Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drony. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 listopada 2021

Raport rządu USA opisuje pierwszy w historii atak dronów na sieć energetyczną

RAPORT Opublikowany przez rząd Stanów Zjednoczonych w zeszłym miesiącu zawiera szczegółowe informacje na temat tego, co uważa się za pierwszy znany atak na infrastrukturę energetyczną kraju przez system bezzałogowych statków powietrznych. Raport pojawia się w Połączonym Biuletynie Wywiadowczym (JIB) z dnia 28 października 2021 r. JIB jest produktem wywiadowczym Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Federalnego Biura Śledczego i Narodowego Centrum Zwalczania Terroryzmu.

Raport dokumentuje pozorny atak dronów, który miał miejsce 16 lipca 2020 r. Celem ataku była podstacja elektryczna w stanie Pensylwania. Dokument nie zawiera szczegółów na temat geograficznej lokalizacji ataku ani nie identyfikuje podstacji, która była celem. Podaje jednak szczegółowe informacje na temat typu używanego komercyjnego drona, który identyfikuje jako zbudowany w Chinach DJI Mavic 2. DJI Mavic 2 to kompaktowy dron quadkopterowy, który jest popularny wśród entuzjastów fotografii lotniczej w Stanach Zjednoczonych . Kosztuje od 1300 do 4450 USD, w zależności od projektu i ilości funkcji.

Konkretne urządzenie użyte w ataku w Pensylwanii zostało zmodyfikowane przez operatora, najprawdopodobniej w celu spowodowania zwarcia i uszkodzenia linii dystrybucyjnych lub transformatorów, z którymi miało kontakt. Urządzenie miało gruby miedziany drut zwisający z jego korpusu, który był przymocowany nylonowymi linkami. Dodatkowo sprawca ataku podjął działania mające na celu anonimizację urządzenia, usunięcie z niego oznaczeń kontroli jakości i innych informacji identyfikujących. Według raportu, kamera i wewnętrzna karta pamięci, które są standardowymi cechami technicznymi dronów DJI Mavic 2, również zostały usunięte. W rezultacie operator urządzenia nie został zidentyfikowany.

Raport stwierdza, że ​​oczekuje się, że nielegalna działalność [dronów] „wzrośnie w stosunku do sektora energetycznego i innych obiektów infrastruktury krytycznej, ponieważ wykorzystanie tych systemów w Stanach Zjednoczonych stale się zwiększa”.


wtorek, 5 stycznia 2021

Nowe zagrożenie: zamiast jednego, RÓJ dronów

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych definiują rój jako „grupę autonomicznych połączonych w sieć SUAS [małych bezzałogowych systemów powietrznych] działających wspólnie w celu osiągnięcia wspólnych celów z operatorem w pętli”. 




Koordynacja i reaktywność mają ogromne znaczenie, ponieważ stanowią kluczową różnicę między prawdziwym rojem a wykorzystaniem dronów jako zwykłej masy. To ostatnie ma miejsce, gdy duża liczba dronów jest używana przeciwko jednemu celowi, głównie w celu przytłoczenia go poprzez nasycenie jego obrony. Jednak każda platforma jest kontrolowana oddzielnie od innych i nie ma koordynacji łącza danych między samymi dronami (chociaż piloci mogą oczywiście koordynować swoje działania). 

Wszystkie drony działające w roju są ze sobą powiązane i mają ze sobą ciągłą komunikację, dzielą się informacjami ze swoich czujników i podejmują wspólne decyzje oparte na sztucznej inteligencji, aby osiągnąć jeden cel. To łącze danych i oprogramowanie sztucznej inteligencji są zatem niezbędne do tworzenia „umysłu roju”, który definiuje rój i pozwala mu skutecznie funkcjonować; a każdy pojedynczy dron tworzący rój jest tylko niewielkim komponentem odgrywającym określoną rolę w większym systemie, który samokoordynuje działania swoich elementów w sposób dynamiczny. 

Niektóre drony wykorzystywałyby swoje czujniki do lokalizowania i śledzenia celów, udostępniając informacje pozostałym członkom roju; inni wykonywaliby zadania związane z zagłuszaniem i bronią elektroniczną; inna kategoria zaatakowałaby wrogie siły itp. 

Rój jako całość reagowałby dynamicznie na zmiany w polu bitwy, wykonując złożone, nieliniowe i sprzeczne z intuicją manewry.


W efekcie zamiast jednego, często bardzo niebezpiecznego mechanicznego "drapieżnika" przeciwnik może mieć do czynienia z całym stadem, niczym rozścieczonymi szerszeniami szerzącymi śmierć i piekielnie groźnymi.


czwartek, 30 marca 2017

Niebezpieczniejsza od NSA? Agencja szpiegowska o której jeszcze nie słyszeliście!


National Geospatial-Intelligence Agency (NGA), szpieguje prawdopodobnie lepiej od NSA. Informacje opublikowane na portalu WikiLeaks rzucają zupełnie nowe światło na pojęcie "szpieg" w USA. 



Podobnie jak w Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) i Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), NGA jest agencją wywiadu. Służy jako instytucja wsparcia bojowego, które funkcjonuje w ramach amerykańskiego Departamentu Obrony (DoD). Oficjalnie, NGA zajmuje się analizą obrazów i filmów, jakie nagrały drony latające na terenie Bliskiego Wschodu. Z siedzibą znacznie większą niż CIA, NGA poszerzając swoją działalność, zakończyła budowę w zeszłym roku budynku w St. Louis wartego 1,75 mld dolarów. 
Dodatkowe finansowanie rozpoczęte przez byłego prezydenta Baracka Obamę rzuca cień na działalność agencji. Obecnie nie do końca wiadomo, czym się ona zajmuje pomimo bardzo dużego finansowania se strony państwa.

Raport z marca 2016 wydanego przez Pentagon ujawinił, że drony były wykorzystywane na terenie kraju co najmniej 20 krotnie w latach 2006 i 2015. Większość z urządzeń była wykorzystywana do szacowania strat w trakcie katastrof naturalnych, szkoleń Gwardii Narodowej oraz do wyszukiwania i prowadzenia akcji ratunkowych. Niektóre źródła twierdzą, że ponowne użycie dronów zwiększy poziom inwigilacji obywateli amerykańskich. 





czwartek, 16 marca 2017

Drony znów w akcji


Prezydent Stanów Zjednoczonych prawdopodobnie zezwolił Centralnej Agencji Wywiadowczej na korzystanie z dronów, które mają wykonywać śmiertelne naloty. W 2013 roku wcześniejszy prezydent Barack Obama zakazał ich stosowania po wielu błędach i śmierci wielu cywilów w wyniku nalotów. 


Największa ilość nalotów bezzałogowych statków miała miejsce w 2008 roku. Uważa się, że Obama używał ich do walki z talibami i Al-Kaidą na terenie Afryki i Bliskiego Wschodu. W 2013 roku pod naciskiem wielu negatywnych opinii nie tylko wśród obywateli ale także wysoko postawionych urzędników zaniechano stosowania dronów na szeroką skalę w celu likwidacji terrorystów i wrogów. Na blogu opisane zostały sytuacje w których były prezydent przepraszał za błędy maszyn: USA zabija ludzi przy pomocy dronów - przypadkiem?
W ramach walki z terroryzmem zagrażającym stabilności Stanów Zjednoczonych prezydent zezwolił na regularne korzystanie CIA z programu Dron Predator. Statki mają być wykorzystane do zidentyfikowania i likwidacji celów na terenie Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej. Jak podają media w przypadku lokalizacji zagrożenia w innych częściach świata, prezydent również wyraził zgodę na użycie dronów. Wszystko po to aby zminimalizować zaangażowanie żołnierzy amerykańskich w misje poza granicami kraju. 

The Wall Street Journal poinformował, że na kilka godzin po objęciu urzędu prezydent wydał zgodę na rozpoczęcie korzystania z programu. Źródła donoszą, że pierwsze naloty miały miejsce na terenie Jemenu, skierowane były przeciwko Abu al Khayr al-Masri, znanego terrorysty z al-Kaidy dowódcy grupy w Syrii.

źródło: intelnews.org
zdjęcie: i.kinja-img.com

wtorek, 29 marca 2016

USA zabija ludzi przy pomocy dronów - przypadkiem?

Rząd USA zabija obywateli przypadkiem. Przynajmniej tak twierdzi władza po upublicznieniu kolejnych ofiar.


źródło: sites.miis.edu


Prezydent w specjalnym oświadczeniu przeprosił za przypadkowe spowodowanie śmierci zakładników. Warren Weinstein wraz z zakładnikiem pochodzenia włoskiego Giovanni La Porto zostali zabici przez drony, które pomyliły ich z bojownikami Al-Kaidy. Inną osobą, która zginęła w podobny sposób w trakcie akcji ratunkowej był dziennikarz Luke Sommers. Media w USA uważają jednak, że dopiero śmierć Weinsteina i La Porto, którzy byli przetrzymywani przez terrorystów na granicy Pakistanu z Afganistanem są pierwszymi ofiarami kontrowersyjnych działań militarnych rządu Stanów Zjednoczonych. O śmierci dwóch zakładników poinformowano opinię publiczną dopiero kilka miesięcy po fakcie. 

Nieudanych akcji przy pomocy dronów jest znacznie więcej, a i tak zapewne oficjalnie podawana jest niewielka ilość ofiar. 

W 2002 roku w Jemenie (konflikt trwa tam od mniej więcej 2001 roku) zginął Kemal Darwish, od tego momentu zginęło jeszcze sześć innych obywateli. 

W 2014 roku Departament Sprawiedliwości wydał notkę zezwalającą na zabijanie obywateli USA podejrzanych o terroryzm za pomocą dronów, przebywających poza granicami państwa bez procesu. 

Nasuwa się zatem pytanie, czy osoby niewygodne politycznie mogą w ten sam sposób zostać zabite?



Jakiś czas temu na blogu zamieszczony został wpis dotyczący amerykańskiej dziennikarki, która została zamordowana na terenie Turcji. Kto zbroi ISIS - historia dziennikarki, która odkryła prawdę. Polecam serdecznie przeczytać go, ponieważ jej śmierć nastąpiła w wyniku opublikowania niewygodnego dla władzy raportu.

źródło: washingtonpost.com



poniedziałek, 7 marca 2016

Nowe bezzałogowe samoloty - nowa linia obrony dla USA?


The Defense Advanced Research Projects Agency tj. Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności udało się posunąć o krok dalej w realizacji projektu bezzałogowego samolotu. 


Wyjątkowość tego projektu zakłada stworzenie samolotu, który będzie mógł swobodnie zarówno rozpoczynać jak i kończyć lot z pozycji pionowej. 




Konkurs na realizację tego samolotu wygrała Aurora Flight Sciences. Projekt spełnia bardzo rygorystyczne wymagania, które narzuciła agencja. Między innymi : samolot musi być w stanie utrzymać prędkość pomiędzy 300-400 węzłów, ponadto musi być w stanie przenosić ciężar do 40% swojej masy tj około 4500 kg.


X-Plane powinien oferować najwyższą wydajność VTOL (Vertical Take Off and Landing) do istniejącego samolotu Boeing Bell V-22 Osprey.



źródło: darpa.mil


środa, 10 lutego 2016

Walka z dronami w USA

Amerykańska Armia jest w trakcie testów nowej broni. Przeznaczona ma być do zatrzymania bezpośredniego zagrożenia terrorystycznego z wykorzystaniem dronów, które umożliwiają przenoszenie ładunków wybuchowych lub broni palnej. 
 
 


Była akcja, jest i reakcja. Lawinowo rosnąca popularność dronów, które jeszcze kilka lat temu stanowiły fenomen a dziś, zwłaszcza w USA stały się w zasadzie powszechnie dostępne i za niezbyt wygórowaną sumę każdy może wejść w ich posiadanie.

Taki uproszczony dostęp do dronów może mieć jednak także wiele negatywnych konsekwencji. Maszyny mogą być wykorzystywane do szpiegowania, transportu narkotyków czy też użyte w zamachach terrorystycznych. Rok temu model DJI phanton wylądował na trawniku przed Białym Domem, unikając radarów Secret Service. To zdarzenie doprowadziło do wprowadzenia zakazu lotów dronów wokół Ronald Raegan National Airport. W grudniu strefa bez dronów została powiększona o Maryland i północną Virginię.

UAV są małe, szybkie i niezwykle zwrotne, nie każda broń okaże się skuteczną do walki z nimi. Podczas testów okazało się, że broń krótka, strzelby czy karabiny maszynowe nie są w stanie poradzić sobie z dronami. Odpowiedzią może się okazać produkt stworzony przez firmę Batelle, która opracowała własną koncepcję broni o wszystko mówiącej nazwie "DroneDefender" - aby z niej strzelić, kolba musi być umieszczona na barku (daje to dodatkową stabilizację), jednak nie spowoduje to zniszczenia maszyny, lecz jedynie zablokowanie systemów sterowania i odcięcie latającego UAV od nadajnika. Czy to wystarczy? 

wtorek, 8 grudnia 2015

"Uncanny Valley" - Wirtualna rzeczywistość vs wojna dronów

Dzisiejszy wpis będzie nieco inny. Nie będzie to kolejny news na temat wydarzeń ze świata, o których z trudem dowiecie się za pośrednictwem "wiodących" mediów. Zamiast tego kilka słów o jednej z możliwych konsekwencji rozwoju wirtualnej rzeczywistości i technologii dronów. 

fot. Uncanny Valley/Vimeo

Autorzy krótkiego filmu science fiction "Uncanny Valley" pokazali jeden z możliwych kierunków w jakich już wkrótce podążyć może technologia. Z jednej strony mamy bowiem ogromny postęp w rozwoju wirtualnej rzeczywistości gdzie co raz lepsza grafika i co raz bardziej realistycznie wyglądająca sztuczna rzeczywistość idą w parze z rozwojem nowych przekaźników, które pozwalają włączać się w świat stworzony przez komputer wszystkimi zmysłami. Granice powoli się zacierają. 

Z drugiej strony pomysł by sterowanie dronami i innymi używanymi w walce maszynami przekazywać zaprawionym w boju pasjonatom gier komputerowych nie jest wcale pomysłem nowym, już teraz podobne sposoby rekrutacji stosowane są przez Rosjan i Amerykanów, ci pierwsi wykorzystują do tego popularną grę "World of Tanks"

Rzeczywistość przedstawiona w filmie rozwiązuje problem, który kiedyś przedstawialiśmy na blogu w artykule poświęconym zwierzeniom byłego pilota drona operującego na Bliskim Wschodzie. Pomimo odległości sterujących śmiercionośnymi maszynami dręczyły wyrzuty sumienia i wątpliwości co do sensowności swoich działań. Tego problemu nie mają walczący z nieludzkimi stworzeniami uzależnienie od VR gracze. Czy na pewno?



UNCANNY VALLEY (2015) from 3DAR on Vimeo.



czwartek, 15 października 2015

Marzenie graczy: Rosjanie chcą by zdalnie sterowali prawdziwymi czołgami

Do tej pory gry komputerowe uchodziły za mało produktywną, choć pasjonującą formę spędzania wolnego czasu. Równocześnie jednak wśród wojskowych zaczęła dojrzewać myśl, że potencjał jaki prezentują najlepsi gracze, ich refleks, taktyka, mogą znaleźć zastosowanie także na polu walki. Być może pionierem będzie w tym obszarze Rosja. 




Producent zbrojenia, firma Uralvagonzavod ogłosiła niedawno w mediach, że w niedalekiej przyszłości wyprodukuje ona specjalny model czołgu T-90, którym będzie można sterować zdalnie z odległości od 3 do 5 kilometrów. Pojawienie się tego typu broni może stać się pierwszym wykorzystaniem technologii dronów do tak dużych jednostek naziemnych. 

The comment came after Russian mass media distributed the release of the Uralvagonzavod company which claimed that in the nearest future it would make the T-90 tank remotely controllable from distances of 3 to 5 kilometers. Zdaniem Dimitrija Rogozina, ministra odpowiadającego za rozwój rosyjskiego sektora zbrojeniowego i kosmicznego już wkrótce może się okazać, że "mózgowcy w okularach" już wkrótce będą w stanie zniszczyć wojska "przystojnych atletów walczących na niższym poziomie technologicznym". Gra "World of Tanks" jest jedną z najpopularniejszych sieciowych gier typu multiplayer na świecie. Jest ona symulatorem bitew toczonych przez czołgi z połowy XX wieku w terenie, pozwala toczyć pojedynki a także wielki bitwy dla wielu graczy. Wydana przez białoruską firmę Wargaming w 2010 roku gra posiada ponad 50 milionów zarejestrowanych użytkowników. Gra ma na koncie także pobity rekord Guinnessa w kategorii największej liczby graczy online w tym samym czasie. 

Pomysł wydaje się nowatorski, ale być może już wkrótce będzie to standard na polu walki, dzięki grze już teraz na całym świecie znajduje się ogromna ilość wyszkolonych kierowców czołgów, jedynie kwestią czasu jest ich rekrutacja i stworzenie interface'u, który pozwoli bez problemu komunikować się między człowiekiem i maszyną. W przypadku zniszczenia pojazdu, jego pilot po prostu "przesiądzie się" do nowego, być może właśnie tak będzie wyglądała wojna przyszłości, szczególnie w czasach gdy liczba Rosjan, podobnie jak i mieszkańców państw zachodnich drastycznie spada. 



źródło: RT

wtorek, 19 maja 2015

Jaki będzie świat w 2025? Kilka technologicznych przepowiedni

Trwający obecnie niezwykle dynamiczny rozwój technologii sprawia, że prognozowanie nawet 10 lat do przodu może się wydawać zadaniem karkołomnym. Przypomnijmy sobie rok 2005 i zastanówmy się, czy ktoś się spodziewał, że po tak krótkim czasie praktycznie każdy będzie korzystać już nie z przenośnych telefonów, ale małych komputerów z dziesiątkami aplikacji w jakie przekształciły się smartfony. Specjaliści od nowych technologii podjęli się trudnego zadania, zobaczymy w przyszłości ile z ich zapowiedzi okaże się trafionymi. 
fot. sxc.hu


1. W roku 2025 komputer o możliwościach obliczeniowych ludzkiego mózgu (10 tys. trylionów cykli na sekundę) będzie osiągalny już za równowartość 1000 dolarów.


2. Czy wyobrażacie sobie system gospodarczy, który dysponować będzie miliardami czujników. Drony, satelity, smartfony, czujniki w samochodach - wszystko to będzie nieustannie gromadzić informacje o wszystkim i o wszystkich. Według Cisco wartość podobnych technologii wzbogaci nas o 19 trylionów dolarów.

3. Co się stanie z tymi danymi? Te ogromne ilości informacji będą przetwarzane, analizowane,gromadzone w wielkich blokach, które w razie potrzeby będzie można poddać dalszym analizom, budować na ich podstawie aplikacje i wyciągać wnioski. Jakie? To już ma zależeć od nas samych.

4. Hiper-połączona ludzkość, czyli każdy człowiek na Ziemi połączony z pozostałymi - ten ambitny projekt jest celem internetowych gigantów, którzy chcieliby stworzyć sieć, w której każdy człowiek dysponowałby łączem przekraczającym jeden megabit na sekundę.

5. Koniec służby zdrowia jaką znamy dzisiaj? To możliwe! Już teraz na świecie istnieje tysiące startupów inwestujące w ten niezwykle perspektywiczny rynek, tworzące nowe technologie i rozwiązania, które wykorzystywać będą znajomość ludzkiego genomu, nanotechnologię i precyzyjne urządzenia chirurgiczne, które będą w stanie przeprowadzić najtrudniejszą operację. Od tego już tylko krok w kierunku możliwości wyhodowania nowego serca, wątroby a w najgorszym (!) wypadku wykorzystania cybernetycznej protezy.


6. Wielkie inwestycje w świecie rzeczywistym nie będą stały na przeszkodzie by wciąż rozwijać rzeczywistość wirtualną - wiele się w tej branży dzieje, powstają nowe gogle i gadżety pozwalające się przenieść do sztucznego świata. Kto wie, może już niedługo będą i tacy, którzy nie będą chcieli z niego wychodzić?


7. Sztuczna inteligencja stanie się nie tylko dodatkiem, stanie się ona czymś zupełnie normalnym, otaczającym nas z każdej strony, znającym nasze maile, przyzwyczajenia a nawet skanującym nasze działa w celu zbadania nastroju czy stanu zdrowia. Taki elektroniczny pomocnik, którego początki obserować możemy już teraz (Siri) za 10 lat powoli zyskiwać będzie na popularności.


8. Sam bitcoin i inne kryptowaluty budzą kontrowersje, ale przy okazji tworzenia walut powstało coś co może jeszcze bardziej zrewolucjonizować współczesny system gospodarczy - blockchain pozwala na szybki transfer wartości bez potrzeby angażowania w to osoby trzeciej.


na podstawie: singularityhub

środa, 29 kwietnia 2015

Jak zwykłe drony mogą stać się niezbezpiecznymi narzędziami w rękach terrorystów?

Mające stanowić bezpieczne i precyzyjne narzędzie do prowadzenia działań wywiadowczych i bojowych drony co raz bardziej zawodzą nadzieje ich twórców a ich obecność staje się niezbezpieczna. 





Drony okazały się bronią obusieczną nie tylko pod względem propagandowym. Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych zdecydowały się na szerokie zastosowanie dronów zwiadowczych a później także bojowych pierwotnie właśnie ze względów wizerunkowych zakładając, że wykorzystanie zdalnie sterowanych samolotów znacząco zmniejszy liczbę ofiar po stronie amerykańskiej. Przypuszczenie to okazało się trafnym zważywszy, że wiele operacji mogło zostać przeprowadzonych bez jakichkolwiek strat (po stronie USA). 
 
Śmierć żołnierzy wywołuje ogromny szok wśród opinii publicznej, mało się natomiast mówi o traumach i problemach psychicznych jakie towarzyszą pilotom zautomatyzowanych dronów. Jest bowiem także druga strona medalu, śledztwa dziennikarskie wykazały bowiem, że wiele z ataków było nieprezycyjnych i w wyniku ataków za pośrednictwem dronów ginęło wielu cywili, w tym dzieci. Czynnik ten z roku na rok odgrywa co raz ważniejszą rolę i znacząco przyczynia się do spadku poparcia dla zastosowania dronów przez amerykańskie wojsko.

Drugim problemem okazało się przechwytywanie tych maszyn przez islamskich bojowników, którym do przejęcia kontroli nad supernowoczesnym samolotem bojowym wystarczało użycie aplikacji do pirackiego odbierania telewizji satelitarnej.

Stworzona przez rosyjskich hakerów aplikacja SkyGrabber kosztuje zaledwie 26$ za sztukę, dzięki niej jednak irackim bojownikom z organizacji Kata'ib Hezbollah udało się przechwycić drony typu Predator.Z kolei w Teksasie jedynie 1000$ wydali studenci uczelni w Austin by oszukać patrolujące granicę podobno "niehakowalne" drony i zmienić ich tor lotu. 

W momencie więc gdy podobnych urządzeń lata w naszym otoczeniu co raz więcej, czy możemy być pewni, że są one bezpieczne i pod kontrolą? A może czeka nas kolejny wizerunkowy skandal, który na zawsze położy kres wykorzystaniu tych maszyn?



czwartek, 5 marca 2015

Tajemnicze drony nad Paryżem. Czy znajdą winnych?

Od kilku miesięcy francuskie służby nie mogą sobie poradzić ze znalezieniem osób pilotujących drony w pobliżu ważnych obiektów państwowych. Pomimo kolejnych incydentów władze pozostają bezradne.
"DJI Phantom 1 1530564a" by © Nevit Dilmen. Licensed under CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Common


Pomimo, że latającego drona z wbudowaną kamerą można kupić już za kilka tysięcy złotych to dla władz francuskich obserwowane od dłuższego czasu maszyny stanowią poważny problem. Od października policję wielokrotnie informowano o dronach latających w pobliżu kilku elektrowni atomowych, a pod koniec stycznia jedno z urządzeń dostrzeżono w pobliżu siedziby prezydenta Francji Francois Hollande'a a kilka kolejnych w pobliżu bazy marynarki wojennej w Bretanii gdzie stacjonują okręty podwodne wyposażone w pociski atomowe. Kolejną grupę dronów zaobserwowano końcem lutego nad Paryżem w pobliżu wielu ważnych budynków.

Sprawą zainteresowały się końcu francuskie służby, poinformowały one opinię publiczną, że rozpoczęto śledztwo zakładając, że incydenty nie były przypadkowe i mogą być ze sobą powiązane. Rzecznik prasowy rządu Stephane Le Foll poinformował, że sprawa jest traktowana bardzo poważnie, ale sami obywatele nie powinni się niczego obawiać, powinni być za to ostrożni i zwracać uwagę na podejrzane zachowania.

Wkrótce też ogłoszono, że aresztowano trzech dziennikarzy stacji Al-Jazeera, których złapano na pilotowaniu drona na obrzeżach Paryża. Podejrzanych próbowano powiązać z pozostałymi incydentami, ostatecznie jednak zostali oni wypuszczeni z braku jakichkolwiek dowodów.
 














środa, 7 stycznia 2015

Wielkość insekta, ale czy porównywalna inteligencja? DARPA pracuje nad „mądrymi” dronami

Mechanizm działania miniaturowych, latających robotów jest już w zasadzie gotowy. Prototypowe urządzenia radzą sobie co raz lepiej i kwestią czasu pozostaje aż zostaną wykorzystane na polu walki. Póki co jednak DARPA ma jeden twardy orzech do zgryzienia – jaką inteligencję będą miały nowe drony? 
 
 


Najbardziej znane, przypominające samoloty drony sterowane są zdalnie przez pilota, który przebywając w specjalnej kabinie w centrum dowodzenia analizuje informacje z ogromnej ilości czujników i kamer a następnie podejmuje decyzję o wykonaniu danego manewru bądź przeprowadzeniu ataku. Tego typu maszyny latają na dość dużych wysokościach i nie muszą dokonywać drastycznych zwrotów podczas lotu.

Inaczej rzecz będzie się jednak miała w przypadku niewielkich, przypominających owady dronów, które poruszając się blisko powierzchni ziemi z prędkością 45 mil na godzinę (ok 72 km/h) bedą musiały reagować znacznie szybciej niż ich większe odpowiedniki. Do tego dochodzi to, że owadzie drony mają być wykorzystywane w misjach gdzie powierzchnia lotu będzie ograniczona: między drzewami, w pomieszczeniach itp. - to nie da wystarczająco dużo czasu na komunikację z operatorami i łączenie się z GPS, trzeba będzie reagować od razu.

Według DARPA najnowsze UAV będą zdolne błyskawicznie rozpoznawać przeszkody i z dużą prędkością reagować na potencjalne zagrożenie, do tego wyposażone zostaną w pamięć pozwalającą rozpoznać czy znajdowały się już w danym pomieszczeniu i w razie potrzeby wykorzystywać tą „wiedzę” do poruszania się. 
 
 



środa, 10 grudnia 2014

Roboty-węgorze? To ma być przyszłość technologii wojennych!

Naukowcy z Singapuru przedstawili niedawno prototyp nowego rodzaju drona - dzięki swojemu kształtowi przypominającemu węża morskiego może on okazać się najskuteczniejszym podwodnym robotem jakiego do tej pory skonstruowano.

fot. Defense One


Wiele się mówi o UAV, czyli unmanned aerial vehicle popularnie zwanych dronami. Tego typu urządzenia mają jednak kilka swoich innych odpowiedników, między innymi UUV - unmanned underwater vehicles. W tej chwili nad podwodnymi robotami trwają prace w co najmniej 12 krajach (m.in. USA, Korei Pd., Rosji, Singapuru i kilku państwach Europy), a cele badań są bardzo różne - od czysto naukowych jak choćby tworzenie map dna morskiego, poprzez komercyjne mające odnaleźć nowe źródła cennych minerałów aż po rzecz jasna militarne. Całkiem niedawno niezwykle interesujący model przedstawiła grupa naukowców w Singapuru, którzy skonstruowali drona przypominającego swoją budową węgorza.

Dlaczego akurat węgorz?

W rozmowie z portalem Defence One członek zespołu, Jianxin Xu wskazuje na specyficzne cechy właśnie takiej budowy robota. Przede wszystkim ryby w kształcie węgorzy w przeciwieństwie do "klasycznych" maszyn używanych pod wodą potrzebują znacznie mniej energii do pokonywania długich dystansów, do tego są znacznie bardziej zwrotne i elastyczne co umożliwia in nawigowanie nawet w ciasnych wąwozach i jaskiniach. Dla wojskowych mają one jeszcze jedną zaletę - są cichsze i znacznie trudniejsze w wykryciu.

Naukowcy od lat badają różne formy morskich istot i możliwość wykorzystania ich systemów poruszania się w robotyce, istniały projekty cybernetycznych ryb czy meduz. Roboty w kształcie węgorzy doskonale nadają się do eksploracji trudno dostępnych zakamarków dna morskiego jak również znacznie sprawniej podpłyną niezauważone pod okręty przeciwnika.



czwartek, 4 grudnia 2014

Uwaga! 500 ataków dronów już za nami!

Drony budzą kontrowersje. Nie bez powodu. Jako maszyny szpiegowskie pozwalają unikać ofiar w ludziach, ale jako maszyny do zabijania powodują ogromne straty. Czy warto?



Po 11 września 2001 roku Stany Zjednoczone rozpoczęły nowy etap w swojej najnowszej historii, tak zwaną wojnę z terroryzmem. W październiku George W. Bush dał CIA zgodę na przeprowadzenie operacji przeciw Al-Kaidzie przy użyciu wszelkich dostępnych środków. Wśród nich znalazły się zdalnie sterowane samoloty popularnie zwane dronami. Jak informuje portal Defense One USA całkiem niedawno udało się osiągnąć liczbę 500 ataków poza polem bitwy.

Jeśli ta liczba kogoś nie szokuje to należy podkreślić, ze jeszcze 13 lat temu wykorzystanie dronów przy tak dużych problemach z ich precyzyjnością byłoby nie do pomyślenia, dziś jednak stały sie one nieodłącznym elementem działań wojennych a o ich wprowadzeniu myślą już kolejne państwa.

Podsumowujmy: podczas tych 500 operacji zginęło blisko 3 674 osoby, z których 473 było cywilami, średnio rocznie około 12% zabitych było niewinnych. 50 ataków zostało zleconych przez prezydenta Busha, Barack Obama póki co wydał zgodę na 450.




czwartek, 6 listopada 2014

Jak bezpieczne są francuskie elektrownie atomowe?

Przelatujące nad francuskimi obiektami nuklearnymi drony pokazały, że tamtejsza infrastruktura jest zupełnie pozbawiona zabezpieczeń przed ewentualnym atakiem.



Jak poinformował serwis EurActiv początkiem października niezidentyfikowane drony bez żadnego problemu przeleciały nad 11 francuskimi elektrowniami pomimo, że teoretycznie w promieniu 5 kilometrów wokół nich nie wolno latać. Kary są wysokie bo dochodzą do 75 tysięcy euro, ale co z tego skoro nie ma kto ich egzekwować?

Najbardziej szokujące jest to, że nikt nie wie kto pilotował te maszyny ani w jakim celu krążyły one w pobliżu francuskich elektrowni, nikt nawet nie próbował ich zatrzymać. Władze deklarują, że wszystkie służby zostały postawione na baczność i że znajdą sprawców, ale czy tym bardziej nie dowodzi to słabości organizacyjnej tamtejszych służb? Gdyby jakaś organizacja chciała dokonać realnego ataku na którąś z elektrowni dokonałaby tego bez najmniejszego problemu doprowadzając do śmierci setek tysięcy ludzi i doprowadzając do ogromnego skażenia środowiska naturalnego.

Pomimo ogromnej ilości elektrowni atomowych (19) większość obiektów we Francji nie posiada jakichkolwiek zabezpieczeń przed atakiem z powietrza, zaniepokojenie wyraziły takie organizacje jak Greenpeace, które obawiają się, że sytuacji gdy jakiś zamachowiec najzwyczajniej w świecie zrzuci ładunek wybuchowy w pobliżu reaktora.


sobota, 1 listopada 2014

Cybernetyczne Pearl Harbor. Czy do 2025 roku dojdzie do cyberataku, który doprowadzi do śmierci tysięcy ludzi?

Wielki kryzys finansowy, klęska głodu, zamieszki a nawet wybuch wojny to możliwe konsekwencje cyberataku, który zdaniem ekspertów może mieć miejsce jeszcze przed 2025 rokiem.

www.nationalcybersecurityinstitute.org


W 1991 roku podczas wystąpienia przez amerykańskim Kongresem ekspert do spraw bezpieczeństwa Winn Schwartau ostrzegł zgromadzonych przed mogącym nadejsć w każdej chwili "elektronicznym Peal Harbor". Pomimo upływu lat, zagrożenie wciąż jest realne. Przyznają to uczestnicy badania jakie wśród specjalistów w zakresie technologii przeprowadził Pew Internet and American Life Project. Zdaniem aż 60% ekspertów do 2025 roku dojdzie do ataku, który stanie się przyczyną śmierci wielu ludzi a także utraty, zniszczenia lub kradzieży majątku o wartości wielu miliardów dolarów.

Ich zdaniem ogólna wrażliwość na cyberatak rośnie z każdym dniem, co wiąże się nie tylko z faktem, że coraz więcej urządzeń jest powiązanych i zależnych od sieci, ale też od nowych, sieciowych przeciwników, których bardzo trudno zlokalizować i zneutralizować. Jeden z ekspertów, Stewart Baker stwiedza: "Kiedyś obawialiśmy się, że naszą infrastrukturę uszkodzą Rosjanie lub Chińczycy. Teraz musimy się martwić również Iranem, Syrią i Północną Koreą, ale już wkrótce źródłem zagrożenia mogą sie równie dobrze stać Hezbollah czy Anonymous". Tak wygląda to z punktu widzenia Amerykanów, którzy dostrzegając zagrożenie zwracają uwagę również na możliwość zaatakowania jednego z sojuszników USA, np. Korei Południowej czy Japonii, które w obliczu konfliktu z Chinami muszą się liczyć z ryzykiem ataku na ich systemy komputerowe.

Z pewnością dodatkowe ryzyko niesie ze sobą wprowadzanie kolejnych udogodnień technicznych takich jak coraz powszechniejsze smartfony, drony aż po sterowane komputerowo czołgi i okręty wojenne. To wszystko, w przypadku udanego cyberataku może zostać wyłączone lub wykorzystane przeciwko ich właścicielom.



czwartek, 14 sierpnia 2014

Z Ameryką, Chinami a może z Rosją? Z kim sprzymierzy się Grecja?

Mająca poważne problemy gospodarcze i polityczne Grecja dla największych światowych potęg pozostaje wciąż ważnym krajem o strategicznym położeniu, które szczególnie w obliczu sytuacji na Ukrainie i Bliskim Wschodzie może mieć kluczowe znaczenie. Zapewne to właśnie z tego powodu Grecją a szczególnie Kretą interesują się zarówno Chińczycy jak i Amerykanie.

Sztuka grecka na wystawie w Szanghaju/ fot. Υπουργείο Εξωτερικών/wikipedia

Zaledwie dwa tygodnie temu na blogu "Kod Władzy" pisałem o planach stworzenia na tej wyspie bazy dla amerykańskich dronów, mających w ten sposób łatwy dostęp do basenu Morza Śródziemnego i takich państw jak Syria, Jordania, Izrael, Egipt czy Turcja. Sprawa wciąż jest jednak niezbyt oczywista, gdyż wobec tego projektu pozostają sceptyczni grecki wiceprezydent i minister obrony.

Być może na ich postawę wpływają oferty ze strony Chińczyków, którzy również wiążą plany z Kretą. To właśnie tą wyspę odwiedził podczas 3-dniowej wizyty w Grecji chiński premier Li Keqiang spotykając się między innymi z jej gubernatorem Stavrosem Arnaoutakisem. Wkrótce po tym grecki ambsadador w Pekinie udzielił portalowi peopledaily.com.cn wywiadu, w którym podkreślał potrzebę zacieśnienia dotychczasowej współpracy między obydwoma państwami, w tym co kilkakrotnie powtórzono na płaszczyźnie wymiany doświadczeń w dziedzinie marynarki. Zapewne posiadająca dużą morską flotę handlową Grecja to dla wciąż inwestujących w swoją flotę Chin istotny sojusznik i szansa na pozyskanie kolejnego po Białorusi i Ukrainie ważnego przyczułku w swojej ekspanski na europejskie rynki. 
Obok USA i Chin jest jednak jeszcze jeden ważny gracz, który również stara się utrzymywać jak najlepsze relacje z Grecją. Chodzi rzecz jasna o Rosję, która tradycyjnie pozostaje w bardzo dobrych stosunkach z Atenami. Przykładowo w 2012 roku jeden z okrętów floty czarnomorskiej uczestniczył nawet w uroczystościach wojskowych w Tesalonikach i Lemnos, a współpracę wojskową oba państwa prowadziły nawet w czasach istnienia ZSRS i członkostwa Grecji w stukturach NATO. Tego typu przyjaźń, tradycyjnie z resztą antyturecką z pewnością Moskwa postara się wykorzystać. 





środa, 30 lipca 2014

Amerykańskie drony na Morzu Śródziemnym. Na Krecie powstanie nowa baza

Kreta może już wkrótce stać się bazą wypadową dla amerykańskich dronów bojowych, które będą miały za zadanie prowadzić walkę z terrorystami działającymi w pobliżu Morza Śródziemnego. Wszystko jednak zależy od decyzji władz Grecji. 



Jeszcze niedawno Stany Zjednoczone miały w planach odwrócenie się od Europy, Bliskiego Wschodu i rejonu Morza Śródziemnego i zamiast nich skupić się na nowym światowym centrum, czyli Azji Południowo-Wschodniej i na nowym arcyrywalu Chinach. Zamiast tego jednak ostatnie wydarzenia w Iraku, Syrii (powstanie Islamskiego Państwa Syrii i Lewantu) oraz na Ukrainie sprawiły, że największe światowe mocarstwo musiało ponownie zwrócić się w tą stronę świata. 

Jak podaje grecki serwis TOVIMA władze amerykańskie zwróciły się do rządu w Atenach z prośbą o zgodę na umieszczenie pewnej liczby dronów na terenie wyspy Krety. Według aktualnych planów miałyby one tam pozostać na okres od sześciu do dwunastu miesięcy. Być może słowo "prośba" nie jest w tym przypadku odpowiednie, gdyż jak twierdzi portal USA próbują naciskać na Grecję od stycznia by ta w końcu wyraziła zgodę na stacjonowanie dronów. Sprawę wydają się przeciągać w czasie przede wszystkim wiceprezydent Evangelos Venizelos i minister obrony Dimitris Avramopoulos.


Flota UAV ma być jednym z kluczowych narzędzi do prowadzenia działań wojennych i wywiadowczych w okolicach Morza Śródziemnego, przede wszystkim zaś w Syrii, Palestynie i Libanie, czyli krajach najbardziej obecnie zagrożonych atakami terrorystycznymi i będących często głównym zapleczem organizacji ich dokonujących. Sama Grecja również postrzegana jest jaka jeden z potencjalnych celów ataków, jednak władze w Atenach oczekują, że w zamian za udzielenie pomocy w stworzeniu bazy UAV otrzymają jakąś formę pomocy wojskowej bądź też same drony pomogą zwalczać nielegalną imigrację.



piątek, 16 maja 2014

Przypominamy: Ataki dronów

 Mijają lata a jedyne co zmienia się kwestii zastosowania dronów jest ich co raz wyższy poziom technologicznego zaawansowania i popularność jaką cieszą się te maszyny. Nie ma praktycznie już państw, przynajmniej wśród tych najbogatszych, które nie korzystałyby ze zdalnie sterowanych samolotów. Przypomnijmy dzis zatem tekst sprzed 3 lat traktujący o tym zjawisku. Wtedy problem dopiero zaczęto dostrzegać.
fot. memolition.com
Pod koniec sierpnia ogłoszono informację o zabiciu kolejnego ważnego przywódcy Al-Kaidy. Był nim Atiyah Abd al-Rahman, Libijczyk uznawany za numer 2 w obecnej hierarchii organizacji. Jego śmierć w górach na północnym-wschodzie Pakistanu 22 sierpnia była kolejnym atakiem, w którym nie brali jednak udziału prawdziwi żołnierze. Wszystkim zajęły się bojowe drony.

Drony, czyli unmanned aerial vehicle (UAV) to bezzałogowe samoloty używane przede wszystkim w celach militarnych. Do niedawna były one kojarzone raczej z działaniami rozpoznawczymi i szpiegowskimi, z ich pomocy skorzystano między innymi przy rozpoznaniu terenu wokół domu, w którym miał przebywać Osama Bin Laden, zabity rzekomo przez Navy SEALS na początku maja.

O zastosowaniu bezzałogowych samolotów do celów wywiadowczych, można było przeczytać od lat. Szczególnie dużo mówiło się o użytkowanym w latach 1994-2011 General Atomics MQ-1 Predator. Początkowo "Predatory" wykorzystywano głównie do przeprowadzania akcji rozpoznawczych, jednak po interwencji USA w Afganistanie pojawił się pomysł by wykorzystać drona również do zadań bojowych. Aż do ich wycofania w marcu 2011 roku drony te brały udział w akcjach na terenie Afganistanu i Iraku, ale pojawiały się również podczas konfliktów bałkańskich, w Bośni i Kosowie.


czytaj dalej

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf