Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DARPA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DARPA. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 marca 2019

Wojsko zbudowało robota, które by działać może jeść żywe organizmy

Roboty kontrolujące ludzkość, roboty walczące z ludźmi o dominację - to wszystko już było, ale jak wyglądać by mogła przyszłość, gdyby roboty zjadały ludzi? Właśnie takie szokujące teorie zaczęły się pojawiać, gdy do wiadomości publicznej przedostała się informacja o pracach jednej z firm działających w branży robotyki. 



źródło: pinterest


Ten budzący tak wiele emocji projekt nosi akronim EATR (Energetically Autonomous Tactical Robot), czyli energetycznie autonomiczny robot taktyczny i jest finansowany przez amerykańską agencję DARPA. Prace trwają od 2003 roku i jak nazwa wskazuje celem jest budowa robotów, których nie będzie trzeba ładować przy pomocy tradycyjnych środków a energię czerpać będą z materii organicznej. 

Założeniem jest, by robot był w stanie wykonywać długodystansowe operacje, które wymagać będą ekstremalnej wytrzymałości, ale także niezależności.

Harry Schoell prezes jeden z firm pracujących nad projektem oświadczył: "W pełni rozumiemy opinię publiczną obawiającą się futurystycznych robotów żywiących się ludzką populacją, ale nie to jest celem naszej misji. Jesteśmy skupieni na tym by zademonstrować jak nasze silniki mogą stworzyć łatwą w użyciu zieloną energię z materii roślinnej"


źródło

czwartek, 22 lutego 2018

UFO oficjalna publikacja materiałów

Zaskakujące informacje zostały opublikowane przez The Freedom of Information Act w USA.
25 października na radarze wykryto niezidentyfikowany obiekt latający (UFO), który został opisany przez wielu naocznych świadków, przede wszystkim pilotów linii lotniczych. Zarejestrowali oni obiekt latający na terenie Północnej Kalifornii i Oregonu.


Siły powietrzne USA w ramach protokołu wojskowego pojawiły się w regionie, aby walczyć z potencjalnym zagrożeniem. Zanim jednak nadleciały myśliwce przechwytujące, tajemniczy samolot stał się niewidzialny i zniknął z radaru.

W listopadzie zeszłego roku blog "The War Zone" na swojej stronie internetowej The Drive opublikował historię opisującą tajemniczy biały obiekt latający wokół nieba w pobliżu komercyjnych linii lotniczych w Północnej Kalifornii i Oregonie. Na blogu wyśledzono różne relacje z tego, co zdarzyło się tego dnia, od pilotów, a także uzyskano potwierdzenie o wystrzeleniu F-15 Eagles, który miał przechwycić niepokojący samolot.
Teraz, dzięki ustawie o wolności informacji (FOIA), Strefa działań wojennych prezentuje ducha i wnikliwą relację z oficjalnej dokumentacji dotyczącej tego, co naprawdę wydarzyło się 25 października na niebie północnej Kalifornii i Oregonu. FOIA zawiera "fascynujące nagrania dźwiękowe przekazów radiowych i rozmów telefonicznych podczas incydentu, jak również wywiady pilotażowe i rozmowy między urzędnikami FAA wykonane w następstwie bardzo osobliwego incydentu", czytamy na The War Zone.
Strefa Wojny wskazuje, że kontrolerzy z Oakland Center po raz pierwszy zauważyli tajemniczy samolot na radarze poruszający się "bardzo szybko na wysokości 37 000" stóp w pobliżu sektora 31 i sąsiadujących sektorów 13/14.


Oakland Center Sector 31 pierwszy wykrył cel około 16:30 czasu pacyficznego. Poniżej znajduje się wykres pokazujący, gdzie sektory dużej wysokości Oakland Center znajdują się w północnej Kalifornii. Sektor 31 obejmuje mniej więcej od Sacramento w kierunku Redding, zanim jego północny kraniec, który znajduje się blisko granicy z Oregonem, kończy się i zaczyna się przestrzeń powietrzna Seattle Center. Na wschodzie przestrzeń powietrzna znajduje się wzdłuż granicy Kalifornia-Nevada. To ma sens, ponieważ obiekt został ostatecznie wyśledzony przez pilotów linii lotniczej, gdy dotarł do Crater Lake i do Doliny Willamette.


W dźwięku, kontroler Oakland Center zauważa, że ​​jest blisko jego granicy, więc wygląda na to, że pierwsze pojawienie się samolotu oficjalnie miało miejsce w pobliżu Oakland Center Sector 31 i Seattle Center Sector 13 lub 14.



Film z niezidentyfikowanym obiektem opublikowało CNN, można go zobaczyć na ich stronie.

Gdy tajemniczy samolot zniknął z radaru, liczne raporty od różnych załóg linii lotniczych zaczęły informować kontrolera ruchu lotniczego o niezidentyfikowanym białym samolocie. Krótko po tym, myśliwce F-15 zostały zaszyfrowane, aby przechwycić tajemniczy biały samolot, ale on włączył tryb "stealth", powiedział jeden z kontrolerów.

"Intruz" szybko zrzucił radar i wtedy zaczęły się wizualne obserwacje dokonane przez załogi linii lotniczych. Kontynuowali przez około pół godziny i ponad setki kilometrów. Wymiana zdań pomiędzy pilotami w pobliżu a kontrolą ruchu lotniczego w odniesieniu do niezidentyfikowanych samolotów była stała w dźwięku, z tym samym opisem, powracającym od czasu do czasu - z białego samolotu krążącego na wysokości około 37 000 stóp, który jest zbyt daleko, aby określić typ lub ma na sobie jakiekolwiek oznaczenia.


Około 27:30 do filmu dostajemy pierwszą wskazówkę, że F-15 z PDX ma zamiar zacząć się wznosić wyżej, a kontroler ruchu lotniczego odnotowuje to podczas rozmowy z innym kontrolerem FAA, podczas którego kontroler również powtarza, że ​​wciąż nie ma kontaktu radaru z samolotem. Kontroler również wielokrotnie prosi załogi samolotów w pobliżu, aby sprawdzić ich systemy zapobiegania kolizjom ruchu (TCAS) dla samolotu.


F-15 najpierw pojawiają się na radarze, kiedy wychodzą z Portland na południe w indeksie czasowym 33:33 jako "Rock" - wspólny znak wywoławczy używany dla alertów F-15 stacjonujących na PDX. Alaska 439 prosi o aktualizację niezidentyfikowanego samolotu, a kontroler zauważa, że ​​wciąż nic na niego nie ma, mówiąc potocznie, że musi być w rodzaju "trybu skradania się" lub czegoś podobnego. Ciekawe jest również to, że F-15 najpierw poleciał na południe, kiedy wydaje się, że obiekt znajdowałby się na północ od PDX przed ich uruchomieniem.

Następnie, wniosek FOIA ujawnił bardzo interesujące nagrania pokazujące, w jaki sposób urzędnicy FAA byli w kontakcie z sektorem NORAD w ramach Western Air Defence. Poza tym audio nie jest przez nas edytowane, chociaż nie możemy być pewni, czy części zostały zredagowane przez FAA, czy nie. Było kilka dziwnych obszarów, w których rozmowy się wyciszyły i nie jest jasne, czy to było edytowane, czy tylko anomalia. Główną osobą rozmawiającą w większości z tych połączeń jest kierownik operacyjny odpowiedzialny za centrum Seattle w momencie, gdy miał miejsce incydent.

Pierwsze połączenie to Centrum Oakland, które pojawia się wcześnie po początkowym wykryciu radaru i kiedy piloci zaczęli zauważać statek wzrokowo. Wspomina także, że "obrona powietrzna" również szuka celu (na radarze), więc pokazuje, jak wcześnie wojsko było zaangażowane w całą sytuację.


Połączenie z pilotem Southwest 4712 było zdecydowanie najciekawsze. Od razu zauważa, jak dziwne było to spotkanie i jak nigdy nie widział takiego incydentu od prawie 30 lat latających odrzutowców. Pilot zauważył: "gdyby to było coś w rodzaju płatowca typu Lear (prywatny odrzutowiec), pewnie bym tego nie zauważył. To był biały samolot i było duże. I poruszało się też na klipie, ponieważ dotrzymywałyśmy mu kroku, prawdopodobnie poruszało się szybciej niż my ... Był to większy samolot, tak. " Powiedział też, że oglądali obiekt z Północnej Kalifornii aż do zejścia do Portland.

Ostatni telefon od kierownika należał do grupy ds. Zapewnienia jakości FAA, która zaskoczyła go szczegółami wydarzenia, a zwłaszcza faktem, że nikt jeszcze nie wiedział, co to za statek powietrzny, ani dokąd trafił. "Wow, to dziwne" to funkcjonalny cytat urzędnika FAA, który jest wnikliwy, mówiąc najkrócej, jako że ci ludzie radzą sobie z wyjątkowymi incydentami, które codziennie pojawiają się w amerykańskiej przestrzeni powietrznej. Kierownik zgodził się z sentymentem i zauważył, że nie był to mały samolot i poruszał się szybko, wyprzedzając 737 w pobliżu. Urzędnik mówi również, że incydent ten należy sklasyfikować jako "potencjalnie istotny" w dokumentach sprawozdawczych. Powiedziała nawet, że to "dziwna rzecz, że nie ma ustalonej procedury ... Nie często słyszymy o nieznanym kolesiu na tej wysokości".

I wreszcie, Strefa Wojenna kończy: 

Łącznie te materiały dają nam niewiarygodny wgląd nie tylko w ten incydent, ale także w to, jak takie wydarzenie jest faktycznie obsługiwane w czasie rzeczywistym przez tych, którzy są odpowiedzialni za bezpieczeństwo ludzi w powietrzu i tych na dole. To, czego nie oferują, jest jakimkolwiek wyjaśnieniem tego, co wydarzyło się tego jesiennego wieczoru. Ale tak naprawdę, fakt, że wszyscy zaangażowani, od kontrolerów ruchu lotniczego, przez operatorów radarów Sił Powietrznych, do pilotów linii lotniczych, a nawet specjalnych urzędników FAA, mieli za zadanie reagowanie na wszelkiego rodzaju zwykłe incydenty, które występują na niebie na co dzień. Podstawa wydaje się tak samo zaintrygowana tym wydarzeniem, jak my sprawia, że ​​historia jest o wiele bardziej intrygująca.

Chociaż nie ma ostatecznej odpowiedzi na pytanie, skąd pochodzi tajemniczy samolot. Powinniśmy zwrócić uwagę, że Stany Zjednoczone toczą zacięty wyścig w kierunku technologii hipersonicznych przeciwko Chinom i Rosji. Biorąc pod uwagę fakt, że Area-51 znajduje się około 500 mil od incydentu, nie zszokowałoby nas, że tajemniczy samolot jest w rzeczywistości hipersonicznym samolotem od DARPA

źródło: thedrive.com

wtorek, 15 marca 2016

Haarp - broń masowej zagłady?

Haarp jest programem badań wojskowych prowadzonych wspólnie przez US Air Force, US Navy, DARPA. Oficjalnie projekt ma przede wszystkim dać możliwość kontroli procesów zachodzących w jonosferze, które mogą mieć wpływ na działanie systemów komunikacji i nadzoru elektronicznego.
źródło: neonnettle.com

W ramach tego projektu badany jest wpływ urządzeń elektronicznych na procesy zachodzące w jonosferze. Przy pomocy dużej ilości urządzeń mierniczych i diagnostycznych, w badaniach symulowane są oddziaływania różnych promieniowań na jonosferę. Siedziba projektu znajduje się niedaleko miejscowości Gakona na Alasce. W projekcie bierze również udział kilka mniejszych ośrodków badawczych w stanie Kolorado, oraz obserwatorium Arecibo w Portoryko. 

Wiele osób ma bardzo negatywne zdanie na temat sposobu prowadzenia badań przez USA. Haarp mówiąc najprościej to wielkie anteny emitujące fale elektromagnetyczne w kierunku nieba a dokładniej jonosfery. Efektem badań jest otrzymanie fal elektromagnetycznych o bardzo niskiej częstotliwości. Właśnie te fale są między innymi obiektem badań, ponieważ odpowiadają one za komunikację wojskową. Niska częstotliwość fal elektromagnetycznych pozwala przenikać przez ocean, co umożliwia komunikację między łodziami podwodnymi. Dla człowieka fale o niskiej częstotliwości są bardzo niebezpieczne, wprawiają one w drganie organy wewnętrzne co może zagrażać życiu. 

Warto wspomnieć o próbach nuklearnych opisanych w artykule "Jak próby nuklearne z okresu Zimnej Wojny wpłynęły na świat?"  w nim został opisany szereg kompletnie nieprzewidywalnych efektów prób nuklearnych na poziomie pasu Van Allena.

Jak można wykorzystać tę technologię? 

W 2003 roku w Afganistanie miało miejsce niezwykłe bardzo silne trzęsienie ziemi. Naukowcy określili je jako niespotykane, ze względu na częstotliwość, długość drgań i dużą moc ponad 7 w skali Richtera. Trzęsienie ziemi zostało uznane za celowe działanie za pomocą nowej technologii, później skojarzone z Haarp.



wtorek, 22 grudnia 2015

Drony-wampiry, roboty analizujące emocje, urządzenia sterowane umysłem - oto przyszłość wg DARPA

Pole walki przyszłości nasycone będzie elektroniką i robotami, które będą służyć żołnierzom do rozpoznania i do dostarczania wyposażenia. Jak będzie wyglądało życie za 30 lat? Na to pytanie próbowali odpowiedzieć pracownicy słynnej agencji DARPA, którzy podzielili się nieco wiadomościami na temat tego nad czym obecnie pracują i jeśli ich badania zakończą się sukcesem, jak zmieni to życie w przyszłości. 

 COM SOLUD, via Creative Commons license on Flickr.


Pierwsza z nich, Pam Melroy jest byłą astronautką, zajmuje się między innymi rozwojem dronów. Niezwykle interesująco prezentują się przede wszystkim drony-wampiry, które w pełnym słońcu mogą ulegać kompletnej dezintegracji nie pozostawiając po sobie ani śladu. Również inteligencja robotów ulegnie znaczącej poprawie, będą one bowiem w stanie działać znacznie samodzielniej i nie będą wymagały stuprocentowego sterowania. Opracowywany system odczuwania sprawi, że roboty będą nawet w stanie analizować stan emocjonalny i fizyczny żołnierzy a następnie reagować na ich potrzeby nawet zanim oni sami o tym poinformują. 

Kolejna z przepytywanych osób, Stefanie Tompkins podkreśla znaczenie nanotechnologii, dzięki której będzie możliwe wytwarzanie materiałów na poziomie atomów, w tym wytwarzać sztuczne kończyny i niezwykle cienkie soczewki umożliwiające widzenie w nocy. 

Dla neurologa Justina Sancheza w 2045 roku możliwe będzie komunikowanie się z rodziną i znajomymi przy pomocy myśli, jak również zdalne kontrolowanie technologii. To ostatnie już teraz jest możliwe jest kontrolowanie sztucznych kończyn przy pomocy umysłu, istnieją też prototypy sterowanych myślami samochodów. Od tego już tylko krok do wbudowania sensorów w domach czy na polu walki. 

Ile z powyższych prognoz ma szansę się spełnić? Wbrew pozorom nawet jeśli omawiane technologie wydają się być fantastycznymi to mówimy o perspektywie 30 lat, w ciągu których bardzo dużo może się zmienić. Nikt bowiem nie wie w jaką stronę podąży technologia. 




środa, 18 lutego 2015

Jak wyszukać w sieci przestępców? Poznaj Memex nowy rodzaj wyszukiwarek

Memex - nowy projekt DARPA ma stać się alternatywą dla Googla, zdolną do wyszukiwania treści w najgłębszych zakamarkach Darknetu.




Wszyscy znamy i na co dzień korzystamy z wyszukiwarki Google, jedynie dość wąskiej grupie użytkowników zdarza się również używać mniej popularnych wyszukiwarek takich jak Bing czy Yahoo!, ale czy te narzędzia różnią się czymś istotnym? Wszystkie one posiadają w praktyce jeden, dość zbliżony model działania, stworzony z resztą i narzucony w dużym stopniu przez Google. Polega on na dość scentralizowanym wyszukiwaniu, skrojonym tak aby było ono dogodne dla każdego użytkownika, głównym trzonem ich filozofii jest bowiem założenie, że to co jest popularne, jest również wartościowe (ogólnie mówiąc).

Trudno dokładnie orzecz ile Internetu udało sie zaindeksować robotom Google, jedni twierdzą, że jest to tylko znikomy ułamek realnie istniejących w treści sieci, inni będą z kolei uważać, że jest dokładnie odwrotnie i wyszukiwarka ta już teraz obejmuje ponad 3/4 tego co można w ogóle w internecie znaleźć. Kto ma zatem rację?

Nie da się zaprzeczyć, że istnieje część Internetu, której Google nie obejmuje. To nisza dla wszystkich tych, których pociągają prawnie zabronione treści, nielegalny handel czy też informacje, które nie powinny znaleźć się w ogólnie dostępnych rejestrach. Obszar ten zwany jest różnie, ale najpopularniejszym określeniem pozostaje Darknet. Co jednak jeśli ktoś pokusi się, z pobudek prywatnych lub służbowych do eksploracji tych mrocznych zakamarków Internetu?

Jak zwykle w takich przypadkach na pomoc przychodzi wielokrotnie na tym blogu wspominana agencja DARPA (mająca z resztą walny udział w powstaniu sieci). Stworzyła ona bowiem specjalny rodzaj wyszukiwarki, przeznaczonej właśnie do eksploracji DarkNetu - jej działanie polega odwrotnie niż w przypadku Google - do zawężania pola poszukiwań tak by docierać do jak najwęższej grupy zainteresowań, a więc też określonych typów przestępstw.

Głównym powodem powstania wyszukiwarki była potrzeba stworzenia znacznie skuteczniejszego niż ogólnie dostępne narzędzia, które pozwoliłoby dotrzeć do stron i grup ludzi zajmujących się handlem ludzkim towarem. Szczególnie istotne jest w tym przypadku odnajdywanie pewnego typu ogłoszeń czy dyskusji w sieci, których mogą nie wyłapać dominujące algorytmy.

Czy szlachetne motywy jakimi się mają kierować twórcy Memex to jedyny powód jej powstania? Czy tego typu narzędzie nie może służyć także do wyszukiwania politycznych oponentów i środowisk za pośrednictwem sieci organizujących się w zorganizowane grupy? Jak zwykle niestety broń może okazać się obosieczna.

źródło

środa, 7 stycznia 2015

Wielkość insekta, ale czy porównywalna inteligencja? DARPA pracuje nad „mądrymi” dronami

Mechanizm działania miniaturowych, latających robotów jest już w zasadzie gotowy. Prototypowe urządzenia radzą sobie co raz lepiej i kwestią czasu pozostaje aż zostaną wykorzystane na polu walki. Póki co jednak DARPA ma jeden twardy orzech do zgryzienia – jaką inteligencję będą miały nowe drony? 
 
 


Najbardziej znane, przypominające samoloty drony sterowane są zdalnie przez pilota, który przebywając w specjalnej kabinie w centrum dowodzenia analizuje informacje z ogromnej ilości czujników i kamer a następnie podejmuje decyzję o wykonaniu danego manewru bądź przeprowadzeniu ataku. Tego typu maszyny latają na dość dużych wysokościach i nie muszą dokonywać drastycznych zwrotów podczas lotu.

Inaczej rzecz będzie się jednak miała w przypadku niewielkich, przypominających owady dronów, które poruszając się blisko powierzchni ziemi z prędkością 45 mil na godzinę (ok 72 km/h) bedą musiały reagować znacznie szybciej niż ich większe odpowiedniki. Do tego dochodzi to, że owadzie drony mają być wykorzystywane w misjach gdzie powierzchnia lotu będzie ograniczona: między drzewami, w pomieszczeniach itp. - to nie da wystarczająco dużo czasu na komunikację z operatorami i łączenie się z GPS, trzeba będzie reagować od razu.

Według DARPA najnowsze UAV będą zdolne błyskawicznie rozpoznawać przeszkody i z dużą prędkością reagować na potencjalne zagrożenie, do tego wyposażone zostaną w pamięć pozwalającą rozpoznać czy znajdowały się już w danym pomieszczeniu i w razie potrzeby wykorzystywać tą „wiedzę” do poruszania się. 
 
 



wtorek, 9 grudnia 2014

Czy system rozpoznawania głosu umożliwi identyfikację terrorystów?

Podczas niedawnej egzekucji dokonanej przez członka Państwa Islamskiego widzowie oglądający to makabryczne przedstawienie zauważyli, że mordujący kanadyjskiego dziennikarza islamista mówi z angielskim akcentem. Rozpoczęły się poszukiwania i próby zidentyfikowania jego tożsamości
 
fot. LiveLeak


Internet pełen jest nie tylko informacji pisanych, ale też wszelkiej maści nagrań w formie podcastów czy filmów. Dla służb wywiadowczych to niezwykle bogate żródło informacji i wiedzy o przeciwnikach, dlatego też niedawno amerykańskie służby ujawniły prace nad nowym systemem: ASpIRE mający automatycznie zajmować się rozpoznawaniem mowy.

ASpIRE jest akronimem od Automatic Speech recognition in Reverberant Environments i jest kolejnym obok prowadzonych przez DARPA RATS (Robust Automatic Transcription of Speech) i BOLT (Broad Operational Language Translation) projektów mających na celu nauczenie maszyn "słuchać" i rozpoznawać ludzką mowę i wyciągając z wypowiedzi najważniejsze informacje. Komputer ma być w stanie rozumieć to co mówi człowiek a następnie dokonać transkrypcji tych słów na tekst bądź inne przydatne dane. Do pewnego stopnia taka technologia już istnieje, jednakże znajduje ona zastosowanie jedynie w wyjątkowych sytuacjach i na pewno w stopniu nie wystarczającym dla agencji wywiadowczych.

Takie organizacje jak NSA mają możliwość gromadzić dane z telefonów komórkowych, policja federalna z Meksyku posiada do dyspozycji bazę danych przekraczającą milion nagrań głosowych dokonanych podczas czynności śledzczych i aresztować, przy tak potężnej ilości informacji tylko czekać aż ktoś w końcu z powodzeniem wprowadzi technologię, dzieki której rozpoznany zostanie głos i słowa osób wypowiadających się w sieci. Nikt nie bedzie juz bezpieczny.

czwartek, 20 listopada 2014

Amerykańscy weterani - idealny "materiał" do badań nad implantami?

Ryzyko kalectwa od tysięcy lat towarzyszyło wszystkim żołnierzom udającym się na pole walki. Współczesne czasy nie różnią się pod tym względem zbyt wiele, co najwyżej wzrosła ilość narzędzi i metod krzywdzenia przeciwnika. Rany odniesione w boju były dotychczas nieodwracalne, chyba że jest się amerykańskim żołnierzem...
fot.Deus Ex/Sarif Industries


Okazuje się bowiem, że pozbawieni kończyn bądź sparaliżowani weterani, którzy odnieśli rany podczas prowadzonych przez Amerykę wojen mają szansę odzyskać sprawność dzięki intensywnej pracy naukowców, którzy eksperymentują na nich z nowymi technologiami z pogranicza mechaniki, elektroniki i neurologii.


Jak zwykle w przypadku tego typu projektów w USA sprawą zainteresowała się DARPA, która miała w planie stworzenie nowej protezy ramienia dla weteranów wracających z Iraku czy Afganistanu, którzy utracili kończyny w wyniku ataków bombowych. Tylko w 2013 roku takich osób było ponad 1,5 tysiąca. Do tej pory jedyne protezy jakie można było zaproponować pod względem konstrukcji i precyzji działania niewiele zmieniły się od dziesiątek lat, dopiero niedawno zaczęto pracować nad kończynami, które pozwoliłyby podnosić ciężkie przedmioty i precyzyjnie wykonywać złożone operacje.


W 2007 roku firma Deana Kamena DEKA Research and Development otrzymała od DARPA 18 milionów dolarów dotacji na wsparcie programu mającego stworzyć nowy rodzaj sztucznej kończyny. Efekt? Obecnie testowana jest już jej trzecia generacja, reagująca na impulsy nerwowe i wykonywująca co raz dokładniejsze zadania.

Można się spierać czy jest to tak wyczekiwany przez transhumanistów wielki krok w przyszłość, wstęp do nowej generacji broni czy też zwykła spłata długu jakiej rząd USA chce dokonać wobec poszkodowanych żołnierzy.



czwartek, 23 października 2014

Implant mózgu z grafenu? Taki jest najnowszy pomysł DARPA

Żyjemy w czasach rewolucji, której głównym katalizatorem jest grafen. Możliwości jakie on oferuje mogą już wkrótce zmienić urządzenia jakich używamy na co dzień.

 
Struktura grafenu przypomina plastry miodufot. AlexanderAlUS/wikipedia

Fascynacja czipami i możliwościami połączenia ludzkiego mózgu z maszyną od wielu lat znajdują się w jednym z głównych obszarów zainteresowania agencji. W tym konkretnym przypadku DARPA jest głównym sponsorem projektu realizowanego przez badaczy z Uniwersytetu w Wisconsin.

Współczesna technologia ma istotne ograniczenia w kwestii skuteczności istniejących czipów. Lepszy, zrobiony z grafenu przewodnik może poprawić rezultaty badań. Jest on na tyle cienki, że jest w stanie współdziałać z ludzkim mózgiem bez ryzyka, że dojdzie do jego uszkodzenia co niestety ma miejsce w przypadku wykorzystywanych dotychczas metali a także, jak wspominaliśmy, jest świetnym przewodnikiem. To wszystko czyni go niezwykle wręcz kompatybilnym z materiałami biologicznymi.


Powodzenie przy tym projekcie może oznaczać rewolucję w technologiach komunikacji między mózgiem a maszyną, nie tylko ułatwi to zbudowanie znacznie bardziej precyzyjnych protez, ale też sprawi, że w bardzo krótkim czasie pojawią się rozwiązania całkowitego wszczepienia komputerów do mózgu.


Grafen jest cudownym odkryciem ostatnich lat, jego zbliżona do węgla budowa sprawia, że jest on doskonałym przewodnikiem przenoszącym impulsy elektryczne, stąd duże nadzieje wiąże się z technologiami umożliwiającymi wykorzystanie go do tworzenia nowej generacji znacznie wydajniejszych baterii mogących wyprzeć popularne dziś litowo-jonowe.



środa, 16 lipca 2014

Czipy, które "wgrają" w Twój umysł sztuczne wspomnienia

Dzisiejsza technologia nie nadążą za etyką o czym możemy się przekonać przyglądając się najnowszym projektom nad jakimi pracują takie agencje jak DARPA i firmy prywatne jak Google. Już wkrótce bowiem przy pomocy czipów będzie można zapisać w umyśle człowieka wspomnienia o wydarzeniach, których ten nigdy nie przeżył.

fot. Obscenity/sxc.hu


Zaledwie 1,5 miesiąca temu na blogu "Kod Władzy" opisywane były prace nad technologią, która przy pomocy czipów umieszczanych w mózgach żołnierzy pozwoli leczyć traumy i koszmary z pola walki. Okazuje się jednak, że nie jest to jedyny projekt tego typu jaki realizuje często tutaj opisywana agencja DARPA. Równolegle prowadzone są badania nad innym (?) rodzajem czipu, który będzie w stanie usunąć prawdziwe wspomnienia i zamiast nich wszczepić sztuczne. 

Żyjemy w złotej erze badań nad pamięcią, dzięki niej będziemy w stanie poprawić pamięć, ale też, w razie potrzeby zastąpić wspomnienia innymi - mówi Joseph LeDoux w wywiadzie dla MIT Technology Review. Naukowiec, który powiązany jest także z rządową agencją DARPA przyznał, że pracują obecnie nad urządzeniami, dzięki którym cały nasz świat będzie można zaprogramować a jeśli wspomnienia będą nie odpowiadać nam (lub naszym wrogom), wówczas wystarczy "wpisać" w umysł zastępczą pamięć. 

Mimo, że badacz przyznaje, iż cała sprawa może mieć ogromne konsekwencje etyczne a także stanowić zagrożenie dla wielu ludzi, jest on skłonny podjąć ryzyko i kontynuować swoją pracę. DARPA nie jest z resztą jedyną organizacją, która pracuje nad podobnymi rozwiązaniami. Podobny projekt ma również Google, który z resztą zatrudnia byłych pracowników DARPA, z Reginą Dugan na czele, która w zeszłym roku przyznała, że jej firma chce w przyszłości wprowadzić specjalną tabletkę, dzięki której przez cały dzień ciało człowieka, który ją zażył stanie się wielkim nadajnikiem, który będzie gromadzić dane magazynowane następnie na serwerach Google. Tabletki mają też służyć identyfikacji, ale z pewnością znajdą one zastosowanie również w celach komercyjnych. Być może dzięki nim będzie można jeszcze lepiej kierować do nas reklamy? Tylko jeśli to będzie możliwe, to kto nam zagwarantuje, że wkrótce ktoś nie zechce połączyć ze sobą tabletki identyfikacyjnej Googla ze sztucznymi wspomnieniami DARPA?




piątek, 27 czerwca 2014

Roboty DARPA

DARPA budzi nadzieje, kontrowersje i obawy. Nie można jej jednak odmówić innowacyjności i bycia liderem nowych technologii wojskowych, w tym robotyki. Zobaczcie jak wyglądają najnowsze osiągnięcia tej agencji w tworzeniu pierwszego na świecie androida. Kto wie, może już niedługo ci sztuczni ludzie zaczną patrolować ulice?




środa, 4 czerwca 2014

Implant kontrolujący emocje - niebezpieczna technologia, która może stworzyć żołnierza jutra

Amerykańskie agencje rządowe rozpoczęły prace nad implantem zdolnym wpływać na stan umysłu noszącego go człowieka. Co będzie następne?

Depresja, traumy, stresy pourazowe i inne choroby psychiczne to częste problemy z jakimi muszą się zmagać żołnierze wracający z wojny. Do tego dochodzi ryzyko, że w sytuacji skrajnej uzbrojony żołnierz załamie się, popełni błąd narażając życie swoich i cywili. W celu poradzenia sobie ze skutkami życia w ciągłym napięciu i zagrożeniu życia Pentagon wspólnie z agencją DARPA pracują właśnie nad nowym projektem PTSD.

Celem projektu jest stworzenie specjalnego czipa, który po umieszczeniu w mózgu żołnierza będzie w stanie wykrywać zmiany nastrojów, stany depresyjne i inne groźne stany umysłu. Połączony elektrodami z mózgiem implant będzie rejestrował wszystko co dzieje się w mózgu a następnie łączył poszczególne impulsy ze stanami depresyjnymi, w sytuacji gdy u osoby noszącej chipa zacznie zmieniać się nastrój, urządzenie sprawi, że odzyska stabilność. Efekty wartego 12 milionów dolarów (a docelowo nawet 26 mln $) projektu mają się pojawić w ciągu najbliższych 5 lat, jeśli okaże się sukcesem DARPA uzyska dostęp do nowej, niezwykle obiecującej technologii monitorowania pracy mózgu a także wpływania na jego pracę. Nie bez znaczenia jest również koszt takich rozwiązań, póki co bowiem wszystkie dostępne urządzenia są bardzo drogie i badania wiążą się z ogromnymi kosztami. W przypadku implantu koszty te będą znacznie niższe.

PTSD to zapowiedź ogromnych zmian jakie mogą mieć miejsce w nadchodzących latach. Wojsko Stanów Zjednoczonych od dawna interesowało się rozwiązaniami technologicznymi mogącymi wywrzeć wpływ na pracę mózgu a nawet kontrolować ludzkie myśli. Implant stanie się narzędziem, które w momencie przejęcia nad nim kontroli przez osoby do tego nie powołane, może doprowadzić do kontrolowania emocji osób noszących go w swoich głowach. Nie trzeba z resztą szukać osób niepowołanych, w przypadku powodzenia projektu nietrudno sobie wyobrazić, że w niedługim czasie pojawią się pomysły by nie tylko dbać o emocje weteranów, ale też sprawić by żołnierz na polu walki wolny był od jakichkolwiek ludzkich odruchów. 
 




źródło: DefenseOne

czwartek, 22 maja 2014

HAARP do likwidacji!

Podejrzewana o zdolność kontrolowania pogody instalacja już wkrótce ma zostać zamknięta - oficjalną przyczyną mają być oszczędności i brak wyników. Czy to koniec HAARP?

fot. Wikipedia


Jeszcze tego lata słynna instalacja HAARP zostanie zamknięta - podało w oficjalnym komunikacie skierowanym do amerykańskiego Kongresu wojsko. Według jednego z przedstawicieli lotnictwa odpowiedzialnego za badania naukowe i technologiczne obszar badań jaki prowadzono przy pomocy HAARP "nie będzie w przyszłości potrzebny" a dotychczas przeznaczane na projekt środki finansowe zostaną wydane gdzie indziej, "przenosimy się na inne sposoby radzenia sobie z jonosferą" - dodał David Walker w rozmowie z mediami. 

HAARP to jedna z najbardziej tajemniczych i kontrowersyjnych współczesnych konstrukcji. Oficjalnie jest ona finansowana przez amerykańskie wojsko, DARPA oraz Uniwersity of Alaska. Ma on zajmować się badaniem pola magnetycznego Ziemi - przynajmniej oficjalnie. Według mniej oficjalnych, ale znacznie popularniejszych teorii HAARP to narzędzie umożliwiające kontrolę nad pogodą. Jej projekt powstał w połowie lat 80-tych, jednak budowę rozpoczęto dopiero w 1993 roku.  Konstrukcja kosztowała blisko 290 milionów dolarów i zajmuje powierzchnię 30 akrów. 

Jak zauważył Mark Strauss z IO9 informacja o zamknięciu HAARP pojawiła się równo rok po publikacji raportu sygnowanego przez National Research Council of the National Academies, z którego wynika, że obiekt posiada niezwykłe możliwości i potencjał, który można wykorzystać w badaniach również na innych polach. 

Jak oceniacie tą wiadomość? Czy ma ona oznaczać zakończenie projektu czy może wręcz przeciwnie, ma odwrócić uwagę od tego niezwykle podejrzanego projektu?



źródło: io9


piątek, 11 kwietnia 2014

wtorek, 17 września 2013

Czy żołnierza można "stworzyć"?

Pentagon oficjalnie potwierdził, że pracuje obecnie nad stworzeniem super-żołnierza. Fundacja Greenwall zbadała prawne i etyczne implikacje używania "biologicznie ulepszonych ludzi" na polu bitwy. Jeden z autorów badań stwierdził, że korzystanie z cyber-żołnierzy może być interpretowane jako naruszenie prawa międzynarodowego. Dlaczego?

fot. 3.bp.blogspot.com
Keith Abney z California Polytechnic State University zauważa, że kilka instytucji badawczych w USA próbuje dziś zwiększyć ludzką siłę i wytrzymałość. Głównym celem jest zdolność do przenoszenia powiększonego ładunku (o 200 funtów) oraz wydłużenie nieprzerwanego bieg super-żołnierza (od 11 do 16 godzin!). Do najważniejszych "graczy" należą m.in. Lockheed Martin’s HULC, Raytheon’s XOS oraz UC Berkeley’s BLEEX.

DARPA (agencja Amerykańskiego Departamentu Obrony) ma pracować obecnie nad projektem "Z-Man". To kolejny bio-inspirowany projekt, który ma umożliwić żołnierzom wspinaczkę po ścianach (jak gekony czy pająki). Program DARPA (o którym niewiele wiemy) ma także zwiększać ludzką wytrzymałość, zarówno fizyczną jak i psychiczną oraz szeroko rozumiane "zdolności poznawcze wojowników". Keith Abney dodaje, że DARPA najprawdopodobniej prowadziła (lub nadal prowadzi) badania związane z hibernacją żołnierzy.

Stany Zjednoczone nie są jednak same w wyścigu po "super-żołnierza". Chiny i Kanada pracują obecnie m.in. nad rozwijaniem słuchu swoich wojowników - chodzi o odfiltrowanie szumów przy jednoczesnej poprawie odbioru konkretnych sygnałów werbalnych. "Ten sam system może być również wykorzystywany do wykrywania ruchu, bez sięgania do bodźców wzrokowych lub słuchowych," dodaje Keith Abney.

Badacz podkreśla, że Konwencja Genewska, bezpośrednio lub pośrednio, zabrania korzystania z ulepszonych żołnierzy w walce. "Konwencja, podobnie jak wszystkie inne ważne dokumenty międzynarodowe, została napisana bez możliwości przewidzenia problemów, które dziś nas dotyczą. Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że na mocy artykułu 36 konwencji zakazane jest korzystanie z niehumanitarnej broni, do której super-żołnierzy zaliczyć jak najbardziej trzeba". 

Czy Waszym zdaniem Keith Abney w swoich poglądach ma rację?


Źródła: muckrack/stratrisks/regator

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

wtorek, 27 sierpnia 2013

Cyberwojna rozgrywa się na naszych oczach!

Błyskawiczny rozwój Internetu sprawił, że z dnia na dzień ogromne znaczenie zyskały umiejętności włamywania się na komputery przeciwnika i przechwytywania najcenniejszych informacji. W ostatnich czasie liczba ataków w cyberprzestrzeni rośnie w zatrważającym tempie, zaś potrzeba odpowiedniego zabezpieczenia swoich sieci informatycznych dla wielu zyskała najwyższy priorytet...


fot. arellia.com
To, jak bardzo zagadnienie to zyskało na znaczeniu, świadczyć może fakt, że zaledwie miesiąc temu Pentagon oficjalnie poinformował, że forma sabotażu komputerowego przeprowadzonego z innego państwa, zostanie przez Stany Zjednoczone uznana jako akt wypowiedzenia wojny. To wyraźny znak, że ataki za pośrednictwem sieci zaczęły być traktowane jak najbardziej serio i zważywszy, że często to USA nadają ton wielu technologicznym nowinkom, kwestią czasu pozostaje, aż podobne oświadczenia zostaną wydane przez kolejne państwa.

Ataki przy wykorzystaniu sieci informatycznych miały rzecz jasna miejsce już dobrych kilka lat temu. W Polsce dość głośnym echem odbiła się historia sporu między Rosją a Estonią związana z przeniesieniem pomnika i cmentarza żołnierzy radzieckich z centrum Tallina na jego obrzeża. Po tym, gdy estońskie władze zapowiedziały, że nie odstąpią od swojej decyzji, z terytorium Rosji przeprowadzony został atak, który na pewien czas sparaliżował prawie całą administrację tego niewielkiego bałtyckiego kraju.

Oprócz Anonimowych ataki przeprowadzane są również przez szereg innych grup, czasami nawet przez działających samotnie „wolnych strzelców”, tak jak chociażby w Chinach, gdzie jeden hacker dokonał włamania na serwery jednej z największych chińskich stron programistycznych ujawniając dane kilku milionów jej użytkowników. Z kolei styczniowy atak na giełdę w Tel Awiwie przeprowadzony przez grupę saudyjskich hackerów zapoczątkował nieoficjalną, trwającą kilka tygodni „wojenkę” między grupami z Izraela i państw arabskich, podczas której obie strony wzajemnie publikowały w sieci szczegółowe dane z kilkuset tysięcy kart kredytowych.

W chwili obecnej cyberwojna ma w dużej mierze egalitarny charakter – często władze państw zmuszone są uznać wyższość działających samotnie zdolnych hackerów, które przejmują kontrolę nad ich witrynami i są w stanie wykraść cenne informacje. W perspektywie czasu można się spodziewać, że większość państw dokona poważnej restrukturyzacji swoich sieci informatycznych, ale też podjęta zostanie dyskusja nad utworzeniem specjalnej cyberpolicji. Póki co to oczywiście kwestia przyszłości, ale zważywszy na to jak rośnie liczba ataków utworzenia podobnej agencji możemy się niestety spodziewać wcześniej niż byśmy chcieli.

Czy Waszym zdaniem Internet to nowe pole bitwy?


Źródła: rand/defenseone/cyberwarnews

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

piątek, 28 czerwca 2013

Niemiecki robot lepszy od zaawansowanej technologii DARPA?

Niemieckie Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją (DFKI) pracuje obecnie nad interesującą linią robotów, które "mają zdolność chodzenia i równowagi podobną do goryla". Zamiast budować ciężkiego i topornego robota (jak np. forsowany obecnie w Stanach przez agencję DARPA tzw. "mechaniczny muł"), niemieckie DFKI wydaje się obierać zupełnie inny kierunek rozwoju i badań. Czy europejski wynalazek ma szansę konkurować z amerykańskim?

fot. cs7003.vk.me
Robot-goryl (tzw. 'iStruct') ma nogi zbudowane z czujników w celu utrzymania go w ruchu w synchronizacji z całym ciałem. Dzięki temu porusza się "w bardziej naturalny sposób niż inne zbudowane do tej pory roboty". Unikatowy robot posiada także giętki kręgosłup, który jest zdolny do przemieszczania się. Stanowi to odejście od solidnych stalowych szkieletów, które stosowane są dziś w sposób powszechny. 

W oficjalnym oświadczeniu niemieckie DFKI wyjaśniło cele robota 'iStruct'. Głównym założeniem ma być "możliwość jego stosowania także na innych platformach, aby poprawić napęd i cechy manualne przyszłych botów". Inteligentne struktury, które zostaną wdrożone w robocie, zawierają wiele funkcji, które mogą znacząco rozszerzyć istniejące już zachowania lokomocyjne robotów. 

DFKI wyposażył iStruct'a w 43 czujniki siły i momentu obrotowego, z których niektóre zamieszczone są w piętach maszyny. Robot korzysta z tzw. kroku "heel-toe", który jest bardzo podobny do ludzkiego chodu. Specjalne czujniki zapewniają stały pomiar odległości od ziemi, aby utrzymać zrównoważone i sprawe przemieszczanie się.

Co interesujące, projekt otrzymał dofinansowanie z Niemieckiej Agencji Kosmicznej oraz Niemieckiego Centrum Lotnictwa i Kosmonautyki. Mimo, że obecnie trwająca budowa iStruct'a (oficjalnie) nie ma konkretnego priorytetu, to prawdopodobnym wydaje się, że elementy tej technologii mogą niebawem zostać wykorzystane przy budowie ruchomych robotów w ramach misji kosmicznych. 

Czy niemiecki robot-goryl wydaje się Wam interesującym rozwiązaniem?

Zachęcam do zobaczenia interesującego nagrania obrazującego działanie robota!



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/06/niemiecki-robot-lepszy-od-zaawansowanej.html

sobota, 15 czerwca 2013

Projekt "Pegasus", czyli podróżowanie na Marsa i skoki w czasoprzestrzeni. Prawda czy fikcja?

Projekt "Pegasus" to jeden z najbardziej tajemniczych programów prowadzonych przez amerykańską agencję DARPA w historii. Przedsięwzięcie zostało uruchomione w 1968 roku w związku z rozwojem szeroko rozumianej obronności USA. Oficjalnie projekt "Pegasus" został zainicjowany, aby opracować "teledetekcję w czasie" tak, że wiarygodne informacje na temat rozmaitych wydarzeń mogłyby być dostarczane bezpośrednio do prezydenta USA i wywiadu wojskowego. Do czego doprowadziły jednak badania i co dziś wiemy na ich temat?

fot. media.tumblr.com
Andrew D. Basiago jako dziecko był uczestnikiem amerykańskiego projektu "Pegasus". Podkreśla, że oprócz niego w programie uczestniczyło blisko stu czterdziestu innych amerykańskich uczniów potajemnie zakwalifikowanych do badań. "Każdy z nas był czasoprzestrzennym pionierem. Uczestniczyliśmy w eksperymentach na rzecz podróży w czasie jako dzieci, jednak planowano, że w projekcie pozostaniemy już na zawsze", podkreśla Andrew D. Basiago, uczestnik tajnego projektu "Pegasus". 

Zdaniem Basiago, amerykański rząd i wojsko już od dawna obecne są na Marsie. Umożliwiać ma to unikatowa a zarazem rewolucyjna "technologia skoku", która skutecznie ukrywana jest przed opinią publiczną. Andrew D. Basiago w licznych wywiadach stwierdza, że "​​odwiedzane przez nas obiekty na Marsie były szczątkowe i prymitywne. Różniły się bardzo od tych ujawnianych w mediach współcześnie. Najprawdopodobniej wiązało się to z ogromnym zagrożeniem jak i niestabilnością samego programu Pegasus". 

Andrew D. Basiago nie jest jedynym świadkiem przebiegu tajemniczego programu. Brett Stillings na jednym z seminariów naukowych w 1980 r. ujawnił, że jako dziecko uczestniczył w szeregu szkoleń do podróży na Marsa, która została ostatecznie podjęta przy pomocy technologii teleportacji. Stillings podkreślał także, że "robi wszystko, aby wyrzucić z pamięci te wydarzenia i dyskomfort z nimi związany". Dodatkową rewelacją podawaną przez Bretta Stillingsa jest informacja, wedle której współuczestnikiem eksperymentu był niejaki Barry Soetoro, w którym Stillings rozpoznaje dzisiejszego prezydenta USA Baracka Obamę...

Rodzi się zatem pytanie: dlaczego do badań, opisywanych "skoków w czasoprzestrzeni" oraz teleportacji wykorzystywano dzieci a nie osoby dorosłe? Zdaniem Basiego oraz Stillingsa, dzieci miały postrzegać więcej niż dorośli, ponadto po latach uodparniały się na skutki uboczne tego rodzaju wypraw. Nie bez przyczyny pozostaje także fakt, że dzieci te z czasem miały stać się dobrze wyszkolonymi pracownikami projektu i brać udział w dalszych programach NASA, CIA, czy DARPA. 

Doświadczenia miały być dokonywane począwszy od końca 1967 roku w Wood Ridge w stanie New Jersey. Punktem wyjścia były wynalazki wymyślone jeszcze przez Nikola Teslę. Prawdziwy przełom miał jednak nastąpić w 1969 roku, kiedy technologia serbskiego inżyniera została udoskonalona i pozwalała swobodnie teleportować dzieci w czasie i przestrzeni. 

Maszyna do teleportacji, wedle relacji dwójki uczestników, korzystała z pola energetycznego jako źródła energii (pomysł ten pojawia się również w wynalazkach Tesli). Wewnątrz unikatowego kręgu umieszczone było niewielkie urządzenie generujące światło. Urządzenie to wchodziło w reakcje z zakrzywionymi słupami stojącymi dookoła dzieci. Uczestnicy doświadczenia pochylali się nad generowanym strumieniem energii i trafiali do tunelu czasoprzestrzennego.

Czy Waszym zdaniem rzekomi naoczni świadkowie mogą mówić prawdę? Czy ludzkość już od dawna jest  w posiadaniu tak zaawansowanej technologii?


Źródła: thetruthbehindthescenes/greatdreams/bibliotecapleyades

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/06/projekt-pegasus-czyli-podrozowanie-na.html

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Czy technologia GPS stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego?

Technologia GPS została powszechnie udostępniona nam przez amerykańską agencję DARPA (Agencja Zaawansowanych Obronnych Projektów Badawczych Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych). Początkowo technologia ta stanowiła wyłącznie element rozwoju militarnego. Rozwiązania te jednak już dawno dotarły do "cywilnych urządzeń", które zdaniem ekspertów stanowią dziś potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Z czego wynikają ich słowa?

fot. topnews.in
Jak stwierdził Arati Prabhakar, szef DARPA, "możliwości, które daje nam GPS są tak potężne, że samo nasze uzależnienie od niego staje się niebezpieczną luką". Obecnie agencja DAPRA zamierza skorygować dziury w bezpieczeństwie GPS poprzez wprowadzenie nowej technologii nawigacji i śledzenia, która rzekomo zawiera "autonomiczny procesor". 

Wszechobecność GPS od kilku lat nieoficjalnie wykorzystywana jest przez służby wywiadowcze i wojskowe Korei Północnej. Nie powinno to jednak dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że dziś każdy może korzystać z sygnałów satelitarnych kupując za niecałe 30 dolarów urządzenie GPS na dowolnym portalu typu eBay w Internecie. 

Jakie zagrożenie wiąże się z technologią GPS? Zakłócanie sygnału na pewno nie spowoduje, że samoloty nagle zaczną spadać z nieba (samoloty mogą jeszcze ustalić swoją pozycję z radaru). Bardziej niepokojący scenariusz może wystąpić w przypadku pola walki. Bomby powszechnie używane przez US Air Force opierają się częściowo na technologii GPS w zakresie precyzji ich kierowania. Według Departamentu Obrony, bomba przeciwnika zagłuszająca sygnał GPS może spowodować "przegapienie" założonego celu nawet o 100 metrów (!). 

Eksperci ostrzegają, że kilka "zagłuszaczy" sygnału GPS rozmieszczonych w różnych punktach dużego miasta może wywołać powszechną panikę: zakłócenia objęłyby wypłaty bankomatowe, kontrolerów ruchu lotniczego, trasy transportu medycznego i telefony komórkowe. 

Czy Waszym zdaniem możemy jeszcze wyobrazić sobie współczesny świat bez technologii GPS? 


Źródła: activistpost/secretsofthefed/whatreallyhappened

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/czy-technologia-gps-stanowi-zagrozenie.html

wtorek, 26 marca 2013

Fikcja staje się rzeczywistością: zwierzęta modyfikowane genetycznie będą wykorzystywane na polu walki!

W 1960 roku, amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza wykorzystała do swoich działań niezwykły środek: kota. Weterynarz "przekształcił" wtedy zwierzę w elitarnego szpiega poprzez podskórne wszczepienie mikrofonów w ucho, zamieszczenie małego nadajnika radiowego u podstawy czaszki oraz cienkiej anteny pod futrem. Operację nazwano "Acoustic Kitty" i był to sekretny plan, który pozwolił zamienić kota w chodzące urządzenie wywiadowcze. Jak daleko poszła dziś genetyka i technika względem wykorzystywania zwierząt przez służby wywiadowcze i wojsko?

fot. media.salon.com
Dziś, po wielu latach, rząd USA zamierza znów (i to na jeszcze większą skalę) wykorzystywać zwierzęta-maszyny, aby chronić swój kraj i jego obywateli. Już w 2006 roku, amerykańska agencja DARPA koncentrowała się na owadach celem stworzenia "innowacyjnych i technologicznie zaawansowanych owadów-cyborgów". 

Agencja DARPA zaprosiła naukowców do składania propozycji pozwalających stworzyć zdalnie sterowane owady-cyborgi, tym samym obiecując sfinansowanie najlepiej rokujących projektów. Agencja chce pozyskać owady, które mogą być sterowane na odległość minimum pięciu metrów od celu. Co więcej, owady muszą być również wyposażone w urządzenia wywiadowcze takie jak mikrofony, kamery lub czujniki gazu.

Jedna z już przedstawionych propozycji zakłada stworzenie cyber-robaka wyposażonego w czujniki chemiczne, które mogą być wykorzystywane do wykrywania śladowych ilości materiałów wybuchowych w odległych budynkach lub jaskiniach - łatwo wyobrazić sobie i inne możliwe zastosowania takich cyborgów. Insekt wyposażony w kamerę może z łatwością ujawnić, czy budynek jest zajęty i czy wewnątrz są cywile lub żołnierze wroga. Dodatkowo zainstalowane mikrofony pozwolą rejestrować poufne rozmowy. 

Plany nie odnoszą się jedynie do owadów, ale i do większych gryzoni. Dla przykładu, w mózgach szczurów, amerykańscy neurolodzy instalując odpowiednie urządzenie, są w stanie poprzez wysyłanie odpowiednich sygnałów elektrycznych wywoływać określone reakcje i zachowania. Zazwyczaj jednak zabieg ten wymaga "przymocowania" do gryzonia systemu kabli, znacznie ograniczając jego ruch. Obecnie trwają prace, które mają zapewnić umieszczenie całej elektroniki wewnątrz organizmu. 

Czy Waszym zdaniem zwierzęta-cyborgi mają szanse znaleźć szersze zastosowanie w wojsku i służbach wywiadowczych? 


Źródła: stratrisks/godlikeproductions/alternet

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/fikcja-staje-sie-rzeczywistoscia.html

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf