Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ameryka Północna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ameryka Północna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 października 2015

Wielka autostrada od Londynu aż po Nowy Jork, czy Rosja boi się Jedwabnego Szlaku?

Samochodem przez Europę, Syberię, Wschodnią Azję aż na Alaskę, potem Kanada, USA i prosto do Nowego Jorku - tak ogromna autostrada byłaby jednym z największych przedsięwzięć w historii ludzkości, czy ma ona w ogóle szanse powstać? 



Pomysł zbudowania autostrady wyszedł od prezesa rosyjskiej firmy... kolejowej, Władymira Jakunina, który zaproponował powołanie inwestycji o nazwie Trans-Eurasian Belt Development (TEPR). Droga nie powstawałaby rzecz jasna zupełnie od zera, korzystałaby bowiem z istniejącej już sieci dróg otaczających kluczowe dla projektu aglomeracje, jednak i bez tego wymagałoby to budowy tysięcy kilometrów nowych odcinków, przede wszystkim na terenie Rosji i Ameryki Pólnocnej. 

Według proponowanego projektu autostrada miałaby biegnąć wzdłuż linii Kolei Transsyberyjskiej, później, konstruktorzy staną przed nie lada wyzwaniem - Cieśniną Beringa, przez którą zapewne będą chcieli zbudować most. Przez setki kilometrów droga biegłaby przez kompletnie niezamieszkane terytoria, przez góry i lasy gdzie z trudnością idzie doszukać się jakichkolwiek ludzkich osiedli. 

Według CNN wyruszając z Londynu do Nowego Jorku musielibyśmy pokonać 12 910 mil, jeśli zaś przyjmiemy, że najwyższa dopuszczalna prędkość na autostradach w USA wynosi 85mph, możemy policzyć, że podróż zajęłaby prawie 152 godziny, czyli blisko tydzień nieprzerwanej jazdy. Co więcej to nie ma być jedyny projekt, autostrada ma być częścią poważniejszej inwestycji zakładającej także budowę superszybkiej linii kolejowej, również łączącej Londyn z Nowym Jorkiem. 

Pojawia się pytanie, kto miałby to sfinansować i czy przypadkiem kwota, którą trzeba by było wydać nie byłaby niższa gdyby zbudować podobną trasę, ale na dnie Atlantyku? Przynajmniej będzie bliżej...

wtorek, 28 października 2014

Czy prąd morski stoi za upadkiem wielkich cywilizacji?

Wszyscy zapewne słyszeli o słynnym prądzie morskim znanym pod nazwą El Niño. Kojarzony jest on z wielkimi tornadami pustoszącymi wybrzeża Ameryki, ale też ze zbawiennymi deszczami, które ratują Kalifornię od suszy. Ostatnie odkrycia naukowców potwierdzają niezwykły wpływ tego prądu na dzieje ludzkości, gdyż to za jego przyczyną mogły powstawać i upadać cywilizacje. 

fot. wikipedia


Czy El Niño mógł na przykład być odpowiedzialny za wielką epidemię grypy, która w 1918 roku doprowadziła do śmierci aż 50 milionów ludzi? Wygląda na to, że owszem, mogła i świadczyć o tym mają wyniki badań nad lodowcami mieszczącymi się u podnóża Andów oraz w Himalajach. Dzięki próbkom lodu określić można czy dany rok był zimny, ciepły, suchy lub wilgotny nawet tysiąc lat temu. Lonnie G. Thompson, który jako jeden z pierwszych badaczy zajął się tym tematem jeszcze w latach 80. twierdzi, że odkrył jeden z najlepszych dowodów na to, że nasz klimat przechodzi współcześnie drastyczne zmiany. 

Thopson zauważył, że pewne cechy pobieranego lodu idelanie pokrywają się z migracjami Inków z Andów ku wybrzeżu a następnie z powrotem w góry. Podobnie rzecz miała się z Indianami, którzy zamieszkiwali Amerykę Środkową będącą jego zdaniem jednym z najbardziej wrażliwych na działanie prądów oceanicznych miejsc na świecie. Można pójść nawet dalej w tych dociekaniach i zastanowić się czy przypadkiem to właśnie te zmiany klimatyczne nie doprowadziły do nagłego zniknięcia całej cywilizacji Majów. 

Te niezwykle dramatyczne zwroty w historii zostały przez naukowców nazwane "czarnymi łabędziami" i zdaniem Thompsona wydarzenia te są silnie powiązane z działaniem El Nino. Zwraca on uwagę, że dokładnie w tym samym czasie doszło do epidemii dżumy w Europie oraz upadku dynastii Yuan w Chinach (zastąpionej przez dynastię Ming), której osłabienie wiąże się właśnie z wybuchem tam wielkiej zarazy - według danych uzyskanych z lodowców wydarzenia te poprzedziła trwająca ponad 30 lat susza. Później podobny atak "czarnych łabędzi" nastąpił w 1781 - w wyniku epidemii zginęło wówczas ponad pół miliona amerykańskich Indian a w tym samym czasie doszło do wyniszczających wydarzeń m.in. w Egipcie, na Karaibach, w Australii czy w Meksyku. Na tym z resztą nie koniec, rok 1918 to również znacząca data: rewolucja w Rosji, wielka epidemia grypy oraz koniec I Wojny Światowej, zdaniem Thompsona również mogące zostać połączone z wielkimi prądami oceanicznymi. 

Kiedy więc można się spodziewać kolejnego takiego przełomu? Tego nie da się niestety przewidzieć, aczkolwiek badacz zwraca uwagę na mające faktycznie miejsce cofanie się lodowców w Arktyce i na Grenlandii, jak również praktycznie zaniknięcie lodowców na innych obszarach, m.in. w górach Nowej Gwinei. 



źródło: Insidescience.org

piątek, 28 grudnia 2012

Amerykanie stworzą system, który przewidzi kto i kiedy popełni przestępstwo?

Rząd USA dał zielone światło dla programu, którego celem będzie gromadzenie danych dotyczących obywateli USA. Dane będą przechowywane przez okres do pięciu lat w ramach kontroli antyterrorystycznej celem analizy bezpieczeństwa państwa.

fot. washingtonpost.com
Jako pierwsza swoje obawy podniosła wydawana w Nowym Jorku jedna z najbardziej znanych gazet o tematyce gospodarczej - Wall Street Journal. Gazeta sugeruje, że Narodowe Centrum Zwalczania Terroryzmu (NCTC) próbuje stworzyć rozbudowany system monitoringu. Wątpliwość dotyczy legalności tego typu działań ze strony rządu.

Zgodnie z zasadami podpisanej umowy, Centrum może przechowywać informacje zwykłych Amerykanów nawet do 5 lat, także wtedy gdy nie są one związane z terroryzmem lub innymi przestępstwami. Chociaż system monitoringu wydaje się być podobny do tych stosowanych często przez firmy komercyjne, krytycy obawiają się, że podważa on prawa obywateli.

"Niewinni ludzie mogą być badani, a ich dane przechowywane przez długie lata", podkreśla w swoim oświadczeniu Chris Calabrese, pełnomocnik Amerykańskiej Unii Wolności Obywatelskich. "Wiadomości te mogą być dzielone z obcymi rządami. Wszystko to pod płaszczykiem walki z terroryzmem i przewidywania przyszłych zbrodni".

Urzędnicy NCTC twierdzą jednak, że w systemie monitorowania i analizy nie chodzi o stworzenie "wehikułu czasu dla przyszłych zbrodni", ale o praktyczne połączenie przeszłości i aktualnych wydarzeń odnoszących się do konkretnych osób...

Czy Waszym zdaniem tego typu system zbyt mocno ingeruje w prawa i wolności obywatelskie?


Źródła: stratrisks/darkreading/theverge

piątek, 7 września 2012

Piramidy na świecie - mistyfikacja czy wielka tajemnica ludzkości?

Informacje na ich temat pobudzają wyobraźnię pasjonatów tajemnic z całego świata, a pomimo upływu lat wciąż pojawiają się kolejne doniesienia o rzekomym, kolejnym odkryciu nowych. Gdzie na świecie możemy odnaleźć piramidy? 


Wiele jest teorii na temat tego czym są te tajemnicze budowle. Większość z nas gdy słyszy słowo piramidy ma przed oczyma potężne grobowce egipskich faraonów z mozołem  i w pocie czoła budowane przez tysiące niewolników, tylko po to by ich władca mógł po śmierci znaleźć się pośród bogów.  Ta najpopularniejsza opowieść z grubsza tłumacząca istnienie egipskich piramid nie jest jednak w stanie odpowiedzieć na pytanie po co ktoś miałby budować podobne konstrukcje po drugiej stronie Atlantyku, gdzieś w dżunglach Ameryki Środkowej. Tym dziwniejsze wydają się być także inne podania mówiące o piramidach w Chinach, Europie a nawet, rzekomo, na Antarktydzie. 

Na początku września po Internecie zaczęła krążyć informacja, z której wynikać miało, że przebywająca obecnie na Antarktydzie grupa badawcza składająca się z naukowców z USA oraz UE odkryć miała znajdujące się tam piramidy. Trwający nieco ponad minutę w ciągu tygodnia obejrzało już blisko 300 tysięcy widzów, lecz wciąż brak jakichkolwiek obszerniejszych informacji na ten temat. Czy mamy zatem do czynienia z kolejną mistyfikacją? 

Jest to bardzo prawdopodobne, zważywszy, że prawdziwi naukowcy wpierw dokładnie zbadaliby swoje odkrycie i dokładnie zweryfikowali własne przypuszczenia. Gdyby zaś faktycznie coś odkryli z pewnością nie publikowaliby tych informacji na YouTube,  lecz po pierwsze poinformowaliby władze uczelni lub ośrodków badawczych, dla których pracują bądź też rządy odpowiednich państw. Mało prawdopodobne by władze poszczególnych krajów były  zainteresowane ujawnianiem jakichkolwiek informacji dotyczących piramid na Antarktydzie. Prędzej osobiście wysłałyby na miejsce swoje ekspedycje, które dokładnie zbadałyby teren. Jeśliby jednak informacja przedostała się do mediów to mielibyśmy do czynienia z jedną z największych sensacji w naszej historii i rozpisywałyby się o tym wszystkie możliwe gazety i portale internetowe. Zamiast tego jest cisza i jeden film zamieszczony na kanale YouTube, który z pewnością przyniósł już autorowi całkiem spore dochody z reklam. 



Piramidy na świecie

Nawet jeśli informacje o piramidach na Antarktydzie są fałszerstwem to jednak wciąż mamy do czynienia z niezwykłym zjawiskiem występowania bardzo do siebie podobnych konstrukcji na praktycznie każdym kontynencie. Wielką zagadką historii pozostają wciąż rzekome kontakty starożytnych Egipcjan z ludami Mezoameryki, gdzie w gęstych równikowych lasach ukryto starożytne miasta z równie niezwykłymi piramidami.  

Piramidy Majów i Azteków to jednak nie jedyne tego typu budowle w obu Amerykach. Istnieją przykładowo teorie, według których tak zwany „Kopiec Mnicha” znajdujący się w pobliżu miasteczka Cahokia na południu stanu Illinois (USA) jest niczym innym jak pozbawioną czubka piramidą.  Z kolei w Ameryce Południowej, nieopodal stolicy Peru Limy leży Túcume, obszar intensywnych poszukiwań archeologicznych, na którym znaleźć można liczne piramidy najprzeróżniejszych rozmiarów.  

Historię tych budowli wiąże się z żyjącymi na tym terenie kulturami prekolumbijskimi, do tej pory jednak nie udało się odpowiedzieć na pytanie w jakim celu ani jak wzniesiono te potężne konstrukcje. 

Piramidy w Europie?

A co z Europą? Okazuje się, że również na naszym kontynencie znaleźć można miejsca, które przywodzą na myśl egipskie piramidy. Swego czasu głośno było o trzech piramidach znajdujących się na terytorium Bośni i Hercegowiny w pobliżu miejscowości Visoko. Ich odkrywca, archeolog-amator Semir Osmanagić oszacował ich wiek na 14 tysięcy lat zwracając przy tym uwagę na ich niezwykłe podobieństwo do piramid leżących w Ameryce Środkowej. Twierdził on między innymi, że odnalazł wejście do jednej z piramid a na zboczu udało mu się odkopać ogromne bloki skalne służące niegdyś za budulec. Wkrótce jednak okazało się, że cała historia z bośniackimi piramidami jest niczym innym jak tylko kolejną, motywowaną zapewne chęcią zdobycia sławy mistyfikacją. 

Nawet jeśli w przypadku piramid w Bośni mamy do czynienia z oszustwem nie musi to oznaczać, że podobne konstrukcje nie leżały w innych częściach naszego kontynentu. Innym miejscem, w którym mają one rzekomo się znajdować jest w okolicach Mediolanu we Włoszech.  W 2003 roku zauważono, że wzgórza zwane Montevecchia swoim kształtem niezwykle wprost przypominają piramidy. Podobne „budowle” mają się również znajdować między innymi w okolicach Florencji, w Grecji, na Teneryfie a także w Słowenii. Autorowi udało się nawet dotrzeć do mapy, z której wynika, że piramidy znajdują się nawet na terytorium… Finlandii.

źródło: www.world-pyramids.com


 Piramidy w Chinach

Najbardziej prawdopodobnym jest jednak, że piramidy faktycznie istnieją na terytorium Chin. Wśród między innymi tak zwana "Biała Piramida" będąca rzekomo największą tego typu konstrukcją na świecie. Oficjalnie przyjmuje się, że również one służyły jako grobowce chińskich cesarzy, jednak istnieją teorie, że powstały one dużo wcześniej, blisko 10 tysięcy lat temu i choć z czasem przebudowano je i przekształcono w grobowce to jednak cel ich powstania był zupełnie inny. Jaki? Tego nie wiadomo. W chińskich piramidach nie znajdziemy hieroglifów tłumaczących zawiłą mitologię i historię tamtejszych ludów. Interesująca jest w tym kontekście również postawa rządu chińskiego, który zdaje się być przeciwny jakimkolwiek wykopaliskom archeologicznym w ich pobliżu. Urzędnicy z Pekinu nie tylko nie wyrażają zgody na jakiekolwiek badania, ale nawet zaprzeczają istnieniu wielokrotnie sfotografowanych piramid. Czego się obawiają?

Wokół piramid narosła ogromna ilość teorii, wydano tysiące książek próbujących wyjaśnić ich fenomen i związki między leżącymi na różnych kontynentach budowlami. Najciekawszym jest fakt, że większość domniemanych piramid występuje w tej samej liczbie, po trzy. Motyw ten pojawia się zarówno we Włoszech, jak i w Bośni czy w Egipcie. Wspomniano o tym również w przytoczonym na początku doniesieniu o piramidach na Antarktydzie. Ułożenie to tłumaczone ma być związkiem z Psią Gwiazdą, Syriuszem, będącym jednym z najbliższych nam układów słonecznych.

Z pewnością wrócimy jeszcze do tego fascynującego tematu. Liczę przy tym, że również czytelnicy tego bloga przedstawią swoje teorie na ten temat.

środa, 4 lipca 2012

Ptasia grypa: stan zagrożenia w Meksyku

fot. osmar01 /sxc.hu
Władze Meksyku podjęły decyzję o podniesienie alarmu w związku z kolejnym wybuchem epidemii ptasiej grypy.

Jak donoszą światowe agencje informacyjne wirus zabił już blisko 870 tysięcy zakażonych zwierząt. Informacja o wybuchu epidemii została potwierdzona przez Organizację Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Według obowiązujących przepisów hodowcy będą zmuszeni przeprowadzić kwarantannę a w razie zaobserwowania objawów choroby do zabicia zakażonych ptaków.

Epidemia może poważnie wpłynąć na całą produkcję rolną Meksyku, w którym drób stanowi aż 40 procent hodowli.


- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf