Pokazywanie postów oznaczonych etykietą atak cybernetyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą atak cybernetyczny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lutego 2020

ONZ zostało zaatakowane


Jeden z najbardziej wrażliwych systemów komputerowych Organizacji Narodów Zjednoczonych był celem wysoce wyrafinowanej operacji cyberszpiegowskiej, która, jak wynika z ujawnionego badania, wydaje się sponsorowana przez państwo. Badanie wyciekło do mediów pod koniec stycznia i zostało zgłoszone przez Associated Press.


Według raportu Associated Press hakerzy wykorzystali adresy IP w Rumunii, aby przeprowadzić skrupulatnie zorganizowaną infiltrację dziesiątek serwerów komputerowych ONZ. Zagrożone serwery obejmowały serwery używane przez Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (OHCHR), które gromadzi wrażliwe dane osobowe dotyczące łamania praw człowieka przez rządy na całym świecie. OHCHR był w ostatnich latach regularnie przedmiotem ataków słownych ze strony autorytarnych rządów na całym świecie.

Według raportu, tożsamość hakerów pozostaje niejasna. Agencja prasowa przekazała wiadomość e-mail, którą otrzymała od rzecznika Organizacji Narodów Zjednoczonych Ruperta Colville'a, która twierdziła, że ​​hakerzy przeniknęli do systemu OHCHR, ale „nie zaszli bardzo daleko, ponieważ nic poufnego nie zostało naruszone”.

Ale powyższe stwierdzenie wydaje się zaprzeczać wyciekom z badania, które sugeruje, że cyberszpiegostwo przeciwko Organizacji Narodów Zjednoczonych doprowadziło do kompromisu w zakresie „podstawowych elementów infrastruktury”, które „uznano za poważne”. Wśród kont, które zostały przejęte przez hakerów, były konta niektórych administratorów domen, którzy mają dostęp do dużych segmentów sieci komputerowych Narodów Zjednoczonych. Associated Press rozmawiało z anonimowym urzędnikiem ONZ, który stwierdził, że atak był „wyrafinowany”, a systemy komputerowe organizacji zostały „wzmocnione” w miesiącach następujących po incydencie.

wtorek, 7 stycznia 2020

Chińska ambasada w USA ostrzega!


Chińska ambasada w Waszyngtonie ostrzeżenie przed podróżą obywateli do USA. Zwraca uwagę na istniejące zagrożenie dla bezpieczeństwa po ataku lotniczym prezydenta Trumpa na Iran w którym zginął  górny rangą dowódca wojskowy generał major qassem Soleimani w Iraku w piątek.


„Chińska ambasada sugeruje i przypomina obywatelom Chin w USA, aby uważnie obserwowali sytuację w zakresie bezpieczeństwa, byli czujni i stosowali środki ostrożności, byli ostrożni przed wyjazdem do miejsc publicznych” - powiedziała w niedzielę ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w USA. oświadczenie, poinformował South Post Morning China z siedzibą w Hongkongu .

Najwyższy przywódca Iranu, Ajatollah Chamenei, ostrzegł w oświadczeniu, że „przestępcy” odpowiedzialni za zabójstwo Soleimaniego staną w obliczu „poważnej zemsty” i że jego praca walcząca w imieniu narodu irańskiego „nie zostanie zatrzymana przez jego męczeństwo”, zgodnie z oświadczeniem opublikowanym na Twitterze.

Chiny obawiają się, że wspierane przez Iran komórki uśpione Hezbollah, osadzone w głównych aglomeracjach USA, mogą zostać aktywowane w najbliższych dniach, tygodniach lub miesiącach zaatakować miękkie cele , które nie są silnie bronione, takie jak restauracje, wydarzenia sportowe i centra handlowe. 
Sekretarz Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego Chad Wolf opublikował w sobotę specjalny biuletyn za pośrednictwem Narodowego Systemu Doradczego ds. Terroryzmu, wskazując, że nie ma wiarygodnego zagrożenia terrorystycznego, ale ostrzega przed samotnymi wilkami terrorystami i cyberatakami.

Od czasu nalotu rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Geng Shuang poinformowało, że Pekin jest „bardzo zaniepokojony” groźbą konfliktu na Bliskim Wschodzie.

„Chiny opowiadają się za tym, by wszystkie partie poważnie przestrzegały celów i zasad Karty Narodów Zjednoczonych oraz podstawowych norm stosunków międzynarodowych” - powiedział w piątek Shuang.

„Wzywamy wszystkie zainteresowane strony, zwłaszcza Stany Zjednoczone, do zachowania spokoju i zachowania powściągliwości oraz uniknięcia dalszej eskalacji napięć” - dodał.

Zagrożenie atakiem terrorystycznym może doprowadzić do spadku liczby turystów w nadchodzących miesiącach, ponieważ inne ambasady będą prawdopodobnie ostrzegać swoich obywateli przed ryzykiem podróży związanym z USA.

wtorek, 11 września 2018

Iran rozpoczął walkę z ISIS

Władze Iranu rozpoczęły szeroką akcję szpiegowską skierowaną przeciwko zwolennikom ISIS. W tym celu została stworzona aplikacja szpiegująca, która śledziła każdy ruch i wszystkie rozmowy jakie prowadziły osoby, które pobrały ją na swój telefon. Zachęcające treści i "darmowe" tapety na telefon przyciągnęły sporą liczbę osób. 


Iran jest głównym przeciwnikiem radykalnego sunnickiego ugrupowania muzułmańskiego.  Nic więc dziwnego, że Państwo Islamskie, znane również jako Islamskie Państwo Iraku i Syrii (ISIS), w dużej mierze polega na zwolennikach arabskojęzycznych regionów Lewantu. Jednak według szacunków sunnici stanowią około 10 procent populacji Iranu, a ISIS znalazła żyzny grunt wśród irańskiej mniejszości sunnickiej liczącej 8 milionów. W rezultacie rząd w Teheranie jest wysoce nieufny wobec irańskich sunnitów, z których wielu to etniczni Kurdowie, Baluchowie, Azerowie lub Turkomanie,

Według izraelskiej firmy Check Point Software Technologies zajmującej się bezpieczeństwem w Internecie, jednym ze sposobów, w jaki Teheran szpiegował zwolenników perswazji ISIS, są fałszywe aplikacje na smartfony. W artykule opublikowanym w zeszłym tygodniu, firma stwierdziła, że ​​odkryła sponsorowaną przez państwo operację inwigilacji, która miała nazwę "Domestic Kitten". Artykuł w sprawie Check Point mówi, że operacja trwała dłużej niż dwa lata, będąc niewykryta "ze względu na pomysłowe oszustwo atakujących na ich cele". Nadzór nad docelowymi telefonami przeprowadzono za pomocą aplikacji, która zawierała tapety w stylu pro-ISIS, które użytkownicy mogli pobierać na swoich urządzeniach. Kolejnym programem powiązanym z tym samym dostawcą była fałszywa wersja aplikacji na telefony komórkowe Firat News Agency. Agencja informacyjna Firat to legalna irańska serwis informacyjny zawierający wiadomości na temat irańskiej mniejszości kurdyjskiej. Jednak obie aplikacje były złośliwym oprogramowaniem, które dało stronie zdalnej pełny dostęp do wszystkich wiadomości tekstowych wysyłanych lub odbieranych na zaatakowanych telefonach. Dali także stronom zdalnym dostęp do zapisów połączeń telefonicznych, aktywności przeglądarki internetowej i zakładek oraz wszystkich plików przechowywanych na zaatakowanych telefonach. Dodatkowo fałszywe aplikacje zdradzały geo-lokalizację zhakowanych urządzeń i wykorzystywały wbudowane kamery i mikrofony jako urządzenia nadzoru.

Check Point poinformował, że większość skompromitowanych telefonów należała do perskojęzycznych członków irańskich mniejszości kurdyjskich i turkmeńskich. Firma podkreśliła, że ​​nie była w stanie potwierdzić tożsamości strony sponsorującej z absolutną dokładnością. Jednak charakter fałszywych wniosków, infrastruktura operacji inwigilacji, a także tożsamości docelowych, stwarzały poważne prawdopodobieństwo, że "aplikacja" była sponsorowana przez rząd Iranu. W lipcu ubiegłego roku amerykańska firma zajmująca się cyberbezpieczeństwem Symantec stwierdziła, że ​​odkryła nową grupę cyberprzestępczą o nazwie "Leafminer", która rzekomo była sponsorowana przez irańskie państwo. Grupa podobno rozpoczął ataki na ponad 800 agencji i organizacji w takich krajach jak Izrael, Egipt, Bahrajn, Katar, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Afganistan i Azerbejdżan.

środa, 18 kwietnia 2018

Kampania przeciwko ISIS - wojna z terroryzmem trwa



Świat obiegły informacje o zażegnaniu konfliktu w Syrii, jednocześnie wielkie firmy np. Facebook czy kraje np. Wielka Brytania rozpoczęły walkę z terroryzmem w sieci. 



Wielka Brytania rozpoczęła po raz pierwszy w historii kampanię cybernetyczną o charakterze militarnym, celem stało się Państwo Islamskie. W zeszłym tygodniu Jeremy Flemming, poinformował o "głównej ofensywie kampanii", która jego zdaniem utrudni grupie zdolność do uruchamiania i koordynowania ataków bezpośrednich i komunikacji za pomocą internetu. Utrudnienia umożliwią zaniechanie rekrutacji nowych członków grupy, rozpowszechniania planów czy indoktrynacji. Akcja zorganizowana przez brytyjskiej służby "zniszczyła nawet sprzęt i sieci" używane przez członków ISIS.  Wypowiedź w trakcie konferencji zasugerowała zastosowanie wirusa Stuxnet, sabotującego elementy sprzętu. 

Podczas przemówienia w Manchesterze Fleming stwierdził, że brytyjska wojna cybernetyczna przeciwko ISIS została przeprowadzona zgodnie z istniejącymi międzynarodowymi ramami prawnymi. Dodał jednak, że "międzynarodowa doktryna regulująca korzystanie [z cyberbezpieczeństwa] wciąż ewoluuje". Dyrektor GCHQ przyznał, że możliwości cyberprzestrzeni w Wielkiej Brytanii są "bardzo potężne", ale argumentował, że "używamy ich tylko zgodnie z prawem krajowym i międzynarodowym, kiedy nasze testy konieczności i proporcjonalności zostały spełnione, a przy tym z normalnym nadzorem" .

źródło: intelnews.org

czwartek, 7 września 2017

Czy hakerzy kontrolują dostawy energii elektrycznej?

Specjaliści firmy Symantec ostrzegają: hakerzy są w stanie kontrolować dostęp do energii elektrycznej na terenie USA. Ich zdaniem do ataku może dojść niebawem.


Grupa DragonFly 2.0 atakowała przez ostatnie kilka miesięcy firmy energetyczne, ich celem było przejęcie kontroli operacyjnej nad systemami zarządzania dostępem do energii elektrycznej. Specjaliści z firmy Systematic są zdania, że do przejęcia kontroli już doszło. 

"Jest różnica między krokiem od prowadzenia sabotażu i faktycznego bycia w stanie prowadzić sabotaż ... zdolny do przestawienia przełącznika na generowanie energii" - mówi Eric Chien, analityk ds. Bezpieczeństwa firmy Symantec. "Teraz mówimy o dowodach technicznych, jakie mogą mieć miejsce w Stanach Zjednoczonych i nic nie stoi na przeszkodzie, poza motywacją (...)."
Dotychczas cyberataki na sieć elektroniczną miały miejsce na terenie Ukrainy w 2015 i 2016 roku. 

Nagły brak dostępu do elektryczności jest bardzo niebezpieczny dla obywateli. W 2003 roku przerwy w zasilaniu miały miejsce w Nowym Jorku, w efekcie prawdopodobnie w jego wyniku zmarło 100 osób. 
Jeżeli grupa hakerów byłaby utożsamiana w jakikolwiek sposób z rządem ościennego kraju takie działania i ataki byłyby wypowiedzeniem wojny. Stąd jak podkreślają specjaliści podkreślają prawdopodobnie to jest powodem zaniechania prób ataków. 


źródło: wired.com



wtorek, 20 czerwca 2017

Wirus, który zagraża przemysłowi

Firma ESET opublikowała niepokojące informacje dotyczące nowego wirusa o nazwie Industroyer jaki się pojawił w sieci. Może on doprowadzić do destabilizacji gospodarki większej części kraju. 

Kilka tygodni temu świat obiegła informacja o złośliwym oprogramowaniu, które odcinało dostęp do baz danych użytkowników. W wielu krajach, zgłaszano informacje o nowych zainfekowanych urządzeniach w tym placówkach medycznych, dla których brak dostępu do baz danych bardzo utrudnia a czasami uniemożliwia pracę. 


Tym razem złośliwe oprogramowanie jest w posiadaniu Rosjan. Wirus jest bardzo niebezpieczny i w rękach "ambitnych" osób, może doprowadzić do destabilizacji niektórych gałęzi przemysłu. Przede wszystkim złośliwe oprogramowanie może bezpośrednio wpływać na zachowanie wszystkich sprzętów elektronicznych podłączonych do sieci. Co oznacza, że cyberprzestępcy będą kontrolować pracę maszyn paraliżując mieszkańców brakiem dostępu do elektryczności, wody, czy po prostu sieci.
 
Inną niepokojącą informacją i mniej zrozumiałą cechą programu Industroyer, zgodnie z informacjami przekazanymi przez ESET, jest zdalne celowe uszkodzenie sprzętu elektronicznego. Cyberprzestępcy są w stanie przeciążyć sieć do tego stopnia, że dojdzie do zwarcia i zniszczenia komputerów.


Wirus porównywany jest do złośliwego oprogramowania opracowanego przez Stany Zjednoczone i Izrael o nazwie Suxtnet. Za jego pomocą w 2010 roku dokonano paraliżu programu nuklearnego w Iranie.





O zagrożeniu poinformował mnie @programoweciekawostki - dziękuję

środa, 15 lutego 2017

Zaatakowane forum ISIS - czy poznamy kolejne cele ataków?

Izraelski  wywiad specjalizujący się w cyber-przestępczości, włamał się na forum ISIS uzyskując dostęp do planów przyszłych ataków terrorystycznych. 


Odkryto forum w dark web, których członkami są najważniejsi działacze propagandowi i członkowie ISIS. Według doniesień na forum znajdywały się informacje o przyszłych atakach terrorystycznych. Na liście przyszłych celów znajdywały się ataki, które już miały miejsce jak ten w kościele Saint-Etienne- du-Rouvray w Normandii północnej Francji. W trakcie ataku dwóch bojowników zamordowało 85 letniego księdza. 

"ISIS planuje ataki na amerykańskie bazy wojskowe"

Jak podaje agencja, członkowie ISIS planowali ataki na amerykańskie bazy wojskowe. Celem ataków miały być bazy znajdujące się nie tylko na terenie USA ale także w wybranych lokalizacjach Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej. Są to miejsca, z których dokonano nalotu na bojowników ISIS zarówno w Syrii jak i Iraku. 
Włamywanie się i pobieranie danych z serwerów ISIS jak się okazuje nie jest niczym trudnym - jak twierdzą byli oficerowi Sił Obronnych Izraela. Różni hakerzy mieli dostęp do danych, niektóre z nich publikowali, jednak media nie były zainteresowane publikowaniem tych treści, nie traktując ich poważnie.

Specjaliści podkreślają, że przechwycone dane ułatwią odczytywanie i zaniechanie planów terrorystów. 


wtorek, 7 lutego 2017

ISIS znalazło nowy sposób finansowania swoich ataków!

ISIS stanowi zagrożenie nie tylko na froncie, eksperci twierdzą, że wojna toczy się również w sieci. To tam najczęściej rekrutowani są nowi członkowie i najemnicy.


Eksperci podkreślają, że tzw. Państwo Islamskie posiada dużą ilość narzędzi, które pozwalają na destabilizację niemalże każdego kraju na świecie. W sieci można znaleźć wiele informacji o planowanych atakach zachętach do podjęcia współpracy z terrorystami. Jednocześnie eksperci widzą wielkie zagrożenie, bo terroryści najczęściej bywają o 2 kroki do przodu od pracowników rządowych.

Tylko w ciągu jednego roku Twitter usunął około 250 tys kont związanych z ISIS. Jak podkreśla Rob Wainwright dyrektor Europolu, grupa terrorystyczna używa około 90 innych platform społecznościowych, za których pomocą transmitują na żywo swoje ataki. W trakcie Światowego Forum Ekonomicznego została poruszona ta kwestia, ponieważ jak się okazuje publikacje terrorystów są formą kampanii crowdfundingowej. Publikowane treści mają za zadanie zachęcić radykalnych muzułmanów do wpłacania datków na organizację, która walczy "z niewiernymi". Terroryści przekonują, że w ten sposób wpłacający bierze udział w wojnie, walcząc o "lepszy świat" i kalifat. Na filmikach najczęściej nie ma pokazanej krwi, bezpośrednio umierających na oczach widzów ludzi. ISIS stosuje w tym polu świetną technikę, przywódcy zdają sobie sprawę, z tego że większość ludzi nie jest w stanie znieść brutalnych obrazów. Dlatego większość z krótkich nagrań pokazuje bojowników strzelający z nowoczesnej broni w opuszczone budynki, lub w oddalone cele. 

Eksperci są zgodni, że tylko międzynarodowa współpraca i kontrofensywa doprowadzi do zmniejszenia zainteresowania finansowania przez muzułmanów. W trakcie forum podkreślano jednocześnie, że duża wolność słowa w sieci sprzyja rozprzestrzenianiu się informacji. Nie przedstawili oni jednak w tej kwestii jakichkolwiek rozwiązań.

źródło: pcworld.com

wtorek, 31 stycznia 2017

Cybernetyczna Zimna Wojna. Czyli jak Rosjanie rozgrywają wszystkich wokół.

W jaki sposób Rosja kontroluje rządy i prowadzi działania propagandowe? Kto padł ofiarą cyber wojny, która jak podkreślają eksperci jest kontynuacją Zimnej Wojny?


Jak podaje CNN, według amerykańskich agencji wywiadowczych, rosyjski rząd zaangażował się w kampanię mającą na celu osłabienie partii demokratycznej w USA. Dokument podaje, że rosyjscy hakerzy dokonywali przecieków ważnych informacji za pomocą fałszywych wiadomościami e-mail, które ułatwiały włamania i pobieranie danych z komputerów.

Rosja wielokrotnie dementowała zarzuty, które wcześniej były jedynie domysłem.



Eksperci zadają sobie pytanie, czy jesteśmy świadkami nowej Zimnej Wojny na poziomie cybernetycznym?


W przemyśle cyberbezpieczeństwa - w większości składającej się z hakerów i szpiegów - panowało powszechne przekonanie, że cyberwojna jest jak wojny fizyczna. Wojna nie jest już tylko zjawiskiem, w wyniku którego umierają cywile czy "coś wybucha". 

CNNMoney dokonało szczegółowej analizy oceny NATO w kwestii operacji hakerskich na przestrzeni ostatnich lat. Specjaliści są zgodni, że Zimna Wojna przeniosła się w Internet. Kwestią czasu jest jakie kraje po kolei będą do niej dołączać. 


"Ta wojna jest bardzo niepokojąca. Nie wolno jej w żadnym stopniu ignorować," mówi Laura Galante, dyrektor wywiadu na cyberbezpieczeństwa firmy FireEye. "Rosjanie udowodnili, że mogą swobodnie pokonać USA w tym polu".

Ben Nimmo, pracujący w Atlantic Council, śledził propagandę Rosji i potęgę rozpowszechnianych przez nich informacji, według niego są one nowym narzędziem w prowadzeniu działań wojennych. Stany Zjednoczone, nie były pierwszym krajem którym po cichu sterował Kreml.

Jak kształtowały się na przestrzeni lat wpływy rosyjskich hakerów? 


Estonia, 2007

Wczesnym przykładem jest Estonia, która graniczy z Rosją. Gdy jej proeuropejski rząd zdecydował się przenieść w 2007 roku kontrowersyjny pomnik upamiętniający II Wojnę Światowej radzieckiej walki nazistów, "rosyjska maszyna dezinformacja oszalała" powiedział Ben Nimmo. Rozpoczęły się protesty podżegane przez media rosyjskie. Padały oskarżenia o dewastację pomnika, który był składany z części jeszcze w 1947 roku. 
"To klasyczny przykład fałszowanie informacji" Nimmo powiedział. 

Podżeganie do protestów to jedno. Następnym krokiem był atak na systemy rządowe, banki media  zorganizowany przez hakerów.

Gruzja, 2008

Dwa tygodnie zanim rosyjskie czołgi znalazły się obok granicy z Gruzją, hakerzy zaczęli zakłócać gruzińskie strony rządowe. W dniu, w którym Rosjanie wkroczyli, na stronie StopGeorgia.ru pojawiła się lista z gruzińskimi stronami internetowymi i instrukcjami jak je atakować. Kolejne Cyberataki utrudniły komunikację między serwisami uniemożliwiając ich poprawne funkcjonowanie.

Ukraina, 2014

Gdy rozpoczęły się protesty na Ukrainie przeciwko pro rosyjskiemu rządowi, hakerzy z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania rozpoczęli ataki na opozycję, uniemożliwiając im komunikację.

Pro-rosyjskie grupy hakerów CyberBerkut i CyberRiot Noworosja zaatakowały komputery urzędników państwowych doprowadzając do wycieków skradzionych maili. Tą samą taktykę według raportu zastosowali później wobec Amerykanów. 

Jak rosyjskie siły zbrojne zaatakowały Krym na Ukrainie , hakerzy zaatakowali serwery kluczowych rządów w Europie - jako rozgrywkę dla rosyjskiego rządu, aby zyskać na czasie. Oskarżenia są oparte na podstawie analiz NATO przez uczonego wojskowy James J. Wirtz.

Pro-rosyjscy hakerzy następnie zaatakowali w trakcie wyborów prezydenckich na Ukrainie w 2014. Doprowadzili do wyłączenia komputera śledzącego na bieżąco wyliczenia dotyczące rzeczywistej liczby oddanych głosów. Zaatakowali strony i serwer Centralnej Komisji Wyborczej, informując o wygranej w wyborach zupełnie innego kandydata. 

Nikolay Koval, były szef Response Team Computer Emergency Ukrainy informował, że nie należy lekceważyć potencjału hakerów zwłaszcza tych finansowanych przez rząd danego kraju.

Konflikt osiągnął niemalże punkt kulminacyjny w 2015 roku, kiedy rosyjscy hakerzy czasowo wyłączyli część sieci energetycznej na Ukrainie.

Technologia idzie do przodu.

Ekspert cyberbezpieczeństwa Jen Weedon udokumentował, że rząd rosyjski zbyt mocno naciska na hakerów zmuszając ich do pracy szybkiej przy zastosowaniu tych samych technik i narzędzi. W efekcie coraz trudniej zacierać hakerom ślady. 

Jeff Bardin, były oficer wywiadu sił powietrznych, który kształci specjalistów w cyberprzestrzeni powiedział "To jest Zimna Wojna w nowym cybernetycznym wydaniu.To szpiegostwo, sabotaż i kontrola. To wojna bitów i bajtów".


środa, 14 września 2016

Najlepsza broń i najgorszy koszmar - czyli jak ukraiński haker ograł FBI.

Karierę cyberprzestępcy rozpoczął od zakupów w sklepach internetowych na kradzione karty kredytowe. W miarę jak rozwijała się jego działalność Maksyn Popow sięgnął dalej w kierunku kradzieży dużej ilości danych, aby w konsekwencji nawiązać współpracę z agentem FBI. Wszystko to dla ochrony własnej przed ludźmi, których nie miał możliwości spłacić. I tutaj cała historia nabiera żywych kolorów rodem z dobrego filmu sensacyjnego.


Wykradzione dane ponad 38 tysięcy klientów miały służyć do szantażu dwóch dużych firm E-Money i Western Union. Ofiary włamania odmówiły współpracy a rosnące długi za "opiekę" nad interesem doprowadziły Maksyna do dużych problemów. Nie widząc większego wyjścia zwrócił się on do agenta FBI, stacjonującego w Londynie o pomoc. Rozpoczęły się długie negocjacje zwieńczone owocną współpracą. Popow miał przekazać informacje i podzielić się doświadczeniami o ukraińskim i rosyjskim podziemiu w zamian za wysokie wynagrodzenie i możliwość ucieczki do USA. Coraz częstsze ataki hakerów na przedsiębiorców w USA i ciężka współpraca z rządami naszych sąsiadów spowodowała, że FBI pokładało wiele nadziei w dynamicznie rozwijającej się współpracy.

Maksyn Popow jednak mocno się przeliczył. Ustalenia jakie obowiązywały w Europie miały marne przełożenie na rzeczywistość w USA. Po wylądowaniu na "ziemi obiecanej" 20 letni chłopak otrzymał ofertę nie do odrzucenia. Do wyboru miał dwie drogi : więzienie lub współpracę w zamkniętym domu ściśle strzeżonym przez FBI. Oczywiście Maksyn podjął się współpracy, rozpoczynając ją od ostrzeżenia wszystkich znajomych o jego obecnej sytuacji. Służby zorientowały się stosunkowo późno o całym zajściu i dopiero po jakimś czasie chłopak trafił do więzienia, w międzyczasie rozpoczęto formułowanie zarzutów oskarżenia.

O losie młodego chłopaka dowiedział się agent FBI Ernest Hilbert, proponując mu ponownie współpracę zakończoną wyjściem z więzienia. Cały jednak wysiłek Maksyma miał zostać skierowany przeciwko rosyjskim, a nie jak wcześniej ukraińskim hakerom. Dokonując kontrolowane transakcje Popow zyskał zaufanie wielu hakerów na czarnym rynku, zbierając dzięki temu dużą ilość informacji. Zaufanie zyskał on również wśród agentów, dlatego gdy tylko hakerzy wykradli 8 mln kart płatniczych z firmy Data Processing International, otrzymał zadanie ich namierzenia. Popow znalazł osoby dysponujące kartami i zaoferował kwotę 200 tysięcy dolarów. Podstępem zachęcił złodziei do przesłania swoich danych i w ten sposób udaremnił handel kradzionymi kartami.

Łącznie ten zdolny i niebywale inteligentny człowiek namierzył włamania do 700 firm, z których wykradziono kilkaset tysięcy numerów kart kredytowych.

Po 8 miesiącach intensywnej pracy dla FBI Popow został warunkowo zwolniony z więzienia, namówił on również sędziego do udzielenia pozwolenia na wyjazd do rodziny. Z Ukrainy nigdy już nie wrócił do USA. Po powrocie wykorzystał zyskaną wiedzę i założył firmę kontrolującą nielegalny rynek informując firmy o włamaniach na ich serwery. Jednocześnie podsyłał informacje FBI sporadycznie współpracując z nimi. 
W styczniu 2004 roku Popow otrzymał 10 tys dolarów za przekazanie informacji o jednym z najniebezpieczniejszych rosyjskich hakerów, a także domniemanych włamywaczach do systemów pocztowych domeny FBI.gov. 

W międzyczasie haker dopuścił się włamania i późniejszego wyłudzenia pieniędzy od kilku firm. Cały czas przy tym informując o nowych poczynaniach nieznanej dotąd nikomu grupy przestępczej, która pojawiła się z technologią prostą, ale i skuteczną. Podwójna tożsamość Popowa została w końcu odkryta, zanim jednak do tego doszło nie tylko firmy ale i rząd amerykański stracił sporo pieniędzy.

źródło: wired.com
plakat: efilmy.tv



- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf