Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroby. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 kwietnia 2021

Zapomniana choroba która wstrząsnęła średniowieczną Europą



Często uważa się, że średniowieczna Europa znajdowała się w „ciemnych wiekach”, erze szczurów obfitującej w plagi, chaos i bezmyślną przemoc, ale nie jest to do prawdą - mieli też zabójcze plagi taneczne.


W Europie kontynentalnej od XI do XVII wieku pojawiło się wiele dziwnych doniesień o tak zwanej pladze tanecznej znanej również jako taniec św. Jana i tańca św. Wita (Wita jest katolickim patronem tancerzy). Taneczna mania dotyczy zaskakującego ( a może i w obecnym czasie nie do końca ;) ) zjawiska w którym duża grupa ludzi zaczyna chaotycznie tańczyć w stanie szaleńczego delirium. Liczba uczestników "imprezy" powiększała się, i nierzadko obejmowała okoła tysiąca osób. Opisy tego zjawiska można porównać do koszmarnych pejzaży Hieronima Boscha. Najbardziej ekstremalne opisy tego zjawiska przedstawiają dantejskie sceny śmierci z wycieńczenia, wskazując że dziesiątki osób zginęły w wyniku tego szaleństwa.

Jedna z najlepiej udokumentowanych „plag tanecznych” miała miejsce około czerwca 1374 roku w Akwizgranie w dzisiejszych Niemczech, które były wówczas częścią Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Jedna relacja wyjaśnia: „Uformowali kręgi ręka w rękę i wydawało się, że stracili wszelką kontrolę nad swoimi zmysłami, kontynuowali taniec, niezależnie od przechodniów, przez wiele godzin razem, w dzikim delirium, aż w końcu upadli na ziemię w stanie wyczerpania ”.

„Tam, gdzie choroba była w pełni rozwinięta, atak rozpoczął się drgawkami padaczkowymi. Osoby dotknięte chorobą upadły na ziemię bez sensu, dysząc i ciężko oddychając. Pieniły się na ustach i nagle, wyskakując, zaczęli swój taniec wśród dziwnych skrzywień ”- czytamy.

Niektórzy sugerują nawet, że XIV-wieczna mania przeskoczyła z Akwizgranu do pobliskich miast w całym Świętym Cesarstwie Rzymskim we współczesnych Niemczech, Holandii i Belgii, jak podają dziesiątki źródeł w całej Europie.

W ostatnich latach pojawiło się kilka teorii próbujących wyjaśnić to dziwne zjawisko. W artykule z 2009 roku w czasopiśmie medycznym The Lancet zagłębiono się w „zapomnianą plagę” manii tańca i zbadano szereg możliwych wyjaśnień.

Popularna teoria głosi, że ludzie zostali zatrute mąką skażoną sporyszem , grzybem rosnącym na życie. Długotrwała ekspozycja na alkaloidy wytwarzane przez grzyby może powodować szereg objawów, w tym drgawki, skurcze, manię i psychozę. Wiadomo, że sporysz zawiera kwas lizergowy, który jest jednym z chemicznych elementów budulcowych znajdujących się w dietyloamidzie kwasu lizergowego (lepiej znanym jako LSD). Sugerowano kilka innych podobnych chorób lub zanieczyszczeń, ale wydaje się mało prawdopodobne, aby jakakolwiek ostra epidemia spowodowała wybuch przypominający festiwal.

Inną możliwością jest masowy stan podobny do transu spowodowany ekstremalnym stresem psychologicznym spowodowanym dziesięcioleciami słabych zbiorów i okrutnych chorób. Alternatywnie, niektórzy zauważyli, że zjawisko to jest podobne do rytuałów opętania obserwowanych w wielu różnych kulturach na całym świecie.

Być może jednym z najbardziej wiarygodnych wyjaśnień jest to, że była to forma masowej choroby psychogennej, czasami nazywanej masową histerią. Opisuje zdarzenie, w którym grupy doświadczają podobnych objawów psychicznych lub fizycznych - takich jak omdlenie - w odpowiedzi na zagrożenie, rzeczywiste lub inne. Chociaż jest to wyjątkowo rzadkie, we współczesnym świecie istnieje wiele znaczących przypadków tego zjawiska. W 2011 roku około 18 osób w liceum w Nowym Jorku nagle rozwinęło niekontrolowane drgawki , skurcze i tiki werbalne, podobnie jak objawy zespołu Tourette'a. Doszło też do zaniknięcia epidemii które dotknęło około 1000 osób, głównie nastoletnie palestyńskie dziewczyny w pobliżu Zachodniego Brzegu w 1983 roku. Podobnie jak średniowieczne plagi taneczne, współczesne masowe choroby psychogenne mogą być trudne do odróżnienia od skutków rzeczywistego narażenia na zagrożenia środowiskowe.

Pisząc powyższe badanie Lanceta, historyk John Waller podsumowuje, że zjawisko tańczącej zarazy można najprawdopodobniej wyjaśnić za pomocą kombinacji tych teorii. Twierdzi, że masy prawdopodobnie były wstrząśnięte dziesięcioleciami intensywnych trudności psychicznych i urzeczone szeroko rozpowszechnioną ideą kulturową, a mianowicie strachem przed tańczącą klątwą św. Wita i św. Jana. Jak konkluduje, „epidemia psychiczna zamieniła się w ekstatyczny rytuał religijny”.


wtorek, 28 sierpnia 2018

Kontrowersje i konsekwencje - czyli ruch antyszczepionkowy

Kontrowersji wokół ruchu antyszczepionkowego jest wiele. Lekarze informują o ogromnym zagrożeniu, w sieci pojawiają się apele do rodziców, którzy odmówili szczepień swoich dzieci, co jakiś czas w mediach słychać informacje o karach jakie będą nakładane na rodziców których dzieci są nieszczepione. Wszystko w związku z szeregiem opublikowanych artykułów sugerujących powikłania po szczepionce tzw. 3 w 1. 


Po raz pierwszy publikacja dotycząca konsekwencji stosowania szczepionek wśród dzieci i korelację z zdiagnozowanym autyzmem z dziećmi pojawiła się w latach 90 XX wieku. Wielu lekarzy uważa, że publikacja Andrewa Wakefielda był jednym z najbardziej szkodliwych jakie powstały w przeciągu ponad dwudziestu lat. Obecnie mocno zdyskredytowany badacz opublikował artykuł łączący szczepionkę przeciw odrze, śwince i różyczce (MMR) z autyzmem.
W międzyczasie pojawiły się w sieci informacje o zachorowaniach na autyzm lub innych powikłaniach właśnie po tej szczepionce. Nie podważając jakiegokolwiek stanowiska, nie wdając sie w dyskusję można śmiało nakreślić konsekwencje jakich doświadczamy obecnie. 

W 2018 roku zarejestrowano 41 tysięcy przypadków zachorowania na Odrę w Europie. Chorobę, która praktycznie zniknęła z tego kontynentu. W odniesieniu "historycznym", w 2017 roku na Odrę chorowało 5273 osoby. Nieprawdopodobnie duży wzrost zachorowań przede wszystkim u dzieci jest wynikiem wzmożonego ruchu turystycznego i oczywiście brakiem szczepień. Odra jest jedną z najbardziej zaraźliwych chorób, Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że rocznie ogólnoświatowa akcja szczepionkowa ratuje życie ponad 1 mln ludzi. Największe skupiska chorób są na terenie Rumunii Włoch i Ukrainy. Gdzie szczepienia są niejednolite. Nowy rząd Włoch w obliczu zagrożenia epidemią rozpoczął akcję promowania teorii spiskowych tylko po to aby zachęcić ludzi do szczepienia siebie i swoich dzieci.

źródło: telegraph.co.uk
źródło zdjęcia: medonet.pl

czwartek, 8 marca 2018

Leczenie kanałowe przyczyną raka?

Korelacja pomiędzy pacjentami chorymi na raka a jednym z najpopularniejszych zabiegów dentystycznych jest przerażająca. Statystyka podaje, że 97% osób, które chorują na ciężkie nowotwory wcześniej miało wykonywane leczenie kanałowe.

Powszechny zabieg dentystyczny, który niemal każdy dentysta powie, że jest całkowicie bezpieczny, pomimo faktu, że naukowcy ostrzegają o zagrożeniach przez ponad 100 lat. Każdego dnia w samych Stanach Zjednoczonych wykonuje się 41 000 takich zabiegów stomatologicznych u pacjentów, którzy uważają, że bezpiecznie i trwale naprawiają problem. Każdego roku wykonuje się około 25 milionów zabiegów leczenia kanałowego.
Zęby z kanałami korzeniowymi są zasadniczo "martwymi" zębami, które mogą stać się cichymi inkubatorami dla wysoce toksycznych bakterii beztlenowych, które w pewnych warunkach mogą przedostać się do krwioobiegu, powodując szereg poważnych schorzeń - wiele z nich nie pojawia się dopiero po kilkudziesięciu latach.

Większość tych toksycznych zębów wydaje się dobrze wyglądać przez wiele lat, przez co ich rola w chorobach układowych jest jeszcze trudniejsza.

Niestety, zdecydowana większość dentystów nie zwraca uwagi na poważne potencjalne zagrożenia dla zdrowia, na jakie narażają swoich pacjentów, ryzyko to utrzymuje się przez resztę życia pacjentów. Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne twierdzi, że kanały korzeniowe są bezpieczne, ale nie mają opublikowanych danych ani rzeczywistych badań, które uzasadniałyby to twierdzenie.
Ponad 100 lat temu jeden z najpopularniejszych ówczesnych lekarzy zwrócił uwagę na korelację pomiędzy ogólnym stanem zdrowia i uzębienia. Wszystkie swoje spostrzeżenia i badania opisał w książce. 
Jedna z historii dotyczy pacjentki, która ze względu na rozległe zapalenie stawów, nie była w stanie poruszać się o własnych siłach, poruszała się na wózku inwalidzkim. Price zalecił usunięcie korzeni wraz z kanałem pozornie zdrowych zębów, jednocześnie wszczepił je królikowi który zdechł po 10 dniach wcześniej wykazując stan zapalny stawów. Co więcej, po usunięciu przyczyny kobieta zaczęła dużo lepiej się czuć, w efekcie objawy artretyzmu zmniejszyły się umożliwiając poruszanie się o lasce. 
W swoich badaniach opisywał korelację pomiędzy chorobami, które pojawiają się w wyniku stanów zapalnych zębów. Co więcej wypełnianie kanału są przez niektórych lekarzy obecnie traktowane jako przyczyna chorób stawów, mózgu i układu nerwowego.

Dr Price napisał w 1922 roku dwie przełomowe książki opisujące jego badania dotyczące związku między patologią stomatologiczną a chorobą przewlekłą. Niestety, jego prace były pomijane przez ponad 70 lat.

Kiedy dentysta wykonuje zabieg na kanale korzeniowym, wydrąża ząb, a następnie wypełnia pustą komorę substancją, która odcina ząb od dopływu krwi, tak że płyn nie może już krążyć w zębie. Labirynt maleńkich kanalików pozostaje. A bakterie odcięte od pożywienia ukrywają się w tych tunelach, gdzie są bezpieczne przed antybiotykami i obroną immunologiczną twojego własnego ciała.
Niedobór tlenu sprzyja rozwojowi bakterii zamkniętych w zębie. A wszystko to pojawia się przy niewielkiej liczbie towarzyszących objawów. Można mieć zepsuty, martwy ząb i nie wiedzieć tego. Ta ogniskowa infekcja w bezpośrednim obszarze zęba z kanałem korzeniowym jest bardzo niebezpieczna.
Dopóki układ odpornościowy pozostaje silny, wszelkie bakterie, które oddalają się od zainfekowanego zęba, zostają złapane i zniszczone. W sytuacji gdy układ odpornościowy zostanie osłabiony przez wypadek, chorobę lub inny uraz, może nie poradzić sobie z infekcją pochodzącą z zęba. Bakterie mogą migrować do otaczających tkanek, przenikając do krwiobiegu, gdzie są transportowane do nowych lokalizacji, która może być dowolnym organem lub gruczołem lub tkanką.
Dr Price był w stanie przenosić choroby przenoszone przez ludzi na króliki, poprzez wszczepianie fragmentów zębowych, jak wspomniano powyżej. Odkrył, że fragmenty kanału korzeniowego od osoby, która doznała zawału serca, po wszczepieniu jej do królika spowodowałyby atak serca u królika w ciągu kilku tygodni. Inne choroby mogły być przenoszone w ponad 80 procentach tą metodą. Prawie każda przewlekła choroba zwyrodnieniowa została powiązana z kanałami korzeniowymi, w tym:
- choroby serca
- choroby nerek
- choroby neurologiczne ALS i MS
Może również istnieć korelacja z chorobami nowotworowymi. Dr Robert Jones, naukowiec zajmujący się lokalizacją kanałów korzeniowych i rakiem piersi, stwierdził niezwykle wysoką korelację między kanałami korzeniowymi a rakiem piersi. Jak twierdzi, odkrył w badaniach prowadzonych na przestrzeni pięciu lat 300 pacjentów z rakiem piersi:
-93 procent kobiet chorych miały wykonane leczenie kanałowe.  
- 7 procent miało inną patologię jamy ustnej - 
Guzy, w większości przypadków, występowały po tej samej stronie ciała, co kanał (y) korzeni lub inna patologia jamy ustnej
Dr Jones twierdzi, że toksyny z bakterii w zainfekowanym zębie lub szczęce są zdolne do hamowania białek hamujących rozwój nowotworu. Niemiecki lekarz zgłosił podobne ustalenia. Dr Josef Issels poinformował, że w ciągu swoich 40 lat leczenia "terminalnych" pacjentów z nowotworem, 97 procent pacjentów z rakiem miało leczone kanały. 

Jeśli ci lekarze mają rację, lekarstwo na raka może być tak proste, jak wyjęcie zęba, a następnie odbudowanie układu odpornościowego.



środa, 7 lutego 2018

Trąd choroba wykorzeniona całkowicie z Europy może zawitać ponownie uodporniona na leki

Trąd to choroba, która przerażą wielu mieszkańców ciepłych krajów. Makabryczne objawy, brak leczenia doprowadzają do powolnej pełnej cierpienia śmierci. Znamy lek na trąd, dzięki temu co roku ratowanych jest wiele osób. Niestety najnowsze badania pokazują, że doszło do mutacji, która odporna jest na leki dotychczas stosowane. 



Międzynarodowy zespół naukowców, publikujący w czasopiśmie Nature Communications , zbadał genomy ponad stu szczepów bakterii trądu Mycobacterium leprae. Ich odkrycia sugerują, że coraz więcej szczepów bakterii hipermutuje, aby stać się odpornymi na tradycyjne leki.

To nowe badanie miało na celu wyizolowanie, sekwencję i analizę genomów 154 różnych szczepów M. leprae z całego świata. Spośród nich 8 szczepów zawierało dużą liczbę przypadkowych mutacji, które pozwoliły im rozwinąć oporność na wiele leków. Trudno dokładnie powiedzieć, ale mutacje prawdopodobnie zgromadziły się w ciągu ostatnich kilku lat, a może nawet dziesięcioleci. 

„To fascynująca strategia przetrwania na antybiotyki” Andrej Benjak tego, główny autor badania, wyjaśnił w oświadczeniu . "Zakłócenie naprawy DNA spowoduje burzę losowych mutacji, zwiększając szansę, że odpowiedni gen mutuje we właściwym miejscu i prowadzi do lekooporności. Ale przypadkowe mutacje mogą być śmiertelne, więc jest to jak rozpaczliwa, genetyczna rosyjska ruletka dla bakterii. "

Trąd jest chorobą zakaźną, która atakuje nerwy, oczy i drogi oddechowe. Jakiś czas po tym, jak zostanie zainfekowany, cierpiący na to doświadczą utraty czucia i trwałego uszkodzenia skóry, nerwów i kończyn. W końcu może to przekształcić się w niepełnosprawność i deformacje.

Starożytne teksty, takie jak hinduskie pismo Atharva Veda z 1000 roku pne, sugerują, że trąd istnieje od tak dawna jak historia jest spisywana. W latach 40. i 60 XX wieku opracowano szereg leków zwalczających bakterie, dzięki czemu choroba jest łatwa do leczenia, z wyjątkiem obszarów o słabym dostępie medycznym. 
"To ważne odkrycie" - powiedział Stewart Cole, jeden z autorów badania. "Sposób, w jaki działa klofazymina, jeden z głównych leków przeciw trądowi, jest całkowicie nieznany, ale teraz mamy nowy trop do zbadania dzięki tej analizie opornego na wiele leków M. leprae ".


"W Europie, gdzie trąd zostaje wykorzeniony, musimy polegać na starożytnych ludzkich szczątkach" - dodała Charlotte Avanzi, jedna z badaczek. "Ale jest to możliwe - opracowaliśmy narzędzia, a teraz jesteśmy gotowi, aby przygotować jeszcze więcej próbek, które może nas przybliżą do stworzenia kolejnych leków".

wtorek, 3 października 2017

Czy Europa zagrożona jest wybuchem epidemii?


Czy możliwy jest wybuch epidemii na tak szeroką skalę jak to miało miejsce przed wiekami? W końcu Dżuma czy Cholera zapisała się w dziejach świata jako choroby, które zabrały największą ilość ofiar. Przy obecnym rozwoju medycyny czujemy się bardzo bezpiecznie, czy słusznie?

Zdaniem profesora Yves Levy wybuch epidemii w Europie na szeroką skalę jest tylko i wyłącznie kwestią czasu. W wywiadzie dla Horizon zwraca uwagę na rosnącą odporność na antybiotyki, która stała się przedmiotem nie jednej konferencji w ostatnim czasie. Między innymi w trakcie szczytu G20 zadecydowano o powołaniu specjalnej jednostki badawczej zajmującej się tylko tym zagadnieniem mutacji wirusów i ich odporności na lekarstwa. Pojawiające się wirusy, mocno zmutowane są odporne na dotychczas znane sposoby leczenia, lekarstwa. Jako przykład Levy podaje wirusa Ebole, którego szczepionka została opracowana do fazy pierwszej, czyli wstępnej. Badania nad nią całkowicie zarzucono po pewnym czasie. 


"Na przykład wirus Nipah w Azji Wschodniej i Chinach atakuje 2 miliardy ludzi na świecie, jest to bardzo okropna choroba. Obecnie nie ma diagnostyki (testu) i nie ma szczepionki ".


Profesor podkreśla, że obecnie największym problemem jest brak świadomości ludzi o zagrażeniu płynącym z mało znanych form wirusa, które pojawiają się w różnych częściach świata, a które przy obecnie rozwiniętej turystyce mogą mieć katastrofalne skutki. Kolejnym problemem na jaki zwraca uwagę jest brak finansowania poszczególnych badań. W wywiadzie podkreśla, że opracowanie jednej szczepionki jest bardzo kosztowne a same badania trwają około 10 lat.
Współpraca międzynarodowa w zakresie badań nad szczepionkami i wirusami istnieje. W końcu od wielu lat badany jest wirus HIV na poziomie międzynarodowym. Na przykład program partnerski EDCTP (europejski i rozwijający się krajowy program badań klinicznych) we współpracy z krajami Południowego.


źródło: horizon-magazine.eu










środa, 28 grudnia 2016

Argentyna i GMO - szokujące dane na temat wpływu upraw na zdrowie ludzi

W 2010 roku w mieście Cordoba w Argentynie miała miejsce konferencja poświęcona skutkom opryskiwania tamtejszych upraw GMO. Z opublikowanego w jej wyniku raportu wyłania się obraz ogromnej skali zniszczeń do jakich doszło w relatywnie krótkim czasie. Zniszczeń, które dotknęły, przede wszystkim dzieci. 

Carl Wycoff/cc/flickr



Na wiejskich obszarach Argentyny od kilkunastu lat prowadzi się na przemysłową skalę uprawy zbóż modyfikowanych genetycznie. Uprawy te wspierane są przez rząd, system sądowniczy i polityczne elity, które czerpią pokaźne zyski z opłat i podatków jakie co roku wpłacają międzynarodowe koncerny. Z drugiej jednak strony co raz więcej doniesień wskazuje na ciemną stronę tego procederu - tragiczne skutki chemicznych oprysków wpływają na stan zdrowia osób żyjących w pobliżu upraw, w tym uszkodzenie kodu DNA u rodzących się dzieci, zakłócenie rozwoju układu nerwowego oraz wzrost zachorowań na nowotwory u dorosłych. 

Zdaniem geografów, wokół terenów gdzie uprawia się GMO żyje około 12 milionów ludzi, wśród nich są prowincje: Buenos Aires, Santa Fe, Córdoba, Entre Ríos, Santiago del Estero, San Luis, Chaco, Salta, Jujuy, Tucumán, La Pampa i Corrientes, z czego dane te nie obejmują ludzi żyjących w dużych miastach leżących w tych rejonach. Oznacza to, że miliony Argentyńczyków ma regularny kontakt z agrotoksynami, szczególnie glifosatem. Substancja służąca do spryskiwania upraw budzi szczególne kontrowersje, z jednej strony istnieją raporty głoszące, że nie jest ona szkodliwa dla ludzi, nie działając jako środek karcerogenny lub wpływający na uszkodzenia płodów. Z drugiej jednak w samej Argentynie, w tym w prowincjach gdzie uprawia się najwięcej GMO znacząco wzrosła śmiertelność noworodków i liczba zachorowań na raka. 

Widać to między innymi po danych z prowincji Chaco gdzie oficjalnie władze przyznały, że w pobliżu miejsc gdzie prowadzone są uprawy modyfikowanej genetycznie soi dochodzi do znacznego wzrostu poronień i uszkodzeń płodów. 





źródło: PermacultureNews


wtorek, 23 sierpnia 2016

Malaria w Europie.

Co roku na malarie choruje od 1-3 milionów ludzi na całym świecie. O samej chorobie wiemy sporo, chociaż do dnia dzisiejszego nie odnaleziono szczepionki na ten rodzaj pasożyta. Ogniwa epidemiologiczne znajdują się w Afryce. Ze względu na duży ruch imigrantów z różnych regionów, malaria może pojawić się również w Europie.


Kilka dni temu ogłoszono kwarantannę na terenie niektórych prowincji Grecji. Stwierdzono 3 przypadki malarii. Osoby, które miały objawy choroby znajdowały się w obozach dla imigrantów. W wyniku potwierdzonej informacji władze zdecydowały się na  przeprowadzenie kwarantanny w kilku prowincjach Grecji. Zamykanie miast w okolicy Salonik może wydawać się działaniem nad wyrost, skoro znaleziono tylko tak niewielki odsetek chorych do momentu, w którym nie pozna się mechanizmu samej choroby. 
Malarię przenoszą samice komara po ugryzieniu osoby chorej. Ponad 50 gatunków komara  może przenieść dużą ilość różnych odmian pasożytów kąsając i zarażając jednego dnia wiele osób. Malarią można zarazić się poprzez krew, skażone igły. Choroba rozprzestrzenia się w bardzo szybkim tempie a sprzyjają temu bardzo wysokie temperatury, które komarom umożliwiają szybkie rozmnażanie się. Na tą chorobę może chorować każda osoba, bez względu na wiek. Objawy są bardzo charakterystyczne, a przebieg jej bywa czasami bardzo gwałtowny. Najgorszą konsekwencją choroby jest śmierć. 
W Polsce malaria była odnotowywana w różnych okresach. Pierwsze wzmianki o chorobie pojawiły się w XIX wieku, ostatnie przypadki zachorowań miały miejsce w trakcie II Wojny Światowej. Ostatnio informacje mówią o około 7 zgonach w przeciągu kilku lat do roku 1998. Można więc śmiało łączyć rozprzestrzenianie się choroby wraz z zwiększonym ruchem i transportem. 

Obecnie ogniska epidemiologiczne znajdują się w różnych częściach świata. Pojawiają się również w miejscach, w których od lat nikt nie chorował. Przykładem takiego państwa jest Wenezuela, która odnotowane zachorowania miała w latach 70. Obecnie w tym kraju panuje epidemia. Ogólne problemy tego kraju są na pewno wszystkim znane. Teraz coraz głośniej mówi się o braku produktów podstawowych potrzeb i praktycznie nie istniejącej służbie zdrowia. Powoduje to bardzo szybkie rozprzestrzenianie się choroby. 

źródło zdjęcia: tcktcktck.org

wtorek, 28 lipca 2015

Epidemia śpiączki w Kazachstanie. Co ją wywołuje?

Nagłe zaśnięcia, halucynacje, bóle głowy - problemy mieszkańców dwóch wiosek w Kazachstanie przez dwa lata stanowiły zagadkę, której nie potrafili rozwiązać lekarze. 
 
 
W położonych na kazachskim stepie miejscowościach mieszkańców dotknęła tajemnicza plaga - podczas spaceru, w szkole a nawet w trakcie jazdy motocyklem, sen spadał na nich bez ostrzeżenia. Śpiączka trwała nawet kilka dni, po wybudzeniu chorzy nie wiedzieli co się z nimi działo, nie pamiętali też momentu zaśnięcia.


Nie jest to pierwsza fala ataków śpiączki jaka miała miejsce w tej miejscowości, do podobnych wydarzeń doszło po raz pierwszy jeszcze w marcu 2013 roku, jednak zarówno wówczas jak i dziś lekarze są bezsilni. Od tego czasu stwierdzono zachorowania w sumie u 140 osób mieszkających w Kalaczi i Krasnogórsku (obie miejscowości zamieszkuje jedynie 810 osób). Jak podaje Komsomołska Prawda: "Chory wydaje się być przytomny, może nawet chodzić. Nagle jednak zapada w głęboki sen, zaczyna chrapać, a kiedy się go obudzi, wówczas nie pamięta on niczego". Niektórzy mają halucynacje, widzą skrzydlate konie, węże w łóżkach czy robaki jedzące ich ręce.


Władze Kazachstanu szybko znalazły winowajcę - źródłem choroby mają być leżące nieopodal kopalnie uranu, które zamknięto wkrótce po upadku Związku Sowieckiego. Pomimo zamknięcia kopalń nie zasypano a otwarte tunele mogą zdaniem rządu powodować wydobywanie się w okolicy znaczących ilości tlenku węgla i innych węglowodorów. "Poziom tlenu jest niższy i to jest właśnie powodem chorób w wiosce" powiedział przedstawiciel władz Berdibek Saparbajew. W związku z panującą sytuacją rząd zdecydował się na przesiedlenie mieszkańców obu wsi do innego miejsca, obecnie trwa ewakuacja.


sobota, 2 maja 2015

Stanisław Burzyński - czy istnieje lekarstwo na raka?

Rak jest rzekomo nieuleczalny, jakiekolwiek wyleczenie z tej choroby ma być praktycznie niemożliwe - tak brzmi oficjalna wykładnia. Poza jednak głównym przekazem mediów i koncernów farmaceutycznych istnieją także osoby jak Stanisław Burzyński.






wtorek, 12 listopada 2013

Czy jemy zdrowo? Cała prawda o tłuszczach zwierzęcych

Związek między cholesterolem a miażdżycą wcale nie jest oczywisty - twierdzi w wywiadzie dla portalu Nowa Debata prof. Grażyna Cichosz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Opublikowany dwa i pół roku temu wywiad nie jest znany szerszej publiczności a w opinii Autora tego bloga warto zapoznać się z tezami tam zawartymi.
fot. kstiffler/sxc.hu

Prof. Cichosz przeanalizowała literaturę badającą związek między rodzajem diety a wzrostem cholesterolu i doszła do wniosku, że nie można jednoznacznie orzec, że istnieje bezpośredni związek między zachorowalnością na miażdżycę i poziomem cholesterolu. Wskazuje na fakt, że różnych badań epidemiologicznych wynikało, że 75% pacjentów po udarze mózgu i ponad 50% zawałowców ma normalny albo niski poziom cholesterol Jej zdaniem przyczyną hipercholesterolemii (podwyższonego powyżej normy poziomu cholesterolu w osoczu krwi) nie są wcale tłuszcze zwierzęce bogate w nasycone kwasy tłuszczowe i cholesterol, ale niedobory wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 (występują one w rybich tłuszczach) oraz obecność sztucznych izomerów trans (występują np. w margarynach), które blokuję enzymy odpowiedzialne za przemiany cholesterolu. Przy ich braku metabolizm cholesterolu jest zablokowany.

Interesująca jest również informacja, że z wiekiem, kiedy organizm człowieka przestaje wytwarzać hormony płciowe poziom cholesterolu rośnie w sposób naturalny a co więcej u badanych długowiecznych Francuzów w wieku od 90-104 lat stwierdzono wyjątkowo wysoki jego poziom jednak nie przeszkadzało to zachować im wysokiego poziomu sprawności intelektualnej.

Skąd zatem wzięła się "czarna legenda" tłuszczów zwierzęcych?

Powodów jest wiele - przede wszystkim ważną rolę odgrywają reklama i lobbing producentów olejów roślinnych. Należy również pamiętać, że tłuszcze zwierzęce powodują, że człowiek dłużej nie jest głodny, a więc nie jest zainteresowany ciągłymi zakupami przekąsek i słodyczy. W końcu jednak rzecz najważniejsza - naturalne tłuszcze zwierzęce, takie jak smalec, mogą być przechowywane znacznie dłużej niż roślinne. Trudno więc na tym zarobić. 

Czy w związku z tym faktycznie żyjemy zdrowo? 




- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf