Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meteoryty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meteoryty. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 kwietnia 2021

Tylko bomba atomowa mogłaby .... uratować Ziemię przed asteroidą



Nowe badanie ujawnia, że ​​nie każda bomba jądrowa może odbijać nadchodzące asteroidy - a różnice nie dotyczą tylko mocy. Wybranie odpowiedniej bomby jest ważne, aby asteroida poleciała w pożądanym kierunku, a kluczem jest energia neutronów.


Teraz wiemy, że Ziemia jest bezpieczna przed asteroidą Apophis przez resztę stulecia , usuwając jedno krótkotrwałe zagrożenie z kosmosu, ale prędzej czy później inna kosmiczna skała może zagrozić planecie. Zaproponowano wiele podejść do radzenia sobie z tym zagrożeniem, ale broń jądrowa jest jak dotąd najskuteczniejszą z proponowanych.

W przypadku gdy asteroida lub kometa znajduje się na kursie kolizyjnym z Ziemią, właściwa reakcja będzie się różnić w zależności od wielu czynników, a przede wszystkim dostępnego czasu. Ci, którzy rozważali ten problem, ogólnie zgodzili się, że przy wystarczającym ostrzeżeniu najlepszym rozwiązaniem jest zmiana orbity asteroidy. „Nawiele lat przed uderzeniem, nawet niewielka zmiana prędkości mogłaby zneutralizować prawdopodobieństwo uderzenia lub przynajmniej mocno je opóźnić, pozwalając na ludziom na przygotowanie się” Air Force Institute of Technology Masters studentów Lansing Horan powiedział w oświadczeniu .
W powszechnej wyobraźni fala uderzeniowa bomby może zrzucić asteroidę z kursu, ale w Acta Astronautica wyjaśniono ważniejszy proces : „Zdetonowanie urządzenia jądrowego nad asteroidą napromieniowuje pewien obszar powierzchni. Znaczna część materiału w pobliżu powierzchni tego obszaru jest prawie natychmiastowo topiona i / lub odparowywana w wyniku szybkiego osadzania się energii z natychmiastowych promieni rentgenowskich, neutronów i promieni gamma. Następnie ta stosunkowo niewielka ilość przegrzanego materiału rozszerza się od asteroidy jako „zdmuchnięcie”, wywołując falę ciśnienia w pozostałej większości korpusu asteroidy. ”

Większość pracy wykonują neutrony, ale bomby uwalniają neutrony o różnej energii, a ich rozkład różni się w zależności od rodzaju eksplozji jądrowej. „Jeśli wejściowa energia do osadzania jest nieprawidłowa, nie powinniśmy mieć większego zaufania do wyjściowego odchylenia asteroidy” - zauważył Horan .

Horan i współautorzy zaczęli porównywać wpływ na sferyczną asteroidę z dwutlenku krzemu o długości 300 metrów (1000 stóp) w poprzek neutronów przy szczytowych energiach określonych bomb termojądrowych i rozszczepialnych, ale przed nimi jeszcze długa droga.
"Ostatecznym celem byłoby określenie optymalnego widma energii neutronów, rozprzestrzeniania się energii wyjściowej neutronów, które oddają swoje energie w najbardziej idealny sposób, aby zmaksymalizować wynikającą z tego zmianę prędkości lub odchylenie” - powiedział Horan . „Ten artykuł ujawnia, że ​​specyficzna energia wyjściowa neutronów może wpływać na wydajność odchylania asteroidy i dlaczego tak się dzieje, służąc jako odskocznia w kierunku większego celu”.

Dobrze, że mamy czas na przygotowanie się, ale prawdopodobnie również dobry pomysł, aby zacząć już teraz.

Jeśli jednak zauważymy zagrożenie w ostatniej chwili, może być konieczne wysadzenie go w sposób ukochany w hollywoodzkich filmach katastroficznych. To sprawia, że ​​martwimy się o setki fragmentów, a nie tylko o jedną potężną skałę, ale Horan powiedział ; „Wcześniejsze prace wykazały, że ponad 99,5% masy pierwotnej asteroidy minęłoby Ziemię”. Może to pozostawić obiekty na tyle duże, aby zniszczyć nadciągające miasto, ale przynajmniej oszczędzić nam wydarzenia kończącego cywilizację.

Modelowana przez Horana asteroida ma około jednej dziesięciotysięcznej masy „zabójcy dinozaurów” . Nawet nienaruszony prawdopodobnie nie spowodowałby masowego wyginięcia, ale uderzenie oceanu i tak uwolniłoby tsunami, których zniszczenia przewyższyłyby jakiekolwiek koszty próby odbicia.


środa, 22 maja 2019

Ludzkość pochodzi z kosmosu? 10 powodów, dla których można tak przypuszczać cz. I

Kilka ciekawych badań dowodzi, że życie na Ziemi, a więc i ludzie wcale nie wyewoluowali na Błękitnej Planecie, ale dawno temu przybyliśmy tu z jakiegoś nie znanego bliżej miejsca. Oto 10 argumentów za tą teorią:



1. Meteor z kosmosu (panspermia)

Ewolucja jest bolesnie powolna. Kilka miliardów lat zajęło życiu by z jednokomórkowego stało się wielokomórkowym. Jak to się dzieje, że bezpośrednio po najbardziej epickim deszczu meteorów, jaki kiedykolwiek widziała nasza planeta, Ziemia była dojrzała i gotowa do spontanicznego odrodzenia życia opartego na DNA? Planeta ledwo zdążyła się ochłodzić, by podtrzymać życie, nie mówiąc już o jej stworzeniu.

Okres deszczów meteorów zakończył się wcześniej niż około 3,8 miliarda lat temu. Dowody życia pojawiają się w zapisach kopalnych sprzed 3,83 miliarda lat temu. Gdyby Ziemia ochładzała się wtedy, życie ewoluowało w mgnieniu oka z ewolucyjnego punktu widzenia. Chyba że życie już się pojawiło. Wielu naukowców uważa te starożytne skamieniałości za dowód panspermii.

2. Nie jesteśmy sami?

Planety pozasłoneczne (czyli egzoplanety) to te, które krążą wokół gwiazdy takiej jak nasze Słońce. Pierwszy został odkryty w 1995 roku. Dziś zaobserwowaliśmy około 4000 egzoplanet. Ponad 50 to planety wielkości Ziemi. Jakie jest prawdopodobieństwo, że jesteśmy jedynymi żywymi istotami we Wszechświecie? Niewielkie.

3. Mikroorganizmy przeżyją w kosmosie


W latach 80. wysłano żywe organizmy, aby zamieszkały na satelicie NASA. Bez składników odżywczych bakterie utworzyły sprężyste zarodniki, które działały jako powłoka obronna. Intensywne promienie ultrafioletowe zabiły wierzchnią warstwę zarodników, ale martwe zarodniki tylko wzmocniły zewnętrzną warstwę, aby osłonić życie wewnątrz. Po sześciu latach te uparte bakterie przetrwały mroźną próżnię kosmosu - ku niedowierzaniu wszystkich.

4. Życie jest w stanie przetrwać uderzenie meteoru


Dina Pasini, naukowiec z University of Kent, dowiodła, że zarodniki glonów mogą hipotetycznie przetrwać katastrofę meteorów. Jej zespół postanowił wykorzystać jednokomórkowe glony zamieszkujące ocean, naśladując warunki wczesnego życia.

Najpierw skonstruowali pelety ze skały i lodu osadzone w glonach. Następnie użyli dwustopniowego pistoletu na gaz, aby przyspieszyć obiekty do niesamowitej prędkości.

Strzelali w granulki przez wodę z szybkością 6,93 km na sekundę (4,31 mps). Okazało się, że nie wszystkie zarodniki zostały zabite. Im wyższa prędkość, tym więcej umierało, ale mimo to część przeżyła.
 
 

piątek, 8 lutego 2019

Wielka grawitacyjna anomalia odkryta pod lodowcami Antarktydy

Obsługiwany przez NASA satelita wykrył szeroką na 300 mil "anomalię grawitacyjną" pod powierzchnią lodowców Antarktydy, jej źródłem ma być znajdująca mierząca ponad 500 kilometrów dziura po wielkim meteorze, który miliony lat temu zderzył się z powierzchnią Ziemi. Krater trzy razy przewyższa swoją średnicą krater Chicxulub, którzy ma być śladem po słynnym uderzeniu sprzed 65 milionów lat, który to zakończył erę dinozaurów. 




sobota, 8 czerwca 2013

Tajemnicza kometa sprowadziła życie na Ziemię? Skąd przyleciała?

Ziemia w początkach swojego istnienia nie była zbyt gościnnym miejscem. Najnowsze badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Ontario pokazują, że życie na Ziemi "rzeczywiście może pochodzić z kosmosu". Naukowiec Nir Goldman twierdzi, że miliardy lat temu kometa uderzyła w Ziemię - wydarzenie to miało zapoczątkować organiczną ewolucję na naszej planecie. Co wiemy na temat tajemniczej komety opisywanej przez badaczy?

fot. i.livescience.com
Przełomowe wyniki badań zostały opublikowane w The Journal of Physical Chemistry. Nie jest tajemnicą, że komety zawierają wiele prostych związków, takich jak woda, amoniak, metanol czy dwutlenek węgla. Jednak zdaniem autorów raportu, to właśnie w wyniku bardzo odległego zderzenia komety z Ziemią doszło do pobudzenia unikatowych reakcji chemicznych na jej powierzchni (co potwierdzać mają badania). Kometa miałaby być prawdziwym "ładunkiem energii", który pobudził naszą planetę do życia.

"Strumień materii organicznej kierowany na Ziemię za pośrednictwem komet i planetoid w okresach intensywnego bombardowania był nieoceniony", podkreśla Nir Goldman, członek zespołu badawczego. "Obecnie analizujemy szeroki wachlarz produktów chemicznych, które w momencie uderzenia mogły stworzyć materiał organiczny, który ostatecznie doprowadził do powstania życia. To rewolucyjny pogląd, ale intensywne badania i analizy w tym zakresie temu nie przeczą", dodaje naukowiec. 

Komety po przejściu przez ziemską atmosferę są rozgrzane z zewnątrz, jednak ich wnętrze pozostaje chłodne. Prawdziwy "szok organiczny" jest generowany, kiedy kometa uderza w powierzchnię planety. Fala uderzeniowa powoduje powstanie nagłych i intensywnych ciśnień oraz temperatur, które mogły mieć wpływ na reakcje chemiczne zachodzące wewnątrz komety a później na samej Ziemi. 

Generowana temperatura mogła dochodzić nawet do 8180 stopni Celsjusza. Konsekwencją tego miała być synteza metanu i formaldehydu. Związki te znane są naukowcom jako "prekursorzy aminokwasów i syntezy kompleksu organicznego". Zdaniem Nira Goldmana "oddziaływanie komety mogło doprowadzić do powstania cząsteczek prebiotycznych, bez potrzeby udziału innych katalizatorów takich jak na przykład promieniowanie UV". 

Udostępnione właśnie dane są kluczowe dla zrozumienia roli zderzeń z kometami na tworzenie związków życia, zarówno na Ziemi jak i na innych planetach. Tym samym otwiera się nowy etap dla prowadzeniu przyszłych eksperymentów w tej dziedzinie. Co ciekawe, badania innego niezależnego ośrodka potwierdzają wcześniej omawiane wyniki. 

Naukowcy z University of Washington oraz University of South Florida poinformowali wczoraj, że meteoryty wywołały reakcje fosforu niezbędne dla rozwoju życia na Ziemi. Meteoryt miał być swoistym paliwem, które dostarczało energii i fosforu, tj. składników koniecznych do rozpoczęcia rozwoju organicznego", powiedział Matthew Pasek, asystent profesora geologii na Uniwersytecie Południowej Florydy.

Czy Waszym zdaniem najnowsze teorie o komecie inicjującej życie na Ziemi mogą być prawdziwe?


Źródła: redorbit/beforeitsnews/newsxs

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/06/tajemnicza-kometa-sprowadzia-zycie-na.html

piątek, 8 marca 2013

Czy życie na Ziemi pochodzi z kosmosu? Nasz "genesis" wciąż pozostaje nieuchwytny

Skąd pochodzimy? To pytanie, które od tysiącleci nastręcza problemów naukowcom, teologom i filozofom. I nawet teraz, kiedy żyjemy w wieku technologii, wciąż nie mamy całkowitej pewności co do wysuwanych teorii. Obecnie możemy jedynie rozmnażać życie z już istniejących komórek. 

Skąd pochodzimy? Nauka wciąż nie jest
w stanie podać nam jednoznacznej odpowiedzi
(fot. 2.bp.blogspot.com)
Jednym z problemów jest fakt, że żywe komórki są "trudne do wykonania". Nie chodzi tylko o ich złożone struktury, ale przede wszystkim łączenie ich ze sobą w taki sposób, aby wprawić w ruch cały system metaboliczny. A to już monumentalne zadanie. 

W ostatnich latach pojawiły się kontrowersyjne koncepcje mówiące, że życie na Ziemi mogło powstać poza naszą planetą. Początkowo krytycy odrzucali taką możliwość. Swój sprzeciw argumentowali lodowatą próżnią przestrzeni i niską energią cieplną kosmicznego środowiska. Czynniki te powodują, że rozwój zaawansowanych komórek jest niezmiernie trudny. 

Jednak najnowsze badania potwierdzają, że meteoryty zawierają związki organiczne. Choć są one bardzo proste, to nie ulega wątpliwości, że powstały w przestrzeni kosmicznej. Prace te pozostawiają otwartą furtkę dla możliwości, że życie (lub przynajmniej podstawowy materiał organiczny) być może przybyły do nas "z niebios".

W celu symulacji warunków panujących w kosmosie, naukowcy z University of Hawaii stworzyli ultrawysoką komorę próżniową. Stwierdzili, że proste związki po zaistnieniu odpowiednich czynników zaczęły tworzyć bardziej skomplikowane cząsteczki organiczne. Doktor Mathies podkreślił, że "to niezmiernie fascynujące, aby uznać, że najbardziej podstawowe biochemiczne cegiełki, które doprowadziły do ​​życia na Ziemi, mogą mieć pozaziemskie pochodzenie. Nasze badania nie przeczą takiej możliwości". 

Czy nauka słusznie twierdzi, że życie na Ziemi może pochodzić z kosmosu? Czy może tylko "szukamy po omacku"?


Źródła: redorbit/dailymail/extremetech

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/czy-zycie-na-ziemi-pochodzi-z-kosmosu.html

wtorek, 19 lutego 2013

Jak zatrzymać pędzącą w kierunku Ziemi asteroidę? Unikalny system może nas obronić!

Para naukowców z Kalifornii przedstawiła w tym tygodniu interesującą propozycję dla unikalnego systemu, który ma pozwolić ludzkości wyeliminować groźne asteroidy i meteoryty. Impulsem do stworzenia specjalnego mechanizmu były ostatnie eksplozje meteorytów nad Rosją oraz zagrożenie dla Ziemi spowodowane bliskim przelotem asteroidy 2012 DA14. Jak możemy się bronić?

Badacze podkreślają, że nie pytanie 'czy' ale 'kiedy'
kolejna asteroida obierze kurs prosto na Ziemię.
(fot. habarbadi.com)
Zaproponowany przez badaczy system ma nosić nazwę DE-STAR. "Priorytetem jest uporanie się z szeroko komentowanymi ostatnio zagrożeniami z kosmosu w sposób logiczny i racjonalny", powiedział projektant instalacji Philip Lubin, fizyk z University of California. "Musimy być aktywni, a nie reaktywni w radzeniu sobie w takich sytuacjach Zacznijmy od małych kroków, a dojdziemy do wielkich rzeczy". 

Opisywany przez naukowców mechanizm definiowany jest jako "orbitalny system obronny dla bezpośredniej energii". System jest przeznaczony do wykorzystywania energii słonecznej celem jej przekonwertowania do specjalnej tablicy wiązek laserowych, które mogą niszczyć lub powodować parowanie wszelkich potencjalnych obiektów z kosmosu. DE-STAR jest również przeznaczony do "przesunięcia" orbity większej planetoidy (odchylając jej trajektorię lotu z dala od Ziemi, czy nawet w kierunku Słońca).

"Ten system nie jest czymś odległym jak scenariusz ze Star Treka," powiedział Gary Hughes, profesor z California Polytechnic State University. "Wszystkie elementy tego systemu dziś już istnieją. Musimy po prostu umieścić je w większym zespole, który zamierzamy stworzyć". 

W trakcie prac badawczych Lubin i Hughes stworzyli już kilka prototypowych systemów DE-STAR o różnych rozmiarach. Jeden z mniejszych systemów DE-STAR 2 liczy około 330 metrów średnicy i "potrafiłby szturchnąć z orbity mniejsze komety lub planetoidy", powiedział Hughes. Większy DE-STAR 4 - szeroki na 6,2 mili - mógłby zniszczyć asteroidę o średnicy 500 metrów w ciągu jednego roku. 

Rysunek przedstawia koncepcję
systemu obronnego DE-STAR, który zdaniem badaczy
ma pozwolić na zniszczenie lub zmianę orbity dla dowolnego
ciała niebieskiego. (fot. redorbit.com)
Największy projekt, DE-STAR 6 może umożliwić podróże międzygwiezdne poprzez pełnienie funkcji ogromnego źródła orbitującej mocy, stanowiącego zarazem system napędu dla statku kosmicznego. Wytwarzana energia może napędzać 10-tonowy pojazd w granicach prędkości światła, co pozwoliłoby na międzygwiezdne eksploracje bez sięgania do "technologii science-fiction". 

Istnieją duże asteroidy i komety, które regularnie przecinają orbitę Ziemi. Niektóre z nich prędzej czy później obiorą w końcu kurs na naszą planetę, to tylko kwestia czasu. Po ostatnich wydarzeniach nad Uralem w Rosji, powinniśmy czuć się zmuszeni do podjęcia w tym kierunku bardziej zdecydowanych kroków. Nie leży to w interesie poszczególnych państw czy narodów, ale nas wszystkich jako ludzkości.

Czy Waszym zdaniem opracowanie i wdrożenie takiego systemu jest konieczne? Czy nawet po jego umieszczeniu na orbicie, Ziemia będzie bezpieczna?


Źródła: ia/news-about-space/i4u

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/02/jak-zatrzymac-pedzaca-w-kierunku-ziemi.html

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf