Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekologia. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 października 2018

Na Bałtyku masowo giną ptaki. Przyczyna to zanik witaminy B

Żyjące nad Bałtykiem morskie ptactwo masowo wymiera, giną zarówno te rzadkie, jak i pospolite gatunki, np. mewy. Dopiero co wyklute z jaj pisklęta dostają po kilku dniach paraliżu i powoli umierają. Zdaniem naukowców z Uniwersytetu w Sztokholmie, przyczyną jest najprawdopodobniej niedobór tiaminy znanej też jako witamina B. 



Biochemik Lennart Balk podczas swoich badań nad zachowaniami ptaków na szwedzkim wybrzeżu Bałtyku dostrzegł ogromne zmiany w tamtejszej populacji i to w krótkim, zaledwie 5-letnim okresie. Poczynając od 2004 roku co raz więcej morskich ptaków nie było w stanie latać, było sparaliżowanych, nie mogło jeść i miało problemy z oddychaniem. Swoje obserwacje powiązał ze wcześniejszymi badaniami, z których wynikało, że podobne objawy można było dostrzec także wśród żyjących w Bałtyku ryb. 

Przyczyna leży w niedoborze witaminy B1 (tiaminy) - twierdzi Balk. Jest ona niezbędna w procesach metabolicznych i do prawidłowego funkcjonowania systemu nerwowego. Nie jest ona wytwarzana przez organizmy zwierzęce, lecz przez rośliny, między innymi fitoplankton, ale też bakterie i grzyby.

Chociaż badania wciąż trwają korelacja z obecnością tiaminy wydaje się być silna. Co więcej, podobne obserwacje poczyniono także w innych regionach świata, m.in. w rejonie Wielkich Jezior w Ameryce Północnej. Jedną z hipotez jest obecność nawozów sztucznych, które z pól trafiają do rzek a następnie do zamkniętych lub pół-zamkniętych zbiorników wodnych, takich jak Bałtyk czy Wielkie Jeziora. 











czwartek, 11 czerwca 2015

Jak szybko Kalifornia zapada się pod ziemię?

Joseph Poland w 1977 roku

Czy tak ogromne terytorium jakim jest Kalifornia może się zwyczajnie zapaść pod ziemię? Brzmi to co najmniej szokująco, jeśli nie wręcz groteskowo, ale tak może właśnie się stać, zważywszy, że stan ten w ciągu pięćdziesięciu lat zapadł się o blisko 3 metry.


Jeden z najbogatszych stanów USA boryka się w ostatnich latach z wieloma poważnymi problemami. Oprócz kryzysu ekonomicznego Kalifornia ma poważne problemy z trwającą od dłuższego czasu suszą, która niszczy kolejne uprawy każdego roku i powoduje, że co raz większe połacie stanu powoli pustynnieją. Na tym jednak kłopoty się nie kończą, okazuje się bowiem, że średnia wysokość nad poziomem morza również drastycznie się obniża i po raz kolejny jest to związane z brakami wody.

Powodem jest bowiem trwające od lat 20 XX wieku czerpanie przez mieszkańców z podziemnych pokładów wody, które wykorzystywane są do podlewania upraw i nieustannego nawadniania pól. Już w latach 30. naukowcy zauważyli, że dzieje się coś dziwnego i w wielu miejscach ziemia się zapada, wkrótce też hydrolog, Joseph Poland zauważył co może być przyczyną tego dziwnego zjawiska. Zaobserwował on bowiem, że wypompowywana spod ziemi woda tworzyła ogromne, czasami długie na wiele mil puste przestrzenie, które w wielu miejscach nie wytrzymały nacisku i zaczęły się zapadać.

Teraz jednak, w wyniku trwającej suszy skutki pompowania wody z podziemi stały się znacznie poważniejsze - chcąc ratować swoje plony ludzie czerpią jeszcze więcej wody (szacuje się, że obecnie blisko 60% upraw podlewanych jest wodą pochodzącą ze studni) a to powoduje jeszcze większe zapadanie się kolejnych połaci ziemi. Tylko jedno miasto El Nido obniża się o blisko jedną stopę rocznie, w wielu rolniczych obszarach Kalifonii pękają mosty, kanały i drogi, a służby co raz bardziej uświadamiają sobie, że to dopiero początek ich problemów.



czwartek, 9 kwietnia 2015

Zaskakująca wiadomość! Powierzchnia lasów na świecie rośnie!

Obawy przed nagłym spadkiem powierzchni lasów na Ziemi okazują się być nieco przedwczesne, jak pokazują zdjęcia satelitarne poziom zalesienia naszej planety wcale bowiem nie maleje. 
 
Lasy deszczowe są wycinane przede wszystkim w Brazylii i w Azji
 
Niebywały wzrost liczby ludności w ostatnim stuleciu sprawił, że wyżywienie tych ogromnych mas ludzkich wymagać będzie dalszej wycinki lasów na całym świecie i urządzania na ich miejscu pól uprawnych. Czy zatem w najbliższych dekadach lasy zostaną wytrzebione do tego stopnia, że będziemy mogli je oglądać jedynie w parkach narodowych i rezerwatach? Takim mrocznym scenariuszem straszą nas media i ekolodzy, ale czy ma to związek z rzeczywistością?

Niezwykle cennych danych w tym temacie dostarczają nam krążące wokół Ziemi satelity, na podstawie zrobionych przez nie zdjęć można ocenić poziom zalesienia na planecie. Ku ich zaskoczeniu okazało się, że w ciągu ostatnich 20 lat pomimo znacznego ubytku powierzchni lasów w Ameryce Południowej i Azji Południowo-Wschodniej w innych rejonach, szczególnie Australii i Afryce Subsaharyjskiej lasy powiększyły się w tak znaczącym stopniu, że wyrównały poniesione straty. Lasy powracają także w byłych republikach sowieckich gdzie wiele ogromnych, należących do państwa gospodarstw rolnych upadło i na byłych polach i pastwiskach z powrotem wyrastają drzewa. Inaczej rzecz wygląda w Chinach, tam, szczególnie na wschodzie kraju chcąc osłonić się przed burzami piaskowymi z leżących w środkowej części kontynentu pustyń władze same prowadzą szeroko zakrojoną akcję sadzenia drzew i tworzenia naturalnej bariery ochronnej.

fot. Nature.com

Analizy dokonano przy pomocy metody pozwalającej na określenie ile biomasy lub żywej materii znajduje się na powierzchni planety, jak łatwo się domyślić strefy zalesiony posiadały tej biomasy najwięcej.Odrębną sprawą pozostaje jednak fakt, że lasy deszczowe np. w Brazylii wciąż są wycinane co wpływa bezpośrednio na ginięcie wielu gatunków zwierząt i roślin.
 
 
Występowanie lasów deszczowych na świecie



czwartek, 27 marca 2014

Zobacz jak wygląda ekologiczny drapacz chmur nad amazońską dżunglą

Rainforest Guardian - Strażnik Lasów Deszczowych to nazwa drapacza chmur zaprojektowanego przez grupe chińskich architektów - Jie Huang, Jin Wei, Qiaowan Tang, Yiwei Yu i  Zhe Hao. Konstrukcja ma mieć kształt zbliżony do kwiatu lotosu i "wyrastać" bezpośrednio z amazońskiej dżungli.

Dzięki swojemu oryginalnemu kształtowi zajmować on będzie względnie niedużą powierzchnię a będzie przy tym zdolny gromadzić zapasy wody z deszczu, która następnie będzie podlegać procesowi filtracji i magazynowana w specjalnie opracowanych, gąbczastych "korzeniach", które zwisać będą z górnej platformy budynku. Ich forma ma sprawiać, że cała konstrukcja nie będzie naruszać delikatnego ekosystemu dżungli, w razie potrzeby woda może być przechowywana bądź też przetransportowana do gleby podczas suszy. 


evolo.us

Nie bez przyczyny budynek ten nazwano "strażnikiem", jego zadaniem jest bowiem między innymi przeciwdziałanie pożarom lasów deszczowych. W razie potrzeby zmagazynowana woda może być przy pomocy specjalnych latających niewielkich robotów przetransportowana w miejsce wybuchu pożaru i użyta do gaszenia. 
evolo.us

Budynek ma rzecz jasna spełniać również funkcje użytkowe, przeznaczone dla ludzi - u szczytu znajdą się miejsca dla laboratoriów i punktów obserwacyjnych, służących naukowcom do obserwacji ekosystemu dżungli i śledzenia zmian w klimacie. 

Powyższa budowla jest jednym z przykładów proekologicznego zwrotu jaki obserwujemy we współczesnej architekturze. "Rainforest Guardian" póki co znajduje się na etapie koncepcji i pobudzającej wyobraźnie wizualizacji, jednakże wątpliwości budzi wykonalność takiego projektu. W pierwszej kolejności trzeba by wszystkie elementy konstrukcji przetransportować i umieścić w odpowiedniej części dżungli, do tego osoby w nim przebywające musiałyby regularnie otrzymywać dostawy żywności i produktów codziennego użytku co wymagałoby albo drogi albo kosztownego transportu lotniczego. W końcu najważniejsze: kto za to zapłaci?

evolo.us

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf