piątek, 14 grudnia 2018

Cyfrowa wyrocznia - dzięki technologii w Wielkiej Brytanii spróbują przewidzieć przyszłe zdarzenia

Wiara w maszyny i komputery sprawia, że w wielu krajach pojawiają się pomysły by za ich pomocą nie tylko rozwiązywać problemy, które już się pojawiły, ale także takie, które dopiero nastąpią. Jeśli przeniesiemy to rozwiązanie w sferę bezpieczeństwa i przestępczości, powstanie pomysł taki jak próbuje się wdrożyć w Wielkiej Brytanii. 

fot. cio.com


Dzięki tzw. 'machine learningowi' brytyjskie władze chcą dokonać analizy baz danych, zarówno krajowych jak i lokalnych a następnie, na ich podstawie przygotować profile osób, mówiąc językiem współczesnego internetu "influencerów", którzy mogą być głównymi prowodyrami zachowań przestępczych. 

Profilowanie opierać by się miało na 32 czynnikach, które miały wskazywać osoby szczególnie wpływowe a przy tym mogące mieć problem z prawem, które jednocześnie mogą ściągnąć na "złą drogę" także innym. Z drugiej strony analizowana będzie także druga strona, tj. osoby, które potencjalnie najbardziej mogą stać się ofiarami napadów z bronią lub nożem czy uprowadzone. 

Pod uwagę brane będą takie elementy jak rejestry przestępstw, efekty zatrzymań i przeszukań, rejestry aresztów i informacje na temat zaginionych. 

Jak zwykle w przypadku takich sytuacji pojawiają się pytania natury etycznej - czy pewne "profilowanie" osoby jako potencjalnie niebezpiecznej nie wpłynie choćby na stosunek do niej policji i tym samym samoistnie nie skieruję jej na ścieżkę bezprawia. 












środa, 12 grudnia 2018

Na świat przyszła pierwsza modyfikowana genetycznie para bliźniąt

Chiński naukowiec twierdzi, że udało mu się "stworzyć" pierwsze na świecie dzieci z modyfikowanym kodem genetycznym, w efekcie mają być one odporne na wirusa HIV.



Badacz, He Jiankui z Południowego Uniwersytetu Technologicznej w Shenzen utrzymuje, że zmodyfikował on embriony u siedmiu par w trakcie gdy leczył je na bezpłodność, póki co zaowocowało jedną ciążą. Jak twierdzi He jego celem było zmodyfikowanie genotypu tak, by były one naturalnie odporne na przyszłe infekcje wirusa HIV i tym samym nie mogły zapaść AIDS. 

Wyniki badań budzą duże kontrowersje, nie wszyscy naukowcy wierzą by podobny eksperyment faktycznie miał miejsce, co więcej, niektórzy potraktowali je jako eksperymenty na ludziach, co może zostać uznane za przestępstwo. 

Krytycy oprócz aspektu etycznego zwracają także uwagę na fakt, że modyfikacja genów może mieć także inne, nieprzewidziane skutki, takie jak choćby zmniejszona odporność na wirusy innego typu, również te popularne jak choćby wirus grypy. 

Modyfikowanie ludzkiego DNA jest zabronione wielu krajach, wiele osób uważa, że prowadzenie podobnych badań jest po prostu zbyt ryzykowne i jest naruszanie ludzkiej godności. Mimo to, nie we wszystkich państwach przepisy są równie restrykcyjne, trudno też założyć, że nikt po cichu nie próbuje prowadzić podobnych eksperymentów. 








wtorek, 11 grudnia 2018

Zielona Arabia - Półwysep Arabski był dawniej zieloną i kwitnącą krainą

Zielona kraina pełna rzek i jezior, zamieszkała znacznie gęściej - tak tysiące lat temu miał wyglądać Półwysep Arabski. 





W czasach rzymskich tereny Arabii nie były jednoznacznie kojarzone wyłącznie z pustynną i nieprzystępną krainą. Przynajmniej część Półwyspu Arabskiego była dawniej ziemią dosyć żyzną i znacznie bardziej przyjazną niż dziś - przepływały tamtędy rzeki, były jeziora a na szczytach gór pojawiał się nawet śnieg. Rzymianie nazywali ten rejon Arabia Felix czyli Arabia Szczęśliwa, środek półwyspu o surowszym klimacie to była Arabia Kamienna a jedynie północna część Opisywali środek półwyspu jako Arabia Kamienna \ Kamienista \ Skalista, a północ jako Arabia Pustynna.

Pomimo tych historycznych nazw archeolodzy dopiero niedawno zabrali się za dokładne badania terenów półwyspu. Okazało się, że faktycznie w dawnych czasach ziemie te wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. 

Jednym z pionierów archeologii na tym terenie jest Amerykanin - Michael Petraglia. To on odkrył na brzegach dawno wyschniętych jezior naczynia i narzędzia wykonane ludzkimi rękoma, co najistotniejsze ich wiek datuje się na okres wcześniejszy niż, jak przypuszczano, na półwyspie osiedlili się ludzie. Przy użyciu danych satelitarnych Petraglia razem ze swoim zespołem opracował mapę starożytnych jezior i systemów rzecznych, co tylko potwierdza fakt, że ziemie te dawniej nadawały się do zamieszkania w większym stopniu niż nawet dziś. Najstarsze odkrycia mogą mieć od 125 do 210 tysięcy lat, co jednak najbardziej dziś problematyczne to fakt, iż wciąż nie udało się znaleźć żadnych kości ludzi lub innych gatunków homo, które te narzędzia wykonali. Poszukiwania wciąż trwają i być może przełom nastąpi już wkrótce. 

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Irańskie okręty płyną w kierunku Wenezueli. Cały region w pogotowiu

Nawet 14 państw wyraziło zaniepokojenie odnośnie irańskich deklaracji dotyczących wysłania kilku nowoczesnych okrętów w kierunku Wenezueli. 



W obliczu rosnących napięć między rządami w Waszyngtonie i Teheranie władze Iranu zdają się w żaden sposób nie poddawać naciskom ze strony USA deklarując wręcz prowokacyjne ruchy, wyraźnie drażniące ekipę Donalda Trumpa. Do takich ruchów z pewnością należy obecność w strefie wód przybrzeżnych obu Ameryk, które Stany Zjednoczone traktują jako swoją wyłączną strefę wpływów. 

Nic więc dziwnego, że zagrożeni sankcjami przeciwnicy USA tacy jak Iran i Wenezuela szybko znaleźli wspólny język i oczywiście wspólnego wroga. Pod rządami chavistów Caracas zawsze przychylnie spoglądało w kierunku Teheranu a oba kraje podpisały obustronne umowy gospodarcze i wojskowe warte miliardy dolarów. Ta współpraca przejawia się także w postaci "zaproszeń" takich jak ostatnie deklarujące przybycie nawet trzech okrętów wojennych pod irańską banderą do Wenezueli na trwającą blisko pięć miesięcy południowoamerykańską misję. 

Okręty islamskiej republiki mają być wyposażone w śmigłowce, wyrzutnie torped a także działa obrony przeciwlotniczej, co więcej co najmniej jeden z tych statków ma być także trudny do wykrycia przez amerykańskie radary. Czy mamy zatem do czynienia z misją szkoleniową, wywiadowczą czy próbą postawienia w stan najwyższej gotowości wszystkie leżące u wybrzeży Atlantyku państwa obu Ameryk? 


czwartek, 6 grudnia 2018

Cyfrowa telepatia? Naukowcy połączyli umysły 3 ludzi!

Neurologom udało się coś z pozoru niemożliwego - udało im się z powodzeniem stworzyć połączenie fal mózgowych, które umożliwiło trzem osobom wymianę myśli. Członkowie grupy badawczej mieli okazję wspólnie zagrać w grę przypominającą tetrisa. 



Połączenie opiera się na mieszance fal elektroencefalografu (EEG), które skanuje elektryczne sygnały z mózgu i informuje o jego aktywności a następnie przekazuje je w postaci sygnałów magnetycznych - przy wykorzystaniu metody TMS, czyli przedczaszkowej stymulacji magnetycznej. TMS pozwala stymulować pola magnetyczne neuronów i w ten sposób wywoływać określone reakcje mózgu. 

Zdaniem badaczy, którym udało się dokonać tego przełomowego odkrycia, dzięki tej metodzie możliwe będzie połączenie myślami bez względu na odległość.


BrainNet, bo tak nazywa się omawiany projekt jest pierwszym bezpośrednim i nieinwazyjnym systemem komunikacji umożliwiającym grupowe rozwiązywanie problemów. 


Wcześniej temu samemu zespołowi udało się połączyć dwie osoby, które były w stanie zagrać w 20 pytań udzielając odpowiedzi typu: "TAK/NIE".



.



Ekspert NASA: obce formy życia mogły odwiedzać Ziemię, ale ich nie zauważyliśmy

Wizyta istot pozaziemskich to kwestia nieustannie podnoszona przez pasjonatów UFO i zjawisk paranormalnych. Rzadko jednak zdarza się by stwierdzenia o faktycznych wizytach były publiczne wypowiadane przez osoby, które wiąże się raczej z "poważnymi" instytucjami będącymi lekko mówiąc sceptycznymi wobec tematyki odwiedzających Ziemię kosmitów. A jednak, okazuje się, że są wyjątki, choć ich opinie są równie zaskakujące. Jak twierdzi bowiem Silvano P. Colombano istnieje spore prawdopodobieństwo, że z uwagi na fakt, iż istoty pozaziemskie niekoniecznie są organizmami opartymi na węglu, mogą one wyglądać zupełnie inaczej niż myślimy i moglibyśmy zwyczajnie nie zauważyć ich obecności. Przede wszystkim zaś mogą być zwyczajnie zbyt małe byśmy je mogli dostrzec. 



Colombano pracuje dla Intelligent Systems Divisions - jednej z komórek NASA i utrzymuje, że możemy być wrogiem własnej percepcji, szukamy bowiem na niebie "latających spodków", jednak obce formy życia mogą być tak zaawansowane, że mogą doskonale maskować swoją obecność a także wyglądać i zachowywać się zupełnie inaczej. "Może być to miniaturowy, super-inteligentny byt" - stwierdził. 

Jego zdaniem powinniśmy wyjść z dotychczasowych schematów myślenia i poszukiwań obcej cywilizacji, zbyt nas to bowiem ogranicza. Skupieni jesteśmy obecnie na analizie sygnałów zrozumiałych dla nas i dla naszej aktualnej cywilizacji, ale musimy pamiętać, że dynamiczny rozwój ludzkości może sięgać ok. 10 tysięcy lat, nie wiadomo zaś w jakim kierunku rozwój ten podąży w ciągu najbliższego milenium. Z tego też powodu mieszkańcy starszej od naszej planety, którzy mieli więcej czasu na rozwój będą nas wyprzedzać w stopniu dla nas niewyobrażalnym. 

Na koniec warto też dodać, że Colombano przyznał, że nie wszystko sygnały pozaziemskie zgromadzone przez NASA dało się racjonalnie wyjaśnić. Kosmos wciąż skrywa wiele tajemnic. 



wtorek, 4 grudnia 2018

Ekspert NASA: Jak zmienia się pokrywa lodowa w Arktyce?

Biegun północny pokryty jest w całości lodem, jednak grubość lodowej czapy, podobnie jak jej zasięg zmieniają się w przeciągu lat. Poniższy film pokazuje, jak zmieniała się ta pokrywa w ostatnim czasie. Jaka jest konkluzja? Starszy lód, który zbierał się przez wiele lat, znika. 




sobota, 1 grudnia 2018

RPA: Wysiedlenia białych farmerów bez rekompensaty ze strony rządu

Sąd najwyższy w Południowej Afryce odrzucił wniosek białych farmerów protestujących przeciwko planom pozbawienia ich ziemi bez jakiegokolwiek odszkodowania. 

Cyril  Ramaphosa fot. Wikipedia


Skarga została złożona przez Afriforum, organizację składającą się głównie z białych Afrykanerów z ponad 100 tysiącami podpisów utrzymujących, że parlamentarna większość nielegalnie narusza prawa prywatnej własności. 

Projekt jest forsowany przez prezydenta Cyrila Ramaphosa, który kontynuuje dzieło swojego poprzednika - Jacoba Zumy, który odszedł w atmosferze korupcyjnego skandalu. Redystrybucja ziemi jest jednym z flagowych przedsięwzięć aktualnego prezydenta, które pozwoli zjednoczyć obóz Narodowego Kongresu Afrykańskiego przed przyszłorocznymi wyborami. 

Mija ćwierć wieku odkąd w RPA skończył się apartheid, gdzie biała mniejszość sprawowała polityczną i ekonomiczną władzę nad czarna mniejszością. Mimo to od tego czasu większość ziemi nadal należy do białych Afrykanerów stanowiących zaledwie 8% populacji. W oczach czarnej większości zmiana struktury własności to dziejowa sprawiedliwość, dla białych to często życiowa tragedia, ale także zagrożenie dla ich społeczności. W RPA regularnie dochodzi do ataków na farmy, pobić a także morderstw, wielu Afrykanerów zdecydowało się opuścić kraj w poszukiwaniu bezpieczniejszej przystani.

piątek, 30 listopada 2018

Sparaliżowani pacjenci dzięki implantom mogą "rozmawiać" z komputerem!

Według opublikowanego w listopadzie bieżącego roku artykułu, grupie naukowców pracującym wspólnie nad projektem BrainGate. Jest to multidyscyplinarne przedsięwzięcie łączące pracę inżynierów i neurologów z kilku amerykańskich uniwersytetów i szpitali. Celem zespołu było oddanie niezależności cierpiącym na paraliż pacjentom. 



Po dołączeniu do eksperymentu w roku 2012, dziś można mówić o sukcesie. T6 wszczepiono nieduży implant, który pozwalał przenosić sygnał z fal mózgówych bezpośrednio do urządzeń elektronicznych a następnie nimi sterować. 

Dzięki implantowi pacjentka T6 ma możliwość rozkazywać cybernetycznym kończynom a być może w przyszłości także chodzić. Już dziś natomiast może komunikować się z siecią i internetem, a więc nie mając bliskiego kontaktu ze światem zewnętrznym będzie chociaż mogła zagłębić się w cyberprzestrzeń. Jak wynika bowiem z artykułu pacjentka tylko za pomocą myśli była w stanie wysyłać maile, wyszukiwać zapytania w Google a nawet robić zakupy w sklepie Amazon. 


środa, 28 listopada 2018

Social credit: miliony Chińczyków traci możliwość rezerwacji biletów

Wielki krok w kierunku budowy totalitarnej merytokracji w Chinach. Trwają prace nad budową systemu wiarygodności społecznej (social credit), który docelowo objąć ma całą, liczącą ponad 1,3 miliarda ludzi populację. System ma punktować zachowania Chińczyków w oparciu o ich zachowania, sieć znajomych, wybory konsumpcyjne czy zainteresowania. W rezultacie przyznane punkty będą ułatwiać bądź utrudniać zdobywanie określonych zasobów. 

Punkty można zyskać oddając krew, pracując jako wolontariusz lub w inny sposób oddając swój wkład na rzecz społeczeństwa. Jeśli jednak łamiemy przepisy ruchu drogowego, palimy w miejscach niedozwolonych, bądź po prostu kupujemy zbyt dużo gier wideo, wówczas musimy się liczyć z tym, że nasza ocena w systemie wiarygodności społecznej spadnie. 

Jeśli ktoś będzie według systemu zachowywać się w sposób nie godny zaufania, będzie tracić punkty, i tym samym zmniejszą się jego szanse na otrzymanie kredytu w banku, rezerwację biletów lotniczych czy kolejowych (które do tego mogą okazać się droższe) a także zmniejszyć szansę ich dzieci w dostaniu się do dobrych szkół czy uniwersytetów. W niektórych prowincjach Chin system jest juz w zaawansowanej fazie testów i według Pekinu wejdzie on do powszechnego użytku ok. 2020 roku. Już teraz jednak, na terenach gdzie jest on testowany milionom ludzi uniemożliwiono rezerwację biletów na samolot lub na superszybką kolej - te mają zostać zachowane przede wszystkim dla Chińczyków z wyższą oceną.













- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf