Pokazywanie postów oznaczonych etykietą policja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą policja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 grudnia 2018

Cyfrowa wyrocznia - dzięki technologii w Wielkiej Brytanii spróbują przewidzieć przyszłe zdarzenia

Wiara w maszyny i komputery sprawia, że w wielu krajach pojawiają się pomysły by za ich pomocą nie tylko rozwiązywać problemy, które już się pojawiły, ale także takie, które dopiero nastąpią. Jeśli przeniesiemy to rozwiązanie w sferę bezpieczeństwa i przestępczości, powstanie pomysł taki jak próbuje się wdrożyć w Wielkiej Brytanii. 

fot. cio.com


Dzięki tzw. 'machine learningowi' brytyjskie władze chcą dokonać analizy baz danych, zarówno krajowych jak i lokalnych a następnie, na ich podstawie przygotować profile osób, mówiąc językiem współczesnego internetu "influencerów", którzy mogą być głównymi prowodyrami zachowań przestępczych. 

Profilowanie opierać by się miało na 32 czynnikach, które miały wskazywać osoby szczególnie wpływowe a przy tym mogące mieć problem z prawem, które jednocześnie mogą ściągnąć na "złą drogę" także innym. Z drugiej strony analizowana będzie także druga strona, tj. osoby, które potencjalnie najbardziej mogą stać się ofiarami napadów z bronią lub nożem czy uprowadzone. 

Pod uwagę brane będą takie elementy jak rejestry przestępstw, efekty zatrzymań i przeszukań, rejestry aresztów i informacje na temat zaginionych. 

Jak zwykle w przypadku takich sytuacji pojawiają się pytania natury etycznej - czy pewne "profilowanie" osoby jako potencjalnie niebezpiecznej nie wpłynie choćby na stosunek do niej policji i tym samym samoistnie nie skieruję jej na ścieżkę bezprawia. 












piątek, 22 stycznia 2016

Niemiecka policja zatrzymała Andersa Breivika z bronią. Przed zamachami.

Na dwa lata przed zamachami jakich dokonał norweski terrorysta, został on zatrzymany w Niemczech przez tamtejszą policję. 


W emitowanym na antenie stacji ARTE dokumencie Waffen für den Terror (Narzędzia do terroru ), jego twórca Daniel Harrich utrzymuje, że na początku 2009 roku podczas rutynowej kontroli w mieście Weltzlar na północ od Frankfurtu policja zatrzymała Breivika mającego przy sobie amunicję i elementy broni. Zamiast go jednak zatrzymać a następnie deportować do Oslo powiadamiając przy tym władze, policjanci zwyczajnie skonfiskowali mu znalezisko i puścili wolno. Zdaniem Harricha, który specjalizuje się w tematyce nielegalnego handlu bronią, Breivika puszczono, gdyż według policjantów nie miał on przy sobie wszystkich elementów pozwalających zbudować w pełni działający pistolet lub karabin, nie można było więc go oskarżyć o nielegalne posiadanie broni. 

Zdaniem autorów dokumentu jak i komentujących tę rewelację dziennikarzy, gdyby niemiecka policja zachowała się wówczas inaczej, mogłoby nie dojść do wydarzeń, które miały miejsce 2 lata później. Przede wszystkim zatrzymany za nielegalne posiadanie broni Breivik zostałby zgłoszony norweskim służbom, które mogłyby nieco uważniej przyjrzeć jego aktywności, a tym samym sprawić, że nie udałoby mu się skutecznie przeprowadzić długo przecież planowanych zamachów. 

W lipcu 2011 roku Anders Breivik dokonał zamachu bombowego na rządowe budynki w Oslo a następnie na wyspie Utoya zabił on blisko 70 uczestników zjazdu młodzieżówki norweskiej partii socjaldemokratycznej. Jak sam twierdził, zrobił to aby zatrzymać rozprzestrzenianie się w Norwegii "multikulturalizmu" i "islamizacji", które jego zdaniem stanowią zagrożenie dla przyszłości nie tylko jego kraju, ale i całej Europy. Obecnie autor najbardziej śmiercionośnego zamachu w powojennej historii Norwegii odsiaduje wyrok w jednym z tamtejszych więzień. 

Film dokumentalny w języku niemieckim można obejrzeć pod tym adresem.





środa, 21 maja 2014

Brazylia 2014: Mistrzostwa świata staną się poligonem do walki z zamieszkami?

Podczas zbliżających się mistrzostw świata w Brazylii do ochrony zaangażowane zostaną specjalne jednostki, które na co dzień wykorzystywane są do walki z kartelami narkotykowymi i terrorystami. Jeśli ich metody okażą się skuteczne, już wkrótce podobne oddziały możemy zobaczyć także w innych krajach. 

fot. Wikipedia


Kibiców piłkarskich z całego świata w Brazylii przywitają uzbrojeni po zęby, opancerzeni policjanci należący do specjalnej jednostki BOPE, czyli Batalionu do Specjalnych Operacji Policyjnych (Batalhao de Operacoes Policias Especias). Jednostka ta jest elitą brazylijskiej policji stworzoną pod koniec lat 70-tych w celu walki z zorganizowaną przestępczością, przede wszystkim zaś z uzbrojonymi kartelami narkotykowymi, które działają na terenie ubogich dzielnic tzw. faweli. Batalion pozostaje zawsze w pogotowiu i jest wykorzystywana do najtrudniejszych zadań. 

Według zapowiedzi władz w Rio de Janeiro BOPE oddziały BOPE znajdą się również wśród sił mających utrzymać porządek w mieście podczas trwania mistrzostw. Ma to być przede wszystkim straszak na niesfornych kibiców, ale w razie gdyby sytuacja wymknęła się spod kontroli mają one możliwości zapanowania nad tłumem. 



BOPE wyposażona jest w specjalne kewlarowe zbroje, hełmy, gaz łzawiący oraz broń z ostrą amunicją, do batalionu należą również specjalne wozy bojowe. Wszystko po to by zapewnić wszystkim odwiedzającym w tych dniach Brazylię bezpieczeństwo. Jeśli siły te okażą się skuteczne, to zapewne posłużą one za wzór dla władz innych krajów, szczególnie gdy sytuacja robi się bardzo napięta. 

Czy Waszym zdaniem takie wyposażenie to coś co powinna posiadać również polska policja?


źródło: dailymail

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Fragment powieści "Kod Władzy", Rozdział 13 Szczytno, Polska

Przez otwarte okno słychać było głosy dzieci grających w piłkę na szkolnym boisku. Komisarz Michał Konieczny kończył spisywanie protokołu. Marc i Monik najbardziej przekonująco, jak tylko potrafili, jeszcze raz opowiedzieli swoją wczorajszą przygodę. Komisarz, nawet gdyby myślał coś innego, starał się traktować sprawę zupełnie normalnie. Nie tylko w tych okolicach kradzieże samochodów, zwłaszcza zagranicznym turystom, zdarzały się bardzo często. Gdyby nie udział samochodu w nocnym pościgu i katastrofa helikoptera, sprawa ta niczym nie różniłaby się od wielu innych.



Policjant dokładnie wypytał o powód wizyty i pochodzenie zatrzymanych. Fakt, iż byli dziennikarzami, sprawił, że traktował ich ostrożniej, niż miał to w zwyczaju. Pisząc protokół, zastanawiał się jednak, czy to właśnie oni mogli wczoraj w nocy obserwować lotnisko. Dziennikarze, teren wojskowy – wszystko to wydało mu się wysoce podejrzane. Ale nie miał dowodów na obecność Niemców w Szymanach.
– To chyba byłoby wszystko. Czy zamierzacie państwo zostać w tej okolicy dłużej? – zapytał.
– Sami jeszcze nie wiemy – odparł Marc. – Mieliśmy zamiar wyjechać jutro, ale teraz… bez samochodu… – zawahał się.
– To nie będzie problem – odpowiedział komisarz. – Mam dla państwa dobrą wiadomość. Odzyskaliśmy wasz pojazd. Jak widać, nie jesteśmy gorsi od niemieckiej policji – uśmiechnął się.
– Ależ to doskonała wiadomość! – wyraźnie ucieszył się Marc.
– Czy możemy nim wrócić do miejsca, w którym się zatrzymaliśmy?
– Dzisiaj nie, musimy go jeszcze zatrzymać na dzień lub dwa – wymaga tego procedura. Proszę się nie niepokoić. Musimy zabezpieczyć ślady ewentualnych złodziei.

Komisarz starał się nie zdradzać nadmiernego zainteresowania sprawą. Jeszcze przed rozmową wydał polecenie, by dyskretnie śledzić tę dwójkę. Od lat nie ufał nikomu. Prowadząc skomplikowane śledztwa, nasłuchał się już sporo opowieści niemających nic wspólnego z rzeczywistością. Nie powiedział również tego, że został przysłany z Warszawy do wyjaśnienia sprawy katastrofy helikoptera w ścisłej współpracy z wojskowymi służbami.

– Gdybyście państwo chcieli się oddalić z tej okolicy, proszę nas uprzedzić – powiedział komisarz. 
– Oczywiście. Nie mamy takich planów. Będziemy cierpliwie czekać na wiadomość od pana – odparł Marc.
Pożegnawszy się z komisarzem, Monik i Marc wyszli przed budynek komisariatu policji.
Głęboko odetchnęli dokładnie w tym samym momencie. 
– Uff… wygląda na to, że mieliśmy szczęście – powiedziała Monik.
– Oby – odparł Marc. – Mam wrażenie, że za łatwo poszło. Ten komisarz nie wyglądał na naiwniaka. Coś mi mówi, że to nie koniec naszej przygody.
– Tak sądzisz? Może masz rację – zaniepokoiła się.
– Póki co mamy tu jeszcze coś do zrobienia. Musimy chyba trochę przedłużyć nasz pobyt. Masz coś przeciwko temu?
– Ależ nie. Czas z tobą zaczyna przypominać urlop z Bondem – uśmiechnęła się. 
– O, pochlebiasz mi – Marc odwzajemnił uśmiech. – Brakuje mi tylko Astona Martina. Na razie chodźmy na pocztę. Zadzwonimy do redakcji. Musimy przekazać im, co się dzieje, a chyba lepiej nie rozmawiać z naszych telefonów komórkowych. Zadzwonimy i wracamy do Kajetana. Nie sądziłem, że nasz pobyt tu nabierze takiego przyspieszenia. Chodźmy. 
Gdy przechodził przez pasy, Marc odwrócił się, a jego wzrok napotkał spojrzenie mężczyzny w kapeluszu siedzącego w pobliskim barze. Chciał zapamiętać jego twarz, ale gdy odwrócił się po raz drugi, stolik, przy którym siedział nieznajomy, był pusty. Ruszyli w kierunku małej poczty.

wtorek, 18 czerwca 2013

Eurogendfor: nowe unijne siły policyjne z nieograniczoną władzą

Eurogendfor, czyli tzw. Europejskie Siły Żandarmerii to inicjatywa, która obejmuje na chwilę obecną sześć krajów UE. Do projektu przystąpiły: Francja, Hiszpania, Portugalia, Holandia, Włochy oraz Rumunia. Celem organizacji ma być "wzmocnienie zdolności zarządzania przyszłymi kryzysami międzynarodowymi oraz zintegrowane podejście do prowadzenia misji policyjnych w kilku państwach". Czy kraje UE czegoś się obawiają?

fot. befan.it
Rozmowy o inicjatywie Eurogendfor rozpoczęły się jeszcze dziesięć lat temu, w 2003 roku podczas nieformalnego spotkania ministrów obrony, które odbyło się w Rzymie. Oficjalna deklaracja przez pierwszą piątkę zaangażowanych krajów została podpisana dwa lata później - 20 lipca 2006 roku. Tego dnia swoją faktyczną działalność rozpoczęły Europejskie Siły Żandarmerii.

"Chrzest bojowy" miał miejsce następnego roku (2007), kiedy Eurogendfor przeprowadził swoją pierwszą misję udzielając wsparcia w operacji UE o nazwie "Alteha" w Bośni-Hercegowinie. Kolejnym krokiem było wsparcie interwencji w Afganistanie oraz pomoc ONZ na Haiti (zniszczonym przez trzęsienie ziemi w 2010 roku).

Główną cechą tej zbrojnej organizacji jest jej bardzo duża elastyczność. Eurogendfor ma interweniować szybko, a działać może zarówno z innymi oddziałami jak i całkowicie autonomiczne. Może reagować w "każdej chwili konfliktu celem przywrócenia istniejącego wcześniej porządku obok lub w zastępstwie lokalnej policji". 

Na chwilę obecną kontyngent jest mały, może liczyć maksymalnie do 2 500 policjantów, jednak jest w stanie zjawić się w ciągu trzydziestu dni w dowolnym zakątku świata. Wśród cech, które czynią dla wielu Eurogendfor znienawidzoną formacją, jest w pewnym sensie jej "nieograniczoność". Powodowane jest to faktem, iż policjanci tej formacji nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje działania w państwie przyjmującym (!). 

Czy Waszym zdaniem UE powinna tworzyć tego rodzaju struktury? I czy obawia się może jakiegoś zagrożenia?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

czwartek, 11 października 2012

Detroit - wchodzisz na własne ryzyko

Upadek kwitnącego niegdyś miasta jakim było w przeszłości Detroit bardzo często przytaczany jest jako przykład nie tylko niegospodarności i błędnych decyzji politycznych decydentów, ale też problemów jakie przeżywają Stany Zjednoczone w całej swojej rozciągłości. Niedawno w oczach policji miasto zyskało status strefy wojny. 

Jak poinformował The Huffington Post tylko w ciągu ostatniego roku odsetek zabójstw w mieście wzrósł o 5,2%. Przez pierwszych dziewięć miesięcy w Detroit w wyniku ponad ośmiuset strzelanin i ataków z użyciem noży zginęło aż 261 osób czyniąc je jednym z najbardziej niebezpiecznych miast w USA. Równocześnie tamtejsi policjanci skarżą się, że są przepracowani i obawiają się o swoje życie, od początku lata z pracy zrezygnowały bowiem setki funkcjonariuszy. W porównaniu z sytuacją sprzed dekady na służbie jest o tysiąc mniej policjantów. Zdaniem przedstawiciela Detroit Police Officer Association (DPOA) "Detroit jest najbardziej niebezpiecznym miastem Ameryki, liczba zabójstw jest najwyższa w kraju, lecz równocześnie Departament Policji cierpi na braki kadrowe. Według DPOA w Detroit trwa wojna, powinna być to jednak wojna z przestępczością a nie wojna z funkcjonariuszami policji". 

Z tego też powodu organizacja rozpoczęła kampanię informacyjną mającą ostrzegać przed wkraczaniem do określonych stref miasta. W ich okolicach pojawiają się kartki z hasłem: "Uwaga wchodzisz do Detroit na własne ryzyko"


Problemy tamtejszej policji są kolejnym przejawem upadku jakiego doznało to niegdysiejsze centrum amerykańskiego centrum przemysłu samochodowego. Od kilkunastu lat populacja mieszkańców regularnie się kurczy, opustoszały całe dzielnice, wyburzane są domy. Władze miasta w ramach programów oszczędnościowych obcinają budżety większości służb publicznych, zachęcają również mieszkańców do przeprowadzki do innych dzielnic.



źródło: Huffingtonpost/Naturalnews




środa, 22 sierpnia 2012

RoboCop dbający o bezpieczeństwo naszych ulic? DARPA potwierdza!

DARPA jest agencją Amerykańskiego Departamentu Obrony odpowiedzialną za rozwój nowych technologii w zakresie wojska i służb mundurowych. Ostatnio agencja otrzymała kontrakt (wart blisko 11 milionów dolarów) na wytwarzanie robotów humanoidalnych w celach obronnych, które będą budowane na podobieństwo ludzi. Realizacja projektu została wyznaczona na sierpień 2014 roku. 

fot. pakalertpress.com
Agencja podkreśla, że roboty zostaną stworzone, aby pomagać w misjach wykopaliskowych i ratowniczych, zgodnie z działalnością statutową DARPA. Mogą one być również stosowane dla wspierania ewakuacji podczas katastrof zarówno sztucznych, jak i naturalnych. Kent Massey, dyrektor zaawansowanego programu robotyki HDT, potwierdził badania nad jeszcze bardziej zaawansowanym robotem: "celem tego wielkiego przedsięwzięcia będzie stworzenie robota humanoidalnego, który może działać w środowisku stworzonym dla ludzi". 

Założeniem programu jest stworzenie maszyny - ludzkiego partnera, która będzie w stanie działać jak przysłowiowy "żołnierz w zastępstwie". Najnowocześniejsze roboty będą wykorzystywane w celach policyjnych i militarnych, będą wspierać miejscowe oddziały policji, a w niektórych sytuacjach i specjalistyczne zespoły SWAT. 

Te ludzkie roboty będą wystarczająco silne, aby "zaprowadzić spokój" i "ułatwić kontrolę nad zagrożonym obszarem". Mogą zastąpić wyszkolonych żołnierzy i policjantów bez groźby uszkodzenia ciała lub utraty życia, a pod kierunkiem taktycznym dowódcy, stają się gwarantem pomyślnego ukończenia każdej misji. Filmowe RoboCopy będą zatem także niezwykle skuteczną bronią przeciwko niepokojom społecznym lub radykalnym rewolucjonistom (co już teraz budzi negatywne odczucia pośród wielu osób). 

Wygląda na to, że nieosiągalna dotąd wizja "polowania robotów na ludzi" staje się rzeczywistością. Wyobraźnię dodatkowo rozbudza fakt, że maszyny będą uzbrojone w specjalistyczne czujniki w czaszkach, dzięki którym będą w stanie "wykrywać najmniejszy oddech i fale radiowe wysyłane przez bicie ludzkiego serca". 

Roboty "czysto pokojowe", które są zaprogramowane, aby stłumić przemoc bez najmniejszych wyrzutów sumienia... Co jeśli projekt już niebawem stanie się rzeczywistością? Czy Waszym zdaniem potrzebujemy aż takiej ochrony? 



- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf