Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uprawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uprawy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 stycznia 2014

Przypominamy: GMO i prawda patentowe

Zagrożenie ze strony kolejnych ustaw ograniczających swobodę wypowiedzi w Internecie może być bardzo łatwo rozszerzone również na inne sfery życia, w tym choćby na produkcję żywności. Jednym z zagrożeń związanych z GMO jest, oprócz zatruć pestycydami, jest fakt, że rolnicy, których uprawy miały z nią kontakt, zostają narażeni na procesy sądowe i oskarżenia o... naruszanie praw autorskich.

Przypominam zatem ważny tekst poruszający to zagadnienie. 
 
 
Ogromne rzesze wychodzących na ulice Polaków i ataki ze strony Anonimowych sprawiają, że polski rząd próbuje szukać kozłów ofiarnych, którzy odpowiedzą za działania, których efektem jest podpisanie niefortunnego porozumienia. 
fot. john-deere/sxc.hu
Wydaje się jednak, że są to jedynie wizerunkowe manewry mające na celu ocalenie twarzy rządu i jego premiera w momencie kiedy klamka już zapadła i porozumienie ACTA zostało podpisane. 
Chociaż o ACTA pisano o wiele wcześniej, rząd polski ukrywał moment zawarcia porozumienia praktycznie do samego końca i pomimo, że reakcja internautów przerosła zapewne ich najśmielsze oczekiwania, nie zrobił nic by dokonać stosownej konsultacji z podstawowym segmentem, który ustawa obejmuje – użytkownikami Internetu.
Na zawarcie porozumienia ACTA należy jednak spojrzeć nieco szerzej. Warto przypomnieć, że zostało ono opracowane w sekrecie przy udziale i wsparciu wielkich koncernów i to właśnie one, jak można się domyślać, najwięcej zyskają na jego wejściu w życie. 
Trzeba przy tym zaznaczyć, że wcale nie oznacza to korzyści jedynie dla wielkich koncernów fonograficznych czy wytwórni filmowych, z którymi kojarzą się nowe prawne uregulowania. Okazuje się bowiem, że porozumienie może mieć też związek z... GMO
Trzy słowa o GMO 
Zacznijmy od tego czym jest GMO (Genetically Modified Organisms). Są to organizmy żywe, które nie powstały w wyniku naturalnych procesów, lecz jako wynik modyfikacji przeprowadzonych w procesie inżynierii genetycznej. Mogą to być mikroorganizmy takie jak bakterie (np. produkujące insulinę) bądź rośliny. Kiedy dziś mówi się na temat GMO należy pod tym terminem rozumieć nie tyle całość modyfikowanych genetycznie organizmów ale szczególnie uprawy sztucznie zmienionych roślin, których kod genetyczny chroniony jest prawem patentowym należącym do wielkich koncernów biotechnologicznych. 
 
 

wtorek, 20 sierpnia 2013

Producenci GMO: czy możemy z nimi skutecznie walczyć?

Walka z międzynarodowym koncernem Monsanto od początku wydawała się nierówna, a pesymiści wieszczyli podejmującym taką próbę niechybną porażkę. Ostatnie doniesienia wskazują jednak, że mamy do czynienia z sytuacją kiedy to producent GMO musi zacząć się bronić... To stały już trend czy jedynie incydent?

fot. rawfoodlife.com
Gdyby przyjrzeć się ostatnim doniesieniom dotyczącym GMO dojść można do wniosku, że czas działa na niekorzyść koncernu Monsanto. Jeszcze kilka lat temu tematyka związana z genetycznie modyfikowaną żywnością poruszana była jedynie w niszowych mediach a przez większość ludzi, szczególnie zaś polityków, była ona traktowana jako rzecz zupełnie „niepoważna”, którą nie ma sensu w ogóle się zajmować. 

Walka jaką aktywiści toczą z o wiele silniejszym przeciwnikiem nie jest łatwa. Chociaż producentów GMO wielokrotnie oskarżano o podejrzane kontakty z politykami, wpływanie na decyzje sądów i organów ścigania a przede wszystkim fałszowanie danych naukowych, nigdy nic nikomu nie udało się udowodnić. Taka sytuacja miała miejsce niedawno w Stanach Zjednoczonych gdzie w rządowej agencji FDA (Food and Drug Administration) zawierającą ponad milion podpisów na rzecz oznaczenia produktów modyfikowanych genetycznie. 

Kolejne zakazy i blokady upraw oraz importu towarów wytwarzanych przez Monsanto jest jednym z dowodów na koniec dobrej passy tej firmy. Niedawno koncern przegrał proces z brazylijskimi farmerami, którym prawdopodobnie będzie musiał wypłacić ogromne kwoty odszkodowań. Już jakiś czas temu w niektórych państwach europejskich zakazano upraw GMO, kiedy zakazany zostanie również import firma nie tylko będzie musiała szukać nowych miejsc pod uprawy, ale przede wszystkim straci ogromny, liczący pół miliarda konsumentów rynek zbytu.

Czy Waszym zdaniem Monsanto jak i inni producenci GMO mają czego się bać?


Źródła: globalresearch/reuters/monsanto

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

piątek, 24 maja 2013

Tajemnicza śmierć w Alabamie: czy może być związana z uprawami Monsanto?

Russia Today poinformowało wczoraj o "dziwacznej fali chorób układu oddechowego w Alabamie". Dwie osoby w wyniku infekcji zmarły. Lekarze nie mieli pojęcia co to za choroba i skąd pochodzi. Ofiary cierpiały na objawy grypopodobne, w tym duszność, gorączka i kaszel. Co wiąże wszystkie te osoby?

fot. takepart.com
"Spośród siedmiu hospitalizowanych osób z nową chorobą, dwie zmarły", podaje rzeczniczka Alabama Department of Public Health Mary McIntyre. Choć przyczyna infekcji nie jest nieznana, to warto zauważyć, że obecnie pola bawełny w południowo-wschodniej Alabamie są w pełnym rozkwicie. Co ważne, bawełna ta jest genetycznie modyfikowana i ​​zawiera pestycydy typu Bacillus thuringiensis (Bt). 

Nie ma dziś bezpośrednich dowodów na to, że tajemnicza choroba w Alabamie jest dziełem "polepszaczy" Monsanto. Warto jednak przypomnieć, że poważne choroby rolników występowały także w Indiach, kiedy to wielki koncern rozpoczął współpracę przy uprawie tamtejszej bawełny. Raporty z czterech indyjskich wiosek wykazały, że około 25% owiec zginęło w ciągu tygodnia od wprowadzenia środków Monsanto do upraw, a rolnicy aż z sześciu plantacji stale zgłaszali negatywne reakcje skóry, oczu i górnych dróg oddechowych...

Indyjski rolnik cierpiał z powodu praktyk Monsanto, dlatego rząd w Indiach jeszcze w zeszłym roku anulował licencje dla upraw bawełny przez koncern, powołując się na nieuczciwe praktyki handlowe. "Daliśmy szansę Monsanto, jednak wszelkie nieuczciwej praktyki handlowe zostały wykazane i udowodnione", mówi Sudam Adsule, indyjski dyrektor kontroli jakości upraw. Czy podobny scenariusz mógłby mieć miejsce dziś w Stanach? To mało prawdopodobne. 

Firma Monsanto na terenie 180 amerykańskich plantacji wprowadziła właśnie trzy nowe odmiany upraw bawełny typu "Deltapine". Oznacza to, że społeczności wokół tych upraw (najpewniej) nieświadome są ryzyka, które wraz z sobą one niosą. To najnowszy "eksperyment" Monsanto, którego skutki mogą okazać się o wiele gorsze niż te z Alabamy czy Indii...

Czy Waszym zdaniem USA byłoby w stanie podjąć tak radykalne kroki względem Monsanto jak Indie?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

środa, 15 maja 2013

Monsanto wygrywa kolejną sprawę przed Sądem Najwyższym

Sąd Najwyższy w USA wydał jednomyślną decyzję stwierdzającą, że "rolnicy nie mogą korzystać z genetycznie modyfikowanych nasion Monsanto do produkowania kolejnych nowych nasion". Warunkiem takiego działania jest uiszczenie na rzecz korporacji astronomicznych opłat. Czy Monsanto nie musi się już niczego obawiać?

fot. rt.com
Eksperci w zakresie prawa autorskiego podkreślają, że orzeczenie może mieć wielce negatywne konsekwencje dla licznych aspektów nowoczesnego rolnictwa, jak również dla całego procesu patentowania materiału genetycznego. Dziś rolnicy kupują "opatentowane nasiona" Monstanto i związani się ścisłymi wytycznymi co do ich wykorzystywania.

O negatywnych konsekwencjach "nadużywania" nasion przekonał się Vernon Hugh Bowman, amerykański rolnik. Kiedy sprawa wyszła na jaw, Monsanto pozwało rolnika, a sędzia federalny w Indianie nakazał Bowmanowi zapłacić firmie aż 84 000 dolarów odszkodowania (za naruszenie patentu). Decyzja ta została utrzymana w mocy przez Sąd Apelacyjny dla Okręgu Federalnego oraz w ostatniej instancji przez Sąd Najwyższy.

W obronie przed Sądem Najwyższym, Bowman próbował powołać tzw. "doktrynę wyczerpania patentu", która pozwala każdemu używać produktów, które uzyskał legalnie. Jednak doktryna ta nie miała zastosowania w tym przypadku. "Doktryna wyczerpania patentu nie pozwala rolnikom podejmować dodatkowych działań bez zgody Monsanto", podkreślał jeden z sędziów Sądu Najwyższego.

Decyzja była ważnym zwycięstwem dla Monsanto - firmy, która jest ostro krytykowana przez rolników i ekologów. Działalność na rynku genetycznie zmodyfikowanego ziarna siewnego, produkcja hormonu wzrostu bydła domowego oraz agresywny styl lobbingu spowodował, że Monsanto stało się jednym z najbardziej znienawidzonych przez działaczy ruchów antyglobalistycznych i ekologicznych koncernów międzynarodowych. 

Czy Waszym zdaniem racja naprawdę leży po stronie Monsanto?


Źródła: redorbit/beforeitsnews/latimes

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/05/monsanto-wygrywa-kolejna-sprawe-przed.html

środa, 8 maja 2013

Wszystko co musisz wiedzieć o nowym prawie UE w zakresie nasiennictwa i ochrony roślin

W miniony poniedziałek przez Komisję Europejską zostało przyjęte nowe prawo w zakresie uprawnień co do klasyfikowania i kształtowania cyklu życia roślin w całej Europie. Nowe regulacje Unii Europejskiej ograniczają w sposób znaczący uprawy rolników oraz ich możliwości reprodukcyjne. Dlaczego o tym się nie mówi i czy mamy czego się obawiać?

fot. hangthebankers.com
Unia Europejska wprowadziła właśnie tzw. "Prawo reprodukcyjne roślin" (Plant Reproductive Material Law), które dotyczyć ma wszystkich nasion i roślin. Nowe prawo przewiduje możliwość wprowadzenia natychmiastowych ograniczeń dla warzyw i drzew leśnych, z jednoczesnym uprawnieniem co do kolejnych restrykcji dla wszystkich innych roślin w późniejszym czasie. 

Zgodnie z nowym prawem, do obiegu nie mogą być wprowadzone rośliny, które nie zostały przetestowane i zatwierdzone przez specjalnie powołaną do tego instytucję - Agencję Ochrony Odmian Roślin UE. Ponadto w Agencji należy dokonywać specjalnej "opłaty rocznej", aby utrzymać daną roślinę i jej nasiona na liście (jeśli opłata nie zostanie uiszczona, rośliny nie będą mogły być uprawiane!). 

Po wielu negatywnych ocenach wstępnego projektu, intensywnym lobbingu licznych grup konsumentów oraz małych rolników, kilka przepisów w ostatniej chwili zostało zmienionych (przede wszystkim chodziło o ograniczenie kompetencji dla nowej Agencji). Pierwotny projekt ustawy był mocno kontrowersyjny (Komisja Europejska nie odpowiedziała jednak na zarzuty setek tysięcy obywateli, którzy podnosili głos sprzeciwu). 

Krytycy podkreślają, że nowe regulacje będą mieć bardzo negatywne konsekwencje. Przede wszystkim spowodują zatrzymanie rozwoju odmian warzyw przez ogrodników, spowolnienie produkcji rolników ekologicznych i małych rolników. 

Czy Waszym zdaniem UE powinna tak mocno ingerować w sprawy rolnictwa i nasiennictwa? Czy są one konieczne?



Źródła: activistpost/intellihub/seed-sovereignty

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/05/wszystko-co-musisz-wiedziec-o-nowym.html

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf