Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubezpieczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubezpieczenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 kwietnia 2014

Keiser: banki zabijają swoich pracowników żeby zarobić na ubezpieczeniu

Kolejne zgony pracowników sektora bankowego mają jeden wspólny mianownik - po ich śmierci banki, w których pracowali mogą zyskać miliardy dolarów na wypłatach z ich polis na życie.  


fot. http://monolithik.wordpress.com

W lutym bieżącego roku opisywałem szereg zgonów prominentnych pracowników sektora bankowego. Miały one miejsce w dość krótkim czasie trwającym około 3 tygodni, w kilku biurowcach zlokalizowanych w różnych częściach świata. W poprzednim wpisie wymieniłem w sumie 5 bankierów, z czego nie wszyscy byli aż tak wysoko postawionymi pracownikami sektora. Znany z ciętych komentarzy na temat Wall Street i londyńskiego City Max Keiser w opublikowanym niedawno materiale stwierdził, że wszystkich "zmarłych" w ostatnim czasie bankierów może być nawet około dwudziestu.

Kiedy umiera pracownik sektora bankowego nie ma w tym nic zaskakującego, również samobójstwa się zdarzają. Ale jeśli mówimy o tak dużej liczbie zgonów w relatywnie niedługim czasie to nie jest to powód żeby podejrzewać, że cała sprawa nie jest jedynie zbiegiem okoliczności?

Wspomniany już Max Keiser wprost oskarżył Wall Street o mordowanie bankierów. Swoją teorię podparł faktem, że polisy ubezpieczeniowe zmarłych opiewały na niebotyczne kwoty i tylko jeden z nich zarobić może 10,4 miliarda dolarów na odszkodowaniach. Okazuje się bowiem, że cztery czołowe nowojorskie banki są posiadaczami polis ubezpieczeniowych dla swoich pracowników, których łączna wartość ma wynosić 680 miliardów dolarów. Co ważne, w razie wypadku firmy ubezpieczeniowe nie wypłacą tych pieniędzy rodzinom zmarłych, lecz właśnie bankom (bank-owned life insurance - BOLI).

Wielu zmarłych w ostatnim czasie osób powiązanych z sektorem bankowym to były osoby młode, które często nie skończyły 35 lat. Prawdopodobieństwo śmierci w ich przypadku nie było wysokie, stąd ich ubezpieczenie nie było zbyt wysokie a ewentualne kwoty do wypłaty znaczące. Większość zmarłych to byli młodzi ludzie cieszący się dobrym zdrowiem, do tego dopiero zaczynający karierę. W przypadku samobójstw, były one zaskoczeniem dla ich rodzin, nikt nie widział u nich jakichkolwiek oznak depresji, jedyne co ich łączyło to powiązania z sektorem bankowym.

Teoria wydaje się być szokująca i jeśli jest prawdziwa, pokazuje jak brutalnymi i bezwzględnymi regułami rządzi świat finansów. Według autorów tej teorii banki mają w ten sposób ratować się przed bankructwem. Kto jednak uchroni przed bankructwem firmy ubezpieczeniowe, które przecież także są powiązane z bankami?






czwartek, 29 listopada 2012

Ubezpiecz się na wypadek końca świata!

W związku z pogłoskami na temat zbliżającego się końca świata i rosnącym strachem, niektórzy postanowili wykupić ubezpieczenie na wypadek Apokalipsy. Firmy ubezpieczeniowe jednak odrzucają takie wnioski.

fot. blogspot.com
Łotewscy ubezpieczyciele odrzucili wnioski o ubezpieczenie od "załamania czasoprzestrzeni" (breaking the space-time continuum) i nadejścia fikcyjnego bóstwa Cthulhu. W uzasadnieniu podali, że trudno wycenić szkody dotyczące nadejścia końca świata. Wniosek ten złożyli organizatorzy festiwalu, którzy chcieli ubezpieczyć siebie oraz uczestników między innymi przed porwaniem przez kosmitów.

Rosyjski rynek także nie jest gotowy na zaoferowanie takiego produktu – podaje wiceprezes rosyjskiego ubezpieczyciela Ingosstrakh Ilya Solomatin. Dodaje, że można zwracać się z taką prośbą do ubezpieczyciela, jednak pojawia się zasadnicze pytanie: kto wypłaci odszkodowanie oraz kto z niego skorzysta jeśli koniec świata faktycznie nastąpi?

W niektórych krajach europejskich rynek ubezpieczeniowy nie jest regulowany przez władze, tak więc klient może ubezpieczyć się właściwie od wszystkiego. Przez to europejscy ubezpieczyciele są liderami w tworzeniu egzotycznych produktów ubezpieczeniowych. Lloyd's w Londynie proponuje na przykład ubezpieczenie od utraty włosów na klatce piersiowej w wyniku wypadku, gdzie odszkodowanie wynosi 1,8 miliona dolarów. Z kolei w Ameryce można ubezpieczyć się utraty atrakcyjności, poczucia humoru czy nawet Niepokalanego Poczęcia . Inaczej sprawa wygląda w Rosji, gdzie przepisy są surowe i ubezpieczenie od końca świata jest niemożliwe ze względów prawnych. 

Opowieści o nadchodzącym końcu świata napędzają biznes na całym świecie. Dziesiątki stron internetowych oferują ubezpieczenia typu Armageddon, już od 60 dolarów. W Internecie sprzedawane są również specjalne maski gazowe, suszona żywność oraz wiele innych przedmiotów, które mają pomóc w przetrwaniu nadchodzącej Apokalipsy. Podczas gdy niektórzy sprzedają zestawy przetrwania, inni liczą zyski jakie osiągną w sektorze turystyki. Zarówno Agencja Turystyki w Meksyku, jak i Instytut Turystyki w Gwatemali spodziewają się najazdu turystów, którzy zechcą zwiedzać ruiny pochodzące z czasów cywilizacji Majów. 

Co ciekawe, według ostatniej ankiety Reutersa, która przeprowadzana była w 21 państwach, 1 na 7 osób wierzy, że koniec świata nastąpi w ciągu ich życia, a 1 na 10 osób sądzi, że nastąpi to już 21 grudnia 2012 roku, zgodnie z końcem cyklu w kalendarzu Majów.

Czy Waszym zdaniem "zbliżający się koniec świata" to jeszcze ludzki strach i obawy, czy już tylko świetny produkt marketingowy?


Źródła: rt/biznewsindex/inagist

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf