Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRISM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRISM. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 listopada 2013

Jak irańskie władze szpiegują swoich internautów?

Teheran prowadzi szeroko zakrojoną inwigilację aktywności swoich obywateli w sieci. Nie ogranicza się jednak do stron irańskich.
 
fot. IsaacMao/Flickr
Szpiegostwo w sieci to wdzięczny temat, o którym regularnie pisuję na tym blogu. Niedawno w artykule "Trzy główne narzędzia inwigilacji" opisywałem program PRISM, którego działanie zostało ujawnione przez Edwarda Snowdena. Upraszczając, PRISM monitoruje i magazynuje zapisy z kont użytkowników korzystających z serwisów społecznościowych takich jak Facebook czy Twitter. Skandal związany z ujawnieniem tych informacji wiązał się przede wszystkim z faktem, że władze USA szpiegują nie tylko swoich obywateli, nie dziwi jednak informacja, że podobne praktyki stosują również inne państwa, w tym Iran.

Irański PRISM pozwala bowiem śledzić wszelką działalność użytkowników korzystających ze stron zarejestrowanych na irańskich domenach (.ir), może monitorować połączenia internetowe, telefoniczne czy wiadomości tekstowe przesyłane za pośrednictwem telefonów komórkowych. Aplikacja najszersze zastosowanie znalazła jednak podczas tegorocznych wyborów prezydenckich, kiedy ponad 600 zagranicznych dziennikarzy musiało zdać test sprawdzający czy nie są oni syjonistycznymi szpiegami (a aktywność w sieci z pewnością mogła to udowodnić).

Przy okazji wyborów wyszło z resztą na jaw, że nie tylko irańskie domeny leżą w kręgu zainteresowania irańskich hackerów. W czerwcu 2013 roku Google doniósł, że udaremnił kilkadziesiąt prób włamania na konta Irańczyków w serwisie gmail.
 
Podobnie jak we wcześniejszych przypadkach (Syria i Libia) aplikacje potrzebne do monitoringu były zakupione za granicą, między innymi w Wielkiej Brytanii.
 
 
 
źródło: cybewarzone.com



czwartek, 26 września 2013

Trzy główne narzędzia inwigilacji - lepiej poznać je już teraz!

PRISM, FinFisher i BlueCoat to trzy najbardziej znane rządowe aplikacje służące do inwigilacji obywateli. Ten pierwszy stał się bliżej znany szerszej grupie odbiorców dzięki rewelacjom opublikowanym przez Edwarda Snowdena. Co wiemy o dwóch pozostałych?

Ujawnienie przez Snowdena faktów na temat PRISMu wywołało międzynarodowy skandal, którego echo nie ustało do dnia dzisiejszego. Aplikacja miała bowiem zbierać i archiwizować informacje na temat wszelkiej aktywności w sieci i miała dostęp do najważniejszych sieciowych aplikacji takich jak Google, Skype, Twitter czy Facebook. Jego cechą charakterystyczną jest to, że dane mają być pobierane bezpośrednio z serwerów dostawców poszczególnych usług, dlatego też istnieje ryzyko, że każdy kto korzystał z usług amerykańskich firm internetowych może się znajdować w bazie National Security Agency (NSA).
Istnienie PRISM-u zostało publicznie potwierdzone, nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia tylko z tą jedną aplikacją.

Inne narzędzie nosi nazwę FinFisher (lub FinSpy) i zostało stworzone przez firmę Gamma International, która ma swoje oddziały między innymi w Wielkiej Brytanii i w Niemczech, jednak oficjalnie spółka zarejestrowana jest na Wyspach Dziewiczych. Ich aplikacja jest niczym innym jak rodzajem trojana, który pobiera dane na temat użytkownika a następnie przesyła je na zewnętrzne serwery. Dane te są z kolei sprzedawane klientom firmy Gamma. Według raportu Citizen Lab wśród podmiotów zainteresowanych tymi informacjami mogą znajdować się również rządy niektórych państw.

Trzecia aplikacja to Blue Coat - została ona wykryta jeszcze w 2011 na logach z serwerów wykorzystywanych przez syryjski rząd. Podobnie jak poprzednie dwie aplikacje i jak większość programów szpiegowskich pochodzi ona z USA i oprócz syryjskiego była również wykorzystywana przez reżim w Birmie. Po ujawnieniu tych informacji firma Blue Coat opublikowała oświadczenie, w którym odcięła się od sprzedaży swojego programu do Syrii, twierdząc, że został on kupiony legalnie a dopiero potem potajemnie i bez ich wiedzy przekazany bliskowschodnim władzom.


Tego typu sytuacje nie są wcale pierwszymi tego typu przypadkami, jeszcze w czasie trwania wojny w Libii informowałem o wykorzystywaniu przez tamtejszy rząd systemów informatycznych opracowanych w Niemczech a służących do inwigilacji obywateli. Dzięki informacjom ujawnionym przez Edwarda Snowdena wiemy, że inwigilacja sieci przez rządy (a przynajmniej przez rząd USA, który dzięki Internetowi i popularności amerykańskich aplikacji społecznościowych ma możliwość śledzenia na skalę globalną) nie jest wcale teorią spiskową, lecz rzeczywistym działaniem stosowanym przez demokratyczne i powołujące się na prawa obywatelskie rządy.


- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf