Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SOPA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SOPA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Rok po ACTA: wolność Internetu nadal zagrożona!

Rok temu, użytkownicy Internetu niezależnie od wieku, narodowości czy preferencji politycznych uczestniczyli w największym w historii proteście przeciwko dokumentom ACTA, SOPA oraz PIPA. Ceną wolności jest jednak "wieczna czujność" i nieustająca walka o wolność w sieci. 

fot. mashable.com
Poniżej prezentuję trzy największe i aktualne zagrożenia dla wolności Internetu.

Czerwone światło dla "Trans Pacific Partnership" 

Trans Pacific Partnership (lepiej znane jako TPP) to najnowsza wielostronna umowa międzynarodowa służąca realizacji i zabezpieczeniu przepisów prawa autorskiego. Stany Zjednoczone tym aktem wymuszają swoje sankcje na obywatelach innych krajów. Niestety traktat jest negocjowany w całkowitej tajemnicy i bez kontroli demokratycznej, więc nawet nie wiemy dokładnie jakie kraje zostały zaproszone do debaty wokół jego kształtu. 

Reforma systemu patentowego 

W ostatnim czasie system patentowy okazał się jednym z największych zagrożeń dla innowacyjności w sieci. Wiele firm technologicznych zostało zamkniętych wskutek wielomiliardowych wojen patentowych, nie robiąc tym samym nic dla konsumentów. Tylko w zeszłym roku, giganci Google oraz Apple wydali więcej na prawników niż na badania i rozwój. 

Niebezpieczny nadzór internetowy

Krążą pogłoski, że administracja Baracka Obamy zaproponuje rządom światowym dalekosiężne nowe prawo dla nadzoru internetowego. Jego meritum ma być zmuszenie firm telekomunikacyjnych do budowy "przyjaznego podsłuchu" w ramach wszystkich swoich technologii. Biały Dom i FBI oficjalnie nie potwierdzają takiego stanowiska, jednak jeden z raportów FBI wyraźnie stwierdza, że amerykańskie władze chcą wymusić na portalach internetowych, takich jak Google, Facebook i Twitter, budowę narzędzi internetowego nadzoru rządowego. 

Czy Waszym zdaniem mamy już powody do obaw? Czy czas podjąć bardziej konkretne działania dla ochrony wolności Internetu?

sobota, 3 marca 2012

FBI: Cyberataki groźniejsze niż terroryzm

fot. spekulator / sxc.hu
Niespodziewanie FBI poinformowało o zmianie głównego zagrożenia dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Przez ostatnie 10 lat był nim niewątpliwie terroryzm, szczególnie ten w wydaniu międzynarodowym, teraz jednak nadszedł czas by oddać pola nowemu zagrożeniu - cyberatakom.
Szef FBI Robert Mueller stwierdził podczas ostatniej konferencji poświęconej bezpieczeństwu, że w dzisiejszych czasach dawniej pojedynczy i odizolowani od siebie hakerzy połączyli siły by stworzyć prawdziwy syndykat zbrodni. Co więcej przyznał on, że w wyniku ich działalności agencje rządowe "wykrwawiają się" tracąc dane, koncepcje i pieniądze.

Zmiana strategi wiązać się będzie ze zmianą retoryki - zdaniem Muellera takie organizacje jak Al-Kaida są bardzo aktywne w sieci a FBI już teraz rozpoznaje nowy rodzaj działalności terrorystycznej - cyberterroryzm.

Zmiana priorytetów i deklaracja do podjęcia walki w sieci wydają się póki co odbiegać od rzeczywistości, zważywszy, że w wyniku ataków Anonymous padły strony większości amerykańskich agend rządowych w tym... FBI.

Przyjmijmy jednak, że faktycznie władze USA skoncentrują się teraz o wiele bardziej na walce z zagrożeniami w sieci, może się to skończyć kolejnymi ustawami przypominającymi słynny Patriot Act, być może dojdzie do modyfikacji dokumentów takich jak SOPA czy ACTA. Czy jednak oznaczać będzie to "poluzowanie" w innych sferach np. kontroli na lotniskach? Wątpliwe. 
źródło: IntelHub



środa, 15 lutego 2012

Mroczna strona Internetu

W ciągu ostatniego roku zostaliśmy dosłownie zbombardowani doniesieniami na temat kolejnych prób kontroli prywatności i cenzury w Internecie. Informacje o zmianie polityki Google'a, udostępnianiu danych przez Facebooka, blokadzie wpisów na Twitterze, przede wszystkim zaś porozumienia takie jak SOPA w USA czy mająca zasięg globalny ACTA sprawiają, że człowiek zaczyna się zastanawiać: co potem? 

Chociaż Internet jest wynalazkiem bardzo młodym to jednak zdążyliśmy się do niego przyzwyczaić. Internet stał się dla młodych Polaków tak bliski, że informacja o planach podpisania przez polski rząd ACTA doprowadziła do masowych protestów. Co jednak gdy ACTA wejdzie w życie? Co stanie się kiedy sieć stanie się faktycznie kontrolowana tak jak dążą do tego możni tego świata?

Wbrew pozorom sprawa nie jest przegrana i już teraz rozpoczęły się poszukiwania alternatywnych rozwiązań. Jednym z nich była propozycja  wysunięta podczas Chaos Computer Congres w Berlinie pod koniec grudnia 2011 roku kiedy to zaproponowano stworzenie sieci własnych satelitów, które umożliwiłyby niezależną komunikację między internautami. 

Realizacja powyższej koncepcji byłaby kolejnym krokiem w kierunku stworzenia alternatywnej wobec kontrolowanej przez rządy i korporacje sieci, jednak z pewnością nie byłby to pierwszy krok w tą stronę. 

Od lat bowiem istnieje również prawdziwe internetowe podziemie.


Czym jest Dark Internet?

Istnieją różne nazwy określające tą mało znaną przeciętnym internautom przestrzeń w sieci, możemy się spotkać między innymi z takimi określeniami jak "deep web" bądź "darknet", wszystkie one jednak oznaczają to samo. 

Sama tematyka nie doczekała się do tej pory rzetelnego opracowania, szacuje się nawet, że sieć swoją strukturą może przypominać górę lodową i większa część jej zasobów pozostaje ukryta. 

Michael K. Bergman, który pod koniec lat 90-tych podjął się zbadania wielkości darknetu stwierdził, że jego wielkość przekracza dwu lub trzykrotnie wielkość tradycyjnie przez nas pojmowanej sieci. W opublikowanym w 2001 roku raporcie zauważył, że wyszukiwarki wyszukują jedynie 0,03% wszystkich dostępnych w sieci stron, co więcej rozmiary darknetu rosną w błyskawicznym tempie. 

Proszę zwrócić uwagę - raport pochodzi z 2001 roku, a więc sprzed blisko 11 lat. To w skali historii Internetu cała epoka, jeśli więc zauważony przez Bergmana trend się utrzymał, dziś wielkość darknetu przekracza nasze najśmielsze wyobrażenia. 

Stare nieużywane adresy i serwery mogą być wykorzystywane przez hackerów do przeprowadzania ataków, być może wykorzystywane są również przez wywiady obcych państw w wiecznych rozgrywkach o światową dominację. Inne z kolei mogą służyć jako ścieżki, dzięki których dotrzeć można do zakazanych treści, informacji na temat największych spisków tego świata, tajemnic III Rzeszy, prawdy o UFO, WTC i wielu innych.

Nie oszukujmy się, większość internautów zagląda jedynie do kilku serwisów i podlinkowanych do nich stron, rzadko kiedy szuka czegoś więcej. Wbrew pozorom nie jest bowiem tak, że z naszego domowego komputera i zwykłej przeglądarki możemy w pełni połączyć się z dowolnym serwerem na świecie, niektóre serwery pozostają zablokowane przy pomocy haseł, adresów innych nigdy nie będzie nam dane poznać. 

Niejednokrotnie już ludzie chcąc uciec przed zagrożeniem uciekali do podziemia, dziś chociaż dotyczy ono wirtualnej rzeczywistości to jednak zagrożenie pozostaje jak najbardziej realne i być może już niedługo zakazana wiedza o darknecie stanie się cenna na wagę złota.


źródło: 4chan.org





środa, 18 stycznia 2012

foto: Piotr Pietrzyk

Stany Zjednoczone, kraj który do niedawna uchodził za wzór i ostoję wolności powoli odchodzi od swoich ideałów dążąc pod pretekstem obrony praw autorskich do ograniczenia najbardziej fenomenalnego zjawiska naszych czasów - Internetu. Nowe, mająca rzekomo walczyć z internetowym piractwem ustawy (SOPA I PIPA) prowadzą do wprowadzenia realnej cenzury całej sieci. 18 stycznia protestować będzie Wikipedia, protestować będzie Internet. Protestujmy również my.
                                                                                                                                     Victor Orwellsky



- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf