Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 grudnia 2021

Czy Rosja i Chiny zbudują alternatywny system finansowy?

Rosja i Chiny mogą podjąć próby uderzenia w sam fundament współczesnego ładu finansowego. Chodzi o możliwe wycofanie się obu tych państw z systemu SWIFT. Jak zwięźle wyjaśnił asystent prezydenta ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow, Putin i Xi zgodzili się stworzyć „niezależną strukturę finansową dla operacji handlowych, na którą nie miałyby wpływu inne kraje”.

Źródła dyplomatyczne, nieoficjalne, potwierdziły, że struktura może zostać ogłoszona na wspólnym szczycie przed końcem 2022 roku.

To oszałamiająca zmiana gry na więcej niż jeden sposób. Była ona szeroko omawiana w poprzednich bilateralnych oraz podczas przygotowań do szczytów BRICS – skupiała się głównie na zwiększeniu udziału juana i rubli w rozliczeniach rosyjsko-chińskich, z pominięciem dolara amerykańskiego i otwarciu nowych opcji giełdowych dla rosyjskich i chińskich inwestorów.

Teraz doszliśmy do kryzysu. Katalizującym wydarzeniem był nie kto inny jak amerykańskie jastrzębie, które przedstawiły – finansowo nuklearny – pomysł wyrzucenia Rosji z SWIFT, sieci komunikacyjnej używanej przez ponad 11 000 banków w ponad 200 krajach, a także instytucje finansowe do szybkich transferów pieniężnych na całym świecie.

Odcięcie Rosji od SWIFT byłoby częścią nowego pakietu ostrych sankcji wobec Rosji, ale tym razem przy wsparciu potęgi chińskiej, system ten nie może zostać ot tak zignorowany. 


środa, 27 marca 2019

Trump o Wenezueli: Wszystkie opcje wchodzą w grę

Wkrótce po tym jak Władimir Putin wysłał do Wenezueli samoloty wojskowe i 100 żołnierzy, prezydent Trump ostrzegł Rosję przed ewentualnym zaangażowaniem w sprawy tego latynoamerykańskiego narodu. W rozmowe z dziennikarzami stwierdził, że "Rosja musi się wynieść". 



W środę prezydent USA spotkał się z Fabianą Rosales, żoną Juana Guaido, uznawanego za prawowitego przywódcę Wenezueli przez USA i wiele państw zachodnich, mimo że zarówno Rosja, jak i Chiny nadal popierają reżim Maduro.

Chwilę przed przemówieniem Trumpa wiceprezydent Mike Pence wezwał rosyjskiego prezydenta Putina do zaprzestania rozmów z Maduro i powiedział, że ruch militarny Rosji jest „niepożądaną prowokacją”, wyraźnie psującą amerykańskie plany miękkiego zamachu stanu, który w ostatnim czasie zdaje się tracić swój początkowy impet. 

Aby podkreślić, że USA nadal nie zrezygnowały z planów narzucenia swoich wpływów nad najbardziej zasobnym w ropę krajem na świecie, Trump powiedział, że „wszystkie opcje wchodzą w grę” - jest to język, którego wielokrotnie używał, gdy pytano go, czy rozważa amerykańską inerwencję wojskową przeciwko Maduro.

wtorek, 19 marca 2019

A jeśli... to nie Gagarin był pierwszym człowiekiem w kosmosie?

Z radzieckim programem kosmicznym często okrytym tajemnicą, istnieje wiele opowieści o kosmonautach, których ponure losy zostały celowo pominięte w historii kraju.



Od czasów Zimnej Wojny wśród pracowników wywiadu, ale i agencji kosmicznych krążą opowieści o tajemniczych, "zaginionych" sowieckich kosmonautach, którym nigdy nie udało się powrócić na Ziemię a ich loty były skutecznie zatajane przez komunistyczną propagandę. Ci, którzy przeżyli, stawali się bohaterami, jednak kosmonauci, których misje zakończyły się niepowodzeniem, skazani zostali na wieczne zapomnienie. 

Sowiecki program kosmiczny przez całą swoją historię otoczony był głęboką tajemnicą a gorliwa propaganda zapewniała, że ​​tylko sukcesy były kiedykolwiek transmitowane lub wykrywane. Biuro Polityczne obawiało się, że jakikolwiek wypadek publiczny zostanie natychmiast uznany za oznakę słabości i zniszczenia wizerunku, który próbowało budować ZSRS.

Takie podejście stało się źródłem jednej z bardziej rozpowszechnionych teorii spiskowych, według której słynny lot na Gagarina po orbicie nie był wcale pierwszy a sława należeć powinna do innego astronauty, który jednak nigdy nie wrócił na Ziemię.  zasłynął na orbicie, i inny astronauta, któremu odmówiono sławy lub nigdy go nie odzyskał. W tamtym czasie niektórzy reporterzy zostali poinformowani przez nienazwane źródła o sowieckim pilocie testowym, który zginął, nie wiadomo jednak jak: czy jego rakieta wybuchła, dotarła na orbitę, ale nie przeżył on ponownego wejścia w atmosferę, bądź też przeżył lot, ale został potwornie oszpecony w wyniku wypadku i niemożliwym stało się pokazywanie go publicznie. Ostatnia wersja była popularna głównie w zachodnich kręgach komunistycznych, podczas gdy spisek rosyjski utrzymywał, że Gagarin był zastępcą pilota, który zginął podczas misji. Do popularności tej teorii przyczyniło się sowieckie przyznanie, że Gagarin katapultował się ze swojego statku kosmicznego, a nie wylądował z nim, jak początkowo nalegali po ogłoszeniu lotu. Ponieważ rząd kłamał na taki temat, dlaczego nie mógłby ukryć znacznie większej tajemnicy? 



piątek, 1 marca 2019

Najszybsi hakerzy są z Rosji

Niezwykle ciekawe dane zebrała firma CrowdStrike, która przeanalizowała ponad 30 000 prób włamań do systemów w 2018 roku. Dane pochodziły od jej klientów i reprezentowały 176 państw oraz wszystkie główne branże, zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym.

Rezultat? Rosjanom na włamanie wystarczało średnio 18 minut, Północnym Koreańczykom zajmowało to 2 i pół godziny, zaś Chińczykom 4 godziny. 

źródło: Statista



czwartek, 21 lutego 2019

Rosja wymierzy w NATO swoje nowe, superszybkie rakiety

W środę 20 lutego miało miejsce wystąpienie Władymira Putina, w którym to ostrzegł, że Rosja dysponuje nowym arsenałem ponaddźwiękowych rakiet Zircon. 



Rakiety Zircon mają zasięg blisko tysiąca kilometrów i osiągają prędkość dziewięciokrotnie przekraczającą prędkość dźwięku. mogąc w ten sposób, przynajmniej teoretycznie, ominąć zabezpieczenia NATO i trafić w ustalone wcześniej cele. Ich umieszczenie jest jednak zdaniem Rosji działaniem wyłącznie defensywnym i ma na celu odstraszanie co raz bardziej agresywnych Stanów Zjednoczonych i NATO. 

Zircon to z resztą nie jedyne asy w rękawie Putina, Rosja może się także pochwalić innymi rozwiązaniami takimi jak rakiety Burevestnik czy zasilane energią nuklearną podwodne drony Posejdon - wszystkie one mają zdaniem Putina świadczyć o przełomie technologicznym w przemyśle zbrojeniowym jaki stał się udziałem Rosji w ostatnich latach. 


Finalnie jednak istotą przemówienia nie było pochwalenie się nowymi typami broni, ale przede wszystkim wywarcie odpowiedniego, propagandowego efektu odstraszania przeciwnika, w tym przypadku USA od granic Rosji. 


W dalszych słowach Putin wyraził chęć zwiększenia wydatków na cele socjalne w tym na serię robót publicznych, związanych między innymi z poprawą jakości rosyjskich lotnisk oraz zwiększeniem wydatków na edukację. Mimo wszystko jednak te informacje nie przesłoniły pierwszej części przemówienia poświęconej wojnie i wojskowości. 


wtorek, 12 lutego 2019

Trump czy Clinton? Kogo w końcu wspierali Rosjanie?

Ostatnio opublikowany raport RealClear Investigation autorstwa Lee Smitha rzuca interesujące światło na kulisy ostatnich wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Według dotychczasowej, mocno promowanej przez media wersji wydarzeń, sztab Donalda Trumpa w zamian za późniejsze ustępstwa rozpoczął współpracę z Rosjanami, którzy mieli mu pomóc w wygraniu kampanii na prezydenta. 




Wszystki miało się zacząć w czerwcu 2016 roku w Trump Tower w Nowym Jorku, gdzie sztabowcy ówczesnego kandydata Republikanów spotkali się z rosyjskim prawnikiem mogącym się pochwalić koneksjami z wysoko postawionymi politykami w Moskwie. Konseksje te miały sprawić, że dzięki wsparciu Rosjan wybory wygrał Trump. Zdaniem Smitha było dokładnie odwrotnie. 


Zwrócił on uwagę na dowody do tej pory ignorowane przez media, w tym dokumenty znajdujące się w posiadaniu Kongresu, które dowodzą, że informatorowi FBI Chrisowi Steele zapłacono milion dolarów za dossier Trumpa, które w dużym stopniu opierało się na wywiadach z rosyjskimi politykami. Dowody wskazują jednak, że za stworzenie dossier zapłacił... sztab Hilary Clinton. Co najciekawsze jest to przy tym jedyny realny dowód współpracy obu sztabów kandydatów na prezydenta USA z Rosjanami.



środa, 6 lutego 2019

Egipt: specjalna strefa ekonomiczna dla Rosji



Na mocy specjalnego prezydenckiego dekretu Rosja otrzyma od Egiptu teren na utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej w rejonie Kanału Sueskiego. Teren obejmować będzie 5,25 kilometrów kwadratowych i będzie on udostępniony Moskwie na okres 50 lat a automatycznymi odnowieniami co 5 lat, jeśli tylko obie strony wyrażą takie zainteresowanie. 

Umowa weszła w życie w listopadzie 2018 dając Rosji korzystny przyczółek na terenie jednego z kluczowych punktów na mapie światowego handlu. 






poniedziałek, 26 listopada 2018

Europa Wschodnia na krawędzi wojny: Stan wojenny na Ukrainie!

Za wchodnią granicą Polski coraz goręcej. Wczoraj doszło do poważnego kryzysu, gdy trzy ukraińskie okręty zostały zaatakowane przez rosyjską flotę. Dziś prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ogłosił w całym kraju stan wojenny, obecnie decyzja czeka jeszcze na decyzję parlamentu. Europa Wschodnia stoi dziś na krawędzi otwartej wojny. Czy dotrze do Polski? 

Morze Azowskie - widok z satelity NASA


25 listopada pływające pod ukraińską banderą okręty poszukiwawczo-ratunkowy Donbas i holownik Kores wpłynęły na Morze Azowskie. Przybyły z Odessy a ich celem było wzmocnienie ukraińskiej floty na tym niedużym akwenie. Po tym gdy zbliżyły się do redy portu w Mariumpolu zbliżył się do nich rosyjski kuter straży granicznej. Otworzył on ogień do ukraińskich jednostek a w wyniku ataku sześciu ukraińskich marynarzy zostało rannych, a jednostki, wraz z całą 23-osobową załogą zostały zajęte przez Rosjan i odprowadzone do portu w Kerczu. 


Całe wydarzenie prezydent Poroszenko ostro skomentował potrzebą wprowadzenia stanu wojennego a już dziś rano ambasador Ukrainy w Moskwie spotkał się w tamtejszym MSZ z rosyjskim władzami 

Morze Azowskie jest niewielkim akwenem oddzielonym od Morza Czarnego Cieśniną Kerczeńską. Od zachodu jego naturalną granicę stanowi Krym i będący jego częścią Półwysep Kerczeński, od wschodu znajduje się Półwysep Tamański. Do morza uchodzą dwie ważne rzeki: Don i Kubań, a także kilka ważnych portów, zarówno dla Rosji jak i Ukrainy, w tym Mariumpol, który do czasu wybuchu wojny w Donbasie był głównym punktem eksportu węgla i innych produktów przemysłowych. Po aneksji przez Rosję Krymu ruch morski przez Cieśninę Kerczeńską stał się znacznie utrudniony i od dłuższego czasu stanowił zarzewie konfliktu między Ukrainą i Rosją. 






niedziela, 18 listopada 2018

Gdzie się znajdują rosyjskie bazy wojskowe?

Swego czasu dużą popularnością w sieci cieszyły się mapy przedstawiające rozmieszczenie map wojskowych Stanów Zjednoczonych. A jak to wygląda po stronie Rosji? Poniżej bardzo ciekawa mapa prezentująca gdzie na świecie Rosjanie utrzymują swoje bazy wojskowe.



wtorek, 13 listopada 2018

Uszy i oczy Putina: nawet połowa Rosjan w Londynie to szpiedzy!

Według angielskiego think tanku w stolicy Wielkiej Brytanii wśród mieszkających tam Rosjan nawet połowa może pozostawać w stałej współpracy z FSB i innymi moskiewskimi służbami wywiadowczymi.  

Budynek rosyjskiej ambasady w Londynie. fot. Wikipedia




  • rosyjskie służby wywiadowcze i bezpieczeństwa są 52 razy większe niż ich brytyjskie odpowiedniki, 
  • od 2010 roku pięciokrotnie wzrosła liczba oficerów prowadzących w Wielkiej Brytanii, ich liczba może wynieść nawet 200 osób (każdy może obsłużyć do 500 agentów), 
  • z ok.150 tysięcy Rosjan żyjących w Londynie, nawet 75 tysięcy może być informatorami służb,
  • blisko połowa pracowników rosyjskiej ambasady zajmuje się wywiadem, szczególnie gospodarczym,
  • brytyjski wywiad i służby graniczne zawiodły w kwestii ochrony Wysp przed rosyjską agenturą 


Za tymi sensacyjnymi doniesieniami stoi organizacja pozarządowa - Henry Jackson Society a raport został pozytywnie oceniony m.in przez sir Malcolma Rifkinda byłego ministra obrony i szefa dyplomacji Zjednoczonego Królestwa i sir Richarda Dearlove byłego szefa MI6. Raport opiera się na tajnych wywiadach z dysydentami i współpracownikami rosyjskich służb. 

Po zamachach na Skripala i jego córkę a także wydaleniu 23 rosyjskich dyplomatów z Wielkiej Brytanii Londyn stał się szczególnie czuły na działalność obcego wywiadu na swoim terytorium. Jak wynika z raportu, obawy te nie są bezpodstawne. 
.

środa, 24 października 2018

Czy Amerykanie mogą się dogadać z Rosjanami?

Codziennie nowe doniesienia i nowe informacje na temat zamordowania saudyjskiego dziennikarza w konsulacie w Stambule. Stany Zjednoczone naciskają, Turcja podgrzewa temat, ale zagadnięty o całą sprawę Donald Trump stwierdza, że cała sprawa nie wpłynie na wart wiele miliardów dolarów kontrakt zbrojeniowy z Arabią. Skoro więc morderstwa i brak demokracji nie są problemem, to dlaczego by USA nie mogły dogadać się także z Rosją? 



Rosja jest dziś niezwykle krytyczna wobec Stanów Zjednoczonych (ze wzajemnością), na Rosję nałożone są sankcje, trwa rywalizacja na Bliskim Wschodzie i w Europie Wschodniej. Nic nie zapowiada poprawy, ale czy na pewno? Kiedy w grę wchodzą interesy, nie ma rzeczy niemożliwych.

11 Listopada w Paryżu spotkają się Donald Trump i Władymir Putin, co z tego wyniknie? 


  • współpraca (Cooperate)
  • rywalizacja (Compete)
  • konfrontacja (Confront) 


W ramach tych trzech zasad Zachód musi budować swoje relacje z Rosją. Dla wielu państw, naturalnym kierunkiem jest współpraca i w ten sposób konstruktywny wpływ na Moskwę (Węgry, Austria, Włochy, do pewnego stopnia Francja i Niemcy), dla innych Rosja stanowi wyzwanie jako geopolityczny lub energetyczny rywal i nalezy się liczyć z finansową lub nawet wojskową konfrontacją (USA, Polska) - to podejscie nie zakłada partnerskich relacji, ale jest realistycznym spojrzeniem bez jakichkolwiek złudzeń. 

Paradoksalnie jednak, właśnie takie twarde podejście, liczące się nawet z konfrontacją, może doprowadzić do formalnego resetu między Rosją i Zachodem. Rosnące zagrożenie ze strony Chin budzi obawy zarówno w Moskwie jak i w Waszyngtonie - dla Rosji silny Pekin oznacza marginalizację w Eurazji i pozbawienie wpływów nawet u swoich dotychczasowych, bliskich sojuszników (Kazachstan, Białoruś), dla USA Chiny to państwo kwestionujące fundamenty ich potęgi. Może się więc okazać, że wspólny wróg zbliży do siebie dotychczasowych rywali, nawet jeśli nadal będą ze sobą konkurować na innych obszarach np. na "poligonie" w Syrii, w ekspansji na rynkach energetycznych czy też w trwającej wojnie informacyjnej. 

piątek, 19 października 2018

Tysiące radioaktywnych odpadów na dnie morza - to pamiątka po sowieckiej marynarce

Nawet kilka tysięcy zbiorników zawierających radioaktywne odpady a nawet całe atomowe łodzie podwodne znaleźli rosyjscy badacze na dnie Morza Karskiego. 




Większość zbiorników zostało zatopionych przez sowiecką marynarkę wojenną wiele lat temu, nie zaobserwowano jakichkolwiek wycieków i nieszczelności, jednak ich obecność stanowi stałe zagrożenie dla zdrowia i życia. 

Trwająca półtora miesiąca ekspedycja na Morzu Karskim przeprowadzona została przez Rosyjską Akademię Nauk i jej celem było zewidencjonowanie zatopionych obiektów. 

Prowadzone corocznie badania są częścią szerszego projektu rozpoczętego jeszcze w ubiegłej dekadzie. Jej celem jest sporządzenie map niebezpiecznych dla zdrowia obiektów zatopionych w wodach na północ od rosyjskiego wybrzeża, przede wszystkim w okolicach Nowej Ziemii (gdzie w czasach ZSRS prowadzono testy nuklearne), Morza Karskiego, Morza Łaptiewów i Morza Białego. Sowiecka marynarka wyrzucała do morza toksyczne odpady praktycznie od połowy lat 50. XX wieku i dopiero w 2011 władze w Moskwie publicznie przyznały, że proceder miał miejsce aż do początku lat 90. 

Opublikowane do tej pory informacje mówią o 17 tysiącach pojemników z radioaktywnymi odpadami, 19 okrętach z zatopionymi zbiornikami, 14 reaktorów atomowych, jedna atomowa łódź podwodna K-27 oraz setki napromieniowanych maszyn i urządzeń. 

Ekolodzy obawiają się, że zatopione w czasach sowieckich materiały radioaktywne mogą wpływać na znajdujące się w okolicach arktycznych łowiskach ryb. 

wtorek, 16 października 2018

Wielkie podziały w cerkwi prawosławnej - czy patriarchowie Moskwy mają jeszcze władzę?

Do niedawna świat prawosławny wydawał się w miarę jednolity. Pod patriarchatem Moskiewskim funkcjonowała cerkiew białoruska i ukraińska a wszystkie one zachowywały jedność eucharystyczną z Patriarchatem Konstantynopola. Jednak wydarzenia ostatniego miesiąca sprawiły, że cerkwią wstrząsnęło kilka poważnych trzęsień ziemi, motywowanych, jak to zwykle bywa, polityką. 

Patriarcha Cyryl (fot. Wikipedia)


Zaledwie tydzień temu media na całym świecie poinformowały, że ukraińska cerkiew uzyska za zgodą patriarchy Konstantynopola Cyryla autokefalię, czyli niezależność od patriarchatu moskiewskiego, któremu podlegała od końca XVII wieku. Wówczas to w 1686 Moskwa uzyskała prawo do wyświęcania patriarchy Kijowa. Decyzja ta, może nie być zaskoczeniem zważywszy na niezwykle napięte w ostatnich latach stosunki między Kijowem a Moskwą. Zapewne, właśnie to zadecydowało także o przełomowym dla patriarchatu moskiewskiego decyzji, by swój synod po raz pierwszy w historii zorganizować na Białorusi. 

Podczas niedawnego, trzydniowego synodu w Konstantynopolu (Stambule) podjęto decyzję o odwołaniu anatemy dla Filareta - obecnego zwierzchnika nieuznawanego dotąd przez Kościoły prawosławne Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego. Decyzję tę, pochwaloną przez prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenko, ostro skrytykował patriarchat Moskwy. Na odpowiedź nie trzeba było czekać zbyt długo. 

Zwołany w Mińsku synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zdecydował bowiem o zerwaniu ""wszelkiej jedności eucharystycznej" z Patriarchatem Konstantynopola. 

Sama organizacja synodu w stolicy Białorusi nie jest też zapewne przypadkowa - ma ona bowiem przeciwdziałać podobnym próbom "secesji" ze strony lokalnych patriarchów a także umocnienia związku Mińska z Moskwą. Znamiennym jest przy tym fakt, że części białoruskich duchownych nie wpuszczono na odbywające się właśnie obrady.

czwartek, 11 października 2018

Walka o koło polarne: Brytyjczycy ruszają na Północ

Brytyjski sekretarz obrony ogłosił, że przez co najmniej dekadę 800 komandosów będzie cyklicznie w okresie zimowych stacjonować na terytorium Norwegii. Będzie to trzeci obok amerykańskich i duńskich żołnierzy, którzy w ramach natowskiej taktyki odstraszania Rosji będą mieli za zadanie wzmocnić północną placówkę Sojuszu.



"Aktywność rosyjskich łodzi podwodnych bliska jest tej z czasów zimnej wojny, stąd rozsądnym działaniem będzie odpowiednio na to zareagować. Jeśli moglibyśmy cofnąć zegar o dekadę, wielu ludzi myślało wówczas, że możemy zapomnieć o jakichkolwiek napięciach na Dalekiej Północy czy na Północnym Atlantyku a samo zagrożenie zniknęło wraz z upadkiem Muru Berlińskiego. Okazuje się jednak, że zagrożenie powróciło." - przyznaje sekretarz. 

Cały program ma mieć związek z narastającym ryzykiem ze strony Rosji, która w związku z globalnym ociepleniem chce wykorzystać nowe szlaki i zasoby do tej pory ukryte pod lodowcami. Tereny te mieszczą się niedaleko rosyjskich portów i dawnych baz wojskowych i siłą rzeczy stanowią główny obszar zainteresowania tego państwa. O ile aktywność Rosjan, Amerykanów czy Duńczyków wydaje się naturalna, o tyle już Brytyjczycy mogą na Dalekiej Północy dziwić. Jedną z głównych przyczyn ma być, obok obowiązków w ramach NATO jest także chęć zademonstrowania swojej obecności i ewentualna ich obrona, może nie tyle w okolicach Koła Podbiegunowego, co przede wszystkim na Morzu Północnym.

źródło: highnorthnews

czwartek, 30 sierpnia 2018

Tajne miasta, bazy wojskowe bunkry - miejsca o których nie wiesz cz3

Testy, badania przeprowadza się najlepiej daleko od opinii publicznej. Historia nowożytna jest pełna tajemnic, a niektóre z nich ujawniane są dopiero teraz. Zakazane do publiki miasta, tajne bazy, kto je budował i w jakim celu?




 Oak Ridge

Począwszy od 1942 r. Rząd Stanów Zjednoczonych rozpoczął cichą akwizycję ponad 60 000 akrów we Wschodnim Tennessee w ramach projektu Manhattan - tajnego programu II wojny światowej, w ramach którego opracowano bombę atomową. Rząd potrzebował ziemi do budowy ogromnych obiektów, aby udoskonalić i rozwinąć materiały jądrowe dla tych nowych broni, nie zwracając uwagi wrogich szpiegów. W rezultacie powstało tajne miasto Oak Ridge, w którym mieszkały dziesiątki tysięcy robotników i ich rodziny. Całe miasto i obiekt były ogrodzone, a na wszystkich wejściach znajdowali się uzbrojeni strażnicy. Pracownicy byli zaprzysiężeni do zachowania tajemnicy i tylko poinformowani o konkretnych zadaniach, które musieli wykonać. Większość nie zdawała sobie sprawy z dokładnego charakteru ich ostatecznego produktu, dopóki bomby atomowe nie zostały zrzucone na Japonię w 1945 roku.

 Miasto 40

Głęboko w rozległych lasach rosyjskich gór Ural leży zakazane miasto Ozersk. Za strzeżonymi bramami i ogrodzeniem z drutu kolczastego stoi piękna zagadka. Miasteczko kodowe 40, Ozersk było miejscem narodzin radzieckiego programu broni jądrowej po drugiej wojnie światowej. Przez dziesięciolecia to 100-tysięczne miasto nie pojawiło się na żadnej mapie, a tożsamość jego mieszkańców została wymazana ze sowieckiego spisu. W 1946 r. Sowieci rozpoczęli budowę Miasta 40 w całkowitej tajemnicy wokół ogromnej elektrowni atomowej Mayak na brzegu jeziora Irtysz. Mieściłaby robotników i naukowców transportowanych z całego kraju w celu prowadzenia programu broni jądrowej Związku Radzieckiego i budowy bomby atomowej. 
Przez pierwsze osiem lat mieszkańcom nie wolno było opuszczać miasta, pisać listów ani kontaktować się ze światem zewnętrznym - w tym z członkami własnej rodziny. Ci, którzy zostali tutaj przeniesieni, zostali uznani za zaginionych przez swoich krewnych, tak jakby zniknęli w zapomnieniu. Podczas gdy większość obywateli Rosji żyła w ubóstwie mieszkańcy tajnego miasta pławili się luksusach, które ówcześnie były tylko dla nich dostępne. Zaproponowano im prywatne apartamenty, mnóstwo jedzenia - w tym egzotyczne specjały, takie jak banany, mleko skondensowane i kawior - dobre szkoły i służba zdrowia, mnóstwo rozrywki i imprez kulturalnych, wszystko w pięknym regionie otoczonym lasami nad urokliwym jeziorem. 
Od samego początku większość mieszkańców pracowała lub mieszkała w pobliżu kompleksu nuklearnego Mayak w skrajnie niebezpiecznych warunkach. Od końca lat 40. ludzie zaczęli chorować i umierać: ofiary długotrwałego narażenia na promieniowanie. Podczas gdy dokładne dane nie są dostępne dzięki wyjątkowej tajemnicy władz i częstym odmowom, nagrobki wielu młodych mieszkańców na cmentarzu Ozerska świadczą o tajemnicy, którą Sowieci próbowali pogrzebać wraz z ofiarami fabryki Mayak. Mieszkańcy miasta 40 byli ofiarami wielu incydentów nuklearnych , w tym katastrofy Kyshtym z 1957 roku - najgorszego wypadku nuklearnego na świecie przed Czarnobylem - które władze radzieckie utrzymywały w tajemnicy przed światem zewnętrznym.
Zarząd zakładu w Mayak nadzorował także składowanie odpadów do pobliskich jezior i rzek , które wpływają do rzeki Ob i dalej na Ocean Arktyczny. Przez ponad cztery dziesięciolecia Mayak wyrzucił do środowiska 200 milionów odpadów radioaktywnych, równych czterem " katastrofom jakie miały miejsce w Czarnobylu", choć władze oficjalnie zaprzeczają temu.



środa, 29 sierpnia 2018

Tajne miasta, bazy wojskowe bunkry - miejsca o których nie wiesz cz2


Testy, badania przeprowadza się najlepiej daleko od opinii publicznej. Historia nowożytna jest pełna tajemnic, a niektóre z nich ujawniane są dopiero teraz. Zakazane do publiki miasta, tajne bazy, kto je budował i w jakim celu?


404 Zakazane miasto w Chinach

Na początku lat 90. prawie 100 000 ludzi mieszkało w mieście, którego nie można znaleźć na żadnej mapie. Miasto nazwane jest 404,  znajduje się na piaszczystych równinach prowincji Gansu na północnym zachodzie Chin, około 100 kilometrów na zachód od miasta Jiayuguan. Jej nazwa pochodzi od 404 Co. Ltd., spółki należącej do China National Nuclear Corporation. Kiedy miasto zostało zbudowane w 1958 r., Służyło tylko jednemu celowi: zorganizowaniu bomby atomowej.

Najlepsi w kraju naukowcy jądrowi i eksperci zostali przeniesieni do 404 - pierwszej w Chinach jądrowej bazy wojskowej - wraz z mechanikami, lekarzami i innymi pracownikami pomocniczymi. Sześć lat później, w 1964 r., Chiny odnotowały pierwszą udaną detonację bomby atomowej na pustyni Gobi w sąsiednim regionie autonomicznym Xinjiang Ujghur.

Miasto ma powierzchnię 4 kilometrów kwadratowych, z własnym samorządem miejskim, policją, stacją telewizyjną - nawet własnym sądem i więzieniem. W rzeczywistości 404 jest większy niż się wydaje, z kompletnym systemem obrony podziemnej w przypadku wojny nuklearnej. W 2006 roku większość mieszkańców miasta została przeniesiona do niedalekiego Jiayuguan.  
Niektóre raporty mówią, że  w mieście mieszkało prawie milion osób. Inne mówią, że było bliższe 100 000. Jednak przy populacji Chin przekraczającej obecnie 600 milionów, wyższe oszacowanie może być prawdziwe. Jest jednak mało prawdopodobne, aby Chiny kiedykolwiek ujawniły faktyczną liczbę osób, które tam mieszkały.


 Burlington Bunker

Pod spokojnym miastem Corsham w Wielkiej Brytanii leży kolejne tajne miasto. Tym razem ma on na celu przetrwanie nuklearnej apokalipsy, a nie jej spowodowanie. W przypadku wojny nuklearnej 4000 wysokich rangą członków rządu będzie w stanie przetrwać i czekać na nuklearną zimę wewnątrz ogromnego kompleksu o powierzchni 35 akrów w Burlington Bunker.

To podziemne miasto jest wyposażone we wszystko, od stacji radiowej do szpitala, po podziemne jezioro, zapewniając bunkierowi wystarczającą ilość wody W bunkrze znajdywała się linia kolejowa, aby umożliwić szybki i łatwy dostęp w przypadku "czterominutowego ostrzeżenia" (jak było to znane w Wielkiej Brytanii), co jest długością Rosyjskie ICBM, aby dotrzeć do Wielkiej Brytanii. [9]

czwartek, 19 lipca 2018

Zagrożenia dla Estonii



Estonia niewielki kraj, najmniejsze państwo członkowskie NATO stoi w obliczu zagrożenia inwazji ze strony Rosji. Brak naturalnych granic, i niewielkie zaplecze militarne nie uchroni tego kraju w przypadku wojny.


Estonia od 2004 roku jest pełnoprawnym członkiem NATO. Kilkuletnie starania i przestrzeganie rygorystycznych wymogów, mają zapewnić "poczucie bezpieczeństwa" obywatelom. Poczucie bezpieczeństwa opiera się także na kolejnym założeniu, że pozostali sąsiedzi Łotwa i Litwa będą kontynuować wspólną politykę obronną. Traktat NATO stanowi bowiem, że sojusz musi pospieszyć z pomocą każdemu członkowi, który zostanie zaatakowany. Niestety jak podkreśla szef sił specjalnych Estonia zdaje sobie sprawę, z tego, że w przypadku ewentualnego ataku muszą liczyć przede wszystkim na siebie.

Skąd obawy władz Estonii?

Ludność Estonii ledwo przekracza liczebność stałej rosyjskiej armii, co więcej nie posiada praktycznie własnego lotnictwa i wojsk pancernych. Jednocześnie 60% obywateli jest pełni przeszkolona i służyła w wojsku lub jest w rezerwie. Obronność zatem opiera się nie tylko na dobrych relacjach z sąsiadami i pewnego rodzaju łasce największych mocarstw, ale także na czynniku ludzkim i pamięci o okupacji jaka miała miejsce w niedalekiej przeszłości.

Ewentualne zagrożenia dla Europy środkowej ze strony Rosji dostrzega od wielu lat USA, które inwestuje w rozwój obronności na kontynencie. USA może stworzyć nowy system odstraszania zagrożenia hybrydowego. 

Władze Estonii zdają sobie sprawę z zagrożenia, na atak są przygotowane wiedzą jednak, że w dłuższym starciu nie mają szans z miażdżącą przewagą Rosji.

środa, 27 czerwca 2018

Spokojnie, to nie Rosja

Naukowcy z Caltech Astronomy zbadali wielki rozbłysk słoneczny z 1990 roku, który wystąpił w aktywnym regionie NOAA 6063. Erupcja i następująca fala uderzeniowa były tak masywne, że naukowcy zdecydowali się napisać raport o swoich odkryciach pt. ​​"Zmiany pola stycznego w wielkim płomieniu z 1990 roku 24 maja". . "

Rozbłyski słoneczne to olbrzymie eksplozje na słońcu, które uwalniają strumienie energii, światła i szybkich cząstek w przestrzeń kosmiczną. Najbardziej niebezpieczny rozbłysk słoneczny znany jest jako "flary klasy X" oparte na systemie klasyfikacji , który dzieli rozbłyski słoneczne zgodnie z ich siłą.

Rozbłyski, które pojawią się w okolicy Ziemi i związane z nimi koronalne wyrzuty masy (CME) mogą wywoływać burze geomagnetyczne, które mogą wyłączać satelity, systemy komunikacyjne, a nawet technologie naziemne i sieci energetyczne.

Masywna burza słoneczna w kwietniu 2017 roku rzekomo ingerować sieci energetycznych w San Francisco, Nowym Jorku i Los Angeles. Na obu wybrzeżach poważnie upośledzono infrastrukturę krytyczną, taką jak sieci komunikacyjne i transport zbiorowy.

Był to czas, kiedy główne media obwiniały Rosjan za cyberhackowanie Ameryki.

Tymczasem w raporcie NOAA zatytułowanym "Burze geomagnetyczne i amerykańska sieć energetyczna" w dokumencie wspomniano, że amerykańskie sieci energetyczne są bardzo wzajemnie powiązane i podatne na uszkodzenia spowodowane rozbłyskami słonecznymi.

wtorek, 22 maja 2018

Nowa broń - nowe możliwości militarne

Rosja wykonała krok na przód w wyścigu zbrojeń jaki obserwujemy w ostatnich latach. Zgodnie z doniesieniami prawdopodobnie zostały z powodzeniem opracowane pociski hipersoniczne i możliwe, że będą gotowe do wdrożenia do 2020 roku



Broń to w zasadzie pociski, które mogą latać z ponad pięciokrotnie większą prędkością dźwięku - około 5000 kilometrów (3 100 mil) na godzinę - ale bez utraty manewrowości. Ten wyczyn oznacza, że ​​będą w stanie uniknąć obecnych systemów obrony powietrznej i trafić w dowolny cel na planecie w ciągu godziny.

Opracowany przez Rosję znany jest jako Avangard, hipersoniczny pojazd szybowcowy, który przeskakuje nad górną warstwą atmosfery, by zaatakować praktycznie każdą pozycję.

Jest to niewątpliwie ogromna zaleta i jako takie wszystkie główne potęgi militarne na świecie - Rosja, USA i Chiny - ścigają się, by produkować broń hipersoniczną . Nie są jednak osamotnieni w tym przedsięwzięciu. Uważa się, że zarówno Francja, jak i Indie również próbują opracować własne wersje, a inne narody prawdopodobnie znajdą się na tej samej ścieżce.

Ostatnie doniesienia sugerują, że Rosja i Stany Zjednoczone nie realizują tej samej technologii. Podczas gdy armia amerykańska pracowała nad tworzeniem pocisków hipersonicznych za pomocą standardowych głowic, Rosjanie są przekonani, że pracują nad bronią hipersoniczną uzbrojoną w broń nuklearną. Może się to wydawać dość arbitralnym rozróżnieniem, w końcu mogą oni nadal podróżować i zmieniać kierunek z zadziwiającymi prędkościami, aby trafić do celu, ale robi to znaczącą różnicę.

Dzieje się tak dlatego, że jeśli Rosjanie rzeczywiście koncentrują się na wytwarzaniu energii jądrowej, oznacza to, że broń nie musi być tak dokładna. Jeśli standardowy pocisk hipersoniczny, taki jak ten, który rozwijają się w USA, jest oddalony o kilkaset metrów, nie trafią one w cel. Z drugiej strony, jeśli nuklearna broń hipersoniczna zostanie wyłączona na podobnej odległości, cel nadal będzie zatarty.

Precyzja ich uzbrojenia wpływa na to, jak trudno jest ją wyprodukować. Podczas gdy armii amerykańskiej wciąż udaje się doskonalić swoją precyzyjną broń, wielu uważa, że ​​Rosja jest na dobrej drodze do produkcji bardziej surowych, ale potencjalnie bardziej niszczących urządzeń. A jeśli wierzyć Rosjanom, to może to być już w 2020 roku.

Nic z tego nie zostało niezauważone przez rząd USA. W ubiegłym roku zwiększyli swoje fundusze na DARPA za ich program poddźwiękowy o 136 procent do potężnego 256,7 miliona dolarów, w nadziei przyspieszenia produkcji własnej broni.

wtorek, 8 maja 2018

Apokaliptyczne widmo - gdy "świat wstrzymuje oddech" cz 2

Apokaliptyczne wizje końca świata stały się inspiracją dla wielu artystów na przestrzeni wieków. Z zapisków i różnych badań niejednokrotnie starano się ustalić, kiedy może dojść do "końca świata". W naszej historii zapisało się kilka bardzo ważnych momentów, o których można powiedzieć że były o krok od wielkiej katastrofy. 


Część pierwszą przeczytacie tutaj 


4581 Asklepios

4581 Asclepius to nazwa nadana asteroidzie, która w marcu 1989 r. Osiągnęła odległość do 600 000 kilometrów (400 000 mi) od prawdopodobnego zderzenia z Ziemią. Brzmi dość daleko, prawda? Cóż, świat prawie się skończył, ponieważ 4581 Asclepius przeszedł dokładnie przez pozycję Ziemi zaledwie sześć godzin wcześniej.

Gdyby asteroida uderzyła, eksplozja byłaby mniej więcej odpowiednikiem detonacji termojądrowej o energii 600 megaton . Dla porównania, największe urządzenie jądrowe, jakie kiedykolwiek zdetonowano, to zaledwie 50 megaton. Powstała chmura grzybowa z tej detonacji była siedmiokrotnie wyższa niż Mount Everest.





Fałszywy Alarm


We wrześniu 1983 r. Radziecki jądrowy system wczesnego ostrzegania poinformował, że Stany Zjednoczone uruchomiły wiele międzykontynentalnych rakiet balistycznych w kierunku ZSRR.

Gdy zabrzmiały alarmy, systemy komputerowe poinformowały, że pięć pocisków było już w drodze. Stanisław Pietrow, dyżurny oficer w bazie, oświadczył, że ostrzeżenia są fałszywym alarmem. Stwierdził, że gdyby miał nastąpić atak, setki pocisków wystrzelono by w kierunku Rosji. 
Pietrow zapobiegł odwetowi ze strony Rosji tej nocy wojnie. Fałszywy alarm został przypisany rzadkiemu wyrównaniu światła słonecznego w chmurach. 

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf