Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamieszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamieszki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 stycznia 2019

Wenezuela na krawędzi wojny, kto popiera kogo?

W Wenezueli Juan Guaido ogłosił się nowym prezydentem kwestionując tym samym legalność rządów Nicolasa Maduro. To zaostrza sytuację w kraju i może ostatecznie prowadzić do otwartego konfliktu zbrojnego. 

fot. Wikipedia


W pogrążonej w kryzysie humanitarnym Wenezueli od miesięcy trwają protesty, walki z policją i wojskiem. Rządzony przez Nicolasa Maduro kraj od lat zmaga się z problemami gospodarczymi a setki tysięcy obywateli wyemigrowało do sąsiednich krajów. W Caracas i innych dużych miastach panuje głód. Napięcie trwało od dłuższego czasu aż do tego tygodnia, gdy nagle 36-letni przewodniczący zgromadzenia narodowego Wenezueli, Juan Guaido ogłosił się tymczasowym prezydentem republiki. Jego decyzję szybko uznały rządy m.in. USA, Brazylii, Argentyny, Kolumbii i Kanady. W bardzo krótkim czasie po raz kolejny świat podzielił się według nowego kryterium: kto stoi za Guiado a kto za Maduro - jego z kolei poparły m.in. Rosja, Meksyk, Turcja, RPA, Iran. 

Wydaje się, że mamy w Wenezueli do raczkującego zamachu stanu, szczególnie, że obaj prezydenci deklarują, że nie ustąpią a ich władza jest legalna. Finalnie więc o wszystkim mogą zadecydować starcia na ulicach Caracas oraz... interwencja z zewnątrz. Nie jest zapewne przypadkiem, że do tak zdecydowanego wystąpienia lidera opozycji doszło wkrótce po tym jak w Brazylii doszło do zmiany władzy na bardziej sprzyjającą USA i przeciwną aktualnym porządkom w Wenezueli. Być może więc czekają nas wkrótce nie tylko informacje o zamieszkach, ale wręcz zbrojna interwencja zza granicy a przy zdecydowanym oporze czawistów, nawet wojna domowa, której wynik nigdy nie jest pewny. 







środa, 8 lipca 2015

Czy Stanom Zjednoczonym grozi wojna domowa na tle rasowym?

Napięcia wewnętrzne istnieją na terenie każdego większego państwa, są one jednym z naturalnych cech każdej ludzkiej zbiorowości i mogą mieć wręcz twórczy charakter. Czasami jednak, w wyniku nieporozumień, niesprawiedliwości czy też celowej polityki władz dochodzi do eskalacji tych napięć a ostatecznie również zamieszek. 
 


Jeszcze kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych doszło do prawdziwej rewolucji, której dowodem miało być wybranie na prezydenta pierwszego czarnoskórego polityka, Baracka Obamy. Nikt by nie przypuszczał wówczas, że zaledwie kilka lat później sytuacja znacznie się pogorszy. Tylko w ciągu ostatnich miesięcy mieliśmy do czynienia z zamieszkami w Baltimorwe (kwiecień 2015) czy strzelaniną w budynku kościoła w Charleston gdzie biały zamachowiec zatrzelił dziewięcioro zgromadzonych na nabożeństwie osób, z których wszyscy byli czarni. To tylko najbardziej znane historie, praktycznie co 2-3 dni w internecie pojawia się kolejne nagranie, w którym pokazane są ataki pomiędzy białymi a czarnymi, z czego trudno jednoznacznie określić, że tylko jedna ze stron jest agresorem.

W Stanach Zjednoczonych populacja czarnych obywateli waha się w granica 14%, jednak nie jest ona rozłożona równomiernie, znacznie więcej Afro-Amerykanów żyje w południowo-wschodnich Stanach, gdzie często ich odsetek sięga blisko połowy mieszkańców (patrz mapa poniżej). Równocześnie jednak to właśnie między czarnymi a białymi mieszkańcami Stanów Zjednoczonych dochodzi w ostatnim czasie do znacznego zaostrzenia wzajemnych stosunków. 
 
rozkład populacji Afro-Amerykanów w USA


Szczególnie głośna jest trwająca nadal akcja społeczna #BlackLifesMatter mająca zwrócić uwagę opinii publicznej na kwestie dyskryminacji czarnych obywateli przez policje, która według organizatorów akcji kieruje się stereotypami i podczas interwencji traktuje czarnych znacznie gorzej niż białych. Ma mieć to również odzwierciedlenie w sytuacjach gdy zupelnie niewinni czarni byli zabijani przez nadgorliwych policjantów.

Z drugiej zaś strony biali Amerykanie co raz częściej podnoszą głos w sprawie dyskryminacji przez czarną populację, związaną przede wszystkim z atakami na ich dzieci i ich domy a także przymykaniem oczu przez władze i media na co raz częstsze incydenty.

Nastroje podgrzewane są przez media społecznościowe, gdzie obie grupy co raz bardziej nakręcają spiralę niechęci. Czy skończy się to kolejnymi zamieszkami? A może wręcz linczem? Niestety nie można wykluczyć takiego scenariusza.

piątek, 23 stycznia 2015

[Infografika] Antyislamskie zamachy po ataku na redakcję Charlie hebdo

Francja po raz kolejny stanęła w ogniu. Tym razem jednak nie z powodu nowej rewolucji ani też z powodu zamieszek mających miejsce w zamieszkanych przez imigrantów dzielnic. Tym razem ataki skierowane są w stronę muzułmanów obarczanych przez wielu Francuzów jako współodpowiedzialnych za atak na redakcję Charlie Hebdo.


źródło: Tellmamauk.org


czwartek, 15 stycznia 2015

Pentagon znacznie zmniejszy ilość baz USA w Europie, co to oznacza?

Blisko pół miliarda dolarów ma zaoszczędzić Pentagon na likwidacji baz wojskowych w Zachodniej Europie. Jak poinformowali przedstawiciele amerykańskiego ministerstwa obrony blisko tuzin baz zostanie zamkniętych lub ich załoga zostanie znacząco zredukowana, na liście znalazły się obiekty w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Belgii, Holandii, Włoszech i w Portugalii. 
 


Przeniesione zostaną między innymi część baz lotniczych, które do tej pory od lat 50 XX wieku stacjonowały w Suffolk w Anglii, samoloty mają zostać rozmieszczone po całej Europie. Decyzja ta nie jest zaskoczeniem, Pentagon od lat zapowiadał poważne zmiany wśród swoich sił zbrojnych na Starym Kontynencie, główną motywacją są przede wszystkim oszczędności, szacuje się, że zlikwidowanych zostanie około 1200 stanowisk cywilinych i wojskowych a około 6 tysięcy osób zostanie przeniesionych do innych lokalizacji.

Wiele wątpliwości budzi fakt, że do reformy zabrano się właśnie w momencie gdy napięcia w Europie znacznie wzrosły, przede wszystkim konflikt na Ukrainie sprawił, że wśród członków NATO pojawiły się pytania o zdolność wojsk USA do ewentualnej interwencji. "Nie mówimy o redukcji naszych zdolności do wypełniania misji, mówimy o naszej zdolności do wykonywania tej samej misji za mniejsze pieniądze, a to naszym zdaniem warte jest kontynuowania" - stwierdził John Conger, zastępca sekretarza obrony do spraw instalacji energetycznych i środowiska. W istocie, tylko w roku 2015 około miliard dolarów ma zostać wydany na programy szkoleniowe i wspólne manewry wojsk NATO, przede wszystkim w Europie.

Czy zatem oszczędności odbiją się na ewentualnej skuteczności amerykańskich wojsk? Obawiam się, że istnieje tylko jeden sposób by sie o tym przekonać.



wtorek, 21 października 2014

Oto czego boją się ludzie na świecie

Mieszkańcy USA i sporej części Europy (w tym Polski) najbardziej obawiają się nierówności, ale dla naszych rodaków dużym zagrożeniem pozostaje broń atomowa. Zobaczcie czego boi się świat współcześnie.




Wiosną tego roku Pew Research Center przeprowadziło sondę obejmującą 48 tysięcy respondentów z 44 państw świata. Każdemu z nich zadano jedno pytanie dotyczące tego czego obawiają się najbardziej, pytanie nie było otwarte, zawierało ono do wyboru pięć możliwych odpowiedzi :

- AIDS i innych chorób,

- broni atomowej,

- zanieczyszczenia środowiska,

- nierówności

- nienawiści religijnej i etnicznej

Czego zatem boją się mieszkańcy naszej planety? To zależy od regionu. Dla żyjących na Bliskim Wschodzie największym zagrożeniem pozostaje religijna i etniczna nienawiść aż 34% respondentów z tamtego rejonu wybrało właśnie tą odpowiedź. Z kolei nierówność jest powodem obaw dla Europejczyków i obywateli USA,podczas gdy w krajach o znacznie większym rozwarstwieniu, czyli państwach Ameryki Południowej, Azji i Afryki stanowi to znacznie mniejszy problem (zwraca na niego uwagę po 18% respondentów). Znacznie ważniejsze jest dla nich zagrożenie płynące ze strony broni atomowej (Ameryka Łacińska - 26% respondentów), zanieczyszczenie środowiska naturalnego (Azja - 22%) i AIDS (Afryka - 29%).

Jeśli przyjrzymy się samej Europie to dla Polski zagrożenie nierównością wskazało 32% badanych (tyle samo co we Francji i we Włoszech), ale również broń atomowa jest widziana w naszym kraju niechętnie, gdyż aż 28% respondentów (najwięcej w Europie) właśnie ją wskazało jako główne zagrożenie. Z kolei dla Brytyjczyków i Francuzów znacznie poważniejsze problemy mogą nastręczać konflikty na tle rasowym i religijnym na co zwróciło uwagę ponad 30% tamtejszych badanych. Najbardziej wrażliwym na zagrożenia ze strony nierówności krajem w Europie jest Hiszpania, tam aż 54% respondentów wskazało właśnie na nie jako na główny problem.

A co dla Was jest głównym zagrożeniem? Zgadzacie się z tą ankietą?



środa, 15 października 2014

Czy globalizacja dobiega końca?

Proces globalizacji wydawał się nieuchronny, a jego skutki przewidywalne. Nowe, globalne społeczeństwo miało finalnie żyć w świecie bez granic, zarówno tych państwowych jak i mentalnych. Tak się jednak nie stało, w wyniku kryzysu ostatnich lat obserwujemy rosnący wzrost trendów znamionujących odwrócenie się od tego procesu.
fot. http://www.vancouversun.com



Od czasu upadku banku Lehman Brothers w 2008 światowy kryzys gospodarczy rozchodzi się na kolejne kraje powodując spadek poziomu życia w wielu z nich, a przede wszystkim prowadząc do odwrócenia się procesów integrujących gospodarki ze sobą. Jak podaje serwis Worldcrunch, wiele z regionalnych inicjatyw zaczyna mieć kłopoty - Unia Europejska zatrzymała integrację, kraje Mercosur są sparaliżowane i wszelkie ponadnarodowe inicjatywy uległy paraliżowi. Osłabł także niedawny lider globalizacji - sektor finansowy, banki pożyczają bowiem mniej, a inwestorzy z większymi oporami podejmują ryzykowne decyzje.

Również internet - największy wynalazek ludzkości ostatnich lat, a także symbol wolności i globalizacji przechodzi właśnie poważny kryzys. Pomimo siły internetowych koncernów widać wyraźnie próby wpłynięcia i ograniczeń dostępu do sieci. Już od przyszłego roku Rosjanie nie będą mieli dostępu do Google i Facebooka, Chińczycy pogodzili się z tym faktem już kilka lat temu, z kolei w Niemczech władze próbują rozbić wpływy amerykańskich gigantów poprzez odpowiednie ustawy antymonopolowe. Nie wiadomo w jakim momencie zatrzymają się próby uregulowania internetu, ale już dziś ciężko mówić o wolności w sieci.

Wiek Ameryki, wiek globalizacji

Koniec globalizacji może być też oznaką innego ważnego procesu, mianowicie końca dominacji Stanów Zjednoczonych nad światem. Dotychczasowa działalność i polityka USA oznaczały ustawiczne promowanie światowej integracji, zarówno politycznej jak i handlowej, odwrót od tych procesów może zatem oznaczać, że również dla Ameryki kończy się czas dominacji na świecie. A moze to tylko chwilowy kryzys?



wtorek, 9 września 2014

Hiszpania: blisko miliard euro na sprzęt do walki z zamieszkami

Europa wydaje ogromne ilości pieniędzy na sprzęt do walki z protestującymi ludźmi. W Hiszpanii w tym roku wydanych zostanie aż miliard euro.
FOT. David.Monniaux/Wikipedia


Czy kryzys w Hiszpanii się zakończył? Patrząc po liczbie imigrantów, którzy opuścili ten kraj by pracować w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, można stwierdzić, że raczej nie. Są tego najwyraźniej świadome również władze tego kraju, które spodziewają się, że już jesienią dojdzie do poważnych społecznych niepokojów.

Jak informuje serwis Stratrisks władze w Madrycie od lipca zawarły cztery kontrakty na zakup między innymi tarcz, kamizelek kuloodpornych a także armatek wodnych, które mają służyć policji do walki z protestującymi tłumami. Całość zakupów ma osiągnąć wartość blisko miliarda euro. Ministerstwo spraw wewnętrznych tłumaczy, że zakupy są "niezbędne z uwagi na obecną dynamikę społeczną". Już wkrótce Hiszpania spodziewać się może fali protestów, głównie lewicowych organizacji, które mają wyjść na ulice sprzeciwiając się tym samym rządom obecnej centroprawicowej Partido Popular.

Powodów do demonstracji jest wiele: utrudnienia w wykonywaniu aborcji prowadzone po cichu przez rządzące władze, rządania reform gospodarczych, referendum w sprawie likwidacji monarchii a także kwestia niepodległości dla Katalonii (a być może także innych krajów). Każdy z nich wywołuje w Hiszpanii wiele emocji i władze obawiają się by protesty nie przerodziły się w falę zamieszek.

Na blogu "Kod Władzy" staram się regularnie informować o przygotowaniach kolejnych europejskich rządów do nowej fali zamieszek, czy ominą one Polskę?



wtorek, 12 sierpnia 2014

UE się zbroi przeciwko własnym obywatelom

Specjalna jednostka w Unii Europejskiej działa na pograniczu kompetencji wojska i policji, Europejskie Siły Żandarmeryjne to względnie nowa organizacja, którą w razie potrzeby UE może wykorzystać do tłumienia zamieszek w różnych krajach. Również w Polsce.
fot. http://pravda-tv.com


Dawno już na całym świecie nie mówiono tak poważnie o nieuniknionym nadejściu wielkiej wojny: Stany Zjednoczone pozostają zaangażowane w wiele konfliktów na całym świecie, na Bliskim Wschodzie zamęt sieje nowa siła: ISIL, z powodu wydarzeń na Ukrainie Rosja ma najgorsze stosunki z Zachodem od czasów rozpadu ZSRS, Japonia i Chiny się zbroją. A co robi Europa? W tym samym czasie przeżywająca poważny kryzys gospodarczy Unia Europejska postanawia zwiększyć swoje siły mające walczyć z niepokojami społecznymi i zapewniać bezpieczeństwo publiczne.

Europejskie Siły Żandarmeryjne (EUROGENDFOR), to struktura względnie nowa, powstała w 2006 jako ponadnarodowe jednostki wojskowej policji mające być w razie potrzeby siłami mogacymi interweniować w sytuacjach kryzysowych. Umowę o ich utworzeniu podpisało 5 państw: Francja, Włochy, Portugalia, Hiszpania i Holandia, później dołączyły do nich również Rumunia i Polska.

Do tej pory siły te zostały użyte czterokrotnie: w Afganistanie, w Bośni i Hercegowinie, na Haiti oraz obecnie w Republice Środkowoafrykańskiej, jak jednak wskazuje Andrej Hunko z GlobalResearch istnieje obawa, że mogą one zostać wykorzystane również w innych państwach Unii Europejskiej, nawet tych które nie pozostają formalnie sygnatariuszami umowy powołującej tą organizację. Wszystko z powodu "klauzuli solidarności" mówiącej o pomocy państw członkowskich UE podczas kryzysów politycznych i ataków terrorystycznych. Na jej podstawie Unia zobowiązuje się do wykorzystania wszystkich możliwych środków do w celu neutralizacji zaistniałego kryzysu. Oznaczać to może, że w razie potrzeby państwa członkowskie udzielić będą mogły pomocy, również tej militarnej "zagrożonemu" sąsiadowi. W tym przypadku właśnie EUROGENDFOR wskazuje się jako siły, które zostałyby wysłane do pomocy jako pierwsze. 
 



środa, 21 maja 2014

Brazylia 2014: Mistrzostwa świata staną się poligonem do walki z zamieszkami?

Podczas zbliżających się mistrzostw świata w Brazylii do ochrony zaangażowane zostaną specjalne jednostki, które na co dzień wykorzystywane są do walki z kartelami narkotykowymi i terrorystami. Jeśli ich metody okażą się skuteczne, już wkrótce podobne oddziały możemy zobaczyć także w innych krajach. 

fot. Wikipedia


Kibiców piłkarskich z całego świata w Brazylii przywitają uzbrojeni po zęby, opancerzeni policjanci należący do specjalnej jednostki BOPE, czyli Batalionu do Specjalnych Operacji Policyjnych (Batalhao de Operacoes Policias Especias). Jednostka ta jest elitą brazylijskiej policji stworzoną pod koniec lat 70-tych w celu walki z zorganizowaną przestępczością, przede wszystkim zaś z uzbrojonymi kartelami narkotykowymi, które działają na terenie ubogich dzielnic tzw. faweli. Batalion pozostaje zawsze w pogotowiu i jest wykorzystywana do najtrudniejszych zadań. 

Według zapowiedzi władz w Rio de Janeiro BOPE oddziały BOPE znajdą się również wśród sił mających utrzymać porządek w mieście podczas trwania mistrzostw. Ma to być przede wszystkim straszak na niesfornych kibiców, ale w razie gdyby sytuacja wymknęła się spod kontroli mają one możliwości zapanowania nad tłumem. 



BOPE wyposażona jest w specjalne kewlarowe zbroje, hełmy, gaz łzawiący oraz broń z ostrą amunicją, do batalionu należą również specjalne wozy bojowe. Wszystko po to by zapewnić wszystkim odwiedzającym w tych dniach Brazylię bezpieczeństwo. Jeśli siły te okażą się skuteczne, to zapewne posłużą one za wzór dla władz innych krajów, szczególnie gdy sytuacja robi się bardzo napięta. 

Czy Waszym zdaniem takie wyposażenie to coś co powinna posiadać również polska policja?


źródło: dailymail

piątek, 29 listopada 2013

Groźba wojny domowej we Francji? Niemcy już są gotowe!

Na przełomie września i października niemiecka Bundeswehra przeprowadziła manewry, podczas których ćwiczony scenariusz ataku zewnętrznego oraz wojny domowej.

Zaledwie dwa dni temu cytowałem francuską polityk Marine Le Pen, która twierdzi, że w jej kraju sytuacja jest tak napięta, że już wkrótce dojść tam może do wojny domowej. Te niepokoje wyczuwane są nie tylko w Paryżu, o czym świadczyć mogą ostatnie ćwiczenia Bundeswehry. 

Niemieckie siły zbrojne zorganizowały bowiem trwające 10 dni manewry, podczas których ćwiczono scenariusze napaści zewnętrznej oraz powstania wewnątrz kraju. W przeznaczonych dla żołnierzy instrukcjach zawarto między innymi informacje na temat tego jak radzić sobie z rozwścieczonym tłumem i jak radzić sobie podczas walki z powstańcami w terenie zurbanizowanych. W manewrach wzięło udział 3 500 żołnierzy oraz około 700 naziemnych pojazdów bojowych, do rekonesansu wykorzystywane były również drony szpiegowskie. 

Jedną z testowanych taktyk było przykładowo sprawdzenie terenu przez drony, następnie wprowadzenie na ulice małych czołgów zwiadowczych typu "Fennek". Kolejne budynki miały być zabezpieczane po kolei a nad wszystkim mieli czuwać odpowiednio umieszczeni snajperzy.

Jak twierdzą środowiska wojskowe scenariusze uwzględniały przebieg wydarzeń, które "mogą mieć miejsce w przyszłości" a także umożliwić żołnierzom przetestowanie swoich zdolności w warunkach zbliżonych do rzeczywistych. Cała operacja nosiła kryptonim "Obsidia" i zakładała atak fikcyjnego państwa o takiej samej nazwie.

Ćwiczenia Bundeswehry to nie pierwszy sygnał świadczący o pogarszającej się sytuacji w Europie. W tym przypadku szczególnie intrygujące wydają się informacje, że Niemcy zdecydowali się na przeprowadzenie samodzielnych manewrów (nie zaproszono sojuszników z NATO) a także uwzględniono możliwe zagrożenie wewnętrzne. Czy niemiecki wywiad przewiduje, że jest coś czego powinni się obawiać?


wtorek, 26 listopada 2013

Francja u progu wojny domowej?

Zdaniem przewodniczącej francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen, druga największa gospodarka naszego kontynentu i jeden z filarów Unii Europejskiej może już wkrótce pogrążyć się w wojnie domowej.

W piątkowej rozmowie z Timesem Le Pen stwierdziła, że Francję czeka poważny kryzys i bankructwo, które są rezultatem wieloletniej polityki otwierania granic dla emigrantów i dla zagranicznych korporacji. Jednym z zapalników takiego konfliktu może być jedna z manifestacji antypodatkowych takie jak ta, która miała miejsce w ostatnim czasie w Bretanii. Podczas protestów, które skupiły ponad 30 tysięcy osób sprzeciwiających się między podatku ekologicznego od ciężarówek, doszło do zamieszek i po raz kolejny doszło do podpaleń samochodów.
fot. http://2011londonriots.weebly.com

Władze francuskie od lat zmagają się nie tylko z rosnącymi problemami z integracją imigrantów z innych państw, ale w ostatnim czasie coraz głośniejsze są również protesty samych Francuzów. Rosnące bezrobocie nie dotyka już bowiem jedynie imigrantów z przedmieść, ale powoli zaczyna dotyczyć również całą populację, gdzie jedna czwarta młodych ludzi nie ma w tej chwili pracy. To tylko pogłębia już i tak napięte nastroje społeczne.

Na koniec warto dodać, że zdaniem Le Pen największym współczesnym zagrożeniem nie je komunizm, ale zjawisko, które określa mianem "mondializmu" - teorii wszechpotężnego rynku, który będzie zdolny sam się regulować. Jest to jej zdaniem forma totalitaryzmu powszechnej komercjalizacji, a imigracja jest pochodną tego procesu.

Czy, gdyby we Francji doszło do otwartego konfliktu to czy Waszym zdaniem może on przenieść się na resztę Europy?



Reuters/Times/Snaphanen

czwartek, 11 sierpnia 2011

Londyn w ogniu

Prawie dwadzieścia lat temu po pobiciu Rodneya Kinga policja nie była przez dłuższy czas w stanie opanować zamieszek jakie wybuchły w Los Angeles. W połowie minionej dekady przedmieścia Paryża i Lyonu były terroryzowane przez grupy młodych zbuntowanych ludzi, którzy poprzez kradzież, rozbój i podpalenia chceli rzekomo wyrazić swoje niezadowolenie. Dziś, w wyniku śmierci dwudziestodziewięcioletniego Marka Duggana Londyn terroryzowany jest przez świetnie zorganizowane za pomocą Facebooka i Twittera grupki młodych ludzi, którzy organizują zamieszki w coraz to nowych dzielnicach. Co gorsza konflikt przenosi się na kolejne miasta. 


Wokół zamieszek narosło i zapewne narośnie jeszcze wiele mitów. Nie bądźmy naiwni, w przypadku tego co dzieje się w Anglii nie działają proste schematy. Mamy do czynienia z czymś nowym, nie tylko z powodu wykorzystania internetu i telefonów komórkowych, które przecież całkiem niedawno tak sprawnie pomogły rewolucjonistom w Egipcie. Nie można też zakładać, że tak jak to miało miejsce we Francji, ludzie którzy sprawili, że ulice Ealing, Totenham czy Camden wyglądają jak dzielnice Bagdadu to tylko imigranci lub ich potomkowie. Można wśród nich spotkać rodowitych Anglików, którzy tak jak pozostali kradną, podpalają i walczą z policją. Nie możemy też przyjąć, że ludzie, którzy rabują sklepy, szczególnie te z biżuterią i elektroniką robią to z jakiegoś motywowanego ideologią powodu. Najważniejszym dla nich jest to, aby skorzystać na całym zamieszaniu, wielu robi to, bo tak robią ich znajomi. Tam zaś gdzie działa logika tłumu nie ma miejsca na myślenie. 

Ciężko stwierdzić jak to się skończy, według mnie może to być dopiero początek. Na pewno jako główne źródło problemów przedstawiony zostanie problem z asymilacją tak ogromnej liczby imigrantów. Co więcej, przypomnijmy sobie, że wszystko dzieje się zaledwie dwa tygodnie po zamachach w Norwegii, gdzie głównym motywem zamachowca była właśnie sprzyjająca imigracji polityka rządzącej partii. 

Zamieszki na ulicach Anglii i Grecji, protesty w Hiszpanii, fale imigrantów na włoskim wybrzeżu, powracający i jeszcze poważniejszy kryzys finansowy. Czy to pierwsze sygnały kończącej się ery ładu społecznego? To, co najczęściej czytamy dziś w prasie lub słyszymy w radiu i telewizji to: kryzys, bunt, niezadowolenie, bankructwo, zamieszki, bezrobocie, niepokój, konflikt. Może być to zbieg okoliczności, ale kto wie czy nie jest to kolejny krok w realizacji planu nadrzędnego, zniszczenia Europy jaką znamy.

Zobacz także:



- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf