Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojsko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojsko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 grudnia 2018

Trump tworzy wojska kosmiczne

Prezydent Donald Trump wydał Pentagonowi rozkaz utworzenia nowego rodzaju dowództwa - dowództwo kosmiczne ma dać początek budowie sił mogących działań w nowym teatrze wojny. 



W jednostronicowym memorandum Trump upoważnił departament obrony do stworzenia nowego rodzaju dowództwa, którego głównym celem będzie integracja zdolności bojowych w kosmosie. Wśród zadań nowego dowództwa wymieniono między innymi: stworzenie kosmicznej doktryny, taktyki, technik i odpowiednich procedur. Wszystko to ma przygotować amerykańskie siły zbrojne na nową erę, która jak się wydaje, będzie wzbogacona o nowy teatr działań wojennych - przestrzeń kosmiczną. 

Według słów wiceprezydenta Mike'a Pence'a powołanie nowego dowództwa związane jest z zagrożeniami ze strony Chin i Rosji, które również co raz aktywniej działają na okołoziemskiej orbicie, wskazał na fakt, że oba kraje pracują nad umieszczeniem nowych rodzajów broni w kosmosie, a Państwo Środka ma już za sobą pierwsze testy rakiet zdolnych niszczyć satelity. 

Koncepcja utworzenia 6. typu dowództwa nie jest nowa, istniała już wcześniej w latach 1985-2002 jako rezultat "wojen gwiezdnych" Ronalda Reagana, jednak została rozwiązana po atakach 11 września. Teraz Trump zgodnie z zapowiedzią nie tylko tworzy je ponownie, ale także wkrótce powoła także nowy typ sił zbrojnych - Wojska Kosmiczne, których zalążek ma być gotowy do 2020 roku. 


niedziela, 18 listopada 2018

Gdzie się znajdują rosyjskie bazy wojskowe?

Swego czasu dużą popularnością w sieci cieszyły się mapy przedstawiające rozmieszczenie map wojskowych Stanów Zjednoczonych. A jak to wygląda po stronie Rosji? Poniżej bardzo ciekawa mapa prezentująca gdzie na świecie Rosjanie utrzymują swoje bazy wojskowe.



piątek, 9 września 2016

Litwa przygotowuje się do wojny.

Jakiś czas temu na blogu zamieszczony został wpis dotyczący planów wojennych w obrębie Europy. Informacje w nim zawarte dotyczyły jednej z teorii agresji na terenie Białorusi, z której tak niedaleko do Moskwy NATO vs. Rosja. Obecne informacje są jednak bardziej niepokojące.



Rząd Litwy stworzył miasto, w którym są szkoły, budynki mieszkalne, sklepy itd. Nie jest to jednak zwykłe miasto, w którym mieszkają obywatele. To miejsce ćwiczeń wojskowych. Rząd utworzył bazę wojskową do złudzenia przypominającą zwykłe miasto. Od 2008 roku Litwa przywróciła obowiązkowy pobór do wojska i od tego czasu podniosła kwoty przeznaczane na bezpieczeństwo narodowe. W nowo powstałej bazie stacjonują nie tylko wojska litewskie ale także NATO. 


Spekulanci twierdzą, że wszystko to ma na celu opracowanie działań jak najlepszej obrony terytorialnej w przypadku konfliktu. 

źródło: euronews.com


piątek, 6 maja 2016

Poszukiwanie nowych rekrutów w Chinach.

Taki film nigdy by nie powstał w Europie. Jest brutalny i bardzo dosłowny. Wojna w nim przedstawiona jest jako rozgrywka rodem z gier komputerowych. W taki sposób Chiny przedstawiają pracę w armii i chcą tym samym zachęcić młode pokolenie do rozpoczęcia kariery w wojsku. 

Słowa "zaczekaj tylko na rozkaz zabij, zabij, zabij", nawiązują do najpopularniejszych gier w tamtym kraju. Film przypomina rozgrywki z najpopularniejszych tytułów gier choćby Call of Duty. Całość nawiązuje do patriotycznych aktów, ostrzegając obywateli jednocześnie "wojna może się w każdej chwili zacząć, czy jesteś na nią gotowy?". 

Film nie jest przeznaczony dla osób młodych. Oprócz prezentacji imponującej broni i przygotowania żołnierzy, można na nim zobaczyć między innymi momenty w których żołnierz skręca komuś kark, czy osobę ginącą od strzału w głowę. 



Film został udostępniony na oficjalnej stronie chińskiego MON. Został wyświetlony już ponad 2 miliony razy i liczba stale rośnie. 



czwartek, 28 stycznia 2016

Chińczycy naruszają wody terytorialne Japonii. Kolejna odsłona konfliktu o niezamieszkałe wyspy.

Czy kilka niezamieszkanych wysp może wywołać konflikt zbrojny? Jakkolwiek dziwnie by to nie wyglądało, tak właśnie przedstawia się sytuacja na pograniczu wód terytorialnych Chin i Japonii. 



Jak poinformowała dzisiaj japońska Straż Przybrzeżna w pobliżu spornych wysp Diaoyu /Sinkaku, formalnie należących do Japonii, lecz będących przedmiotem roszczeń zarówno Chin kontynentalnych jak i Tajwanu, cztery chińskie okręty patrolowały przez dwie godziny okolicę, naruszając tym samym granice wód terytorialnych. Co niezwykle istotne nie była to w jakikolwiek utajniona misja, incydent potwierdziła także Chińska Państwowa Administracja Oceanów, która stwierdziła, że cztery jednostki patrolowały należące do ChRL wyspy. Wcześniej ignorowały one wezwania Japończyków do opuszczenia wód terytorialnych odpowiadając, że nie akceptują ich punktu widzenia i że terytorium należy do Chin. 

Skąd takie zainteresowanie kilkoma pustymi wyspami? Powodów jest kilka, przede wszystkim są one położone w niezwykle ważnych strategicznie miejscach, blisko szlaków handlowych i granic Japonii, Chin i Tajwanu, ponadto w latach 60 odkryto tam złoża gazu i ropy naftowej. W końcu są one kluczowe z punktu widzenia wojskowości, dają bowiem niezwykle istotne pozycje dla korzystających z nich wojsk, w tym przede wszystkim USA i Japonii korzystających z położonej nieopodal wyspy Okinawa. 

Pojawienie się chińskich okrętów na japońskich wodach terytorialnych to bardzo poważny ruch, zaostrza on ponownie już i tak napiętą sytuację w tamtejszym regionie, jeśli zaś podobne prowokacje będą się powtarzać, może się skończyć gwałtowną reakcją Japończyków a odwet będzie wówczas nieunikniony. 


czwartek, 15 stycznia 2015

Pentagon znacznie zmniejszy ilość baz USA w Europie, co to oznacza?

Blisko pół miliarda dolarów ma zaoszczędzić Pentagon na likwidacji baz wojskowych w Zachodniej Europie. Jak poinformowali przedstawiciele amerykańskiego ministerstwa obrony blisko tuzin baz zostanie zamkniętych lub ich załoga zostanie znacząco zredukowana, na liście znalazły się obiekty w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Belgii, Holandii, Włoszech i w Portugalii. 
 


Przeniesione zostaną między innymi część baz lotniczych, które do tej pory od lat 50 XX wieku stacjonowały w Suffolk w Anglii, samoloty mają zostać rozmieszczone po całej Europie. Decyzja ta nie jest zaskoczeniem, Pentagon od lat zapowiadał poważne zmiany wśród swoich sił zbrojnych na Starym Kontynencie, główną motywacją są przede wszystkim oszczędności, szacuje się, że zlikwidowanych zostanie około 1200 stanowisk cywilinych i wojskowych a około 6 tysięcy osób zostanie przeniesionych do innych lokalizacji.

Wiele wątpliwości budzi fakt, że do reformy zabrano się właśnie w momencie gdy napięcia w Europie znacznie wzrosły, przede wszystkim konflikt na Ukrainie sprawił, że wśród członków NATO pojawiły się pytania o zdolność wojsk USA do ewentualnej interwencji. "Nie mówimy o redukcji naszych zdolności do wypełniania misji, mówimy o naszej zdolności do wykonywania tej samej misji za mniejsze pieniądze, a to naszym zdaniem warte jest kontynuowania" - stwierdził John Conger, zastępca sekretarza obrony do spraw instalacji energetycznych i środowiska. W istocie, tylko w roku 2015 około miliard dolarów ma zostać wydany na programy szkoleniowe i wspólne manewry wojsk NATO, przede wszystkim w Europie.

Czy zatem oszczędności odbiją się na ewentualnej skuteczności amerykańskich wojsk? Obawiam się, że istnieje tylko jeden sposób by sie o tym przekonać.



czwartek, 21 sierpnia 2014

Dlaczego Amerykanie przechowują sprzęt w norweskich jaskiniach?

Jeszcze do niedawna były plany ich zamknięcia, teraz jednak podziemne bunkry służące Amerykanom za magazyny są znów pełne i czekają w razie wybuchu ewentualnego konfliktu.

fot. Wikipedia


Daleko na norweskiej prowincji istnieje sieć jaskiń od początku lat 80. wykorzystywanych przez amerykańskich marines. Stworzono ją by oszczędzić czas podczas mobilizacji w przypadku ewentualnego konfliktu zbrojnego z Układem Warszawskim.

Jeszcze kilka lat temu magazyny były powoli opróżniane, znaleźć można w nich było jedynie wyposażone w karabiny maszynowe i rakiety hummery. Powodem był fakt, że uwaga Stanów Zjednoczonych zwrócona była na Bliski Wschód i na co raz silniejsze Chiny. Bunkry miały być ze względów oszczędnościowych i planowanej redukcji baz wojskowych w Europie powoli opróżniane aż do ich prawdopodobnego całkowitego zamknięcia. Tymczasem tylko w ciągu ostatnich miesięcy do Norwegii przybyły czołgi M-1A1 Abrams, pojazdy opancerzone służące do niszczenia pól minowych a także cały zestaw innego sprzętu. Całość ma być gotowa do końca miesiąca.

Ponowne wykorzystanie ukrytych w górach magazynów wiąże się z zaostrzeniem stosunków z Rosją a także ostatnimi wydarzeniami na Ukrainie. Według zapewnień Waszyngtonu, siły europejskie mają być znacznie zwiększone a wojska NATO przygotowane na ewentualne zaostrzenie się konfliktu.

Główną amerykańską bazą w Norwegii pozostaje ta mieszcząca się w "stolicy ropy", czyli Stavanger.


piątek, 11 lipca 2014

[Infografika] Największe potęgi militarne na świecie. Polska 18.!

Magazyn Business Insider dokonał interesującego zestawienia 50 czynników, które wpływają na potencjał zbrojny poszczególnych państw świata. Global Firepower Index nie uwzględnia jednak ilości głowic nuklearnych, nie dyskryminuje również państw pozbawionych dostępu do morza za nie posiadanie marynarki wojennej. Pierwsza trójka w tym zestawieniu nie zaskakuje, USA, Rosja i Chiny to główni światowi gracze i każdy musi się liczyć z ich stanowiskiem. Z pewnością zaskakuje względnie wysoka pozycja Polski. Uwzględniając Turcję i Rosję Polska posiada 6. pod względem siły wojsko w Europie. Imponujące, prawda?




środa, 23 kwietnia 2014

Rosnące wydatki na zbrojenia. Zobacz kto wydał najwięcej na wojsko

Koniec wojen? Wydatki na zbrojenia pokazują coś wręcz odwrotnego - w ciągu ostatnich 10 lat aż 23 państwa podwoiły swoje budżety wojskowe. 
 
Gdyby spojrzeć na dane globalnie, stwierdzilibyśmy, że ogólnie na świecie w 2013 roku doszło do redukcji wydatków na zbrojenia.  Według ostatniego raportu opublikowanego przez  Stockholm International Peace Research Institute na świecie wydano ponad 2% mniej niż wcześniej. Ale to tylko pozorna zmiana i wiąże się z oszczędnościami na jakie zdecydowały się Stany Zjednoczone oraz państwa Europy Środkowej i Zachodniej a także Oceanii. Wszystkie inne regiony zanotowały w ostatnim czasie wzrost wydatków.


 Przyjrzyjmy się niektórym państwom z tych, których wydatki wzrosły najbardziej:


wzrost od 2004  
 wydatki w milionach dolarów w roku 2013
Gruzja
230%
443
Białoruś
146%
965
Armenia
115%
427
Azerbejdżan
493%
3440
Rosja
108%
87 836
Kazachstan
248%
2799
Chiny
170%
188460
Afganistan
557%
1293





Jak widać sąsiedzi Rosji nie czują się zbyt bezpiecznie, wśród nich widać bowiem największy wzrost wydatków, aczkolwiek światowym liderem pozostaje Afganistan, którego wydatki wzrosły w ostatnim roku aż o 557%!  Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że państwa mające ambicje mocarstwowe takie jak Chiny czy Rosja również znacznie powiększyły zakres swoich inwestycji w wojsko. Czy to faktycznie przygotowania do wojny? 

źródło: SIPIRI.org

wtorek, 25 marca 2014

Finlandia: Obywatele za sojuszem wojskowym ze Szwecją


Świat się zbroi, zacieśnia istniejące sojusze lub też przygotowuje się do zawarcia nowych. Głośno niedawno omawiana kwestia wzmożonej aktywności Szwecji na polu zbrojeń sprawiła, że poszczególne kraje sąsiedzkie zaczęły poważnie rozważać zbliżenie ze Sztokholmem. Obok Norwegii i Danii naturalnym sojusznikiem wydaje się być zatem Finlandia.


Kraje skandynawskie w okresie dwóch największych wojen światowych nie miały wypracowanej wspólnej strategii obrony, z tego też powodu różne były ich losy. Podczas I i II Wojny Światowej największa i najludniejsza Szwecja pozostawała neutralna kiedy Finlandia zmuszona była bronić się przez atakiem Związku Sowieckiego, pozostając jednak niepodległym państwem. Z kolei Norwegia i Dania podczas II Wojny Światowej tą niepodległość utraciły stając się protektoratami III Rzeszy. W wyniku tych wydarzeń po 1945 pojawiały się koncepcje zacieśnienia współpracy militarnej między tymi czterema państwami, jednak przez dłuższy czas nie było to możliwe między innymi w związku z ograniczeniami jakie musiała uznać Finlandia. Dopiero po rozpadzie Układu Warszawskiego mogło się to zmienić, jednak do dziś tylko Norwegia i Dania pozostają członkami NATO. Nową płaszczyzną współpracy mogła stać się również kooperacja w ramach inicjowanych przez Unię Europejską grup bojowych, w tym Nordyckiej Grupy Bojowej, w której skład wchodzą również kraje bałtyckie i Irlandia.

Ostatecznie coś w ostatnich latach się zmieniło. W styczniu bieżącego roku doszło do spotkania premiera Szwecji Fredrika Reinfeldta i prezydenta Finlandii Sauli Niinistö. Stwierdzili oni, że dotychczasowa współpraca wojskowa miała zbyt wąski charakter. Po spotkaniu przewodniczący parlamentarnej komisji obrony Finlandii Jussi Niinistö skomentował sprawę następującymi słowami: “Szwecja i Finlandia dokonują w tej chwili redefinicji i restrukturyzacji swoich doktryn obronnych i organizacji wojskowych. Istnieje Nordycka współpraca zbrojna, która zdaniem niektórych zbyt wolno przynosi oczekiwane rezultaty. Związane z NATO Norwegia i Dania będą kontynuować rozwój swoich potrzeb obronnych poprzez sojusz. Z drugiej zaś strony neutralne Finlandia i Szwecja w poszukiwaniu wsparcia obrony i bezpieczeństwa będą spoglądać bardziej w kierunku Unii Europejskiej".

Sprawy uległy zmianie wraz z aneksją Krymu przez Rosję. W wyniku działań Moskwy w Sztokholmie poważnie zaczęto rozważać scenariusz dołączenia do Paktu Północnoatlantyckiego, natomiast w samej Finlandii, chociaż obywatele pozostają przeciwni dołączeniu do NATO, to jednak w ostatnich sondażach wyrażono poparcie dla stworzenia wspólnych struktur wojskowych ze Szwecją.




czwartek, 20 marca 2014

Q-Warrior odpowiednik Google Glass używany przez wojsko? To tylko kwestia czasu

Firmowane przez światowego giganta elektroniczne okulary mają według zapowiedzi stać się prawdziwym przebojem, który będzie również kolejnym krokiem w rosnącej digitalizacji społeczeństwa. Dziwnym by jednak było gdyby również wojsko nie dostrzegło nowych możliwości jakie one dają. Czy faktycznie nie dostrzegło?

Brytyjska firma BAE Systems opracowała właśnie specjalny zestaw Q-Warrior, który już wkrótce może zagospodarować tę niszę. Co prawda oficjalnie nikt jeszcze nie przyznał, że doszło do podpisania kontraktu, ale zarówno producent jak i przedstawiciele armii USA przyznają, że już wkrótce sprzęt ten będzie przez nich testowany.


fot. Mashable

Q-Warrior ma być uzupełnieniem najnowszego wyposażenia wojskowego TALOS, które uwzględniać będzie również egzoszkielet z nowym rodzajem zbroi mającej wbudowany system monitoringu, którego zadaniem jest monitorować stan zdrowia żołnierza, ogólną kondycję fizyczną a także rzecz jasna dokładnie określać jego lokalizację. Jak jednak informuje portal Mashable, już wkrótce do tego wyposażenia dołączą specjalne okulary, których zadaniem będzie również gromadzenie ogromnej ilości danych z pola walki. Dzięki nim żołnierz będzie mógł precyzyjnie określić dystans jaki go dzieli od obserwowanego przedmiotu, wyświetlić trójwymiarową makietę budynku, bądź też uruchomić widok z kamery latającego nad polem walki drona.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że zaledwie kilka dni temu informowaliśmy o innej technologii, która do złudzenia przypomina tą opisywaną w książce "Następne 100 lat" George'a Friedmana. Przedstawiony powyżej opis nowoczesnej zbroi, która ma zostać wykorzystana na polu walki, została przez niego również przedstawiona w opisie wspomnianej wojny polsko-tureckiej. Czyżby więc Friedman miał aż tak bogatą wyobraźnię, że inspiruje naukowców? A może ma on dostęp do wyników badań i wojskowych planach, o których świat dowiaduje się dopiero 5-6 lat później? 

czwartek, 27 lutego 2014

Wojskowy podręcznik do prowadzenia cyberwojny lub wojny elektromagnetycznej do pobrania z sieci!

http://www.digitaltrends.com
Zbiór podstawowych informacji na temat tego jak współczesny żołnierz powinien sobie radzić z nowoczesnymi technologiami został w tym miesiącu udostępniony przez armię amerykańską. Co ciekawe materiał ten nie jest w żaden sposób tajny, można go pobrać legalnie w formacie .pdf prosto z serwerów Federacji Amerykańskich Naukowców.

Pomimo tego warto się przyjrzeć czemu poświęcony jest powyższy podręcznik. Dotyczy on bowiem przełomowych technologii, które są już teraz częścią naszego codziennego życia.

Podręcznik poświęcony jest po równo dwóm kluczowym sferom czegoś co możemy nazywać współczesną wojną elektroniczną, są nimi:
  • cyberwojna
  • wojna elektromagnetyczna

Znaczenie tej pierwszej czytelnicy bloga "Kod Władzy" powinni już dobrze poznać, zważywszy, że temat ten dość często jest tutaj poruszany. W podręczniku opisano dokładnie i zdefiniowano metody komunikacji podczas realizacji operacji w cyberprzestrzeni a także jaki jest podział zadań i kto za co odpowiada. Zdefiniowano również najważniejsze priorytety dla takich operacji (ofensywnych i defensywnych), ich funkcje a także sposoby przygotowywania gromadzenia danych wywiadowczych.

Przez pojęcie wojny elektromagnetycznej rozumiemy natomiast działania obejmujące cały obszar otaczającego nas wokół pola elektromagnetycznego emitowanego zarówno przez radary jak i urządzenia elektroniczne takie jak radio, telewizja, komunikację sieci komórkowych, Wi-Fi czy Bluetooth. Z informacji zawartych w podręczniku uzyskać można wiedzę na temat tego jak zlokalizować urządzenia przeciwnika, nie podano jednak jak je zniszczyć. Te metody pozostaną zapewne jeszcze długo ściśle tajnymi.
 
Zdolność do przejęcia sygnału a następnie przejęcia kontroli nad urządzeniami wroga to dziś standard, z którym liczyć się musi każdy, nawet szeregowy żołnierz. Wiele armii co raz poważniej inwestuje w  inteligentne systemy naprowadzania, stosuje metody przechwytywania i przekierowywania urządzeń przeciwnika (przypomnijmy historię przejęcia przez Iran supernowoczesnego amerykańskiego drona). 
 
Czy Waszym zdaniem coś podobnego może być również zastosowane w warunkach polskich?
 
 
 

środa, 12 lutego 2014

Śmiercionośna broń przyszłości - co nas czeka?

O ich istnieniu dowiadujemy się z reguły dopiero wtedy kiedy ich prototypy są już gotowe, albo gdy po raz pierwszy zostaną wykorzystane na polu walki. Tylko niektórymi rządy chwalą się wcześniej, głównie zapewne dlatego, że takie informacje mają duży potencjał odstraszający.  Zobaczmy jakiego rodzaju broni powinniśmy się obawiać. 

Samodzielne drony

Zaczniemy od tematu, który często pojawia się na tym blogu, czyli dronów. Potencjał UAV został już dawno dostrzeżony przez wojskowych wielu państw, którzy wyposażają swoje armie w coraz to nowsze samoloty bezzałogowe. Największym wyzwaniem będzie zapewne rozwój sztucznej inteligencji, która powoli zbliżać będzie tego typu maszyny do samodzielnego działania, a przede wszystkim, już wkrótce również samodzielnych decyzji, które nie tylko sprawią, że wykluczone zostanie ryzyko ludzkiego błędu, ale też urazy psychiczne jakie towarzyszą "pilotom" tych urządzeń. 

Broń kosmiczna

Teoretycznie mówi się by kosmos pozostawał strefą zdemilitaryzowaną, ale w praktyce wiele państw nie tylko planuje stworzyć bazy na Księżycu, ale też przygotować broń, która będzie zdolna atakować satelity wroga. Taką rolę ma pełnić EMP, czyli bronie oparte na impulsie elektromagnetycznym. Ma ona z jednej strony być bardzo precyzyjnym narzędziem  zdolnym wyeliminować lecący pocisk kończąc tym samym ewentualny zbrojny konflikt jeszcze zanim się on zacznie. 

"Rail gun"

Skoro już jesteśmy przy broni magnetycznej to warto wspomnieć również o wyrzutniach typu "rail guns". Mogą one zastąpić tradycyjne materiały wybuchowe mając zdolność dosięgnąć cel w odległości 100 mil morskich!




Na podstawie Stratrisks.

środa, 15 stycznia 2014

Były kanadyjski minister: wśród nas są kosmici!

Zdaniem Paula Hellyera, co najmniej cztery gatunki obcych od tysięcy lat odwiedzają Ziemi, niektórzy pochodzą z galaktyki Andromedy, podczas gdy inni żyją na jednym z księżyców Saturna.

Rzadko zdarza się by o kontaktach z obcymi cywilizacjami opowiadała osoba, która wcześniej osiągnęła jakiekolwiek sukcesy w polityce. Wyjątkiem od tej reguły jest Paul Hellyer, emerytowany dziś polityk, który podczas Zimnej Wojny w latach 60-tych XX wieku pełnił funkcję ministra obrony Kanady.
Paul Hellyer fot. Wikipedia

Po przejściu na emeryturę Hellyer zajął się tematyką UFO głosząc, że ludzie mają kontakt z obcymi cywilizacjami od tysięcy lat, jednak ich aktywność znacznie wzrosła po zakończeniu II Wojny Światowej, przede wszystkim ze względu na powstanie bomby atomowej. Twierdzi on, że posiadanie przez ludzkość broni o takiej skali rażenia stanowi zagrożenie dla pokoju we Wszechświecie.

Rządy wielu państw, są według doniesień Hellyera, świadome obecności obcych, ale wcale nie są one nastawione na współpracę. Opisywał przykład władz USA, które odrzuciły propozycję współpracy traktując wizyty jako zagrożenie.

Doniesienia Paula Hellyera są istotne przede wszystkim z uwagi na fakt, że jako minister obrony miał on dostęp do wielu tajnych dokumentów i informacji niemożliwych do uzyskania przez zwykłych badaczy tematyki UFO.




czwartek, 19 grudnia 2013

Czas na eurowojsko?

Europa się integruje a wraz z nią coraz poważniej rozważa się pomysł stworzenia wspólnych europejskich sił zbrojnych. Czy w wyniku tych działań UE przestanie być "militarnym robakiem"?

Europejskie siły zbrojne to pomysł, który kołacze się w głowach unijnych polityków od ponad dwudziestu lat. Jeszcze w 1991 roku Mark Eyskens (ówczesny belgijski minister spraw zagranicznych) zauważył, że Europa jest gospodarczym gigantem, politycznym karłem i militarnym robakiem. Chociaż od tej wypowiedzi minęło już sporo czasu, to jednak ostatnie wydarzenia na świecie pokazały, że Unia Europejska wciąż pozostaje zupełnie bezradna w sprawach prowadzenia swojej polityki zbrojnej.
fot. John-p/sxc.hu

Widać to było wyraźnie podczas konfliktu w Libii kiedy społeczność międzynarodowa podjęła decyzję o interwencji, ale Unia Europejska nie była w stanie podjąć jakichkolwiek skoordynowanych decyzji. Ostatecznie więc do interwencji doszło, ale pod auspicjami ONZ i NATO, któremu przewodniczyły Stany Zjednoczone a pomocy udzieliły poszczególne państwa europejskie (przede wszystkim Francja). Ten brak jednomyślności chyba najlepiej z resztą pokazuje co i co będzie głównym problemem UE w najbliższym czasie. Jednym z głównych zadań jest sprawienie by polityka militarna miała odrębny charakter od struktur natowskich a co za tym idzie była niezależna od powiązań z USA.

Wygląda również na to, że pierwsze kroki zostały już w tym celu poczynione - rozwijana jest współpraca między europejskimi państwami pragnącymi skoordynować ze sobą działania zbrojne (jak np. w przypadku wspólnych manewrów belgijsko-holenderskich), zaś jesienią w Brukseli przedstawiono propozycję stworzenia wspólnych grup bojowych mających rozwijać współpracę między państwami, jednym z głównych inicjatorów tej strategii jest Litwa, która w Unii Europejskiej widzi oparcie przeciwko ekspansywnej polityce Rosji.










piątek, 30 sierpnia 2013

Chiny gromadzą atom. W jakim celu?

Dzisiaj Chiny bardzo szybko budują swój potencjał technologiczny, militarny, ale i atomowy, jednak nie podlegają żadnym kontrolom i w zasadzie nikt nie ma pojęcia co dokładnie dzieje się na jego obszarze. Jaki zatem kierunek obrało Państwo Środka i dokąd dziś zmierza?

fot. rotefahne.eu
Jeszcze do niedawna eksperci podkreślali, że broń jądrowa nie jest nadrzędnym celem Chin. Dziś zmieniają zdanie i alarmują o braku oficjalnych danych co do posiadanych przez chińskie władze głowic. Jeszcze do niedawna według danych Stockholm International Peace Research Institute, instytucji zajmującej się badaniem zagrożeń międzynarodowych, Chiny były na w miarę odległej pozycji, jeśli chodzi o wydatki na zbrojenia. Dzisiaj - według tej samej instytucji - są już na pozycji drugiej, za Stanami Zjednoczonymi.

Chiny mogą mieć znacznie więcej broni atomowej niż sądzili dotychczas eksperci ds. kontroli zbrojeń. Grupa badaczy z uniwersytetu w Georgetown pod kierownictwem byłego stratega i doradcy w Pentagonie, poświęciła ponad trzy lata na znalezienie dowodów istnienia sieci chińskich tajnych tuneli, które przechowują broń nuklearną. 

Do tej pory sądzono, że Chiny posiadają od 400 do 800 głowic atomowych. Najnowsze wyniki badań wykazują jednak istnienie prawie 5000 km podziemnych tuneli, w których ukryte może być nawet 3000 (!) zabójczych rakiet. Zdaniem amerykańskich badaczy, kopaniem tuneli zajmuje się tajna jednostka chińskiej armii, wchodząca w skład drugiego korpusu artylerii. Ostatecznie rząd ChRL przyznał, że co prawda sieć tuneli istnieje, ale pełnią one jedynie funkcję schronów. 

Chińska armia zaostrzyła niedawno także zasady ataku za pomocą broni jądrowej. Chińczycy uznali, że w sytuacji gdy ich kraj nie będzie mógł obronić się przed agresją w sposób konwencjonalny, zaatakują bronią jądrową. Dotychczasowa doktryna głosiła, że atom zostanie użyty tylko w odpowiedzi na inny atak jądrowy. 

Dokąd zmierza dziś chińska polityka atomowa?


Źródła: allthingsnuclear/guardian/strategypage

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

środa, 7 sierpnia 2013

Dlaczego wojsku i prywatnym korporacjom tak bardzo zależy na podwodnych dronach?

W dyspozycji wojska i agencji wywiadowczych są już drony patrolujące niebo oraz terytorium wroga. Teraz wojskowi i prywatne firmy chcą rozwijać ich morskie odpowiedniki. DARPA ogłosiła właśnie swój najnowszy projekt Hydra, który zakłada powstanie unikalnych podwodnych dronów...

fot. militaryaerospace.com
Gigantyczne okręty wypełnione małymi podwodnymi dronami, których celem jest ochrona mórz to najnowszy priorytet amerykańskiego wojska. W tym tygodniu, agencja DARPA ogłosiła projekt Hydra, który "na wczesnym etapie wykrywania przy pomocy autonomicznych pojazdów podwodnych ma walczyć z rosnącą agresją państw oraz piractwem morskim". Dzięki niewielkim kosztom drony te mogą być także wykorzystywane do stałej kontroli poziomu energii w podmorskich rurociągach. 

Choć formalnie projekt DARPA jest dopiero w początkowej fazie badań to podwodne drony już od dłuższego czasu są przedmiotem zainteresowania armii. Firma Hydroid z Massachusetts (pozostająca bez związku z projektem Hydra) to spółka zależna norweskiego wykonawcy Kongsberg, która specjalizuje się w produkcji bezzałogowych pojazdów podwodnych. Klientami przedsiębiorstwa są siły zbrojne na całym świecie, przedsiębiorstwa energetyczne oraz instytucje naukowe. Do długiej listy oczekujących dołączyło także DARPA. 

Najnowsze podwodne drony są w stanie penetrować podwodne jaskinie, a nawet w mroku oceanu odróżnić odpady od cennych surowców. Ich głębokość zanurzenia wynosi ok. 6000 metrów pod wodą. Prawdziwy potencjał bezzałogowych okrętów podwodnych jest coraz silniej dostrzegany także w sektorze energetycznym. Jak podkreślają producenci, funkcjonalność specjalnych sonarów pozwala znaleźć wycieki w morskich rurociągach. 

Czy Waszym zdaniem drony na stałe zagoszczą już pod wodą?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

wtorek, 6 sierpnia 2013

Co wiemy na temat "niewidzialnej" japońskiej armii

Na papierze Japonia jest krajem - pacyfistą. Konstytucja Japonii zakazuje posiadania tradycyjnej armii, która formalnie jest nielegalna. Niedawno opublikowany raport pokazuje, w jakim stopniu kraj ten ma jedną z najlepiej wyposażonych "niewidzialnych" armii na świecie. Na czym polega fenomen japońskiej armii?

fot. lfort.files.wordpress.com
Japońskie siły zbrojne eufemistycznie nazwane są "Self Defense Force" (SDF) i stanowią rozszerzenie policji. SDF to dziś jedne z najlepiej wyposażonych oddziałów na świecie z budżetem 6 miliardów dolarów rocznie. "Japonia przez długi okres czasu prowadziła politykę izolacjonizmu", podkreśla Narushige Michishita, dyrektor Institute for Policy Studies w Tokio. "To było bardzo wygodne, nie trzeba było angażować się w żadne konflikty. Jednak dziś USA chcą zmusić Japonię do większej aktywności", dodaje. 

Partia rządząca w Japonii - LDP - potwierdza najnowsze rewelacje. Liderzy partii zauważają, że "Stany Zjednoczone chcą, aby japońskie siły militarne były współmierne do naszej pozycji ekonomicznego mocarstwa. USA prosi nas dziś o podjęcie bardziej aktywnego wykorzystania posiadanej broni i zasobów ludzkich". Dodatkowo premier Shinzo Abe domaga się zmian w konstytucji, które usuną pacyfistyczne zapisy i zaspokoją pragnienia USA w regionie. Wszystko wskazuje na to, że Japonia chce działać wspólnie z USA z dala od Europy i kierować swoją uwagę w stronę Azji. 

"Japonia to strategiczny partner i klient armii USA", mówi Corey Wallace, wykładowca na Uniwersytecie w Auckland. "Australia i Wietnam wyraziły już zainteresowanie zakupem zaawansowanych technologii wojskowych z Tokio. Japońskie okręty podwodne są szczególnie uznawane na całym świecie, podobnie ich niszczyciele korzystają z unikatowego systemu bojowej (ATECS)", dodaje badacz. Niektórzy podkreślają także, że ​​Japonia jest zdolna do wyprodukowania broni jądrowej w ciągu zaledwie sześciu miesięcy... 

Czy Waszym zdaniem Japonia pragnie być jednym z rozgrywających militarnych graczy na arenie międzynarodowej?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

czwartek, 1 sierpnia 2013

RPA przyjmie chińską pomoc wojskową

Republika Południowej Afryki będzie korzystać z chińskich szkoleń, dyscypliny i wiedzy wojskowej. Maj-Gen Sigudu, przedstawiciel departamentu obrony RPA podziękował za dotychczasowy wkład Chin w zakresie wojskowego szkolenia kadr Afrykańskiego Kongresu Narodowego jak i innych ruchów wyzwoleńczych w Afryce. Jego zdaniem, bez chińskiej pomocy "odzyskiwanie wolności na kontynencie mogłoby potrwać znacznie dłużej". Czy Chiny już na stałe zagoszczą na kontynencie afrykańskim?

fot. divergingmarkets
Maj-Gen Sigudu powiedział, że "rola Chin w wyzwoleniu RPA była znacząca nie tylko 20 lat temu, ale sięga dalej, nawet do epoki kolonialnej". Dodał, że choć nowoczesna polityka Chin koncentruje się dziś przede wszystkim na gospodarce i handlu, to obecność w Afryce Południowej nowego attaché wojskowego z Chin (Col Xu Jianwei) jest świadectwem potrzeby rozszerzenia także innych więzi. Zawarte zostać mają umowy, które zapewnią szkolenie sił militarnych RPA oraz poprawią ich zdolności bojowe. 

"Konflikty to wciąż plaga na naszym kontynencie. Tym bardziej doceniamy zobowiązania Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, które znacząco przyczynią się do budowy własnej, silnej, efektywnej i skutecznej armii, a tym samym możliwości pokojowych", mówią przedstawiciele RPA. Należy zauważyć, że Chiny coraz silniej zaznaczają swoją obecność w Afryce, zwłaszcza poprzez specjalne programy rozwoju gospodarczego, które doprowadziły do ​​budowy dróg i rozwoju infrastruktury kolejowej w licznych państwach afrykańskich. 

Chińscy żołnierzy są już obecni w Sudanie, Liberii oraz Demokratycznej Republice Konga. Jak podkreśla strona chińska "Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza planuje systematycznie zwiększać swój udział w wysiłkach pokojowych w Afryce, ponieważ stabilność kontynentu leży w interesie nas wszystkich". Aktualnie Chiny chcą najsilniej, "ramię w ramię", realizować politykę zapewniania stabilności w Afryce właśnie z RPA. Fakt ten zapewne nie pozostanie jednak bez trudnych do przewidzenia konsekwencji w regionie...

Czy Waszym zdaniem Chiny powinny tak silnie ingerować w sprawy kontynentu afrykańskiego?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/08/rpa-przyjmie-chinska-pomoc-wojskowa.html

wtorek, 9 lipca 2013

Rosja otworzy potężną bazę lotniczą na Białorusi. Chce być bliżej granic NATO?

"Rosja otworzy swoją pierwszą wojskową bazę lotniczą na Białorusi jeszcze przed końcem tego roku" potwierdził Dowódca Sił Powietrznych Federacji Rosyjskiej gen. Władimir Bondarev. Baza położona będzie w pobliżu granic Polski i Litwy (oba państwa są członkami NATO). Czy położenie rosyjskiej bazy jest przypadkowe?

fot. topinfopost.com
"Powołanie lotniczej bazy wojskowej na Białorusi jest wynikiem porozumienia międzyrządowego, którego celem jest zwiększenie siły militarnej Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej", powiedział gen. Bondarev, odnosząc się m.in. do wcześniejszego paktu rosyjsko-białoruskiej unii podpisanej w 1997 r. Związek Białorusi i Rosji podpisany został przez białoruskiego prezydenta Aleksandra Łukaszenkę i ówczesnego prezydenta Rosji Borysa Jelcyna. Związek ten po dziś dzień postrzegany jest przez wielu jako odpowiedź na rozszerzenie NATO.

Na pytanie, czy baza będzie obsługiwana wyłącznie przez Rosję lub też z udziałem Białorusi, gen. Bondarev krótko odpowiedział: "Na początku będzie to projekt wyłącznie rosyjski, ale potem zobaczymy". Miasto Lida na Białorusi wybrane na "gospodarza" rosyjskich myśliwców Su-27, posiadać ma w tym zakresie "niezbędne warunki i urządzenia". 

Białoruska baza będzie pierwszym rosyjskim obiektem wojskowym położnym w Europie od upadku Układu Warszawskiego w 1991 roku. Rosja posiada obecnie także bazy wojskowe w Armenii, Tadżykistanie oraz Kirgistanie. Komentatorzy podkreślają, że lotnicza baza wojskowa na Białorusi stanowi odpowiedź na rozszerzające działania NATO oraz kolejne zapowiedzi ze strony USA o instalowaniu tarczy antyrakietowej w Europie.

Jakie Waszym zdaniem cele kierują działaniem Rosji na Białorusi?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf