Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elektronika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elektronika. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 czerwca 2015

Dania pierwszym krajem, w którym zniknie jakakolwiek gotówka!

Już wkrótce Dania może stać się pierwszym państwem na świecie, w którym zupełnie przestanie się korzystać z rozliczeń gotówkowych. Władze duńskie pracują obecnie nad tym by korona w dotychczasowej formie stała się niepotrzebna jeszcze w 2016 roku.



Instytucje lobbujące za wprowadzeniem stuprocentowych rozliczeń bezgotówkowych argumentują, że społeczeństwo zmieniło się do tego stopnia, że nie ma już potrzeby trzymać się starych rozwiązań, gotówka nie jest tak bezpieczna a do tego koszty jej magazynowania są znacznie wyższe. Sam bank centralny zachęca Duńczyków by przenosili swoje rozliczenia na aplikacje mobilne, takie choćby jak MobilePay, której już teraz używa blisko 1/3 obywateli. Z tego też zapewne powodu władze nie spodziewają się szczególnie dużej opozycji wobec ich pomysłu by gotówkę wycofać całkowicie.

Jest też druga strona medalu: przeciwnicy elektronicznych transakcji krytykują ten pomysł obalając między innymi argument jakoby pieniądze w wersji elektronicznej były bezpieczniejsze - w samej tylko Szwecji, gdzie jak nigdzie w UE dokonuje się najwięcej transakcji bankowych na osobę, liczba przestępstw związanych z wyłudzeniami podwoiła się w ciągu ostatnich 10 lat.

Nawet jeśli to w Danii powstanie pierwsze bezgotówkowe społeczeństwo, to światowy trend jest jednoznaczny: do 2018 dokonywanych będzie blisko 10 miliardów płatności dokonywanych za pomocą smartfonów, z których co piąty służyć będzie jako cyfrowy portfel. Najwięksi giganci branży elektronicznej już przygotowali na tą ewentualność swoje aplikacje.







źródło

czwartek, 27 lutego 2014

Wojskowy podręcznik do prowadzenia cyberwojny lub wojny elektromagnetycznej do pobrania z sieci!

http://www.digitaltrends.com
Zbiór podstawowych informacji na temat tego jak współczesny żołnierz powinien sobie radzić z nowoczesnymi technologiami został w tym miesiącu udostępniony przez armię amerykańską. Co ciekawe materiał ten nie jest w żaden sposób tajny, można go pobrać legalnie w formacie .pdf prosto z serwerów Federacji Amerykańskich Naukowców.

Pomimo tego warto się przyjrzeć czemu poświęcony jest powyższy podręcznik. Dotyczy on bowiem przełomowych technologii, które są już teraz częścią naszego codziennego życia.

Podręcznik poświęcony jest po równo dwóm kluczowym sferom czegoś co możemy nazywać współczesną wojną elektroniczną, są nimi:
  • cyberwojna
  • wojna elektromagnetyczna

Znaczenie tej pierwszej czytelnicy bloga "Kod Władzy" powinni już dobrze poznać, zważywszy, że temat ten dość często jest tutaj poruszany. W podręczniku opisano dokładnie i zdefiniowano metody komunikacji podczas realizacji operacji w cyberprzestrzeni a także jaki jest podział zadań i kto za co odpowiada. Zdefiniowano również najważniejsze priorytety dla takich operacji (ofensywnych i defensywnych), ich funkcje a także sposoby przygotowywania gromadzenia danych wywiadowczych.

Przez pojęcie wojny elektromagnetycznej rozumiemy natomiast działania obejmujące cały obszar otaczającego nas wokół pola elektromagnetycznego emitowanego zarówno przez radary jak i urządzenia elektroniczne takie jak radio, telewizja, komunikację sieci komórkowych, Wi-Fi czy Bluetooth. Z informacji zawartych w podręczniku uzyskać można wiedzę na temat tego jak zlokalizować urządzenia przeciwnika, nie podano jednak jak je zniszczyć. Te metody pozostaną zapewne jeszcze długo ściśle tajnymi.
 
Zdolność do przejęcia sygnału a następnie przejęcia kontroli nad urządzeniami wroga to dziś standard, z którym liczyć się musi każdy, nawet szeregowy żołnierz. Wiele armii co raz poważniej inwestuje w  inteligentne systemy naprowadzania, stosuje metody przechwytywania i przekierowywania urządzeń przeciwnika (przypomnijmy historię przejęcia przez Iran supernowoczesnego amerykańskiego drona). 
 
Czy Waszym zdaniem coś podobnego może być również zastosowane w warunkach polskich?
 
 
 

sobota, 10 sierpnia 2013

Naukowcy opracowali unikatową baterię!

Naukowcy z Royal Society of Chemistry stworzyli niewielką baterię, która jest wykonana z elastycznego materiału. Ten potężny superkondensator liczy zaledwie kilka nanometrów i może pomóc firmom elektronicznym w opracowaniu zupełnie nowych urządzeń mobilnych. 

fot. blogcdn.com
Superkondensator jest atrakcyjniejszy od tradycyjnej baterii, ponieważ może przechowywać niemalże tyle samo energii co inne produkty tego typu na rynku.

Co ważne, dodatkowym atutem jest bardzo długi czas rozładowywania. Pozostałe kondensatory zwykle wykonane są z węgla lub innych polimerów. W rezultacie są one stosunkowo kosztowne, czego konsekwencją są wysokie ceny elektronicznych gadżetów. 

Zespół z Royal Society of Chemistry, kierowany przez profesora Oliver G. Schmidta, zbadał wykorzystanie tańszych materiałów, w tym dwutlenku manganu. Zaproponowane przez naukowców rozwiązania wydają się być unikatowymi przy obecnym stanie wiedzy na rynku.

"Nasz wynalazek to nowej klasy urządzenie energetyczne, które może przechowywać dużą energię i wypełnić lukę pomiędzy akumulatorami i konwencjonalnymi kondensatorami" powiedział dr Chenglin Yan, lider grupy badawczej z Drezna. "Liczymy na wykorzystanie naszej baterii w telefonach komórkowych, tabletach a nawet komputerach", dodaje. 

Bateria ta może być stosowana w zakresie wielu zminiaturyzowanych technologii, w tym wyrobów medycznych i nanoimplantów. Ponadto elastyczna właściwość może otworzyć nowe możliwości w zakresie użytkowania przyszłej elektroniki. "W porównaniu z innymi kondensatorami, które nie są przenośne i są stosunkowo dużych rozmiarów, nasze urządzenie wykazuje szybkość i niezawodność", dodają badacze. 

Czy Waszym zdaniem czeka nas przełom?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

czwartek, 6 czerwca 2013

Tatuaże BioStamp: imponujący wynalazek czy niepotrzebna inwigilacja?

Obecnie nie cichnie dyskusja na temat nanotechnologicznych tatuaży nadrukowywanych bezpośrednio na skórę. Ich zastosowanie jest wręcz nieograniczone: od przechowywania wszelkich danych osobowych aż do bieżącego monitorowania stanu naszego zdrowia. Motorola ogłosiła właśnie zamiar wprowadzenia do sprzedaży cyfrowych tatuaży, znanych jako BioStamps w celu "stworzenia alternatywy dla tradycyjnych loginów i haseł". Czy pomysł ma szansę powodzenia?

fot. escanfingerprinting.ca
Najnowszy raport Daily Mail donosi: "hi-tech tatuaż, który może zastąpić wszystkie hasła: Motorola ujawnia plany naszej szybkiej identyfikacji". Początkowo tatuaże BioStamp opracowywała firma inżynierska zwana MC10. Unikatowe urządzenie pierwotnie miało być wykorzystywane przez lekarzy celem mierzenia zdrowia pacjentów bezpośrednio albo zdalnie. Dziś technologia ma pomóc "przechytrzyć" złodziei i pozbawić ich nieuprawnionego dostępu do naszego telefonu, aplikacji oraz kont.

Co jednak zastanawiające, MC10 to firma mocno zaangażowana w branży obronnej. Wątpliwa zatem jest teza o rozwoju technologii w "humanitarnym założeniu" takim jak monitorowanie stanu zdrowia pacjentów. Być może istnieje jakiś inny ukryty powód wdrażania tego typu technologii i przekazywaniu jej dziś w sposób "bezinteresowny" komercyjnej firmie - Motoroli. 

Niemniej jednak BioStamp jest imponującym wynalazkiem. Tatuaż korzysta z wysokiej jakości silikonu i może rozciągnąć się nawet o 200 procent. Biostamp może monitorować temperaturę, nawilżenie a nawet napięcie swojego otoczenia. Najnowsze prototypy nakładane są bezpośrednio na skórę i pokrywane specjalnym sprayem, dzięki któremu stają się jeszcze bardziej wytrzymałe i wodoodporne.

Motorola twierdzi, że układy zawarte w technologii BioStamp mogą być wykorzystywane do pracy z telefonami komórkowych oraz tabletami. Ich nadrzędną rolą ma być przechowywanie wszelkiego rodzaju danych (loginów, haseł itd.). Urządzenia mobilne mają być stosowane dla potwierdzania tożsamości właściciela i automatycznej rejestracji. 

Czy Waszym zdaniem naprawdę potrzebujemy takiej technologii? Czy elektroniczny tatuaż powinien przechowywać wszystkie ważne dla nas dane?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

poniedziałek, 20 maja 2013

Elektryczna stymulacja mózgu zwiększy nasze umiejętności matematyczne

Naukowcy z Uniwersytetu w Oxfordzie po przeprowadzeniu najnowszych badań stwierdzili, że słaby sygnał elektryczny może pomóc zwiększyć umiejętności matematyczne w ciągu (zaledwie) kilku miesięcy! Czy każdy z nas będzie mógł poddać się takiej "terapii"?

fot. redorbit.com
Zaproponowana przez zespół badaczy unikatowa technika polega na umieszczeniu elektrod na skórze głowy. Stosując "przypadkowy szum elektryczny do stymulowania części mózgu", możliwe jest podwyższenie zdolności matematycznych dowolnej osoby. Technika ta jest całkowicie bezbolesna, nieinwazyjna i stosunkowo tania. Należy do grupy technik o nazwie "przezczaszkowej stymulacji elektrycznej" (TES). 

Naukowcy poprosili 51 studentów o wzięcie udziału w eksperymencie (25 uczestników brało udział w głównym eksperymencie, pozostałe 26 osób stanowiło tzw. grupę kontrolną). "Okazało się, że zaledwie po pięciu dniach szkolenia udało nam się doprowadzić do długotrwałej poprawy funkcji poznawczych mózgu", podkreśla dr Roi Cohen Kadosh z Wydziału Psychologii Eksperymentalnej Uniwersytetu Oksfordzkiego. Stan "poprawy" zdolności matematycznych trwał jeszcze przez sześć następnych miesięcy.

Zdaniem ekspertów, pomysł powszechnego zastosowania techniki w specjalistycznych klinikach jest jak najbardziej realny. Pomysłodawcy będą musieli pokonać jednak kilka przeszkód natury społeczno-etycznej, finansowej oraz naukowej. Dodają, że "jeśli wyniki badań będą szły nadal w pozytywnym kierunku, mamy nadzieję, że uzyskamy bezpieczne i tanie narzędzie stymulacji zdolności poznawczych. Będziemy mogli pomóc dziecku w każdej klasie matematyki, jak i starszemu pacjentowi cierpiącemu na choroby neurodegeneracyjne", dodaje dr Kadosh.

Naukowcy nie są jednak pewni, czy "wystrzeliwanie pojedynczych ładunków do mózgu" nie będzie powodować z czasem "wypalania neuronów w obszarach mózgu, które otrzymywały tego typu stymulacje". Konieczne stają się zatem kolejne badania i testy. Niejako przypadkiem okazało się, że elektryczna stymulacja mózgu pomaga także pacjentom, którzy cierpią z powodu silnego bólu. Dostarczanie energii elektrycznej przez czujniki na czaszkach pacjentów z przewlekłą migreną daje im ulgę i zmniejsza bądź w ogóle pozbawia bólu. 

Czy Waszym zdaniem tego typu narzędzia stymulacji mózgu mają szanse upowszechnienia? Czy każdy z nas będzie mógł zostać matematycznym geniuszem?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

wtorek, 26 marca 2013

Fikcja staje się rzeczywistością: zwierzęta modyfikowane genetycznie będą wykorzystywane na polu walki!

W 1960 roku, amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza wykorzystała do swoich działań niezwykły środek: kota. Weterynarz "przekształcił" wtedy zwierzę w elitarnego szpiega poprzez podskórne wszczepienie mikrofonów w ucho, zamieszczenie małego nadajnika radiowego u podstawy czaszki oraz cienkiej anteny pod futrem. Operację nazwano "Acoustic Kitty" i był to sekretny plan, który pozwolił zamienić kota w chodzące urządzenie wywiadowcze. Jak daleko poszła dziś genetyka i technika względem wykorzystywania zwierząt przez służby wywiadowcze i wojsko?

fot. media.salon.com
Dziś, po wielu latach, rząd USA zamierza znów (i to na jeszcze większą skalę) wykorzystywać zwierzęta-maszyny, aby chronić swój kraj i jego obywateli. Już w 2006 roku, amerykańska agencja DARPA koncentrowała się na owadach celem stworzenia "innowacyjnych i technologicznie zaawansowanych owadów-cyborgów". 

Agencja DARPA zaprosiła naukowców do składania propozycji pozwalających stworzyć zdalnie sterowane owady-cyborgi, tym samym obiecując sfinansowanie najlepiej rokujących projektów. Agencja chce pozyskać owady, które mogą być sterowane na odległość minimum pięciu metrów od celu. Co więcej, owady muszą być również wyposażone w urządzenia wywiadowcze takie jak mikrofony, kamery lub czujniki gazu.

Jedna z już przedstawionych propozycji zakłada stworzenie cyber-robaka wyposażonego w czujniki chemiczne, które mogą być wykorzystywane do wykrywania śladowych ilości materiałów wybuchowych w odległych budynkach lub jaskiniach - łatwo wyobrazić sobie i inne możliwe zastosowania takich cyborgów. Insekt wyposażony w kamerę może z łatwością ujawnić, czy budynek jest zajęty i czy wewnątrz są cywile lub żołnierze wroga. Dodatkowo zainstalowane mikrofony pozwolą rejestrować poufne rozmowy. 

Plany nie odnoszą się jedynie do owadów, ale i do większych gryzoni. Dla przykładu, w mózgach szczurów, amerykańscy neurolodzy instalując odpowiednie urządzenie, są w stanie poprzez wysyłanie odpowiednich sygnałów elektrycznych wywoływać określone reakcje i zachowania. Zazwyczaj jednak zabieg ten wymaga "przymocowania" do gryzonia systemu kabli, znacznie ograniczając jego ruch. Obecnie trwają prace, które mają zapewnić umieszczenie całej elektroniki wewnątrz organizmu. 

Czy Waszym zdaniem zwierzęta-cyborgi mają szanse znaleźć szersze zastosowanie w wojsku i służbach wywiadowczych? 


Źródła: stratrisks/godlikeproductions/alternet

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/fikcja-staje-sie-rzeczywistoscia.html

piątek, 15 marca 2013

Pierwszy elektroniczny tatuaż drukowany bezpośrednio na skórę

Początkowo rozwijane były jedynie elektroniczne samoprzylepne tatuaże z rozciągliwych baterii. Dziś naukowcy odkryli w jaki sposób zapisać wszystkie "medyczne" informacje bezpośrednio (dosłownie!) na ludzkiej skórze. "Witamy w świecie elektronicznego naskórka", podkreśla John Rogers, autor wynalazku i naukowiec z Uniwersytetu w Illinois.

fot. http://news.sciencemag.org
Grupa naukowców pod kierownictwem Johna Rogersa wprowadziła liczne modyfikacje dla elementów elastycznych takich jak baterie, ogniwa słoneczne i urządzenia bezprzewodowe. Efektem prac zespołu jest ultracienka siatka umieszczana bezpośrednio na powierzchni skóry, co eliminuje potrzebę dodatkowego podłoża uprzednio używanego jako kleju. 

Koncepcja "elektronicznego tatuażu" liczy ponad 14 lat i wiązana jest z licznymi urządzeniami, które nie tylko miały wykrywać temperaturę ciała i nawilżenie skóry, ale także przesyłać elektroniczne sygnały z serca i mózgu. 

Unikalny tatuaż ma na razie charakter tymczasowy i nie może wytrzymać na skórze zbyt długo. Przylegająca do skóry wraz z tatuażem elektronika powinna działać bezawaryjnie do dwóch tygodni. "Zastosowana bateria jest zaskakująco cienka. Naszym pierwotnym celem jest ukierunkowanie na pozyskiwanie danych z organizmu na temat jego zdrowia", powiedział John Rogers.

Ciekawostką jest fakt, że projekt finansuje amerykański departament energii oraz - niespodzianka - fundacja Billa Gates'a, miliardera i założyciela firmy informatycznej Microsoft. 

Jaka przyszłość Waszym zdaniem czeka "elektroniczny tatuaż"? Czy ma szanse na powszechne zastosowanie?


Źródła: activistpost/extremetech/ideaconnection

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/pierwszy-elektroniczny-tatuaz-drukowany.html

środa, 13 lutego 2013

Niemiecki student stworzył urządzenie, które potrafi naładować baterie... powietrzem!

"To odkrycie na miarę koła", podkreślają eksperci. Jednak czy ma szanse powszechnego zastosowania w gospodarce? "Póki na świecie nie skończy się ostatnia kropla ropy, jest to bardzo wątpliwe", dodają. Niemiecki student skonstruował właśnie ładowarkę, która potrafi zasilać baterie AA pozyskując energię elektryczną z pól elektromagnetycznych występujących w bezpośrednim otoczeniu człowieka, np. ekspresu do kawy, lodówki, a nawet emisji ze swojego bezprzewodowego routera lub smartfona. 

fot. visualnews.com
Może to wydawać się trochę jak hokus-pokus lub pseudonauka, jednak wynalazek jest jak najbardziej realny. "W istocie każde urządzenie elektryczne wydziela promieniowanie elektromagnetyczne i jeśli promieniowanie przechodzi przez zwój drutu, jest wytwarzany prąd elektryczny", zauważa Dennis Siegel, autor unikalnej ładowarki i student Akademii Sztuk Pięknych w północnoniemieckiej Bremie. 

Wydajność ładowania "z powietrza" w dużym stopniu zależy od zakresu i orientacji przetwornika oraz dostrojenia do częstotliwości nadajnika. W przypadku Siegela, w zależności od siły pola elektromagnetycznego, jego "elektromagnetyczny kombajn" może naładować jeden baterię AA dziennie. Póki co to niewiele, ale student już pracuje nad ulepszeniem tego procesu. 

Obecnie Siegel przygotowuje dwie wersje ładowarki: jedną dla bardzo niskich częstotliwościach, takich jak 50/60 Hz dla sygnałów z sieci elektrycznej - a drugą dla megaherców (radio, GSM) i gigaherców promieniowania (Bluetooth/WiFi). Póki co tego, w jaki sposób działa niezwykła ładowarka autor wynalazku nie zdradza, aby nie kopiowano zastosowanych przez niego rozwiązań technologicznych.

Niektórzy eksperci podkreślają, że technologia była już znana wiele lat temu, jednak skutecznie blokowana jest przez silne grupy interesu. Komu Waszym zdaniem najbardziej może zależeć na tym, aby "energia z powietrza", zupełnie darmowa nie znalazła powszechnego zastosowania w nowoczesnych technologiach?


Źródła: phys/gizmag/extremetech

piątek, 1 lutego 2013

Elektronika, która topi się "na komendę"? To możliwe!

Nowy program DARPA o nazwie VAPR ma na celu stworzenie tzw. "przejściowej elektroniki", która po zastosowaniu odpowiedniej komendy może poddać się samodestrukcji. Wysłanie komunikatu drogą radiową ma skutkować stopieniem się urządzenia, które wypełniło już swoje zadanie, a nie chcemy aby zostało wykryte przez naszego nieprzyjaciela.

fot. technabob.com
Zdaniem konstruktorów, elektronika opracowywana w ramach programu VAPR powinna odpowiadać bieżącej funkcjonalności i odporności innych konwencjonalnych urządzeń elektronicznych. To co czyni urządzenia DARPA unikatowymi to fakt, iż aktywowanie odpowiedniej komendy ma skutkować częściowym lub całkowitym stopieniem się przedmiotu. "Uruchomienie procedury rozpuszczenia elektroniki pozwoli nam sprawić, iż będzie ona bezużyteczna dla każdego potencjalnego wroga, który chciałby się nią zainteresować", podkreślają specjaliści DARPA. 

Wykorzystywanie elektroniki na polu bitwy stało się dziś tak powszechne, że po walce jej ​​zbieranie wydaje się bardzo niepraktyczne i czasochłonne. Problemem jest jednak to, że nasz "wróg" jest w stanie studiować urządzenia i ich specyfikację, narażając tym samym bardziej zaawansowane technologicznie kraje na utratę "strategicznej przewagi technicznej." A na to - zwłaszcza USA - pozwolić sobie nie mogą...

DARPA nie wie jeszcze w jaki sposób "znikająca elektronika" będzie faktycznie działać, ale zdaniem badaczy nie jest to trudne dzięki skorzystaniu z zaszyfrowanego sygnału radiowego. Krytycy podnoszą słusznie, że w sytuacji gdy "zły duch" złamie nasz sygnał radiowy i uruchomi procedurę samozniszczenia elektroniki, naraża na niepowodzenie całe misje lub nawet bitwy de facto jeszcze przed ich rozpoczęciem.

Czy Waszym zdaniem "samotopiąca się" elektronika masz szansę szerszego zastosowania w działaniach wojennych? 


Źródła: dvice/technabob/powerfullinfo
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf