Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmici. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmici. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 maja 2021

Powinniśmy publikować więcej raportów o UFO, mówi Komisja Senatu Stanów Zjednoczonych



Komisja Senatu odpowiedzialna za nadzór nad środowiskiem wywiadowczym chce zmienić sposób, w jaki Stany Zjednoczone traktują raporty o UFO od wojska - a to mogłoby pozwolić na ujawnienie całego zbioru niesklasyfikowanych dokumentów dotyczących UFO.


Komisja Wywiadu Senatu USA naciska na uregulowanie programu śledzenia „Niezidentyfikowanych Zjawisk Powietrznych” Pentagonu i zreformowanie sposobu przekazywania informacji o UFO.

Według nowo opublikowanego przepisu do rocznego rachunku autoryzacji wywiadu panel chce, aby Departament Obrony (DOD) i amerykańskie agencje wywiadowcze opracowały szczegółową publiczną analizę wszystkich danych zebranych na temat UAP. Raport musi zawierać wszystkie zebrane dane - w tym wywiad satelitarny, wywiad sygnałowy i wywiad ludzki - na temat znanych „włamań” UAP w ograniczoną przestrzeń powietrzną USA. Co najlepsze, raport powinien być „przesłany w formie jawnej”, co oznacza, że ​​wszyscy powinni mieć dostęp do raportów bez większych trudności.

„Komitet wspiera wysiłki Zespołu Zadaniowego ds. Niezidentyfikowanych Zjawisk Powietrznych w Biurze Wywiadu Marynarki Wojennej w celu ujednolicenia gromadzenia i raportowania niezidentyfikowanych zjawisk lotniczych” - czytamy w ustawie o zezwoleniach wywiadowczych na rok podatkowy 2021 .

„Komitet jest zaniepokojony tym, że pomimo potencjalnego zagrożenia nie istnieje jednolity, kompleksowy proces w ramach rządu federalnego służący do gromadzenia i analizowania danych wywiadowczych na temat niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych”.


Dokument dalej dowodzi, że doniesieniom o UFO często „brakowało uwagi ze strony wyższych rangą przywódców” i to musi się zmienić, biorąc pod uwagę „zagrożenie, jakie stanowią dla amerykańskich zasobów i instalacji wojskowych”.

Warto również zauważyć, że według AFP po raz pierwszy w publicznym dokumencie tego rodzaju stwierdzono obecność oficjalnego programu UFO . Podczas gdy urzędnicy wcześniej sugerowali, że taki program istnieje, twierdzą, że zakończył się w 2012 r. Następnie wspomniano o grupie zadaniowej w wymianie e-maili między przedstawicielem marynarki wojennej a pisarzem UFO Rogerem Glasselem w maju , potwierdzając podejrzenia niektórych, że Pentagon nadal prowadził program UFO.

Ta wiadomość pojawiła się po tym, jak armia USA niedawno potwierdziła i opublikowała informacje o wielu obserwacjach UFO. Na początku tego roku oficjalnie odtajnił i opublikował trzy nagrania wideo przedstawiające „niezidentyfikowane zjawiska lotnicze”, a następnie osiem nowych raportów o incydencie UFO.

Wniosek ustawy nie została jeszcze zatwierdzony przez Kongres i nie jest jasne, w jaki sposób będą głosować nad ustawą. POLITICO spekuluje, że ustawa może spotkać się z oporem administracji  w sprawie obowiązku podania informacji do wiadomości publicznej. Warto również wziąć pod uwagę, że ustawa nie wspomina o UAP ani UFO w kontekście działalności pozaziemskiej, a mianowicie odnosi się do niezidentyfikowanych samolotów należących do „wrogich obcych rządów”.

Niemniej jednak z pewnością wydaje się, że władze USA stają się bardziej przejrzyste i otwarte na zawsze kontrowersyjny temat UFO.

środa, 24 maja 2017

Gwiezdne Wrota w Iraku

Wojna w Iraku jest jednym z najczęściej poruszanych konfliktów obecnie. Szczególnie po rosnącej fali ataków muzułmańskich ekstremistów w Europie. Amerykanie podają wiele przyczyn wszczęcia konfliktu w Iraku podkreślając, że głównym celem była walka z terroryzmem. Istnieją jednak teorie mówiące o zupełnie innych powodach walk w tym kraju, o których rząd nie chce mówić. 


Wojna w Iraku jest często krytykowana. Niektórzy upatrują jako konsekwencje konfliktu powstanie ISIS. Amerykanie, jednak twardo temu zaprzeczają mówiąc, że powodem rozpoczęcia wojny była walka z ugrupowaniem terrorystycznym odpowiedzialnym za atak 11 września 2001 roku. Al-Kaida a w szczególności ich przywódca był zdaniem rządu Busha w bliskich kontaktach z ówczesnym dyktatorem, prezydentem Iraku Saddamem Husajnem. 

Istnieje alternatywna wersja co do oficjalnych przyczyn ataku i sięga ona daleko w przeszłość bo do roku 1920 kiedy to odkryto "Gwiezdne Wrota" na terenie Bagdadu.

Dla tych, którzy nie oglądali kultowych filmów Sci-Fi "Gwiezdnymi Wrotami" nazywane jest urządzenie stworzone jeszcze w starożytności przez Obcych stacjonujących na Ziemi. Pozwala one każdemu użytkownikowi błyskawicznie teleportować się do innej bramy, bez względu na odległość pomiędzy nimi. 



Dlaczego w Iraku są artefakty Obcych?

Zecharia Sitchin stworzył teorię, odnoszącą się do starożytnych wierzeń Summerów zamieszkujących Mezopotamię (obszar częściowo obejmujący obecnie Irak). Jego zdaniem Annunaki (bóstwa czczone w tym regionie ponad 3 tysiące lat temu) nie były jedynie wymysłem a z "krwi i kości" Kosmitami, którzy w tym okresie stacjonowali na Ziemi. To oni, jego zdaniem stworzyli i pozostawili technologię, do której człowiek przez wieki nie miał dostępu. 
Istnieje zatem podejrzenie, że w Iraku znajdują się "Gwiezdne Wrota", które prawdopodobnie są przyczyną wszystkich konfliktów w tym regionie. Teoria głosi, że każdy chce uzyskać dostęp do technologii i możliwości jakie dają podróże między portalami. 

źródło: exopolitics.org







wtorek, 31 marca 2015

Tajemniczy sygnał radiowy z kosmosu, naukowcy nie potrafią wytłumaczyć jak powstał

Do Ziemi docierają niezwykłe fale radiowe, w których astronomowie doszukują się matematycznych zależności. Skąd może pochodzić sygnał? 

fot. Space.com


Fale radiowe o niezwykłej częstotliwości radioteleskopy na Ziemi zarejestrowały od 2001 co najmniej dziesięc razy, ostatni w 2014 roku kiedy to został on przechwycony przez teleskop Parkes z obserwatorium mieszczącego się w Nowej Południowej Walii w Australii. Nikt z naukowców nie jest w stanie w tej chwili odpowiedzieć na pytanie co jest źródłem sygnału, po jego sile można wnioskować, że jest ono nieduże, jego wielkość nie może przekraczać bowiem kilkuset kilometrów co wyklucza możliwość nadania sygnału przez np. znacznie większą gwiazdę. Astronomowie podejrzewają ponadto, że nie pochodzi on nawet z naszej galaktyki, jego źródło jest znacznie odleglejsze.

Michael Hippke z Instytutu Analizy Danych w Neukirchen-Vluyn w Niemczech korzystając z metody obliczania miary dyspersji zauważył, że jej wartości dla wszystkich 10 sygnałów stanowią wielokrotność liczby 187,5, co jest tym bardziej zaskakujące, że pohodzą one z miejsca oddalonego od Ziemi o miliardy lat świetlnych. Zdaniem naukowca, jednym z wyjaśnień tego zjawiska może być teoria zakładająca znacznie krótszy dystans jaki w rzeczywistości powstał sygnał. Pytanie, jak duży?

Samą zależność trudno uznać za przypadkową (prawdopodobieństwo szacuje się na 5 do 10 tysięcy), a jeśli jest ona prawdziwa, to zdaniem  Johna Learneda z Uniwersytetu w Hawajach bardzo trudno będzie wytłumaczyć co było źródłem jej powstania.

Oczywiście najciekawsze byłoby wyjaśnienie zakładające, że za sygnałem nie stoi zjawisko naturalne, lecz jest dziełem jakiejś nieznanej inteligencji.

źródło: New Scientist



wtorek, 24 czerwca 2014

Czy człowiek JUŻ skolonizował Marsa? Niezwykła relacja byłego żołnierza, który miał służyć na Czerwonej Planecie

Człowiek dawno już dotarł na powierzchnię Marsa. Mało tego, ludzkość założyła tam co najmniej pięć kolonii, które zmuszone są bronić się przed żyjącymi tam mieszkańcami Czerwonej Planety. Zarządzające międzyplanetarną flotą Siły Obrony Ziemi (Earth Defense Force) prowadzą regularną rekrutację wśród byłych ziemskich żołnierzy, których zadaniem miałaby być obrona tych kolonii przed niezbyt gościnnymi tubylcami. 

fot. space.com

Powyższy tekst nie jest bynajmniej fragmentem powieści z gatunku science fiction, lecz jak najzupełniej "na poważnie" podawaną relacją byłego US marine, który ukrywając się pod pseudonimem Kapitan Kaye twierdzi, że odbył ponad 20-letnią służbę poza Ziemią: 17 lat na Marsie i 3 lata jako członek floty Sił Obrony Ziemi. Zanim rozpoczął służbę był szkolony na ziemskim Księżycu, na Tytanie (księżyc Saturna) oraz w przestrzeni kosmicznej, gdzie latał na trzech typach myśliwców i trzech rodzajach bombowców. Do tego Kaye twierdzi, że wspólnie z nim służyć mieli wojskowi z głównych światowych potęg, nie brakowało przede wszystkim Amerykanów, Chińczyków i Rosjan. Swoją karierę w Siłach Obrony Ziemi skończyć miał specjalną ceremonią, która miała miejsce na Księżycu a wśród przybyłych obecny był były sekretarz obrony USA Donald Rumsfeld. 

Całość rozmowy można przesłuchać tutaj:



Niezwykła historia, w którą bardzo trudno uwierzyć. Komunikat szybko został skopiowany przez wiele wiodących mediów, ale u źródła pochodzi on z bloga "EXOPOLITICS", który zajmuje się publikacjami rzadko kiedy sprawdzanych informacji. Do tego nazwa Earth Defense Force kojarzy się z japońską serią gier komputerowych, w których gracz wcielał się właśnie w żołnierza będącego członkiem ponadnarodowej organizacji mającej na celu obronę Ziemi przed atakami z kosmosu. 

Z drugiej jednak strony co jakiś czas wracają, regularnie z resztą uciszane, doniesienia na temat istnienia podejrzanych struktur na Czerwonej Planecie (przykładowo w 2011 roku astronom-amator David Martines zauważył tam pewien duży kolisty obiekt, który nie mógł powstać samoistnie). Jak sądzicie, czy tego typu tajemnica mogłaby w ogóle być ukrywa przed oczami wścibskich ludzi?

Źródło: exopolitics

czwartek, 22 sierpnia 2013

Czy chiński samolot zderzył się z UFO?

Samolot Air China zderzył się z czymś w powietrzu. W sieci aż kipi od domysłów, co to było. Samolot chińskich linii lotniczych Air China miał lecieć Chengdu do Guangzhou. Jednak niedługo po starcie, na wysokości 8 tysięcy metrów, zderzył się z niezidenty­fi­ko­wa­nym obiektem - informuje chinanavis.com. Co to było?

fot. openminds.tv
Boeing 757 linii lotniczych Air China był zmuszony przerwać lot z Shuangliu do Guangzhou. W 20 minucie lotu piloci poczuli mocne uderzenie i po zauważeniu usterek w sterowaniu wrócili na lotnisko. W rezultacie incydentu nikt nie ucierpiał, jednak dziób samolotu wygląda tak, jakby ktoś uderzył w niego ogromną pięścią.

Przedstawiciel Air China oświadczył, że w samolot wleciał ptak. Jednak w 20 minucie lotu samolot już wzleciał na dużą wysokość, a na wysokości 10 000 metrów spotkanie z ptakiem jest mało prawdopodobne.- podaje Głos Rosji

Najbardziej rozpowszechnioną w internecie wersją jest zderzenie się z UFO, które zahaczyło o dziób maszyny. Z powodu dużej prędkości załoga i pasażerowie mogli nie zdążyć go zauważyć. Awaryjne lądowanie udało się. Nikomu nic się nie stało. Jednak uszkodzenie na dziobie samolotu zaskoczyło wszystkich - jest naprawdę ogromne.

Oficjalna wersja głosi, że samolot zderzył się z ptakiem. Internauci jednak w to nie wierzą... A jakie jest Wasze zdanie?


Źródła: thesun/wci/sfora

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

sobota, 6 lipca 2013

PILNE: odebrano tajemnicze fale radiowe spoza naszego Układu Słonecznego!

Astronomowie twierdzą, że "odkryto tajemnicze wybuchy fal radiowych pochodzące miliardy lat świetlnych od Ziemi". Na podstawie intensywności i odległości czterech odebranych fal radiowych, naukowcy uważają, że pochodzą one z czasów, gdy wszechświat miał tylko połowę swojego obecnego wieku. Skąd może pochodzić tajemniczy sygnał?

fot. images.iop.org
Teorii co do źródeł odebranych fal radiowych jak zwykle jest wiele. Niektórzy twierdzą, że są one konsekwencją zderzeń ogromnych obiektów, takich jak gwiazdy neutronowe lub czarne dziury. Inni uważają, że mogą pochodzić z ziemskich nadajników o wielkiej mocy przekazowej. Nie brakuje jednak i osób, które podkreślają, że odebrany sygnał jest dziełem pozaziemskiej cywilizacji (zamierzonym lub przypadkowym), wysłanym miliardy lat temu. 

Dan Thornton, główny autor badań z University of Manchester powiedział, że wyniki wskazują na pewne ekstremalne wydarzenia z udziałem dużych ilości energii jako źródła impulsów radiowych. Promieniowanie radiowe nieznanego pochodzenia zostało wykryte już sześć lat temu, jednak nikt nie był pewien "co to było". "Nasz raport opisuje cztery kolejne wybuchy, usuwając wszelkie wątpliwości co do tego, czy są one prawdziwe", dodaje Dan Thornton. 

Jak podkreślają astronomowie, przy obecnych możliwościach i stanie nauki, trzeba mieć szczęście, aby spojrzeć w kosmos "we właściwym miejscu i we właściwym czasie". Zespół badaczy wykorzystał 64-metrowy radioteleskop w Australii w celu uzyskania najlepszych wyników. Część badaczy wierzy, że pochodzenie tajemniczych fal radiowych może być dziełem magnetycznych gwiazd neutronowych, znanych jako magnetary.

"Magnetary mogą wydzielać więcej energii w ciągu milisekundy niż nasze Słońce przez 300 tysięcy lat. To nasz główny kandydat dla rozwiązania zagadki źródła sygnału, jednak nie możemy tego stwierdzić z całkowitą pewnością", powiedział profesor Matthew Bailes z Swinburne University of Technology w Melbourne. 

Zespół twierdzi, że ich wyniki będą stanowić istotną pomoc dla lepszego poznania właściwości miejsc, skąd fale radiowe zostały "wystrzelone". "Trudno nam zrozumieć pewne sprawy we wszechświecie. Tajemniczy sygnał jest tego dobrym przykładem", dodaje współautor badań Ben Stappers. Wygląda więc na to, że żadnej z zaproponowanych we wstępie artykułu teorii nie da się wykluczyć...

Czy Waszym zdaniem odebrane fale radiowe mogą być dziełem pozaziemskiej cywilizacji?


Źródła: redorbit/beforeitsnews/onenewspage

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://orwellsky.blogspot.com/2013/07/pilne-odebrano-tajemnicze-fale-radiowe.html

sobota, 6 kwietnia 2013

Czy rządy państw oficjalnie potwierdzą istnienie pozaziemskiej cywilizacji?

UFO i kosmici to zagadnienia przez wielu traktowane jedynie w sferze teorii spiskowych czy ludzkiej fantazji. Może więc dziwić wyraźnie zwiększająca się (zwłaszcza w mediach zachodnich) liczba głównych newsów na temat UFO i podobnych zjawisk. Dlaczego tak się dzieje, czy to przypadek? A może mają rację ci, którzy podkreślają, że rządy powoli zaczynają przygotowywać nas na przybycie istot pozaziemskich?

fot. thenewsosphere.files.wordpress.com
Najnowsze autentyczne doniesienia dają nam pewną legitymację do zastanowienia się nad wysuwaną tezą. Warto przypomnieć, że w ostatnich dniach kilka portów lotniczych w Chinach zostało zamkniętych z powodu pojawienia się w ich pobliżu niezidentyfikowanych obiektów latających. Wyraźnie zwiększa się także liczba książek (zwłaszcza pisanych przez byłych wojskowych) opisujących spotkania z kosmitami. Ponadto, praktycznie codziennie słyszymy już o odkryciu możliwej do zamieszkania kolejnej planety podobnej do Ziemi...

Najbardziej racjonalne osoby biorą co prawda pod uwagę możliwość życia poza Ziemią, jednak wciąż czekają na konkretne i powszechnie potwierdzone dowody. Najwyraźniej musi nastąpić jakieś zdarzenie, aby "masy" mogły w pełni uwierzyć w nową naturę rzeczywistości. Komunikat pochodzący ze strony rządu mógłby dać ludziom wystarczającą "gwarancję". 

Gdyby ET naprawdę istniało, to czy nie korzystniejszym byłoby utrzymanie tego faktu w tajemnicy i zachowanie dotychczasowych ziemskich struktur władzy? To główny argument przemawiający za niepodawaniem do publicznej wiadomości wszystkiego co wiemy dziś o pozaziemskich cywilizacjach. Fakt ten na pewno zaburzyłby dotychczasowe zastane struktury społeczne, polityczne, gospodarcze, a nawet religijne.

Stanley A. Fulham, emerytowany oficer NORAD (Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej) w swojej książce opisuje tajemnicze wydarzenia, które miały miejsce w trakcie jego służby i co do których był związany tajemnicą milczenia. Autor podaje, że obcy nie będą ani lądować ani też komunikować się z nami w sposób nagły. Mają być świadomi doświadczeń z innych planet, wedle których ich nagła interwencja zawsze powoduje strach i panikę. 

Odtajniony niedawno przez NASA projekt "Blue Beam" jest w stanie stworzyć
dowolny hologram na niebie. Czy technologia ta może zostać wykorzystana
dla "wywołania" fałszywego spotkania z UFO? (fot. mindcemetery.net)

Z kolei Bill Cooper w swojej książce "Behold A Pale Horse" podkreśla inny scenariusz: elity miały zaplanować fałszywą inwazję obcych w celu zjednoczenia ludzkości pod jednym światowym rządem przeciwko wspólnemu wrogowi. Ostatecznie do tej pory nie wdrożono w życie tego pomysłu, ponieważ stwierdzono, że z pewnością doprowadzi on do załamania gospodarczego, upadku struktury religijnej i narodowej paniki, która może prowadzić do anarchii.

Odtajniony niedawno projekt NASA "Blue Beam" dowodzi, że elity są w posiadaniu technologii, która mogłaby pomóc "wdrożyć" fałszywą inwazję do publicznej świadomości na całym globie. Zaawansowana technologia holograficzna pozwala dziś korzystać z nieba jak z ekranu filmowego. Taki "film" z poziomu przeciętnego mieszkańca ziemi jest całkowicie wiarygodny i trudny do podważenia. W rzeczywistości, tego typu mistyfikacje były już wykorzystywane przez US Air Force w czasie niejednego konfliktu.

Niezależnie od biegu przyszłych wydarzeń, opinia publiczna będzie najprawdopodobniej przerażona potencjalnym spotkaniem z pozaziemską cywilizacją i zjednoczy się pod egidą silnych światowych przywódców. Powoli narastające "napięcie medialne" w poruszanym przedmiocie może sugerować dążenie do realizacji określonych celów. 

Czy Waszym zdaniem potencjalne potwierdzenie istnienia pozaziemskiej cywilizacji może być bardziej mistyfikacją elit niż rzeczywistym faktem?

Zachęcam do zobaczenia niezwykle interesującego nagrania w przedmiocie artykułu. 



Źródła: activistpost/abovetopsecret/redicecreations

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/czy-rzady-panstw-oficjalnie-potwierdza.html

sobota, 2 lutego 2013

Unikalne odkrycie w Meksyku: czaszka kosmity sprzed tysiąca lat?

Archeolodzy w Meksyku odkryli właśnie coś, co wygląda jak stożkowata czaszka kosmity. Pochodzenie czaszki datuje się między 945 a 1308 rokiem naszej ery. Do nietypowego znaleziska doszło przypadkowo, podczas kopania systemu irygacyjnego w północno-zachodnim stanie Sonora w Meksyku. 

fot. greatdreams.com
Tajemnica El Cementerio w Meksyku

Cristina Garcia Moreno z Arizona State University, która pracowała nad projektem wyjaśniła, że podobnie "zdeformowane" czaszki znaleziono już jakiś czas temu na cmentarzu w Hiszpanii. "Nie wiemy do końca dlaczego populacje w Hiszpanii oraz w Meksyku miałyby specjalnie deformować głowy", podkreślała Moreno w ostatnim wywiadzie dla ABC News. 

"Zakładamy, że deformacja ludzkich czaszek była częścią starożytnego rytuału, który miał miejsce ok. 1000 lat temu. Deformacja mogła zostać osiągnięta poprzez wiązanie ludzkiej głowy między dwoma blokami z drewna w celu wywarcia nacisku na czaszce. Zastanawiającym jest jednak fakt, dlaczego ten sam typ czaszki pojawił się teraz w zupełnie innym miejscu globu", dodaje badaczka.

300 metrów od wioski Onavas w Meksyku
archeolodzy odkryli nietypową czaszkę.
Jej pochodzenie wzbudza wiele kontrowersji.
(fot. redorbit.com)
Deformacje czaszki były w historii często wykorzystane przez różne społeczeństwa na świecie jako rytuał lub zabieg mający na celu rozróżnienie statusu w grupie lub pomiędzy grupami społecznymi. Powód dla którego osoba, której czaszkę znaleziono na El Cementerio w Meksyku miałaby deformować swoją pozostaje nadal nieznany. 

Podnoszone są także nieoficjalne pytania o to, czy to na pewno czaszka człowieka. Wątpliwym jest, czy ludzkie kości byłyby w stanie wytrzymać tak daleki zakres deformacji. Zespół badaczy Cristina Moreno odkrył w Meksyku również inne artefakty w pobliżu tajemniczej czaszki - wisiorki, pierścienie nosowe oraz biżuterię. Archeolodzy zamierzają kontynuować swoje badania jak najszybciej. 

Co wiemy o podobnych czaszkach?

"Ten obiekt z pewnością nie należy do człowieka",
podkreślają naukowcy o znalezisku w Peru.
(fot. freedomsphoenix.com)
Znalezisko w Meksyku nie pozostaje jednak jedynym, które wywołało ogromne zainteresowanie. Na niezwykłe znalezisko natrafili także naukowcy przy jednym ze stanowisk archeologicznych w Peru. Odnaleziono tam dziwaczną czaszkę o bardzo niekonwencjonalnej formie. Antropolodzy, którzy przyjrzeli się obiektowi, nie mieli wątpliwości - element szkieletu na pewno nie należy do istoty ludzkiej. 

Odkrycie dokonane w peruwiańskim mieście Andahuaylillas podzieliło komentatorów, którzy nie są jednomyślni w ocenie jego natury, a medialne doniesienia po ujawnieniu nietypowego kośćca wywołały natychmiast falę spekulacji, co do jego pochodzenia. Najczęściej pojawiające się sugestie wskazują na to, że czaszka pochodzi od przedstawiciela obcej cywilizacji. Antropolodzy z różnych zakątków świata nie przesądzają oczywiście, do kogo należała czaszka, ale jednego są pewni - na pewno nie był to człowiek.

Zdaniem wielu na fotografii Marsa wykonanej przez NASA
wyraźnie widać czaszkę przedstawiciela obcej cywilizacji.
(fot. ohgizmo.com/NASA)
Gorąco było także w maju 2009 r. Tym razem z powodu zdjęcia wykonanego na powierzchni Marsa. Zdaniem wielu osób, na fotografii opublikowanej wówczas przez agencję kosmiczną NASA, widać było czaszkę przedstawiciela obcej cywilizacji. Jak informowały wówczas media, na pierwszy rzut oka rzeczony obiekt przypominał skałę. Burza wybuchła, gdy część zapaleńców uznała, że widoczny na fotografii przedmiot nie jest fragmentem skały, ale czaszką należącą do przedstawiciela obcej cywilizacji. 

Niektórzy uznali, że uwieczniona na zdjęciu struktura zawiera oczodoły i nos. „Czaszka ma 15 centymetrów i oczodoły oddalone od siebie o 5 centymetrów. Ma pojemność około 1400 centymetrów sześciennych" - wyznał jeden z obserwatorów, którego zacytowały gazety. 

Pytanie o pochodzenie

W literaturze funkcjonują rozmaite teorie próbujące tłumaczyć pochodzenie zdeformowanych czaszek, które co jakiś czas odkrywane są przez archeologów w rozmaitych zakątkach Ziemi. Większość z nich posiłkuje się tezą o rytuałach poszczególnych kultur, inne odwołują się do "mutacji" genetycznych i fizycznych osób, których szkielet odnaleziono. 

Należy jednak nadmienić, że w wielu przypadkach nauka pozostaje bezsilna i nie znajduje odpowiedzi na pochodzenie tajemniczych czaszek. Co jakiś czas także teorie, które tłumaczą ich genezę są modyfikowane lub w ogóle negowane.

Co Waszym zdaniem znaleziono w Meksyku? Czy opisane w artykule czaszki mogły należeć do przedstawicieli obcych cywilizacji?


Źródła: redorbit/dailymail/telegraph

piątek, 3 sierpnia 2012

Specjaliści programu SETI potwierdzają: kosmici istnieją!

Rozważając nasz kontakt z obcą cywilizacją należy zadać sobie pytanie nie „czy”, ale „kiedy” to nastąpi. Przyjmując metaforę Setha Shostaka (starszy astronom SETI Institute), że kosmos to nieskończona metropolia, to nasze zdolności widzenia i obserwacji sięgają dziś jedynie do najbliższego skrzyżowania. 

fot. singularityhub.com
Współczesny program SETI został zapoczątkowany 19 września 1959 roku i trwa do chwili obecnej. Jego celem jest znalezienie kontaktu z pozaziemskimi cywilizacjami poprzez poszukiwanie sygnałów radiowych i świetlnych niebędących dziełem człowieka. Pracownikiem SETI Institute jest Seth Shostak, który od ponad dwóch dekad śledzi każdy najmniejszy sygnał na ekranie radaru, a który może pochodzić od pozaziemskich istot. Astronom przedstawia wyraźnie optymistyczną perspektywę na temat programu.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf