Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojna. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 czerwca 2021

Izrael jako pierwszy użył dronów sterowanych sztuczną inteligencją do ataku w strefie Gazy

W trwającym konflikcie między Izraelem a Okupowanymi Terytoriami Palestyńskimi Siły Obronne Izraela (IDF) rozmieściły sztuczną inteligencję i superkomputery w celu zidentyfikowania celów uderzeniowych w ramach tego, co nazwano pierwszą wojną ze sztuczną inteligencją (AI). W maju tego roku IDF użył roju dronów sterowanych sztuczną inteligencją i superkomputerów do przeczesywania danych i identyfikowania nowych celów w Strefie Gazy. Uważa się, że po raz pierwszy rój dronów AI, który został użyty w walce.


Wykorzystanie sztucznej inteligencji w atakach dronów spowodowało gwałtowny wzrost stref wojennych, a ostatni raport ONZ ujawnił, że Libia przeprowadziła w zeszłym roku autonomiczny atak z użyciem uzbrojonych dronów na siły stowarzyszone Haftara, po raz pierwszy, gdy dron sterowany sztuczną inteligencją zidentyfikował i prawdopodobnie zaatakował ludzkie cele bez udziału człowieka. Teraz wydaje się, że technologia ta znalazła znaczące zastosowanie w konflikcie izraelsko-gazowym, w którym podobno w ciągu 11 dni intensywnych walk w maju wystrzelono ponad 4400 rakiet na Izrael, które uderzyły 1500 w strefę Gazy.

Skuteczne wykorzystanie AI podczas wojny wymaga wielu informacji. Systemy uczenia maszynowego muszą być zasilane danymi zebranymi za pośrednictwem satelitów, powietrznych pojazdów rozpoznawczych i wieloletnich danych wywiadowczych naziemnych. . Dzięki temu może identyfikować cele i przewidywać, kiedy i gdzie mogą wystąpić ataki wroga.

Według IDF, sztuczna inteligencja była intensywnie wykorzystywana w ciągu ostatnich dwóch lat do wskazywania podejrzanych lokalizacji Hamasu i uderzania w strategiczne  cele, na których znajdywały się wyrzutnie rakiet. Działania AI znacznie skróciły czas walki, ze wzgledu na szybsze przetwarzanie informacji - niż jak podkreślono w raporcie mógłby to zrobić człowiek. Ujęcia z izraelskiej zaawansowanej technologicznie tarczy rakietowej Iron Dome w akcji również stały się popularne w maju, ponieważ zniszczyły rakiety w powietrzu, zanim zdążyły dolecieć do celu.

Początki tych algorytmów sięgają izraelskiej jednostki 8200 , jednostki Korpusu Wywiadu IDF, która specjalizuje się w deszyfrowaniu kodu i wywiadzie sygnałowym.

Bez znajomości bardziej szczegółowych informacji na temat możliwości roju dronów trudno jest ocenić, jak istotny jest ten rozwój. Jednak rosnące wykorzystanie dronów sterowanych sztuczną inteligencją budzi niepokój wielu, w tym Rady Bezpieczeństwa ONZ i Human Rights Watch , koordynatorów Kampanii na rzecz Stop Killer Robots , która wzywa do prewencyjnego zakazu w pełni autonomicznej broni.

„Systemy zastosowane w tym przypadku prawdopodobnie nie dorównają dużym dynamicznym, inteligentnym rojom, które pewnego dnia mogą mieć bardzo destrukcyjny wpływ na działania wojenne” – powiedział New Scientist Arthur Holland z Instytutu Badań nad Rozbrojeniem ONZ . „Ale jeśli zostaną potwierdzone, z pewnością są o krok dalej w stopniowym wzroście autonomii i współpracy maszyna-maszyna podczas działań wojennych”.

poniedziałek, 11 marca 2019

[Infografika] Gdzie są miny lądowe?

Ze względu na ich masowe i druzgocące skutki, długotrwałe zagrożenie ze strony ich obecności i żmudne wysiłki wymagane do ich usunięcia, miny przeciwpiechotne zostały słusznie zabronione przez ONZ w 1997 r. w traktacie podpisanym przez ponad 150 krajów. Niemniej jednak wciąż niepokojąco wiele z nich stanowi zagrożenie dla ludzi na całym świecie. 

Ta infografika przedstawia fakty i dane z  Landmine and Cluster Munition Monitor, rzucając światło na miejsca, w których miny lądowe nadal zagrażają życiu a także kraje o największych zapasach i postępy w walce o oczyszczenie skażonych obszarów.



wtorek, 15 stycznia 2019

Czy na Marsie doszło do wojny atomowej?

Apokaliptyczne wizje planety zniszczonej przez nuklearny konflikt, to przedmiot wielu produkcji apokaliptycznej fantastyki. Z reguły jednak są to wizje naszej rodzimej planety i czarnych scenariuszy, gdy ludzkość dokona ostatecznej samozagłady. A co, jeśli podobne zjawisko miało już miejsce w naszym Układzie Słonecznym a pustka i brak życia jaki obserwujemy na Marsie nie jest wynikiem naturalnych procesów a owocem wielkiej wojny prowadzonej przez jej mieszkańców? 

fot. NASA/ wikimedia


To kontrowersyjne zjawisko głosi dr John Brandenburg, który w 2014 roku opublikował swój tekst “Evidence of a Massive Thermonuclear Explosion on Mars in the Past, the Cydonian Hypothesis and Fermi’s Paradox”. Swoją teorię oparł na podstawie obecności w marsjańskiej atmosferze radioaktywnych izotopów, które powstać wyłącznie w wyniku nuklearnej eksplozji. Co ciekawe, jest on przy tym przekonany, że na Czerwonej Planecie nie żyła jedna, lecz dwie inteligentne rasy - Cydonianie i Utopianie, który żyli na poziomie technologicznych starożytnych Egipcjan - o czym świadczyć mają tajemnicze "budowle" kształtem przypominające piramidy, które kilka lat temu sfotografowały satelity NASA. Cydonianie i Utopianie nie wyginęli jednak w wyniku wojny między sobą, jak to można byłoby przypuszczać. Brandenburg uważa, że eksplozje, które stoją za powstaniem izotopu ksenonu 129 pochodzą z przestrzeni kosmicznej i zostały wygenerowane przez obcą rasę lub sztuczną inteligencję. Przez kogo konkretnie? Dlaczego? I kiedy? Tego Brandenburg niestety nie mówi. 







poniedziałek, 23 lipca 2018

Wojna to biznes



W Stanach Zjednoczonych działają największe firmy zbrojeniowe na świecie, których odbiorcami jest głównie USA. Wydatki na zbrojenia stale rosną, chociaż wcześniejszy i obecny prezydent zapewniali, że zostaną one zmniejszone.


"Jest to prawdopodobnie najstarszy,  najbardziej opłacalny, z pewnością najbardziej okrutny, jedyny o zasięgu międzynarodowym zysk, który liczony jest w dolarach, a straty w życiu". Powiedział w 1935 roku Generał  Major Smedley Butler. Od tego czasu niewiele się zmieniło, utrzymanie "ciągłej wojny" jest dla niewielkiej grupy korporacji czystym zyskiem. 




czwartek, 19 lipca 2018

Zagrożenia dla Estonii



Estonia niewielki kraj, najmniejsze państwo członkowskie NATO stoi w obliczu zagrożenia inwazji ze strony Rosji. Brak naturalnych granic, i niewielkie zaplecze militarne nie uchroni tego kraju w przypadku wojny.


Estonia od 2004 roku jest pełnoprawnym członkiem NATO. Kilkuletnie starania i przestrzeganie rygorystycznych wymogów, mają zapewnić "poczucie bezpieczeństwa" obywatelom. Poczucie bezpieczeństwa opiera się także na kolejnym założeniu, że pozostali sąsiedzi Łotwa i Litwa będą kontynuować wspólną politykę obronną. Traktat NATO stanowi bowiem, że sojusz musi pospieszyć z pomocą każdemu członkowi, który zostanie zaatakowany. Niestety jak podkreśla szef sił specjalnych Estonia zdaje sobie sprawę, z tego, że w przypadku ewentualnego ataku muszą liczyć przede wszystkim na siebie.

Skąd obawy władz Estonii?

Ludność Estonii ledwo przekracza liczebność stałej rosyjskiej armii, co więcej nie posiada praktycznie własnego lotnictwa i wojsk pancernych. Jednocześnie 60% obywateli jest pełni przeszkolona i służyła w wojsku lub jest w rezerwie. Obronność zatem opiera się nie tylko na dobrych relacjach z sąsiadami i pewnego rodzaju łasce największych mocarstw, ale także na czynniku ludzkim i pamięci o okupacji jaka miała miejsce w niedalekiej przeszłości.

Ewentualne zagrożenia dla Europy środkowej ze strony Rosji dostrzega od wielu lat USA, które inwestuje w rozwój obronności na kontynencie. USA może stworzyć nowy system odstraszania zagrożenia hybrydowego. 

Władze Estonii zdają sobie sprawę z zagrożenia, na atak są przygotowane wiedzą jednak, że w dłuższym starciu nie mają szans z miażdżącą przewagą Rosji.

piątek, 13 kwietnia 2018

Przygotowania do wojny z Rosją cz.2

Większość uwagi świata skupia się na Syrii, chociaż zmiany w położeniu wojsk na większą skalę mają miejsce na terenie Europy.Wzmacnianie sił amerykańskich odbywa się w ramach przygotowań do szczytu Rosja-USA.


Tymczasem około 3 600 amerykańskich żołnierzy wylądowało w Jordanii . Biorą udział w dwutygodniowym ćwiczeniu US-Jordanian, Eager Lion, które rozpoczęło się 15 kwietnia. Wydarzenie szkoleniowe jest ćwiczeniem dla Harrierów AV-8B, Sprzętu MV-22 i śmigłowców atakujących. Wynika z amerykańskich, brytyjskich i francuskich ataków lotniczych na Syrię. Sytuacja w południowej Syrii obfituje w konflikty , które mogą łatwo przyciągnąć amerykańskie i rosyjskie siły zbrojne.

W swoich uwagach na temat ewentualnego szczytu Rosja-USA, rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow oświadczył, że jest przekonany, rosyjscy i amerykańscy wojskowi będą zapobiegać konfliktom zbrojnym. Amerykańscy urzędnicy wielokrotnie powiedzieli, że są gotowi zrobić wszystko, aby powstrzymać wrogość. Z drugiej strony, ćwiczenia wprowadzają duży niepokój wśród polityków i szarych obywateli. Siły zbrojne są gotowe do ataku. Rozmieszczenie w Stanach Zjednoczonych nie może być postrzegane jako coś innego niż przygotowania do wojny, które już się rozpoczęły, a Moskwa musi być podwójnie czujna.

Przywódcy dwóch narodów będą musieli przedyskutować wiele pilnych kwestii, ale dążenie do oswojenia zwiększonych napięć byłoby krokiem we właściwym kierunku. Pewne rzeczy można zrobić bez zwłoki, ożywiając niektóre istniejące umowy, które na przykład zostały zapomniane, w 1989 r. Porozumienie o zapobieganiu niebezpieczeństwu w wojsku lub porozumienie o incydentach na morzu (INCSEA) z 1972 r. INCSEA stwierdziła, że ​​obie strony są w dobrej formie , zapobiegając konfliktom zbrojnym między okrętami radzieckimi i amerykańskimi podczas wojny Yom Kippur z 1973 r . Może to zrobić ponownie w tym samym regionie.

Prowokacyjne rozmieszczenie wojsk w Europie nie jest dobrym sposobem na stworzenie sprzyjającego środowiska dla szczytu. Nie zwiększają też bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Ale one mają miejsce, zatruwając atmosferę i stwarzając duży problem.

środa, 17 stycznia 2018

Na horyzoncie nowa wojna na terenie Bliskiego Wschodu



Utrwalił się sojusz pomiędzy Egiptem a Erytreą, popierany przez Zjednoczone Emiraty Arabskie i grupy opozycyjne z regionu Erytrei. Ta informacja doprowadziła do odwołania ambasadora Sudanu z Kairu. Kolejne dni jak opisują mieszkańcy przygranicznych miejscowości przypominały przemarsze wojsk przygotowujących się do wojny. Czy sporny region wywoła kolejny konflikt międzynarodowy?



1. Sporne granice:

Oprócz Erytrei dwa inne spory terytorialne doprowadziły do ​​napięć w stosunkach sudańsko-egipskich w ciągu ostatniego półwiecza.

Prowincja Darfur, w Sudanie Zachodnim, była w stanie wojny przez ostatnie dwie dekady, do 300 000 zabitych, a co najmniej 2,7 miliona zostało wysiedlonych.

W maju ubiegłego roku prezydent Omar al-Baszir powiedział: "Sudańska armia zdobyła kilka egipskich pojazdów opancerzonych podczas niedawnych walk w Darfurze." Wcześniej oskarżał egipskie służby wywiadowcze o wspieranie postaci opozycji walczących ze swoimi żołnierzami w strefach konfliktu Niebieskiego Nile and South Kordofan.

Prezydent Egiptu Abdel Fattah al-Sisi odrzucił zarzuty i powiedział, że Kair nie gra roli w Darfurze. Przywódcy rebeliantów odrzucili także komentarze Bashira.

Kolejna kwestia to tak zwany trójkąt Halaib na północy Sudanu, prowadzony przez Egipt od dwudziestu lat, a Kair mówi, że jest to terytorium egipskie. Region, bogaty w minerały i ropę, jest kwestionowany przez Egipt i Sudan od czasu, gdy ten stał się niezależny w 1956 roku.
Kair zwiększył swoją obecność militarną w tym regionie od 1996 r., Pomimo wielokrotnych skarg Chartumu do Rady Bezpieczeństwa ONZ i wzywa do rozwiązania sporu w drodze arbitrażu.
W styczniu 2016 r. Sudan ustawił swoje siły w gotowości na granicy z Egiptem, po raz pierwszy od 60 lat, twierdząc, że egipskie wojsko "prowokowało" sudańską armię na spornym obszarze.



Powód 2: Oferty z Turcją

Chartum był zubożały dyplomatycznie i ekonomicznie w ciągu ostatniej dekady. W wyniku konfliktu w Darfurze kraj nadal podlega sankcjom międzynarodowym, podczas gdy Bashir nadal jest poszukiwany przez Międzynarodowy Trybunał Karny za zbrodnie ludobójstwa. Południowy Sudan zdobył trzy czwarte krajowych dochodów z ropy naftowej, kiedy uzyskał niezależność w 2011 roku.
Nic dziwnego, że Sudan szukał międzynarodowych sojuszy tam, gdzie może. Podczas swojej wizyty Erdogan powiedział, że oba kraje dążą do zwiększenia dwustronnego handlu z 500 milionów dolarów rocznie do 1 miliarda dolarów na początkowym etapie, a następnie do 10 miliardów dolarów.

Tymczasem Turcja chce zwiększyć swoje wpływy w regionie, zwłaszcza w pobliżu międzynarodowych szlaków handlowych, które przechodzą przez Kanał Sueski na północ i Zatokę na wschodzie.

Ankara była aktywna militarnie w sąsiedniej Somalii od 2009 r., Kiedy to dołączyła do wielonarodowej grupy zadaniowej ds. Zwalczania piractwa u wybrzeży Somalii.

We wrześniu 2017 r. Turcja otworzyła największą zagraniczną bazę wojskową w stolicy Somalii, Mogadiszu. Według tureckich i somalijskich urzędników podobno kosztował 50 milionów dolarów i wytrenuje 10.000 somalijskich żołnierzy.

Ahmet Kavas, były ambasador Turcji w Republice Czadu i doradca premiera ds. Afryki, powiedział Bliskowschodnim Oczom, że obecność Turcji w Afryce ma więcej sensu niż w jakimkolwiek innym kraju.

"Gdybyś myślał o jakimkolwiek kraju, który powinien być obecny w Afryce, tym krajem byłaby Turcja" - powiedział Kavas. "Anomalia była dwudziestym stuleciem, kiedy byliśmy w większości nieobecni na kontynencie i wkroczyli zachodni Europejczycy."



Pierwszy dzierżawi od czerwca w Sudanie wyspę Suakin do Turcji od 99 lat. Przez stulecia wyspa była handlowym skrzyżowaniem między Afryką, Europą i Zatoką, a także bramą prowadzącą na Półwysep Arabski w Hajj. Historycznie, jest domem dla wielu starożytnych miejsc, z czasów, kiedy Imperium Osmańskie skolonizowało Sudan w XVIII wieku.

Turcja powiedziała, że ​​części wyspy zostaną przywrócone przez Turecką Agencję Współpracy i Koordynacji oraz ministerstwo kultury i turystyki.

Ale Asma Al-Hussieni, redaktor naczelny egipskiej gazety codziennej Al-Ahram Egyptian, powiedział na początku stycznia, że Chartum i Turcja potajemnie zgodziły się stworzyć bazę wojskową na wyspie, grożąc szlakami żeglugowymi Morza Czerwonego.

Druga umowa pozwala Turcji na zwiększenie obecności na wodach terytorialnych Sudanu przez policję, służby bezpieczeństwa, służby wojskowe i ministerstwa obrony, rzekomo w celu ochrony sudańskich okrętów wojennych, a także zwalczania terroryzmu.

Sudański ekspert ds. Bezpieczeństwa i emerytowany generał Alabas Alamin powiedział, że większa obecność Turcji w Morzu Czerwonym jest "przełomem dla tureckich ambicji, co niepokoi kraje arabskie z Arabią Saudyjską, zwłaszcza z Egiptem".

Pojawiły się skargi na umowy z Sudanu. Abdallah Musa jest czołowym członkiem partii kongresowej Beja, która reprezentowała były ruch rebeliancki we wschodnim Sudanie, który podpisał układ pokojowy z rządem w 2006 roku.

Powiedział, że posunięcie to jest "naruszeniem sudańskiej suwerenności, która postawi Sudan w krytycznej sytuacji pośród regionalnych konfliktów", a państwa Egiptu i Zatoki Perskiej mogłyby zostać szantażowane, gdyby wody zostały zamknięte, zakłócając szlaki naftowe na rynki międzynarodowe.
Jednak turecki ambasador w Sudanie, Irfan Neziroglu, zaprzeczył, że Turcja zaangażuje się w sprawy międzynarodowe na terytoriach sudańskich. "Turcja i Sudan nie mają nic do ukrycia nad Morzem Czerwonym i wyspą Suakin", powiedział MEE. "To, co ogłosiliśmy otwarcie, to, co się wydarzy w Morzu Czerwonym."

źródło: zerohedge.com

czwartek, 4 stycznia 2018

Aktualna Strategia Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Strategy)



Na jakie konflikty w 2018 roku powinniśmy patrzeć szczególnie uważnie?


Co roku Council on Foreign Relations przeprowadza specjalną ankietę, której głównym zadaniem jest zdefiniowanie głównych zagrożeń dla polityki USA w nadchodzącym roku. Ankietę skierowano do 436 pracowników rządowych a także specjalistów od polityki zagranicznej. Jedną z ciekawszych zmian w bieżącym roku jest fakt pewnej zmiany akcentów, gdyż do tej pory bowiem koncentrowano się na tym jakie zagrożenia z zewnątrz stanowić mogą problem dla polityki Stanów Zjednoczonych. W tym roku jednak diagnoza jest zupełnie nowa - to USA są najbardziej nieprzewidywalnym i niepewnym elementem na mapie bezpieczeństwa.


Powód leży między innymi w samej osobie prezydenta Donalda Trumpa, który już w trakcie kampanii w 2015 roku podkreślał, że ludzie nie powinni wiedzieć co on dokładnie mówi i myśli. Ta wypracowana w świecie biznesu nieprzewidywalność spędza jednak sen z powiek ekspertom, którzy do tej pory mieli do czynienia z politykami związanymi bezpośrednio z establishmentem, a co za tym idzie, mającymi poglądy zbliżone do bliskim ich środowisk. 


Zdaniem autorów raportów najbardziej niepewnych reakcji można się spodziewać przede wszystkim wśród głównych punktów zapalnych w polityce USA: konfliktu z Koreą Północną lub Iranem. O ile w przypadku Korei najwyższy stopień eskalacji, wydaje się, miał miejsce pod koniec 2017 roku, o tyle w związku z rosnącymi napięciami w Iranie, sprawa tam nie została jeszcze rozstrzygnięta. Nie bez znaczenia pozostaje fakt zdecydowanego poparcia Trumpa dla Izraela, jednego z głównych rywali (jeśli nie wrogów) Iranu w regionie. 


W tej kategorii pozostawiono miejsce także na potencjalny atak terrorystyczny, do którego mogłoby dojść na terytorium USA, np. poprzez atak na infrastrukturę krytyczną i spowodowanie w ten sposób dużej ilości ofiar. 


Kolejną grupę stanowią konflikty, w których USA nie muszą być bezpośrednio zaangażowane, ale mogą stać się stroną ze względu na jednego lub kilku bliskich sojuszników. Do tej grupy zaangażowano możliwy, choć jak się podkreśla, mało prawdopodobny, konflikt zbrojny między Japonią a Chinami na Morzu Południowochińskim (głównie o wyspy Senkaku/Diaoyu) a także wojnę Rosji z jednym z natowskich sojuszników. 


Inne możliwe, choć o uznawane za takie o niższym zagrożeniu dla USA konflikty to: 


- dalsze pogorszenie się sytuacji w Wenezueli, pogłębiający się kryzys i możliwy przewrót polityczny,
- kryzys humanitarny w Jemenie, 
- działalność grupy al-Shabab w Somalii, 
- zindentyfikowany przez ONZ jako stojący na krawędzi ludobójstwa konflikt między wojskiem a muzułmanami w Myanmarze, 
- eskalacja przemocy związanej z przestępczością zorganizowaną w Meksyku, 
- wciąż nie rozwiązany konflikt na wschodzie Ukrainy, 
- napięcia między Kurdami a wojskami Turcji i Iraku, 
- rosnące napięcie między Indiami i Pakistanem,
- eskalacja konfliktu izraelsko-palestyńskiego w związku z uznaniem przez USA Jerozolimy jako stolicy Izraela i reakcja ze strony wspieranego przez Iran Hezbollahu, 


Powyższe konflikty to jedynie te, które amerykańscy eksperci uznali za najbardziej możliwe, nie wyczerpuje to rzecz jasna listy zagrożeń. Nie należy zapominać przy tym o fakcie, że również eksperci mogą się mylić i pewnych zdarzeń nie sposób przewidzieć, np. nikt w zeszłorocznej ankiecie nie wskazywał na pogorszenie się sytuacji w Myanmarze.





wtorek, 24 października 2017

Jak Chiny sprawiły, że świat zapomniał o Tybecie



Do niedawna chiński podbój Tybetu i jego kolonizacja był częstym tematem poruszanym w mediach. Obecnie sprawa jakby ucichła. Czy po 67 latach Chińczycy odpuścili?


Odpowiedź na to pytanie jest oczywiste. Nie, Chińczycy trzymają się twardo i nie odpuszczają. Media natomiast nie poruszają tematu niewygodnego, omijanego szerokim łukiem przez największe organizacje m.in. ONZ. Temat ucichł ze względu na poszerzające się wpływy Chin na świecie. W obecnej chwili, żaden rząd nie podejmie się walki i wsparcia o wolność i niezależność tego regionu. Rozbudowana sieć handlowa i niemalże monopol w niektórych sektorach pozwala na dyktowanie warunków pozostałym państwom. Nikt nie chce mieć złych stosunków handlowych z tym krajem. 

Na przykład Chiny mają dużą część długu zagranicznego w Stanach Zjednoczonych (prawie 1,3 biliona dolarów), a amerykański handel towarami i usługami z Chinami w 2016 r. Wyniosły w roku 2016 około 648,2 mld USD.

W ostatnich latach znaczny wzrost handlu między UE i Chinami. Chiny są największym źródłem importu UE i stały się jednym z najszybciej rozwijających się rynków eksportowych w UE. 
Unia Europejska stała się również największym źródłem przywozu w Chinach. Chiny i Europa obecnie zarabiają ponad 1 mld EUR dziennie.
Chińczycy sprawili, że wszyscy na świecie rozumieją, że jeśli chcą nadal mieć zamożne stosunki z nimi, temat Tybetu nie może być dyskutowany, a nawet publicznie wymieniony. 
W rezultacie Tybetańczycy zostali zredukowani, aby podżegać do ognia, aby przyciągnąć jakąkolwiek uwagę mediów na ich los. Ale nawet dzisiaj nie udaje się dotrzeć do głównych mediów transmisyjnych, co całkowicie ignoruje i ośmiesza kwestię okupacji Tybetu.
Warto przypomnieć, Chiny zaatakowały i zajęły Tybet w 1950 roku. Szacuje się, że około 1,2 miliona Tybetańczyków - ponad 20% ludności - zmarło w wyniku chińskiej okupacji, a następnie represyjnych polityk w Tybecie. Obecnie ponad 3 miliony Tybetańczyków żyjących pod chińską okupacją w Chinach i około 150 000 osób na emigracji..

czwartek, 12 października 2017

Najdroższe są dziewczynki, im starsza kobieta tym mniej wartościowa



Operacja Mosul trwała aż 9 miesięcy. Irackie miasto zajęte przez terrorystyczne ugrupowanie samozwańczego państwa ISIS posiadało taktyczną przewagę umożliwiającą utrzymywanie się na pozycjach bojowy przez długi czas.


ISIS nie dysponowało olbrzymimi siłami zbrojnymi, nie dysponowało dużą ilością żołnierzy, którzy by przytłaczali liczebnością rządowe wojsko. Walczący terroryści wyspecjalizowali się w prowadzeniu operacji taktycznych, na które nie był nikt zupełnie przygotowany. Wykorzystywali między innymi żołnierzy z misjami samobójczymi prowadzącymi samochody wypełnione materiałami wybuchowymi w różne miejsca. Detonacje wraz z bojownikami miały miejsce zaraz po dotarciu do celu. W tych działaniach celem było zabicie jak największej liczby przeciwników ISIS. W trakcie bitwy, nierzadko islamiści wykorzystali cywilów jako żywe tarcze, najczęściej miało to miejsce gdy bojownikami byli obcokrajowcy, którzy z lokalną społecznością nie mieli wiele wspólnego. 

Na terenach zajętych przez ISIS przez cały czas panowało surowe prawo szariatu, którego respektowania pilnowała specjalna jednostka patrolująca ulicę. Na świeczniku znajdywały się kobiety, których stroje musiały być nienaganne, pilnowano także zakazu palenia papierosów za co groziło utrata trzech palców u dłoni, czy spożywania jakiegokolwiek alkoholu. 

ISIS znane jest ze swojego okrucieństwa, w sieci pojawiały się filmiki prezentujące tortury przeznaczone dla tych, którzy są "niewierni". W trakcie kolejnych podbojów, najgorzej traktowane były kobiety, które nierzadko po torturach i gwałtach były zabijane. Warto jest jednak zaznaczyć, że handel ludźmi od momentów rozpoczęcia kolejnych podbojów przez ISIS wzrósł diametralnie w regionie Bliskiego Wschodu. Z opowieści osób, które tam przebywały wiemy jedynie że najbardziej wartościowe były dziewczynki do lat 9. 
Wiele z historii osób prześladowanych i tych którzy przeżyli została opisana w filmie prezentowanym niedawno w Krakowie w trakcie 4. filmowego spotkania "Gość na Polach" "Insha Allah : Krew Męczenników". Jest to film dedykowany dla osób, które chcą zgłębić tajemnice kalifatu. Warto jest nadmienić, że autorami dokumentu są Polacy Witold Gadowski i Maciej Gabrys.

środa, 7 czerwca 2017

Zbrodnie Winstona Churchila



Winston Churchill znany jest na całym świecie jako mąż stanu, lider z wielką charyzmą. Niewiele jednak mówi się o makabrycznych zbrodniach jakich dokonał.



Latem 1919 roku, Churchill służąc jako minister lotnictwa i wojny, zainicjował atak bronią chemiczną na północy Rosji. Pomimo wiedzy jak makabryczne w skutkach są te ataki, nie miał skrupułów aby dokonywać nalotu przez miesiąc na wiele rosyjskich wiosek: Chunova, Vikhtova, Pocha, Chorga, Tavoigor i Zapolki

W 1943 roku w wyniku jego działań zmarło 3 miliony Hindusów. Churchil wiedząc o ich sytuacji nie pomógł im w żaden sposób. Żywność, która miała zostać przekazana ludności, powędrowała do jak podają źródła, dobrze zaopatrywanych żołnierzy działających na froncie w różnych częściach Europy. Rząd w Delhi pisał telegramy, które spotkały się jedynie z odpowiedzią "Czy Gandhi jeszcze nie umarł?" 
W 1939 roku Wielka Brytania podpisała sojusz z Polską. W trakcie II Wojny Światowej, dokładnie w 1943 roku Churchill wraz z FDR, zdradzili Polskę zgadzając się między innymi na utworzenie w połowie naszego kraju rosyjskiej strefy wpływów. Były to działania przeciwko wszystkim dotychczasowym traktatom, które gwarantowały Polsce zachowanie granic i niezależność. Zdrada była zachowania w tajemnicy przed rządem na uchodźstwie, ponieważ alianci nie chcieli stracić poparcia setek tysięcy Polaków, którzy walczyli z Niemcami w różnych sprzymierzonych armiach. Tajemne ustalenia podziału Polski wyszły na jaw rok później, kiedy to premier poleciał do Moskwy w 1944 roku w celu omówienia sytuacji i przyszłości kraju z Stalinem. 

Churchill był przekonany, że jego działania są słuszne a jedynie historia go osądzi. 

czwartek, 25 sierpnia 2016

NATO vs. Rosja

Widoczne napięcia w polityce międzynarodowej nie pozostają bez echa. W internecie można znaleźć wiele teorii dotyczących przyszłych ruchów wojsk, czy też ewentualnych samych ataków. Jedna z nich, mówi o agresji w kierunku Białorusi.


Według jednej z teorii właśnie ten kraj miałby stać się ostoją wojsk NATO, co więcej miałby przyjąć zwierzchnictwo Stanów Zjednoczonych. Przejęcie całego kraju przez USA pozwoliłoby na bezproblemowy dostęp do pozostałych krajów Bałtyckich, a także zmusiłoby Rosję do wycofania się z regionu Bliskiego Wschodu. Taka sytuacja oczywiście sprzyjałaby najbardziej Stanom Zjednoczonym, które od dawna walczą o zwiększenie strefy wpływów w tym regionie. Co więcej przejęcie tej części basenu Morza Śródziemnego wpłynęłoby bezpośrednio na relację z Chinami i umocniłoby pozycję zadłużonej Ameryki. 
Do przedsięwzięcia brakuje sojuszników, którzy częściowo mają być przymuszeni zobowiązaniami międzynarodowymi jako członków NATO. Dzisiaj nagłe ćwiczenia i postawienie w pełnej gotowości armii rosyjskiej, również ładnie wpisują się w tą teorię. Do całości wystarczy jeszcze dodać szerzącą się propagandę antyrosyjską, prowokacje ze strony rządu Ukrainy i właściwie całość przestaje być tak mało realna niż gdy się to pierwszy raz czyta. 

W filmie poniżej można dokładnie prześledzić sposób realizacji tego planu. Warto jest zwrócić uwagę na jeden bardzo istotny czynnik. W ciągu najbliższych kilku dni prawdopodobnie w wybrzeże Stanów Zjednoczonych i Kanady uderzą 3 cyklony. Mogą one wywołać ogromne zniszczenia. Niektóre media w USA podają informacje o nadciągających burzach i huraganach. 


źródło zdjęcia: neontommy.com



piątek, 8 kwietnia 2016

5 faktów na temat bojowników korzystających z broni chemicznej na terenie Syrii.

Jaysh Al- Islam to grupa bojowników, która używa broni chemicznej w walce na terenie Syrii. Wysyła jednocześnie delegatów na pokojowe rozmowy w trakcie zgromadzeń ONZ.

źródło: niezalezna.pl

Grupa islamistów przyznała się do ataku na kurdyjską milicję w Aleppo, jednocześnie co zaskakujące wysyła swoich delegatów na spotkania ONZ. Armia Islamu, wcześniej nazywana Brygadą Islamu to koalicja Salaficka islamskich organizacji z siedzibą w Damaszku. Ich celem jest stabilizacja kraju, walczą oni o wprowadzenie prawa szariatu, tak samo jak ISIS. 


Według Rosji, Iranu i Egiptu organizacja ta jest grupą terrorystyczną, której korzenie sięgają Al-Kaidy.

źródło: southfront.org

sobota, 9 stycznia 2016

Wojna domowa w Turcji?

Turcja jawi się z zewnątrz jako jedno z najstabilniejszych państw regionu śródziemnomorskiego, które skutecznie rozgrywa skonfliktowane ze sobą stronnictwa i wyciąga z tego dla siebie korzyści. Jest jednak także jej drugie oblicze, oblicze Turcji jako kraju podzielonego i wewnętrznie rozdartego, w którym na włosku wisi wojna domowa.


"To czego ludzie tutaj na zachodzie Turcji nie są świadomi to fakt, że jesteśmy zaledwie o krok od wojny domowej" - powiedział magazynowi New York Times Engin Gur mieszkający obecnie w Stambule przybysz z południowego wschodu kraju. 

W graniczącej z Syrią części Turcji sytuacja jest niezwykle napięta, wielokrotnie znikali tam dziennikarze i działacze Partii Pracujących Kurdystanu, to właśnie tamtędy przerzucana jest broń i ludzie do Państwa Islamskiego na co przymykają oczy władze i wojsko. Głównym bowiem wrogiem Ankary nie jest "kalifat", lecz Kurdowie, którzy na terenie Syrii i Iraku starają się ze wszelkich sił powstrzymywać postępy Daesz. 

Za przykład niech posłuży historia z sierpnia 2015 kiedy to siły kurdyjskie (YPG) były blisko zajęcia Jarablus będącego ostatnim miastem na drodze do kluczowej w trwającym konflikcie stolicy "kalifatu" Raqqi. W przypadku zajęcia Jarablus droga byłaby otwarta, lecz właśnie wówczas prezydent Erdogan uznał, że miasto nie może być zajęte a wojska tureckie po cichu zaatakowały Kurdów. Teraz, gdy stosunki z Rosją są szczególnie napięte Ankara może napotkać dodatkowy problem - wzmocnienie Kurdów, którzy zawrą porozumienie z Moskwą i uzyskają wsparcie bezpośrednio od Rosjan. Do tego póki co nie doszło, ale wiele wskazuje na to, że finalnie obie strony mogą się dogadać a wówczas, zwłaszcza jeśli Daesz upadnie siły kurdyjskie, uzbrojone i posiadające zaplecze polityczne mogą się zbuntować i ogłosić secesję. A to oznacza nową wojnę domową na Bliskim Wschodzie,  tym razem w Turcji. 


czwartek, 1 października 2015

Co w 1890 przepowiedział Władca Świata? Czy przytoczona przez Antoniego Ossendowskiego proroctwo właśnie się spełnia?

Przytoczona przez Ossendowskiego przepowiednia opowiadać ma o wielkich wojnach, które przyniosą nędzę wielu ludom. Czy mówił o Wojnach Światowych? Czy wizja ta dotyczy naszej przyszłości czy też wszystko to miało już miejsce?

Antoni Ossendowski

Antoni Ferdynand Ossendowski to jedna z najbarwniejszych, ale i najbardziej enigmatycznych postaci XX wieku. Jego barwne przygody, domniemana działalność szpiegowska a później również twórczość literacka z pewnością zasługują na bliższą uwagę czytelników. Jego życiu towarzyszyło jednak wiele tajemnic, z których wiele Ossendowski zabrał ze sobą do grobu, jedną z nich jest historia tajemniczego Władcy Świata.

Władca Świata, opisany w opisującej jego podróż z Syberii, przez Tybet i Mongolię do Chin i Japonii jest postacią, która pojawia się w tybetańskich tradycjach i legendach. Ma on od setek lat władać podziemnym królestwem i stamtąd potajemnie wpływać na losy świata. O Władcy Świata będziemy jeszcze na blogu pisać, istotne jest jednak to co przepowiedział on tybetańskim i mongolskim lamom odnośnie przyszłości Europy jeszcze w 1890 roku. W książce Ossendowskiego "Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów" można przeczytać następujące słowa, zastanówmy, czy proroctwo to właśnie się nie spełnia?

" Ludzie coraz bardziej będą zapominali o swojej duszy, troszczyć się zaś będą tylko o ciało. Wielki grzech i rozpusta zapanują na ziemi. Ludzie zaczną pożądać krwi i śmierci braci. Przygaśnie półksiężyc, a czczący go będą żyli w poniewierce, męczarniach, nędzy i nieustającej wojnie. Wrogowie ich poniosą klęskę od ludzi słońca, lecz nie staną się lepsi i spotka ich powtórna klęska na wojnie, która się skończy hańbą w oczach innych ludów. Spadną korony z głów wielkich i małych mocarzy... Widzę osiem koron, które rozprysły się w proch. Widzę bitwy wszystkich ludów, nawet morze i powietrze będą szkarłatne od krwi. Runą państwa, zginą ludy. Przyjdą głód, mór, zbrodnie, jakich nie znał dotychczas świat.  Nastąpią czasy wrogów boskiego ducha w człowieku. Czterysta milionów ludzi zostanie wydanych na głód i zgubę. Ludy zaczną koczować, ścigane przez śmierć... Zginą muszą trzy największe, najpiękniejsze miasta. Rozpadną się rodziny, zaginie prawda i miłość."

Powyższa przepowiednia rodzi wiele pytań - czy to co zostało przepowiedziane już miało miejsce czy też dopiero nastąpi? Czym są "ludzie słońca"? Do kogo należy "osiem koron, które rozprysły się w proch"?

środa, 9 września 2015

Wojna wywołana przez suszę? Na kilka lat przed wybuchem wojny domowej w Syrii doszło do prawdziwej klęski!

Podczas lektury kolejnych artykułów na temat imigrantów nacierających wielkimi falami do Europy często spotykamy się ze stwierdzeniem, że powodem ich ucieczki są prześladowania i trwająca w Syrii wojna. Ich przeciwnicy twierdzą jednak, że tak naprawdę imigranci przybywają na Stary Kontynent szukać lepszego życia. Kto ma rację? Wydaje się, że obie strony, na pewno zaś sytuacja gospodarcza Syrii w ostatniej dekadzie znacząco się pogorszyła. Nie tylko z powodu wojny. 



Syria leży w sercu tzw. Żyznego Półksiężyca, części świata, w którym najwcześniej w historii rozwinęło się rolnictwo, w którym swoje korzenie ma wiele potężnych cywilizacji i w którym leżą najdłużej nieprzerwanie zamieszkane miasta świata (Damaszek). Teraz jednak, w wyniku trwającej suszy to może się zmienić. 

Jak twierdzi Francesco Femia, współzałożyciel Center for Climate and Security zajmującej się związkami pomiędzy zmianami klimatycznymi a bezpieczeństwem zwraca uwagę na fakt, że w latach 2006-2011 w Syrii trwała susza, która dotknęła blisko 60% powierzchni kraju. W efekcie doprowadziło to do zniszczenia znaczących połaci upraw w tym do niedawna bardzo żyznym rolniczym kraju. 

Sytuację pogorszyła polityka rządu, który dotował uprawę pszenicy i bawełny wymagających znaczącego nawadniania, które było prowadzone ponadto w sposób nieumiejętny, prowadząc do dalszego wysychania gleby. W rezultacie na północy i południu Syrii blisko 75% rolników straciło swoje uprawy, na północnym wschodzie pasterze stracili blisko 85% pogłowia. To spowodowało z jednej strony znaczący wzrost cen żywności w całym kraju, z drugiej zaś masową migrację ze wsi do miast ludzi, którzy po utracie swoich gospodarstw próbowali znaleźć pracę w mieście. To często kończyło się niepowodzeniem, prowadząc do pogorszenia nastrojów społecznych i protestów. Reżim Bashara al-Assada rozpoczął aresztowania, które tylko pogorszyły atmosferę. W końcu doszło do wybuchu wojny.




wtorek, 11 sierpnia 2015

Dziwne ruchy Rosji na Bałtyku, co planuje Moskwa?

Pokaz siły a może przygotowania do poważniejszej operacji? W ostanim czasie w okolicach Morza Bałtyckiego stwierdzono znaczny wzrost aktywności rosyjskiego lotnictwa.
 
 


Jak podaje brytyjski think tank European Leadership Network tylko w 2014 roku miały miejsce 3 incydenty, z których każdy mógł się zakończyć zarówno ofiarami śmiertelnymi jak i bezpośrednim konfliktem między Rosją a Zachodem. Pierwsze takie wydarzenie miało miejsce w marcu, kiedy to omal nie doszło do kolizji między samolotem pasażerskim startującym z Kopenhagi a rosyjskim samolotem, który nie poifnormował o swojej pozycji. Do drugiego doszło we wrześniu w Estonii kiedy to pracownika tamtejszego wywiadu uprowadzono do Moskwy i oskarżono o szpiegostwo. Miało to miejsce tuż po wizyce Baracka Obamy w krajach bałtyckich i złożeniu przez niego gwarancji bezpieczeńswa dla tych państw. Pod koniec października u wybrzeży Szwecji trwało z kolei poszukiwanie tajemniczego obiektu, który pływał w pobliżu Sztokholmu, strona rosyjska zaprzeczyła jakoby jakakolwiek łódź podwodna Federacji pływałą w tamtej okolicy.

W obliczu sankcji, konfliktu na Ukrainie, zajęciu Krymu a także narastającej wojny ideologicznej między Rosją i Zachodem, takie incydenty nie mogą być bagatelizowane, a Rosjanie od pewnego czasu zdają się prowokować i sprawdzać szybkość reagowania sił NATO. Tylko w zeszłym tygodniu mieliśmy kolejne, tym razem aż 3 incydenty związane z lotnictwem:

Norweskie wojsko poinformowało, że ich samoloty bojowe omal nie zderzyły się z rosyjskim myśliwcem, który znalazł się w niedużej odległości od nich. Incydent miał miejsce na północy kraju. 

Finowie z kolei zgłaszają niezwykle wysoką aktywność rosyjskich wojsk nad Morzem Bałtyckim i Zatoką Fińską. Twierdzą, że zaobserwowano między innymi bombowce, myśliwce oraz samoloty transportowe, krążące między terytorium Rosji a Obwodem Kaliningradzkim.

Według relacji sił NATO rosyjskie samoloty były wielokrotnie widziane nad Bałtykiem, zaobserwowano ich w sumie ponad 30 typów,

Jakie są plany Rosjan? Czy któraś z kolejnych prowokacji może zakończyć się wybuchem znacznie poważniejszego konfliktu? Gdzie wówczas znajdzie się Polska? 



czwartek, 25 czerwca 2015

Fala imigrantów koczuje w Calais. Brytyjczycy protestują, a Francja nic nie robi!

Obecnie w okolicach terminalu w Calais przebywa około 4 tysiące imigrantów, głównie z Afryki i Bliskiego Wschodu, którzy próbują na wszelkie sposoby dostać się na terytorium Wielkieh Brytanii. W naprędce zbudowanych szałasach i namiotach oczekują oni na okazję by wedrzeć się do którejś z przejeżdżających obok ciężarówek.


Imigracja to problem o skali globalnej/fot. Wiki


Eurotunel między francuskim Calais a angielskim Dover codziennie pokonuje tysiące samochodów. Ten niezwykły projekt inżynieryjny ponad 20 lat temu połączył ze sobą kontynentalną Europę i Wyspy Brytyjskie. Dojeżdżające do terminalu pojazdy muszą zwolnić i poczekać na swoją kolej aby móc wjechać na platformę pociągu, który przetransportuje je przez tunel na drugą stronę. Zmniejszająca się prędkość pojazdów sprawia, że stają się one celem imigrantów, którzy próbują złamać plomby i dostać się do środka ciężarówek by w ten sposób dotrzeć na drugą stronę kanału La Manche. Przy zupełnej bierności francuskiej policji bronić zaczynają się sami kierowcy, którzy mimowolnie stają się strażnikami granicznymi, którzy starają się by na ich pojazdach nie znaleziono żadnego przybysza. Ich motywacja jest zrozumiała z uwagi na fakt, że w Wielkiej Brytanii grozi im za to nawet 2 tysiące funtów kary za każdą nielegalnie przywiezioną osobę. Powoli zatem Calais staje się niczym obóz uchodźców zamieniający się momentami w strefę wojny.


Szacuje się, że co tydzień liczba imigrantów wzrasta o co najmniej 400 osób, są oni zdeterminowani by dostać się na drugą stronę kanału, wierząc, że w Wielkiej Brytanii będą mogli żyć lepiej i dostatniej. Władze brytyjskie zapowiedziały z kolei, że prawo dotyczące karania kierowców zostanie najprawdopodobniej zmienione w najbliższym czasie, zaostrzone zostaną także kontrole przy wylocie z tunelu. Wciąz brak jednak podobnych działań ze strony Francuzów, którzy zdają się nie przejmować koczującymi w Calais przybyszami. Brytyjscy politycy komentują to brakiem jakiejkolwiek woli politycznej by problemowi w jakikolwiek sposób zaradzić, można się więc spodziewać dalszego napływu ludzi chcących dotrzeć na Wyspy Brytyjskie, czy są wśród nich jedynie imigranci zarobkowi? A może znajdą się tam także osoby, które na zlecenie Al-Kaidy lub państwa islamskiego postanowią dokonać kolejnych zamachów w Londynie, Manchesterze lub Edynburgu?
 

czwartek, 18 czerwca 2015

Jaka będzie nadchodząca dekada wg Stratfor? Oto 11 rzeczy, które czekają nas już niedługo


Organizacja Stratfor cieszy się opinią uznanego ośrodka badawczego zajmującego się geopolityką i geostrategią. Ta ulokowana w Teksasie instytucja niejednokrotnie trafnie przewidziała rozwój wydarzeń na świecie, czy tak będzie i tym razem? Poniżej prezentujemy 11 wydarzeń, do których dojdzie już w ciągu najbliższej dekady. Czas pokaże, które okazały się trafne.


Upadek Rosji

Rosja to państwo sterowane centralnie prosto z Moskwy. Jeśli Moskwa nie będzie w stanie utrzymać kontroli nad swoimi prowincjami, wówczas podobnie jak 25 lat temu, dojdzie do odłączania się kolejnych regionów, ich rosnącej autonomii a finalnie ich niepodległości. Na miejscu Federacji Rosyjskiej powstanie szereg mniejszych państw.

„Spodziewamy się, że włądza Moskwy będzie słabła, co doprowadzi do formalnej i nieformalnej fragmentacji Rosji. Niemożliwym jest by Federacja Rosyjska przetrwała w obecnej formie” - piszą w raporcie autorzy Stratforu.

Największy kryzys nadchodzącej dekady

Po upadku władzy centralnej w Federacji Rosyjskiej pojawi się problem z pamiętającym jeszcze czasy sowieckie arsenałem nuklearnym, który ktoś będzie musiał zabezpieczy.ć. Infrastruktura związana z produkcją broni atomowej jest rozsiana na całym obszarze Rosji, w przypadku słabnących wpływów Moskwy istnieje obawa, że część tej infrastruktury a być może nawet niektóre głowice atomowe mogą wpaść w niepowołane ręce – czy to lokalnych, nieprzewidywalnych na dłuższą metę regionalnych przywódców, czy też islamskich terrorystów .

Zdaniem Stratforu zadanie zabezpieczenia tej infrastruktury spocznie na włądzach USA, które są jedynym pańswem które będzie w stanie tego dokonać.

Niemcy w odwrocie

Gospodarka Niemiec zbudowana jest na specyficznym modelu opierającym się w dużym stopniu do innych państw. Produkowane w Niemczech towary są sprzedawcane za granicą, stąd właśnie to Berlin pozostaje jednym z głównych beneficjentów stworzonej na terenie Unii Europejskiej liberalizacji i strefy wolnego handlu. W przypadku dalszego pogarszania się sytuacji gospodarczej w EU, w tym przede wszystkim w strefie euro, Niemcy mogą stanąć w obliczu poważnego kryzysu gospodarczego.

Nowy lider Europy

Czy upadek znaczenia Niemiec oznaczać będzie równocześnie pogorszenie się sytuacji w innych państwach? W niektórych z pewnością, ale jak pisze Stratfor istnieją kraje, które skorzystają na nagłej zmianie sytuacji. Na czele tych państw znajdzie się Polska, która stanie na drodze nowego ekonomicznego wzrostu co wplynie też na wzrost znaczenia Warszawy na arenie międzynarodowej. Stratfor podkreśla nieco inną sytuację demograficzną w Polsce, ale też wagę strategicznego sojuszu z USA, który w obliczu spadającego znaczenia Rosji i Niemiec może przynieść nowe korzyści.

Europa czterech prędkości

Nadchodząca dekada nie przyniesie ponownej integracji mocno nadszarpniętej kryzysem politkoycznej jedności kontynentu europejskiego. De facto Unia Europejska będzie podzielona na co najmniej 4 ośrodki: Europę Zachodnią, Europę Wschodnią, Skandynawię oraz Wyspy Brytyjskie – część z obecnych problemów UE pozostanie wyzwaniami dla nich wszystkich, z niektórymi jednak poszczególne regiony będą musiały sobie radzić same.

Wzrost znaczenia Turcji

Turcja jest jednym z najsilniejszych i najbardziej stabilnych państw muzułmańskich. Tego samego nie można powiedzieć o jej najbliższych sąsiadach – Iraku czy Syrii, które znajdują się obecnie w fazie kompletnego rozkładu. Turcja może spokojnie czekać aż Państwo Islamskie dokończy dzieła zniszczenia reżimu Bashara al-Assada i dopiero wówczas wkroczyć do Syrii z całą swoją militarną potęgą. Obok dość oczywistej pozycji na Bliskim Wschodzie Turcja ma jeszcze jeden kierunek ekspansji, który zdaniem Stratforu odegra w najbliższym czasie wiodącą rolę. Jedną z naturalnych stref wpływu Turcji jest basen Morza Czarnego, wokół którego wciąż jednak mocną pozycję ma Rosja. W obliczu upadku Rosji Turcja z pewnością zdecyduje się wyciągnąć ręce po czarnomorskie terytoria, pytanie, jak daleko zajdzie?

Kłopoty Chin

Analitycy Stratfor od lat podkreślają, że potęga Chin ma charakter pozorny i Państwo Środka niedługo będzie musiało radzić sobie z barierami rozwoju, przede wszystkim nierównomiernym rozkładem wzrostu gospodarczego, który skoncentrował się na wybrzeżu pozostawiając wnętrze kontynentu zacofanym i biednym. 

Japonia nową potęgą morską

Chociaż na Morzu Południowochińskim trwa coś na kształt zimnej wojny między USA i Chinami to jednak zdaniem Stratfor to Japonia stanie się morską potęgą na terenie Azji Wschodniej. Stanie się tak, gdyż Tokio nie ma innego wyboru, jest bowiem uzależnione od importu dóbr zza morza a w obliczu zagrożenia chińską blokadą, będą musieli się bronić rozbudowując swoją flotę. 

Nie będzie wojny o wyspy na Morzu Południowochińskim

Coś co wygląda na zarzewie konfliktu zdaniem Stratforu nigdy go nie wywoła - powód jest prosty, nie warto. 


Nowe "mikro-Chiny"

Problemy Chin sprawią, że produkcja przenosić się będzie gdzie indziej. Nowe stanowiska pracy i nowe bogactwo zaczną powoli przenosić się do takich państw jak:
Meksyk, Nikaragua, Dominikana, Peru, Etiopia, Uganda, Kenia, tanzania, Bangladesz, Myanmar, Sri Lanka, Laos, Wietnam, Kambodża, Filipiny i Indonezja.Ich łączna populacja to w sumie blisko 1,6 miliarda ludzi, co pozwoli zrównoważyć a następnie wręcz zrekompensować spadek produkcji w Chinach.

Ameryka - imperium, które nie będzie się angażować

USA znajdą się w najbardziej komfortowej pozycji na świecie, otoczone stabilnymi państwami, niezależne energetycznie i gospodarczo, ponadto bogatsze o doświadczenia ostatnich 20 lat Stany Zjednoczone wycofają się jako mocarstwo by zająć się własnymi sprawami.



wtorek, 16 grudnia 2014

George Orwell o świecie. Pomimo upływu czasu tych 10 sentencji nie straciło na aktualności!

Osoba George'a Orwella pozostaje dla mnie od lat wzorem i źródłem inspiracji, nie bez powodu swoim pseudonimem postanowiłem nawiązać właśnie do niego. Poniżej prezentuję garść niezwykle ciekawych sentencji tego wielkiego pisarza i publicysty komentujących współczesny mu świat. Czy tylko współczesny? Spójrzmy na tych 10 zdań i zastanówmy się jak niezwykle uniwersalne okazały się spostrzeżenia Orwella.


1) "W naszych czasach nie ma czegoś takiego jak trzymanie się z dala od polityki. Każda rzecz ma podłoże polityczne, a polityka sama w sobie jest zbiorem kłamstw, uników, głupoty, nienawiści i schizofrenii"

2) "Cała ta wojenna propaganda, cały ten krzyk, kłamstwa i nienawiść biorą się z obojętności ludzi, którzy nie podejmują walki"

3) "Wojna przeciwko obcemu państwu zdarza się wyłącznie wtedy klasy bogate myślą, że będą czerpać z niej zysk"

4) Koncepcja prawdy obiektywnej w naszych czasach powoli zanika ze świata. Kłamstwa zaczną wkraczać do historii."

5) W czasach oszustw mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym"

6) Dziennikarstwo jest drukowaniem tego, czego ktoś inny nie chce by zostało wydrukowane: wszystko poza tym jest public relations.

7) W prawdziwym życiu to kowadło rozbija młot.

8) Nacjonalista nie tylko nie potępia zbrodni popełnionych po jego stronie, ale posiada też niezwykłą zdolność do nie słuchania o nich

9) Zagrożenia dla wolności słowa, pisma i działania, mimo że często śmieszne w odizolowaniu od innych, kumulują się i jeśli nie sprawdzane prowadzą do zupełnego braku poszanowania dla praw obywatela.

10) Jeśli chcecie obrazka z przyszłości to wyobraźcie sobie bucior depczący po ludzkiej twarzy - na zawsze.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf