarisks/stratfor

piątek, 26 lipca 2013

Topniejące lody Arktyki uwalniają niebezpieczny metan. Co nam grozi?

Topnienie wiecznej zmarzliny na Arktyce może doprowadzić do zwiększenia emisji metanu do atmosfery – niebezpiecznego gazu cieplarnianego. Skutki tego procesu mogą kosztować świat nawet 60 bilionów dolarów (!). Czy naprawdę mamy czego się obawiać?

fot. stephenleahy.files.wordpress.com
Metan jest silnym gazem cieplarnianym, jednak nie utrzymuje się długo w atmosferze, ponieważ jest gazem szybko rozkładającym się. Duże ilości metanu skoncentrowane są głównie w zamarzniętej arktycznej tundrze, jego śladowe ilości występują także pod dnem morskim. Naukowcy twierdzą, że uwolnienie uwięzionego pod lodem metanu może doprowadzić do ekstremalnych warunków pogodowych, powodzi i susz. 

"Uważamy, że światowi przywódcy powinni pilnie rozpocząć dyskusję na temat implikacji uwalniania arktycznego metanu do atmosfery", podkreśla profesor Gail Whiteman pracujący na Uniwersytecie Erazma w Holandii. "Problem musi zostać dostrzeżony i rozwiązany na płaszczyźnie międzynarodowej. To najwyższy czas, aby zapobiec tej bombie klimatycznej i gospodarczej", dodaje profesor. 

Każde uwolnienie metanu w Arktyce może przyspieszyć ocieplenia na biegunach, a tym samym zmiany klimatyczne na całym globie. Badacze ustalili, że konsekwencje zmian klimatu, takie jak powodzie, straty w rolnictwie oraz negatywne implikacje dla ludzkiego zdrowia mogą kosztować świat nawet 60 bilionów dolarów. Co gorsza, prawie 80% skutków ma wystąpić na obszarze biedniejszych gospodarek - Afryki, Azji i Ameryki Południowej. 

Paleobiolodzy zwracają uwagę na interesującą hipotezę, która wiąże metan z tajemniczymi zjawiskami w rejonie Trójkąta Bermudzkiego. Hipotezę potwierdziły ostatnie badania laboratoryjne. "Metan bywa produkowany w ogromnych ilościach głównie przez bakterie. Przy zwiększonym ciśnieniu może on tworzyć z wodą hydrat - związek nieco podobny do lodu. Zawiera on cząsteczki wody zorganizowane w taki sposób, że stanowią one pułapkę dla gazu", zauważa paleobiolog dr Krzysztof Małkowski z PAN. 

Czy Waszym zdaniem świat podejmie kroki mające na celu uniknięcie negatywnych skutków metanu w atmosferze? 



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

poniedziałek, 27 maja 2013

Odkryto bakterię, która potrafi przetrwać nawet na Marsie!

Niedawne odkrycie dokonane na Ellesmere Island w kanadyjskiej części Arktyki, daje wysokie prawdopodobieństwo na to, że bakterie mogą rozwijać się nawet na powierzchni Marsa. Odkryta bakteria jest w stanie rozwijać się w temperaturze zaledwie pięciu stopni Celsjusza (która jest najniższą kiedykolwiek odnotowaną dla wzrostu bakterii). Czy odkrycie dostarczy nam wskazówek na temat warunków koniecznych do życia na powierzchni Marsa?

fot. redorbit.com
Odkryta właśnie bakteria Planococcus halocryophilus OR1 rzuca nowe fakty na warunki konieczne dla rozwoju żywych organizmów. "Bakteria żyje w bardzo słonej wodzie. Znaleziono ją w wiecznej zmarzlinie na Ellesmere Island" powiedział Lyle Whyte, profesor mikrobiologii środowiska na Uniwersytecie McGill oraz kierownik zespołu badawczego. 

Solanka dostosowuje temperaturę wody do otoczenia, tworząc możliwe, jednak bardzo trudne warunki do zamieszkania. Unikatowy organizm jest zdolny do pozostawania aktywnym (m.in. w zakresie oddychania) nawet w temperaturze -25 ° C (-13 ° F). Zespół zbadał sekwencję genomu bakterii i stwierdził, że dostosowuje się do bardzo zimnych warunków dzięki kluczowym zmianom w strukturze komórkowej. Zmiany te obejmują zmiany w błonach, które otaczają bakterie i chronią je przed wrogim środowiskiem.

Możemy nauczyć się od tego mikroba sporo, także jeżeli chodzi o prognozowanie co do występowania podobnych form życia w innych częściach układu słonecznego. Warto przypomnieć, że podobny mikroorganizm został odkryty w ekstremalnych warunkach Antarktydy przez zespół badaczy z Uniwersytetu Maryland. Zespół ten stwierdził, że obecność lodu i wody na księżycach Jowisza może uczynić je idealnym miejscem dla takich mikrobów.

Czy Waszym zdaniem odkrycie pozwoli nam lepiej poznać możliwości kolonizowania innych planet? I czy tego typu bakterie mogą występować także na innych ciałach niebieskich we wszechświecie?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

sobota, 25 maja 2013

"Nowa zimna wojna" wyłania się w Arktyce

Naukowcy szacują, że Arktyka posiada 13 procent nieodkrytych światowych złóż ropy oraz 30 procent nieodkrytych złóż gazu. Do niedawna jednak surowce, które mogłyby dawać setki miliardów dolarów przychodów były zamarznięte i nieosiągalne. Dziś rozpoczyna się "cicha wojna" o ogromne pieniądze i bezpieczeństwo energetyczne w skali całego świata. Kto zdobędzie Arktykę - zdobędzie globalne wpływy na długie lata...

Arktyka odkrywa dla nas swoje bogactwa.
To sięgnie po nie jako pierwszy?
(fot. static.guim.co.uk)
Globalne ocieplenie, nowoczesne technologie wydobywcze oraz wiarygodne ekspertyzy doprowadziły do ​​tego, co eksperci opisują jako "rodzaj wyścigu szczurów po Arktykę". W miniony piątek prezydent Barack Obama ogłosił nową strategię USA dla Arktyki, nazywając region "niesamowitym miejscem". Obama wezwał także wszystkie narody do ochrony "kruchego środowiska i utrzymywania obszaru Arktyki wolnego od konfliktów". Wydaje się jednak, że słowa te mają odwrócić uwagę od prawdziwych celów i interesów USA na biegunie północnym.

Arktyka ociepla się szybciej niż jakakolwiek inna części świata. Eksperci przewidują, że region będzie wolny od lodowej pokrywy w ciągu około 20 lat. Zmiany środowiskowe, które z tym się wiążą mogą zagrozić nie tylko niedźwiedziom polarnym, wielorybom, czy fokom, ale mieszkańcom odległych zakątków świata - od Florydy po Bangladesz. Rządy i koncerny (pomimo mocno akcentowanej polityki ochrony środowiska) widzą w topnieniu lodowców jednak coś zupełnie innego: dobrodziejstwo dla biznesu i ogromne zyski. 

Powstaną liczne nowe szlaki żeglugowe, które będą w stanie zapewnić szybsze i tańsze korytarze eksportowe dla wielu dóbr na całym świecie (od żywności i elektroniki począwszy aż po samochody i sprzęt wojskowy). Jednak największą "nagrodą" stanie się ogromny i niewykorzystany zasób ropy, gazu, minerałów i metali szlachetnych, które czekają dziś uśpione w Arktyce. W 2007 roku rosyjski statek badawczy umieścił flagę rosyjską na dnie Oceanu Arktycznego, w pobliżu bieguna północnego. To symboliczny gest, który przez największe mocarstwa został odebrany jednoznacznie: wyścig właśnie się rozpoczął!

Do obszaru Arktyki roszczenia wysuwa wiele państw.
Które z nich ma jednak największego do tego prawo?
(fot. cdn.zmescience.com)
W zeszłym roku (obok Rosji) także Chiny, Dania, Kanada oraz Stany Zjednoczone dołączyły do "konkursu", wysyłając swoje lodołamacze na rejs przez Arktykę. Ekonomiczna rywalizacja w Arktyce sprawiła, że obszar ten staje się dziś "rosnącym priorytetem bezpieczeństwa międzynarodowego". Kraje arktyczne przypatrując się działaniom innych państw, planują wysłanie dodatkowych wojsk do regionu w celu utrzymania stabilności zarówno na morzu jak i w powietrzu. 

Jakie zatem konkretne kroki podejmują poszczególne państwa? Rosja planuje przeszkolić i wyposażyć specjalną brygadę na wypadek "arktycznej wojny", Kanada przeznacza miliony dolarów na budowę 28 wojskowych statków-lodołamaczy. Norwegia, Dania i USA rozszerzają z kolei swoje militarne centra dowodzenia i szybkiego reagowania w Arktyce. Czy to wszystko dla zapewnienia bezpieczeństwa w regionie? Wygląda to na coś zupełnie innego...

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen powiedział w środę, że "organizacja nie ma planów, aby zwiększyć swoją obecność w Arktyce". Tym samym pozostawił wolną rękę poszczególnym krajom w zakresie roszczeń i działań (w tym militarnych) na terenie północnego bieguna... Z wiadomych przyczyn (finansowych, technologicznych, wojskowych) w wyścigu tym uczestniczyć mogą tylko najsilniejsi, jednak ich decyzje wpływ mieć będą na przyszłość nas wszystkich. 

Co ważne, Rosja przygotowuje obecnie wniosek do ONZ, aby potwierdzić swoje prawa terytorialne do rozległego podwodnego grzbietu, który rozciąga się aż do Kanady. Eksperci twierdzą, że takie działanie wytrąci z równowagi wielu polityków w Waszyngtonie i Ottawie. Jeśli rosyjski wniosek zostanie zaakceptowany, to da on Rosji wyłączne prawo do niemal połowy obszaru Arktyki.

Czy Waszym zdaniem eksploatowanie cennych złóż Arktyki może być realizowane w sposób pokojowy? I kto Waszym zdaniem ma największe prawo do tego obszaru?


Źródła: stratrisks/bigstory/newsok

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/05/nowa-zimna-wojna-wyania-sie-w-arktyce.html

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf