Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwigilacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwigilacja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 maja 2019

UE tworzy wielką bazę danych biometrycznych

Parlament Europejski zagłosował w zeszłym tygodniu za połączeniem szeregu systemów kontroli granicznej, migracji i egzekwowania prawa w gigantyczną bazę danych umożliwiającą śledzenie biometrii i przeszukiwanie zarówno obywateli UE jak i krajów spoza Unii.



Ta nowa baza danych będzie znana jako Common Identity Repository (CIR) i ma ujednolicić rekordy  ponad 350 milionów osób.

Zgodnie ze swoim projektem, CIR zsumuje zarówno dokumenty tożsamości (nazwiska, daty urodzenia, numery paszportów i inne dane identyfikacyjne), jak i dane biometryczne (odciski palców i skany twarzy) i udostępni ich dane wszystkim organom granicznym i organom ścigania.

Jego główną rolą będzie uproszczenie miejsc pracy funkcjonariuszy granicznych i organów ścigania w UE, którzy będą mogli znacznie szybciej przeszukiwać jednolity system, zamiast przeszukiwać osobne bazy danych.

„Systemy objęte nowymi przepisami obejmowałyby system informacyjny Schengen, Eurodac, wizowy system informacyjny (VIS) i trzy nowe systemy: europejski system rejestrów karnych dla obywateli państw trzecich (ECRIS-TCN), system wjazdu / wyjazdu ( EES) oraz europejski system informacji i zezwoleń na podróż (ETIAS) ”- poinformowali urzędnicy UE w zeszłym tygodniu.

poniedziałek, 28 stycznia 2019

#10yearschallenge, czyli jak dostarczyć algorytmom darmowych danych

Media społecznościowe, przede wszystkim Instagram i Facebook zostały kompletnie zalane fotografiami i wpisami opisanymi hashtagiem #10yearschallenge. Celem zabawy było porównanie dwóch zdjęć przedstawiających użytkowników sieci - jednym aktualnym i jednym sprzed dekady. Zabawa cieszy się wciąż dużą popularnością dając możliwość przyjrzenia się sobie samym, zmianom jakie zaszły w naszym życiu i naszym otoczeniu. Ale to nie jedyny aspekt całej zabawy. Jest to bowiem wręcz prezent dla firm IT, które pracują nad algorytmami analizującymi fotografie i procesy starzenia się człowieka. 

fot. Wired




Zauważyła to redaktorka magazynu Wired, według której taka akcja to doskonały pomysł by pozyskać ogromną ilość darmowego contentu do analizy. Wystarczy przecież wirusowo wypromować hashtag i zachęcić internautów do zabawy. Następnie napisać odpowiedni skrypt, który gromadzić będzie dane opisane powyższych hashtagiem. Kobiety, mężczyźni, młodzi, starzy, biedni, bogaci, bez względu na miejsce zamieszkania i rasę - wszyscy się bawią i wszyscy pokazują jak ich wygląd zmienił się przez ostatnią dekadę. Mając dane porównawcze można "trenować" algorytmy do rozpoznawania twarzy, ale także dostrzec ogromną ilość zależności w procesach starzenia się człowieka. Zaginiona przez wieloma laty osoba? Jak mogłaby wyglądać dzisiaj? To zadanie, które do niedawna było ogromnym wyzwaniem, dzięki podobnym projektom moze się to stać znacznie prostsze. Oczywiście nie ma co liczyć na stuprocentową skuteczność - zawsze przecież istnieje ryzyko pomyłki, a ten sam człowiek może się inaczej starzeć w różnych warunkach, ciężkie życie może wpłynąć na niego bardziej niż spokojny tryb życia i regularne wizyty u kosmetyczki. 


Czy zatem faktycznie akcja ma charakter spontaniczny? Trudno powiedzieć, ani Facebook, ani żadna inna firma z branży AI nie przyznała się do zapoczątkowania akcji, ale czy w ogóle chcieliby się przyznać? Po co, skoro wszystkie dane i tak udostępniamy publicznie i za darmo?

środa, 28 listopada 2018

Social credit: miliony Chińczyków traci możliwość rezerwacji biletów

Wielki krok w kierunku budowy totalitarnej merytokracji w Chinach. Trwają prace nad budową systemu wiarygodności społecznej (social credit), który docelowo objąć ma całą, liczącą ponad 1,3 miliarda ludzi populację. System ma punktować zachowania Chińczyków w oparciu o ich zachowania, sieć znajomych, wybory konsumpcyjne czy zainteresowania. W rezultacie przyznane punkty będą ułatwiać bądź utrudniać zdobywanie określonych zasobów. 

Punkty można zyskać oddając krew, pracując jako wolontariusz lub w inny sposób oddając swój wkład na rzecz społeczeństwa. Jeśli jednak łamiemy przepisy ruchu drogowego, palimy w miejscach niedozwolonych, bądź po prostu kupujemy zbyt dużo gier wideo, wówczas musimy się liczyć z tym, że nasza ocena w systemie wiarygodności społecznej spadnie. 

Jeśli ktoś będzie według systemu zachowywać się w sposób nie godny zaufania, będzie tracić punkty, i tym samym zmniejszą się jego szanse na otrzymanie kredytu w banku, rezerwację biletów lotniczych czy kolejowych (które do tego mogą okazać się droższe) a także zmniejszyć szansę ich dzieci w dostaniu się do dobrych szkół czy uniwersytetów. W niektórych prowincjach Chin system jest juz w zaawansowanej fazie testów i według Pekinu wejdzie on do powszechnego użytku ok. 2020 roku. Już teraz jednak, na terenach gdzie jest on testowany milionom ludzi uniemożliwiono rezerwację biletów na samolot lub na superszybką kolej - te mają zostać zachowane przede wszystkim dla Chińczyków z wyższą oceną.













poniedziałek, 2 lipca 2018

SkyNet rozbudowany system inwigilacji obywateli

Nowy system SkyNet został wdrożony w Chinach. W kilku prowincjach bardzo dobrze działa, w szybki sposób dostarczając informacje do centrali. 


Czym jest system przeczytacie w tym wpisie. 

Poniżej  możecie obejrzeć nagranie na jakiej zasadzie działa



wtorek, 19 czerwca 2018

W jaki sposób są twoje dane przetwarzane? Czy RODO jest dobrą ustawą? cz 1

RODO ustawa, która wprowadziła nie małe zamieszanie wśród przedsiębiorców jest przez niektóre środowiska mocno krytykowana. Największy obecnie problem ma służba zdrowia, która np. nie może telefonicznie poinformować rodzinę o tym kto jest hospitalizowany. Służba medyczna opisuje ekstremalne sytuacje, w których najbliżsi poszukując zaginionych członków rodziny nie mogą uzyskać żadnej informacji na temat pacjentów. Istnieją jednak powody, dla których ustawa została wprowadzona. Poniżej przeczytacie przykłady wykorzystywania danych osobowych takich jak np zbieranie informacji o stanie konta bankowego.



10. Facebook poszukuje wszystkich danych na twój temat - nawet informacji o przebytej chorobie.

Facebook niedawno wysłał swoich ludzi do kilku szpitali, aby przekonać  lekarzy do sprzedaży poufnych danych swoich pacjentów. Chcieli wszystkiego, łącznie z zapisami chorób i historii wypisanych recept, wszystko to, co według nich było "projektem badawczym". Facebook mógł otrzymać anonimowo dane dotyczące pacjentów, bez ich imion i nazwisk. Największa firma była przekonana, że dysponuje wystarczającą dużą ilością danych swoich użytkowników aby powiązać anonimowe informacje z konkretną osobą. 

Szpitale najprawdopodobniej były w pełni świadome, że Facebook nie planuje przechowywania danych anonimowo. W rzeczywistości gigant mediów społecznościowych obiecał wysłać ponownie dane z uzupełnionymi nazwiskami pacjentów, którzy na podstawie swojej historii na Facebooku mogą potrzebować specjalnych metod leczenia. Przedsięwzięcie nie doszło do skutku po wybuchu afery związanej z wyciekiem danych z Cambridge Analytica. 
Warto jest jednak wiedzieć, że tego typu praktyki są powszechne. W samych USA wiadomo, że firmy takie jak Rite Aid czy CVS sprzedawały dane pacjentów, z kolei firmy General Electric i IBM przyznały się do ich zakupu.
Często słyszymy "informacja to potęga" i tak jest w tym przypadku. Największa firma zajmująca się handlem informacjami medycznymi nazywa się IMS Health i w 2014 roku zarobiła 2,6 miliarda dolarów. 

9. Apple sprawdza, ile pieniędzy znajduje się na Twoim koncie bankowym

W 2015 roku firma Apple złożyła wniosek o patent na opracowany nowy program, który działałby cały czas w tle w trakcie korzystania z urządzeń. Jego głównym celem było obserwowanie i zbieranie danych po każdym zalogowaniu się do konta bankowego np w celu sprawdzenia wysokości salda karty kredytowej. Później zebrane dane zgodnie z oficjalną informacją miały zostać sprzedawane dalej reklamodawcom. Patent wyraźnie mówi - i jest to bezpośredni cytat: "Towary i usługi są sprzedawane konkretnym grupom docelowym użytkowników [. . . ] na podstawie kwoty kredytu przedpłaconego dostępnego dla każdego użytkownika. " Lub, innymi słowy,  informacja o saldzie na koncie zostanie przekazana dowolnemu reklamodawcy, który jest skłonny za nią zapłacić firmie Apple.

8. Badanie skuteczności reklamy poprzez łamanie zasad prywatności.

Firma o nazwie Emotional Analytics opracowała oprogramowanie, które wykorzystuje kamerę internetową komputera do oglądania i analizowania reakcji ludzi na reklamę.

Obecnie chyba nie ma firmy, która przyznałaby się do korzystania z kamery bez zgody użytkownika, ale jest wiele powodów, aby sądzić, że tak się dzieje. W lutym 2018 Android zaktualizował swoją polityki prywatności, zabraniając aplikacjom używania telefonów komórkowych do potajemnego rejestrowania twarzy. 

środa, 7 marca 2018

Czy ktoś nas obserwuje? 10 przykładów inwigilacji obywateli cz 2.

Jesteśmy pod ciągłą obserwacją, nawet o tym nie wiedząc. Przeczytajcie część pierwszą i sprawdźcie, jakie urządzenia służą do szpiegowania obywateli. Czy ktoś nas obserwuje? 10 przykładów inwigilacji obywateli cz.1

6. Media Społecznościowe
W zależności od ustawień prywatności, po zalogowaniu się na swój profil, można zobaczyć wszystko, co powiedzieliście w trybie online. Co więcej, rząd np. Wielkiej Brytanii może całkowicie nie tylko monitorować posty w mediach społecznościowych, ale także prywatne wiadomości, ponieważ są one klasyfikowane jako komunikacja zewnętrzna - tak więc nakaz nie jest potrzebny do ich zbadania.

To nie tylko w Wielkiej Brytanii. Wiele krajów, takich jak Stany Zjednoczone, Kanada, Nowa Zelandia i Australia, ma własną odmianę podejścia Wielkiej Brytanii do takiej komunikacji.

7. Technologia cyfrowego rozpoznawania

Technologia rozpoznawania tablic rejestracyjnych jest używana na całym świecie, zazwyczaj do łapania nieubezpieczonych kierowców i działalności przestępczej na drogach. Jednak w 2015 r. Były asystent szefa policji w Wielkiej Brytanii oświadczył, że siły policyjne potencjalnie nadużywają oprogramowania. Tony Porter posunął się nawet do stwierdzenia, że ​​ilość kamer skonfigurowanych do śledzenia tablic rejestracyjnych to "jeden z największych zbieraczy danych na świecie!".

Wiele prywatnych firm stosuje technologię rozpoznawania twarzy w swoich pomieszczeniach. Technologia ta była szeroko stosowana przez organy ścigania na całym świecie przez jakiś czas, z powodów, począwszy od znalezienia konkretnej osoby w tłumie, aby pomóc w zwalczaniu oszustw wyborczych i terroryzmu.

8. Programy lojalnościowe

Supermarkety używają kart lojalnościowych i schematów klientów do monitorowania naszych zakupów, sprawdzania, co kupujemy, a następnie bombardowania nas mnóstwem specjalnych ofert. Kupujący online zapewnią, że po zalogowaniu się do ich witryn, produkty i oferty odzwierciedlające twoje zakupy są umieszczone w widocznym miejscu, abyś mógł je zobaczyć jako pierwszy.

Zaskoczeniem może być sposób, w jaki dane te mogą być wykorzystywane po tym, jak supermarkety są z nim robione. Na przykład w 2012 r. Rząd Wielkiej Brytanii planował udostępnić dane zebrane przez supermarkety, aby monitorować nawyki zakupowe i wykorzystywać informacje, jak twierdzili, do zwalczania otyłości . Osoby, które zostały zidentyfikowane jako kupujące zbyt dużo niezdrowej żywności lub nawet zbyt dużo alkoholu, otrzymywałyby wtedy porady dotyczące stylu życia i zdrowego stylu życia.

9. Oprogramowania do rozpoznawania mowy

Oprogramowanie do rozpoznawania głosu zostanie wdrożone w ciągu najbliższych lat i będzie używane do identyfikacji i przechowywania naszych głosów. W 2012 r. Rosyjska firma działająca w Stanach Zjednoczonych pod nazwą SpeechPro opracowała system, który może zawierać miliony głosów. Może dopasować głos w rozmowie telefonicznej do swojej bazy danych w ciągu kilku sekund.
Technologia ta jest już w użyciu w Meksyku, a Stany Zjednoczone oświadczyły, że prowadzą rozmowy z agencjami w celu wprowadzenia oprogramowania w całej Ameryce. Stwierdzili jednak również, że nie będą komentować tego w związku z wprowadzeniem ustawy o ochronie danych

10. Drony

Chociaż stwierdzili, że loty były całkowicie zgodne z prawem, w marcu 2016 r. Rząd Stanów Zjednoczonych przyznał, że użył dronów do szpiegowania obywatela amerykańskiego w celach niewojskowych .

Szczegóły zostały tylko częściowo wydane, ale wydawało się, że większość misji była zaangażowana w misje poszukiwawczo-ratownicze lub śledzenie pożarów i powodzi. Chociaż wydaje się to całkowicie zrozumiałe, a nawet logiczne, być może dlatego, że FBI przyznało się do używania dronów do szpiegowania w ramach wcześniejszych dochodzeń, wieści sprawiły, że wielu Amerykanów było niespokojnych. Analityk Jay Stanley stwierdził również, że ze względu na postępującą technologię tak szybko, jak to możliwe, prawo może wymagać rewizji.





środa, 3 stycznia 2018

Anonimowe posty? Nie istnieją - Facebook współpracuje i udostępnia

W każdym roku Facebook otrzymuje dziesiątki tysięcy próśb o dane na całym świecie. Wnioski kierowane są z rządowych placówek i najczęściej kończą się rewizjami, wezwaniami do ograniczenia określonych rodzajów treści itp. Według nowego raportu ilość wniosków rośnie w zastraszającym tempie. 


Według QZ.com , w USA, liczba żądań wzrosła o 26%, w przeciągu sześciu miesięcy od 2016 do pierwszych sześciu miesięcy 2017, podczas gdy na całym świecie, całkowita liczba wzrosła o około 21%. Od 2013 r., Kiedy firma zaczęła udostępniać dane na temat wniosków rządowych, liczba w USA stale rośnie - w ciągu czterech lat wzrosła w przybliżeniu trzykrotnie.

Ta informacja może być szokująca dla wielu użytkowników, którzy pomimo wszystko chcą dbać o swoją prywatność. Joe Joseph, z Daily Sheeple , również nie oszukuje rzeczywistości Facebooka. "Tak zaprojektowany jest Facebook "- mówi Joseph.


"Trzeba pamiętać, że Zuckerberg miał" kapitał zalążkowy ", a pozostałe pieniądze pochodziły od firm frontowych CIA, które włożyły w to wiele zasobów i ... zasadniczo myślą o tym jak o zasiewie; Facebook przyniesie owoce.

Nie sądzę, że zdali sobie sprawę, jak duże to się stanie. Ale mogę wam powiedzieć, że otrzymują tak wiele informacji i informacji z mediów społecznościowych: nie sądzę, że odejdą, nawet gdybyśmy tego chcieli"

środa, 6 grudnia 2017

Facebook używa Sztucznej Inteligencji aby inwigilować użytkowników



Facebook coraz bardziej zaskakuje. Tym razem największy portal społecznościowy poinformował, że zaczyna monitorować użytkowników dzięki technologii AI (Artificial Inteligence - Sztucznej Inteligencji).


Facebook testował tę technologię przez dziewięć miesięcy w USA. Opublikowano niedawno informację, o rozpoczęciu wdrażania tej technologii poza Stanami Zjednoczonymi.  Ostatecznie będzie dostępna na całym świecie, z wyjątkiem Unii Europejskiej, ze względu na przepisy dotyczące ochrony prywatności w ramach ogólnej ustawy o ochronie danych., które ograniczają wszelkie formy profilowania. FB i Mark Zuckerberg twierdzą, że AI skanuje posty użytkowników pod kątem przesłanek związanych z myślami samobójczymi lub jakimikolwiek możliwościami zagrożenia. 
AI skanuje posty udostępniane przez użytkowników. Jeżeli którykolwiek z nich zostanie wykryty jako potencjalnie "niebezpieczny" automat przesyła tą informację dalej do moderatorów, którzy oceniając ryzyko ewentualnie kontaktują się z lokalną policją. 

W odniesieniu do statystyk samobójstw, wydaje się, że inicjatywa FB jest w 100% szlachetna. Należy jednak pamiętać że monitorowanie treści publikowanej przez użytkowników w czasie rzeczywistym może posłużyć do ich pełnej inwigilacji. Co więcej może posłużyć jako podstawa do tworzenia profilu osobowości. 

System filtrowania treści dotychczas działał na zasadach zgłoszenia. W przypadku gdy treść publikowana w portalu była zdaniem użytkownika "nie odpowiednia" miał on prawo zgłosić ten fakt. Dotychczas większość zgłoszeń była rozpatrywana przez moderatorów, lub prosty program do wychwytywania "zakazanych" słów. Wprowadzenie inteligentnego rozwiązania umożliwia w znacznie szybszy sposób kontrolowanie treści zamieszczonej na portalu.

źródło: dispropaganda.com


czwartek, 9 marca 2017

FBI rozpoczyna śledztwo w związku z wyciekiem danych CIA



Rząd federalny Stanów Zjednoczonych rozpoczął śledztwo po publicznym ujawnieniem tysięcy dokumentów, które należą do Centralnej Agencji Wywiadowczej. 

Dokumenty zostały opublikowane we wtorek przez serwis WikiLeaks. Opisują one techniki, gromadzenia danych i metody inwigilacji przy pomocy urządzeń elektronicznych stosowane przez CIA. WikiLeaks nadało nazwę kolekcji "Vault 7" i poinformowało, że są w posiadaniu prawie 8000 stron i 1000 załączników tajnych dokumentów. 

W środę, były dyrektor CIA Michael Hayden powiedział BBC, że ujawniono informacje "niezwykle szkodliwe", przedstawiają kilka metod, wykorzystywanych przez CIA do pozyskiwania informacji. Niektórzy eksperci cyberbezpieczeństwa wyrażali opinię na temat technik opisanych w opublikowanych dokumentach nazywając je mało zaawansowanymi, których większość skupia się na wykorzystywaniu luk technicznych, które były powszechnie znane. Mimo tego, że oficjalnie w mediach tj The New York Times autentyczność danych nie jest potwierdzona to jak informatorzy podają CIA rozpoczęło ocenę szkód spowodowanych przez publikację. Agencja również stara się ocenić zakres wpływu ujawnionych dokumentów na "działanie niektórych projektów". Urzędnicy z CIA, podobno działali we współpracy z Federalnym Biurem Śledczym, które rozpoczęła śledztwo w sprawie wycieku"Vault 7".

Głównym celem dochodzenia FBI, jest znalezienie osób odpowiedzialnych za przekazanie danych do WikiLeaks. Na stronie internetowej informowano, że dokumenty wyciekły przez wykonawcę CIA, co oznaczałoby, że były one dostępne na serwerze poza siecią komputerową CIA. Jednak śledczy federalni nie wykluczają możliwości, że za wyciek informacji może odpowiadać pracownik CIA. Doniesienia sugerują, że FBI jest przygotowane do prowadzenia setki, a może tysiący, wywiadów z osobami, które mogły mieć dostęp do dokumentów, przekazanych do WikiLeaks. Tymczasem ani FBI, ani CIA nie skomentowało autentyczności informacji zawartych w "Vault 7". WikiLeaks informowało na twitterze, że była to pierwsza część kilku dokumentów, które zostaną uwolnione w ramach programu Vault 7.

środa, 30 marca 2016

Chiny - 6 programów szpiegowskich, które są gorsze niż te opisane w "rok 1984". cz.1

George Orwell w swojej futurystycznej powieści, opisywał władzę, która całkowicie kontroluje swoich obywateli. Dzisiaj Komunistyczna Partia Chin znacznie przekroczyła reżim opisany w książce angielskiego pisarza. 

źródło: chinasage.info

1) Program "Big Intelligence"
Ministerstwo  Bezpieczeństwa Publicznego korzysta z niego od ponad 10 lat. Jego istnienie zostało upublicznione w 2014 roku. Program pozwala na kontrolę dosłownie wszystkich obywateli, ich położenie, życiorys. Najbardziej zaskakujący jest czas oczekiwania na "prześwietlenie" jednej osoby. Media dwa lata temu informowały, że program jest w stanie znaleźć lub zlokalizować ostatnie miejsce pobytu obywatela Chin w ciągu zaledwie 4 minut. Program jest siecią, która umożliwia przeglądanie obrazów z każdej kamery na całym świecie, szczególnie w Chinach. Kamery nie muszą znajdywać się na ulicy, wystarczy że są one podłączone do wi-fi, wtedy dostęp władze chińskie mają nawet do prywatnych domów czy taksówek. 
Program działa szybko i sprawnie. Rząd zainwestował w niego dużą ilość pieniędzy, a kontrolę obywateli umożliwiają zainstalowane kamery. Tylko w samym mieście Chonqging (środkowe Chiny) władze zainstalowały 50 tysięcy kamer! W 2015 roku chińska policja ogłosiła, że dzięki programowi jest w stanie kontrolować ruchy wszystkich obywateli.

2) "Social Credit System"
Jest programem stworzonym do oceny każdej osoby. Każdy obywatel Chin jest oceniany pod względem efektywności pracy i zdolności. Ocena ta pozwala na określenie zdolności kredytowej czy nawet uzyskania pracy. Więcej o samym programie można usłyszeć w filmie poniżej.


3) Internet Police
Wolność słowa, a nawet myśli jest całkowicie zakazana w Chinach. W tym kraju nie ma miejsca na sprzeciw wobec jedynej słusznej władzy. Nie ma również na niego miejsca w Internecie. Aby to najlepiej zobrazować. W 2015 roku roku organizacja Freedom House przeprowadziła badanie mające na celu sprawdzenie wolności słowa w internecie. Badanie obejmowało 65 krajów. Chiny zajęły najniższe miejsce, przed nimi znalazły się takie kraje jak Kuba czy Syria. 
Komunistyczna Partia Chin zatrudniła ponad 500 tys tzw. troli internetowych, którzy dbają o dobre imię partii, państwa na forach i portalach społecznościowych. Internetowe słowne zbrodnie to takie, w których obywatel Chin promuje każdy inny ustrój poza "jedynym słusznym reprezentowanym przez Komunistyczną Partię Chin". 




sobota, 15 sierpnia 2015

Finlandia: implanty dla korzystających z pomocy społecznej?

Walka z Państwem Islamskim nabiera nowego wymiaru w sytuacji gdy okazuje się, że duża ilość ochotników, którzy przyłaczają się do ISIS to obywatele państw Europy Zachodniej, którzy dodatkowo korzystając z systemu benefitów finansują działalność swojej organizacji.
 
 

Kolejne doniesienia o obywatelach Europy Zachodniej walczących w szeregach ISIS sprawiają, że co raz większa grupa ludzi zaczyna szukać sposobów na ograniczenie zaciągu a jeśli byłoby to niemożliwe, to przynajmniej jego ograniczenie. Jednym z problemów jest także fakt, że walczący dla Państwa Islamskiego ochotnicy to już nie tylko sami imigranci, ale też rodowici Niemcy, Francuzi czy Brytyjczycy, którzy przeszli na islam i postanowili wziąć udział w Świętej Wojnie. Drugą grupą są potomkowie imigrantów, którzy na nowo odkrywają swoje islamskie dziedzictwo.Osoby te niejednokrotnie mają ustablilizowaną pozycję zawodową, jednak gdy postanawiają wyruszyć do Syrii, zwalniają się i przechodzą na zasiłek. Ten jest z kolei wypłacany na ich konto w momencie gdy ci są już często na Bliskim Wschodzie. W ten sposób Państwo Islamskie dostaje dodatkowe środki, tym razem od zachodnich państw dobrobytu...

Jak sobie radzić z tym problemem? Jednym z rozwiązań może być pomysł lidera nacjonalistycznej Partii Finów, który zasugerował by korzystającym z pomocy społecznej wszczepiać implanty, co ma ułatwić ich lokalizację. Maenranta twierdzi, że każdy kto korzysta z pomocy i opuszcza Finlandię powinien mieć taki implant. Ma to pozwolić na zlokalizowanie beneficjenta przez satelitę i dzięki temu upewnić się, że nie dołączył on do ISIS.

Czy taki pomysł może w ogóle zadziałać? Wielu uważa, że czipy są zbyt dużym naruszeniem prywatności i wolności, czy teraz po raz kolejny bezpieczeństwo okaże się jednak ważniejsze?

wtorek, 14 lipca 2015

Brzeziński: Technokratyczna elita będzie w przyszłości rządzić światem

Niekiedy to co dzieje się obecnie zostało już dawno temu opisane przez jakiegoś pisarza science fiction, który w swojej antyutopii zawarł czarny scenariusz rozwoju cywilizacji. Jak jednak traktować scenariusze pisane przez członka globalnych elit?



Zbigniew Brzeziński może uchodzić bez wątpienia za jedną z najbardziej wpływowych postaci 2 połowy XX wieku. Ten były doradca Jimmy'ego Cartera uważany jest nie tylko za skutecznego polityka, ale też za wybitnego analityka, którego prognozy niejednokrotnie okazały się wyjątkowo trafne. Ponadto, wiele się mówi o ukrytej działalności Brzezińskiego i jego współpracy z CIA, podczas której walnie przycyznił się do powstania Al-Kaidy a także do budowy Nowego Porządku Światowego. Interesująca jest jego wizja jaką jeszcze w 1970 roku przedstawił w książce  Between Two Ages: America’s Role in the Technetronic Era:

Zagrożeniem, znacznie mniej widocznym, ale fundamentalnym dla liberalnej demokracji będzie to płynące bezpośrednio z technologii, i wiązać się będzie z pojawieniem znacznie bardziej kontrolowanego i sterowanego społeczeństwa. Takie społeczeństwo zdominowane będzie przez elitę, której dążenie do przejęcia władzy politcznej opiera się będzie na znaczącej przewadze jaką posiadać będzie w postaci naukowego know-how.

Nieskrępowani tradycyjnymi liberalnymi wartościami członkowie tej elity nie będą mieli żadnych oporów by osiągać swoje polityczne cele poprzez wykorzystanie najnowszych technik wywierania wpływu, a także w celu trzymania społeczeństwa pod nieustającą obserwacją i kontrolą. W takich okolicznościach postęp naukowy i technologiczny nie tylko się nie cofnie, ale będzie wręcz żywił się całym tym systemem.

Czy wizje Brzezińskiego się sprawdzają? Wydaje się, że wszystko prowadzi właśnie ku temu, technologia otacza nas ze wszystkich stron, pod pozorem optymalizacji, informatyzacji i komercjalizacji wszędzie gdzie tylko się da umieszczamy mikroprocesory, które zbierają dane o wszystkim co robimy. Czy w momencie gdy ktoś w końcu posiądzie wiedzę na temat tego jak to wykorzystać, będziemy jeszcze bezpieczni? Czy technokratyczna elita już istnieje, czy też dopiero pojawi się w bliżej nieokreślonej przyszłości? 

środa, 3 czerwca 2015

USA: czy to koniec słynnego Patriot Act?

Pomimo wielu lat jakie upłynęły od czasu uchwalenia słynnego Patriot Act w Stanach Zjednoczonych ponownie dochodzi do protestów środowisk sprzeciwiających się tej niezwykle kontrowersyjnej ustawie.


W nocy z niedzieli na poniedziałek (31 maja na 1 czerwca) blisko 15 tysięcy (14 827) stron internetowych rozpoczęło blokowanie adresów IP związanych z Kongresem, a następnie przekierowujących użytkowników na strony przeciwników masowej inwigilacji mieszkańców USA.

Za akcją stoi grupa osób ukrywających się pod nazwą "Fight for the future", która domaga się by członkowie Kongresu pozwolili na przedawnienie się trzech punktów ustanowionego w 2001 roku po zamachach na World Trade Center dokumentu. Jeśli kongresmani nie zadecydują inaczej to pierwszego czerwca moc ustawy miała wygasnąć, jednak zdaniem organizatorów akcji to nie powstrzyma polityków od dalszej inwigilacji.

Oto kilka punktów, które uległy właśnie przedawnieniu:

  • "samotny wilk" - uprawnia wywiad do śledzenia osób, które nie mają żadnych powiązań z organizacjami terrorystycznymi ani też nie są związane z tzw. "państwami bandyckimi", jednak zostały uznane za potencjalnych terrorystów,
  • "wędrowna siatka" - pozwala agencjom wywiadowczym śledzić konkretne osoby (a nie dane urządzenie). 
  • sekcja 215 - to właśnie na jej podstawie NSA gromadziła miliony rejestrów połączeń amerykańskich obywateli, w żaden sposób nie będących podejrzanymi w jakiejkolwiek związanej z wywiadem sprawie, 


Jeszcze w piątek prezydent Obama wyraził zaniepokojenie faktem, że powyższe punkty przestaną obowiązywać, zaś wśród wielu senatorów pojawiły się głosy, że czas przygotować nową ustawę, która oficjalnie ma chronić bezpieczeństwo obywateli, w praktyce jednak dokonywać ich inwigilacji.













piątek, 8 maja 2015

Kanada: Wolność oddana w zamian za bezpieczeństwo

Niższa izba kanadyjskiego parlamentu przegłosowała ustawę na mocy której służby wywiadowcze będą w stanie w znacznie większym zakresie śledzić poczynania swoich obywateli.



W dniu wczorajszym kanadyjska Izba Gmin (House of Commons) przegłosowała ustawę znacznie poszerzającą zakres kompetencji tamtejszego wywiadu. Na mocy specjalnej ustawy antyterrorystycznej kanadyjskie służby będą mogły działać poza granicami kraju, dokonywać prewencyjnych aresztowań a także karać za promocję terroryzmu. Jak przyznał minister obrony Jason Kenney: "istnieje wysokie ryzyko ataku dżihadystów z wewnątrz kraju, nigdy do tej pory nie byliśmy tak bardzo zagrożeni atakiem terrorystycznym".

Ustawa C-51 wywołała duże niezadowolenie wśród kanadyjskich obywateli, którzy uważają, że została ona przeprowadzona za szybko i bez odpowiednich konsultacji, ponadto znacząco obniży ono stopień wolności słowa i będzie naruszać sferę prywatną w kraju. Kanadyjczycy zainicjowali akcję #StopC51, zapowiadają też, że jeśli ustawa zostanie zatwierdzona przez Senat, stanie się ona kluczowym czynnikiem wpływającym na przyszłe wybory parlamentarne. Przedstawiciele protestującychpodkreslają, że sama ustawa jest "najeżona mętnymi terminami , które sprawiają, że rząd będzie w stanie definiować praktycznie wszystko co się mu sprzeciwia jako szkodliwe dla Kanady i jej narodowych interesów".

Wprowadzenie ustawy C-51 ma swoje korzenie w ataku jaki w październiku 2014 roku dokonano w Ottawie kiedy to uzbrojony zamachowiec (inspirujący się rzekomo działalnością państwa islamskiego) zastrzelił
żołnierza przed National War Memorial a następnie zaatakował pobliskie budynki parlamentu. Dwa dni wcześniej inny zamachowiec w Quebecu zaatakował dwóch żółnierzy siedzących w zaparkowanym samochodzie, jednego z nich zastrzelił a drugiego ranił.




środa, 21 stycznia 2015

Snowden: Brytyjskie służby miały na podsłuchu czołowych dziennikarzy

Jak podają ujawnione kilka dni temu dokumenty brytyjska agencja rządowa zakwalifikowała dziennikarzy do tej samej grupy co hackerzy i terroryści. 

siedziba GCHQ (fot. wikipedia)


Kolejna odsłona informacji od Edwarda Snowdena, tym razem ujawnił on brytyjskie dokumenty, z których wynika, że tamtejsze służby prowadziły inwigilację poczty email dzienikarzy pracujących dla międzynarodowych agencji informacyjnych takich jak BBC, Reuters, Guardian, New York Times, Le Monde, Sun, NBC oraz Washington Post. Według podanych informacji agencja GCHQ umieściła dziennikarzy śledczych na wspólnej liście rankingowej wraz z terrorystami i hackerami jako "wpływowe źródła zagrożenia". Lista zawierała matrycę oceniającą dziennikarzy pod względem "zdolności" (2/5) i "priorytetu" (3/5), ponadto określono ich jako osoby o "niskim zagrożeniu dla bezpieczeństwa informacji". Terroryści w tych samych kategoriach uzyskali wyższą ocenę pod względem "zdolności" (4/5), ale niższy priorytet, tylko 2/5.
Osoby odpowiedzialne za inwigilację swoją decyzję uzasadniają tym, że "wszystkie grupy dziennikarzy mogą próbować, zarówno w sposób formalny jak i nieformalny, uzyskać dostęp do informacji rządowych, do których nie mają uprawnień".

Agencja poza włamywaniem się na konta dziennikarzy i kopiowaniem ich maili śledziła także ich położenie za pośrednictwem używanych przez nich smartfonów. Emaile były wykorzystywane przez agencję między innymi w celach szkoleniowych.

Ostatnie dokumenty od Snowdena opublikował kilka dni temu Der Spiegel, reakcja środowisk dziennikarskich była bardzo szybka, blisko 100 dziennikarzy podpisało w proteście petycję do premiera Camerona.



sobota, 27 grudnia 2014

NSA miała ambicje globalne - poznajcie niedawno ujawniony projekt: AURORAGOLD

Temat NSA wraca jak bumerang. Kiedy myślimy, że wiemy już na ten temat wszystko nagle media ujawniają kolejną szokującą wiadomość na temat skali inwigilacji jaką prowadziła (a może, prowadzi?) amerykańska agencja.


Jakkolwiek niezwykle by to nie brzmiało, portal Intelnews podaje, że NSA miała szpiegować praktycznie każdego producenta telefonów oraz sieć komórkową na świecie. Wszystko po to by znaleźć wszelkie możliwe słabości, które mogłyby zostać wykorzystane do inwigilowania ich użytkowników. Dokumenty na ten temat zostały na początku grudnia przekazane przez Edwarda Snowdena, wynika z nich między innymi, że od 2010 roku NSA prowadziła projekt o kryptonimie AURORAGOLD.

Projekt ten obejmował zasięgiem praktycznie każdy kraj na świecie a zajmowały się nim dwie oddzielne komórki agencji, o których istnienia nikt do tej pory nie wiedział: Wireless Portfolio Management Office odpowiedzialna za inwigilację systemów bezprzewodowych oraz the Target Technology Trends Center, do której zadań było śledzenie rozwoju branży telekomunikacyjnej i nowych trendów technologicznych, które mogłyby utrudnić prowadzoną przez NSA inwigilację. Do 2012 roku agencji udało się zebrać szczegółowe informacje na temat blisko 70% sieci komórkowych świata.

Zdaniem ekspertów zajmujących się cyberbezpieczeństwem informacje zgromadzone przez projekt AURORAGOLD mogą być niebezpieczne nie tylko z tego powodu, że może je wykorzystać amerykański wywiad. Tego typu wiedza jeśli by dostała się w niepowołane ręce, np. grup przestępczych mogłaby zostać przez nie wykorzystana do kradzieży na niespotykaną do tej pory skalę. 
 



czwartek, 4 września 2014

Najpierw rozpoznawanie twarzy a następnie rozpoznawanie emocji, zobacz jak działa najnowsza wtyczka do Google Glass

Twoja twarz, twój nastrój, wszystko może zostać już wkrótce zarejestrowane i rozpoznane przez nowoczesne kamery. Nowa aplikacja Google Glas umożliwia rozpoznawanie emocji.



Systemy rozpoznawania twarzy stają się coraz doskonalsze już wkrótce ciężkobędzie przejść ulicą nie będąc zauważonym a w razie potrzeby również rozpoznanym przez setki kamer porozmieszczanych już w praktycznie każdym większym mieście najbogatszych państw świata. Póki co jednak system ten umożliwiał jedynie identyfikację danej osoby, jednak dzięki nowej aplikacji niemieckiego Fraunhofer Institute.

Jego pracownicy przez lata zajmowali się rejestracją i analizą ludzkich emocji, takich jak smutek, gniew, radość, złość i zdziwienie. W sumie zgromadzono bazę ponad 10 tysięcy ludzkich twarzy, wszystkie one posłużyły jako materiał badawczy a następnie punkty odniesienia dla specjalnego programu, który obecnie jest już w stanie rozpoznać emocje wymalowane na twarzy człowieka z odległości zaledwie kilku metrów.

Program SHORE (skrót od Sophisticated High-speed Object Recognition) jest obecnie na tyle zaawansowany, że jego twórcy stworzyli także jego ogólnodostępną wersję dla Google Glass. Póki co aplikacja ta nie została oficjalnie zaakceptowana przez amerykańskiego giganta, ale z pewnością stanowić będzie wartościowe uzupełnienie istniejącego pakietu usług. Co więcej aplikacja ta będzie miała również swoje zastosowanie w handlu. Proszę sobie wyobrazić wyposażonego w tego typu okulary sprzedawcę, który nei tylko jest w stanie na bieżąco uzyskać z sieci informacje na nasz tema, ale też czerpać wiedzę na temat naszego zachowania i reakcji na jego ofertę już podczas samej rozmowy. 



środa, 3 września 2014

Czy można wyśledzić człowieka przy pomocy bakterii jakie zostawia po sobie?

Kiedy pojawiamy się w nowym miejscu, bakterie żyjące na naszym ciele w błyskawicznym tempie rozchodzą się po naszym bezpośrednim otoczeniu. Po 24 godzinach nowo zamieszkały dom ma już taką florę jak poprzedni.

fot. singularityhub.com

Mikrobiolodzy z Home Microbiome Project pracują obecnie nad stworzeniem metody pozwalającej określić nasz bakteriologiczny ślad, analogiczny do tego jaki dziś zostawiamy podczas surfowania w sieci (digital footprint). Dzięki niej naukowcy będą w stanie po samej florze bakteryjnej w danym miejscu określić czy dana osoba przebywała tam w ostatnim czasie. 

Jak mówi członek zespołu Jack Gilbert, współcześnie ludzie spędzają znaczne ilości czasu wewnątrz budynków co ma też wpływ na obecność określonych grup mikrobów w pomieszczeniach, celem projektu jest bliższe przyjrzenie się tym subtelnym relacjom jakie zachodzą między ludźmi a mikroorganizmami, które żyją wewnątrz naszych ciał, na ich powierzchni oraz w naszym otoczeniu. 

Podczas trwających sześć tygodni badań analizowano obecność bakterii w pomieszczeniach, do których wprowadziły się badane osoby. Codziennie dokonywano wymazu z ich rąk, stóp i nosów, jak również pobierano próbki z takich miejsc jak włączniki świateł, blaty i podłogi a następnie poddawano analizie. Z badań wynikało, że najbardziej podobna flora występuje u ludzi na dłoniach, podczas gdy w nosach bakterie u każdego były zupełnie inne, jak można się domyślać im większa zażyłość między badanymi osobami, tym bardziej bakterie żyjące na ich ciałach były do siebie podobne. 

Jaką wiedzę mogą dać wyniki takich badań? 

W pierwszej kolejności jest to przede wszystkim wiedza na temat rozprzestrzeniania się bakterii w miejscach gdzie przebywa człowiek, z pewnością pozwoli to również dokładniej określić jakie drobnoustroje wywołują pewne choroby. Są jednak także inne konsekwencje. Jak przyznaje Gilbert nasze mikrobiomy (ogół mikroorganizmów występujących w naszym ciele) są na tyle unikalne, że przy odpowiedniej technologi może być możliwym całkiem precyzyjne określenie czy i kiedy dana osoba mieszkała pod danym adresem.


źródło: SingularityHub

wtorek, 26 sierpnia 2014

W Wenezueli chcą skanować linie papilarne podczas zakupów... chleba.

Najnowszy pomysł prezydenta Wenezueli z pewnością zainteresuje innych rządzących mających ambitne pomysły by kontrolować i sterować każdym aspektem życia obywateli. Niedawno zaproponował on by w sklepach spożywczych umieścić skanery linii papilarnych rejestrujących zakupy pieczywa.

prez. Maduro (po prawej) z portretem Hugo Chaveza /Wikipedia

Niedostatki towarów w sklepach, w tym chleba doprowadzają do skrajności dla nas niewyobrażalnych. Jak podaje bowiem Associated Press prezydent Wenezueli Nicholas Maduro w celu walki z niedostatkami w sklepach wprowadził obowiązek skanowania odcisków palców przy zakupie pieczywa.

Swój nowy pomysł ogłosił w środę podczas audycji na antenie rządowej stacji telewizyjnej, zapowiedział on, że póki co nie wiadomo kiedy nowe prawo wejdzie w życie, jednak jego celem jest zwiększenie kontroli przez państwo nad procesem dystrybucji chleba jak również powstrzymanie różnej maści "spekulatorów" kupujących więcej pieczywa niż w rzeczywistości potrzebują.

Władze Wenezueli zmagają się z brakami podstawowych produktów spożywczych od ponad roku, trudnodostępne są między innymi olej czy mąka. Zdaniem władz powodem niedostatków są spekulacje prowadzone przez firmy oraz przemyt uprawiany przez mieszkańców wywożących żywność z kraju.Wcześniej podobne braki pojawiały się między innymi w dostawach papieru toaletowego. 
 
 

sobota, 31 maja 2014

Przypominamy: Wielki Brat patrzy i ma nas na oku!

Blisko 2,5 roku temu, dokładnie w Boże Narodzenie opublikowany na blogu został bardzo ważny wpis poświęcony powszechnie rosnącej inwigilacji. Od tego czasu kamery są już wszędzie, jesteśmy również monitorowani w sieci, w samochodach a satelity wypatrzą nas nawet jak schowamy się w lesie. W ten oto sposób umiera jedna z największych wartości człowieka - wolność. 



Kontrola oka

Wielka Brytania jest światowym liderem pod względem ilości kamer. Według The Daily Mail w marcu bieżącego roku na terenie Zjednoczonego Królestwa znajdowało się blisko 1 milion 850 tysięcy kamer systemu CCTV (Closed-cirtuit television). Jak wyliczyli dziennikarze jedna kamera przypada na 32 obywateli. Według wcześniejszych wyliczeń liczbę kamer szacowano na cztery miliony, jednak po zmianie metodologii liczenia wynik uległ zmniejszeniu. Wcale to jednak nie napawa optymizmem, gdyż wciąż przeciętny Brytyjczyk w ciągu jednego dnia może zostać „złapany” przez kamery blisko 70 razy. 


Według szacunków magazynu WIRED w 2009 roku blisko 400 milionów funtów zostało wydanych na instalację podobnych urządzeń w prywatnych mieszkaniach. W jakim celu? Według zapewnień ówczesnych przedstawicieli brytyjskiego rządu miało to zapewnić dzieciom z rodzin aspołecznych stabilizację i bezpieczeństwo


Co ciekawe mieszkańcy Wysp Brytyjskich tak dużą ilość urządzeń śledzących ich poczynania zawdzięczają w dużej mierze sobie samym. Spory odsetek kamer zainstalowali sami właściciele sklepów, restauracji czy galerii handlowych. Podobne rozwiązania z powodzeniem wdrażane są także po drugiej stronie Atlantyku. 


Las Vegas 


Klienci odwiedzający tamtejsze kasyna wydają rocznie 6 miliardów dolarów. Tam, gdzie w grę wchodzą naprawdę wielkie pieniądze, nie brakuje takich, którzy ulegną pokusie, by zdobyć je w nieuczciwy sposób. Nic więc dziwnego, że tamtejsi właściciele jaskiń hazardu robią wszystko, by być pewnym, że każdy, kto spróbuje oszukać, zostanie nakryty. W ten oto sposób kasyna w Las Vegas stały się miejscem, w którym testuje się najbardziej zaawansowane technologie monitoringu i inwigilacji. 


Weźmy na przykład kasyno Mirage Resort, w którym działa blisko 1000 kamer. Gdyby jedna osoba chciała obejrzeć cały nagrany tam w ciągu jednego dnia materiał, zadanie to zajęłoby mu prawie 3 lata. System ten umożliwia dokładne śledzenie każdego gracza przebywającego w kasynie, jego ruchów, mimiki i metod gry. Dzięki dostępie do ogromnej bazy danych twarz wchodzącego do kasyna jest automatycznie skanowana przez kamery wysokiej jakości. Uzyskane dane są weryfikowane przez systemy biometrycznego rozpoznawania twarzy, które pozwalają porównać uzyskane obrazy z wizerunkami osób niepożądanych. Jeśli system wychwyci podobieństwo zawiadamiana jest ochrona. 


System rozpoznawania twarzy jest systemem trójwymiarowym, który jest konieczny, gdyż umożliwia identyfikację twarzy widzianej z różnych stron. Każda twarz ma około 80 punktów charakterystycznych, pewnych indywidualnych cech takich jak odległość między oczami, szerokość nosa, głębokość oczodołów, kształt kości policzkowych czy długość linii żuchwy. W całości tworzą one specjalny numeryczny kod nazywany faceprint. To on jest cyfrowym zapisem naszej twarzy w bazie danych. 


System powiązany jest z milionem kamer internetowych na całym świecie, zaś analiza odbywa się w trójwymiarowej powierzchni miejskiej. W przyszłości system monitorować będzie nie tylko zewnętrzny wizerunek, ale też to co jest w nas.

czytaj całość

image courtesy of  worradmu/freedigitalphotos.com
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf