Konfliktu na Bliskim Wschodzie, współczesnej walki o władzę nie sposób zrozumieć bez zrozumienia konfliktu jaki od dziesiątek lat ma miejsce między Palestyną a Izraelem. Poniżej dla naszych Czytelników prezentuję mapę sporządzoną przez redaktorów portalu Geography Now, która przedstawia państwa na świecie, które w ogóle uznają istnienie takiego państwa jak Palestyna, proszę zwrócić uwagę, że nie uznaje go praktycznie cały świat zachodni.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Palestyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Palestyna. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 grudnia 2014
środa, 30 lipca 2014
Amerykańskie drony na Morzu Śródziemnym. Na Krecie powstanie nowa baza
Kreta może już wkrótce stać się bazą wypadową dla amerykańskich dronów bojowych, które będą miały za zadanie prowadzić walkę z terrorystami działającymi w pobliżu Morza Śródziemnego. Wszystko jednak zależy od decyzji władz Grecji.
Jeszcze niedawno Stany Zjednoczone miały w planach odwrócenie się od Europy, Bliskiego Wschodu i rejonu Morza Śródziemnego i zamiast nich skupić się na nowym światowym centrum, czyli Azji Południowo-Wschodniej i na nowym arcyrywalu Chinach. Zamiast tego jednak ostatnie wydarzenia w Iraku, Syrii (powstanie Islamskiego Państwa Syrii i Lewantu) oraz na Ukrainie sprawiły, że największe światowe mocarstwo musiało ponownie zwrócić się w tą stronę świata.
Jak podaje grecki serwis TOVIMA władze amerykańskie zwróciły się do rządu w Atenach z prośbą o zgodę na umieszczenie pewnej liczby dronów na terenie wyspy Krety. Według aktualnych planów miałyby one tam pozostać na okres od sześciu do dwunastu miesięcy. Być może słowo "prośba" nie jest w tym przypadku odpowiednie, gdyż jak twierdzi portal USA próbują naciskać na Grecję od stycznia by ta w końcu wyraziła zgodę na stacjonowanie dronów. Sprawę wydają się przeciągać w czasie przede wszystkim wiceprezydent Evangelos Venizelos i minister obrony Dimitris Avramopoulos.
Flota UAV ma być jednym z kluczowych narzędzi do prowadzenia działań wojennych i wywiadowczych w okolicach Morza Śródziemnego, przede wszystkim zaś w Syrii, Palestynie i Libanie, czyli krajach najbardziej obecnie zagrożonych atakami terrorystycznymi i będących często głównym zapleczem organizacji ich dokonujących. Sama Grecja również postrzegana jest jaka jeden z potencjalnych celów ataków, jednak władze w Atenach oczekują, że w zamian za udzielenie pomocy w stworzeniu bazy UAV otrzymają jakąś formę pomocy wojskowej bądź też same drony pomogą zwalczać nielegalną imigrację.
wtorek, 15 października 2013
Jasir Arafat otruty polonem?
Słynny palestyński przywódca mógł nie umrzeć z przyczyn naturalnych, jak wynika ze śledztwa przeprowadzonego przez dziennikarzy stacji Al-Jazeera.
Oficjalna wersja wydarzeń brzmi następująco: w październiku 2004 roku 75-letni Jasir Arafat znacznie zapadł na zdrowiu. Odczuwał ogromny ból, nie opuszczały go nudności. Nie pomogło przewiezienie z jego domu w Ramallah na Zachodnim Brzegu do specjalnej kliniki we Francji, wkrótce uszkodzeniu uległy nerki a kilka dni później zapadł w śpiączkę. Zmarł 4 listopada. Biorąc pod uwagę status i autorytet jakim cieszył się wśród Palestyńczyków Arafat, od razu wzięto pod uwagę hipotezę, że za jego śmiercią mogą stać osoby trzecie. Przeprowadzone wówczas śledztwo nie wykazało jednak śladów otrucia.
Sprawa wydawała się zamknięta do momentu, kiedy dziennikarze katarskiej telewizji ponownie zainteresowali się sprawą badając między innymi kilka przedmiotów należących niegdyś do Arafata, takich tak ubrania czy szczoteczka do zębów. Badania przeprowadzone w Instytucie Radiofizyki w Lozannie, we Szwajcarii wykazały, że znajdowały się na nich ślady niezwykle rzadkiego izotopu polonu 210. Wyniki badania dodatkowo zreferował prestiżowy brytyjski magazyn medyczny, The Lancet.
W wyniku tych badań wdowa po palestyńskim przywódcy zwróciła się z prośbą o ekshumację zwłok męża. Władze autonomii dokonały jej w 2012, teraz czekamy na wyniki.
Warto przypomnieć, że izotopem 210 polonu został otruty rosyjski szpieg - Aleksander Litwinienko, o zatrutym polonem pacjencie piszę też w powieści "Kod Władzy". Być może szanowni Czytelnicy kojarzą jeszcze jakieś przypadki zatruć polonem?
| fot. Hans Jørn Storgaard Andersen |
Oficjalna wersja wydarzeń brzmi następująco: w październiku 2004 roku 75-letni Jasir Arafat znacznie zapadł na zdrowiu. Odczuwał ogromny ból, nie opuszczały go nudności. Nie pomogło przewiezienie z jego domu w Ramallah na Zachodnim Brzegu do specjalnej kliniki we Francji, wkrótce uszkodzeniu uległy nerki a kilka dni później zapadł w śpiączkę. Zmarł 4 listopada. Biorąc pod uwagę status i autorytet jakim cieszył się wśród Palestyńczyków Arafat, od razu wzięto pod uwagę hipotezę, że za jego śmiercią mogą stać osoby trzecie. Przeprowadzone wówczas śledztwo nie wykazało jednak śladów otrucia.
Sprawa wydawała się zamknięta do momentu, kiedy dziennikarze katarskiej telewizji ponownie zainteresowali się sprawą badając między innymi kilka przedmiotów należących niegdyś do Arafata, takich tak ubrania czy szczoteczka do zębów. Badania przeprowadzone w Instytucie Radiofizyki w Lozannie, we Szwajcarii wykazały, że znajdowały się na nich ślady niezwykle rzadkiego izotopu polonu 210. Wyniki badania dodatkowo zreferował prestiżowy brytyjski magazyn medyczny, The Lancet.
W wyniku tych badań wdowa po palestyńskim przywódcy zwróciła się z prośbą o ekshumację zwłok męża. Władze autonomii dokonały jej w 2012, teraz czekamy na wyniki.
Warto przypomnieć, że izotopem 210 polonu został otruty rosyjski szpieg - Aleksander Litwinienko, o zatrutym polonem pacjencie piszę też w powieści "Kod Władzy". Być może szanowni Czytelnicy kojarzą jeszcze jakieś przypadki zatruć polonem?
poniedziałek, 7 listopada 2011
Anonymous atakują Izrael
W niedzielę 6 listopada grupa hackerów znanych pod wspólną nazwą Anonymous zaatakowała strony internetowe izraelskiego rządu, wojska i służb specjalnych. Ucierpiały między innymi witryny IDF, Mossadu i Shin Bet (kontrwywiad Izraela).
W oświadczeniu opublikowanym w Internecie czwartego listopada grupa podaje, że atak związany jest z blokadą nałożoną przez Izrael na Strefę Gazy. W jej wyniku izraelska flota nie przepuszcza między innymi zagranicznych okrętów utrzymując, że pomoc udzielana Palestyńczykom jest de facto pomocą kontrolującemu Strefę Hamasowi.
Manifest pojawił się tego samego dnia co inny komunikat Anonymous, w którym oświadczono, że zapowiadany na 5 listopada atak na Facebooka okazał się fałszywą deklaracją, za którą stała osoba prywatna. Kolektyw odciął się od tych doniesień również za pośrednictwem kontrolowanego przez nich konta na Twitterze #AnonOps.
Osobę, która opublikowała manifest ostrzeżono przed powtarzaniem podobnych akcji a w ramach odwetu ujawnili w sieci jego imię oraz dane kontaktowe, w tym numer telefonu.
W filmie, który pojawił się w sieci w lipcu 2011 roku zapowiedziano, że grupa Anonymous w święto Guy’a Fawkesa zaatakuje i zniszczy najpopularniejszy portal społecznościowy w związku z naruszaniem prywatności użytkowników.
Zobacz także:
sobota, 24 września 2011
Wojna na Bliskim Wschodzie
Od dłuższego czasu piszę o tym, że całkiem niedługo możemy się spodziewać na Bliskim Wschodzie poważnego konfliktu. Chociaż stosunki w tym regionie są napięte od lat, to wydarzenia związane z "arabską wiosną" sprawiają, że sprawy przybrały szybszy obrót.
Przede wszystkim głośno się mówi o wniosku Palestyńczyków o uznanie niepodległego państwa arabskiego a co za tym idzie odłączenie się ich terytoriów od Izraela. Sprawa wydaje się na tyle poważna, że może stać się iskrą, która wznieci spodziewany pożar.
Jak jednak potoczy się cała wojna?
Natrafiłem ostatnio na bardzo ciekawy wpis Stanisława Miszina, który na swoim blogu nakreślił hipotetyczną scenariusz konfliktu. Tak jak wspomniałem, za punkt wyjścia przyjął on zagranie przez Mahmuda Abbasa va banque i ogłoszenie przez Palestynę niepodległości, którą jako jedno z pierwszych państw uzna Turcja. Co więcej Stambuł wyśle swoje statki w okolice, które wciąż będą przez Izrael uznawane za ich wody terytorialne. Ruch ten sprawi, że rząd w Tel Awiwie zdecyduje się odciąć dostawy wody i energii elektrycznej na terytoria palestyńskie i tym samym sprowokuje Arabów do odwetowych działań terrorystycznych.
Będzie to początek wojny, który uruchomi system wzajemnych sojuszy, który według Miszina ułoży się w następujący sposób (określenia sojuszy pochodzą od autora):
"Oś zła":
USA*
Wielka Brytania*
Francja*
Włochy*
Niemcy*
Turcja
Egipt
Liban
Gruzja
Azerbejdżan
Arabia Saudyjska
Irak
Albania
Bośnia i Hercegowina
"Sojusz Prawosławny "
Rosja
Grecja (Bizancjum)
Ukraina
Białoruś
Bułgaria
Serbia
Izrael
Armenia
Kurdowie
Cypr
Macedonia
Chorwacja
Państwa zaznaczone gwiazdkami oznaczają pięć lub sześć potęg, które jednak wycofają się wkrótce po rozpoczęciu wojny.
Rządzeni przez Bractwo Muzułmańskie Egipcjanie będą chcieli zaatakować Izrael od strony półwyspu Synaj. Zostaną tam jednak zatrzymani i nie będą w stanie pomóc Turkom, którzy w tym czasie będą prowadzić działania nie tylko na morzu i w powietrzu, ale także wkroczą do Libanu. Sama Turcja zostanie zaatakowana praktycznie ze wszystkich stron - od Zachodu przez Grecję i Bułgarię, od Wschodu przez Armenię i Rosję (które przy okazji spacyfikują Gruzję). Na domiar złego na terenie kraju dojdzie do działań dywersyjnych ze strony Kurdów. W efekcie to Turcja stanie się główną ofiarą konfliktu i dojdzie do jej podziału, który po wyzwoleniu Konstantynopola z pięćsetletniej okupacji doprowadzi do odrodzenia się Bizancjum.
Sam Izrael zdoła się obronić polepszając przy tym swoje stosunki z Rosją (warto zauważyć, że w Izraelu żyje wielu Rosjan lub rosyjskich żydów, zaś Kościół Prawosławny jest jednym z największych posiadaczy ziemi w tym państwie).
To oczywiście skrótowo przedstawiony scenariusz, z którym w całości zachęcam do zapoznania się na blogu autora. Poniżej wklejam sporządzoną przez niego mapę nowego podziału Turcji.
| źródło: mat-rodina.blogspot.com |
Chociaż mapa ta na dzień dzisiejszy wydaje się być zupełnie niemożliwą do odniesienia w rzeczywistości to trzeba pamiętać, że już nie takie zmiany dokonywały się w historii. Nie ukrywajmy - z punktu widzenia Rosjan czy chrześcijan żyjących na Bliskim Wschodzie jest to scenariusz napawający optymizmem
My jednak włóżmy łyżkę dziegciu i zastanówmy się, że na tym scenariuszem. Sukces kampanii, którą opisał autor bloga "Mat Rodina" budzi wątpliwości choćby w tym, że licząca ponad 70 milionów mieszkańców Turcja jest obecnie krajem bardzo silnym zarówno militarnie jak i gospodarczo, do tego w Turcji jest bardzo dużo ludzi młodszych. Kraje, które miałyby dokonać jej rozbioru to w dużej mierze państwa słabe, pogrążone w kryzysie ekonomicznym (Grecja i Bułgaria) i demograficznym (Rosja, Ukraina). Nawet więc okrążając Turcję byliby w stanie ją pokonać? Przytoczę tutaj argumenty głośno omawianej blisko trzy lata temu książki George'a Friedmana "Następne sto lat". Wg amerykańskiego analityka kraj ten jest wschodzącą potęgą, która ma być jednym z głównych mocarstw XXI wieku, potencjał tego kraju widać gołym okiem czy więc powyższe prognozy mają rację bytu?
Co więcej pozostaje inne bardzo ważne pytanie, czy ów konflikt faktycznie skończyłby się tylko na rozbiorze Turcji? Czy oznaczałoby to koniec wojny?
Powyższy scenariusz nie przewiduje jak zachowa się Iran, co więcej optymistycznie zakłada, że Zachód wycofa się z konfliktu pozostawiając Izrael na pastwę państw islamskich. Czy aby na pewno? W końcu wpływowy ekonomista i laureat nagrody Nobla Paul Krugman artykule o wiele mówiącym tytule "1938 in 2010" uważa, że II Wojna Światowa była zbawienna dla amerykańskiej gospodarki a przede wszystkim uratowała Franklina Delano Roosevelta. Może więc elity pogrążonych w kryzysie państw zachodnich stwierdzą, że to dla nich doskonała szansa by również utrzymać się na stołkach i aktywniej włączyć w cały konflikt? Przy ich udziale nie mielibyśmy już do czynienia z konfliktem regionalnym, ale faktycznie wojną światową, którą jak zapowiedział Albert Pike:
Trzecia Wojna Światowa musi się rozpocząć od przewagi różnic spowodowanych przez agentury Illuminati pomiędzy politycznymi Syjonistami oraz liderami Świata Islamu. Owa wojna musi być prowadzona w taki sposób, ze Islam (Islamski Świat Arabski) oraz polityczny Syjonizm (Państwo Izrael) wzajemnie się zniszczą.
W tym samym czasie inne państwa, ponownie podzielone w tej kwestii będą powstrzymywane do punktu kompletnego wyczerpania fizycznego, moralnego, duchowego oraz ekonomicznego ...
piątek, 19 sierpnia 2011
Skąd pochodzą izraelscy zamachowcy?
Seria ataków jakie miały wczoraj miejsce w Izraelu a którego ofiarami byli przede wszystkim izraelscy żołnierze jednoznacznie zostały skomentowane jako ataki ze strony Palestyńczyków ze Strefy Gazy. Chociaż działy się one w pobliżu granicy egipskiej do tej pory nie pojawiły się podejrzenia, że równie dobrze mogą być to Egipcjanie. Trochę to dziwne, bo w myśl zasady „lepszy stary wróg, niż nowy przyjaciel” w rzeczywistości nie jesteśmy w stanie przewidzieć jakie ma plany i do jakich zachować zdolne są egipskie władze po wygnaniu Hosniego Mubaraka.
Istnieje oczywiście możliwość, że nie byli to ani Palestyńczycy ani Egipcjanie, w takim razie kto? W liście do Mazziniego z 1871 roku Albert Pike napisał:
„Wojna musi zostać przeprowadzona w taki sposób, że Islam (muzułmański świat arabski) i polityczny syjonizm (Państwo Izrael) nawzajem się zniszczą”
Czyżby więc była to zewnętrzna prowokacja? Tego nie wiemy, bo oczywiście wszystkich zamachowców profilaktycznie zabito, a ich zwłoki zostaną zapewne, podobnie jak ciało Bin Ladena, wrzucone do morza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


