Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demografia. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 maja 2021

Populacja Chin zaczyna się kurczyć - "tylko" 12 milionów urodzeń w 2020 roku

 Najbardziej ludny kraj na świecie, mocarstwo o ambicjach stania się światowym liderem (i detronizacji obecnego, Stanów Zjednoczonych) będzie musiał w nadchodzących dekadach zmierzyć się z poważnym wyzwaniem jakim jest kurcząca się populacja. Jak podało tamtejsze biuro statystyczne, w 2020 roku na świat przyszło 12 milionów Chińczyków - jest to najniższa wartość od 1961. 

Malejący wskaźnik urodzeń pokazuje, że średni wiek w Chinach znacznie się podniósł, powodując kryzys demograficzny podobny do tego, jaki ma miejsce w Japonii. Osoby w wieku powyżej 65 lat stanowią obecnie 13,5% populacji, w porównaniu z 8,9% w 2010 roku, kiedy opublikowano poprzednie dane spisowe. Tymczasem populacja osób w wieku od 15 do 59 lat w wieku produkcyjnym spadła do 63,35% z 70,14%.

Nawet po tym, jak Pekin kilka lat temu porzucił kontrowersyjną politykę jednego dziecka na rzecz „polityki dwojga dzieci”, współczynnik dzietności w Chinach - który mierzy, ile dzieci będzie miała przeciętna kobieta w swoim życiu - wciąż osiąga maksymalnie 1,3, czyli jest znacznie poniżej ~2+, to jest poziomu potrzebnego do naturalnej wymiany populacji.  

Wskaźniki urodzeń nie są z resztą jedynym problemem nękającym chińskie miasta. Inną kwestią obserwowaną w kilkunastu miastach, zwłaszcza w północno-wschodnich prowincjach Chin, jest to, że exodus młodych pracowników szukających możliwości w bardziej „ekonomicznie żywych” regionach (a może nawet za granicą) zwiększa presję na lokalnych rynkach pracy.

Patrząc wstecz, populacja Chin wzrosła o 5,8% w ciągu dekady do 2010 r. rosła jednak o dwucyfrowe wartości procentowe między każdym z poprzednich spisów powszechnych, które przeprowadzono w latach 1953, 1964, 1982, 1990 i 2000.


środa, 22 lipca 2020

Populacja ludzi będzie rosła do 2064. Potem czekają nas już tylko spadki

Współczynnik dzietności w każdym kraju świata będzie rósł jedynie do 2100 roku. Potem w każdym kraju na świecie obserwować będziemy jedynie spadki. 

Gdy współczynnik dzietności spadnie poniżej 2,1, populacje zaczynają spadać. Globalnie w 1950 roku  wyniósł on 4,7 w 1950 r. I spadł do 2,4 w 2017 r. Naukowcy przewidują, że współczynnik dzietności spadnie do 1,7 do 2100 r. Przewidują, że w 23 krajach, takich jak Japonia, Hiszpania, Korea Południowa i Tajlandia, liczba ludności spadnie o około połowę do 2100 r. 

Naukowcy przewidują, że światowa populacja osiągnie szczyt na poziomie 9,7 miliarda około 2064 r., Po czym spadnie do 8,8 miliarda do 2100 r. Zauważają, że w 183 ze 195 krajów współczynnik dzietności będzie do tego czasu poniżej progu 2,1.

„To całkiem duża rzecz; większość świata przechodzi w naturalny spadek liczby ludności” - powiedział BBC naukowiec, profesor Christopher Murray. „Myślę, że niezwykle trudno jest to przemyśleć i rozpoznać z jak wielką zmianą mamy do czynienia, to niezwykłe, będziemy musieli zreorganizować społeczeństwa”.

Chiny, które są najbardziej zaludnionym krajem na świecie, osiągną szczyt liczby ludności za około cztery lata,  dochodząc do 1,4 miliarda, a następnie do 2100 roku czeka ich spadek do  732 milionów. Miejsce Chin zajmą Indie jako najludniejsze państwo świata.

W Japonii, której populacja przez lata była analizowana, spadnie do 53 mln w 2100 r., Po osiągnięciu szczytowego poziomu 128 mln w 2017 r. Oczekuje się, że w tym samym okresie populacja Włoch spadnie z 61 mln do 28 mln.

Oczekuje się, że populacja Afryki potroi się do roku 2100 do ponad trzech miliardów ludzi, a Nigeria stanie się drugim pod względem liczby ludności krajem na świecie z 791 milionami ludzi.

Naukowcy są przekonani, że trend ten jest w dużej mierze napędzany przez większą liczbę kobiet w edukacji i siły roboczej, a także większy dostęp do antykoncepcji.

środa, 4 listopada 2015

Egipt: destylacja wody wymagać będzie o połowę mniej energii niż dotychczas

Pomimo, że morza i oceany zajmują na Ziemi ponad 70% powierzchni, tylko ułamek z tych zasobów nadaje się do picia przez człowieka. Rosnąca wciąż liczba ludzi sprawia, że na wielu obszarach zaczyna jej brakować co może mieć tragiczne następstwa w przyszłości. Dzięki egipskim naukowcom jest jednak ratunek.

Nil przepływający przez Kair/fot. Wikimedia

Egipt od tysiącleci kojarzy się zarówno z surową pustynią jak i z niezwykle żyznymi polami uprawnymi, które bez problemu były w stanie wyżywić nie tylko swoją populację, ale też sprzedawać nadwyżki do innych państw, np. do Rzymu. Ostatnie lata nie są jednak już dla Egiptu tak łaskawe, liczba mieszkańców tego jednego z najbardziej ludnych arabskich państw dynamicznie rośnie i już wkrótce grozi mu nie tylko przeludnienie, ale wręcz braki w zaopatrzeniu w wodę. Problemem jest sam Nil, który płynie przez kilka państw a woda z niego jest równie cenna dla wszystkich, stąd w ramach porozumień międzynarodowych Egiptowi przysługuje rocznie 55 miliardów metrów sześciennych wody, jednak jak wyliczyli przedstawiciele ONZ zapotrzebowanie jest znacznie większe i sięga 80 miliardów metrów sześciennych. 

Sytuację uratować może ostatni wynalazek naukowców z Uniwersytetu Aleksandryjskiego, którzy opracowali nową metodę pozyskiwania wody pitnej z wody morskiej. Technologia ta jest przede wszystkim znacznie mniej energochłonna, żeby oczyścić wodę z soli potrzeba będzie o połowę mniej energii niż dotychczas. 

Destylacja polega na przepuszczeniu wody przed membranę nowego typu a dopiero później jest ona podgrzewana i odparowywana. Dzięki tej technice oszczędzana jest energia a sama metoda jest niezwykle wydajna i jak twierdzą jej twórcy, działa nawet przy niezwykle zasolonej wodzie z Morza Czerwonego. Ważnym argumentem na rzecz właśnie tej techniki jest fakt, że membranę można wykonać z materiałów, które są dostępne w Egipcie i jego najbliższym otoczeniu, dzięki czemu maleje ryzyko uzależnienia od zewnętrznych dostawców. 

Zdaniem prof. Adhama Ramadana z Uniwersytetu w Kairze, nowa metoda może przyczynić się produkcji wody pitnej na znacznie większą skalę co przyniesie znaczące korzyści zarówno rolnictwu jak i rozwojowi osadnictwa. 

Tradycyjna metoda destylacji wody morskiej:



wtorek, 3 listopada 2015

Free Electric Machine - wyprodukuj energię dla swojego domu przy pomocy własnych mięśni!

Ponad 3 miliardy ludzi na świecie wciąż nie ma dostępu do energii elektrycznej, nie są więc w stanie tak jak my oświetlić swoich domów, ani też tym bardziej uzyskać dostępu do takich wynalazków współczesności jak telefonia komórkowa czy internet. Jest jednak szansa, że już wkrótce dzięki "The Free Electric machine" (FEM), która umożliwia samodzielne wyprodukowanie prądu, który wystarczy nawet na 24 godziny. 


Video screen capture Billions in Change/Treehugger


Idea Free Electric Machine jest niezwykle prosta, przypomina stacjonarny rower tyle, że do jazdy w pozycji półleżącej i wyposażony w dynamo. Produkcja energii odbywa się, jak można się domyśleć, poprzez pracę ludzkich mięśni, zwykłe pedałowanie może już w godzinę dostarczyć tyle prądu, że nie będziemy musieli martwić się oświetleniem domu czy podładowaniem komórki. 

Free Electric Machine ma też rzecz jasna wady, najważniejszą z nich jest ograniczenie do zasilania urządzeń niedużych i o prostej konstrukcji, które nie potrzebują zbyt dużo energii. Nawet jeśli jednak weźmiemy to pod uwagę, musimy być świadomi, że zostało ono zaprojektowane dla osób, które w ogóle nie mają dostępu do energii elektrycznej, są też z reguły silniejsi fizycznie, gdyż często muszą codziennie pokonywać wiele kilometrów by dotrzeć do szkoły, pracy a także pracując w polu. Energię, którą wytworzą dzięki temu hybrydowemu rowerowi będą mogli wykorzystać do nauki, do łączenia się z internetem i zdobywania nowej wiedzy, w końcu mogą też zwyczajnie podłączyć radio. 

Free Electric Machine została zaprojektowana w ramach inicjatywy "Billions in change", która ma na celu wyprodukowanie i sprzedaż ogólnodostępnych i niedrogich urządzeń, które mają pomóc najuboższym uzyskać dostęp do nowoczesnych technologii i tym samym wyciągnąć ich z biedy. Pierwsze egzemplarzy FEM mają się pojawić w sprzedaży już na początku przyszłego roku. Mimo, że projekt skierowany jest przede wszystkim do ubogich, może jednak znaleźć zastosowanie wśród mieszkańców bogatszych obszarów, gdzie energia elektryczna jest ogólnie dostępna. Wielu bowiem będzie chciało nie tylko oszczędzić nieco pieniędzy na rachunkach, ale też zadbać o własną kondycję, szczególnie zimą. 




wtorek, 20 października 2015

Elity niszczą małżeństwo aby przejąć kontrolę nad ludzkością?

Małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety przeżywa na Zachodzie poważny kryzys. Rośnie nie tylko liczba rozwodów, ale też co raz mniej młodych ludzi, szczególnie młodych mężczyzn. Czy za tymi niepokojącymi zjawiskami stoi ktoś kto celowo pragnie rozbić rodzinę?

Liczba rozwodów wzrosła w ostatnim czasie do niepokojącego stopnia. Są w Europie państwa, gdzie 3 na 4 małżeństwa kończą się rozstaniem, jeśli trend ten nie ulegnie zmianie już wkrótce trudno będzie mówić o jakiejkolwiek trwałości i nierozerwalności rodziny. 



Sprawa komplikuje się jeśli spojrzy się na prognozy dotyczące nowych małżeństw. Wśród pokolenia obecnych dwudziestokilkulatków, określanych w USA jako 'millenials' bycie 'singlem' to zupełnie normalna rzecz i właśnie tak widzą siebie ci młodzi ludzie w przyszłości. Nastawieni na karierę, nie potrzebujący instytucji małżeństwa amerykańscy millenialsi mają zupełnie inne priorytety. Według portalu Infowars nie jest to zjawisko zupełnie przypadkowe. Zdaniem redakcji portalu spadek liczby zawieranych małżeństw wiąże się bezpośrednio ze zmianami obyczajowości, ale też feministyczną propagandą, która deprecjonuje znaczenie mężczyzn w związku stawiając w dominującej roli kobietę. To sprawia, że wielu młodych mężczyzn zamiast brać ślub woli pozostawać w wolnych związkach, które zawsze w razie potrzeby można skończyć. 

Działanie to jest celowe - stoją za nim tajne elity, których celem jest zniszczenie dotychczasowej kultury i zapanowanie nad światem. Jeden z przytoczonych w filmie poniżej cytatów jest szczególnie dosadny. Jest on odpowiedzią na reklamę telewizyjną, która przedstawia ojca rodziny jako nieporadnego i ślamazarnego człowieka, za którego wszystko musi robić (przy pomocy elektroniki) żona. Przytoczmy ów cytat w całości:

"Kolejny, niezbyt subtelny pokaz przewagi kobiecości dyrygowanej przez inżynierów społecznych, którzy prowadzą nad w kierunku technokratycznej przyszłości rządzonej przez elitę. To część ich planu by dać kobietom rolę dominującą, gdyż pozwoli to na sprawowanie kontroli również nad mężczyznami, gdyż ci podążą tam, gdzie pójdą kobiety. W naszym przypadku obawiam się, że celem dla większości ludzkości będzie życie w beznadziejnym zniewoleniu w wśród pozbawionych życia pustkowi". 




sobota, 3 października 2015

Dominacja Niemiec - obecny boom gospodarczy, może być ich ostatnim

To mogą być ostatnie lata prosperity naszego zachodniego sąsiada. Pomimo dobrych wyników gospodarczej i silnej pozycji politycznej, w Niemczech powoli tyka bomba zegarowa, która gdy odpali doprowadzi do pogorszenia się sytuacji w RFN. 

Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do tego, że Niemcy ponownie podniosły głowę a cała Europa ponownie musi się liczyć ze zdaniem Berlina. Trwający kryzys gospodarczy, problemy strefy euro a także brak woli politycznej ze strony elit sprawiły, że Niemcy wykorzystały swoją ekonomiczną przewagę by narzucić swoje zdanie słabszym krajom. Politycy straszący swoich wyborców zagrożeniem ze strony Niemiec mogą się przeliczyć, gdyż prognoz dotyczących najbliższych dekad, Niemcy będą powoli tracić na znaczeniu.

Kryzys emigracyjny to swoista zemsta także południowej Europy - pozbawieni środków finansowych na sprawne działania państwa Włosi czy Grecy przepuszczają imigrantów, który z kolei masowo udają się właśnie do Niemiec, sama Angela Merkel musiała ratować swoją pozycję wycofując się z deklaracji przyjęcia dowolnej liczby uchodźców. W tym samym momencie problemy zaczął mieć największy niemiecki producent samochodów, Volkswagen, który został przyłapany na zaniżaniu norm spalania. To może się skończyć nie tylko poważnymi karami dla koncernu, ale też zaszkodzić sprzedaży ich samochodów w wielu krajach, w których konsumenci są bardzo wrażliwi na kwestie związane ze środowiskiem.


Największym problemem Niemiec jest demografia, rząd w Berlinie szacuje, że populacja może do 2060 roku zmniejszyć się z 81 do zaledwie 67 milionów ludzi. Sprzyja temu ucieczka z terenów byłego NRD skąd regularnie wyprowadzają się kolejne grupy mieszkańców, powoli zaczyna więc brakować klientów zakładów usługowych i gabinetów co z kolei powoduje ich zamknięcie. Koło się zamyka, pozbawieni odpowiednich usług wschodni Niemcy decydują się na przeprowadzkę a miasteczka i wsie pustoszeją. Starzejące się społeczeństwo czeka wkrótce kolejny problem. Brak rąk do pracy, ale też kurczące się zasoby intelektualne, mniejsza dynamika i kreatywność, co w czasach wymagających reguł gry globalnej gospodarki może być gwoździem do trumny niegdyś gospodarczego lidera całej Europy. Słaba gospodarka to mniejsze możliwości polityczne, mniej wpływów, mniej możliwości. A kto wejdzie na miejsce Niemiec?
źródło: Telegraph.co.uk


wtorek, 17 marca 2015

Czy Rosja może stać się krajem muzułmańskim?

Zdjęcia Paryża, Marsylii czy Londynu, na których co raz częściej można zobaczyć grupy modlących się muzułmanów to już standard. Dużo mówi się też o zachodnioeuropejskich konwertytach, którzy przeszli na islam i teraz walczą po stronie Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii. Mało kto jednak wie, że znany opozycjonista Aleksander Litwinienko na łożu śmierci przyjął islam i zmarł jako muzułmanin. Nie jest przy tym odosobniony w swoim wyborze, gdyż wśród Rosjan islam staje się co raz popularniejszy.

Muzułmanie żyją w Rosji od stuleci, dawniej byli przede wszystkim reprezentowani przez Tatarów, jednak islam jest też popularny wśród narodów Azji Środkowej i Kaukazu. Istotne jest jednak przy tym to, że przy malejącej liczbe rodowitych Rosjan populacja muzułmanów stale rośnie. Jak podaje Richard Pipes tylko w Moskwie przeciętna rosyjska kobieta rodzi średnio 1,1 dziecko, podczas gdy kobieta pochodzenia tatarskiego ma już tych dzieci sześcioro, zaś matki pochodzenia czeczeńskiego czy inguskiego potrafią mieć średnio dziesięcioro dzieci.



Chociaż Rosja nie publikuje oficjalnych statysyk dotyczących demografii dzielących przyrost naturalny na poszczególne grupy etniczne to jednak Mark Admonanis z Forbesa wysilił się na stworzenie interesującego opracowania dotyczącego poziomu rozrodczości w poszczególnych republikach na terenie kraju. Przede wszystkim okazało się, że w republikach zdominowanych głównie przez ludność słowiańską średnia liczba urodzin (w Rosji i tak niewysoka) jest o 3% niższa niż w pozostałych. Ponadto, jak podaje portal The Weekly Number muzułmańska populacja w Rosji charakteryzuje się też znacznie niższą średnią wieku od innych grup etnicznych.

Nie bez znaczenia pozostaje także odpowiednia ideologia. Przy bankructwie komunizmu młodzi mieszkańcy Rosji poszukują pomysłu i nowego systemu wartości: rosnącym zainteresowaniem zaczynają się cieszyć nie tylko nacjonalizm rosyjski, ale też choćby tatarski, do tego dochodzą takie ideologie jak eurazjatyzm czy też mający szczególnie silne oparcie w Czeczeni radykalny islam, którego popularność znacznie wzrosła wraz z wybuchającymi w tym kraju wojnami. Sam Ramzan Kadyrow ma szczególnie silną pozycję w obozie Władymira Putina, oficjalnie blokuje on działalność radykalnych islamskich bojówkarzy, lecz w praktyce wykorzystuje ten potencjał do własnych celów tworząc własną armię. Czy kiedyś, w momencie słabości Kremla nie skieruje tej armii przeciwko swoim dotychczasowym protektorom?

Ramzan Kadyrow



- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf