James Holmes został schwytany na miejscu zbrodni. To on ma być autorem zamachu i odpowiadać za śmierć 12 osób. Wciąż jednak nie brakuje alternatywnych wersji wydarzeń.
Długo oczekiwana premiera najnowszego filmu o Batmanie przyciągnęła w dniu premiery prawdziwe tłumy. Byli tacy, którym tak bardzo zależało na obejrzeniu najnowszego dzieła Christophera Nolana, że zdecydowali się zabrać do kina nawet swoje kilkumiesięczne dziecko. W końcu co mogło mu się stać? Nikt nie przewidywał, że seans w jednej z sal multipleksu w mieście Aurora w stanie Colorado już wkrótce zmieni się w koszmar. To właśnie z tej sali po blisko 20 minutach od rozpoczęcia pokazu drzwiami ewakuacyjnymi wyszedł jeden z widzów. Wkrótce wrócił tą samą drogą ubrany w kamizelkę taktyczną i kuloodporne spodnie, na twarzy miał maskę gazową. Był uzbrojony, miał ze sobą dwie strzelby oraz pistolet, Glock 22. Chociaż przebywający na sali widzowie zauważyli go, myśleli że to część spektaklu przygotowanego przez dystrybutorów „Batmana”. Nagle zamaskowany człowiek rzucił kilka zawierających gaz łzawiący granatów i otworzył ogień.